31 stycznia 2026

O odpowiedzialności recenzentów jako kluczowych aktorów systemu naukowego

 



Recenzja monografii pracownika naukowego w naukach społecznych, zarówno wydawnicza, jak i awansowa, nie jest czynnością techniczną ani uprzejmościową, lecz aktem współtworzenia obiegu wiedzy. Recenzent nie tylko czyta i ocenia czyjś tekst, ale ona/on decyduje, czy merytoryczna zawartość rozprawy zostaje włączona do korpusu nauki. W tym sensie recenzent pełni funkcję filtra jakości, bez którego system akademicki przestaje być systemem poznawczym, a zaczyna być systemem dystrybucji treści.

Nie istnieje żadne epistemologiczne uzasadnienie dla tezy, że inne standardy obowiązują w recenzjach wydawniczych, a inne w procedurach awansowych. Nauka nie funkcjonuje w dwóch porządkach prawdy. Istnieje jeden porządek: albo tekst spełnia minimalne warunki pracy naukowej, czyli posiada rzetelnie opracowaną teorię, projekt badawczy, operacjonalizację zmiennych, poprawny dobór próby i adekwatność metody, albo ich nie spełnia. Jeśli to ostatnie, to nie powinien być publikowany jako monografia naukowa, niezależnie od tego, czy jest rozprawą awansową, czy publikacją problemową.

Wydawnictwa naukowe nie są uniwersytetami i nie prowadzą własnej, pogłębionej oceny metodologicznej. Funkcjonują na zasadzie delegacji zaufania wobec recenzentów zewnętrznych. To oznacza, że cała odpowiedzialność merytoryczna spoczywa na osobach podpisanych pod recenzją wydawniczą. Dwie recenzje profesorskie nie są formalnością, ale są najwyższym poziomem legitymizacji naukowej, jaki system potrafi wytworzyć.

Jeżeli monografia zawierająca kardynalne błędy metodologiczne uzyskuje pozytywne recenzje i trafia do obiegu jako monografia naukowa, problem nie leży w wydawnictwie, lecz w recenzentach, którzy kompromitują nie tylko autora rozprawy, siebie, ale i własną dyscyplinę naukową. Niestety, część środowiska akademickiej pedagogiki nie rozpoznaje lub nie egzekwuje elementarnych kryteriów badań empirycznych. Jest to diagnoza systemowa, nie personalna, ale jej waga jest ogromna.

Skutki takiego stanu rzeczy są długofalowe. Książki opatrzone pieczęcią „recenzowane” stają się wzorcami dla młodszych badaczy, są cytowane, wykorzystywane dydaktycznie i traktowane jako poprawne metodologicznie. W ten sposób błędne wzorce ulegają reprodukcji, a obniżony standard staje się nową normą.

Dlatego odpowiedzialność recenzenta ma charakter nie tylko naukowy, lecz także etyczny. Dopuszczenie do obiegu pracy, która jedynie imituje badania empiryczne, oznacza współudział w produkcji pozoru wiedzy, zaś pozór wiedzy jest jedną z najbardziej destrukcyjnych form degradacji nauki. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam