18 maja 2026

Wojna w Ukrainie trwa już ponad cztery lata. Jakie słowa mogą uratować życie?

 


(źródło: Gazeta Uniwersytecka

Recenzja wybitnego humanisty, literaturoznawcy i językoznawcy, byłego rektora Uniwersytetu Śląskiego - profesora Tadeusza Sławka uświadomiła mi, że tak znakomita monografia przygotowana przez Komitet Naukowy pod kierunkiem dr. Michała Palucha z UKSW w Warszawie nie zaistniała w polskim dyskursie naukowym, oświatowym, ale także politycznym. Trzeba było czekać cztery lata, żeby doświadczyć rezonansu na dzieło, które być może niezbyt klarownie wyeksponowało w tytule rzekomo jego leksykograficzny rodzaj narracji, a przecież nie jest to słownik sensu stricte. 

Jak pisze prof. Tadeusz Sławek: "Jeżeli wojna stała się codziennością, trzeba jak największą połać tej codzienności przed nią obronić. Oznacza to czynienie pokoju (choćby tylko wokół siebie), ale, by było ono skuteczne, musi brać początek w myśleniu pokoju. Myśleć pokój zaś to efekt „świadomego przeżywania i wyrażania własnego działania”, co pozwala na krytyczną refleksję wobec siebie i otaczającego świata. Chodzi o stworzenie przestrzeni namysłu, w którym jest czas na refleksyjność pozwalającą zerwać z obojętnością, ale jednocześnie wypracować najskuteczniejszy sposób praktycznego działania, także pedagogicznego. Myśleć pokój i uprawiać pedagogikę pokoju – to rozmawiać z samym sobą o świecie po to, aby nie ulec podsuwanym nam przez polityków i media a-społecznościowe prostym (a słuszniej będzie rzec: prostackim) rozwiązaniom i by świat móc w konsekwencji zmieniać".

Co wnosi recenzja prof. T. Sławka do recepcji niniejszej rozprawy? Autor czyni coś precyzyjnego, a mianowicie wydobywa z tej książki jej filozoficzny nerw. Opozycja rabunek–ratunek zaczerpnięta od Béli Hamvasa, rozróżnienie między komunikacją a rozmową, pojęcie myślenia o pokoju jako warunku czynienia pokoju — to nie jest streszczenie, ale głęboko humanistyczna interpretacja, która nadaje monografii rangę, jakiej sama sobie explicite nie przypisuje.

I to być może jest najcenniejszy skutek tej recenzji. Nie tyle zwraca uwagę na książkę, ile pokazuje, jak ją czytać wbrew tytułowi, wbrew gatunkowej etykiecie, jako diagnozę humanistyczną i etyczne wezwanie.

Są w tej głęboko humanistycznej monografii rozprawy, esej, ilustracje i fotografie ofiar wojny w Ukrainie, wspomnienia uchodźców (od ukraińskich dzieci po uczonych, dziennikarzy, psychoterapeutów), którzy włączyli się w danie świadectwa kordialnej pedagogii w czasach raszystowskiego terroru. 

Monografia pod redakcją dr. M. Palucha powstała w bezpośredniej odpowiedzi na rosyjską inwazję z 24 lutego 2022 roku, a tworzyli ją razem polscy i ukraińscy pedagodzy, psycholodzy, terapeuci i filolodzy — ludzie, którym, jak sami piszą, w pierwszych dniach wojny dosłownie „zabrakło słów".

Pomysł był prosty i głęboki zarazem: pozyskać świadectwa rzeczywistych słów i fraz, które w obliczu zagrożenia życia, ewakuacji, utraty domu, żałoby, traumy okazały się dla konkretnych ludzi ocalające. Jakie to słowa?

Słownik dzieli je na kilkanaście głównych kategorii pojęciowych, z których każda to osobny esej z zebraną refleksją:

Przeżycie fizyczne i ratunek RATUNEK · EWAKUACJA · BEZPIECZEŃSTWO

Więzi i obecność MAMA · RODZINA · SPOTKANIE · OBECNOŚĆ · CZUŁOŚĆ · GOŚCINNOŚĆ

Zakorzenienie DOM · OJCZYZNA · NARÓD I PAŃSTWO · TOŻSAMOŚĆ · UKRAINA · POLSKA 

Siła wewnętrzna WOLNOŚĆ · WALKA I ZWYCIĘSTWO · MODLITWA · WIARA · NADZIEJA · DZIELNOŚĆ · MUZYKA 

Słowa w relacji KOMUNIKACJA MIĘDZYLUDZKA · PRZEBACZENIE I POJEDNANIE · WSPÓLNOTA · SERCE I MIŁOŚĆ 

Na czym polega głębokie przesłanie AUTORÓW tej książki? Rozróżniają oni dwa poziomy „ratowania życia przez słowa":

Poziom dosłowny — słowa, które w sytuacji realnego zagrożenia orientują, ostrzegają, wzywają pomoc: „Alarm", „Ewakuacja", „Ratunek", „Telefon", „Tamowanie krwi", rozkaz „Słuchaj dowódcy — to uratuje życie".

Poziom egzystencjalny — słowa, które podtrzymują wolę życia, chronią psychikę i tożsamość przez lata: „Mama", „Muzyka", „Miłość", „Dziękuję", „Proszę", a nawet przeklinanie i ekspresja gniewu jako forma zachowania własnego głosu wobec przemocy.

Redaktor tomu celowo zadbał o to, by w tekstach wszystkie słowa z obu poziomów — każdy czytelnik mógł dostrzec w konkretnych kontekstach, w żywej narracji, a nie w abstrakcyjnym języku nauk humanistycznych i społecznych.

Dlaczego jest to tak ważne dziś, po ponad czterech latach trwającej wojny w Ukrainie?

Autorzy wprost ostrzegają przed błędem, który Polska popełniła po własnych traumach historycznych, jakimi było zmuszanie do milczenia ocalałych w I i II wojnie światowej. Paluch pisze, że wojenna trauma przenika pokolenia, a naród, który zamilkł w bezsilności, traci zdolność do „zrodzenia się życiodajnej myśli".  

Słownik ma więc służyć nie tylko Ukraińcom w czasie trwania dramatycznego konfliktu zbrojnego przeciwko narodowi ukraińskiemu, ale wszystkim ludziom, niezależnie od narodowości, wieku życia, płci, kultury, itp. — jako narzędzie pedagogiczne, terapeutyczne i etyczne — długo po zakończeniu wojny. Najkrócej ujmuje to jedno zdanie z wprowadzenia: słowa nie tylko mogą uratować życie, ale przede wszystkim ratują zdrowie psychiczne i emocjonalne dla kolejnych pokoleń.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam