sobota, 5 stycznia 2013

OŚWIATOWE HITY 2012 roku - część 4


Czas wreszcie spojrzeć na miniony rok kalendarzowy w oświacie w kategoriach sukcesów. Oto przeboje minionego sezonu:

1)Skuteczne i konsekwentne upowszechnianie przez Rzecznika Praw Dziecka – ministra Marka Michalaka pedagogiki humanistycznej JANUSZA KORCZAKA.
W całym kraju odbyły się liczne konferencje, seminaria, dyskusje, warsztaty i sympozja poświęcone pedagogice polskiego pedagoga, którego życiem, dokonaniami i dziełami bardziej fascynują się w świecie, niż w naszym kraju. To właśnie Rzecznik Praw Dziecka skierował do prokuratury wniosek dotyczący książki propagującej bicie dzieci, w wyniku którego została ona wycofana z rynku. Być może kopiowana jest w tzw. „drugim obiegu” przez zwolenników tresowania dzieci za pomocą rózgi…

Rzecznik Prawe Dziecka zwrócił się do MEN z prośbą o podjęcie skutecznych działań eliminujących w szkołach publicznych pobieranie opłat za wydawanie uczniom świadectw szkolnych Ta niedopuszczalna praktyka ma miejsce od czasów socjalizmu i nie widać właściwej tzn. skutecznej ze strony nadzoru MEN reakcji pociągnięcia do odpowiedzialności dyrektorów tych szkół, którzy uzależniali wydania świadectw od wniesienia opłat.

2) W makropolityce oświatowej nadal rządzi ZNP. Znakomicie radził sobie z władzą prezes tego związku (bardzo dobry absolwent historii w UŁ, który uczestniczył w moich ćwiczeniach z pedagogiki w okresie studiów) Sławomir Broniarz. Musiał wielokrotnie przypominać władzom tego państwa oraz samorządowcom, że zna prawo i będzie jego znajomość upowszechniał także wśród nauczycieli.

Zgodnie z przepisami Kodeksu Pracy i ustawą Karta Nauczyciela, czas pracy nauczyciela zatrudnionego w pełnym wymiarze zajęć nie może przekraczać 40 godzin na tydzień, jednocześnie określają wymiar pensum, czyli zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych nauczyciela, który kształtuje się w zależności od stanowisk od 18 do 30 godzin. Nigdzie jednak nie ma mowy o dobowej, ośmiogodzinnej normie pracy.

3) W wyniku czasowego wstrzymania zmiany strukturalnej obniżenia wieku obowiązku szkolnego w Polsce, o rozpoczęciu nauki w szkole dzieci urodzonych w latach 2006 i 2007 nadal decydowali rodzice. Znakomicie z tego prawa skorzystali pokazując, co sądzą o władzy, jej niekompetencji i nieprzygotowaniu do reform szkolnych. Z informacji przedstawionych przez resort w styczniu 2012 r. wynikało, że blisko w 100 gminach nie było żadnego sześciolatka w szkołach.

4) Znaleziono sposób na likwidację Karty Nauczyciela. Niedługo już mało który nauczyciel będzie jej podlegał. W 2012 r. testowano w Wielkopolsce w połowie szkół, które są prowadzone przez stowarzyszenia rodziców i nauczycieli, zatrudnianie tych ostatnich zgodnie z kodeksem pracy.

5) Pojawia się pluralizm w ustroju szkolnym. Mamy wielobarwność placówek edukacyjnych. Tak np. w Radomiu łączono szkoły w większe zespoły i poddawano prywatyzacji przedszkola. W Krakowie natomiast Młodzieżowe Domy Kultury tak przekształcono, żeby nie zatrudniać nauczycieli zgodnie z Kartą. A jeszcze tak niedawno MEN zarzekało się, że łączenie szkół jest niezgodne z Ustawą o systemie oświatowym... Pewnie miało na uwadze Łotwę.

6) Opublikowanie w lutym, 2012 r. wyników Ogólnopolskich Badań Umiejętności Trzecioklasistów. Piszę o tym od lat, że powodem tragicznie niskich kompetencji matematycznych jest tzw. kształcenie zintegrowane oraz niewymaganie od kandydatów na studia z pedagogiki wczesnoszkolnej co najmniej na dobrym poziomie ocen z matematyki na maturze, ale jest to jak rzucanie grochem o ścianę. Ministerstwo otrzymało po raz kolejny bulwersujące (poza urzędnikami MEN) wyniki trzecioklasistów:

- tylko 5 proc. dzieci w tym badaniu rozwiązało prawidłowo wszystkie zadania,

- największe problemy uczniowie mieli z poprawnym rozwiązaniem zadań tekstowych. Poprawnie rozwiązało je tylko 12,4 proc. dzieci.

Dużo lepiej wypadli nasi uczniowie w międzynarodowych badań TIMSS, realizowanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Mierzenia Osiągnięć Szkolnych (IEA), które mierzyły kompetencje uczniów w zakresie wiedzy przyrodniczej. W tym badaniu polscy uczniowie uczestniczyli po raz pierwszy, uzyskując wynik bliski średniej międzynarodowej.

W diagnozie umiejętności matematycznych nasi uzyskali nieco słabszy wynik, mieszczący się poniżej średniej międzynarodowej. W osiągnięciach matematycznych wśród 50 krajów Polska znalazła się na 34. pozycji, za wszystkimi krajami europejskimi. MEN ma się czym chwalić.

Sięgnięto zatem dla poprawy nastroju po raport pt.„Krzywa uczenia się" Pearson Foundation,w którym polska oświata uzyskała wysokie 14. miejsce w rankingu pod względem funkcjonowania i osiągnięć systemów edukacyjnych (U nas każda fundacja może opracowywać takie rankingi. Gwarantuję, że Polska znajdzie się w pierwszej trójce).

Jak informowało MEN - twórcy raportu analizowali wyniki trzech uznanych międzynarodowych badań: PISA, PIRLS i TIMSS oraz poziom wykształcenia społeczeństwa, w tym odsetek osób z wykształceniem średnim i wyższym. Polska ma największy odsetek osób z wykształceniem średnim na rynku pracy, bo wynoszącym 68%, podczas gdy bogatsze od nas i lepiej rozwinięte gospodarczo Niemcy mają zaledwie 59%; a Finlandia 47%. MEN nie podało, jaki odsetek absolwentów szkół średnich i wyższych jest bezrobotnych. Tego ta Fundacja także nie brała pod uwagę. Sukces jest – jak za Edwarda Gierka.

7) Reakcje profesorów i publicystów na patologie oświatowe:

- marzec 2012

Prof. Aleksander Nalaskowski z UMK apelował o: (...) natychmiastowe wycofanie wszystkich projektów reformy szkolnictwa jako nieprzemyślanych, głupich i szkodliwych. Oczekiwał także natychmiastowego przywrócenia 4-letnich liceów i skończenia z promocją homoseksualizmu w oświacie.

- kwiecień 2012:

Wojciech Cejrowski ostrzegał maturzystów na swoim blogu: Matury będą łatwe. A dlaczego będą łatwe? Bo władza chce żebyście byli debilami, żebyście nic nie umieli, więc rozdaje te matury i dyplomy za nic”.

- maj 2012

Sławomir Kłosowski z PiS tak uzasadniał wniosek tej partii o odwołanie minister edukacji: „Krystyna Szumilas jest złym ministrem edukacji, najgorszym od 1989 roku, nie ma predyspozycji, aby sprawować ten urząd w tak odpowiednim momencie, nie ma umiejętności ani pomysłu na edukację

a prof. Włodzimierze Bernacki politolog UJ komentował politykę oświatową MEN:

Programy edukacyjne forsowane przez PO prowadzą do formowania człowieka z plasteliny. A więc człowieka, który jest zupełnie bez wyrazu, który dopiero w pewnym określonym wieku, a o tym się wyraźnie nie mówi, ma dokonać wyboru, czy chce być Polakiem, czy Niemcem lub Grekiem, a także tego, czy chce być chłopcem lub dziewczynką. To prosta droga do ukształtowania kogoś, kto będzie miał tożsamość kameleona. Chodzi o człowieka bez wyrazu i tożsamości, radarowca - jak mówią Amerykanie - który potrafi odczytywać z zewnątrz sygnały mówiące mu, do czego ma się dostosować. Co więcej, model wychowawczy, który my chcielibyśmy realizować, a więc formowanie człowieka posiadającego wiedzę i umiejętności, a przede wszystkim mądrość i system wartości, jest dla ekipy rządzącej modelem szkodliwym.


- czerwiec 2012:

Ryszard Grobelny, prezydent Poznania: Podstawowy problem polega na tym, że państwo centralnie reguluje wszystkie kwestie związane z zarządzaniem oświatą, przerzucając na samorządy obowiązek realizacji tych zadań. Odgórnie ustalony jest czas pracy nauczycieli i ich średnie zarobki, samorząd ma nawet ograniczone możliwości przekazywania czy łączenia szkół. Skutek jest taki, że system edukacji jest bardzo nieefektywny. Nakłady na edukację rosną, a jednocześnie kształcimy coraz mniej uczniów. Nie widać też znaczących postępów w podnoszeniu jakości nauczania.

Sierpień 2012:

prof. Antoni Kamiński, były szef polskiego oddziału Transparency International: Przyglądając się sprawie e-podręcznika, trzeba ocenić, że mamy do czynienia z grupą koleżeńską, która wzajemnie się wspiera. Możemy mówić o siatce ludzi, którzy pasożytują na publicznych instytucjach i ich funduszach, by realizować własne, prywatne interesy

Jeszcze nie skończyły się wakacje, a Solidarna Polska zażądała podania się do dymisji minister edukacji Krystyny Szumilas w związku z doniesieniami o możliwych nieprawidłowościach przy wprowadzaniu projektu e-podręcznika. Dla lepszego umotywowania swoich roszczeń w związku z tą sprawą partia ta złożyła także zawiadomienie do prokuratury. Do dnia dzisiejszego nie znamy wyniku tego postępowania. Julio Pitero!! Wróć do minionych obowiązków tropicielki korupcji i nepotyzmu we własnym środowisku!!! W przeciwnym razie będziemy musieli czekać jeszcze długo na sprawiedliwość i prawo Zbigniewa Ziobro.

cdn.

5 komentarzy:

  1. Szkoda że kity swą liczbą przerosly hity ale lepszy rydz niż nic... Oby w 2013 było odwrotnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co dla jednych hitem dla innych kitem i vice versa...;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Punkt 6) był oczywisty w świetle badań TEDS-M z 2007. Oczywiście MEN reaguje tylko na badania, które pokazują, że wszystko idzie dobrze. W TEDS-M pokazano za to tragiczny stopień przygotowania kandydatów na pedagogów.

    Jak fizyk pracujący w PAN uważam, że tutaj właśnie leży pole do poprawy dla NGOsów i uczelni. Nie jest tak trudno doszkolić nauczycieli i nauczycielki wczesnoszkolne, a szansa na zmianę jest ogromna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać Panu 100% racji w kwestii przygotowania nauczycieli do pracy z dziećmi oraz weryfikacji ich predyspozycji. Obecnie jestem na dawnym 5 roku studiów pedagogicznych (obecnie nazywa się to II rok II stopnia). Uważam, że 30% znajomych z roku kompletnie nie nadaje się na nauczycieli nie ze względu na moją sympatię lub jej brak, ale chodzi o kwestie podstawowe, np. wady wymowy. Nikt tego nie weryfikuje, nie ma egzaminów wstępnych na studia, wystarczy matura. Przyznaję - to w nauczycielach tkwi, nie jedyny, aczkolwiek znaczący problem systemu oświaty.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.