Są
w naukach społecznych i humanistycznych książki, które coś tłumaczą, są takie,
które coś porządkują i są takie, które po prostu nie chcą przeszkadzać w
myśleniu. Najnowsza monografia mojej współpracowniczki w Katedrze Teorii
Wychowania - Magdy Karkowskiej należy do trzeciej kategorii. Autorka jest
socjolożką edukacji, która przygotowuje rozprawy naukowe bez intencji
wpływania na czytelników, pouczania ich czy modelowania czyichś sposobów
myślenia. Chce pozostać uczciwą wobec doświadczenia, nawet jeśli czytelnik
z tym doświadczeniem nic „nie zrobi”.
W
pedagogice, a nawet szerzej - w humanistyce, jest to postawa
graniczna, bowiem autorka nie oferuje metodyki działania czy action
research, nie obiecuje skuteczności, nie wpisuje się w logikę
aplikacji treści. Nie pisze podręczników właśnie dlatego, by nie
kolonizować w zakresie analizowanego fenomenu czyjegoś myślenia, nie
instrumentalizować kategorii tożsamości.
Podtytuł
monografii Magdy Karkowskiej – Wybrane zagadnienia teoretyczne –
pełni w strukturze pracy funkcję nie tylko deskryptywną, lecz także wyraźnie
strategiczną. Z jednej strony zapowiada on brak ambicji systematycznego ujęcia
problematyki tożsamości i biografii, z drugiej – już na poziomie lekturowym
rodzi pytanie, czy owa deklarowana wybiórczość nie staje się parawanem dla
głębszej niespójności narracyjnej, a być może również dla nie w pełni
ujawnionego zaangażowania autobiograficznego autorki.
W
naukach społecznych jest wiele rozpraw poświęconych zarówno tożsamości, jak i
biografii jako ważnym fenomenom intra- i interpersonalnym. Karkowska deklaruje
narrację o charakterze przeglądowo-eseistycznym, explicite zaznaczając brak
rygoru paradygmatycznego oraz interdyscyplinarny w swoich analizach. Tego
rodzaju strategia jest dziś w humanistyce w pełni uprawniona. Problem polega
jedynie na tym, że w przypadku tej monografii brak rygoru nie zostaje
zrekompensowany wyraźnym rygorem interpretacyjnym.
Narracja
autorki oscyluje pomiędzy analizą pojęć: narracja, autonarracja,
tożsamość, podmiotowość , samopoznanie a opisem zjawisk społecznych, jak
wykluczenie, inność, kryzys, lęk, samotność, czy między refleksją
egzystencjalno-aksjologiczną a zdarzeniami. Nie jest to samo w sobie
zarzut. Jednak brakuje wyraźnego „centrum ciężkości”, które spinałoby tę
narrację. W efekcie podtytuł - Wybrane zagadnienia może
być czytany nie tylko jako zapowiedź pluralizmu, lecz także jako retoryczne
usprawiedliwienie braku wewnętrznej dyscypliny narracyjnej.
Powyższe
kategorie są często przywoływane w literaturze z metodologii badań
biograficznych, ale także w pedagogicznej, toteż w książce Karkowskiej
pojawiają się z wyraźną intensywnością emocjonalną i aksjologiczną,
przekraczającą chłodny dystans analityczny. Narracja niekiedy sprawia wrażenie,
jakby badaczka nie tyle analizowała te zjawiska, ile je rozpoznawała jako jej
szczególnie bliskie egzystencjalnie.
Możliwe
są m.in. następujące jej odczytania:
1. Interpretacja
metodologiczna (łagodna)
Autorka świadomie przyjmuje perspektywę fenomenologiczną i humanistyczną, w
której doświadczenie graniczne stanowi uprzywilejowane źródło wiedzy o
tożsamości. W tym sensie emocjonalna gęstość narracji jest konsekwencją
przyjętego paradygmatu.
2. Interpretacja
biograficzna (bardziej ryzykowna, ale zasadna)
Dobór zagadnień, ich analiza oraz sposób narracji mogą wskazywać, że książka
pełni również funkcję autobiograficznej fascynacji ta problematyką, choć
funkcja ta nie zostaje ujawniona ani poddana własnej refleksji. W takim ujęciu
teoria staje się językiem mówienia o sobie, a nie wyłącznie o badanym
przedmiocie.
Kluczowe
jest to, że M. Karkowska nie problematyzuje własnej biografii, mimo iż
konsekwentnie akcentuje znaczenie autonarracji, spotkania i pracy nad sobą.
Powstaje zatem konsekwentnie utrzymana asymetria: badani mają prawo do
narracyjnej prawdy, podczas gdy badacz pozostaje dla innych
„niewidzialny”. Wyjątkowym fragmentem tej książki jest rozdział poświęcony
biografiom akademickim i tożsamości naukowca.
Tutaj
język staje się bardziej konkretny, momentami krytyczny, a nawet osobisty (np.
figura homo sovieticus w uniwersytecie). Ten fragment sprawia
wrażenie najbardziej osadzonego w realnym doświadczeniu społecznym. Można
odnieść wrażenie, że właśnie w tej części pojawia się napięcie między teorią a
doświadczeniem, choć nadal nie zostaje nazwane wprost. Paradoksalnie to ten
rozdział jest najbardziej spójny, jakby autorka poruszała się w obszarze, który
zna nie tylko z literatury, lecz także z własnej praktyki biograficznej.
Dla
M. Karkowskiej „podmiot” jest transwersalny, „biografia” –
ahistoryczna rozwojowo, zaś „tożsamość” jest kategorią
egzystencjalną. Otrzymujemy zatem pogłębiony wgląd w to, jak dojrzały,
refleksyjny podmiot doświadcza własnej tożsamości i jak pedagog może
temu doświadczeniu towarzyszyć. Już we wstępie stwierdza: "Główna myśl, a
zarazem problem badawczy, jaki towarzyszył autorce, wyrażony jest pytaniem o
to, jak podstawowe pojęcia – biografia i tożsamość – funkcjonują w szeroko
rozumianym kontekście analizy, wchodząc w interakcje z istotnymi kategoriami go
tworzącymi. Kolejna kwestia to pytanie o tworzywo i uwarunkowania przebiegu
biografii: artystycznych, akademickich czy sportowych. Interesuje mnie także,
jak kształtują tożsamość kluczowe doświadczenia biograficzne i egzystencjalne.
W części drugiej podstawową kwestią wydaje się być pytanie o to, jak możemy
wspierać i facylitować proces konstruowania tożsamości" (s.10).
Wyjątkowym
fragmentem książki jest rozdział poświęcony biografiom akademickim i tożsamości
naukowca. Tutaj język staje się bardziej konkretny, momentami krytyczny, a
nawet osobisty (np. figura homo sovieticus w uniwersytecie). Ten
fragment sprawia wrażenie najbardziej osadzonego w realnym doświadczeniu
społecznym i najmniej abstrakcyjnego.
Można
odnieść wrażenie, że właśnie tutaj napięcie między teorią a doświadczeniem
najbardziej się ujawnia, choć nadal nie zostaje nazwane wprost. Paradoksalnie
to ten rozdział jest najbardziej spójny, jakby autorka poruszała się w
obszarze, który zna nie tylko z literatury, lecz także z własnej praktyki
biograficznej.
Autorka
nie pyta tak, jak Giddens: Jak nowoczesność warunkuje tożsamość?, lecz
raczej docieka: Jak podmiot przeżywa, opowiada i integruje swoje doświadczenia.
Odpowiedź na pytanie nie jest niespójną mozaiką zagadnień, lecz myślą
zakorzenioną w tradycji interakcjonistycznej i narracyjnej, a więc bliższej
Mead–Ricoeur–Bruner niż Giddensowi. Jej fragmentaryczność jest efektem
przyjęcia założenia, że tożsamość ujawnia się w opowieściach, a nie w
systemach, organizacjach. Tożsamość nie jest tu kategorią wyjaśniającą,
lecz kategorią współodczuwaną, a jest to rzadkie stanowisko w
pedagogice szkoły wyższej.
Rozprawa
M. Karkowskiej wpisuje się
w pedagogikę refleksyjną, hermeneutyczną,
pogranicza, operującą kategoriami zapożyczonymi, ale nie w celu ich
integracji we własny model teoretyczny, lecz w celu ich osadzenia w
naukach o wychowaniu. Nie tworzy teorii, nie projektuje ram badawczych, a
raczej empatycznie rekonstruuje pola doświadczeń społecznych,
dokonując próby rozpoznania kategorii tożsamości w różnych jej wymiarach
(narracyjnym, egzystencjalnym, biograficznym, symbolicznym), bez
roszczenia do syntezy.
Brakuje
mi jasno określonego adresata naukowego tej rozprawy, jednak niewątpliwą jej
zaletą jest stworzenie przestrzeni refleksji pedagogicznej, w której można
inaczej analizować fenomen tożsamości i biografii. Opublikowany
akapit z recenzji wydawniczej Marii Mendel potwierdza, że "(...) treść tej
publikacji płynie jakby wprost z mikrokosmosu myśli Autorki". Można
dostrzec w słowach recenzentki, że Karkowska nie dystansuje się od
swoich kategorii, ale i nie traktuje ich jako narzędzi. Ona nimi myśli a my
– jako czytelnicy – mamy możliwość wniknąć w ten sposób
myślenia, albo pozostać na zewnątrz, poza nim.
Karkowska
konsekwentnie pokazuje znaczenie narracji i autonarracji, rolę
spotkania, wagę doświadczeń granicznych, sens kryzysów,
dezintegracji, epifanii, potrzebę przestrzeni dialogowej i niespiesznej
refleksji. Można zatem wyprowadzić z jej narracji ogólne wskazania
pedagogiczne, a mianowicie, by nie redukować tożsamości do normy
rozwojowej, nie patologizować kryzysów, uznać narrację za narzędzie
sensotwórcze oraz traktować podmiot jako sprawcę znaczeń. Są to
wskazania filozoficzno-pedagogiczne, a nie strategie wsparcia. Nie
wszystko trzeba nazwać, nie wszystko trzeba wyjaśnić, nie wszystko trzeba
zastosować.
Łódzka
pedagożka nie uprawia fenomenologii w sensie filozoficznym, ale jej
myślenie jest fenomenologiczne egzystencjalnie, bowiem interesuje ją jak
coś się jawi, jak jest przeżywane, jak zostaje
opowiedziane oraz jak osadza się w biografii. Nie przeprowadza
redukcji, nie rekonstruuje struktur świadomości, ale traktuje
doświadczenie jako pierwotne wobec teorii. Jej fenomenologia jest zatem
bez aspiracji ontologicznych, za to z ogromnym szacunkiem dla życia każdej
istoty.
Autorka
nie pyta: jak zmienić człowieka, jak go ukształtować, jak
optymalizować tożsamość i biografię. Pyta raczej: jak nie
zranić procesu, który już się dzieje, jak nie odebrać znaczenia
temu, co kruche oraz jak być obok kogoś, a nie ponad nią/nim. Dlatego
oryginalność tej książki nie tkwi w nowości twierdzeń, lecz
w konsekwencji: postawy, w ochronie doświadczenia, w nieufności
wobec uproszczeń oraz w stawaniu po stronie podmiotu.
Karkowska
reprezentuje wrażliwość akademicką, która nie chce mieć racji zanim czytelnik
zdąży opowiedzieć swoją historię życia. Widać to szczególnie w rozdziałach
o kryzysach, doświadczeniach granicznych, dezintegracji
pozytywnej. przez całą rozprawę przenika myśl, że człowiek nie
musi być spójny, żeby być sobą.
Warto
polemizować z Autorką, która zamyka swoje studium następującym zdaniem:
"Każdy z nas, konstruując siebie w procesie formowania tożsamości, pełni
wiele ról – bywa naśladowcą innych, twórcą, zaadaptowanym konformistą bądź
outsiderem, baumanowskim turystą lub włóczęgą, wędrowcem, przede wszystkim
jednak jest bohaterem własnej biografii" (s. 254). Moim zdaniem - nie każdy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam