15 marca 2026

O zmieniającej się sytuacji nie tylko globalnych nastolatków

 


 

OECD opublikowała w ub. roku raport o globalnych nastolatkach. zdecydowanie potwierdza szereg niepokojących postaw i tendencji wśród nastolatków na całym świecie. W świetle najważniejszych ustaleń w środowisku adolescentów występują takie tendencje, jak:

Niepewność i lęk. 

Ponoć 39% piętnastolatków w krajach OECD nie potrafi określić swoich planów zawodowych, a odsetek ten dramatycznie wzrósł od 2018 roku. Blisko połowa uczniów (47 proc.) przyznało, że obawia się braku przygotowania do życia po szkole, a 41,5 proc.  nie czuła się gotowa do samodzielnej pracy w przyszłości.

Oderwanie od realiów rynku pracy

Plany zawodowe nastolatków skupiają się na wąskiej grupie tradycyjnych, prestiżowych zawodów: 58 proc. uczniów, którzy wyrazili jakiekolwiek oczekiwania, planuje pracę w wolnych zawodach (lekarze, prawnicy, informatycy itd.). Tymczasem rynek pracy nie jest zainteresowany tym, by trzykrotnie więcej uczniów mogło pracować w tych, niż faktycznie istnieje odpowiadająca ich oczekiwaniom liczba miejsc pracy.

Wpływ pochodzenia społecznego

To chyba najbardziej uderzająca tendencja, w świetle której pochodzenie społeczne  nastolatków silniej determinuje ich ambicje edukacyjne niż posiadane zdolności. Słabi uczniowie z zamożnych rodzin częściej planują studia wyższe niż zdolni uczniowie z rodzin uboższych.

Niedostateczne wsparcie

Tylko 45 proc. uczniów odwiedziło jakiekolwiek miejsce pracy lub odbyło w nim praktykę, zaś zaledwie 35 proc. uczestniczyło w targach pracy. Co więcej, uczniowie w najtrudniejszej sytuacji życiowej rzadziej korzystają z doradztwa zawodowego niż ich uprzywilejowani rówieśnicy, a to oznacza, że systemowe oferty preorientacyjne nie trafiają do właściwych adresatów.

Z raportu wynika, że szkoły w większości krajów nie przygotowują w sposób systemowy młodych ludzi do poznania i rozumienia świata pracy oraz nie uwzględniają różnic kulturowych ich codziennego środowiska życia oraz potencjału rozwojowego.

Czy rzeczywiście międzynarodowe badania porównawcze potwierdzają powyższe tendencje także wśród polskich nastolatków? Czy nie jest to naturalna, biopsychospołeczna cecha młodych pokoleń?  Od początku XX wieku młodzież zawsze miała te same dylematy. Co zatem wyróżnia nastolatków w świetle badań na przykład z przełomu lat 60. i 70. XX wieku? 

Erik Erikson już w latach 50. XX wieku opisał fazę kryzysu tożsamości jako normalny etap rozwoju, obejmujący właśnie poszukiwanie odpowiedzi na pytania „kim jestem?" i „co będę robił?". James Marcia w latach 60. XX wieku rozwinął tę koncepcję, pokazując, że eksploracja i moratorium tożsamościowe są objawem zdrowia, koniecznymi procesami w ontologii  rozwoju. 

Z perspektywy neurobiologicznej kora przedczołowa, odpowiedzialna za planowanie i przewidywanie konsekwencji, dojrzewa dopiero około 25. roku życia, tak więc pewna niezdolność do długoterminowego planowania jest uwarunkowana biologicznie. Badania longitudinalne z lat 60. i 70. XX wieku, np. studia Levinsona czy klasyczne prace Colemana nad kulturą młodzieżową, potwierdzają, że niepewność zawodowa u nastolatków jest czymś naturalnym, oczywistym, obecnym w życiu każdej generacji.

Co jednak wyróżnia dzisiejszych nastolatków? Pisali o tym przed prawie trzema dekadami Zbyszko Melosik i Tomasz Szkudlarek, określając generację przełomu XX i XXI wieku mianem globalnych nastolatków:   

"W przeszłości każda epoka, każde społeczeństwo  miało swój dominujący typ tożsamości - sposób tworzenia “ja” i jego społecznych interakcji, który w trakcie praktyk społecznych był normalizowany, podnoszony do rangi “uniwersalnej”. On to stawał się punktem wyjścia, ową - wspomnianą już - matrycą tożsamości. W czasach wrogości i wojen był to typ wojownika, który ryzykował swoje życia dla obrony ojczyzny lub dla rozszerzenia imperium. W czasach pokoju lub rozbudowy był to typ pracownika-robotnika. Z kolei w innych okresach i miejscach - typ biurokraty, gentlemana, wyznawcy, romantyka, pozytywisty. (…) Ponowoczesność zmieniła reguły gry: dziś trudno - przynajmniej w wysoko rozwiniętych społeczeństwach Zachodu - stwierdzić, który typ tożsamości dominuje w sposób jednoznaczny. Współistnieje bowiem ze sobą wiele różnorodnych i sprzecznych ze sobą typów tożsamości" (wyd. 1, 1998, s. 58-59).

Można zatem wskazać na pewne różnice międzypokoleniowe.  

1. Skala koncentracji aspiracji, nie sama niepewność

W latach 60-70. aspiracje zawodowe były rozproszone zgodnie ze strukturą rynku pracy. Dziś, mimo dramatycznie szerszej oferty zawodów, nastąpiło paradoksalne zawężenie wyobraźni zawodowej do kilku prestiżowych profesji, a to jest nowe zjawisko, które nie było znane poprzednim pokoleniom.

2. Dysonans między aspiracjami a realiami

W erze przemysłowej ścieżki zawodowe były relatywnie przewidywalne i czytelne. Syn górnika wiedział, że może zostać górnikiem lub – jeśli będzie studiował to zostanie inżynierem. Dziś nastolatkowie żyją w świecie, gdzie zawody powstają i znikają w ciągu dekady, a to radykalnie utrudnia realistyczne planowanie. O ile zatem poczucie niepewności co do przyszłości u generacji lat 60. XX w. miało charakter egzystencjalny (kim jestem?), o tyle dzisiejsza młodzież ma strukturalny ogranicznik, bowiem żyje w nieprzewidywalnym świecie, w społeczeństwie ryzyka.

3. Jakościowo nowy wymiar społeczny

Badania Colemana z 1961 roku w "The Adolescent Society" pokazały, że nastolatkowie tworzyli własne subkultury, ale pozostawali relatywnie odizolowani od szerszych porównań społecznych. Dziś media społecznościowe generują nieustanne porównania z rówieśnikami na całym świecie, co Jean Twenge w swoich badaniach wiąże bezpośrednio ze wzrostem lęku i depresji wśród pokolenia Z, a to jest efekt, który nie miał precedensu w życiu poprzednich pokoleń.

4. Dominacja tła społecznego nad zdolnościami

To być może jest najważniejsza różnica wskazana w raporcie OECD. W latach 60-70. w wielu krajach zachodnich systemy edukacyjne – przynajmniej w założeniu – działały jako windy społeczne. Badania z tamtego okresu (np. Blau i Duncan, 1967, "The American Occupational Structure") pokazują, że osiągnięcia akademickie miały realny wpływ na awans społeczny. Dziś raport OECD dokumentuje odwrócenie tej tendencji – zdolny uczeń z ubogiej rodziny ma mniejsze ambicje edukacyjne niż słaby uczeń z zamożnej rodziny, a to już jest regres, a nie natura.

5. Kryzys zaufania do instytucji

Nastolatkowie z lat 60-70. mierzyli się z niepewnością na tle buntu wobec instytucji (ruch kontrkultury, maj '68), ale sama szkoła jako instytucja przygotowująca do pracy cieszyła się względnym zaufaniem. Dziś niemal połowa uczniów uważa, że szkoła mało zrobiła, by przygotować ich do dorosłości, a polscy nastolatkowie w najwyższym stopniu wskazują na brak identyfikacji ze szkołą jako wartościowym w ich rozwoju środowiskiem. Nie buntują się ideologicznie ("We don't need no education..."), lecz pragmatycznie oceniają zawodność systemu szkolnego. Uciekają ze szkoły do cyberprzestrzeni.  

Zauważcie, że autorzy tego Raportu nie interesują się fenomenem DOBRA, PRAWDY i PIĘKNA w życiu młodzieży, tylko tym, co jest słabością, naturalnym lub instytucjonalnym wynaturzeniem środowisk życiowych.  

Każdy raport zawiera rekomendacje. Co zatem proponują jego autorzy? Do kogo jest on adresowany? Raport ma specyficzną strukturę adresatów i rekomendacji, toteż syntetycznie na nie wskażę. Ma bowiem kilka grup odbiorców, co jest charakterystyczne dla publikacji wydawanych przez OECD. 

Bezpośrednimi odbiorcami są: decydenci i ministerstwa edukacji krajów OECD, dyrektorzy i nauczyciele szkół średnich oraz pracodawcy i organizacje branżowe. Pośrednio zaś skierowany jest do organizacji pozarządowych, które  działają w sektorze oświatowym. Ponoć adresatem są sami nastolatkowie i ich rodzice, co trąci naiwnością autorów dokumentu. 

Warto zauważyć, że raport powstał przy wsparciu finansowym Amazona i organizacji Education and Employers, co nie jest bez znaczenia dla kierunku rekomendacji. Jego autorzy wyraźnie promują model angażowania pracodawców w edukację, a zatem ma być zachętą do realizacji biznesowych interesów rzekomych partnerów. 

Motto tej organizacji brzmi: "Pomagamy młodym ludziom odkrywać swoją przyszłość  - przenosząc inspirację ze świata pracy do szkoły". Jeśli od ponad trzech dekad mamy regularne i potworne w skutkach wojny (Bałkany, Gruzja, Ukraina, Bliski Wschód), to skraca się oferta świata pracy do produkujących śmiercionośne bomby, pojazdy pancerne, pociski, drony itp.    

Czego raport OECD nie rekomenduje, a co jest warte uwagi? Nie postuluje wprost:

  • zmian strukturalnych w systemach szkolnych, 
  • konkretnych rozwiązań dotyczących finansowania doradztwa zawodowego, 
  • rozwiązania dysonansu między presją akademicką a eksploracyjnym podejściem do kariery, 
  • odpowiedzi na pytanie, jak przygotować młodych do zawodów, które jeszcze nie istnieją. 

 Wzrost lęku zawodowego wśród nastolatków nie wynika wyłącznie z braku informacji o zawodach – wynika też z braku kompetencji do radzenia sobie z niepewnością. Tradycyjna szkoła uczy przede wszystkim znajdowania właściwych odpowiedzi na z góry postawione pytania, które mogą być przedmiotem egzaminu państwowego. Rynek pracy XXI wieku wymaga czegoś odwrotnego, umiejętności działania w warunkach, gdy pytania są niejasne a możliwe na nie odpowiedzi są wieloznaczne.

Socjalizacja szkolna powinna zatem rozwijać tolerancję wobec wieloznaczności, zdolność do eksploracji bez presji na sukces, odporność na porażkę jako normalny element ścieżki zawodowej i refleksyjność, zdolność do samokontroli, samooceny i rewidowania własnych przekonań. 

Czas zatem na analizę polskiego Raportu o młodzieży, który zaprzecza wszelkim standardom konstruowania tego typu diagnoz.

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam