czwartek, 30 maja 2013

Prezentacje magistrantów pedagogiki



(fot. Otwarcie I Sesji Naukowej Magistrantów przez prof. dr hab. Ewę Filipiak)

Kilka dni temu zapowiedziałem, że powrócę do wydarzenia, w którym brałem udział na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Rzecz dotyczyła zorganizowanej po raz pierwszy w ramach Dni Instytutu Pedagogiki Sesji Naukowej Magistrantów. Jeszcze nie zakończył się semestr, jeszcze zdecydowana większość studentów gromadzi dane i pisze swoje prace dyplomowe, zdaje ostatnie egzaminy, a tu dyrekcja Instytutu zaproponowała nową tradycję, która jakże pięknie wpisuje się w budowanie i upublicznianie uniwersyteckich szkół naukowych.

Mamy w kraju organizowane konferencje studenckich kół naukowych, odbywają się też w niektórych ośrodkach akademickich warsztaty dla studentów lub ich propozycje organizowania w ramach "Dni otwartych" macierzystej uczelni spotkań i dyskusji z kandydatami na studia. W tym jednak przypadku zaproponowano coś zupełnie innego, a mianowicie sesję dyskusyjną z udziałem samodzielnych i pomocniczych pracowników naukowych, w której aktorami są tegoroczni magistranci. Na wzór rozwiązań autorstwa psychologów z UKW został opracowany Regulamin Konkursu na Najlepszego Magistranta, który był wyłaniany w trakcie wspomnianej sesji.

(fot. Oceniający prezentacje - członkowie Komitetu Naukowego)

Studenci ostatniego semestru studiów przygotowali i przedstawili 5-minutowe prezentacje oraz plakaty z założeniami własnych rozpraw, celami podjętych badań, przyjętą dla nich procedurą badawczą oraz wynikami i wypływającymi wnioskami. To promotorzy typowali do udziału w tej Sesji swoich najlepszych magistrantów, toteż bez wątpienia udzieliły się im emocje, kiedy ich podopieczna referowała stan swoich badań. Każdy z członków jury (Komitetu Naukowego Sesji) dysponował arkuszem oceny, w którym mógł zaznaczyć na skali 0-5 pkt. ocenę prezentacji zgodnie z takimi kryteriami, jak:

* "wykorzystanie źródeł" (sposób wykorzystania literatury przedmiotu - polskiej i obcej, jej aktualność, różnorodność, opis; wyjaśnienie i interpretacja wyników badań własnych w kontekście teoretycznym),

* "wartość naukowa podjętego problemu badawczego" (zaproponowany przez Magistranta sposób rozwiązania problemu badawczego, jego adekwatność do sformułowanego celu badań i pytań badawczych, wykazana dojrzałość naukowa i metodologiczna projektu badawczego),

* "wartość aplikacyjna podjętego problemu badawczego" (czy istnieje możliwość aplikacji uzyskanych lub oczekiwanych rezultatów badawczych do danego obszaru praktyki pedagogicznej),

* "aspekt formalny prezentacji konkursowej" (struktura logiczna prezentacji; spójność, jasność i klarowność wywodu),

* "plakat naukowy" (czytelność i zawartość informacyjna przygotowanego plakatu konkursowego, na ile plakat spełnia przyjęte wymogi konstrukcji plakatu naukowego)i

* "odpowiedzi na pytania" zadawane przez Jury (umiejętność obrony formułowanych przez Magistranta tez).

(fot. Studencki plakat naukowy)

Wszyscy studenci mieli zatem przedsmak nie tylko egzaminu magisterskiego (z wielokrotnie wyższym poziomem stresu, skoro w Komisji oceniającej ich projekt badawczy nie było dwóch czy trzech tylko kilkunastu profesorów i doktorów łącznie, a reprezentujących różne subdyscypliny wiedzy pedagogicznej), ale także obrony pracy doktorskiej. Rektor UKW ufundował nagrody pieniężne dla trzech najlepszych Magistrantów, zaś wszyscy uczestnicy tej Sesji dostali najnowsze publikacje naukowe z pedagogiki w ramach subdyscyplin, z zakresu których realizowali swój projekt badawczy.

Całością tego zamysłu dydaktycznego kierowała prof. dr hab. Ewa Filipiak - dyrektorka Instytutu Pedagogiki UKW. Oto tematy prezentowanych rozpraw (trzy pierwsze wymieniam jako zwycięskie):

I m. Aleksandra Rzyska - Typ racjonalności w pedagogicznym dyskursie o młodzieży (promotor dr Helena Ostrowicka)


(fot. Prof. Ewa Filipiak i laureatki Konkursu - druga od lewej strony: A. Rzyska)

II m. Milena Helak - Relacja między macierzyństwem a karierą zawodową kobiet w opinii studentek (Promotor: dr hab. Ewa Kubiak-Szymborska, prof. UKW),

II m. Natalia Kierzkowska - Skuteczność autorskiego programu wspomagania rozwoju indywidualnych zasobów dzieci z trudnościami w uczeniu się (promotor: dr hab. Maria Deptuła, prof. UKW),

Sylwia Ligocka - Wybrane następstwa opieki wolontariuszy z projektu edukacyjnego Akademia Przyszłości nad dziećmi z trudnościami w nauce;

Sandra Wilczewska - Aspiracje edukacyjno-zawodowe studentów I roku studiów I stopnia;

Gabriela Dudzińska - Poczucie kompetencji profesjonalnych nauczycieli przedszkolnych i wczesnoszkolnych;

Katarzyna Kasprzak - Czas wolny dzieci i młodzieży z terenów wiejskich (na przykładzie badań w gminie Cekcyn);

Katarzyna Kowalska - Napotkane trudności w wychowaniu dzieci przez matki, których ojcowie przebywają w zakładach karnych.

Podałem nazwiska Magistrantów i tytuły ich prac dyplomowych, bo być może wkrótce podejmą się oni studiów III stopnia i jeszcze nie raz o nich usłyszymy lub przeczytamy ich publikacje.


(fot. Laureatki równorzędnej drugiej nagrody: Milena Helak i Natalia Kierzkowska).

Dla mnie udział w tej Sesji był niezwykle interesujący ze względu na to, jak studenci potrafili przedstawić własny projekt badawczy, jak poszerzyli o nim zakres informacji i danych badawczych na odrębnym plakacie oraz jak radzili sobie z trudnymi pytaniami recenzentów, którymi byli wszyscy uczestnicy Sesji. Tu każdy mógł studentkom zadawać wiele pytań i polemizować z nimi. Wszystkie wykazały się nie tylko dużą odpornością na stres ekspozycji społecznej, ale i znakomicie radziły sobie z odpowiedziami na trudne pytania.



(fot. Jeden z plakatów naukowych)

6 komentarzy:

  1. Świetny i godny naśladowania pomysł. Ta "nowa świecka tradycja" z pewnością znajdzie naśladowców. Dziękuję za upowszechnienie tej informacji i ciekawy komentarz, Panie Profesorze. Link do wpisu przesyłam dalej, niech i innych zainspiruje jak mnie (a może niech stanie się kiedyś normą). Pozdrawiam serdecznie. Krzysztof Gajdka, Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że taka forma pracy z młodzieżą może się przydać w innych uczelniach. Nie ukrywam, że byłem pod wrażeniem studentek, które znakomicie radziły sobie z pytaniami, broniły swoich założeń badawczych i tłumaczyły powody, dla których zainteresowały się określonym problemem. Po takiej sesji widać, że są w szkołach wyższych pasjonaci, którzy nie pracują metodą ctrl-C i ctrl+V. Takich prac nie trzeba nawet przepuszczać przez system antyplagiatowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pełna zgoda, Panie Profesorze. Przyznam się, że zazdroszczę Panu statusu uczestnika tej arcyciekawej sesji. Przyznam, że i ja postanowiłem coś z tym zrobić. Całe moje seminarium licencjackie (jesteśmy po semestrze wspólnej pracy, przed nami jeszcze rok) poświęcamy polskim dziennikarzom ekonomicznym. Studenci opracowują 12 sylwetek czołowych dziennikarzy ekonomicznych, laureatów prestiżowej nagrody im. W. Grabskiego (w ramach pracy obowiązkowy jest wywiad bezpośredni, niektórzy z dyplomantów już nawiązali kontakty z bohaterami swoich prac). W trakcie spotkań ze studentami pracujemy bardzo intensywnie. Efektem będzie książka pt. "Polscy dziennikarze ekonomiczni. Sylwetki. tom I" (z ISBN i recenzją wydawniczą). Na książkę złożą się obszerne fragmenty wszystkich 12 obronionych prac licencjackich. Co roku nowy tom, co roku nowe sylwetki. I debiut w recenzowanej monografii już na finiszu studiów I stopnia. Po wydaniu książki chcemy zorganizować mini-sesję (o patronat chcemy poprosić Narodowy Bank Polski, organizatora konkursu na najlepszych dziennikarzy ekonomicznych), podczas której wystąpi każdy z autorów (ten pomysł powstał już po lekturze wpisu Pana Profesora, za inspirację dziękuję). Optymalnie w Centrum Informacji Naukowej i Bibliotece Akademickiej w Katowicach. Myślę, że ci młodzi ludzie będą chcieli się rozwijać i spotkamy się z nimi w niedalekiej przyszłości na seminarium magisterskich (u mnie dotyczyć będą one wyłącznie dziejów prasy gospodarczej na ziemiach polskich do 1939 roku, bez ryzyka plagiatu, tematyka prawie nie ruszona), a z niektórymi - kto wie - może na seminariach doktorskich. Oby :) Zgoda, Panie Profesorze. Takich prac nie trzeba przepuszczać przez system antyplagiatowy. A my jako promotorzy możemy być dumni i szczęśliwi. Wymaga to jednak trochę więcej pracy z naszej strony i czasu na dodatkowe konsultacje dla studentów (w ramach pracy społecznej). Ale warto :)
    Pozdrawiam serdecznie.
    Krzysztof Gajdka

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda, że w jakiejś mierze dodaje to nam pracy, ale za to nasi najlepsi studenci mają poczucie sensu uczestniczenia w akademickim dyskursie. Widzą też siebie jako partnerów, symbolicznie docenionych, bo przecież nawet nie chodzi o te skromne nagrody finansowe, jak poczucie osobistej satysfakcji z dostrzeżenia wartości ich pracy. Laureatka Sesji, w której uczestniczyłem była nieprawdopodobnie wzruszona, jak usłyszała werdykt jury. Takie zdarzenie pamięta się do końca życia i staje się ono impulsem do dalszego zaangażowania. Martwię się, by tacy absolwenci nie stali się bezrobotnymi, poszukującymi pracy dla pracy, a nie dla profesjonalnej samorealizacji. Może ktoś zaproponuje im studia doktoranckie, włączy do zespołu badawczego... Pomysł wydawniczy, o jakim Pan pisze, jest genialny, a włączenie w to NBP jest strzałem w dziesiątkę. Gratuluję tego zamysłu. Może dzięki Pańskiemu wpisowi w innych uczelniach też pojawią się takie lub temu podobne rozwiązania. Dzięki temu uczelnia nie staje się przechowalnią, poczekalnią, tramwajem, do którego się wsiada i wysiada, ale tworzy sytuacje doświadczania własnej wartości przez tych, których nie powinniśmy mijać, bo wielu z naszych studentów ma coś istotnego do przekazania, zachowania, utrwalenia, zinterpretowania czy wyjaśnienia za pomocą opanowanych w czasie kształcenia metod badawczych. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja obiecuję przesłać Panu Profesorowi (by słowo stało się ciałem) pierwszy tom naszej książki (w czerwcu 2014 roku). Dziękuję również Panu Profesorowi za miłe słowa.
    Pozdrawiam serdecznie.
    Krzysztof Gajdka

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuję. Nadam opinii o niej publiczny obieg, by znalazła twórczych naśladowców. Proszę mi ją wysłać, jak już się ukaże, na adres ChAT ul. Miodowa 21c; 00-246 Warszawa.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.