czwartek, 25 sierpnia 2011

Edukacja poza platformą obywatelską

Wczoraj jedynie Prawo i Sprawiedliwość - najsilniejsza partia opozycyjna przedstawiła swój program polityczny na okres po wyborach jesiennych do Sejmu i Senatu. Platforma Obywatelska programu nie ujawnia, bo go nie posiada, a w każdym razie, jeśli takowym dysponuje, to nie zamierza go z jakichś powodów ujawniać, by przypadkiem nie osłabić poczucia pewności wygranej, nie zniechęcić dotychczasowych jej sympatyków, a może i przyciągnąć do siebie niezdecydowanych. To jest typowe postępowanie dla partii władzy, której wystarczy publikowanie na bieżąco kolejnych rozporządzeń, komentarzy do nich, wypuszczanie "zajawek" rozwiązań, jakie powinny pojawić się, kiedy już tę władzę pozyska się na kolejne 4 lata, itp.

Edukacja jest zatem poza platformą obywatelską rozumiana nie w kategoriach partii politycznej, ale dostępu obywateli do wizji programowej i ustrojowej zmian lub kontynuacji dotychczasowych rozwiązań, z jakimi przystępują do walki o miejsca w polskim Parlamencie starzy i nowi kandydaci. W ostatnich tygodniach okazuje się jednak, że co MEN ogłosi jako projektowaną zmianę, po kilku już staje się przedmiotem odwołań, jest wycofywane z debaty publicznej jako "spalone", "niekorzystne", "nieprzemyślane". Najczęściej pojawiającym się usprawiedliwieniem jest powoływanie się na spodziewany kryzys ekonomiczny, dziurę budżetową itp. Rządzący w MEN chcieliby, ale nie mogą, nie chcą lub nie potrafią nas przekonać do swoich idei i projektów. Nie muszą, bo są tak pewni zwycięstwa.

Tymczasem dziennikarze ujawniają kolejne w MEN, niegodne gospodarności i etyki, bo mające znamiona korupcji, działania resortu edukacji, w wyniku których dofinansowuje się w prywatnym sektorze w kwocie 50 tys. zł. wydanie gazetki dla dzieci zachęcającej je (ich rodziców) do korzystania z usług prywatnej opieki lekarskiej i PZU jako firmy ubezpieczeniowej. Wprawdzie po publikacji "Gazety Wyborczej" pt. MEN składa samokrytykę" min. K. Hall przyznaje, że wykazany został brak należytej staranności na każdym etapie postępowania, ale nie jest to przecież w tej kadencji jedyna i najważniejszy błąd władzy. Było ich tyle, że w powodzi szumów informacyjnych i tak nikt już ich nie pamięta. Pani minister natomiast, zapewne pod namową swoich doradców od wizerunku medialnego, zgodziła się na żenującą naprawę wiarygodności publicznej służby zdrowia, pozwalając na sfotografowanie siebie bez spodni w gabinecie lekarskim, w kolejne do lekarza itp., co za niezłą kasę opublikował Super Express. Ciekawe, czy też za to otrzymał dofinansowanie z MEN? W każdym razie resort edukacji nie informuje o tym, czy wydawnictwo "Planety Figielka" oddało dotację za bubel, naruszający standardy etyczne władzy publicznej, o które tak bardzo miała starać się Platforma Obywatelska, ani też, czy sesja z panią minister w przychodni publicznej była zaplanowana i po co?

PiS informuje w swoim programie wyborczym na kolejną kadencję parlamentarną, że w przypadku wygrania wyborów polski system edukacji będzie realizować trzy cele:

1) stwarzać dobre szanse edukacyjne wszystkim młodym obywatelom bez względu na miejsce zamieszkania oraz stan majątkowy i wykształcenie rodziców,

2) dawać solidne wykształcenie i przygotowanie do życia w nowoczesnym
społeczeństwie,

3) sprzyjać rozwojowi ponadprzeciętnych talentów.



Przyczyn niskiego poziomu edukacji publicznej upatruje się przede wszystkim w:

- wadliwej podstawie programowej (chaosie autorskich programów nauczania,
nadmiarze i niskiej jakości podręczników, przez lata beztrosko dopuszczanych do użytku w imię interesów autorów i wydawców; usunięciu z programów szkolnych wielu
treści wychowawczych itp.),

- uczynieniu czynnikiem programotwórczym nowego systemu egzaminów zewnętrznych, w wyniku którego ma miejsce zaniżanie wymagań, mechaniczne i wymuszające nieprzydatne dla rozwoju intelektualnego młodzieży uczenie się „pod testy”,

- niepokojącej nadal skali zachowań patologicznych i agresywnych wśród uczniów;

- błędnej i szkodliwej, bo skrajnie liberalnej koncepcji tzw. neutralności wychowawczej szkoły, w wyniku której jej jedynym zadaniem jest dydaktyka, czyli przekazywanie uczniom pewnego zasobu wiedzy i umiejętności;

- zbyt częstym nowelizowaniu w ostatnich latach podstawowych aktów ustawowych oraz wydawaniu rozporządzeń, które bywały zmieniane po kilka razy w roku, w związku z czym dyrektorzy i nauczyciele gubili się w gąszczu niepotrzebnych i niejasno sformułowanych przepisów.


- zbędnej biurokracji w szkołach w wyniku wymogu tworzenia coraz większej liczby sprawozdań, informacji, formularzy itd. (dyrektorzy i nauczyciele toną w dokumentach i koncentrują się na tworzeniu nikomu niepotrzebnych sprawozdań, zamiast poświęcać więcej czasu na własny rozwój i pracę z uczniami).


Zwraca się też uwagę na to, że: reforma stworzyła swoistą kastę podmiotów (edukatorów, ewaluatorów, ekspertów, urzędników, wydawców), które czerpią z niej określone korzyści i są zainteresowane trwaniem obecnego systemu. (...) Interesy tych grup, których eksponentem jest obecnie PO, a zwłaszcza kierownictwo resortu edukacji, są bardzo często sprzeczne z dobrem państwa. Widocznemu zdeprecjonowaniu uległy natomiast pozycja zawodu nauczycielskiego i społeczny prestiż nauczyciela.

Jakie PiS proponuje zmiany w polskim systemie edukacyjnym? Bedą to niewątpliwie powroty do niektórych rozwiązań z lat 2005-2007, a więc doprowadzenie do:

- utworzenia Narodowego Instytutu Wychowania;

- nadania zdecydowanie wyższej rangi ocenie z zachowania, by była wliczana do średniej ocen szkolnych, a zarazem była warunkiem promocji ucznia do wyższej klasy i ukończenia szkoły;

- zapewnienia większej dostępności form pomocy psychologiczno - pedagogicznej dla uczniów i nauczycieli przez utworzenie środków wsparcia wychowawczego, zajmowanie się uczniami zakłócającymi proces dydaktyczno-wychowawczy;

- poszerzania przez szkoły oferty zajęć pozalekcyjnych, w tym szczególnie ważne będą dostępne dla każdego ucznia, zajęcia sportowe, artystyczne, informatyczne i językowe.

- współpracy szkół z organizacjami harcerskimi, sokolimi i sportowymi;

- przywrócenia wychowania patriotycznego już od przedszkola, a w szkole poprzez uwzględnianie treści patriotycznych w programach przedmiotów takich jak historia, język polski i wiedza o społeczeństwie oraz przez stymulowanie stosowania przez szkoły poglądowych form wychowania patriotycznego (np. stała opieka uczniów danej szkoły nad jednym z pobliskich miejsc pamięci narodowej, dofinansowywane przez resort edukacji wycieczek młodzieży do miejsc pamięci narodowej w kraju i na terenie b. Związku Sowieckiego, udział młodzieży w tzw. rekonstrukcjach itp.);

- opracowania systemu wsparcia szkół na wsi i w małych miastach, tak aby ich poziom nauczania nie odbiegał w istotny sposób od szkół w ośrodkach wielkomiejskich (wyeliminowanie mechanizmu zaniżania wymagań, zniesienie oceny „dopuszczający”, stworzenie mechanizmu szczególnej pomocy dla uczniów mających trudności z należytym
opanowaniem materiału nauczania, ale i powołanie w każdym województwie regionalnego
system pracy z młodzieżą szczególnie uzdolnioną, by każdy uczeń wybitnie zdolny został objęty indywidualną opieką dydaktyczną, zwiększenie stypendiów Prezesa Rady Ministrów i Ministra Edukacji Narodowej itp.),

- wyeliminowania chaosu z systemu egzaminów zewnętrznych (Nie będziemy
tolerować sytuacji, że Minister Edukacji Narodowej lub Centralna Komisja Egzaminacyjna co pół roku odwołuje swoje wcześniejsze decyzje, jak było np. z maturą z matematyki
) czy z zakwestionowaniem egzaminu maturalnego z religii jako przedmiotu nadobowiązkowego;

- natychmiastowe uchylenie ustawy o systemie informacji oświatowej, która pozwala na gromadzenie w systemie informatycznym jednostkowych danych wrażliwych o uczniach z drastycznym naruszeniem prawa do prywatności i praw rodziców.

- nowelizacja ustawy przywracająca kuratorowi oświaty prawo weta wobec decyzji jednostki samorządu terytorialnego o likwidacji szkoły.


- wstrzymanie przekazywania szkół przez jednostki samorządu terytorialnego osobom
fizycznym i prawnym, by władze publiczne były odpowiedzialne za prowadzenie szkół
oraz by zatrzymać degradację statusu i destabilizację zatrudnienia nauczycieli, którzy w szkołach przejętych przez podmioty prywatne nie będą podlegali Karcie Nauczyciela.

- wzmocnienie pozycji dyrektora szkoły wobec organu prowadzącego i organu nadzoru, przy jednoczesnym podniesieniu wymagań i odpowiedzialności (m.in. powierzenie dyrektorom dysponowania budżetem szkoły, także w zakresie remontów i zakupów sprzętu komputerowego oraz nadanie im status urzędnika państwowego).

- Wychowanie przedszkolne obejmie dzieci w wieku 3–6 lat (proponuje się odroczenie obowiązku szkolnego sześciolatków o osiem lat, do 1 września 2020 r.),


- Alternatywą dla obecnego systemu 6+3+3 będzie proponowany przez niektórych specjalistów system 3+5+4, w którym szkoła podstawowa obejmowałaby tylko dzieci najmłodsze, objęte nauczaniem zintegrowanym.

- wprowadzenie jednolitych standardów edukacyjnych (liczba uczniów jednego
gimnazjum będzie wynosić maksymalnie 400, a liczba uczniów w jednym oddziale gimnazjalnym – 20; wyeliminowanie przypadków faktycznego połączenia szkoły
podstawowej i gimnazjum przez korzystanie z tych samych obiektów).

- stworzenie warunków prawnych, organizacyjnych i finansowych, które będą sprzyjać powstawaniu zespołów obejmujących gimnazjum i liceum ogólnokształcące.

- wdrożenie procesu porządkowania kształcenia zawodowego (m.in. objęcie kwalifikowanym doradztwem zawodowym wszystkich uczniów gimnazjów; wypracowanie systemu realnej, stałej współpracy podmiotów gospodarczych z placówkami edukacji zawodowej; doprowadzimy do sytuacji, w której ukończenie szkoły zawodowej lub technikum będzie dawało uprawnienia państwowe do wykonywania zawodu).


- zablokowanie realizacji koncepcji dezintegracji państwowego nadzoru pedagogicznego (wzmocnienie statusu kuratorów oświaty przez ich podporządkowanie bezpośrednio ministrowi).

- wzmocnienie władzy nauczyciela w szkole (uzyska on prawne instrumenty egzekwowania
dyscypliny na swoich lekcjach i gwarancję trwałości wystawianych przez siebie ocen a także to, ze nie będą one podlegać negocjacjom z dyrekcją szkoły i rodzicami).Przewiduje się wzrost wynagrodzeń nauczycieli, w tym u tych z najwyższymi kwalifikacjami nawet o 2500 zł.


Zamierza się powrócić do zapoczątkowanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości prac nad modelem powszechnej szkoły średniej dającej wykształcenie możliwie
wszechstronne, odpowiadające wzorom „kulturalnego informatyka” i „zinformatyzowanego humanisty”. Program nauczania nie może być zbyt szczegółowo podporządkowany merytorycznym wymaganiom stawianym kandydatom na poszczególne kierunki studiów.


(źródło: http://www.pis.org.pl/dokumenty.php?s=partia&iddoc=157)

8 komentarzy:

  1. Najśmieszniejsze, ale i najbardziej tragiczne, jest to,że mimo nawet kampanii wyborczej p.Hall co prawda przeprosiła za promowanie przez MEN za pieniądze UE i przy wykorzystaniu całej sieci administracji rządowej(książka o Filipku była dostarczana do szkół przez kuratoria!!!) komercyjnej firmy ubezpieczeniowej PZU nie ujawniono nazwisk winnych. Z czego by wynikało, ze jest to albo sama p.Hall albo jej alter ego Ligia Krajewska;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, poczekamy, zobaczymy...Myślę, że pewnych mankamentów nie da się nigdy usunąć, ale to prawda, że obecna władza rozkręciła m.in. dzięki dotacjom niezły prywatny biznes. Jako jeszcze nie stary pedagog mam nadzieję, że ktoś się zajmie również likwidacją bzdurnych procedur związanych z awansem zawodowym nauczycieli. Tak się składa, że jestem świeżo po prezentacji i rozmowie kwalifikacyjnej na nauczyciela mianowanego i uważam, że zarówno podejście ustawodawców jak i nauczycieli i organów sprawujących nadzór jest karygodne:
    1. jeszcze przed wejściem na salę poinformowana zostałam przez pracownika kuratorium, że dokumenty potwierdzające przejście (zaliczenie) procedury już są podpisane, więc nie mam się co przejmować, bo i tak jeśli coś "zawalę" to papier dostanę
    2. już na wstępie uprzedzono mnie że komisja się spieszy i daje mi 10 min. na przedstawienie przeze mnie prezentacji (jak się okazało byłam jedyną osobą w tym roku, która się po prostu przygotowała i jak to powiedział pan naczelnik "urozmaiciła w ciekawy sposób " prezentację dorobku zawodowego/ skróć tu człowieku 3 lata w 10 min.-no chyba, że ktoś nic nie robił to ni e ma o czym mówić, ale ja na prawdę mam o czym
    3. w połowie 10 min. prezentacji przedstawiciel organu prowadzącego wyszedł i nie wrócił, bo mu się spieszyło
    4. reszta siedziała i patrzyła we mnie jak "sroka w kość"- pewnie byli w szoku;-) bo jak mnie poinformowała sekretarka po wyjściu z sali, byłam ostatnią i zarazem pierwszą osobą, która zajęła komisji tyle czasu/a sekretariat wie co mówi/dowiedziałam się też o żenującym "poziomie" moich kolegów i koleżanek, a wszystko zakończyła pani puentą: "dyrektor to musi być z pani bardzo dumny"
    Po tym wszystkim rzeczywiście czuje się niesmak, bo okazuje się, ze bez względu na "poziom" jaki się zaprezentuje i tak wszyscy wychodzą z mianowaniem-czyli z podwyżką/o to chyba tylko chodzi.
    Wróciłam jak "Gaweł" do domu i by pozbyć się kłębiących się pod czaszką rozmyślań na powyższy temat "sieknęłam 3 lufki" za swoje zdrowie

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko to co robił PIS z edukacją (a tam był m.in. Giertych) to szkodzenie. Po tych dwóch latach (rządzenia PIS) nie można się do dziś pozbierać!
    Tylko PO lub Palikot gwarantuje rozwój edukacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do Anonimowy z 13:42
    Wszystko co robi Hall(nie PO!) z edukacją to szkodzenie!!!Możesz wymienić coś dobrego, co ona zrobiła(ale nie w postaci dekretowania rajskiej rzeczywistości!) ???
    Co do Palikota - nie wiemy, bo nie znamy jego kandydata na ministra edukacji.Choć ja akurat na niego zagłosuję, z braku alternatywy!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Proszę bardzo, wprowadzenie ocen A, B, C, D itd dla szkół.
    Ja tez będę głosował na Palikota!

    OdpowiedzUsuń
  6. No jasne, Palikot wprowadzi wibratory i dmuchane lalki jako obowiązkowe pomoce dydaktyczne. Nareszcie szkoła będzie radosna i spójna z popkulturą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Od momentu (dziś!)Palikota przez NIE to on zdobędzie sporo głosów kosztem SLD;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnią partią która powinna brać się za podręczniki i programy nauczań jest PIS. Ich specjalnością są historie pełne niedomówień i zacofanie.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.