27 stycznia 2026

Biografistyczna genealogia i polskiej pedagogiki do końca 2024 roku

 


W epoce algorytmów, rankingów i „punktów za publikacje” łatwo zapomnieć, że żadna dyscyplina naukowa i inkulturacja społeczeństw nie rodzi się z różnych rejestrów danych, treści. Powstaje dzięki ludziom, zaangażowanym twórcom, pasjonatom, tym, którzy nie chcieli pozostawić po swoim życiu świata (w skali mikro, mezo lub makro) gorszym niż był, kiedy mieli nań jakikolwiek wpływ. O tym stanowią ich biografie, dokonania, prowadzone zmagania z oporną na zmianę materią (także ludzką), z pasji, błędów, odwagi myślenia i działania pod prąd oraz z mozolnej pracy u podstaw. 

Dlatego ukazanie się Słownika Biograficznego Pedagogów Polskich pod redakcją prof. Janiny Kamińskiej ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. To nie jest bowiem kolejna książka "na półkę” w czyimś gabinecie, w bibliotece, ale znakomicie zredagowana księga pamięci pedagogicznego środowiska.

W świecie, w którym dominuje teraźniejszość, szybka, fragmentaryczna narracja, nastawiona na natychmiastowy efekt, słowniki biograficzne pełnią rolę, której nie zastąpi żadna wyszukiwarka. One porządkują czas i przestrzeń twórczych dokonań, przywracają ciągłość, a zatem pokazują, że pedagogika nie zaczęła się dopiero w 2026 roku czy wraz z czyjąś aktywnością oświatowo-wychowawczą, naukową czy społeczną, nie zaczęła się wraz z aktualnym rozporządzeniem ministra nauki czy edukacji ani z kolejną reformą w sferze publicznej. Nauka i praktyka edukacyjna, wychowawcza, społeczno-oświatowa ma swoją długą, złożoną, często dramatyczną historię.

Jak pisze prof. Janina Kamińska, tom poświęcony pedagogom powstał w ramach naukowego projektu badawczego Polskiej Akademii Umiejętności (Narodowy Ptogram Rozwoju Humanistyki) i obejmuje aż 1315 biogramów pedagogów i osób związanych z pedagogiką, od XIV wieku po osoby zmarłe w 2024 roku. "Jest  to pierwsza tak szeroka i wszechstronna  prezentacja polskich pedagogów w ujęciu biograficznym. Żaden z dotychczasowych słowników nie  uwzględnia bowiem tak dużej liczby nazwisk" (s. IX).  

Skala tego przedsięwzięcia robi wrażenie, ale jeszcze ważniejsze są jego założenia: obok luminarzy znajdziemy w nim również nauczycieli, autorów podręczników, organizatorów instytucji, popularyzatorów wiedzy, wybitnych instruktorów harcerskich,  społeczników, księży różnych wyznań, a więc ludzi, którzy pozostawili w dziejach Polski "jakiś ślad”, nawet jeśli nie zapisali się wielkimi literami w historii. 

To przesłanie jest głęboko pedagogiczne, bo pedagogika nie jest tylko historią mistrzów. Jest także historią tysięcy cichych praktyków, wychowawców, opiekunów, terapeutów,  którzy współtworzyli żłobki, przedszkola, szkoły, seminaria nauczycielskie, towarzystwa oświatowe, czasopisma, programy nauczania, uczelnie i kierunki studiów, a bez nich nie byłoby tych „wielkich”.

Słownik biograficzny działa więc jak korekta współczesnej optyki. Przypomina, że sens nauki nie sprowadza się do indywidualnego sukcesu, lecz do wkładu w dobro wspólne. Warto też dostrzec coś jeszcze: biogram nie jest tylko życiorysem. W przyjętej koncepcji leksykograficznego dzieła każdy opis postaci akcentuje obszary jej zainteresowań, najważniejsze publikacje, idee, stanowiska teoretyczne, wkład w rozwój subdyscyplin nauk pedagogicznych czy oryginalność rozwiązań praktycznych. 

Oznacza to, że czytelnik otrzymuje mapę polskiej myśli i praktyki pedagogicznej zapisaną w losach konkretnych ludzi. To szczególnie ważne dziś, gdy wielu młodych pedagogów wchodzi do dyscypliny głównie studiując jedynie dostępne w Internecie artykuły, książki, często bez świadomości genealogii pojęć, kategorii i sporów, które te teksty niosą, bez poznania niedostępnych w Open Access źródeł wiedzy naukowej czy popularnonaukowej.

Słownik pomaga nam formułować pytania: 

  • Skąd wzięło się dane  pojęcie, idea, teoria, model, którym się posługuję?
  • Kto pierwszy postawił problem, który dziś uważamy za oczywisty?
  • Jakie były jego pierwotne sensy, a co zostało z nich wyparte? itp. 

Bez takiej świadomości pedagogika łatwo staje się zbiorem technik. Natomiast z tak poszerzoną o Słownik świadomością pozostaje humanistyką, z której to dziedziny usunęła pedagogikę w klasyfikacji nauk byłą ministra Barbara Kudrycka. 

Nieprzypadkowo w wydanym dziele podkreśla się jego interdyscyplinarność: obok pedagogów pojawiają się psychologowie, socjologowie, filozofowie, lekarze, prawnicy, duchowni, dzięki czemu otrzymujemy cichy, lecz bardzo mocny komunikat, że  pedagogika od zawsze była nauką humanistyczną na pograniczu innych nauk o człowieku. Na tym  polega też jej siła.

W tym sensie przywołany w dzisiejszym wpisie "Słownik biograficzny pedagogów polskich" jest także formą oporu wobec wciąż zamykającej się w opłotkach ustanowionych przez urzędników granic wiedzy. Przeciwko myśleniu w wąskich silosach. Przeciwko redukowaniu edukacji do zarządzania procesem.

Jest jeszcze jeden wymiar, o którym rzadko mówimy głośno: etyczny. Tego typu edycja jest upamiętnieniem poprzedników, aktem elementarnej uczciwości środowiskowej. To przyznanie, że aktualnie dźwigamy ciężary naszej służby społeczeństwu na czyichś ramionach. Publikowane dzisiaj artykuły, projekty badawcze, granty, rozwiązania  oświatowo-wychowawcze nie pojawiły się w próżni.

W czasach narastającego indywidualizmu akademickiego i edukacyjnego tak twórczy akt J. Kamińskiej i współpracujących z Redaktorką i autorką wielu biogramów twórców ma znaczenie oświatowe, edukacyjne, również dla nich jak i czytelników poszukujących wiedzy. Dlatego warto, by Słownik biograficzny pedagogów polskich nie pozostał wyłącznie na półkach w bibliotekach uczelnianych czy pedagogicznych.

Warto, by sięgali po niego:

  • doktoranci, szukając wzorów intelektualnych patronów ich dociekań badawczych,
  • nauczyciele akademiccy, przygotowując zajęcia z historii myśli pedagogicznej,
  • badacze, budując ramy teoretyczne własnych projektów,
  • praktycy, którzy chcą zobaczyć, że ich codzienna praca ma długą tradycję.

Poznawanie biografii pedagogów to w gruncie rzeczy poznawanie samej pedagogiki – nie jako zbioru procedur, lecz jako historii ludzkich zmagań o sens humanistycznej socjalizacji, wychowania, kształcenia, opieki czy terapii lub resocjalizacji.

A bez tej historii żadna reforma nie ma duszy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam