06 marca 2026

Normatywna refleksja o profesorskim statusie w UE

 




W Polsce, podobnie jak w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech profesorów nominuje prezydent państwa. Osoby niezwiązane z środowiskiem akademickim, ale i niekompetentni dziennikarze, studenci, a nawet część kadr  akademickich nie odróżniają stanowiska profesora uczelnianego od profesora tytularnego. Jak jest z gradacją profesorów w innych krajach Unii Europejskiej? W Unii Europejskiej takie rozwiązanie jest wyjątkiem dotyczący krajów postsocjalistycznych  a nie regułą. 

W większości państw UE nie istnieje tytuł profesora , który byłby nadawany przez głowę państwa. „Profesor” jest stanowiskiem akademickim, a nie odrębnym stopniem naukowym czy tytułem państwowym. Oczywiście, są jednak różnice prawne i kulturowe w tym zakresie między krajami zachodnioeuropejskimi, dwa różne porządki legitymizacji.

Mamy zatem na kontynencie dwa modele „profesury”.

Model A – (Europa Środkowo-Wschodnia) - profesura jako tytuł państwowy i profesora tzw. niższego rządu jak stanowisko uczelniane.

Cechą tego modelu jest wyraźne rozróżnienie między stanowiskiem profesora (uczelnianym) a tytułem profesora (państwowym, „belwederskim”). Profesor uczelniany jest następstwem aktu  nominacji przez rektora uczelni (w Polsce), natomiast akt nominacji profesora przez głowę państwa w Polsce, Czechach, na Słowacji i Węgrzech ma silny wymiar symboliczny i prestiżowy. 

Polski model profesora jest coraz bardziej anachroniczny w UE, a jego prestiż w społeczeństwie jest z każdym rokiem coraz niższy ze względu na bardzo niski poziom płac. To sprawia, że szkół doktorskich unikają najzdolniejsi absolwenci uczelni. Być może wręczanie uczonym przez Prezydenta RP tytułu profesora ma rekompensować im niski status ekonomiczny.  

Wśród 96 tys. nauczycieli akademickich ok. 10 proc. (9, 4 tys.) stanowią profesorowie tytularni, zaś profesorów uczelnianych (dawniej - nadzwyczajnych) jest ponad 28 tys. Status uczelnianego profesora można uzyskać bez habilitacji, ale uniemożliwia to uczestniczenie profesora doktora w recenzowaniu wniosków o nadanie stopni naukowych, a tym bardziej w ubieganiu się kandydatów o naukowy tytuł profesora.

 

Model B – dominujący w UE  nie ma profesury jako odrębnego tytułu naukowego , ale występuje ona jedynie jako stanowisko akademickie. Stanowisko profesora jest równoznaczne z najwyższym stanowiskiem etatowym na uczelni. Decyzja w tym zakresie podejmowana jest przez organ uczelni, często z udziałem agencji akredytujących. Tym samym stanowisko profesora odpowiada hierarchii stanowisk wewnątrzuczelnianych, a zatem nie jest tytułem naukowym.

W Europie Zachodniej traktuje się naukę funkcjonalnie, a nie ceremonialnie. Profesor uczelniany jest liderem  badań naukowych i dydaktykiem akademickim. Prestiż profesora jest pochodną dorobku naukowego, grantów badawczych, a nie wynika z aktu nominacji.

 

Przykładowo, w Niemczech władze państwowe nie nadają tytułu profesora . To jest stanowisko uczelniane o trzech poziomach: W1 – junior profesor, W2 – profesor, którzy są zatrudniani na czas określony i  W3 – Profesor najwyższej rangi, który ma zatrudnienie stałe.  zależności od kategorii stanowiska profesora zależy wysokość wynagrodzenia i możliwość kierowania katedrę.  Habilitacja nie jest tu konieczna, gdyż wystarczy posiadanie stopnia naukowego doktora, co jest coraz częstszą alternatywną ścieżką ubiegania się o stanowisko profesora. W Niemczech istotne jest zatem to, czy profesor ma kategorię W2 czy W3.

We Francji nie ma nominacji profesorskiej. Professeur des universités to najwyższe stanowisko, które można uzyskać w toku konkursu. We  Włoszech są dwie kategorie stanowisk  uczelnianych:  Professore associato i najwyższe - Professore ordinario. Do ubiegania się o stanowisko profesora konieczne jest uzyskanie habilitacji (ASN). W Hiszpanii jest podobnie,: Profesor contratado (różne szczeble) i Catedrático – najwyższy status profesora uczelnianego.

W Holandii są trzy kategorie profesorów uczelnianych: Assistant Professor, Associate Professor i Full Professor. Nie jest konieczne posiadanie habilitacji. W Szwecji jest podobnie jak w Holandii. Bardzo silna jest autonomia uczelni, zaś bycie profesorem jest równoznaczne z funkcją badawczą.

Coraz częściej wybrzmiewa pytanie, czy nadawanie w Polsce tytułu profesora ma jeszcze sens, skoro w relacjach międzynarodowych na Zachodzie nie ma żadnego znaczenia, bowiem zwiększa się luka pokoleniowa oraz liczą się przede wszystkim rzeczywiste osiągnięcia badawcze i sprawność w zarządzaniu międzynarodowymi zespołami badawczymi (uczelnianymi)?     

Perspektywa normatywna może sprowadzać się w Polsce do co najmniej trzech wariantów:

1️Tytuł profesora jako realny regulator jakości, który – jeśli zostanie w Polsce utrzymany - powinien być silnie powiązany z międzynarodową oceną dorobku i osadzony w odpowiedzialności instytucjonalnej (np. rola mentora, lidera szkoły naukowej, wypromowania doktorów itp.).

2️Tytuł profesora jako symbol prestiżu wewnętrznego, jeśli nadal będzie nadawany przez prezydenta bez jasnych danych o skutkach pokoleniowych i systemowych.

3️Tytuł profesora jako relikt, co jest najbardziej prawdopodobne długofalowo jeśli posiadający w uczelniach funkcje naukowe całkowicie przejmą granty, stanowiska i rankingi, a tytuł pozostanie ceremonialnym artefaktem kultury akademickiej. To już się dzieje. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam