sobota, 2 kwietnia 2011

Wyższa szkoła psychopedagogicznej manipulacji


Psycholodzy coraz częściej wskazują na to, że nauczyciele stają się ofiarami swoich zwierzchników z tego głównie powodu, że albo nie uświadamiają sobie stosowanej wobec nich manipulacji, albo są dobroduszni, naiwni, łatwowierni, albo też ulegli panice, lękowi, że w wyniku jakiegokolwiek oporu stracą swoje ulubione miejsce pracy.

Francuska psycholog i psychoterapeutka jednej z paryskich klinik Isabelle Nazare-Aga opracowała na podstawie swoich wieloletnich doświadczeń terapeutycznych katalog 30 cech charakteryzujących manipulatora. Uświadomienie sobie występowania co najmniej dziesięciu z nich u własnego zwierzchnika jest dowodem na to, że jest naszym manipulatorem, ale zarazem może być pierwszym, ważnym dla nas krokiem do podejmowania działań obronnych. Taki manipulator:

1. Wywołuje u innych poczucie winy, wykorzystując przy tym relacje rodzinne, przyjacielskie, miłosne, czy odwołując się do poczucia zawodowej odpowiedzialności itd.

2. Przerzuca odpowiedzialność na innych albo stara się wywinąć z własnej odpowiedzialności.

3. Nie przekazuje, nie wyraża w sposób jasny, wyrazisty swoich żądań, potrzeb, uczuć czy poglądów.

4. Najczęściej odpowiada w sposób niejasny, ogólnikowy.

5. Zmienia swoje poglądy, zachowania i uczucia w zależności od sytuacji albo osoby, z którą jest w kontakcie.

6. Swoje roszczenia skrywa za argumentami logicznymi.

7. Uświadamia innym, że nigdy nie wolno im zmieniać poglądów, że muszą być doskonali, wszystko wiedzieć i reagować natychmiast na jego oczekiwania i pytania.

8. Podaje w wątpliwość cechy, umiejętności i osobowość innych nieprzypadkowo ich krytykuje i osądza, mówi o nich z despektem.

9. Swoje polecenia każe egzekwować za pośrednictwem innych ludzi lub uchyla się od bezpośredniej informacji (zamiast bezpośredniej rozmowy – telefonuje, przekazuje polecenia na piśmie).

10. Rozsiewa niezgodę, pobudza podejrzliwość, intryguje, dzieli ludzi, aby mógł lepiej nad nimi panować, jest nawet zdolny do rozbicia małżeństwa.

11. Usiłuje prezentować siebie jako ofiarę, aby inni użalali się nad nim (ujawnia w sposób przerysowany swoje emocje, uskarża się na osoby, których nie znosi w swoim otoczeniu, na przeciążenie pracę itp.).

12. Nie dba o potrzeby innych (mimo, iż twierdzi coś zupełnie odwrotnego).

13. Wykorzystuje zasady moralne innych do spełniania swoich potrzeb (do jego umiłowanych pojęć należą: ludzkość, miłosierdzie, ocenianie ludzi jako dobrych lub złych).

14. Skrycie wygraża innym albo ich jawnie szantażuje.

15. Często zmienia temat w trakcie rozmowy.

16. Unika zebrań z pracownikami i narad, ucieka od nich.

17. Stara się sprawiać wrażenie, że jest nad innymi.

18. Kłamie

19. Celowo posługuje się kłamstwem, by wydobyć prawdę, przekręca fakty i interpretuje sądy innych osób.

20. Jest egocentrykiem

21. Zazdrości nawet partnerowi lub własnym dzieciom.

22. Nie znosi krytyki a potrafi popierać jedynie oczywiste fakty.

23. Nie dba o prawa, potrzeby czy oczekiwania innych.

24. Bardzo często żąda, wydaje polecenia i zmusza innych do działania na ostatnią chwilę.

25. Jego słowna wypowiedź brzmi logicznie i spójnie, a mimo to jego postawy, czyny czy sposób życia świadczą o czymś wręcz odwrotnym.

26. Stosuje pochlebstwa, aby się przypodobać, daje prezenty albo nieoczekiwanie oferuje drobne usługi.

27. W jego obecności ludzie czują się nieprzyjemnie i nie mają poczucia swobody.

28. Dąży do swoich celów bardzo dokładnie, ale kosztem innych.

29. Zobowiązuje nas do działań, których z własnej woli nigdy byśmy nie podjęli.

30. Ludzie, którzy go znają, stale o nim mówią, nawet jak jest nieobecny.

Naukowcy podejmujący problem asertywności człowieka, a więc m.in. umiejętności chronienia siebie w sytuacji, kiedy ktoś chce podporządkowywać sobie jego zachowania, operują najczęściej informacjami na temat tego, jak rozpoznać ludzi chcących nimi manipulować. Osoby o takich skłonnościach najczęściej starają się ukryć swoje zamiary za ugrzecznionymi zwrotami lub zachowaniami, jak np.

- Za młody jesteś, żeby to zrozumieć…

- Wiem, że zawsze mogę na tobie polegać….,

- Gdybym był tobą….

- Powinniśmy współdziałać, a wtedy będzie mniej napięcia….

- Wiem, że to nie moja sprawa, ale….


Manipulator działa z ukrycia tak, by osłabić czujność swoich współpracowników i przejąć nad nimi całkowitą kontrolę, często także nad ich osobistym życiem. Taka osoba traci zdolność do nawiązywania autentycznych kontaktów z innymi, gdyż jest nastawiona na siebie, nie słucha innych, tkwiąc w egoizmie i w przekonaniu do własnych racji. Jej postawy można określić na poziomie ogólności jako zbliżone do psychopatycznych, gdyż nie ma w niej skruchy lub poczucia winy za swoje działania przemocowe wobec innych. Problem takiego manipulatora-umniejszacza polega na tym, że nie jest on w stanie przyznać się do błędu, nie przechodzi więc przez naturalny cykl. Działa on według schematu „zaprzeczenia-stłumienia”:

1. Wyrządzenie krzywdy.

2. Usprawiedliwienie czynu przed samym sobą.

3. Stłumienie poczucia winy, które prowadzi w końcu do „złego nastroju”.

4. Uniknięcie pokuty – uchylenie się od naprawienia krzywdy czy zadośćuczynienia


Rozpoznanie już samego faktu bycia jego ofiarą może ułatwić nam zakreślenie granic jego postępowania, które nie będą dla nas do przyjęcia i wymuszą konieczność obrony, powstrzymywania go przed tym lub przeciwdziałania. Umniejszaczowi najbardziej zależy na tym, by zawsze mieć rację. A więc nigdy, przenigdy nie mów mu: „mylisz się”; jest to regułą podstawowa. Jeżeli będziesz mu zaprzeczał, wykazywał, demonstrował lub w jakikolwiek inny sposób dawał do zrozumienia, że nie ma racji, prędzej czy później dopadnie cię. Prędzej czy później zapłacisz za to. Umniejszacze są nad wyraz mściwi. Dla umniejszacza zrobienie błędu jest najgorszą rzeczą, jaka może mu się przytrafić, i nie daruje osobie, która postawi go w niezręcznej sytuacji. Najlepsze, co można zrobić, to przyjąć słowa umniejszacza do wiadomości; co wcale nie znaczy zgodzić się z nimi.


(literatura: J. Carter, Wredni ludzie, tłum. Justyna Kotlicka, Warszawa: Jacek Santorski &CO Agencja Wydawnicza. Wydawnictwo SYSTEM 1993; G. Lindeenfield, Asertwność, czyli jak być otwartym, skutecznym i naturalnym, tłum. Mariusz Włoczysiak , Łódź: RAVI 1994; I. Nazare-Aga, Nenechte sebou manipulovat.tłum. Hana Prousková, Praha: Portál 1999)

12 komentarzy:

  1. Właśnie w łódzkiej prywatnej uczelni, w której jestem zatrudniony od kilku lat, otrzymałem w tym miesiącu pensję w dwóch ratach: jedna część wpłynęła z konta uczelni, druga z jakiejś spółki. Na pytanie, dlaczego, nikt nie chce mi udzielić odpowiedzi, a ja domyślam się, że właściciel kombinuje, jak nie płacić ZUS-u i innych podatków od mojej płacy. Cóż mi pozostaje, godzić się na to oszustwo (tracę na wysokości mojej przyszłej emerytury), albo szukać innej szkoły wyższej. Tyle tylko, że jak rozmawiam w Łodzi z koleżankami z innych tego typu uczelni, to ponoć w każdej prywatnej kantuje się własnych pracowników, jak tylko jest to możliwe. Albo nie wypłaca im się pensji w całości, albo z opóźnieniem, albo zmusza pracownika do uznania przyznanych mu w grancie na badania naukowe środków jako części podstawowych zarobków, albo nie wypłaca się diet z tytułu wyjazdów na konferencje naukowe czy zagraniczne. Jak to jest możliwe, że jakaś część poborów jest najniższą płacą podstawową, a druga część jest wypłacana na umowę o dzieło? W każdej chwili można mnie jej pozbawić. Już kilka łódzkich szkół wyższych zalega z wypłacalnością poborów (AHE, WSzK). Nikt tego nie kontroluje. Może zainteresuje się wreszcie tymi szkółkami Państwowa Inspekcja Pracy i skontroluje sposób płacenia poborów nauczycielom akademickim? Podobnie jest w niektórych prywatnych szkołach podstawowych i gimnazjach, które są poz akontrolą zatrudnianych w nich nauczycieli, często osób bez kwalifikacji.

    Jacek

    OdpowiedzUsuń
  2. Padamy ofiarą oszustów, podpisujemy się pod podejrzanymi propozycjami, robimy rzeczy, których nie powinniśmy, których nie chcemy, ale usparwiedliwiamy to innymi względami. Poczytajcie książki Cialdiniego, żeby przekonać się, jak menedżerowie dzisiaj wykorzystują swoich pracowników jak woły robocze do wyciskania z nich potu, licząc tylko na własne zyski.

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  3. "Dla umniejszacza zrobienie błędu jest najgorszą rzeczą, jaka może mu się przytrafić, i nie daruje osobie, która postawi go w niezręcznej sytuacji. Najlepsze, co można zrobić, to przyjąć słowa umniejszacza do wiadomości; co wcale nie znaczy zgodzić się z nimi."

    Przyjąć słowa umniejszacza do wiadomości i nie przeciwstawiać się mu? Nie zakreślać granic? Nie podkreślać swojej autonomii, niezależności i trwać w toksycznej zależności sado - masochistycznej? Utrwalać w sobie osobowość zależną? Taka jest rada autorki tej publikacji?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy za wiele wątpliwości i paradoksów, więc staję w obronie manipulatora. Ponieważ poruszamy się po gruncie oświatowym, zajmę się manipulatorem nauczycielem lub dyrektorem. Tak, zgadzam się, nie jest to postać pozytywna, w dużym stopniu szkodnik. Obcy mu jest takt, notorycznie popełnia gafy, wzbudza swoimi zachowaniami i działaniami złość, bunt, a czasem agresję. Zamiast pomagać, przeszkadza w robocie.
    Oto moja linia obrony.
    Po pierwsze: on jest amatorem, szczególnie dyrektor. Jak każdy z nauczycieli. Bo któż z nich jest zupełnym profesjonalistą ? Jeśli jest taki, niech podniesie rękę. Skąd biorą się dyrektorzy szkół ? Przecież to kompletni amatorzy.
    Po drugie: każdy tu pracuje po swojemu, według własnych poglądów i nawyków. W szkole nie odbywa się ciągły proces formowania nauczyciela i doskonalenia współdziałania. Zatem manipulator pracuje również po swojemu, bo taki już jest, taki się urodził.
    Po trzecie: w szkole nie istnieje żaden mechanizm kontroli i system bezpieczeństwa na wypadek notorycznego popełniania gaf lub działań manipulatorskich ze strony nauczyciela, a szczególnie dyrektora. Manipulator tak działa, bo system pozwala mu na to. Zatem proszę winić system, anie mojego klienta.
    Po czwarte: nie bez winy są manipulowani. Oskarżam ich o bierność, brak odwagi, konformizm, lenistwo. Mój klient jest zaskoczony i oburzony. Przez tyle lat starał się, wypruwał sobie żyły żeby było jak najlepiej. W tym czasie nikt mu nie zwrócił uwagi, że coś robi źle, że jest manipulatorem. Teraz dowiaduje się, że mówiono o tym za jego plecami. Dlaczego ?
    W związku z tym wnoszę o uniewinnienie mojego klienta i przeniesienie go na wyższe stanowisko służbowe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Popłakałem się ze śmiechu czytając obronę manipulatora... a ironia z tego tekstu wylała mi się na klawiaturę.

    Pozwolę sobie wrzucić własny głos na temat moralnej oceny manipulatorów i manipulowanych: sam koniec felietoniku o książce.

    "Zło nie jest wynikiem braku dobra.
    Dobro nie jest dane człowiekowi z góry.
    Na jedno i drugie pracuje się wytrwale. Kierunek wysiłku rozpoznaje się po owocach. Człowiek, który zebrał burzę - musiał zasiać wiatr.
    Człowiek ze spokojnym sumieniem - po prostu nigdy nie używa sumienia. "

    http://wujek-piotrek.blogspot.com/2011/04/jeszcze-raz-morrigan-i-jeszcze-raz.html

    Oczywiście, że nie ma manipulatora bez przyzwolenia jego ofiar. A do zniweczenia jego pozycji wystarczy często JEDNA zdecydowana osoba, która go zdemaskuje i nazwie po imieniu.
    Pytanie, które warto sobie zadać: dlaczego tak rzadko znajduje się taka osoba?
    Kto tak wychował całe pokolenie, że w losowo wybranej grupie ludzi łatwo o łajdaka ale zazwyczaj nikt nie odwarza się mu przeciwstawić?

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  6. Wpis poświęcony manipulacji zobaczyłem jako western. Mechanizm tam opisany stanowi przecież podstawę klasycznych filmów z tego gatunku... Zło w miasteczku działa dopóki nie przyjdzie jeden sprawiedliwy... który w dodatku jest osamotniony, dopóki nie wygra. "W samo południe" - inaczej mówiąc i jeszcze kilka innych.
    Czekam na western, który zacznie zadawać pytanie: dlaczego miejscowi sami nie rozwiążą swojego problemu? Ale to chyba inny gatunek filmowy.
    Czarny charakter w latach ostatnich chętnie podaje się za tego jedynego sprawiedliwego szeryfa.

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  7. Pytanie do Jacka - chciwego kłamczuszka - jeżeli tak Ci źle w tej łódzkiej prywatnej uczelni to dlaczego nie zrezygnujesz z posady w tejże uczelni ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę odejść, bo ruch służbowy jest z końcem semestru, więc Anonimowy poczytaj sobie najpierw ustawy, a potem stawiaj takie głupie pytania. A może to ty tak kantujesz, tylko skrywasz się przed tymi, ktorych robisz w konia?
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
  9. To nie Jacek jest chciwym kłamczuszkiem, tylko kanclerz szkoły pazernym cwaniaczkiem, a dla urzędów skarbowych podatkowym oszustem. Kreatywna księgowość? Skąd my to znamy?

    OdpowiedzUsuń
  10. Tu są opisane po prostu techniki utrzymania władzy gdy ona jest najważniejszym i jedynym celem. To działa kiedy nikogo wyniki firmy czy instytucji na dłuższą metę nikogo nie obchodzą.Tak jest w polskich instytucjach publicznych(rządowych i samorządowych!). Radni i posłowie są tylko maszynką do głosowania w myśl dyscypliny partyjnej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ponieważ wszystko kojarzy mi się ze szkołą, więc zastanawiam się: ile jest manipulowania, o którym pisze autor, w szkołach ? Właśnie tak - nie ilu manipulatorów, lecz w jakim stopniu samo zjawisko występuje w relacjach wewnątrz zbioru uczestników: uczeń, nauczyciel, dyrektor, rodzic ? W jakim stopniu szkoła rejestruje takie relacje, diagnozuje, analizuje ? Czy ma system zabezpieczeń ? Czy jest prawdziwa hipoteza: polska szkoła doskonale rozwija i utrwala umiejętność manipulowania drugim człowiekiem ? Ja nie wiem, nie jestem ekspertem. Czy w szkole dobrze żyje się manipulatorom ?
    "Pytanie, które warto sobie zadać: dlaczego tak rzadko znajduje się taka osoba?
    Kto tak wychował całe pokolenie, że w losowo wybranej grupie ludzi łatwo o łajdaka ale zazwyczaj nikt nie odwarza się mu przeciwstawić?"

    OdpowiedzUsuń
  12. Manipulator działa w białych rękawiczkach,choć rączki brudne co niemiara. Jest jak twierdza nie do zdobycia= izoluje się od własnych uczuć, nie ma poczucia winy. Kiedy mur się sypie, robi wielki show, odgrywa rolę męczennika, prometeusza cierpiącego za dobre uczynki. Manipulator czasem prędzej umrze, niż się zechce zmienić. Jak walczyć z jego manipulowaniem? odejść? on tego chce. przeciwstawić się? to mu na rękę. BYĆ MOŻE najlepiej użyć umiejętnie i z wyczuciem jego własnej broni- tak by jego działania obracały się przeciw niemu... To jest walka informacyjna przede wszystkim= o prawdę, o znaczenie, o sens. Jeszcze nie znam najlepszej odpowiedzi jak sobie radzić z taką osobą, jeśli kontakt z nią jest konieczny z powodu pracy, lub powiązań rodzinych... Powodzenia dla wszystkich, i nie dajmy się uwieść nienawiści- bo nie tędy droga. Wykrycie, wyizolowanie przez podanie znacznika, usuwanie tej infekcji z okolicy i uzdrawianie otoczenia. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.