niedziela, 3 stycznia 2010

Akademicki savoir-vivre


Mój ostatni wpis i reakcje nań komentatorów sprawił, że postanowiłem - w duchu pedagogicznym - przywołać kwestie, które wiążą się z dobrym wychowaniem. Abstrahuję w tej chwili od faktu, że anonimowa korespondencja z grzecznością wobec adresata ma niewiele wspólnego, ale jestem w tej kwestii tolerancyjny, zdając sobie sprawę z problemów, jakie mogą wynikać dla nadawcy, jego otoczenia czy adresata ze względu na treść listu. Zostawiam to zatem na boku.

Podejmę jednak kwestię, na którą zwracają uwagę także językoznawcy, słusznie uczulając nas na właściwy sposób komunikowania się ze sobą, a co jest niewątpliwie częścią wspomnianego przeze mnie dobrego wychowania. Mam też świadomość, że kategoria dobrych manier, konwenansów jest dzisiaj staroświecka, dla wielu de mode, ale jako przedstawiciel nauk o wychowaniu mogę się o nią upomnieć, niezależnie od tego, czy będzie się to komuś podobało, czy nie.

Zacznę od korespondencji, bo coraz częściej komunikujemy się ze sobą drogą elektroniczną. Moim studentom, notabene studentom pedagogiki, a więc tym, którzy mają w przyszłości wychowywać innych czy też kształtować ich kulturę osobistą, jest obojętne, w jakiej formie zwracają się do swojego nauczyciela akademickiego, a więc do swojego przełożonego. Tylko niektórzy przestrzegają kulturowych form w komunikacji. Kiedy bowiem przesyłają do mnie swoje prace na zaliczenie, prace projektowe czy badawcze, to ich elektroniczny list wygląda następująco:

1) Nie zawiera ani zwrotu otwierającego (grzecznościowego), ani też chociażby jednego słowa zapowiedzi tego, co jest w załączniku do niego. To tak, jakby ktoś wysłał do kogoś kopertę z tekstem, nie informując w odrębnym do niego liście, kim jest, do kogo pisze i w jakim celu przesyła mu ten tekst.

2) Brak form grzecznościowych. Studentka pisze od razu, bez żadnego zwrotu do mnie. Tu mogę rozróżnić kilka form:

a) Brak zwrotu grzecznościowego, kiedy list do mnie jest odpowiedzią na moją negatywną ocenę pracy studentki, której „wysiłku twórczego” nie zaliczyłem, gdyż był to ordynarny plagiat. Studentka pisze wówczas z wściekłością tak:

- To mam przynieść książki z których korzystałam... Bo już sie pogubiłam...

albo:

- Czy mogłabym poprawić pracę i przesłać jeszcze raz?

b)Brak zwrotu grzecznościowego, kiedy studentka kontaktuje się ze mną po raz pierwszy i zapewne jeszcze nie wie, bo nie raczyła się tym zainteresować, do kogo pisze – czy do doktora czy profesora. Bezpieczniej jest więc nie zatytułować swojego listu, tylko zacząć od autoprezentacji, np.

Nazywam się Małgorzata S. Temat mojej pracy licencjackiej to "ZNAJOMOŚĆ SŁÓW I ZWROTÓW GRZECZNOŚCIOWYCH DZIECI PRZEDSZKOLNYCH". Obecnie nie pracuję, wychowuję 2 letnią córeczkę. Bardzo proszę o pomoc w sformułowaniu tematu mojej pracy magisterskiej i jakieś wskazówki dotyczące pisania pracy.

Cóż mi pozostaje uczynić w tak paradoksalnej, ze względu na temat pracy licencjackiej sytuacji? Oczywiście, powinienem zainteresować się tym, co napisała w części teoretycznej swojej rozprawy dyplomowej na temat znajomości słów i zwrotów grzecznościowych, skoro sama ich jeszcze nie opanowała. Może by zatem napisała pod moim kierunkiem swoją pracę magisterską na ten temat?

c) Studentka stosuje zwrot grzecznościowy, ale nieadekwatny do typu relacji, jakie zachodzą między nią a mną. Pisze bowiem tak:

Witam wysyłam poprawiony esej:)

albo:

Witam, mam pytanie niecierpiące zwłoki a mianowicie…

Dlaczego zastosowana przez tę studentkę forma jest niewłaściwa? Sięgnijmy na stronę internetową Poradni Językowej Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, gdzie pewna pani Monika (być może nawet jest to występująca w piosence R. Schuberta - "Monika , dziewczyna ratownika" zapytała wprost: dlaczego nie można używać wyrażenia "witam"? Odpowiedź jest następująca:

Formy „Witam” nie używa się ani na początku maila (listu), ani w kontakcie bezpośrednim, ponieważ informuje ona o wyższej hierarchii sytuacyjnej nadawcy. Nie oznacza to rzecz jasna, że jest to forma zabroniona w omawianych typach kontaktu. „Witam” może powiedzieć gospodarz otwierający drzwi gościom czy dziennikarz lub prezenter prowadzący program telewizyjny, radiowy – na przykład: „Justyna Pochanke. „Fakty”. Witam państwa”.

Nie wypada zaś studentowi rozpocząć e-mail do wykładowcy za pomocą formy „Witam”, a nawet „Witam, Panie Profesorze”. Nie wypada tak zwrócić się podwładnemu do przełożonego. Nie wypada tak napisać do kogoś, kogo nie znamy, i nie wiemy, w jakim jest wieku, jaką pełni funkcję zawodową itp. Ale do kolegi, koleżanki formy "Witam" używać można do woli. Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski"
(źródło: http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16)

d) Student stosuje niepełny zwrot adresatowy. Przykład:

Przesyłam Profesorowi II i III rozdział, co prawda w odwrotnej kolejności.

albo

Dzień dobry. Zwracam się do Pana z pytaniem ...

Nadawca powinien zwyczajowo zwracać się do pracowników naukowych używając słowa Pani/Pan przed stopniem czy tytułem naukowym, a więc powinien napisać:

Przesyłam Pani Profesor, Panu Profesorowi, Pani Doktor, Panu Doktorowi (bez względu na to czy jest to habilitowany czy nie), Pani Magister, Panu Magistrowi ….

Na szczęście są też dobrze wychowani studenci, którzy swój list zaczynają następująco:

Dzień dobry Panie Promotorze. Przesyłam swój plan pracy magisterskiej.

3. Poszukiwanie przez studentów porad na temat zastosowania form grzecznościowych . Niektórzy mają świadomość tego, że mogą popełnić gafę, w związku z tym zwracają się do Poradni Językowej z kwestią, którą poruszyłem w swoim poprzednim wpisie w nieco innym kontekście:

Jak powinnam się zwracać do wykładowcy, który jest prof. dr hab. a jak do dr. hab. Pozdrawiam

Językoznawca - prof. dr hab. Mirosław Skarżyński z UJ odpowiada:

Do osób mających tytuł profesora zwracamy się a. , do osób mających stopień doktora lub doktora habilitowanego a. , do osób mających stanowisko docenta tam, gdzie stanowisko to jest zachowane a. a. .

http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16


W związku z tym, że powyższa strona jest już niedostępna w Internecie, na co zwraca uwagę jeden z komentatorów, a ja skopiowałem ją w dn. 3.01.2010 r., to wklejam jej treść poniżej, gdyż jest bardzo kształcąca:


PANI / PAN PROFESOR
Mam pytanie związane ze zwrotami adresatywnymi. Chodzi mi głównie o ich formę pisaną w listach i różnego typu podziękowaniach. W tej kwestii mam problem z tytułami i wielkimi literami. Która forma jest poprawna: Dziękujemy Pani Prof. dr hab. (imię i nazwisko); Dziękujemy Pani Profesor (imię i nazwisko); Dziękujemy prof. dr hab. (imię i nazwisko); Sz. Pani Prof. dr hab. (imię i nazwisko); Szanowna Pani Profesor (imię i nazwisko) - czy podać jedynie pierwszy rozwinięty tytuł? - Sz. P. prof. dr hab. (imię i nazwisko)". Może każda z tych form jest dopuszczalna, jednak raczej nie wszystkie mieszczą się w granicach etykiety językowej. Dziękuję bardzo za pomoc!


Wśród przytoczonych w pytaniu przykładów należy rozróżnić dwie funkcje użycia form adresatywnych. Funkcja pierwsza to użycie tytułu naukowego jako adresu (na kopercie, na formularzu, w piśmie urzędowym itp.). Wówczas - bardziej oficjalnie - napiszemy Sz. Pan / Sz. Pani Prof. dr hab. (imię i nazwisko) lub – mniej oficjalnie – Szanowny Pan / Szanowna Pani Profesor (imię i nazwisko).

Funkcja druga dotyczy zwrócenia się do adresata w tekście podziękowania, zaproszenia itp. Wtedy należy użyć wyłącznie nazwy tytułu wraz z formą pan / pani, np. Dziękujemy Pani Profesor, Mamy zaszczyt zaprosić Pana Profesora itp. Bez nazwisk i bez skrótów dr hab. – podobnie jak w rozmowie bezpośredniej, w której nie powiemy przecież Dziękuję pani profesor Kowalskiej za poświęcenie mi czasu czy Zapraszam pana profesora doktora habilitowanego na promocję mojej książki.
Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski
http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16

WITAM

Moje pytanie dotyczy jednej z Pana odpowiedzi: [...] Zatem dlaczego nie można używać wyrażenia "witam"? Monika

Szanowna Pani,
tym razem, nie mając już sił pisać po raz n-ty tego samego, poprosiłem o pomoc Prof. Małgorzatę Marcjanik z Uniwersytetu Warszawskiego, badaczkę polskiej etykiety językowej, autorkę wielu prac oraz poradnika z tego zakresu. Zamieszczam jej odpowiedź na Pani pytanie.

Formy „Witam” nie używa się ani na początku maila (listu), ani w kontakcie bezpośrednim, ponieważ informuje ona o wyższej hierarchii sytuacyjnej nadawcy.
Nie oznacza to rzecz jasna, że jest to forma zabroniona w omawianych typach kontaktu. „Witam” może powiedzieć gospodarz otwierający drzwi gościom czy dziennikarz lub prezenter prowadzący program telewizyjny, radiowy – na przykład: „Justyna Pochanke. „Fakty”. Witam państwa”.


Nie wypada zaś studentowi rozpocząć maila do wykładowcy za pomocą formy „Witam”, a nawet „Witam, Panie Profesorze”. Nie wypada tak zwrócić się podwładnemu do przełożonego. Nie wypada tak napisać do kogoś, kogo nie znamy, i nie wiemy, w jakim jest wieku, jaką pełni funkcję zawodową itp. Ale do kolegi, koleżanki formy "Witam" używać można do woli.

Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski
http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16

TYTULATURA

Moje pytanie dotyczy działu "Grzeczość językowa" Jak tytułować osoby pełniące nastepujące funkcje: ambasador (Sz. P. Jego Ekscelencja Ambasador?) konsul generalny konsul honorowy rektor (Sz. P. Jego Magnificjencja Rektor Prof. Dr Hab. ?) prorektor dziekan prodziekan przy wypisywaniu druków zaproszeń oraz adresowaniu kopert? Chodzi mi także o kolejność tytułowania. Dziękuję za odpowiedź. A.W.

Szanowna Pani,
formy tytulatury i na kopertach, i na drukach zaproszeń są zasadniczo jednakowe. Na drukach pomija się na ogół dane adresowe. Oto one:
AMBASADOR nadzwyczajny i pełnomocny:
Szanowny Pan (bądź w skrócie: Sz. Pan)
[imię i nazwisko]
Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej
w [nazwa państwa urzędowania]

KONSUL (którykolwiek:)
Szanowny Pan (bądź Sz.Pan)
[imię i nazwisko]
Konsul (...) Rzeczypospolitej Polskiej
REKTOR:-
Jego Magnificencja (bądź JM)
Prof. dr hab. [imię i nazwisko]
[nazwa uczelni]
lub
Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)
Rektor [nazwa uczelni - w dopełniaczu, np. Uniwersytetu Jagiellońskiego]
Prof. dr hab. [imię i nazwisko]

PROREKTOR:
Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)
Prof. dr hab. (bądź inny stopień naukowy, zawsze pisany wielką literą) [imię i nazwisko]
Prorektor do spraw... (np. Nauki)
[nazwa uczelni]

DZIEKAN:
Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)
Dziekan Wydziału [nazwa wydziału] [nazwa uczelni]
[stopień naukowy - wielką literą] [imię i nazwisko]

PRODZIEKAN:
Szanowny Pan (bądź Sz. Pan)
Prodziekan Wydziału [nazwa wydziału] do spraw...
[stopień naukowy] [imię i nazwisko]


Jeśli adresatem jest kobieta, odpowiednie formy powinny być oczywiście w rodzaju żeńskim. Więcej na temat form tytularnych napisałam w: "Polszczyzna na co dzień", red. M. Bańko, rozdz. 5: ABC grzeczności językowej - dodatek, Warszawa 2006.
Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski
http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?modul=16


Witam. Jak powinnam się zwracać do wykładowcy, który jest prof. dr hab. a jak do dr. hab. Pozdrawiam


Do osób mających tytuł profesora zwracamy się a. , do osób mających stopień doktora lub doktora habilitowanego a. , do osób mających stanowisko docenta tam, gdzie stanowisko to jest zachowane a. a. .

Niezależnie jednak od tytulatury muszę zauważyć, że nie używa się ani na powitanie, ani jako zwrotu otwierającego np. mail słowa "Witam".
prof. dr hab. Mirosław Skarżyński

Szanowny Panie Profesorze, niejednokrotnie chcąc napisać mail do pracownika naukowego, mam problem, co napisać w nagłówku... Jeśli wykładowca jest dr hab., to mogę napisać np. "Szanowny Panie Doktorze"? A może powinnam użyć słowa "Docent"? Jeszcze większy problem mam z magistrami. Czy zwrot "Szanowna Pani Magister" jest poprawny? A może w przypadku magistra, należy pominąć stopnień naukowy? Jak to się ma do pełnionych funkcji (magister-wykładowca, magister-asystent)? A co, jeśli po stopniu naukowym chciałaym napisać jeszcze nazwisko? Czy ma być ono odmienione w wołaczu (np. Szanowny Panie Doktorze Sapo< od Sapa>) ? Nie chciałabym obrazić żadnego z moich wykładowców, dlatego z góry dziękuję za odpowiedź oraz refleksje na ten temat. Pozdrawiam serdecznie, Agata

Szanowna Pani,
zwyczajowo do pracowników naukowych zwracamy się używając słowa Pai/Pan + stopień (tytuł naukowy), a więc Pani Profesor, Pnie Profesorze, Pani Doktor, Panie Doktorze (be zwzględu na to czy jest to habilitowany czy nie), Pani Magister, Panie Magistrze.

Nazwiska w zwrotach do rozmówcy nie dodajemy, ponieważ nie mieści się to w polskiej etykiecie językowej i zwroty typu Panie Doktorze Malinowski czy Panie Malinowski są uważane za nieeleganckie. Nie używa się też w zwrotach do osób, o których mówimy nazw stanowisk (wykładowca, adiunkt, asystent itp. Słowa docent uzywamy tylko wtedy, gdy osoba, do której się zwracamy istotnie ma to stanowisko (to jest, znowu tradycyjnie, wyjątek), a to spotyka się w instytutach badawczych czy szpitalach akademickich, gdzie owo stanowisko przetrwało.
Pozdrawiam serdecznie
- prof. dr hab. Mirosław Skarżyński


Witam!Chciałabym się dowiedzieć,w jaki sposób można się zwracać do osoby, która obroniła tytuł licencjata, jeżeli analogicznie, do osoby po obronieniu tytułu magistra można zwracać się :" pani magister"? Czy poprawna jest forma" pani licencjat"?,"panie licencjacie"? Bardzo dziękuję, za odpowiedź.Pozdrawiam.K.R.

Szanowna Pani,
nie wytworzył się zwyczaj (na szczęście) używania takich zwrotów, jak Pani podaje. Może się Pani zwracać do osób tego rodzaju normalnie, tj. proszę pani, proszę pana. Wyszedł też z użycia zwyczaj zwracania się panie magistrze, pani magister, z wyjątkiem środowisk uczelnianych i - tradycyjnie - w aptekach. Wiąże się to, jak sądzę, z oczywistym prawem ekonomicznym - jak jest duża podaż, to wartość spada.
Przy okazji - nie broni się tytułu licencjata czy magistra, ale zdaje się egzamin licencjacki a. magisterski. Łączę pozdrowienia
- prof. dr hab. Mirosław Skarżyński


69 komentarzy:

  1. Panie Profesorze,

    Zgadzam się, że w coraz mniejszym stopniu potrafimy się kulturalnie komunikować. Mam jednak kilka uwag do zasad postulowanych w Pana poście.

    Korespondencja mailowa. Czasem zdarza się wysłać maila i po chwili dostać odpowiedz, w ten sposób przekształca się list w dialog. Tutaj stosowanie zwrotów "otwierających" wydaje mi się zbędne.

    Emotikony. Rzeczywiście niektóre ich zastosowania mają na celu "spoufalenie" relacji. Nie wolno tego jednak generalizować. Bardzo często koresponduje się z osobami, których się nie zna "w realu", dlatego zaznaczenie ";)" ironii czy ubolewania wydaję mi się czasem potrzebne aby być dobrze zrozumianym.

    Zwrot grzecznościowy. Jeżeli dobrze rozumiem postuluje Pan, aby używać pełnego zwrotu "Pan Profesor", "Pan Doktor" etc. w całym liście? Przyznam, że kiedy próbuję w korespondencji tak pisać razi mnie to i mocno pachnie ingracjacją.

    "Witam" - tutaj zgadzam się całkowicie i bezwzględnie. Do tego warto wspomnieć o "Witaj". Słowo to jest w trybie rozkazującym. Jeszcze większa niezręczność.

    Świetnie, że Pan Profesor podjął zagadnienia używania tytułów naukowych, zapewne narażając się na zarzuty związane z zarozumiłością czy zadufaniem w sobie. Uważam, że takie posty są niezwykle potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój wpis dotyczył tylko i wyłącznie tej korespondencji, która ma charakter formalny. Nie mam nic przeciwko innym formom i stylistyce komunikacyjnej w sytuacji, kiedy osobiście znam, a tym bardziej lubię i szanuję swojego Adresata z nadzieją, że ma to charakter obustronny. Natomiast, jeśli ktoś pisze do mnie po raz pierwszy czy urzędowy, kiedy jest mi zupełnie obcą osobą, a - jak w omawianym przypadku - w jakiejś mierze administracyjnie ode mnie "zależną", to wspomniane formy są po prostu nie na miejscu. Takim Nadawcom brakuje taktu czy zwykłej kultury osobistej, a być może jest w stosowanych przez nich formułach coś z technik ingracjacyjnych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba "technik ingracjacji", Panie Profesorze.

    OdpowiedzUsuń
  4. pytanie jest jedno: po co komu to szablonowe podejście do tego by kogoś nie urazić i nie wyjść na ignoranta? co to wnosi? "witam"....hmmmm czy to faktycznie takie obraźliwe?! ludzie! piszcie do siebie, niech powstają dialogi, komunikujcie się i przestańcie analizować!!!! Takie formy są zakłamane, sztuczne i nikomu niepotrzebne!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informuję Panią, że mnie te formy są potrzebne. Pani też są, ale Pani o tym nie wie. Dowie się Pani dopiero, kiedy przez swój brak ogłady zostanie Pani wykluczona z grona, do którego być może będzie Pani aspirować.

      "Przestańcie analizować"? Jeszcze pochwała bezmyślności?

      Usuń
    2. Każdy szuka usprawiedliwienia swojego prostactwa, widać pani Aleksandra również.

      Usuń
    3. Proponowałbym być ostrożniejszym z tak agresywnymi odpowiedziami, P. Anonimowy z 1 maja 2012.
      Wydaje mi się, że pani Aleksandrze chodziło o to, że komunikacja nie musi być aż tak zawiła i naładowana formułkami, które de facto nie każdemu przyjdzie znać, żeby była skuteczna. Również moim zdaniem najważniejszym celem komunikacji jest porozumienie się, a prawda jest taka, że i najwyższy profesor zrozumie treść maila od najprostszego studenta i będzie w stanie odpisać, ale tego nie zrobi "bo zabrakło form grzecznościowych" tudzież student napisał "witam" (to oczywiście metafora, ale obrazuje treść problemu).
      I w tym momencie komunikacja nie dochodzi do skutku z uwagi na kwestie, moim zdaniem, kosmetyczne.
      Nie twierdzę tym samym, że trzeba usunąć wszelkie tego typu rzeczy i pisać jak najprościej się da, bo to za pewne w rezultacie doprowadziło by do chaosu i nikt już by nie wiedział o co chodzi, ale prawda jest taka, że chociaż kszte racji pani Aleksandra moim zdaniem ma.
      Jeżeli się mylę, proszę o sprostowanie.
      Co jednak chciałem przekazać tym postem, to mój sprzeciw względem takich odpowiedzi, jaką P. Anonimowy nam zaserwował powyżej.
      Po pierwsze, jeżeli ktoś się tak strasznie opowiada za kulturą wypowiedzi, powinien sam się tak wypowiadać?
      Po drugie, jakim prawem uważasz drogi internauto, że sam wiesz co komu jest potrzebne?

      Usuń
  5. Lepper powiedział, że Wersalu to w Parlamencie nie będzie, ale może niektórzy nie życzą sobie tego, by ich traktować jak bylekogo. Ostatni Anonimowy niech tak siebie traktuje, skoro jemu to nie jest potrzebne. Chamstwo w szkołach wyższych, a szczególnie niepublicznych jest tylko dowodem na to, jak niska jest kultura w narodzie.

    Lech

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z wypowiedzią użytkownika Aleksandra. Oczywiście zgadzam się z koniecznością zachowania odpowiedniej formy wypowiedzi, tak by nie urazić adresata, jednak nie popadajmy w skrajności. Nie każdy jest polonistą, bądź językoznawcą. Ludzie o technicznych umysłach,np. studiujący na politechnice również piszą e-maile i napisanie "witam", zamiast "dzień dobry" nie jest wywołane brakiem szacunku do kogokolwiek. Po za tym kto pisze "witam" w rozmowie z koleżanką lub kolegą? nonsens...

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie Profesorze,
    po przeczytaniu Pana postu "Akademicki savoir-vivre" naszła mnie bardzo smutna refleksja - nie tylko na temat głupoty studentki, która pisząc prace magisterską u Promotora, będącego autorem wielu książek na temat pedagogiki i znającego pewnie wszystkie inne z tej dziedziny na pamięć, zdobyła się na "ordynarny plagiat". Bardziej smutne jest chyba to, że ona pewnie i tak się obroniła. Chodzi mi tylko o to, że polski system szkolnictwa wyższego na to wszystko pozwala. W Polsce mamy niestety "fabrykę studentów".
    Lech napisał, że w niepublicznych szkołach panuje chamstwo i nic więcej. Jak się okazuje nie tylko w niepublicznych. Zastanawiam się co powinno być ważniejsze - gdzie się studiuje, czy jakim się jest studentem ... człowiekiem? Znam nauczycielkę wychowania przedszkolnego (z dyplomem prestiżowej uczelni pedagogicznej), która kazała chłopcu zjeść truskawkę ze śmietnika, albo szantażowała go, że zniszczy obrazek, który on namalował dla mamy. W swoim kunszcie pedagogicznym i fantazji wymyśliła, że karze mu go osobiści zniszczyć jak będzie niegrzeczny. Tego uczą na państwowych uczelniach??? Problem polega na tym, że to nie zależy od uczelni tylko od LUDZI! Szacunek należy się wszystkim - NAWET PRZEDSZKOLAKOM!!!
    Panie Profesorze osobiście zazdroszczę studentom, którzy mogą pisać u Pana prace - ale z drugiej strony broniłam się u wspaniałej Pani Docent, którą bardzo szanuję i niezmiernie się cieszę, że to właśnie Ona była moją Promotorką!!! I tak jak Pan Profesor trzymam mocno kciuki za Jej kolokwium habilitacyjne.

    Z wyrazami szacunku
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwaga techniczna: link
    http://poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/
    nie działa (nie mam prawa dostępu). Proszę zatem o bardziej wyczerpujące omawianie przytaczanych stamtąd kwestii, a nie tylko wspominanie o nich (konkretnie - chodzi mi o rozróżnienie sposobów zwracania się do profesora tytularnego i doktora habilitowanego, który może, ale nie musi być zatrudniony na stanowisku profesora).

    OdpowiedzUsuń
  9. Już wkleiłem do postu pełną treść z przywołanej strony, która rzeczywiśscie jest już niedostęna. Szkoda, sądziłem, że tego typu Pradnia będzie działać nieco dłużej. Może jest pod innym adresem? Jeżeli ktoś znajdzie, to proszę o jego podanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak należy zaznaczać fakt posiadania tytułu profesora lub zatrudnienia na stanowisku profesora nadzwyczajnego ?

    Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów stoi na stanowisku, że umieszczanie w powszechnie używanych drukach (bilety wizytowe, druki firmowe) skrótu Prof. przed nazwiskiem może dotyczyć wyłącznie osób posiadających tytuł profesora nadany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Przed nazwiskiem mogą być również umieszczane posiadane stopnie, np.:

    prof. dr hab. Jan Kowalski

    W przypadku osób zatrudnionych na stanowisku profesora nadzwyczajnego, fakt ten powinien być przedstawiany za lub pod nazwiskiem, z wyraźnym zaznaczeniem jakiej szkoły wyższej on dotyczy,np.:

    dr hab. Jan Kowalski prof. SGGW

    dr hab. Jan Kowalski
    profesor SGGW

    Ten sposób informowania o posiadanych stopniach lub tytule jest powszechnie aprobowany przez środowiska naukowe lub artystyczne. Oznacza to, że nieakceptowane są przypadki używania tytułu profesor przez osoby do tego nieuprawnione

    http://www.ck.gov.pl/index.php/pytania-i-odpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  11. W podpunkcie 2b znajduje sie naprzemiennie uzywane sformulowanie "praca magisterska" i "praca licencjacka". Domyslam sie, ze szanownemu prof. dr hab. nie chodzilo o to, ze studentka pisze prace licencjacka i magisterska naraz, ani ze do pisania tej drugiej osobiscie dopuscil bez ostatecznego ukonczenia pierwszej! ,-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest naprzemiennie. Proszę przeczytać ten podpunkt ze zrozumieniem.

      Usuń
  12. A jak w liście powinnam się zwrócić do profesora nadzwyczajnego doktora habilitowanego? Który z tytułów ? Czy po tytule wymienic imię i nazwisko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do profesora nadzwyczajnego zwracamy się zgodnie z zajmowanym przez niego stanowiskiem - pani/panie profesor/profesorze. Natomiast nie tylko nie należy, ale i nie wolno pisać przed nazwiskiem takiej osoby: prof.dr. hab.
      Piszemy prof.nadzw.dr hab. lub dr hab. Imię i Nazwidko prof. (skrót nazwy uczelni np. UW).

      Usuń
  13. Zaczynamy list od Szanowny Panie Doktorze-pełna nazwa i wszystko z dużej litery. Natomiast jeśli chodzi o użycie wyrażenia Pan Doktor już w tekście, to mamy używać również całej nazwy i dużych liter czy można już wtedy pisać np. Pan dr?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W liście możemy już omijać stopień, ale dla podkreślenia szacunku wobec tej osoby, wskazane jest posługiwanie się zwrotem: Pani/Pan np. Czy mogę przesłać Pani... itp.
      Jeżeli bardzo zależy nam na podkreśleniu szacunku, jakim darzymy adresata listu, to oczywiście możemy stosować pełny zwrot: np. Czy mogę przesłać Pani Doktor...

      Usuń
  14. Witam, czy mógłby szanowny Pan ocenić moją Twarz w skali od 0-10. Dziękuję i pozdrawiam. Hernest Maślanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mógłbym, bo z cechami fizycznymi jest łatwiej, niż kulturowymi. Tak do jednych, jak i drugich potrzebne są kryteria ocen. Twarz ma jednak też wymiar etyczny. Są ludzie bez twarzy. To też można ocenić, nawet w ujęciu cybernetycznym, a więc zero-jedynkowym.

      Usuń
  15. Szanowny Panie Profesorze,
    Czy zgodzi się Pan z poniższą opinią?
    Nie ma kultury - nie ma Narodu.
    Jeżeli nie będziemy dbali o kulturę w języku oficjalnym, to nie będziemy o nią też dbali w codziennych relacjach między nami.
    Z wyrazami uznania,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dla mnie oczywiste i w pełni się zgadzam. Kultura musi być obecna w najdrobnieszych nawet sytuacjach, zdarzeniach, relacjach, jeśli chcemy zachować nie tylko tożsamość narodową, ale imperium homini.

      Usuń
  16. Proszę o radę jak rozwiązać problem zwracania się do osoby starszej ale bez użycia tytułu? Szanowny Panie za oficjalne, Dzień dobry w mailu nie bardzo, Panie Profesorze - nie przejdzie więc co pisać zamiast nieszczęsnego Witam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Forma "Szanowny Panie" nie jest „za oficjalna”. Taką byłaby: „Wielce Szanowny Panie”, jako istotnie podniosła. Rozpoczęcie listu od „Dzień dobry” - czy „Witam” w opisanej sytuacji nie powinno mieć miejsca. „Witam” jest powitaniem osoby nam bliskiej, a „Dzień dobry” jest powitaniem w relacji bezpośredniej, a nie jako otwierające korespondencję listowną.

      Usuń
  17. Mnie osobiście zwrot Szanowny Panie denerwuje i traktuję go jako lekceważący. Witam -NIE, ale Witam serdecznie - Tak. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Szanowny Panie Profesorze!
    Proszę o pomoc, jak zwracać się do Prodziekana, który posiada tytuł doktora i jest moim promotorem w mailowej korespondencji ? Czy "Panie Dziekanie", czy "Panie Prodziekanie" a może "Panie Doktorze"?
    Z góry bardzo dziękuję za pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy zwracać się zgodnie z posiadanym stopniem naukowym: Panie Doktorze.
      Promotorem jest się nie z tytułu funkcji, ale kwalifikacji naukowych.
      Formy - Panie Prodziekanie używamy wówczas, gdy zwracamy się do tego naukowca jako prodziekana. Nie dotyczy to relacji dydaktycznej.

