czwartek, 3 września 2009

Odeszła prof. Teresa Borowska


Przed chwilą otrzymałem drogą elektroniczną przykrą informację, że
w dn. 2 września zmarła Teresa Borowska - profesor pedagogiki.

Zajmowała się w swojej twórczości naukowej problematyką aksjonormatywną w obszarze teorii wychowania i pedagogiki ogólnej, o czym świadczą jej liczne, także nagradzane w skali ogólnopolskiej i wysoko oceniane przez recenzentów rozprawy pedagogiczne, ale i sama swoją postawą dawała wielokrotnie dowód przejawianych w jej zaangażowaniu akademickim i pracy dydaktycznej najwyższych wartości etycznych.

Osobiście pamiętam i podkreślam to przy stosownych okazjach,
jak prof. dr hab. Teresa Borowska wielką wykazała się odpowiedzialnością i poczuciem solidarności naukowej w 2001 roku, kiedy to – mimo słabości organizmu i trudów własnej choroby - współtworzyła w Zarządzie Głównym Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego, a następnie w Olsztynie program IV Ogólnopolskiego Zjazdu Pedagogicznego „Pedagogika i edukacja wobec nowych wspólnot i różnic w jednoczącej się Europie" i czuwała nad jego realizacją. Odpowiadała wówczas za pracę sekcji XIX –„Pedagogika wobec kryzysów i zagrożeń egzystencjalnych człowieka”.

Należała do nielicznych profesorów współtworzących ten Zjazd, którzy doprowadzili do wydania zbioru najważniejszych referatów z kierowanej przez siebie sekcji. Pracę zbiorową pod red. Teresy Borowskiej pt. „Pedagogika wobec kryzysów i zagrożeń egzystencjalnych człowieka” stanowi bardzo interesujący zbiór rozpraw wychodzący od diagnozy zjawisk w skali globalnej poprzez ich lokalne dysfunkcje i możliwości podejmowania interwencji pedagogicznej.

Wprawdzie upowszechnianie tak smutnego wymiaru ludzkiej egzystencji mogłoby zakłócać sens oddziaływań tysięcy pedagogów w naszym kraju, to jednak całość została tak skonstruowana, by każdy mógł odnaleźć tu wartość i potrzebę optymistycznego podejścia do coraz bardziej obecnych w naszym życiu zagrożeń, czy kryzysów. Jako redaktor tomu dokonała niezwykle trafnego doboru części referatów, jakie były wygłaszane w czasie powyższego Zjazdu, by unikając kronikarskiej relacji a zarazem odzwierciedlając w nim przebieg całej debaty zaprezentować wybór tego, co jest wyrazem ducha i wartości myśli, ich najważniejszym wymiarem, wyzwalającym nas z poczucia przerażenia zagrożeniami współczesnego, globalizowanego świata ku nadziei, a więc temu, co nadaje sens i dynamikę pedagogicznej weń interwencji.

To właśnie problematyka teoretycznych podstaw wychowania i antropologii pedagogicznej, jakże trudna, wymagająca głębokiego oczytania w dziełach humanistycznych i wielkiej interdyscyplinarnej mądrości stała się przedmiotem jej badań metateoretycznych, jak i – co należy w tym miejscu podkreślić ze zdwojoną mocą szacunku – także empirycznych. Są one niewątpliwie pochodną tak wykształcenia uzyskanego w Uniwersytecie Jagiellońskim na Wydziale Filozoficzno-Historycznym (1969), jak i rozwijania własnego talentu najpierw u boku mistrza, jakim był w pierwszych latach pracy prof. dr hab. Jan Konopnicki, a później już w trakcie własnej, twórczej pracy naukowej w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu przekształconej w Uniwersytet Opolski (1975-2004), i w ostatnich latach w Uniwersytecie Śląskim (od 2004).

Teresa Borowska przeszła wszystkie szczeble awansu naukowego, weryfikując swoje kwalifikacje poza macierzystą jednostką akademicką. Tak więc habilitację uzyskała na Uniwersytecie Warszawskim, a przewód na tytuł naukowy profesora zamknęła pozytywnie na Wydziale Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu w 1998 r., co obligowało Ją do szczególnego zaświadczenia swoimi dorobkiem jego wartości naukowej. Nie tylko uzyskała tytuł naukowy profesora, ale i została wyróżniona w roku 2000 za rozprawę pt. "Pedagogia ograniczeń ludzkiej egzystencji" najwyższą nagrodą akademicką Polskiej Akademii Nauk za najlepszą książkę z dziedziny pedagogiki.

Miała w swoim sukcesywnie pomnażanym dorobku naukowym w okresie poprzedzającym nadanie Jej tytułu profesora: 4 monografie (w tym jedną wydaną przed laty w Uniwersytecie Śląskim w 1981 r.), jedną rozprawę pod swoją redakcją oraz 39 rozpraw w recenzowanych czasopismach (zeszytach) naukowych (w tym w najwyżej punktowanych przez KBN czasopismach, jak : „Chowanna”, „Edukacja”, „Ruch Pedagogiczny”), i pracach zwartych o zasięgu krajowym (w tym 1 poza granicami kraju) oraz 4 recenzje. Do tego należy odnotować także liczne, a jakże potrzebne w kształceniu nauczycieli i pedagogów artykuły w renomowanych czasopismach popularno-naukowych, jak Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze, Życie Szkoły, Wychowanie w Przedszkolu czy Szkoła Zawodowa.

Natomiast w okresie po uzyskaniu tytułu naukowego profesora Teresa Borowska wydała kolejną swoją pracę monograficzną (w Uniwersytecie Śląskim), zredagowała 3 prace zbiorowe (w tym numer monograficzny Chowanny) oraz opublikowała kolejnych 18 artykułów w recenzowanych pracach zwartych, jak i w najwyżej punktowanych przez resort szkolnictwa wyższego i nauki czasopismach naukowych (Forum Oświatowe, Edukacja, Chowanna). Wszystkie publikacje prof. Teresy Borowskiej odtwarzają bardzo spójną ewolucję myśli i poglądów o socjalizacji i wychowaniu człowieka, które uwierzytelniała swoimi badaniami, opartymi na pogłębionej analizie ilościowo-jakościowej.

Odeszła od nas osoba twórcza, systematycznie powiększająca swój dorobek, którego wartość merytoryczna była potwierdzana pozytywnymi recenzjami i publikowaniem przez nią swoich artykułów w najlepszych czasopismach i monografiach naukowych w naszym kraju. Miała też w swoim dorobku znaczący wkład w pracę na rzecz rozwoju kadr naukowych, tak w skali kraju – bo przecież uczestniczyła jako Mistrz-Wykładowczyni w Letnich Szkołach Młodych Pedagogów Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN, wypromowała 4 doktorów nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, jak i miała za sobą otwarte kolejne przewody doktorskie. Recenzowała też 12 dysertacji doktorskich i 6 habilitacji. Osiągnięcia zatem w tej sferze są imponujące potwierdzając zarazem, jak wielkim cieszyła się uznaniem w naszym środowisku.

Prof. dr hab. Teresa Borowska była też członkiem rad naukowych: czasopisma Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego – „Forum Oświatowe” i wydawanej przez Uniwersytet Śląski - „Chowanny”, a także wielokrotnie uczestniczyła w komitetach naukowych konferencji krajowych i uniwersyteckich. Wielki był także zaszczyt współpracować z tak znakomitą i cenioną w nauce Profesor nauk humanistycznych, którą cechowała niezwykła wrażliwość społeczno-moralna, skromność i głęboka mądrość.
Właśnie dlatego tak bardzo będzie nam Jej brakować. Zarejestrowanie przez Nią dziesięć lat temu we wstępie do książki "Pedagogia ograniczeń..." przesłanie jest wciąż aktualne:

Jeśli edukacja ma także uczyć człowieka, jak żyć mądrze w stanach niepewności i chaosu, to dzisiejszy preferowany i realizowany przez nią model „ideologii sukcesu”, nie jest już wystarczający. Skoro bowiem życie ludzkie upływa w „nieprzerwanym karnawale okrucieństwa” (określ. Bauman, 1995), a nasze czasy stały się epoką, w której panuje wszechwładnie poczucie braku wpływu na cokolwiek i bezradność (Seligman, 1995), to edukacja powinna przygotować także człowieka do „radzenia sobie” w stanach dlań niepomyślnych – w sytuacjach niepowodzeń, porażek i nieprzewidzianych zdarzeń.

Dobrze, że pozostały Jej dzieła, ktore wzbogacają nie tylko nas, ale także szeroko rozumianą kulturę symboliczną i społeczną!

3 komentarze:

  1. Jak rzadko którą informację o śmierci, tę o odejściu Teresy Borowskiej przyjąłem ze szczególnym poruszeniem. Nie tylko dlatego, że mam ją przed oczami skupioną na rozmowie i przejętą rozmaitymi podłościami. Ale dlatego, że choć dała się oszukiwać przez otoczenie i źle traktować, to wiedziała co jest naprawdę ważne.
    Darzyłem ją ogromną sympatią i przyjaźnią. Z wzajemnością zresztą. To bardzo bolesne, że jej nie ma. Dużo doświadczyła i zresztą o pedagogice myślała w kategoriach sytuacji trudnych. Znała ich i pokonała wiele. Nie było w niej nic z koturnowości, sztuczności, pozoru i poloru, który tak lubimy w naszym światku celebrować. Umiała też jak mało kto zwracać uwagę na istotne impulsy. Cześć Jej pamięci i duchowi, który jak zawsze w przypadku ludzi prawdziwych nie odchodzi wraz z ciałem. Teresa nie uprawiała pedagogiki, jak niektórzy poletka anektowane. Ona żyła pedagogiką sytuacji trudnych i była pedagogiem uwrażliwiającym innych. Szkoda, że jej nie ma, choć jak dobrze, że była i trzeba by włączyć szerzej jej troski w podstawowy kanon trosk pedagogicznych. Lech Witkowski

    OdpowiedzUsuń
  2. "Dobrze widzi sie tylko sercem, najwazniesze jest niewidoczne dla oczu" -Mały Książę - tego nauczyła mnie Pani profesor. Dziękuje!!
    Nie żegam sie z Panią ,ale mówie zobaczenia. mgr B.K.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle lat minęło, a ja ciągle myślę o Pani Profesor, zwłaszcza w tym kontekście i zwłaszcza z tym wyrzutem sumienia, że nie zdążyłam się z Nią pożegnać... Ona ze mną tak-dzwoniła, a ja nie mogłam odebrać połączenia. Jakoś nie oddzwoniłam...Później już tylko taka wiadomość...Byłam Jej Doktorantką. Ja w Toruniu, a Pani Profesor w Opolu, ale mimo wszystko łączność dusz. Pomogła bardzo, nauczyła wiele. Była prawdziwa, dobra, mądra i piękna. I zawsze mi mówiła: bądź mądra. I zawsze o tym pamiętam. Idę z tą myślą przez życie i jest mi łatwiej. Pani Profesor, DZIĘKUJĘ. Zawsze w mej pamięci.
    Anna Więcławska

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.