13 lipca 2026

Standardy i dylematy przedłożenia i recenzji hybrydowych doktoratów z psychologii

 



 

 

Forma hybrydowa pracy doktorskiej może być bardzo wartościowa. Pozwala połączyć zalety publikacji naukowych, ich wcześniejszą recenzję przez wydawcę periodyku, obecność w obiegu międzynarodowym, dyscyplinę objętości i kontakt ze środowiskiem badawczym, z zaletami maszynopisu, który daje przestrzeń do przedstawienia pełnej architektury projektu, jego metodologii, syntezy wyników i oryginalnego wkładu autora.

Może jednak łatwo przekształcić się w konstrukcję pozorną: kilka artykułów zostaje opatrzonych obszernym komentarzem, a dopiero po ich opublikowaniu autor próbuje nadać im wspólny problem, model i znaczenie. Wtedy nie otrzymujemy rozprawy doktorskiej w nowej formie, lecz teczkę publikacji uzupełnioną autoreferatem. 

Nie wystarczy wykazać, że kilka artykułów dotyczy rozwiązania określonego problemu. Trzeba pokazać, że wyniki badań można metodologicznie i teoretycznie połączyć bez przekraczania granic danych. Recenzent hybrydowej pracy ocenia zatem także logikę całego programu badawczego, w którym uczestniczył doktorant.

Na pierwszy plan wysuwa się formalna dopuszczalność przedłożonej konstrukcji. Recenzent musi ustalić, czy hybrydowa forma doktoratu rzeczywiście może być uznana za rozprawę doktorską. Sprawdza zatem liczbę i status publikacji; ich tematyczne powiązanie; pozycję doktorantki w autorstwie; istnienie autoreferatu integrującego cykl oraz zgodność z ustawą i regulacjami uczelni. 

Zapewne z tego też powodu Komitet Psychologii PAN już w 2019 roku przyjął uchwałę rekomendującą doktorantom i ich promotorom "podwyższenie kryteriów uznawania jakiegoś zbioru artykułów naukowych za wypełniającego znamiona rozprawy doktorskiej", by było to zgodne z zapisami ustawowymi z 2018 roku. 

Otwarcie psychologów na wypieranie maszynopisów prac doktorskich przez cykl artykułów ma na celu spowodowanie, by "przewody doktorskie zaowocowały naukowo wartościowymi publikacjami", a tymi będą tylko takie, które zostały opublikowane w czasopismach dostępnych w światowych bazach: JCR i Scopus. 

Jak zapisano w uchwale: "Rozprawa doktorska powinna być wbudowana w plan badawczy jednostki naukowej, powinna stanowić element większego przedsięwzięcia badawczego i dlatego powinniśmy dopuszczać współautorstwo prac wchodzących do ustawowo rozumianego zbioru opublikowanych artykułów naukowych. Uważamy też, że i promotor powinien być współautorem przynajmniej jednego artykułu wchodzącego do rozprawy doktorskiej. W owym zbiorze prac powinna znaleźć się praca (prace), w której autor przedstawi podstawy teoretyczne przeprowadzonych badań. Jednakże nie przesądzamy tego, czy powinny być one wyłożone w jednym, osobnym artykule czy też rozłożone w dwóch-trzech artykułach.

A. Minimum dwa opublikowane artykuły w czasopismach z bazy JCR. Jeżeli są to prace współautorskie, to doktorant powinien być wiodącym autorem przynajmniej jednego artykułu, a jego wkład (potwierdzony przez współautorów) powinien być na poziomie co najmniej 50%. 

Albo: 

 B. Minimum trzy opublikowane artykuły: jeden w czasopiśmie z bazy JCR, a dwa w czasopismach z bazy Scopus. Doktorant powinien być wiodącym autorem artykułu zamieszczonego w czasopiśmie z bazy JCR, a jego wkład (potwierdzony przez współautorów) powinien być na poziomie co najmniej 50%. Artykuł dostępny w tzw. wersji online first z nadanym numerem DOI – traktujemy jako opublikowany." 

Jest to klarowne, jednoznaczne, co nie znaczy, że w praktyce traktowane jest jako zobowiązujące. Uchwała KP PAN nie ma charakteru prawnego, toteż pozostawia promotorom, doktorantom i recenzentom swobodę w konstruowaniu projektu badawczego i jego realizacji. Uznaję takie rozwiązanie za zasadne, ukierunkowujące czy orientujące osoby na zapewnienie swoim badaniom i ich wynikom względnej gwarancji sukcesu. 

Dotarłem do dwóch dysertacji doktorskich z psychologii, których (współ-)twórcy  skorzystali z możliwości przedłożenia do obrony rozprawy hybrydowej, a więc w części opublikowanej na łamach postulowanych w uchwale KP PAN czasopism i w części empirycznej przedłożonej w formie maszynopisu.  Obie rozprawy spełniają podstawowe wymagania publikacyjne, ale żadna nie realizuje w pełni całego standardu Komitetu Psychologii PAN.

Największa rozbieżność dotyczy nie liczby artykułów ani jakości czasopism, lecz dokumentowania indywidualnego wkładu doktoranta, potwierdzenia go przez współautorów, przejrzystości otwartej nauki oraz zdolności wykazania w autoreferacie, że przedłożony cykl artykułów rzeczywiście stanowi jedno oryginalne rozwiązanie problemu naukowego.

Wątpliwości budził b rak wskazania procentowego udziału doktoranta w autorstwie artykułu nawet wówczas, gdy jej/jego nazwisko jest na pierwszej pozycji wśród  członków zespołu współautorskiego. W odniesieniu do każdego artykułu wieloautorskiego powinien zostać podany procentowy i opisowy udział doktoranta, potwierdzony przez wszystkich współautorów. W przypadku jednej rozprawy nie podano procentowego udziału doktoranta w żadnej z pięciu publikacji, a recenzenci wskazali również na brak oświadczeń współautorów. 

Jak oceniać artykuły doktoranta, których współautorem (wszystkich tekstów) jest promotor rozprawy doktorskiej, zaś doktorant jest wymieniony jako pierwszy autor? Inna kwestia, to czy recenzenci zwrócili na to uwagę? 

Kolejnym problemem jest niepełna integracja omawianych w artykułach teorii psychologicznych z własnymi badaniami. Teorie są obecne zarówno w maszynopisie, jak i w artykułach, ale nie stanowią uzasadnienia dla modelu badań empirycznych. 

Według KP PAN autoreferat doktoranta powinien zawierać założenia teoretyczne; podsumowanie najważniejszych osiągnięć i dyskusję wyników w kontekście przyjętych założeń. Komitet bardzo wyraźnie zaznacza, że sama liczba publikacji nie wystarcza. Artykuły muszą przedstawiać oryginalne rozwiązanie problemu, a ich novum podlega niezależnej ocenie recenzentów.

 W jednej z rozpraw nie ma widocznych informacji o prerejestracji; repozytorium danych; kodach analiz; materiałach badawczych; protokole badań i trwałych linkach do zbiorów. Możliwe, że część danych nie mogła zostać udostępniona z przyczyn klinicznych i etycznych, ale standard Komitetu wymaga wówczas uzasadnienia. Takiego wyjaśnienia nie ma w autoreferacie czy maszynopisie dysertacji.

Najbardziej znamienne jest jednak to, że recenzenci deklarowali zgodność rozpraw ze standardami Komitetu, choć nie przeprowadzili systematycznej weryfikacji wszystkich jego kryteriów. W praktyce skupili się na liczbie artykułów, pierwszym autorstwie, randze czasopism i wartości metod, pozostawiając słabiej rozpoznane dokładnie te elementy, które Komitet uznał za zabezpieczenia przed zastąpieniem rozprawy doktorskiej zwykłym dorobkiem publikacyjnym.

 Recenzenci niekiedy stosują odmienne standardy wobec tej samej rozprawy, uznają bibliometrię za substytut jakości, domniemują samodzielność zamiast ją wykazać, dostrzegają braki, lecz nie wyciągają z nich konsekwencji, oceniają artykuły, ale nie zawsze rozprawę jako całość. W takiej sytuacji całkowite pozostawienie oceny „naturalnemu poczuciu niezależności” prowadzi do pluralizmu, który bywa twórczy, ale może też prowadzić do arbitralności.

W tego typu pracach doktorskich recenzent powinien móc ocenić rozprawę pozytywnie mimo pewnych odstępstw od rekomendacji KP PAN, ale powinien wyjaśnić:dlaczego dane odstępstwo nie obniża wartości pracy; jakie kryterium zostało spełnione w inny sposób; na czym dokładnie polega samodzielność oraz co świadfczy o tym, że obie części stanowią o rozwiązaniu problemu naukowego.

Zaproponowane przez Komitet standardy nie powinny być traktowane jako zamach na wolność akademicką profesor ow. Mogą pełnić funkcję podobną do metodologii badań: nie mówią, jaki ma być wynik, lecz określają, jak należy uzasadnić, że wynik jest wiarygodny.

 Nie wystarcza spójność tematyczna artykułów, gdyż potrzebna jest spójność z celem naukowym i programem badań. Każdy artykuł ma wprawdzie własny cel, ale wszystkie publikacje muszą być podporządkowane jednemu problemowi głównemu, którego nie rozwiązuje osobno żadna publikacja.

Szczególną rolę przypisuje się pierwszemu artykułowi, który nie ma być traktowany jako publikacyjny dodatek do maszynopisu dysertacji, ale jako uporządkowanie stanu wiedzy; krytyczna ocena wcześniejszych badań; identyfikacja luki; uzasadnienie dalszych badań i źródło własnych decyzji metodologicznych. Artykuł przeglądowy w doktoracie hybrydowym powinien nie tylko poprzedzać empirię chronologicznie, lecz także dostarczać jej podstaw metodologicznych.

Jeśli wszystkie artykuły są współautorskie, a promotor jest współautorem każdego lub kilku z nich, to rolą recenzentów jest sprawdzenie pozycji pierwszego autora; autorstwo korespondencyjne; udział w konceptualizacji; gromadzenie danych; analizę; przygotowanie pierwszych wersji tekstów czy/i prowadzenie projektu badawczego. Pierwsze autorstwo jest ważną przesłanką, lecz nie powinno automatycznie zastępować dokładnej oceny indywidualnego wkładu intelektualnego doktoranta Należy odróżniać wykonanie analiz; przygotowanie tekstu; autorstwo centralnej idei; zaprojektowanie sekwencji badań i  samodzielną interpretację rezultatów.

Opublikowanie przez doktoranta artykułów w prestiżowych czasopismach nie powinno być wyłącznym  świadectwem wysokiej jakości badań. Publikacja nie dowodzi przecież spójności całego doktoratu; samodzielności doktoranta; adekwatności kolejności badań; wartości syntezy czy  rozwiązania problemu głównego. 

W doktoracie hybrydowym warto ocenić nie tylko jakość każdego artykułu, lecz przede wszystkim jakość przejść między artykułami. To właśnie w tych przejściach ujawnia się, czy mamy do czynienia z jednym projektem naukowym, czy z trzema wartościowymi, lecz częściowo niezależnymi publikacjami.

Mam nadzieję, że zaprezentowane tu analizy hybrydowych doktoratów z socjologii i psychologii pozwolą także pedagogom podjąć debatę na ten temat, by zmierzyć się z własną kulturą badań naukowych w ramach postępowań o nadanie stopnia naukowego doktora. 

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam