05 czerwca 2011

I Kongres propagandy polityki oświatowej MEN


Dzisiaj rozpoczął swoje obrady I Kongres Polskiej Edukacji w Warszawie. Chciałoby się powiedzieć, że to dobrze, kiedy spotykają się w stolicy osoby, które postanowiły wypowiedzieć się na temat stanu polskiej edukacji. Sądziłem, że to naprawdę będzie kongres, a więc formuła debaty o najważniejszych sprawach rodzimej edukacji z udziałem najważniejszych jej kreatorów, badaczy i wykonawców. Niestety, okazało się, że mamy do czynienia z kolejnym propagandowym show Ministerstwa Edukacji Narodowej wraz z podlegającym mu Instytutem Badań Edukacyjnych, który wprawdzie zaszczycił swoja obecnością Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek wraz ze swoim byłym ministrem edukacji Mirosławem Handke, ale w niczym nie wzbogacił naszej wiedzy na temat rzeczywistej oceny stanu polskiej oświaty w Europie. Wypowiadali się o edukacji dzisiaj także inni byli ministrowie, dobrani z politycznego klucza. Tych z opozycji nie zaproszono. Po co? Jeszcze by zepsuli dobry nastrój władzy. Niestety, był to pokaz sztuki politycznej propagandy sukcesu w wydaniu przypominającym jedynie czasy Edwarda Gierka.

Pisze do mnie jeden z komentatorów blogowych wpisów, którego jedną tylko z refleksji przytoczę w tym miejscu: "Panie Profesorze. Słucham transmisji z obrad Kongresu. Mam refleksję: - naszą oświatą zawiaduje grupa trzymająca władzę, grupa, która uzurpuje sobie prawo do organizowania edukacji w imieniu narodu, coś w rodzaju oświeconej-oświatowej dyktatury."

Nie trzeba było słuchać transmisji z obrad, gdyż wystarczyło przeczytać program i zobaczyć dobór zaproszonych do wypowiedzi osób, by przekonać się, że nie ma tu miejsca na żaden kongres, na debatę o prawdziwym stanie polskiej edukacji, bowiem zaplanowano (zapewne z konieczności rozliczenia się ze środków unijnych) podsumowanie wyników diagnoz, jakie były prowadzone na zamówienie MEN, i to też nie wszystkich. W Warszawie spotkali się zatem głównie ich wykonawcy, w większości zatrudnieni na umowy o pracę lub o dzieło, by pod hasłem „kongresu” podzielić się tym, co wzmacnia jedynie słuszną politykę proponowanych przez MEN zmian, natomiast skrzętnie ukrywa prawdę oświatową. Na Kongresie nie ma bowiem tych, którzy prowadzą niezależne od MEN i IBE badania oświatowe, mają bardzo krytyczne zdanie na temat głębokiego kryzysu, jaki jest generowany w naszym społeczeństwie przez polityków, którzy są przekonani o jedynie słusznym kierunku rozwoju polskiej szkoły, stymulowaniu jej rozwoju i zapewnianiu dzieciom i młodzieży godnego dzieciństwa oraz szans na znalezienie swojego miejsca w dorosłym życiu.

Zawsze lepiej jest mówić o tym, że jest znakomicie, niż spojrzeć prawdzie w oczy, kiedy wyklucza się z debaty opozycję. Niestety, niezaproszenie do niej czołowych w kraju pedagogów, badaczy i przedstawicieli ruchu nowatorstwa pedagogicznego, którzy nie mieszczą się w MEN-owskich kliszach, nie należą do klakierów władzy, bo ważna jest dla nich prawda, a nie ideologiczna papka, jest najlepszym dowodem na kongresowe zakłamywanie rzeczywistości. Może dlatego Kongres ten nie został nawet zrelacjonowany w głównych wydaniach wiadomości chociażby migawką w telewizji publicznej, jak i niepublicznej. Dziennikarze – jak widać - nie chcieli wpisać się w chór propagandowej fety.

Piękna była dzisiejsza niedziela, bez I Kongresu, ale za to z emocjami, jakie wzbudziła I edycja programu X-Factor, który wygrał Gienek Loska. To kolejny przykład na to, jak wyrastają mistrzowie, prawdziwi artyści, którzy nie poddali się wystandaryzowanym schematom edukacji, jak można zachować swoją tożsamość i czuć się spełnionym w swej profesji oraz w życiu osobistym. Uczestnikom I Kongresu Polskiej Edukacji MEN (IBE) współczuję straconego czasu, choć zapewne dwa dni w stolicy wynagrodzą im udział w tej politycznej imprezie, Gienkowi zaś gratuluję!

04 czerwca 2011

Hm. Jerzy Miecznikowski odszedł na wieczną wartę!




W dniu wczorajszym zmarł po długiej i ciężkiej chorobie Harcmistrz JERZY MIECZNIKOWSKI - mój wspaniały, harcerski Mistrz, wyjątkowy pedagog, wychowawca tysięcy dzieci, młodzieży i dorosłych (nie tylko regionu łódzkiego), nauczyciel-nauczycieli i instruktorów harcerskich, człowiek wielkiego serca i ofiarności. Służył całym swoim życiem Bogu i Ojczyźnie, rodzinie, bliźnim, przyjaciołom, każdemu, kto potrzebował wsparcia w Jego osobie, jako mądrego przewodnika w życiu. W czasach stawiania przeze mnie pierwszych kroków w harcerstwie był Komendantem Ośrodka ZHP „Szarych Szeregów” w Hufcu ZHP Łódź-Bałuty.


