17 lipca 2020

Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22


Przyznam szczerze, że nie mam już sił, by reagować na kolejne listy nauczycieli,  którzy kierują do mnie pytanie, czy mają kwalifikacje pedagogiczne, by mogli pracować w szkole.

Co ciekawe, wielu z nich od wielu lat pracuje już szkołach na stanowisku nauczyciela w świetlicy czy  jako pedagodzy szkolni, logopedzi, nauczyciele wspierający itp., bo dyrekcja potrzebowała osób do pracy za nędzną płacę. Kto chce pracować w szkole za ok. 2 tys. złotych miesięcznie?

Ukończyli studia na kierunku pedagogika, ale o innej specjalności niż ściśle nauczycielska. W szkolnej świetlicy potrzebny jest jednak opiekun-wychowawca, animator, kreator aktywności wolnoczasowej, korepetytor, nauczyciel wspomagający każe dziecko, które potrzebuje chociażby przytulić się, opowiedzieć o swoich problemach, troskach, zmartwieniach, niepowodzeniach czy radościach ...

Nie. Nie można uznać prawa do pracy z dziećmi w szkole absolwentów pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej, pedagogiki resocjalizacyjnej, pedagogiki edukacji artystycznej, pedagogiki kultury, pedagogiki X, Y, Z ... .

Co z tego, że w toku studiów mieli psychologię, bo mieć musieli; teorię wychowania, bo mieć musieli; pedagogikę ogólną, bo mieć musieli; pedagogikę społeczną, bo ... itd., itd., skoro w świetle polskiego odpowiednika paragrafu 22, czyli rozporządzenia ministra edukacji w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli nie mają przygotowania pedagogicznego. 

Studiowali PEDAGOGIKĘ przez trzy, a niektórzy nawet przez pięć lat, ale nie mają przygotowania pedagogicznego! 


Czym są owe kwalifikacje? 
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ z dnia 1 sierpnia 2017 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli
§ 2. [Definicje]
Ilekroć w rozporządzeniu jest mowa o:
1) nauczycielu – należy przez to rozumieć nauczycieli, wychowawców i innych pracowników pedagogicznych, wymienionych w art. 1 ust. 1 pkt 1, 2 i 4 oraz ust. 2 pkt 1a i 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela;
2) przygotowaniu pedagogicznym – należy przez to rozumieć nabycie wiedzy i umiejętności z zakresu psychologii, pedagogiki i dydaktyki szczegółowej, nauczanych w wymiarze nie mniejszym niż 270 godzin w powiązaniu z kierunkiem (specjalnością) kształcenia oraz pozytywnie ocenioną praktyką pedagogiczną – w wymiarze nie mniejszym niż 150 godzin; w przypadku nauczycieli praktycznej nauki zawodu niezbędny wymiar zajęć z zakresu przygotowania pedagogicznego wynosi nie mniej niż 150 godzin; o posiadaniu przygotowania pedagogicznego świadczy dyplom ukończenia studiów lub inny dokument wydany przez uczelnię, dyplom ukończenia zakładu kształcenia nauczycieli lub świadectwo ukończenia kursu kwalifikacyjnego;
Już Raport Najwyższej Izby Kontroli z 2017 r. wykazywał, że  (...) mamy w kraju do czynienia z (...) kształceniem nadmiernej, nieproporcjonalnej  do potrzeb liczby pedagogów, bez możliwości ich zatrudnienia w szkołach i placówkach oświatowych.
Tymczasem: 
ROZPORZĄDZENIE  MINISTRA NAUKI I SZKOLNICTWA WYŻSZEGO z dnia 25 lipca 2019 r. w sprawie standardu kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela - jest gorsetem, który nie służy ani uczniom, ani pedagogom, którzy mogliby pracować z nimi. 


Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało, że 1 września 2018 r. wejdzie w życie przepis, zgodnie z którym, w przedszkolach, innych formach wychowania przedszkolnego, szkołach i placówkach prowadzonych przez osoby fizyczne lub osoby prawne niebędące jednostkami samorządu terytorialnego nauczycieli zatrudnia się na podstawie umowy o pracę, zgodnie z ustawą – Kodeks pracy (art. 10a Karty Nauczyciela, dodany ustawą o finansowaniu zadań oświatowych).
Od 1 września 2018 r. z przepisów będzie zatem wprost wynikał obowiązek zatrudniania nauczycieli w ww. jednostkach na podstawie umowy o pracę. Przepis ten będzie miał zastosowanie w przypadku zatrudniania wszystkich nauczycieli, niezależnie od zajmowanego stanowiska czy wymiaru zatrudnienia, a więc także do zatrudniania nauczycieli pedagogów, psychologów, logopedów, terapeutów pedagogicznych, czy też nauczycieli zatrudnionych w niepełnym wymiarze zajęć.
Uregulowanie sposobu zatrudniania nauczycieli w ww. przedszkolach, szkołach i placówkach dokonane zostało w celu zapewnienia odpowiedniej jakości procesu nauczania w tych jednostkach, bezpieczeństwa uczniów i wychowanków, a także w trosce o zapewnienie nauczycielom tych jednostek możliwości korzystania z uprawnień pracowniczych. Do prowadzenia zajęć nierzadko nawiązywane są z nauczycielami umowy cywilnoprawne, których istota z jednej strony nie jest dostosowana do charakteru pracy nauczyciela, z drugiej zaś ogranicza możliwość korzystania przez nauczycieli z uprawnień pracowniczych. O zapewnienie możliwości korzystania z takich uprawnień nauczyciele niesamorządowych przedszkoli i szkół wielokrotnie postulowali do Ministra Edukacji Narodowej. Charakter pracy nauczyciela przesądza bowiem, że zatrudnienie nauczycieli nosi cechy stosunku pracy i powinno być dokonywane na podstawie umowy o pracę.
Powyższa zmiana została dokonana w celu zapewnienia właściwej realizacji obowiązujących przepisów ustawy – Prawo oświatowe, które określają wymagania, jakie musi spełniać niepubliczne przedszkole oraz szkoła niepubliczna o uprawnieniach szkoły publicznej. Zarówno niepubliczne przedszkole jak i szkoła niepubliczna o uprawnieniach szkoły publicznej obowiązane są do zatrudniania nauczycieli posiadających wymagane kwalifikacje. Odstąpienie od tego wymogu dopuszczalne jest jedynie w uzasadnionych przypadkach, za zgodą kuratora oświaty a w przypadku zatrudnienia do zajęć z zakresu kształcenia zawodowego – za zgodą organu prowadzącego.
W świetle obowiązujących już przepisów, właściwa organizacja pracy przedszkola czy szkoły wiąże się co do zasady z koniecznością zatrudniania przez ww. przedszkola i szkoły nauczycieli posiadających wymagane kwalifikacje, a nie zakupem usług edukacyjnych od zewnętrznych podmiotów. Rozwiązanie takie nie gwarantuje bowiem dyrektorowi szkoły możliwości odpowiedniego nadzorowania osób świadczących takie usługi, jak również nie zapewnia bezpieczeństwa dzieciom pozostającym pod opieką osób realizujących daną usługę. Przewidziane dla nauczycieli w Karcie Nauczyciela wymogi dotyczące niekaralności nie znajdują zastosowania w przypadku zawarcia z nauczycielem umowy cywilnoprawnej czy też zakupu usługi edukacyjnej od zewnętrznej firmy.
Jednocześnie należy podkreślić, że przepis art. 10a Karty Nauczyciela ma zastosowanie wyłącznie do zatrudniania nauczycieli. Nie dotyczy on natomiast innych stanowisk pracy. Przepis ten nie znajdzie zatem zastosowania:
• do zatrudniania osób niebędących nauczycielami, posiadających przygotowanie uznane przez dyrektora przedszkola lub szkoły za odpowiednie do prowadzenia danych zajęć (art. 15 ust. 1, 2 i 6 ustawy – Prawo oświatowe),
• w przypadkach, w których obowiązujące przepisy nie wymagają zatrudnienia nauczyciela posiadającego wymagane kwalifikacje, dotyczy to np. stanowiska fizjoterapeuty czy też pomocy nauczyciela w przedszkolu, na których to stanowiskach nie są wymagane kwalifikacje pedagogiczne.
(...) Departament Informacji i Promocji  Ministerstwo Edukacji Narodowej

Nauczyciele piszą: 
Na studiach miałam metodykę pracy w szkole i inne przedmioty dotyczące pracy opiekunczo-wychowawczej w szkole. 



Proszę rzucić fachowym okiem czy posiadam przygotowanie pedagogiczne.

Odpowiadam: NIESTETY. NIE POSIADA PANI. 

*** 
Załamałam się teraz. Miałam dwukrotnie praktyki w szkole,  widnieje wpis w indeksie, z datami, ale bez ilości godzin. Na pewno było to te 150 godzin.  Skończyłam też studia podyplomowe z edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej ale bez praktyk oraz studia z języka angielskiego w edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej -tu 150godzin praktyk w przedszkolu i szkole podstawowej. Czy te studia coś mi dają w kwestii przygotowania pedagogicznego? 
*** 
Trudno uwierzyć w to co się wyprawia. Ja w każdym razie zwrócę się do uczelni o wydanie stosownego zaświadczenia. Nadmienię,  że w trakcie studiów umożliwiono mi ukończenie dodatkowej specjalności nauczycielskiej: wiedzy o społeczeństwie więc byłam pewna,  że posiadam przygotowanie pedagogiczne.  A jednak życie potrafi zaskoczyć. 

*** 
Jak ktoś pisze: Pracuję w szkole 12 lat i kocham swoją pracę! to MOŻE powinno wystarczyć? Czy jednak jest potrzebny do tego dokument o ukończeniu kursu z zakresu kwalifikacji pedagogicznych? A jednak...    Pytanie jest retoryczne. 


16 lipca 2020

Prof.dr hab. Elżbieta Żądzińska - pierwszą kobietą na funkcji rektora Uniwersytetu Łódzkiego

Prof. Elżbieta Żądzińska nowym Rektorem UŁ

Pisałem w blogu o kampanii wyborczej na rektora Uniwersytetu Łódzkiego. Wczoraj 200 elektorów dokonało wyjątkowo trafnego wyboru. Z dwóch kandydatów opowiedziano się za panią prof. dr hab. Elżbietą Żądzińską, która w minionych czterech latach pełniła funkcję prorektora UŁ do spraw nauki.

W dziejach młodego, ale dynamicznie rozwijającego się Uniwersytetu Łódzkiego będzie pierwszą kobietą-uczoną zarządzającą tą wspólnotą akademicką. 

Rektor-elekt zapowiedziała powołanie na prorektorów:
  • prof. Łukasza Boguckiego (Wydział Filologiczny, Prorektor ds. współpracy z zagranicą),
  • dra hab. Roberta Kozielskiego (Wydział Zarządzania, Prorektor ds. rozwoju UŁ),
  • dr hab. Agnieszkę Kurczewską (Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny, Prorektor ds. współpracy z otoczeniem),
  • dr hab. Anetę Pawłowską (Wydział Filozoficzno-Historyczny, Prorektor ds. nauki),
  • dra hab. Roberta Zakrzewskiego (Wydział Chemii, Prorektor ds. studentów i jakości kształcenia).

Jak podaje Biuro Prasowe UŁ: 

Program wyborczy prof. E. Żądzińskiej znaleźć można TUTAJ.





- Moja wizja rozwoju Uniwersytetu Łódzkiego to mądre wykorzystanie naszego wielkiego potencjału – zróżnicowania. To jedność w różnorodności. Uniwersytet szanujący różne sposoby myślenia, metody badań, formy kształcenia, Uniwersytet apolityczny, szanujący każdego członka wspólnoty akademickiej, dostrzegający w tej różnorodności potencjał współdziałania – mówi Rektor Elekt.

- Celem musi być Uniwersytet silny nauką i kształceniem, zdecydowanie bardziej widoczny na europejskiej mapie dobrych uczelni klasycznych, bo tylko w takim zostaną najlepsi absolwenci, późniejsi doktoranci, tylko taki przyciągnie najlepszych studentów, a potem da tym studentom ważny na rynku pracy dyplom dobrej uczelni, tylko taki pozwoli na odnawianie swojego potencjału naukowego i dydaktycznego, tylko taki pozwoli na zachowanie modelu prawdziwej Universitas – dodaje prof. E. Żądzińska.


"Kolegium Elektorów to 200 osób reprezentujących społeczność akademicką UŁ – Pracowników naukowych i dydaktycznych, pracowników niebędących nauczycielami oraz studentów i doktorantów. Po raz pierwszy w historii Uniwersytetu Łódzkiego elektorzy głosowali w formie online. Żeby takie głosowanie było możliwe, trzeba było uprzednio zmienić Statut UŁ. Dzięki temu, pomimo pandemii, udało się przeprowadzić wszystkie etapy wyborów nowych władz".

15 lipca 2020

Po co w PAN Akademia Młodych Naukowców?



Przy Polskiej Akademii Nauk istnieje Akademia Młodych Uczonych, w której skład mogą wchodzić tylko młodzi naukowcy. Ktoś jednak musi ich do tej Akademii rekomendować.  "Członkowie Akademii Młodych Uczonych wybierani są przez Zgromadzenie Ogólne PAN. W chwili wyboru nie mogą mieć więcej niż 38 lat i muszą posiadać co najmniej stopień naukowy doktora.

Sądziłem, że Akademia zajmuje się promocją badań naukowych i wspieraniem młodych badaczy, tymczasem w ostatnich miesiącach opublikowała ona Stanowiska, które nie mają nic wspólnego ze statutową działalnością PAN: 


Stanowisko Akademii Młodych Uczonych w sprawie mowy wykluczenia i pogardy wymierzonej w osoby LGBT+;


Stanowisko AMU ws. przesłuchań studentów Uniwersytetu Śląskiego. 


Jedynym sensownym zadaniem członków tej Akademii była  opinia ws. projektu zmian w zasadach ewaluacji jakości działalności naukowej. Za bardzo nie wysilili się młodzi uczeni, bo zaproponowali m.in.: 

1) oparcie punktacji edycji krytycznych o kryteria ilościowe i jakościowe, nie zaś źródło finansowania,

2) rozszerzenie definicji monografii w naukach humanistycznych i społecznych,

3)  uściślenie kryteriów oceny znaczenia wpływu działalności naukowej.

Zakres wysiłku twórczego młodych uczonych jest na takim poziomie ogólności, że usprawiedliwia jedynie sensowność wpisania sobie do cv członkostwa w AMU. 

Tego typu działalność określamy mianem POZORNEJ.  Już widzę, jak w MNiSW przejęto się tą propozycją, jak zespoły urzędników pracują nad jej uwzględnieniem w kolejnym rozporządzeniu. 

Widać unoszący się znad gmachu resortu siwy dym. 

Jest jeszcze wydane w styczniu tego roku stanowisko AMU dotyczące opinii tego gremium w sprawie projektu MNiSW powołania komisji ds. wolności słowa.  Młodzi wyrazili w tej opinii  sprzeciw wobec projektu ustawy MNiSW o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, by nie znalazł się w niej zapis o prawie do wolności wyrażania poglądów, gdyż jest ono zagwarantowane wszystkim obywatelom w Konstytucji. Jak widać, kilka miesięcy później sami temu zaprzeczyli. 

Zaglądając na stronę AMU przeczytamy wypowiedź pani dr hab. Anny Ajduk, Przewodniczącej Akademii Młodych Uczonych, dotyczącą misji i celów działania tego gremium: 

Członkostwo w Akademii Młodych Uczonych to niewątpliwie duże wyróżnienie, ale przede wszystkim niesamowita szansa. Szansa, by spotkać pełnych energii i zaangażowanych w sprawy nauki młodych badaczy; szansa by wzmocnić swoją rozpoznawalność w środowisku naukowym i podjąć dyskusję nad najważniejszymi zagadnieniami zajmującymi to środowisko; szansa, by poznać, niejako od środka, jak funkcjonuje jedna z głównych instytucji naukowych w Polsce, czyli PAN.

Działalność AMU skupia się na trzech głównych obszarach: 
* polityce naukowej, 
* promocji doskonałości naukowej oraz 
* popularyzacji nauki i ścieżki kariery naukowej
 - każdy członek AMU może więc znaleźć taką aktywność, którą uważa za ważną i interesującą. Bierzemy czynny udział w konsultacjach dotyczących projektów ustaw związanych z nauką i szkolnictwem wyższym. 
Organizujemy szereg wydarzeń mających na celu podnoszenie kompetencji młodych naukowców, np. w zakresie umiejętności pisania wniosków grantowych, prezentacji wyników, komercjalizacji czy własności intelektualnej. 
Naszą flagową inicjatywą jest konferencja Polish Scientific Networks, która – zgodnie z nazwą – pomaga w nawiązaniu kontaktów zawodowych pomiędzy badaczami pracującymi w Polsce i za granicą, w środowisku akademickim i biznesowym, reprezentującymi badania podstawowe i stosowane. 
Uczestniczymy też w akcjach popularyzatorskich, np. w festiwalach czy piknikach naukowych. AMU nie ogranicza się do działalności w kraju, aktywnie współpracujemy z analogicznymi organizacjami z zagranicy. Dzięki temu, nasz głos może być też słyszalny na arenie międzynarodowej.

Nie odnajduję w przywołanych wcześniej Stanowiskach i opiniach przekonujących dokonań w sferze realizacji tak szczytnych zamierzeń. Zapewne są głęboko ukryte... .