wtorek, 15 lipca 2014

Czas wakacji - urlopu, także od Śliwerskiego


Na fb ktoś napisał: "Urlop to czas, w którym przeszłość należy utopić w promieniach słońca".



Szanowni Czytelnicy – sojusznicy, pasjonaci pedagogiki i jej antagoniści, ciekawi reform oświatowych oraz w szkolnictwie wyższym i demistyfikatorzy ich pozorów, antypatycy, zawistnicy, przyjaciele i wrogowie!

Nadchodzi dla mnie – jak sądzę - zasłużony czas wakacji, urlopu. Niektórzy zapewne odetchną z ulgą, jeśli nie będą musieli sprawdzać, czy czasami nie napisałem o problemach lub wydarzeniach, które być może (nie-)słusznie łączą ze sobą.

O tych, którzy z życzliwością i cierpliwością czytali moje wpisy, będę pamiętał i gromadził kolejne refleksje, recenzje, relacje czy spostrzeżenia, by podzielić się nimi po powrocie, a nastąpi to - mam nadzieję - z dniem 1 września.

Dla niektórych z nas będzie to początek kolejnego roku przedszkolnego i/lub szkolnego. Dla innych zacznie się okres przygotowań do nowego roku akademickiego. Ufam, że tegoroczni kandydaci nie dadzą się nabrać na pseudooferty, lipne promocje i o wątpliwej gwarancji jakości niektórych wyższych szkół prywatnych. Z wielu z nich już odchodzą kolejni profesorowie a z niektórymi właściciele pseudoakademickiego biznesu sami rozwiązują umowy, by ratować resztki własnych zysków lub nabrać kolejnych naiwnych na oferty, które nie zostaną spełnione.


W uczelniach publicznych i nielicznych wyższych szkołach prywatnych z uprawnieniami do nadawania stopni naukowych (DSW we Wrocławiu, Ignatianum w Krakowie i Pedagogium w Warszawie) będzie czas na przygotowanie atrakcyjnych programów kształcenia, ich aktualizację, opracowywanie kolejnych wniosków badawczych i związanych z podnoszeniem jakości kształcenia, a przede wszystkim nastąpi wyjątkowa seria posiedzeń rad wydziałów i komisji w sprawach awansów naukowych, by część kadr akademickich z różnych typów szkół wyższych mogła przeprowadzić postępowanie habilitacyjne czy profesorskie na starych jeszcze zasadach. Nie po raz pierwszy i nie tylko w tej kwestii okazuje się, że to co odchodzi, jest lepsze od tego, co przychodzi.

Możemy spodziewać się w okresie wakacyjnym nowelizacji ustaw o systemie oświaty, Karty nauczyciela, o szkolnictwie wyższym oraz o stopniach i tytułach naukowych. Pojawią się też rozporządzenia, bo przebywający na urlopach nauczyciele, także akademiccy nie będą protestować, nawet nie będą śledzić na bieżąco zmian, które zostaną zapisane w aktach prawa. Część niewątpliwie będzie słuszna, wartościowa, pożądana, ale część jest wynikiem działań nieznanych nam lobbystów o nie zawsze czystych intencjach, załatwiających przy okazji swoje własne interesy. Nadal są dziesiątki nierozwiązanych problemów lub spraw patologicznych, a chowanych pod dywan interesów rządzącej koalicji.

Mam nadzieję, że nie będę musiał przerywać urlopu, by zarejestrować zdarzenia, które są dla nas zawsze najbardziej bolesne czy toksyczne.


Życzę Państwu dużo radości, umiarkowanego słońca i deszczu, ciekawych spotkań i atrakcyjnych wydarzeń, ruchu i uzasadnionego relaksu, wzbogacania siebie i innych o nowe wartości czy pogłębiania tego, czemu na co dzień nie zawsze możemy lub chcemy poświęcić więcej czasu. A zatem trawestując tekst piosenki harcerskiej, zanucę dziś wieczorem:

Nie zgaśnie blogowania moc,
co połączyła nas,
przy innym wpisie, w inną noc
do zobaczenia znów…


Ps.
Oczywiście, wszelkie komentarze, które ktoś będzie chciał zamieścić pod dotychczasowymi wpisami (bez względu na datę ich ukazania się), będą na bieżąco moderowane. Zapraszam do dzielenia się wiedzą i opiniami, komentarzami czy propozycjami problemów, jakimi warto byłoby się zająć z nowym rokiem szkolnym i akademickim.

poniedziałek, 14 lipca 2014

Anonymous w edukacji czy w nauce jako świadek ZŁA staje się jego współsprawcą


Jesteśmy już 25 lat po transformacji politycznej, po rzekomo stworzonych podstawach dla państwa demokratycznego. Wyższe szkoły uzyskały autonomię, ale - co wydaje się mi się - najważniejsze, dysponują nią już w znacznie wysokim stopniu studenci. Mają przecież nie tylko własny samorząd na uniwersytecie, w akademii czy politechnice, ale jest też Parlament Studencki a przedstawiciele studentów znajdują się nie tylko w senatach, radach wydziałów, instytutów, ale także w znaczących gremiach ogólnokrajowych, z których opinią powinny liczyć się władze resortu nauki i szkolnictwa wyższego.

Skąd zatem bierze się tak wielki strach, lęk, obawa przed ujawnieniem patologii, łamania prawa, nieuczciwości naukowej nauczyciela akademickiego czy studenta w sytuacji, gdy są tego ewidentne znamiona, dowody czy możliwości ich zarejestrowania? Co jakiś czas do różnych instancji wpływają pisma, których treść zdaje się być wysoce prawdopodobną do opisanych w nich zdarzeń, postaw wymienionych z nazwiska osób, ale są to anonimy. Anonim zaś może mieć różne podłoże. Ktoś może chcieć celowo komuś zaszkodzić, obawiając się poniesienia odpowiedzialności za treść, która wcale nie musi być zgodna z prawdą.

Wiele jest sytuacji konfliktowych, sporów personalnych, zawiści czy postaw odwetowych itp., by pod pozorem troski o uczciwość, rzetelność, sprawiedliwość, ład prawny skierować przeciwko komuś oskarżenie. Jeśli nie jest ono podpisane, nie może być inaczej traktowane jak właśnie pozbawione dowodów w anonimowo opisanej sprawie. Będąc świadkiem czy ofiarą czyjegoś zła, nie można go kryć zasłaniając się rzekomą troską o własne bezpieczeństwo, bo być może jest to chęć obciążenia kogoś w niegodny sposób, bo pozbawiony realnych podstaw. Co z tego, że opisywane dość ogólnikowo wydarzenia czy fakty mogły mieć miejsce, kreują wysokie prawdopodobieństwo ich zaistnienia, skoro nie ma ich świadków, a zatem nie ma możliwości dochodzenia do prawdy i wyciągnięcia wobec rzekomych sprawców konsekwencji służbowych, prawnych itp.?

Są instancje, które mogą rzetelnie przeprowadzić stosowne dochodzenie, ale muszą mieć ku temu podstawę. Anonim nie uruchamia żadnej reakcji, bo nikomu nie wolno kierować się w podejmowaniu działań wobec oskarżanej "zza węgła" osoby - być może pomówieniami, insynuacjami, a być może rzeczywistymi przewinieniami określonych w anonimie osób itp. Proszę zatem nie uciszać własnych sumień faktem skierowania pisemnej skargi na kogoś czy na jakąś instytucję, gdyż jest to niczym innym, jak współdziałaniem ze sprawcą zła. Prof. Jacek Filek trafnie opisuje to zjawisko w swoich studiach z filozofii etyki. Kierując anonim stajemy się siewcami zła, a nie prawdy, gdyż ta wymaga dowodów (materialnych, osobowych). Anonim nie może być dla świadka zła alibi, gdyż w ten sposób wcale nie sytuuje się poza złem, ale staje jego współsprawcą.

O tym, że mają miejsce w uczelniach publicznych i prywatnych sytuacje zmuszania studentów czy nawet współpracowników do kupowania rozpraw "naukowych" przez samego autora, wykorzystującego swoją funkcję kierowniczą czy społeczną pozycję, że zdarzają się akademicy "kradnący" własność intelektualną swoich podwładnych(studentów, młodszych współpracowników), że bywają postaci ordynarne w zachowaniach wobec innych itd. itd., słyszymy, wiemy także z różnych doniesień, ale ... potrzeba cywilnej odwagi, by przeciwstawić się złu, zareagować w odpowiedzialny sposób.

niedziela, 13 lipca 2014

Jubileusz wybitnego pedagoga




W dniu dzisiejszym prof. dr hab. Czesław Kupisiewicz, członek rzeczywisty PAN i doktor honoris causa Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie obchodzi znakomity jubileusz - dziewięćdziesiąte urodziny. Przyszedł bowiem na świat w dniu 13 lipca 1924 w Sosnowcu.

Życie Profesora Czesława Kupisiewicza jest bogate w różne wydarzenia, osobiste tragedie i sukcesy, porażki i osiągnięcia, które częściowo ujawnia w swoich wspomnieniach. Niemało było w nim chwil jasnych i ciemnych, głęboko zakorzenionych w jego biografii i codziennych, a przy tym - istotnie wpisujących się w jego los - przeżyć czy wydarzeń. Na szczęście dominują wśród nich wydarzenia „doniosłe”, jak i drugorzędne, w tym zaskakujące i zabawne. Wpisując się w przemiany historyczne, społeczno-polityczne i edukacyjne codziennego świata życia Profesora mogłyby stanowić doskonały materiał na scenariusz sensacyjnego filmu. Kupisiewicz wydał bowiem autobiograficzne wspomnienia w książkach pt. "Okruchy wspomnień".


Jubilat przeżył dwa totalitaryzmy – hitlerowski i sowiecki, włączając się na miarę swoich możliwości i kompetencji w naprawę polskiej oświaty, a później także nauk pedagogicznych - w jakże trudnych dla Jego pokolenia okresach PRL i III RP. Wcześnie osierocony, nieprawdopodobną siłą woli i umysłu, mocą kształtującego się w trudnych warunkach życia własnego charakteru, wrażliwości i talentu, potrafił całym swoim dotychczasowym życiem zaświadczyć, czym jest uczenie się, w czym tkwi kapitał procesu kształcenia i samokształcenia, jak wiele wartości wnoszą te procesy do osobistego i społecznego życia, kiedy aktywnie korzysta się z danej przez życie szansy i nadaje mu kulturową pełnię.

Profesor przeżył w okresie okupacji hitlerowskiej próbę wykorzenienia go z własnej tożsamości narodowej, doświadczył wielu upokorzeń, kiedy to został jako kilkunastoletni chłopiec zesłany do Niemiec na roboty przymusowe. Każdą jednak, najbardziej dramatyczną i traumatyczną sytuację potrafił przekuć na wartość pozytywną w swoim rozwoju, czego najlepszym przykładem jest nauczenie się w okresie niewoli trzech języków obcych, w tym także języka wroga. Wiele jest w tak bogatym życiu epizodów świadczących o Jego wielkiej intuicji, takcie, sztuce życia i honoru.

Z życia Profesora Czesława Kupisiewicza kolejne pokolenia mogą się uczyć społecznego zaangażowania, patriotyzmu i altruizmu. Cały czas towarzyszyło mu bowiem przesłanie umierającego ojca: Ja nie będę już mógł opiekować się tobą. Musisz, zatem liczyć na własne siły. Niełatwo ci będzie, ale pomogą dobrzy ludzie. Pamiętaj, żebyś i ty pomagał innym, kiedy będziesz to mógł już robić . Ten właśnie motyw będzie przewijał się w różnych fazach własnej egzystencji, potwierdzając jakże głęboki, humanistyczny jej sens, napełniany zaufaniem do drugiego, INNEGO człowieka.
Historia życia Czesława Kupisiewicza jest najlepszym dowodem wartości uczenia się, samokształcenia, sztuki kierowania własnym życiem i to w chwilach, w których niejeden już poddałby się, wycofał, stracił wiarę i nadzieję na wyjście z niezwykle trudnej sytuacji. W wieku 16 lat został skazany na niezwykle ciężką pracę fizyczną, upokarzające i brutalne warunki życia w obcym i wrogim mu środowisku, z przyszytym do klapy marynarki znaczkiem „P” (bezpaństwowca). Ma za sobą wieloletnie doświadczanie deficytu podstawowych dóbr egzystencjalnych, a więc życie w głodzie i chłodzie, w warunkach bycia ściganym i więzionym, szykanowanym i przesłuchiwanym.

W jednym z tomików swoich wspomnień nasz Jubilat ujawnia heroiczną postawę sabotowania okupanta, nawiązywania przyjaźni z obcymi, organizowania nasłuchu programów informacyjnych BBC i „Głos Ameryki” i wartość uczenia się w okupacyjnych warunkach, które w żadnej mierze przecież temu nie sprzyjały. Zachował życie w sytuacjach, w których jedynym wyjściem mogła być już tylko śmierć. Jak powiadał Seneka – taki jest już los drzewa, które staje się mocne i krzepkie dzięki częstym uderzeniom w nie wichury: właśnie od uderzeń wichury zwiera się w sobie i mocniej zapuszcza korzenie.

Po II wojnie światowej Cz. Kupisiewicz powrócił do ukochanej Polski, by znowu, choć już w zupełnie innym wymiarze, doświadczać dylematów, które kłóciły się z jego pragnieniem wolności i narodowej tożsamości. Jak pisze: Z powiewem historii przeminęły jednak nie tylko moje odczucia, mój świat wewnętrzny, prywatny, własny. Przeminął także przedwojenny ustrój, wraz z nim – jak wówczas zaczynano już mówić i pisać – dawne stosunki społeczne i produkcyjne. Przeminęły rządy kapitalistów i obszarników, obszarników nastąpiły rządy „ludzi pracy”, chociaż ci nie zdawali sobie z tego na ogół sprawy, ani nie odczuwali widocznych korzyści. Przeminęło wprawdzie bezrobocie, którego tak bardzo obawiał się mój ojciec, ale za pracę płacono niewspółmiernie mało w stosunku do jej rzeczywistej wartości. Przeminęło poczucie narodowej niezależności, ale narastała potrzeba zaangażowania się w trudne dzieło odbudowy kraju, jak pompatycznie głoszono.
Okres narzucanego Polsce obcego jej tradycji i kulturze ustroju socjalistycznego wpisał się w kolejne, wielowymiarowe doświadczenia życiowe Profesora Czesława Kupisiewicza. Przede wszystkim był to dla niego osobiście czas nadrabiania zaległości we własnej edukacji, a związany z godzeniem pracy zawodowej w oświacie z kontynuowaniem kształcenia i samokształcenia. W wyniku intensywnej edukacji uzyskał najpierw małą maturę, następnie dużą maturę, by móc podjąć studia wyższe na Uniwersytecie Warszawskim.

Przypadek sprawił, że trafił do zawodu nauczycielskiego będąc doń podwójnie nieprzygotowanym, gdyż nie miał wówczas ani matury, ani kwalifikacji pedagogicznych. Na szczęście znalazł się pod skrzydłami utalentowanego pedagogicznie opiekuna, a praca nauczycielska wciągnęła go bez reszty, determinując ten właśnie kierunek rozwoju w jego życiu zawodowym.

Trzeba było wielkiego uporu, hartu i ambicji popartych własną aktywnością, by przejść drogę od: nauczyciela, wychowawcy, edukatora dorosłych w ramach kół samokształceniowych czy konferencji oświatowych, wizytatora Kuratorium Okręgu Szkolnego miasta stołecznego Warszawy, dyrektora Państwowego Ośrodka Szkolenia Zawodowego Budownictwa, a w nim Technikum Budowlanego dla Robotników Wysuniętych, doktoranta zaocznych studiów doktoranckich na Wydziale Filozoficzno-Społecznym Uniwersytetu Warszawskiego, adiunkta w Katedrze Dydaktyki u prof. Wincentego Okonia, wykładowcy w Studium Nauczycielskim na Stawkach, instruktora w warszawskim Ośrodku Doskonalenia Kadr Oświatowych czy wicedyrektora Instytutu Badań Pedagogicznych w Warszawie po samodzielnego pracownika naukowego Uniwersytetu Warszawskiego, którego najwyższą godnością akademicką było w tym okresie powierzenie mu funkcji prorektora macierzystego uniwersytetu i nadanie mu tytułu naukowego profesora nauk humanistycznych.
W okresie PRL Cz. Kupisiewicz był nie tylko czołowym profesorem pedagogiki, ale także wiceprzewodniczącym Komitetu Ekspertów do opracowania Raportu o Stanie Oświaty w PRL (1970-1973), którym kierował prof. Jan Szczepański, a tuż przed upadkiem tamtego ustroju został przewodniczącym Komitetu Ekspertów ds. Edukacji Narodowej, wydając znakomity - jakże, niestety, aktualny w swej diagnozie – opis stanu polskiej oświaty. Była to swoistego rodzaju Biała Księga polskiej oświaty, z której treści powinni skorzystać w nowych już warunkach ustrojowych kolejni ministrowie edukacji.

Swoją ścieżkę rozwoju naukowego Profesor rozpoczął dość późno w stosunku do rówieśników, ale za to w jakże charakterystycznym momencie, bo w tzw. wieku chrystusowym, co być może miało swoje szczególne znaczenie w obliczu potęgującej się w kolejnych fazach zdobywania stopni i tytułu naukowego - niezłomności Mędrca.

"Dobrego człowieka nie może spotykać nic złego: przeciwieństwa nie chodzą ze sobą w parze” – mawiał Seneka a Profesor Czesław Kupisiewicz potwierdza to w swoich autobiograficznych wspomnieniach. Przywołał w nich wydarzenia, które nie znajdują racjonalnego uzasadnienia, a przecież dowodzą tego, że wielokrotnie ocierał się o śmierć. Za każdym razem ocalenie własnego życia w dramatycznych czy wydawałoby się zdrowotnie beznadziejnych sytuacjach zawdzięczał nieustępliwemu hartowi ducha, a być może także temu, co dałoby się uzasadnić interwencją czy osłoną ze Opatrzności, Tego, co jest Tajemnicą naszego bytowania w świecie oraz przyzwoitych ludzi, przyjaciół.


Dowodzi to, jak potrzebne są w życiu każdego z nas szczęśliwe okoliczności, które współtworzone przez nas samych i przez innych ludzi, przez przyjazne czy - jak powiedziałaby Maria Montessori – odpowiednio przygotowane środowisko, pozwalają na kontynuowanie dzieł twórczego życia. To wszystko zapewne dodawało sił i nadziei Profesorowi, wzmacniało Jego poczucie sensu życia i wiary w drugiego człowieka, jeśli ten autentycznie zjawiał się na drodze Jego wielkiej podróży w świat wartości, kultury, nauki i oświaty jako sojusznik, przyjaciel czy merytorycznie krytyczny doradca.

Gdyby spojrzeć powierzchownie na pełnione przez profesora funkcje, odbywane po świecie podróże, organizowane spotkania czy konferencje (krajowe i zagraniczne), to można by Jemu ich pozazdrościć, ale jeśli spróbowalibyśmy chociaż w części pójść Jego śladem, to bardzo szybko by się okazało, że czegoś będzie nam brakować. Nie da się odłączyć działalności Profesora jako prorektora, dziekana czy członka rzeczywistego PAN od jego szeroko uprawianej twórczości naukowej, bo kiedy większość jego koleżanek czy kolegów pełniła równie zaszczytne funkcje i wyjeżdżała na Zachód, to jednak niektórzy bardziej interesowali się konsumpcją i wysokością diet, niż pochłanianiem „zakazanej” w kraju, a tam rozwijającej się wiedzy naukowej. Jeśli już nawiązywali kontakty z zagranicznymi naukowcami, to głównie po to, by czerpać z nich osobiste korzyści, a nie pozyskiwać ich dzieła naukowe do tłumaczenia na język polski czy do zapraszania ich na krajowe konferencje lub do ułatwiania wyjazdów stypendialnych młodym naukowcom.

Znajomość przez Profesora języków obcych niewątpliwie sprzyjała naukowej samorealizacji i akademickiemu zaangażowaniu, zapewniała mu dostęp do wielu najnowszych obcojęzycznych publikacji z nauk pedagogicznych. Wszystko to skutkowało obdarzaniem Go głębokim szacunkiem w świecie przez innych naukowców, gdzie był rozumiany i podziwiany jak partner do dyskusji. Jako ekspert UNESCO do spraw szkolnictwa wyższego współtworzył raport „Changements et innovations dans les institutions univerisaires” (Paryż, 1975).


Profesor Czesław Kupisiewicz pełnił funkcję prorektora Uniwersytetu Warszawskiego, należał do grona młodych docentów, jednych z najmłodszych w Polsce profesorów, ale i doświadczał z różnych zapewne powodów zawistnych komentarzy w swoim środowisku. Niektórzy uważali, że robi karierę, choć – jak sam słusznie przyznaje - kto wielbi naukę, to kultywuje ją dla niej samej, bezinteresownie.

Dowodów przemawiających za takim właśnie stanowiskiem znajdziemy w całej twórczości naukowej Profesora znacznie więcej. Wypromował On wielu znakomitych pedagogów, samodzielnych pracowników nauki, których dzisiaj może postrzegać i oceniać pod kątem tego, czy tak jak On są wymagający wobec swoich uczniów, czy oczekują większej pracy od tych, w których jest większa nadzieja. Ze strony jednych uczniów spotykały Profesora radości i satysfakcja z rozwijającej się a odrębnej naukowo kontynuacji jego naukowego warsztatu, a ze strony innych doznawał rozczarowania, a nawet przykrości.

Od samego początku swojego życia i działalności Profesor Czesław Kupisiewicz odznaczał się nieprzeciętnością, a z biegiem lat własnej profesjonalizacji jego działalność odsłaniała kolejne wymiary osobistego geniuszu. Dzisiaj mało kto wie, że jest Autorem dwóch patentów na: „Przyrząd do demonstrowania jednokładności figur” oraz „Przyrząd do demonstrowania twierdzenia Talesa”. Pedagogika polska ma wielkie szczęście do tak wybitnej postaci, której talent i niezwykła pracowitość owocują wyjątkowymi dziełami. Kto dzisiaj wydaje po trzech, siedmiu latach pracy na uczelni rozprawę naukową, która nie traci na swojej aktualności po ćwierć- czy półwieczu obecności na wydawniczym i akademickim rynku? Tymczasem tak jest w przypadku niemalże każdej książki naukowej wydanej przez Profesora.


Przypomnę zatem w tym miejscu, w kolejności ukazywania się, tak fundamentalne dla pedagogiki dzieła Profesora, jak:

„O efektywności nauczania problemowego” (1960),
„Niepowodzenia dydaktyczne. Przyczyny i niektóre środki zaradcze” (1964),
„O zapobieganiu drugoroczności” (1966),
„Nauczanie programowane” (1966),
„Podstawy dydaktyki ogólnej” (1973),
„Nauczanie programowane w szkolnictwie wyższym”(1974),
„Metody programowania dydaktycznego” (1974),
„Przemiany edukacyjne w świecie” (1978),
„Szkolnictwo w procesie przebudowy” (1982)
„Paradygmaty i wizje reform oświatowych” (1985),
„Kierunki przebudowy szkolnictwa w krajach uprzemysłowionych” (1988),
„Zarys przebudowy systemu szkolnego Polsce” (1988),
„Koncepcje reform szkolnych w latach osiemdziesiątych” (1991),
„Koncepcje reform szkolnych w latach 80.” (1992),
„Propozycje i kierunki reform szkolnych w USA, Anglii i Polsce na przełomie lat 80. i 90.” (1994),
„Koncepcje reform szkolnych w wybranych krajach świata na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych” (1995)
„O reformach szkolnych. Wybór rozpraw i artykułów z lat 1977-1999” (1999),
„Rzecz o kształceniu. Wybór rozpraw i artykułów” (1999),
„Wybrane problemy teorii i praktyki pedagogicznej na progu XXI wieku” (2003),
„Projekty reform edukacyjnych w świecie” (2006),
„Szkoła w XX wieku” (2006), „Szkice z dziejów dydaktyki” (2010),
„Z dziejów teorii i praktyki wychowania” (2012),
„Dydaktyka. Podręcznik akademicki” (2012).
"O pedagogice Bogdana Suchodolskiego. W 110. rocznicę urodzin"(2014)

Nie wymieniam tu wszystkich rozpraw monograficznych, które Profesor Cz. Kupisiewicz pisał z innymi autorami, redagował czy setek jego artykułów. Są one rozproszone w różnych czasopismach, pracach zbiorowych itp., i tylko częściowo zostały zgromadzone przez Niego w odrębnym wyborze rozpraw i artykułów. Dochodzą do tego jeszcze setki udzielonych wywiadów dla mediów społeczno-oświatowych czy felietonów i esejów adresowanych do nauczycieli, rodziców czy środowiska naukowego.

Najbardziej znanym w Polsce i poza granicami kraju podręcznikiem Kupisiewicza, na którym wykształciło się wiele pokoleń nie tylko polskich nauczycieli, są przetłumaczone na język węgierski, niemiecki i rosyjski „Podstawy dydaktyki ogólnej”. Książka pt. „Paradygmaty i wizje reform oświatowych” została wydana w 1989 r. w języku koreańskim, zaś „O efektywności nauczania problemowego” przetłumaczono na język czeski i wydano w Pradze w 1964 r.

Sam jestem zaledwie pośrednio wykształcony na rozprawach Profesora Czesława Kupisiewicza, bo, niestety, nie miałem tego szczęścia w toku własnych studiów czy pracy na stanowisku nauczyciela akademickiego, by móc osobiście uczestniczyć w Jego wykładach. Doskonale jednak pamiętam bardzo trudny okres Polski Ludowej, kiedy trudno było mieć dostęp do literatury naukowej tego Autora. Książki Cz. Kupisiewicza rozchodziły się bowiem błyskawicznie, a na niektóre tytuły trzeba było „polować”, by móc je zakupić w księgarni.

Dzisiaj, w kraju opartym na gospodarce rynkowej, jest to niezrozumiała dla studentów i nauczycieli sytuacja, bo każdy nowo ukazujący się tytuł można zakupić lub wypożyczyć w bibliotece. Pokolenie III RP może jedynie z opracowań autobiograficznych czasu PRL dowiedzieć się, co znaczyły naukowe rozprawy m.in. Cz. Kupisiewicza, które były dzięki zawartości i przywoływanych w nich źródłom nieocenzurowanej humanistyki uchyleniem żelaznej bramy i odsłonięciem niedostępnego nam świata - innych niż socjalistyczne - systemów szkolnych. Wiele tytułów Profesora ukazało się w elitarnych dla rozwoju nauki seriach wydawniczych renomowanych wydawnictw, jak chociażby PWN-owskie serie „αβγ” i „Krótkie wykłady”, seria „Omega” Wiedzy Powszechnej” czy Oficyny Wydawniczej „Impuls” seria „podręcznik akademicki”.

Niezwykła wyobraźnia Profesora, poparta w tamtych czasach głębokimi studiami literatury, rozmowami z ekspertami światowej rangi (ekspertami UNESCO, ONZ, naukowcami zachodnich uniwersytetów), owocowała jego prognozami, które ówczesnym jawiły się jako utopia, nieracjonalne mrzonki, a dzisiaj wydają się jasnowidzeniem. Profesor trafnie określał je mianem głównych hipotez, które dotyczyły przyszłości szkoły w naszym kraju.

Trudno nie przyznać z dumą, że Czesław Kupisiewicz jest jednym z najwybitniejszych intelektualistów, najwybitniejszym myślicielem pedagogiki polskiej XX i drugiej już dekady XXI wieku. Jest niedościgłym wzorem dla kolejnych pokoleń badaczy w zakresie m.in. tego, jak nie poprzestawać na zdobytych stopniach i tytułach, pełnionych rolach i podejmowanych twórczo zobowiązaniach w środowisku akademickim, tylko nieustannie pomnażać własne dzieła o kolejne tematy, zakresy nowych pól problemowych, dzielić się swoją pasją poznania i zachęcania do zmian w szeroko pojmowanej teorii i praktyce oświatowej.

W swoich studiach z komparatystyki pedagogicznej pisał o tym, jak się kształtuje szkolnictwo na świecie i jakie mają w nim miejsce tendencje rozwojowe, o których powinni wiedzieć nie tylko pedagodzy i politycy oświatowi, ale i opinia publiczna. Profesor Czesław Kupisiewicz kontynuuje polską szkołę badań komparatystycznych m.in. za Bogdanem Nawroczyńskim, który uważał, że jeśli coś się zmieniło w świecie, to nie wystarcza chwytać nadchodzący z niego wiatr w żagle. Trzeba rozpoznawać powstające w wielu państwach ogniska myśli twórczej, by pomyślnie przeprowadzać reformy w kraju zgodnie z jego warunkami i potrzebami społecznymi.

W dn. 25 maja 2013 r. miała miejsce wspaniała uroczystość w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie obdarzenia Profesora najwyższą godnością doktora honoris causa. Nikt wówczas nawet nie mógł przewidzieć, że Profesor nie spocznie , tylko podejmie się kolejnego zadania badawczego, jakim było przygotowanie specjalnej publikacji zbiorowej poświęconej nieżyjącemu już prof. dr. hab. Bogdanowi Suchodolskiemu, b. wiceprezesowi PAN i założycielowi Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN w 110 rocznicę urodzin. O przebiegu związanej z tym konferencji w Wyższej Szkole "Humanitas" w Sosnowcu pisałem w blogu.


Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk przekazuje Drogiemu Jubilatowi najserdeczniejsze życzenia, wyrazy pamięci, solidarnego wsparcia w zmaganiu się z doraźnymi słabościami organizmu, by jak najdłużej mógł cieszyć się życiem w wolnej Polsce, a my jego twórczością i wciąż pojawiającą się od czasu do czasu na łamach "Głosu Nauczycielskiego" Jego refleksją czy komentarzami do współczesnej polityki oświatowej w kraju i na świecie. Nie bez powodu w najnowszym "Głosie Nauczycielskim" (2014 nr 28-29) ukazał się artykuł redaktora naczelnego Witolda Salańskiego pt. "Nauczyciel Nauczycieli" z wytłuszczonym wstępem: "Wielki pedagog, nestor polskiej edukacji prof. Czesław Kupisiewicz, 13 lipca br. kończy 90 lat. Trudno sobie wyobrazić, gdzie znajdowałyby się nauki pedagogiczne bez Profesora".

sobota, 12 lipca 2014

PAREZJA - FREEDOM AND POWER


Właśnie w minionym tygodniu ukazały się na naszym rynku dwa nowe czasopisma naukowe z pedagogiki. Pierwsze, które już w blogu zapowiadałem, wydaje Forum Młodych Pedagogów przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN, a nosi ono tytuł: "PAREZJA". Wydawcą jest Wydział Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu w Białymstoku, za co mogę raz jeszcze serdecznie podziękować władzom dziekańskim, które wyszły naprzeciw ogólnopolskiej inicjatywie, lokując i finansując przez własną jednostkę przełomowy periodyk w naukach pedagogicznych doby transformacji.

O jego powstaniu pisze redaktor naczelna dr Alicja Korzeniecka-Bondar w numerze pierwszym m.in.:

"W tej niełatwej rzeczywistości (...) pragniemy stać się przestrzenią upominania się o "niemodne wartości", takie jak: otwarty dialog, współdziałanie, zaufanie, szczerość i dobro. Parezjasta mówi, co mu "leży na sercu" nie z przymusu, ale z poczucia obowiązku. Ma odwagę zabierania głosu choćby miałoby to spowodować negatywne konsekwencje. Takim głosem pragniemy się stać. Pismo wyrasta z troski o pedagogikę i jakość funkcjonowania pedagogów w sferze publicznej" (...)

Półrocznik "Parezja" w naszym zamyśle ma stanowić forum dyskusji, reagowania na aktualne, palące problemy wymagające reakcji, odzewu. (...) Chcemy, aby (...) stało się pismem krytycznym, zaangażowanym w problemy najszerzej pojętej edukacji oraz jej relacji ze sferą publiczną. Będzie miało charakter interdyscyplinarny i polemiczny, skupiający autorów z różnych dyscyplin. Pragniemy promować nowatorskie ujęcia problemów oraz niesztampowe perspektywy, idee, metody badania i opisywania rzeczywistości edukacyjnej i społecznej
."

Także na utworzonej dla pisma stronie internetowej jest przesłanie:

Półrocznik Parezja. Czasopismo Forum Młodych Pedagogów przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN integruje młodych badaczy zajmujących się rozpoznawaniem, diagnozą, opisem i rozwiązywaniem podstawowych problemów najszerzej pojętej edukacji, wychowania, kształcenia, socjalizacji i wspomagania rozwoju człowieka (we wszystkich okresach jego życia) oraz ich relacji ze sferą publiczną (polityką, ekonomią, itp.). Jest głosem w trybie parezji – szczerym, krytycznym i otwartym na ryzyko zaangażowania w sprawy edukacji i jej szeroko rozumianych kontekstów. Stanowi wyraz etycznego obowiązku zabrania głosu w ważnych, aktualnych kwestiach odczytywanych z perspektywy dialogu między pedagogiką, a innymi dyscyplinami. Półrocznik ma charakter polemiczny, interdyscyplinarny, pozwalający zarówno na przekraczanie granic między wąsko zakreślonymi polami badawczymi, jak i łączenie metod badawczych.

Głównym zadaniem czasopisma jest promowanie nowatorskich i nieoczywistych ujęć opracowywanych przez humanistów zaangażowanych na rzecz edukacji, nie godzących się na banał, pozór i „równanie w dół”. Jesteśmy otwarci na niesztampowe perspektywy, idee, metody badania i opisywanie rzeczywistości edukacyjnej i społecznej. Pragniemy publikować teksty wprowadzające do dyskursu naukowego oryginalne tematy, perspektywy teoretyczne oraz badawcze.




Drugim czasopismem, którego pierwszy numer został właśnie wydany przez Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu nosi tytuł "JOURNAL OF GENDER AND POWER". Ten periodyk jest wyłącznie anglojęzyczny, a jego redaktorką naczelną jest prof. UAM dr hab. Agnieszka Gromkowska-Melosik. Jak pisze w pierwszym numerze:

"The magazine is interdisciplinary in nature, and its main objective is to create a platform for debate focused on the question of how cultural gender is built and rebuilt in contemporary societes. Without doubt, the dynamics of changing sexual identities of feminity and masculinity in contemporary societies deserves detailed academic discussion (also through comparison with historical cotext)."

Także na internetowej stronie tego czasopisma znajdziecie Państwo wszelkie informacje na temat warunków składania tekstów do druku. Zachęcam do zapoznania się z ich treścią, do krytycznej analizy, polemik, własnych studiów czy recenzji.

piątek, 11 lipca 2014

Ostaje się rola promotora pomocniczego w nowelizacji ustawy o stopniach i tytułach naukowych



Prezydium Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów zamieściło ważny Komunikat w sprawie funkcji promotora pomocniczego w przewodach doktorskich:

Mając na uwadze chęć prezentowania spójnego z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego poglądu na sprawę możliwości dalszego pełnienia funkcji promotora pomocniczego w przewodzie doktorskim po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego, Prezydium Centralnej Komisji raz jeszcze przedyskutowało sprawę i informuje, jak poniżej.

Zgodnie z art. 20 ust. 7 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz. U. nr 65, poz. z późn. zm.) w dacie powoływania danej osoby na ww. funkcję musi ona formalnie dysponować stopniem doktora i nie posiadać uprawnień do pełnienia funkcji promotora. Jeżeli w trakcie trwania przewodu doktorskiego promotor pomocniczy uzyska stopień doktora habilitowanego, to może pełnić tę funkcję do czasu zakończenia przewodu.

Niemniej jednak Centralna Komisja stoi na stanowisku, iż na omawianą funkcję rady jednostek organizacyjnych nie powinny powoływać osób, które w dacie podejmowania uchwały o ich powołaniu mają wszczęte postępowania habilitacyjne.


To jeden z ważnych aspektów formalno-prawnych. Warto jednak podjąć debatę na temat tego, jakie pojawiają się problemy, jakie korzyści z faktu powoływania promotorów pomocniczych do otwieranych przewodów doktorskich? Pisałem już o tej roli w blogu i w Forum Akademickim. Mamy za sobą ponad dwa lata doświadczeń w tym zakresie. Zapewne są one szczątkowe, bo nadal większość jednostek akademickich nie uregulowała nawet tej kwestii, toteż wielu doktorów, którzy myślą o swojej przyszłości naukowej, a ich przyszły awans jest uzależniony od pełnienia tej roli.

Doktorzy już sygnalizują z wielkim niepokojem, że są gotowi, chcieliby sprawdzić się w tej roli, ale nikt ich do niej nie powołuje. W Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej stosujemy ten przywilej młodych naukowców i nie ma już takiego przewodu doktorskiego na Wydziale Nauk Pedagogicznych, który nie był objęty podwójnym patronatem naukowym - promotora zasadniczego i pomocniczego.

Komitet Nauk Pedagogicznych PAN publikuje na swojej platformie listę doktorów, którzy mają określone zainteresowania i doświadczenia badawcze, a zatem są gotowi podjąć się roli promotora pomocniczego. Pomóżmy zatem młodym naukowcom w spełnieniu się w tej roli, która staje się - nie z ich wyboru - ważnym kryterium ubiegania się w przyszłości o habilitację czy nominację profesorską.


„Promotorem pomocniczym w przewodzie doktorskim, który pełni istotną funkcję pomocniczą w opiece nad doktorantem, w tym w szczególności w procesie planowania badań, ich realizacji i analizy wyników może być osoba posiadająca stopień doktora w zakresie danej lub pokrewnej dyscypliny naukowej lub artystycznej i nie posiadająca uprawnień do pełnienia funkcji promotora w przewodzie doktorskim" (Ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym art. 20. punkt 7).

Strona Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN służy jako płaszczyzna wymiany danych pomiędzy zainteresowanymi doktorami, którzy pragną pełnić funkcję promotora pomocniczego a osobami posiadającymi uprawnienia do pełnienia funkcji promotora w przewodzie doktorskim. Na stronie znajdują się dane doktorów, którzy wyrazili wolę pełnienia funkcji promotora pomocniczego w przewodzie doktorskim. Osoby, które pragną umieścić swoje dane, proszone są o ich przysyłanie (w formacie PDF) na adres: M.Kowalski@ipp.uz.zgora.pl




czwartek, 10 lipca 2014

Miesiąc z życia nauczyciela

Katedra Pedagogiki Ogólnej i Metodologii Badań Edukacyjnych Instytutu Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie ogłasza KONKURS finansowany przez Dziekana Wydziału Pedagogicznego na pamiętnik, dziennik, reportaż z życia, refleksje oraz inne osobiste wypowiedzi nauczycieli pod hasłem „Miesiąc z życia nauczyciela”. Ciekaw jestem, czy będą Państwo pisać o "miodowym" miesiącu czy może "traumatycznym". Tak czy siak, warto.


Organizator Konkursu Joanna M. Łukasik zwraca się z prośbą do emerytowanych oraz czynnych zawodowo nauczycieli pracujących w instytucjach edukacyjnych wszystkich szczebli i typów z apelem o wzięcie udziału w konkursie.

Nauczyciele zaangażowani w życie codzienne (w tym pracę i życie rodzinne), jako grupa zawodowa o szczególnej wrażliwości i refleksji nad życiem, każdego dnia poddawani są nowym doświadczeniom. Wpływ tych doświadczeń kształtuje bieg ich życia rodzinnego, zawodowego, towarzyskiego itp. Te zjawiska są przedmiotem zainteresowania organizatorów konkursu. Interesują nas także codzienne doświadczenia życia (doświadczanie codzienności), ich przebieg, wpływ na przyszłość, na nową codzienność.

Codzienność bowiem nie oznacza stałości. W codzienność wpisana jest płynność, zmienność, niepowtarzalność: zdarzeń, sytuacji, spotkań, radości i trosk, sukcesów i porażek, przemyśleń, rozważań, nadziei i marzeń. Wobec tego przeżywanie codzienności, refleksja nad nią oraz jej wpływ na bieg życia jest niezwykle ważny z punktu widzenia kondycji rodzinnej, zawodowej, psychofizycznej nauczycieli.

Opiszcie Państwo swoje doznania, doświadczenia przedstawiając, jak najwięcej szczegółów codziennego życia. Liczymy na szczerość i szeroki opis. Bardzo interesuje nas szczegółowy opis doświadczeń każdego dnia z wybranego przez Państwa miesiąca życia, z przemyśleniami nad tym, co Państwa spotkało i jaki to może mieć wpływ na przyszłość (a może ma związek z przeszłością i wynikają z tego jakieś nowe konsekwencje dla bieżących dni?). Bardzo interesuje nas również, jakie sensy i znaczenia nadajecie wydarzeniom codziennego życia, jak je interpretujecie, czy są one dla Państwa ważne, czy tylko zwyczajnie są, dzieją się i odchodzą bez echa, bez zastanawiania się nad sensem ich obecności w życiu?

Bogactwo Państwa doświadczeń zawarte w pamiętnikach, dziennikach, reportażach, czy też innych pisemnych wypowiedziach pozwoli autorom konkursu spojrzeć na codzienne życie nauczycieli przez pryzmat ich subiektywnych (głębokich, wewnętrznych) odczuć. Ponadto pozwoli dostrzec problemy nurtujące nauczycieli, a w konsekwencji poddać je dyskusji w szerszym gronie naukowców, władz oświatowych decydujących o warunkach pracy itp.

Ponadto zamiarem organizatorów konkursu jest uwzględnienie efektów dyskusji w kolejnych projektach dotyczących pracy i zawodu nauczyciela.

Przesyłane prace prosimy opatrzyć godłem, natomiast w osobnej kopercie należy załączyć dane o sobie: imię i nazwisko, wiek (data urodzenia), dokładny adres, stan cywilny, stan rodzinny, miejsce pracy, wykształcenie (typ ukończonej uczelni oraz kierunek studiów), nauczany przedmiot. Prace w formie wydruków komputerowych (wraz z dołączoną płytą CD z zapisem tekstu) należy przesłać do 15 września 2015 roku na adres: Dr Joanna M. Łukasik, Uniwersytet Pedagogiczny, Instytut Nauk o Wychowaniu, ul. Ingardena 4, 30 – 060 Kraków – z dopiskiem „Miesiąc z życia”.

Informacje na temat konkursu można również uzyskać poprzez kontakt mailowy: joanna.lukasik@com-4t.pl

Nadesłane prace pozostaną własnością organizatorów konkursu i posłużą tylko i wyłącznie do analiz naukowych. Prace wyróżniające się będą zaprezentowane we fragmentach lub w całości w publikacji książkowej w porozumieniu z autorami prac. Wszystkim uczestnikom konkursu zapewniamy całkowitą anonimowość. W skład Jury, które zajmie się rozstrzygnięciem konkursu, wchodzą wybitni pedagodzy, pedeutolodzy oraz socjolodzy. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi w listopadzie 2015 r.

Przewidywane nagrody: I nagroda – 3000 zł, II nagroda – 2000 zł, III nagroda – 1000 zł. Ponadto dla Autorów ciekawych wypowiedzi przewidziane są nagrody książkowe. Łączna kwota nagród pieniężnych wynosi 6 000 zł. Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do innego podziału nagród.

środa, 9 lipca 2014

Docentury pedagogiczno-naukowe Polaków na Słowacji



Na prośbę jednego z profesorów pedagogiki, który napisał wczoraj do mnie list tej treści:

"Sądzę, że warto w kolejnym blogu pokazać zagraniczne habilitacje polskich pedagogów, bo na ogół są one skrzętnie ukrywane, nawet w portalu Nauka Polska nie znajdziemy tej informacji, a szkoda..."

odpowiadam, że na podstawie danych, jakie upubliczniają słowackie uczelnie, toczą się lub zostały już zakończone w 2014 r. następujące przewody (o przewodach z lat wcześniejszych nie będę pisał, bo jest ich ponad 100):


1) ks. dr Robert Nęcek z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie Otworzył 19.02.2014 r. na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji przewód z "dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego". W 2004 r. uzyskał stopień doktora nauk teologicznych, specjalność: teologia moralna. Wydał książkę pt. "Geniusz  dr Ewy Kucharskiej. Kompetencja lekarska i komunikacyjna elementem budowania wizerunku społecznego Centrum Medycznego VADIMED". W dniu 23 kwietnia 2014 o godz. 10.00 ks. dr wygłosił wykład pt. "Úloha hovorcu v Cirkvi" oraz bronił rozprawy habilitacyjnej pt. "Didaktika katolíckej katechézy a jej percepcia v prostriedkoch masmediálnej komunikacie" (Dydaktyka katolickiej katechezy i jej percepcja w środkach masowego przekazu) w ramach kierunku kształcenia 1.1.10 Odborová didaktika-teória vzdelávania náboženskej výchovy. Recenzentem z Polski był w tym przewodzie ks. prof. dr hab. Adam Maj z KUL, zaś członkiem Komisji ks. prof. dr hab. Stefan Koperek z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie.

2) Ewa Kucharska - dr nauk medycznych, lekarz chorób wewnętrznych, specjalista reumatolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum w Krakowie otworzyła na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji przewód habilitacyjny na docenturę naukowo-pedagogiczną z pracy socjalnej\. Jej rozprawa doktorska nosiła tytuł: "Wartość trzypunktowego pomiaru densytometrycznego w ocenie osteodystrofii nerkowej u chorych leczonych powtarzanymi dializami" i została obroniona w 1998, w Uniwersytecie Jagiellońskim, w Collegium Medicum na Wydziale Lekarskim. W dn. 23. kwietnia 2014 o godz. 12.00 wygłosiła wykład habilitacyjny pt. "Multimorbidita seniorov ako spoločenský problem" oraz broniła rozprawy habilitacyjnej pt. "Hospicová a paliatívna starostlivosť v Poľskej republikę" (Opieka hospicyjna i paliatywna w RP). Recenzentem w tym postępowaniu z Polski był słowacki doc. dr Stanisław Lipiński z prywatnej Wyższej Szkoły Edukacji Zdrowotnej i Nauk Społecznych w Łodzi, zaś członkiem Komisji był z Polski prof. dr hab. Sławomir Mazur jako reprezentujący w tej komisji Uniwersytet Konstantyna w Nitrze.

3) Ks. dr Mariusz Śniadkowski z Katedry Metod i Technik Nauczania Politechniki Lubelskiej otworzył w powyższej samej jednostce w dn. 19.02.2014 r. przewód z "dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego". Jest wypromowanym w Katolickimi Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II na Wydziale Nauk Społecznych doktorem nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, specjalność: pedagogika szkolna. Jego praca doktorska dotyczyła: "Uczestnictwo w Ruchu Światło-Życie a działalność animacyjna młodzieży w środowisku szkolnym" i została obroniona w 2004 r. W dniu 23 kwietnia 2014 o godz. 8.30 wygłosił wykład habilitacyjny pt. "Spoločensko-náboženská výzva pre katolícke hnutia" (Społeczno-religijne wyzwania dla ruchów katolickich) i obronił pracę habilitacyjną pt. "Integrálnosť náboženskej výchovy" (Integralność wychowania religijnego) w ramach kierunku kształcenia 1.1.10 "Odborová didaktika-teória vzdelávania náboženskej výchovy",czyli z dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego. W Polsce wydał jedną monografię w 2000 r. pt. "W trosce o człowieka. Wychowanie do życia w rodzinie" (Jedność 2000).


4) Barbara Kiereś – mgr psychologii, dr nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika w Instytucie Pedagogiki KUL, otworzyła przewód na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji w dn. 2.06.2014 zgłaszając jako rozprawę habilitacyjną książkę wydaną w 2009 r. pt. "O personalizm w pedagogice. Studia i szkice z teorii wychowania" (Wydawnictwo Instytut Edukacji Narodowej Radia Maryja, Lublin). Tytułu docenta nie może w tym Uniwersytecie uzyskać z pedagogiki, gdyż Wydział Pedagogiczny utracił takie uprawnienia w 2009 r. Pewnie dlatego wybrała habilitację z kierunku kształcenia jak w/w, czyli z dydaktyki przedmiotowej - teoria kształcenia i wychowania religijnego.

5) Iwona Dąbrowska-Jabłońska z Uniwersytetu Opolskiego, Instytut Nauk Pedagogicznych otworzyła przewód na Wydziale Pedagogicznym Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberoku na Słowacji z kierunku kształcenia "praca socjalna". Jest z wykształcenia pedagogiem. Wypromowała się z pedagogiki społecznej. Do oceny przedłożyła szereg publikacji, w tym wydany w Uniwersytecie Opolskim w 2012 r. skrypt pt. "Terapia pedagogiczna. Wybrane zagadnienia teoretyczne i praktyczne" i zapewne jako rozprawę habilitacyjną tę, która jest pracą podoktorską pt. "Sytuacja szkolna dziecka urodzonego w zamartwicy. Rodzaje zagrożeń i możliwości pomocy" (Wyd. UPO, Opole 2002).To właśnie ta praca była w 2000 r. przedmiotem obrony doktoratu (promotorem była prof. Józefa Brągiel).


6) Ewa M. Skorek z Uniwersytetu Zielonogórskiego zamknęła przewód na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Komeńskiego w Bratysławie uzyskując tytuł pedagogiczno-naukowy z kierunku kształcenia "logopedia". Wśród recenzentów nie było nikogo z Polski. Może dlatego, że temat jej pracy brzmiał: "Psychological and Social Problems of Stuttering Children. The Role of Speech Therapists in Complex Therapy." Wcześniej, pani dr Ewa M. Skorek uzyskała w 1998 r. stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, a temat doktoratu brzmiał: "Stosunki koleżeńskie dzieci z zaburzeniami mowy w klasach I-III". Zamieszczona w bazie OPI informacja jest niezgodna z prawdą, bowiem informuje, że w/w uzyskała stopień doktora habilitowanego nauk społecznych w zakresie pedagogiki, specjalność: pedagogika specjalna - logopedia. Otóż na Słowacji nie ma ten tytuł takiej nazwy. W słowackiej klasyfikacji jest to kierunek kształcenia "logopedia" w dziedzinie nauk społecznych i z niego można uzyskać docenturę. To, że przewód przebiegał na Wydziale Pedagogicznym nie ma związku z pedagogiką. W Polsce logopedia nie jest dyscypliną naukową. Jako kierunek kształcenia może być realizowana na wydziałach filologicznych a nawet medycznych.

7) Małgorzata Dobrowolska - psycholog z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach; Wydział Pedagogiki i Psychologii; Instytut Psychologii otworzyła przewód na tytuł pedagogiczno-naukowy z pracy socjalnej w Uniwersytecie Konštantína Filozofa w Nitrze na Wydziale Filozoficznym. Postępowanie jest w toku. Jej recenzentem z Polski będzie - też po słowackiej docenturze - dr Wiesław Kowalski z prywatnej Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Wśród słowackich recenzentów są: prof. PhDr. Jozef Matulník, PhD. (VŠZaSP Bratislava)i doc. PhDr. Miriam Slaná, PhD. (TU Trnava). W składzie Komisji habilitacyjnej jest z Polski, także po słowackich habilitacjach - doc. nauk teologicznych dr Paweł Czarnecki z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie. W 2006 r. kandydatka do docentury obroniła w swojej uczelni rozprawę doktorską z psychologii pt. "Analiza funkcjonowania człowieka w warunkach zatrudnienia tymczasowego. Satysfakcja z pracy i koszty psychologiczne". Tym razem - jak widać - postanowiła rozstać się ze swoją dyscypliną.

8) Piotr Tomasz Nowakowski z KUL w Lublinie, wypromowany doktor nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika otworzył przewód na docenta z pracy socjalnej w prywatnej Wyższej Szkole Nauk o Zdrowiu i Pracy Socjalnej św. Elżbiety w Bratysławie. Przedłożył do oceny rozprawę habilitacyjną pt. SEKTY A OSTATNÍ KONTROVERZNÉ JAVY Z POHRANIČIA NÁBOŽENSTVA AKO PREDMET ZÁUJMU SOCIÁLNEJ PRÁCE (Sekty i inne kontrowersyjne zjawiska z pogranicza religii jako przedmiot zainteresowań pracy socjalnej). Jej recenzentem z Polski będzie - też po słowackiej docenturze - dr Wiesław Kowalski z prywatnej Wyższej Szkoły Ekonomii i Innowacji w Lublinie. Jako recenzent też uzyskał docenturę w tej słowackiej szkole. Wśród słowackich recenzentów byli: prof. PhDr. Daniel Dancák, PhD. ( VŠZaSP Bratislava) i doc. Mgr. Kamil Kardis, PhD. (PU Prešov).


9) Jadwiga Daszykowska z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II podaje. OPI podaje nieprawdziwą informację, jakoby uzyskała stopień doktora habilitowanego nauk społecznych w zakresie pedagogiki. W istocie bowiem, jak podaje sama Uczelnia, a jest nią prywatna Wyższa Szkoła Nauk o Zdrowiu i Pracy Socjalnej św. Elżbiety w Bratysławie jej przewód był z kierunku kształcenia , który ma odrębną na Słowacji klasyfikację niż pedagogika: 3.1.14. "Sociálna praca", czyli jest docentem, pracy socjalnej, a nie pedagogiem. W 2005 r. obroniła rozprawę doktorską z pedagogiki pt. Czas wolny a jakość życia nauczycieli studiujących. (Studium porównawcze na przykładzie wybranych uczelni Krakowa i Rzeszowa) w Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, na Wydziale Pedagogicznym. Docenturę na Słowacji z pracy socjalnej uzyskała 17 czerwca 2014 r. na podstawie rozprawy pt. "Profilaktyczny wymiar czasu wolnego w koncepcji chrześcijańskiego wychowania społecznego Karola Wojtyły – Jana Pawła II". Jej recenzentem z Polski był habilitowany także na Słowacji i w tej samej uczelni - doc. dr Wiesław Kowalski. Spośród słowackich recenzentów byli: doc. Mgr. Kamil Kardis, PhD. (PU Prešov) i Dr.h.c. prof. MUDr. Vladimír Krčméry, DrSc. predseda VR VŠZaSP sv. Alžbety.


W dniu dzisiejszym otrzymałem kolejne dane:

10) Ewa Elżbieta Piwowarska - Rada Wydziału Pedagogicznego w dn. 26 marca 2014 r. zatwierdziła dopuszczenie do obrony w przewodzie na docenta na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Preszowskiego w Preszowie w ramach kierunku kształcenia oznaczonego kodem 1.1.5. - pedagogika przedszkolna i elementarna. Recenzentami w tym przewodzie są: doc. Marta Uberman z Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz dwóch słowackich docentów - Bożena Supsakova z Bratysławy i Michał Tokar z Uniwersytetu Preszowskiego. Rozprawa habilitacyjna nosi tytuł" "Modelowanie plastyczne u dzieci w wieku od 3 do 9 roku życia". Wykład habilitacyjny nosi tytuł: "Ilustracje książkowe jako wizualny i edukacyjny komunikat". Kandydatka do docentury uzyskała w 2000 r. na podstawie dysertacji pt. "Przemiany w edukacji plastycznej uczniów szkoły podstawowej XIX i XX wieku" w Uniwersytecie Opolskim, na Wydziale Historyczno-Pedagogicznym,stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika. W OPI brak danych na temat wydanej w kraju monografii naukowej.

11) Eugenia Rostańska z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej, zatrudniona w Katedrze Pedagogiki wygłosiła w Uniwersytecie Preszowskim w dn. 25 marca 2014 wykład habilitacyjny i obroniła pracę habilitacyjną pt. Skúsenosť v komunikácii dieťaťa a učiteľa. Dyadický a relačný kontext (Doświadczenia komunikacyjne dzieci i nauczyciela. Dydaktyczny i relacyjny kontekst) w ramach kierunku kształcenia (kod 1.1.5) Pedagogika przedszkolna i elementarna. Członkiem Komisji z Polski była dr hab. Eleonora Sapia-Drewniak prof. Uniwersytetu Opolskiego, zaś recenzentami: prof. dr hab. Irena Adamek – z prywatnej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Łodzi. Spośród słowackich recenzentów wybrano: prof. PhDr. Dana Slančová, CSc. z Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Preszowskiego i doc. PhDr. Oľga Zápotočná, PhD. – z Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu w Trnawie. W czasie tego posiedzenia Rada Naukowa UP jednogłośnie nadała w/w tytuł docentki. Nowa docent uzyskała na podstawie rozprawy doktorskiej pt. "Stymulacja składni w mowie dziecku sześcioletniego" stopień doktora nauk humanistycznych w dyscyplinie pedagogika na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach w 1989 r.

12) Jolanta Sylwia Karbowniczek - prof. Wszechnicy Świętokrzyskiej w Kielcach (Wydział Humanistyczno-Pedagogiczny) oraz Akademii IGNATIANUM w Krakowie otworzyła w dn. 20. 6. 2013 r. na Uniwersytecie Preszowskim, na Wydziale Pedagogicznym przewód na tytuł profesora. Jej praca doktorska pt. Trudności w przyswojeniu treści programowych przez uczniów klas I-III oraz sposoby ich przezwyciężenia" została obroniona w WSP Tadeusza Kotarbińskiego w Zielonej Górze w 1997. Stopień doktora habilitowanego uzyskała w 2004 r. na Wydziale Pedagogicznym - renomowanego - Międzynarodowego Uniwersytetu Pedagogicznego im. A. Szołochowa w Moskwie na podstawie tam przedłożonej pracy pt. "Dynamika zmian w nauczaniu początkowym po wprowadzeniu reformy systemu oświaty w Polsce". Wówczas recenzentami jej habilitacji byli z Polski profesorowie: Wojciech Pomykało i Karol Poznański. Rada Naukowa Uniwersytetu Preszowskiego uruchomiła postępowanie na tytuł profesora w dn. 30. 10. 2013 r. Członkiem komisji w tym postępowaniu z Polski jest prof. dr hab. Kazimierz Żegnałek z Uniwersytetu Przyrodniczno-Humanistycznego w Siedlcach. Recenzentami są: z Polski prof. zw. dr hab. Marian Śnieżyński (Akademia Ignatianum w Krakowie), zaś ze Słowacji: prof. PhDr. Milan Portik, PhD. – PU v Prešove, Pedagogická fakulta i z Czech prof. PhDr. Helena Grecmanová, Ph.D. –UP v Olomouci, Pedagogická fakulta.



Wszystkim tym, którzy dokonali znaczącego wkładu w nauki społeczne gratuluję! Oczekującym na zamknięcie przewodu życzę powodzenia. To tyle - jak na dzień dzisiejszy - danych, jakimi dysponuje także nasze Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

I jeszcze jedna uwaga. Dziękuję za przekazywane uwagi, pozwalające na wprowadzenie korekt do danych. Okazuje się, że w różnych miejscach publicznej informacji nie zawsze są one ze sobą zgodne. Staram się reagować na bieżące prośby o takowe zmiany.

Proszę natomiast nie pisać, że nasi profesorowie nie mogliby dzisiaj otworzyć na Słowacji przewodu doktorskiego czy habilitacyjnego, gdyż nie są rejestrowani w WoS. Proszę nie liczyć na to, że w Polsce nie wiemy, jakie obowiązują kryteria otwierania przewodów doktorskich na Słowacji. Radzę zacząć od siebie, od indeksu Hirscha Polaków, którzy uzyskali docenturę na Słowacji, no i koniecznie zapoznajcie się z ich publikacjami, także po uzyskaniu słowackiego tytułu. Polecam wcześniejsze moje wpisy na temat słowackich awansów i skandali z plagiatami, także niektórych Polaków. Wstyd poza granicami wydaje im się mniejszy?