piątek, 9 lutego 2018

Sześciosłowy profesora pedagogiki







O twórczości artystycznej - malarskiej i literackiej prof. dr. hab. Janusza Kirenki - dziekana Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie miałem już okazję wielokrotnie pisać w moim blogu. Tym razem jednak zaskoczył mnie kolejnym rodzajem literackim, którego edycję zilustrował własnymi obrazami.

Tajemnicę tytułu publikacji pod tytułem "Sześciosłowy" (Lublin 2017) odsłania przed czytelnikami Danuta Kurczab w swoim "Przedsześciosłowiu" wskazując na siedemnastowieczne pochodzenie tej miniatury poetyckiej, którą cechuje mistrzowska zwięzłość, lapidarność oraz aforystyczna mądrość. Jak stwierdza:

"Nie należy więc lekceważyć form pozornie niepozornych, do których zaliczają się i te współczesne sześciosłowy. Ich twórca narzucił sobie wyjątkowo rygorystyczne ograniczenie: "Trzy wiersze/sześć słów/Nic więcej". Ten samoustanowiony reżim nie wydaje się dla niego wędzidłem (...) przypuszczam, że ta spartańska forma paradoksalnie go uskrzydla. Bo świat ukazany w szeciosłowach i odbity w nich jak w ułamkach zwierciadła spartański już z pewnością nie jest." (D. Kurczab, Przedsześciosłowie, tamże, s. 3-4)

Rzeczywiście, ta niezwykle pięknie wydana książeczka trafia do nas tuż przed "Walentynkami" jako znakomity upominek dla tych, których kochamy. Przekonacie się, jak niewiele trzeba słów, żeby wyrazić tak wiele! Autor niezwykle celnie, ale i subtelnie zarazem, z ogromną wrażliwością i empatią dokonuje oglądu naszej codzienności, postaw, zachowań, by nie personalizując adresata dać szansę każdemu na odnalezienie w tym zbiorze swojego "szkiełka" myśli czy doznań.

Jest w sześciosłowach J. Kirenki delikatna ironia na to, czego doświadczamy w różnych środowiskach. Ma ona tak uniwersalny charakter, ponadczasowy i ponadinstytucjonalny, że możemy je odnieść do dowolnej, a doskwierającej nam paradoksalności rzeczywistości. Zacytuję dwa z nich, które mógłbym polecić KADEENOWCOM, czyli twórcom "Konstytucji Dla Nauki" albo moim studentom:

Jedna więcej

Licznik bije

Kto czyta"
(s. 9)

*************

Egzekwować więcej

Żaden problem

Presja pomoże
(s. 13)

*************


A jak ktoś chce koniecznie zrozumieć postawy niektórych VIP-ów, to niech przeczyta i ten sześciosłów:


Butą podszyta

Chamstwem ostebnowana

Życiowa rola.
(s. 15)


Najchętniej zacytowałbym całość, bo jestem pod wielkim wrażeniem metafizycznej i głęboko duchowej zdolności uchwycenia przez naszego Profesora w zaledwie sześciu słowach tego, na co filozofowie potrzebowaliby co najmniej kilkunastu czy kilkudziesięciu stron.

Treść sześciosłowów jest niepowtarzalna, zmysłowa, a przy tym wyzwala ciepłe emocje, pogodę ducha, ale i miejscami uśmiech politowania, poczucie wstydu czy zażenowania. Za niepozorną formą kryje się znakomite poczucie humoru Autora, jego przenikliwość ludzkich dusz i zdolność do dostrzeżenia ziarna swoim okiem.

Oby tylko nasi studenci nie pomyśleli, że jest to właściwa forma wypowiedzi w ich pracach egzaminacyjnych czy dyplomowych. Chyba, że studiują na literaturoznawstwie. Zachęcam do lektury tomiku, który nie pozwoli nam zapomnieć o sobie, innych i świecie wokół nas. Po raz kolejny lubelski pedagog przekonuje nas o swoim wyjątkowym talencie, wrażliwości i pasji, którą bezinteresownie dzieli się z nami. Nievtylko zatem małe, ale także krótkie, bo ujęte w sześciu słowach - jest piękne.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.