środa, 25 kwietnia 2012

Prof. dr hab. Mirosław Józef Szymański ochodził swoje 70 urodziny w klimacie naukowej debaty

W dn. 24 kwietnia br. odbyło się posiedzenie Komitetu Nauk Pedgogicznych PAN w Krakowie. Pierwsza część obrad dedykowana była Jubilatowi, do którego skierowałem w imieniu naszej społeczności następujące życzenia:
fot.1. od lewej - gratulacje i życzenia przyjmuje prof. M.J. Szymański od prof. Czesława Banacha i prof. Doroty Klus-Stańskiej
Wielce Szanowny i Drogi Profesorze, Dostojny Jubilacie, 
Tak piękny Jubileusz Pańskiej pracy naukowo-badawczej, którą nieuchronnie, ale i zarazem na szczęście tylko pozornie wieńczy granica osiągniętego wieku życia, staje się okazją do uczestniczenia w nim - zgromadzonych w Krakowie na wyjazdowym posiedzeniu - członków Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk. Niech zatem będzie ono na miarę Pańskiej wielkiej mądrości - bogate odwzajemnioną przez grono Przyjaciół, osób Panu Bliskich darem myśli, idei i najgorętszych życzeń, a zarazem na miarę Pańskiej niezwykłej, bo szlachetnej i wielkodusznej skromności oraz solidarności – niech będzie też, w imię idei UNIVERSITAS, której przez tyle lat tak pięknie Pan Profesor służył swoim wyjątkowym zaangażowaniem, pracą naukowo-badawczą, dydaktyczną i organizacyjną, także radością do bycia z Panem Profesorem w tym dniu i przekazania naszego zobowiązania oraz nadziei na dalszą współpracę.  

Każdy z nas znajduje się w sztafecie pokoleń ludzi nauki, którzy mogą tworzyć nowe wartości, jeśli mieli, mają i będą mieć szansę obcowania z takimi Mistrzami, jak Pan Profesor. Pańskie rozprawy naukowe, liczne i fundamentalne - tak w procesie kształcenia tysięcy polskich pedagogów, jak i konstruowania przez adeptów nauki własnego warsztatu badawczego - uzmysławiają nam nie tylko dzisiaj, ale i będą w dalszych latach uświadamiać innym, jak bardzo wszyscy jesteśmy od siebie wielorako zależni, w dobrym tego słowa znaczeniu. 
fot.2. dr Roma Kwiecińska i dr Joanna Łukasik


To, co tworzył Pan Profesor i do czego nadal nas zachęca swoją aktywnością naukową, to właśnie sztuka prowadzenia nieustannej konstrukcji, rekonstrukcji i dekonstrukcji wiedzy o socjalizacji, wychowaniu, kształceniu i kulturze, której nie wolno i na szczęście nie da się ignorować nawet wówczas, gdyby ktoś bardzo chciał zapomnieć o Pańskim wkładzie w jego rozwój, awans naukowy czy okolicznościową pomoc. Jest Pan i będzie tak czy inaczej w nas i wokół nas, z nami i dla nas, w duszach i w ich wytworach, które kolejni będą interpretować i oceniać na najrozmaitsze, mniej lub bardziej zbieżne z Pańskimi odczuciami, sposoby. W takich to sytuacjach, jeszcze wyraźniej uświadamiamy sobie tych, którzy mniej lub bardziej jawnie wyrzekają się nas lub są nami zafascynowani, być może nawet jedni przeklinają nas, a inni podziwiają, bo taka jest kolej doświadczeń osób wybitnych, a zaangażowanych przez lata w przemiany w świecie idei, teorii i praktyk edukacyjnych.

Ci pierwsi, często nie odczuwający potrzeby wdzięczności i zamazujący pewne fakty w swojej pamięci, jednego wszakże nie są w stanie spowodować, a mianowicie tego, żeby to, co powstało z Pańskim udziałem – na dobre czy na złe – nie było, gdyż tkwi w tzw. pamięci społecznej, która kojarzy się tyleż z zapamiętaniem czegoś z przeszłości, co z procesami jej zapominania i odpominania. Tym drugim, wrażliwym na prawdę i wolną od patosu wdzięczność -  Pańska twórczość  naukowa, fascynacja i uczciwość konstruowania na bazie systematycznych i pogłębianych badań wiedzy o wychowaniu oraz meta-refleksji humanistycznej, pozwoli po raz kolejny zastanowić się nad tym, co dalej badać, jak i w jakim zakresie współkontynuować Pańskie dzieło, a zarazem jak poszukiwać nowych i ważkich problemów, by twórczo przekraczać granice, o których tak znakomicie pisał Pan w swoich rozprawach.     

Poruszony ostatnim tomikiem wierszy Wisławy Szymborskiej, postanowiłem strawestować jeden z jej wierszy pt. „Dłoń”, by odnieść go do Pana Profesora:

Dwadzieścia siedem kości

trzydzieści pięć mięśni,

około dwóch tysięcy komórek nerwowych

w  każdej opuszce naszych pięciu palców.

To jednak zupełnie nie wystarczy, żeby pisać tak,

jak Mirosław Józef Szymański.     

W imieniu własnym oraz zgromadzonych tu członków Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN pragnę złożyć Panu Profesorowi wyrazy wdzięczności za to, co już, jak i przekazać nasze najserdeczniejsze życzenia, by było tego jeszcze więcej – zdrowia, sił twórczych, otaczającej Pana życzliwości i szczerej wdzięczności, kolejnych dzieł, nowych Uczniów oraz współobecności z nami, z akademicką oraz oświatowo-wychowawczą społecznością pedagogów w naszym kraju.  Jesteśmy zaszczyceni Pańską godnością naukową i wyjątkową osobowością, która wnosi w nasze pedagogiczne życie to, co służy tradycji i nowoczesności, tworzy ład i pozwala w chaosie strzec ponadczasowych wartości.      

                   Przewodniczący Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN




1 komentarz:

  1. Przyłączam się do tych pięknych życzeń. Uważam się za szczęściarza - Profesor Mirosław Józef Szymański był promotorem mojej pracy doktorskiej. Dziękuję Panie Profesorze.

    OdpowiedzUsuń