Dla harcerzy był jak ich drugi ojciec, zawsze serdeczny, uśmiechnięty, wrażliwy, spolegliwy, pełen autentycznej troski, ale zarazem wymagający. Jego małe mieszkanko w bloku na Bałutach było domem dla każdego, kto potrzebował pomocy. Wraz ze swoją żoną – śp. Hanną Miecznikowską poświęcili swoje życie harcerstwu, które było ich rodziną, domem, całym życiem, a przecież wychowywali jeszcze dwie Córki.



Prowadząc własne drużyny, szczepy, ośrodki, utrwalał swoją aktywnością i oddaniem ponadczasowe wartości harcerskiego ruchu, podtrzymywał w czasach kłamstwa i indoktrynacji politycznej pamięć o dokonaniach minionych pokoleń. Nie akceptował pozoru, fałszu, nieuczciwości i manipulacji. Zawsze był na czele walczących o prawdę i dobro, o rangę harcerstwa sięgającego do korzeni światowego ruchu skautowego z całym dziedzictwem polskiego harcerstwa. Wziął udział w Łódzkim Zjeździe odnowy polskiego ruchu harcerskiego w 1956 r.
W 1989 r. uczestniczył w Warszawie w pierwszym spotkaniu instruktorów z całej Polski, w trakcie którego debatowano na temat aktualnej sytuacji w ruchu harcerskim i podjęto decyzję o powołaniu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Został wówczas jednym z 51 Członków Założycieli ZHR. Podczas tego spotkania wybrano także dwóch przedstawicieli opozycji harcerskiej do rozmów "Okrągłego Stołu".


Druh Jerzy odbierał ode mnie Przyrzeczenie Harcerskie na Starym Cmentarzu w Łodzi, gdzie w przyszłym tygodniu sam będzie pochowany. Pamiętam jego gawędę, płonące pochodnie starszych harcerzy i instruktorów, którzy byli świadkami mojej harcerskiej inicjacji. Jemu zawdzięczam wybór mojej drogi społecznej i zawodowej, harcerskiej aktywności, prowadzenia zastępów, drużyn, szczepów, kierowania harcerskimi obozami, zdobywania doświadczeń o niepowtarzalnym charakterze. Od 1955 r. działał w PTTK, dlatego rozmiłował nas w krajoznawstwie, zachęcał do poznawania własnej (małej i wielkiej) Ojczyzny, a przy okazji motywował do zdobywania kolejnych odznak, które były potwierdzeniem naszych turystycznych umiejętności.


To były najwyższej jakości studia pedagogiczne i patriotyczne zarazem, gdyż Druh Jerzy był na co dzień Nauczycielem, Instruktorem, ale w tragicznych okresach naszego państwa - bohaterem Polski Walczącej. Jego pierwszą drużyną harcerską była Mazowiecka Drużyna Harcerzy, skąd później trafił do Łowicza. Po wybuchu II wojny światowej działał w tajnym harcerstwie, jako harcerz Szarych Szeregów. Po wojnie za akcję odbicia ponad 70 więźniów z więzienia NKWD i UB przy ul. Kurkowej w Łowiczu - dh. Zbigniewa Fereta ps. Cyfra, dokonanego w dniu 8 marca 1945 r. dostał wyrok 12 lat pozbawienia wolności za działalność "na szkodę Państwa". W latach 80. był przewodniczącym łódzkiego Kręgu KIHAM. Był członkiem Komisji Historycznej Chorągwi Łódzkiej ZHP, prezesem Oddziału Łódzkiego Stowarzyszenia Szarych Szeregów.


Nic dziwnego, że był dla swoich podopiecznych moralnym autorytetem, wzorem osobowym, który nikomu nie musiał niczego narzucać, ale i też niczego nie oczekiwał w zamian. Jak mało kto potrafił dostrzec wśród swoich harcerzy czy instruktorów ukryty ich potencjał, by aktywizować ich do stawania się lepszymi. Był humanistą wielkiego formatu. Pozostawił w każdym z nas cząstkę swojego wyjątkowego talentu, szacunku dla pracy, zaangażowania i z powagą oraz odpowiedzialnością podejmowania się najtrudniejszych zadań społecznych. Przekazał nam do spłacenia dług wartości zapisanych w rocie Przyrzeczenia i Prawie Harcerskim, którymi powinniśmy kierować się w swoim życiu, by pokonywać w godny sposób trudności i bariery, unikając raf czy myślowych błędów. Pozostanie w mojej pamięci jako wzór wytrwałości i konsekwencji w działaniu wychowawczym, dzielnym upominaniu się o innych, o słabszych, mniej doświadczonych, wykluczanych czy już wykluczonych.

W 2009 hm Jerzy Miecznikowski został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycznych.



W piątek, 10 czerwca o godz. 13.00 pożegnamy na Starym Cmentarzu naszego Wychowawcę, etycznie wyniesiony własną służbą, miłością, braterstwem i niezależnością AUTORYTET, OSOBĘ, która przejawiała sobą niepodległość myślenia i obywatelskiego działania dla wspólnego DOBRA oraz zdolność do wnikania w wyjątkowość każdego człowieka.



Jeszcze nie raz będziemy wspominać Druha Jerzego, śpiewając: … przy innym ogniu w inną noc, do zobaczenia znów!”




(Na zdjęciu hm Jerzy Miecznikowski na Zlocie z okazji 100-lecia Harcerstwa w Krakowie – 2010; fot. Jerzy Pajewski)