Posty

Wyświetlanie postów z lutego 20, 2014

Akademicki w(y)kład oczami dziecka

Obraz
Wczoraj miałem wykład dla pracowników naukowych mojej Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie na temat naukowego trybu postępowań habilitacyjnych i na tytuł naukowy profesora. W diagnozie sytuacji, z jaką mamy już do czynienia od 1 października 2011 r., skupiłem się tylko i wyłącznie na sytuacji awansów naukowych z pedagogiki, gdyż taką reprezentuję dyscyplinę naukową. Byłem pod wrażeniem ogromnego zainteresowania młodych kadr, jak i kierownictwa Uczelni, instytutów czy katedr, gdyż w udostępnionej na to spotkanie auli było kilkadziesiąt osób, które poświęciły swój prywatny czas na to spotkanie. To znaczy, że jest ogromna potrzeba rozmawiania o prawnych i proceduralnych aspektach spraw, które jednym wydają się oczywiste, innym niepokojące czy pozbawiające nadziei, ale kiedy mamy możliwość wyjaśnienia wątpliwości, niejasności czy nawet krążących mitów, rodzi się nadzieja, tak na kontynuowanie własnych działań naukowo-badawczych, jak i godz...

Przymiarka do oświatowego POPiSu

Obraz
Od stycznia resort edukacji skutecznie odwraca uwagę społeczeństwa od zapaści oświatowej, z jaką mamy do czynienia od połowy lat 90. XX w., kiedy to nastąpił powrót do światopoglądowo konstruowanej edukacji w minionym ustroju. Teraz zapowiada się nieco inne rozwiązania. W sferze szkolnictwa różnic w tzw. "nadbudowie" może być zatem mniej, niż podobieństw. Daje się to odczytać w przedstawionym programie Prawa i Sprawiedliwości, która to partia zapowiada rozwiązania znane nam już z debat publicznych, jakie przetoczyły się w naszym kraju w latach 2005-2008. To tylko potwierdza moją wcześniejszą diagnozę, że każdy minister świadom rychłego opuszczenia gmachu na Szucha pozostawia w nim swoje przyczółki, które będą wiernie czekać na jego powrót, a w każdym razie na odgrzanie niemalże gotowych przecież ustaw i rozporządzeń, których przed laty nie udało się wdrożyć w życie. Wówczas opór społeczny był zbyt silny, a władza zbyt słaba. Urzędnicy jednak czuwają. Przechowują akta, by w...

ZNP nie popiera krytyki ekspertów w zakresie wczesnej edukacji przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN

Obraz
Pisałem w blogu o ekspertyzie profesorów, członków Zespołu Edukacji Elementarnej przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN na temat tzw. programu "Równościowe przedszkole", wyrażając swoje oburzenie na podejmowanie przez inicjatorów Listu Otwartego działań sprzecznych z nazwą stowarzyszenia, które ponoć walczy za pomocą ideologii gender z dyskryminacją także w polskiej edukacji. Zdziwił mnie wówczas wśród sygnatariuszy tego Listu "podpis" ZNP, toteż zwróciłem się do Prezesa tego Związku z następującym pismem: Szanowny Panie Prezesie, piszę do Pana ze względu na to, że ktoś z ZNP wkręca kierowany przez Pana Związek w sprawę, która nie przysparza chwały ani Panu, ani ZNP. Rzecz dotyczy sygnowania przez ZNP Listu Otwartego, jaki został skierowany do mnie przez panią Martę Rawłuszko z Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej oraz za jej sprawą także pozostałych 41 organizacji pozarządowych, w tym jednego nauczycielskiego związku zawodowego (ZNP). Mam wrażenie, że a...

Szkolnictwo wyższe nie jest w kryzysie

Obraz
W kryzysie, i to bardzo głębokim, znajduje się część jego kadr w szkolnictwie publicznym i wśród właścicieli(założycieli) w szkolnictwie niepublicznym. Upominanie się zatem "rektorów" prywatnych szkół wyższych o równe traktowanie z uczelniami publicznymi jest pozbawione akademickich i edukacyjnych racji. W liście skierowanym do prof. Leny Kolarskiej-Bobińskiej, minister nauki i szkolnictwa wyższego, Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Niepublicznych oraz Polski Związek Pracodawców Prywatnych Edukacji Konfederacji Lewiatan (PZPPE) domaga się dotowania z budżetu państwa tylko dobrych szkół wyższych, bez względu na to, czy są one publiczne, czy niepubliczne. szkoda, że nie podano, według jakich kryteriów władze resortu mają rozstrzygać o tym, które uczelnie są dobre, a które nie. Co to oznacza, skoro eksperci Polskiej Komisji Akredytacyjnej wnioskują o ocenę negatywną czy warunkową z tytułu poważnego naruszenia kluczowych norm przez oceniane jednostki szkół prywatnych, a...

Najlepsza szkoła, tylko czego?

Obraz
Jeden z dyrektorów szkół publicznych zarejestrował się na stronie programu "Najlepsza szkoła" zapewne zainteresowany atrakcyjnością i być może nawet elitarnością wyzwania, z jakim chciał się zmagać wraz ze swoimi współpracownikami. Niestety nie zapoznał się z regulaminem uczestniczenia w tym programie, bo tak czyni też duża część Polaków, kiedy zawiera umowy w różnych instytucjach, które kuszą atrakcyjnością swoich usług lub produktów. Tu też ów program został potraktowany jako jakiś produkt, który jest wartościowy, ale zarazem należy zań najpierw zapłacić. Dyrektor nie zauważył, że ów program nie jest darmową ofertą, a dopiero - jak to Polak, po szkodzie, dostrzegł informację na ten temat w "Regulaminie" zapisaną małą czcionką. Nie jest to jednak prawdą, gdyż ta informacja jest akurat napisana taką samą czcionką, jak tekst całego Regulaminu. Właśnie na tym bazuje firma, która postanowiła zarobić nie tylko na sprzedaży rywalizacji międzyszkolnej, ale i ...