      Usuń
  19. Dobra, rozumiem, że do wykładowcy należy się zwracać przez Szanowny(a) [tytuły] Panie(Pani) nazwisko. (chyba każdy student orientuje się jak bardzo owi wykładowcy są czuli na swoje tytuły) Tylko ja się pytam jak się zwracać grzecznie do nie znanej mi osoby z nazwiska, pełnionej funkcji ani nawet płci. Chodzi mi o formę mejlową i o osiągnięcie porozumienia z odbiorcą, tak by nikogo nie urazić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do nieznanej nam osoby zwracamy się "Szanowna Pani" Szanowny Panie, to oczywiste. Jeśli nie wiem , jaką ma płeć osoba , do której piszę list, to muszę zadać sobie pytanie, po co do niej ten list piszę? Nie rozumiem tego dylematu. Jak nie znam adresata,m to piszę: Anonimowy, .... lub Szanowna Pani/Panie....w przypadku maila jednak ktoś podaje w swoim adresie identyfikator. Jeśli nie, to znaczy, że jest mu obojętne, jak się do niego/niej zwracamy. Może podaje w nicku: Myszka, albo wiewórka, to proszę pisać zgodnie z tym, czego oczekuje: Myszko lub wiewiórko... Nie poprzedzamy wówczas formą grzecznościową "Szanwny czy Drogi..." skoro tej osoby nie znamy.

      Usuń
    2. Panie Profesorze, a co robimy w sytuacji, jaka mnie spotyka coraz częściej. Jako studentka piszę często e-maile do prowadzących. Zawsze piszę bardzo kulturalne maile, bo jakoś w duszy siedzi mi szacunek do nauczycieli, ale jako osoba dorosła jest mi przykro, że jeden z prowadzących odpisał mi bardzo niegrzecznie, pomijając nawet "Z poważaniem".
      Druga sytuacja, już trochę sympatyczniejsza. Napisałam solidnego maila ze wszystkimi oficjalnymi formami grzecznościowymi. Prowadzący (myślę, że starszy od moich rodziców, żeby nie było wątpliwości, profesor) odpisał mi "załatwione, pozdr" i podpisał się inicjałem

      Usuń
  20. Szacunek szacunkiem, ale głupie konwenanse powinny zniknąć już ze sto lat temu... I ten ton "podwładny", "przełożony", a przecież każdy z nas jest przede wszystkim człowiekiem i miarą kultury jest traktować każdego z należytą godnością. Takie jest moje zdanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Z należytą godnością. W związku z tym studenci do prowadzących piszą per Panie Doktorze/Profesorze, a prowadzący do studentów per "Pan".

      Obawiam się, że jeżeli wszystkie przejawy kultury osobistej będą traktowane jako "głupie konwenanse", to używanie proszę, przepraszam czy dziękuję (co niestety już czasami widać) też zostanie uznane za niepotrzebne.

      Usuń
  21. Kultura obowiązuje w obie strony. W pełni zgadzam się z Panią.

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałbym się dowiedzieć jak napisać podziękowania dla Pani Profesor za opiekę, pomoc i życzliwość w trakcie trwania studiów doktoranckich. Podziękowanie chciałbym dołączyć do prezentu i wręczyć po obronie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety nie mogę się zgodzić, że takie bardzo oficjalne traktowanie siebie nawzajem jest konieczne. Studiowałam jakiś czas w Szwecji, gdzie do każdego, nawet profesora, czy rektora zwracało się po imieniu. Nie zmniejszyło to mojego szacunku do prowadzących, wręcz przeciwnie, ułatwiało kontakt z nimi. Nie wahałam się zadać pytania, czy poprosić o pomoc, w obawie przed popełnieniem błędu. Z doświadczenia w Polsce wiem, że profesor który bardziej się wywyższa i przywiązuje dużą wagę do formalnych zwrotów grzecznościowych, zyskuje często wiele niemiłych ksywek za swoimi plecami. Uważam, że szacunek zdobywa się przez swoje zachowanie, komunikatywność,umiejętność przekazania wiedzy studentom, nie zaś za sam tytuł.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze napisane! Kilka uwag.

      Nie zawsze profesor czy doktor (nawet najbardziej przyjazny studentom) może życzyć sobie, by zwracano się do niego w ten sposób. Choć jeśli już przez to ułatwia kontakt, to zrozumie, że student dopiero uczy się życia. Z drugiej strony, większość młodych doktorów szafuje tym tytułem, a tak naprawdę w ogóle nie są pomocni studentom, więc absolutnie się z Tobą zgadzam.

      Usuń
    2. Prawda jest taka, że ktoś posiadający tytuł ma na jego punkcie obsesję, a im wyższy tytuł, tym obsesja silniejsza. To są tacy sami ludzie jak inni, tyle tylko, że dłużej studiowali. A co do kultury, znam wielu profesorów, itp., którzy z nią niewiele mają wspólnego.

      Usuń
    3. Od kiedy to upomnienie się o kulturę osobistą jest obsesją? Nie o tytuły tu chodzi tylko o prawdę i uczciwość w komunikacji międzyludzkiej.
      Tego anonimowy nie rozumie? Ja też znam wielu profesorów, którzy z kulturą nie mają nic wspólnego. Czy to znaczy, że sam mam jej nie oczekiwać od nich i od innych? Mam pokornie godzić się z chamstwem?
      Ania

      Usuń
    4. Panie anonimowy Aniu, upomina się Pan o prawdę i uczciwość w komunikacji międzyludzkiej i będąc mężczyzną podpisuje się Pan jako kobieta. A poza tym nie zrozumiał Pan sedna powyższej wypowiedzi.

      Usuń
    5. Zrozumiałam sedno wypowiedzi. Anonimowy przypisuje posiadanie obsesji komuś, kto upomina się o minimum przyzwoitości. Chamstwo zatem też jest obsesją. Ja nie muszę go akceptować.
      Ania

      Usuń
  24. Nikt nie pisze tu o wywyższaniu się profesorów czy doktorów. Zgadzam się, że szacunek zdobywa się przez m.in. własne postawy wobec innych, a nie sam tytuł. O tym też jest ten wpis, więc redukowanie jego treści do tego, czego on nie dotyczy, mija się z sensem. Chętnie będę komunikował się ze studentami po imieniu, tylko niech też na to zasłużą swoją postawą. Z wieloma moimi absolwentami jestem po imieniu.

    OdpowiedzUsuń
  25. W jezyku angielskim nie ma Pan/Pani wiec trudno by w Szwecji mówić inaczej. Niech Annkoo pojedzie do Niemiec. Tam już nie pogada per Ty.

    OdpowiedzUsuń
  26. Szanowny Panie Profesorze,
    nurtuje mnie pewna sprawa: czy wypada odpowiadać na każdego maila z odpowiedzią na pytanie?
    Historia moich korespondencji z wykładowcami jest niewielka, ale zawsze gdy pytałem się o coś i otrzymywałem odpowiedź, wysyłałem króciutkiego maila typu: "...bardzo dziękuje za odpowiedź. Z poważaniem...". Ostatnio jednak mój kolega stwierdził, że może to być niegrzeczne ze względu na to, że zaśmiecamy zajętemu człowiekowi skrzynkę wiadomością bez treściwego przekazu i zajmujemy jego czas.
    Moje wewnętrzne poczucie obowiązku każe mi podziękować za to, że ktoś zechciał poświęcić wolną chwilę na odpowiedź. Jednak po otrzymaniu ostatnio maila typu: "Witam, zgadzam się." zacząłem mieć wątpliwości czy nie wyglądałoby dziwnie, gdybym odpowiedział na maila i łączna ilość słów, których użyłem na podziękowanie byłaby większa od ilości słów zawartych w odpowiedzi.
    Jak należy się zachować takim wypadku?

    OdpowiedzUsuń
  27. To jest bardzo eleganckie, kiedy otrzymujący odpowiedź na swoje pytanie, potwierdza chociażby je odbiór. Nie musi przecież reagować wartościująco. sam jestem spokojny, kiedy ktoś potwierdza, że otrzymał moją odpowiedź, a to że to potwierdza drogą elektroniczną, w niczym skrzynki pocztowej nie zaśmieca. Ta na szczęście jest dość pojemna. Na każdą korespondencję powinna być jakaś reakcja. Jeśli ktoś sobie nie życzy, by go informować o odbiorze poczty, to może to zakomunikować w swoim liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie z czystym sumieniem mogę napisać: dziękuję Panu za wartościowy artykuł i tak szybką odpowiedź na mój komentarz. Życzę przyjemnego wieczoru.

      Usuń
  28. Czy sformułowanie: "Szanowny Panie Promotorze," - otwierające korespondencję z promotorem, który jest profesorem, budzi jakieś kontrowersje?

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie powinno, chociaż niektórzy są czuli na tym punkcie. Moim zdaniem jest to elegancki zwrot.

    OdpowiedzUsuń
  30. Podzielę się z Państwem moimi obserwacjami dotyczącymi użycia słowa "witam" zarówno w korespondencji elektronicznej, jak i przy spotkaniach w świecie realnym. Zauważyłem pewną prawidłowość. Zazwyczaj osoby spotykane przez nas po raz pierwszy zachowują formę oficjalną i zwracają się do nas choćby "Dzień dobry". Przy dłuższej znajomości i wielu odbytych "na luzie" rozmowach zachodzi jednak pewien problem. Czy nadal zwracać się oficjalnie, czy już na tyle się znamy by przejść na TY. Wiele osób nie chcąc być niegrzecznym wybiera wtedy formę "witam" na przywitanie. Myślę, że ta forma jest traktowana przez wielu jako deklaracja: znamy się przecież długo, to nie będziemy do siebie mówić "dzień dobry", ale nie wiem, czy na "cześć" mogę sobie pozwolić.

    Przedstawię jeszcze sytuację, która przytrafiła mi się w pracy wykładowcy. Na początku pierwszych zajęć do pracowni wszedł student i od razu podszedł do mnie. Nie dość, że przywitał się zwrotem "Witam", to jeszcze wyciągnął do mnie rękę. Muszę przyznać, że poczułem się bardzo skonsternowany. Tym bardziej, że w tej chwili nie wiedziałem kim on jest, czy studentem, czy wykładowcą, którego nie znam, czy może kimś z administracji uczelni.

    OdpowiedzUsuń
  31. "Do osób mających tytuł profesora zwracamy się a. , do osób mających stopień doktora lub doktora habilitowanego a. , do osób mających stanowisko docenta tam, gdzie stanowisko to jest zachowane a. a. . " czyli do dr hab --> Panie Profesorze ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, do dr hab. zwracamy się "panie profesorze"

      Usuń
  32. Już ta kwestia została poruszona w jednym z postów, ale chciałabym na nią jeszcze raz zwrócić uwagę, mianowicie na sytuacje odwrotną - czyli sposób komunikowania się wykładowców ze studentami. Jestem językoznawcą ze stopniem doktora, lecz obecnie studiuję dziennie na innym kierunku i z przykrością przyznaję, że musiałam obniżyć swoje standardy grzecznościowe ze względu na szacunek do samej siebie. Jeżeli bowiem na wystosowany przeze mnie mail zaczynający się od "Szanowna Pani Magister/Dokotor itp./Z wyrazami szacunku" otrzymuję odpowiedź typu: "Witam/Dzień dobry/Witam w roku 2012 (?)" i mail kończy się "pozdrawiam ML/WL/SL", nie mam już ochoty na grzecznościową kurtuazję. Dla jasności - nie uważam, że ktokolwiek powinien mianować mnie "Panią Doktor", ale "Szanowna Pani" w zupełności wystarczy, szczególnie jeśli przewyższam stopniem swojego wykładowcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiało mnie też w jaki sposób odpowiadać jeżeli na mój poprawnie, grzecznościowo sformułowany mail ktoś odpowiada "Witam/Dzień dobry" i kończy "Pozdrawiam [inicjały albo inicjał i nazwisko]".

      Doszedłem do wniosku że zgodnie z zasadą dostosowania poziomu komunikacji do adresata po prostu chyba wypada przejść na formułowanie kolejnych wypowiedzi w podobny sposób i zaczynać, i kończyć mniej formalnie (nawet jeśli nie koniecznie od "Witam/Dzień dobry" które nie koniecznie w ogóle są dobrymi sformułowaniami.

      W końcu według zasad savoir vivre zwykle do osoby stojącej 'wyżej' w hierarchii należy zaproponowanie przejścia na 'ty', czy na mniej formalną formę komunikacji, więc wydaje mi się że jeśli dana osoba w taki sposób formułuje swoje odpowiedzi, zachęca nimi dość jednoznacznie do mniej formalnej formy komunikacji i dostosowanie swoich wypowiedzi do jej poziomu formalności powinno być jak najbardziej poprawne...

      Usuń
  33. Nie bardzo zrozumiałam, co znaczy to a.?
    Czyli jak zwracać się do doktora habilitowanego albo pisać o takiej osobie: pani doktor czy pani profesor.

    OdpowiedzUsuń
  34. jak napisać do profesora żeby przesłał mi dane do projektu bo gdzieś je zgubilam... Proszę o szybka odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
  35. jest adres na stronie w górnym prawym rogu

    OdpowiedzUsuń
  36. Szanowny Panie Profesorze,
    mam problem z zatytułowaniem maila do wykładowcy, który jest doktorantem. Jak się do takiego pana zwrócić - Szanowny Panie Magistrze, czy może już Szanowny Panie Doktorze?
    Opinie są bardzo sprzeczne i do tej pory nikt nie udzielił mi jeszcze konkretnej odpowiedzi, dlatego byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwracamy się do doktoranta-wykładowcy per Panie Magistrze. On/Ona nie jest doktorem. Nie powinien zatem nawet oczekiwać innej formuły. Chyba, że sam chce komunikować się per Ty.

      Usuń
  37. Szanowni Rozmówcy! niezmiernie dziwi mnie lekceważenie form. Te formy wyrażają stosunek piszącego do osoby ,która odbiera list. Zastanówcie się ,jak odbieracie osobę i np jej prośbę kiedy wyraża się z poszanowaniem a jak gdy ton jest niedbały?. protekcjonalny czy nawet lekceważący? Te formy sprawiają, ze mimo woli ,odbiorca potraktuje nas z uwagą ,szacunkiem i życzliwością. Czy to tak trudne do zrozumienia?

    OdpowiedzUsuń
  38. Oczywiście, że powinniśmy szanować formę i to do kogo się odnosimy i w jaki sposób. Jednak fakt jest taki, że niektórzy "chorzy magistrzy doktorzy" przesadzają w tym kim są i jaką rolę, funkcję pełnią, ponieważ wielu z nich się czuje jak jakiś "Władca Studentów" i trzeba się do niego odnosić jak do króla i najlepiej jeszcze uznawać jego wywyższanie się. Niestety głupota to choroba nieuleczalna.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeden z moich wspaniałych Profesorów, człowiek starej daty, inteligentny i wykształcony a do tego cudowny człowiek zwykł mawiać, że to Polska to kraj straszny pod względem tytułów naukowych, gdzie mgr i dr stawia się przed człowiekiem (imieniem i nazwiskiem) i gdzie często tytuł ważniejszy jest niż człowiek.
    Nigdy nie śmiałabym do któregokolwiek ze swoich wykładowców zwrócić się z brakiem szacunku czy też w sposób arogancki, bo wynika to z mojej kultury osobistej, ale prawda jest taka, że zdarzają się wykładowcy z bardzo wysokimi tytułami, którzy zupełnie na to nie zasługują (przynajmniej patrząc na to przez pryzmat ich kultury osobistej). Zawsze byłam przekonana, że tytuł naukowy nie obliguje wyłącznie do ponadprzeciętnych osiągnięć intelektualnych, ale również nienagannej kultury osobistej, której wielu osobom (wraz z ich tytułami) niestety brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dzień dobry czy Dobry wieczór? W liście nie wyobrażam sobie używania takich zwrotów.

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy można napisać Pani Dr,uważam ,że jest błąd.Proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
  42. Pani Dr w komentarzu,moim zdaniem to duży błąd.Proszę o pomoc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest niestosowne. Jeśli już to
      Pani Doktor,

      Usuń
  43. Przytaczam list od czytelnika, który woli zachować swoje dane:

    "Jestem nauczycielem i - niestety - mam podobne, jak opisywane przez
    Pana Profesora doświadczenia. Anonimowe maile, zwroty grzecznościowe typu: "Witam", "Panie Janie" lub brak zwrotu, stały się normą - niestety. Do pewnego momentu, starałem się grzecznie tłumaczyć nadawcom, nietaktowność ich postępowania. Reakcje były różne, co w sumie przekładało
    się na narastające poczucie bezsensowności moich działań.
    Pewnego dnia wpadłem na - jak się później okazało - genialny pomysł.
    W przypadku maila rozpoczynającego się od zwrotu grzecznościowego
    "witam", grzecznie odpowiadam nadawcy. Jednak w postscriptum, równie grzecznie, proszę nadawcę o kliknięcie w załączony link i poświęcenie kilku chwil na odsłuchanie zawartej pod tym adresem audycji.

    Proszę mi uwierzyć, to działa. Od momentu zastosowania tego
    rozwiązania, otrzymuję wiadomości wyrażające wdzięczność za wskazanie niewłaściwości zachowania. Troszkę mnie to zaskoczyło, jednak, być może wynika to z faktu, że współczesna młodzież bardziej ufa mediom niż swoim nauczycielom!?

    Pozwolę sobie Panie Profesorze załączyć wspomniany adres strony:
    http://www.polskieradio.pl/9/305/Artykul/1061274,Witam
    Proszkę "kliknąć" na ikonkę głośnika - odtworzy się audycja
    Pani dr hab. Katarzyny Kłosińskiej.

    Z wyrazami szacunku,"

    OdpowiedzUsuń
  44. Wyjątkowo pouczające - będę korzystać na pewno. Dziękuję bardzo.

    OdpowiedzUsuń