10 stycznia 2026

Nauczycielka, która uczyła wolności (Wiesława Śliwerska, † 10 stycznia 1996)

 



Trzydzieści lat temu odeszła Wiesława Śliwerska – nauczycielka edukacji początkowej, promotorka pierwszej w Łodzi klasy autorskiej w publicznej szkole podstawowej, postać charyzmatyczna, a zarazem cicha w swojej pedagogicznej konsekwencji. Jej praca w latach 1990–1996 nie była jedynie przykładem innowacji dydaktycznej. Była świadectwem tego, że szkoła może być przestrzenią wolności, odpowiedzialności i sensu – nawet w ramach systemu publicznego.

Otwarcie "eksperymentalnej" klasy autorskiej w Szkole Podstawowej nr 37 w Łodzi  w 1990 roku stało się możliwe dzięki szczególnemu momentowi historycznemu: pierwszym latom transformacji ustrojowej, kiedy Ministerstwo Edukacji – choć na krótko – dopuściło pluralizm pedagogiczny i autonomię nauczycieli szkół publicznych. Wiesława Śliwerska potraktowała tę możliwość nie jako eksperyment, lecz jako zobowiązanie. W jej klasie nie chodziło o bycie „lepszym” od innych, ale o bycie sobą – wierną dzieciom i ich zintegrowanemu rozwojowi.

W centrum tej pedagogiki było dziecko jako osoba ucząca się w swoim tempie, mająca prawo do błędu, do poszukiwania własnych dróg dochodzenia do wiedzy, do dojrzewania intelektualnego i emocjonalnego bez presji selekcji. Zamiast stopni szkolnych była ocena opisowa i bezpośrednie wartościowanie postępów każdego ucznia w dialogu z jego rodzicami. Zamiast rywalizacji – mierzenie się z samym sobą. Zamiast porównań z innymi – odniesienie do własnego potencjału rozwojowego. Edukacja w tej klasie nie polegała jedynie na „realizacji podstaw programowych”, lecz przede wszystkim na wspieraniu procesu stawania się uczniem jako podmiotem aktywnie partycypującym we własnym rozwoju.

Ten sposób pracy nie był intuicyjną improwizacją. Wyrastał z konstruktywistycznego modelu edukacji w wolności, wypracowanego naukowo przez Bogusława Śliwerskiego i weryfikowanego wspólnie przez oboje w praktyce szkolnej. Było to jedno z nielicznych w polskiej pedagogice spotkań teorii i życia, w którym myśl akademicka nie oddzielała się od codzienności szkoły, lecz brała za nią pełną odpowiedzialność.



Edukacja w wolności nie oznaczała dowolności ani „bezstresowego wychowania”. Przeciwnie – stawiała wysokie wymagania, ale przesuwała je z obszaru kontroli i sankcji w stronę odpowiedzialności, autonomii i sensu uczenia się. Zakładała odejście od edukacji adaptacyjnej, autorytarnej i instrumentalnej na rzecz kształcenia humanistycznego, podmiotowego i rozwojowego. Wolność była tu prawem wyboru dróg, a nie rezygnacją z celów; możliwością rekonstrukcji procesu edukacyjnego w toku, a nie negacją społecznych zobowiązań szkoły.

W praktyce Wiesławy Śliwerskiej model ten oznaczał również głęboką zmianę roli nauczyciela. Przestawał on być wykonawcą programu i strażnikiem porządku, a stawał się towarzyszem uczenia się – uważnym obserwatorem, diagnostą rozwoju, przewodnikiem w momentach trudności. Nauczyciel mógł być sobą: wnosić do edukacji własną osobowość, wartości i doświadczenie, nie maskując sumienia pod presją systemu. Jak często powtarzała, odwołując się do myśli Janusza Korczaka: tam, gdzie jest dobrze dziecku, zwykle trudniej jest nauczycielowi. Przyjęła tę zasadę bez zastrzeżeń.




Istotnym elementem tej edukacji była także obecność rodziców – nie w roli petentów czy kontrolerów, lecz partnerów. Spotkania zamiast zebrań, dialog zamiast komunikatów, wspólne poszukiwanie rozwiązań zamiast przerzucania odpowiedzialności. Szkoła stawała się wspólnotą: miejscem rozmowy o relacjach, konfliktach, emocjach, porażkach i sukcesach. Było w niej miejsce na kręgi dyskusyjne, zielone szkoły, wspólne działania, które dziś nazwalibyśmy edukacją relacyjną i partycypacyjną.

Wiesława Śliwerska była nauczycielką niezwykle wymagającą – przede wszystkim wobec siebie. Każde zajęcia wymagały przygotowania, refleksji i ogromnego nakładu pracy. Na lekcji to dziecko było aktywne, a nauczyciel stawał się drogowskazem. Jej charyzma nie polegała na dominacji, lecz na sile przykładu. Zainspirowała setki nauczycieli w Polsce, a także w Szwajcarii, Czechach i na Słowacji, kształcąc pedagogów niezależnych, twórczych, profesjonalnie odpowiedzialnych – takich, których sercom towarzyszyła miłość do dzieci i głęboko rozumiana misja nauczycielska.



Jej droga nie była jednak drogą łatwą. Z każdym rokiem narastał opór instytucjonalny wobec klas autorskich, wobec nauczycielskiej autonomii i pedagogicznej odmienności. Wolność w szkole okazała się wartością trudną do zniesienia dla struktur opartych na kontroli i standaryzacji. Wiesława Śliwerska zapłaciła za wierność tej idei wysoką cenę. Zmarła 10 stycznia 1996 roku, pozostawiając po sobie nie tylko dorobek koncepcyjny i praktyczny, lecz przede wszystkim żywe świadectwo tego, że edukacja może być przestrzenią sensu, relacji i odpowiedzialnej wolności.

Pamięć czy przesłanie? 

Dziś, po trzydziestu latach, pamięć o Wiesławie Śliwerskiej wraca nie jako sentyment, lecz jako pytanie. W świecie szkoły coraz bardziej zdominowanej przez standaryzację, testy, procedury i pozorną efektywność, jej doświadczenie przypomina, że wolność nie była pedagogiczną fanaberią, lecz fundamentem rozwoju.

Pozostaje więc pytanie, którego nie sposób ominąć: co zrobiliśmy z tamtą wolnością – i czy jeszcze potrafimy ją udźwignąć?



(Źródło foto: BŚ; grafika otwierająca wpis - ChatGPT 5.0; wzór Świadectwa opisowego  - mgr Beata Mirowska)



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam