piątek, 22 września 2017

Grillowanie wicepremiera J. Gowina czy treści projektu Ustawy 2.0 ?


Kto musiał lub chciał, to wziął udział w Kongresie Nauki w Krakowie, gdzie minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin ogłosił projekt Konstytucji Dla Nauki. Podobno wzięło udział w tym spektaklu ok. 3 tys. przedstawicieli środowiska akademickiego, gospodarki, biznesu oraz organizacji pozarządowych, ale, o ile dobrze sobie przypominam debaty sprzed 2011 r., a więc dotyczące reformy nauki i szkolnictwa wyższego w wydaniu Barbary Kudryckiej, to sposób konsultowania i dyskutowania był zbliżony. Co za różnica, ile było fanfar, obrzędów z tym związanych i wydatkowanych środków z publicznych pieniędzy na kosztowne delegacje?

Jeszcze minister J. Gowin nie wrócił do Warszawy, a już posłowie Prawa i Sprawiedliwości ogłosili ustami bądź co bądź znaczącej postaci, bo przewodniczącego klubu PIS i wicemarszałka Sejmu - prof. Ryszarda Terleckiego - że projekt tzw. Ustawy 2.0 Gowina jest dziwny. "Nie zna jej ani rząd, ani klub PiS. Wątpię, żebyśmy się na nią zgodzili".

W odpowiedzi na to J. Gowin stwierdził: Myślę, że to po prostu zwykłe nieporozumienie komunikacyjne. Ja – jak każdy minister – jestem bardzo zapracowany. Konsultowałem ze środowiskiem akademickim treść tej ustawy przez 1,5 roku i wydawało mi się, że wszyscy wszystko wiedzą.

Chyba jest to naiwność wicepremiera, że wszyscy wszystko wiedzą, gdyż większość środowiska niewiele wiedziała na temat projektowanych zmian, a politycy PIS - mający przecież swoje kanały komunikacji rządowej - wyraźnie dali sygnał, że wicepremier jest tylko koalicjantem, a władza należy do zupełnie innej partii politycznej. To dość mocne upokorzenie ministra i wicepremiera, które przypomina sytuację sprzed jedenastu lat, kiedy grillowano też wicepremiera - Andrzeja Leppera.

Czeka nas zatem nowy front walki politycznej wewnątrz prawicy o to, na czym ma w istocie polegać zmiana w szkolnictwie wyższym. Dochodzą do nas sygnały, że w PIS powstaje poselski projekt ustawy (Czy autorstwa prof. R. Legutko?), który rozmija się z planami i oczekiwaniami środowisk akademickich, jakie zostały upublicznione w trakcie różnego rodzaju debat i konsultacji. Dylemat polega na tym, czy ma być kontynuowana w lekko odnowionej szacie neoliberalna polityka finansowania badań naukowych i utrzymywania wyższego szkolnictwa państwowego, czy może jednak ma nastąpić radykalnie prawoskrętna zmiana podporządkowująca uczelnie władztwu państwowemu z dyrektywnym sterowaniem polityką akademicką dla wciąż niejawnych celów?

Zdaje się, że propozycja dekomunizacji i deliberalizacji jest w Ustawie 2.0 zbyt marginalna. Minister wydał ponad milion zł. na trzy projekty, z których niewiele przenika do przedłożonego w Krakowie w dn. 19-20 września. Wpisanie, rzekomo rewolucyjnych reform do jednej ustawy zostało już czytelnie zakwestionowane także przez prof. Aleksandra Nalaskowskiego - członka Rady Naukowej Kongresu Nauki, a zarazem doradcę Prezydenta Andrzeja Dudy.

Jak napisał: (...) nowa ustawa jest do luftu i jako taka stanowi bubel. O tyle groźny, że mający swym zasięgiem objąć cały duży obszar. Ma więc być pewnym eksperymentem na całości. A to z reguły bywa niebezpieczne. Poza tym wiemy i widzimy jak trudno ze złych ustaw się wycofać, a szkody naprawić. Vide – batalia o system oświatowy.

Z powyższej wypowiedzi wynika - niejako przy okazji - trafna diagnoza także złej ustawy o systemie oświatowym, której szkód nie będzie łatwo naprawić przez wiele, wiele lat. Tych nie oświadczy osobiście minister Anna Zalewska, chyba że inna władza postawi ją przed Trybunałem Stanu.

Tym samym czeka nas dalsze grillowanie wicepremiera J. Gowina oraz "jego" Ustawy. Być może będzie wprowadzona jako projekt poselski, a więc bez konsultacji społecznych, bo te zostały w świetle komunikatów PIS zmarnowane, zupełnie inna wersja akademickich ustaw. Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, na czym polega polityka grillowania, to odsyłam do Poradni Językowej Obcego Języka Polskiego. Jest tam świetne wyjaśnienie Macieja Malinowskiego dotyczące tego pojęcia i jego zastosowania w bieżącej polityce.

W blogu socjoblogera znajdziecie Państwo jeszcze inny komentarz, słusznie wskazujący na wpisywanie się kolejnej władzy w biurokratyzowanie nauki, które niszczy autonomię dyscyplin. Jak powołuje się ten autor na Mills'a: (...) ich cechuje „zabójcze ograniczenie umysłu”, „brak autentycznego intelektualnego zadziwienia”, są oni „dogmatyczni” i „zubożali humanistycznie”. Żaden z nich nie jest też zdolny do zaprotestowania przeciw „wywłaszczaniu” własnych badań i utracie autonomii dyscypliny. U nich wszystkich próżno zatem szukać „żywej ciekawości” która skłaniałaby ich do poszukiwania prawdy, do przekształcenia samych siebie i poświęcenia się tylko nauce.

I chyba w takim języku, w jakim Mills snuł swoje refleksje (i jaki jedynie przystoi naukowcom) należałoby dyskutować o skutkach jakiejkolwiek reformy, a więc i tej, która nadciąga. Natomiast wskaźnikiem, że dobrze zaczyna się dziać w nauce i że wreszcie uprawiają ją odpowiednie osoby, mógłby być fakt opisany kiedyś bodajże przez Mertona: „gdy pogrążonego w lekturze uczonego oderwało od tekstu pukanie do drzwi, otworzył je, udusił przybysza i wrócił do biurka”.

czwartek, 21 września 2017

Niektórzy dziekani "jeżdżą na pamięć"


Ustrój szkolnictwa wyższego w Polsce ulega częstym zmianom na skutek regulacji władz wykonawczych, które korzystają z możliwości szczegółowego, czasami nawet nadmiernie drobiazgowego regulowania wielu spraw w nauce, by nie popełniano błędów czy nie naruszano sprawiedliwości społecznej w środowiskach akademickich.

Tak się złożyło, że jeszcze w drugiej połowie lipca zostałem zaproszony na posiedzenie rady wydziału jednego z uniwersytetów, w trakcie którego miałem przedstawić recenzję pracy doktorskiej z hybrydalnej dyscypliny naukowej. Pedagodzy także coraz częściej powołują do grona recenzentów przedstawicieli nauk pogranicza, jeżeli dorobek naukowy kandydata do awansu ma interdyscyplinarny charakter. Po przeprowadzonej przez przewodniczącego komisji doktorskiej obronie przystąpiono do głosowanie w sprawie o jej przyjęcie. Po tym, jakże pozytywnym głosowaniu dla doktoranta, przewodniczący zamknął posiedzenie komisji, co wzbudziło moje zdumienie.

Po pierwszym głosowaniu w sprawie o przyjęcie obrony pracy doktorskiej powinien zarządzić drugie głosowanie dotyczące tego, kto jest za projektem uchwały komisji wydziału w sprawie nadania danej osobie stopnia doktora nauk. Jako członek Centralnej Komisji zwróciłem przewodniczącemu na to uwagę, ale została ona pominięta. Jeden z profesorów wyraził pogląd, że tak postępuje się na tym wydziale od dawna. Nikt nie zareagował, nie zamierzał nawet wyjaśniać tej sprawy , tylko uznano, że skoro zawsze, od dawna tak się proceduje, to zaproszony recenzent-gość nie ma po co się w to wtrącać.

Przystąpiono zatem do składania gratulacji doktorantowi. Przypomniało mi to sytuację jazdy samochodem na pamięć po własnym mieście w sytuacji, kiedy wcześniej czy w ostatnich nawet dniach jego władze zmieniły regulacje poruszania się po drogach. Wystarczy, że urzędnicy zmienią ulicę dwukierunkową na jednokierunkową, wprowadzą objazdy lub "zaślepią" przejazd dla kierowców ze względu na remont czy zmianę planów ulic, a nieświadomy tego kierowca wjedzie pod prąd czy w innym zakresie naruszy prawo o ruchu drogowym, bo przecież - jak tłumaczy potem policji - "zawsze tak jeździł tymi ulicami".

Władze wspomnianej przeze mnie jednostki metaforycznie "jeżdżą od 2016 r. na pamięć", bo przecież nikt nie raczył zauważyć, że minister nauki i szkolnictwa wyższego wydał prawie rok temu, bo w dniu 26 września 2016 r. nowelizację rozporządzenia w sprawie szczegółowego trybu i warunków przeprowadzania czynności w przewodzie doktorskim, w postępowaniu habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora.

Okazuje się, tym samym, że od ponad roku wydane uchwały przez tę jednostkę w sprawie nadania stopnia naukowego doktora są nieważne, gdyż zostały wydane z naruszeniem prawa.

W przypadku przewodu doktorskiego, w którym uczestniczyłem, a o jego błędzie proceduralny powiadomiłem nie tylko dziekana, ale i rektora, istnieje jeszcze możliwość wprowadzenia korekty. Wystarczy zwołać posiedzenie wydziałowej komisji doktorskiej, by dokończyć procedurę. W przeciwnym razie kontrola CK wykaże Państwu naruszenie prawa, co może skutkować sankcjami dla Rady.

Niedowiarkom przytaczam z tego rozporządzenia następujący akapit:

§ 10. Po zakończeniu obrony, na posiedzeniu niejawnym:

1) rada jednostki organizacyjnej przeprowadzającej przewód doktorski albo komisja doktorska podejmuje uchwałę w sprawie przyjęcia obrony, z tym że uchwałę w sprawie odmowy przyjęcia obrony komisja doktorska przedstawia wraz z uzasadnieniem radzie, która podejmuje uchwałę w tej sprawie;

2) rada jednostki organizacyjnej przeprowadzającej przewód doktorski podejmuje uchwałę w sprawie nadania stopnia doktora albo komisja doktorska przygotowuje projekt uchwały rady w sprawie nadania stopnia doktora.


Wspomniane przeze mnie władze wydziału naprawiły błąd przewodniczące komisji zobowiązując do uzupełnienia procedury w powyższym zakresie o jeszcze jedno głosowanie. Demokracja wymaga ustawicznej czujności, każdego.

środa, 20 września 2017

Polsko-Ukraińskie VII Forum o edukacji ustawicznej i przyszłości pedagogiki









(fot. Prezydent Akademii Nauk Pedagogicznych Ukrainy prof. Wasyl Kremień i JM Rektor UKW w Bydgoszczy prof. Jacek Woźny)


W dn. 19 września 2017 r. rozpoczęły się na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy w dniach 18-21 września 2017 r. obrady VII FORUM POLSKA-UKRAINA, o którym uroczystej inauguracji pisałem poprzedniego dnia.

Organizatorem tegorocznego Forum są Komitety Nauk Pedagogicznych PAN i Ukrainy oraz Towarzystwo Naukowe "Polska-Ukraina", a głównymi sprawcami ich cyklicznego trwania są profesorowie Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie na czele z prof. dr. hab. Franciszkiem Szloskiem wraz z członkami Zespołu Pedagogiki Pracy przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN, którym kieruje prof. zw. dr hab. Stefan M. Kwiatkowski.


Ze strony ukraińskiej całej delegacji wybitnych akademików przewodniczy prof. zw. dr hab. Wasil Kremień, Prezydent Narodowej Akademii Pedagogicznych Nauk Ukrainy, który wręczył JM Rektorowi UKW w Bydgoszczy piękny dar z wizerunkiem Kazimierza Wielkiego.

Jak określono w założeniach Forum, jego tegoroczna edycja zwraca uwagę na przyszłość, bo z przeszłością i teraźniejszością musimy sobie radzić na co dzień. Tymczasem konieczna jest refleksja naukowa w sprawach edukacji jako jednego z kluczowych czynników zmian cywilizacyjnych. Organizatorzy przyjęli w związku z tym następujące przesłanki do dyskusji:
Rodząca się cywilizacja oparta jest na szczególnym zasobie, jakim jest wiedza, z kolei głównym, chociaż nie jedynym mechanizmem tworzącym społeczeństwo wiedzy, jest edukacja. Wiedza nagromadzona w przeszłości, a także w świadomości społecznej, musi być stale wzbogacana i modernizowana, dlatego w cywilizacji wiedzy edukacja musi zostać oparta na idei uczenia się przez całe życie i budowania kompetencji potrzebnych do jej rzeczywistej implementacji. Komitet Prognoz „Polska 2000 Plus” przy Polskiej Akademii Nauk w raporcie „Polska 2050” wskazuje, iż nowoczesny system edukacji jest jedną z głównych ścieżek prowadzących do zmniejszenia dystansu cywilizacyjnego w stosunku do rozwiniętych państw Unii Europejskiej. Dotyczy to zarówno Polski, jak i Ukrainy.

Edukacja uznawana jest za ważny element społeczeństwa wiedzy, w którym zakładając wydłużenie średniej wieku życia, w tym wieku produkcyjnego, „uczenie się” towarzyszyć będzie biografiom ludzkim jako stały ich element. Dotyczy to zarówno edukacji dzieci i młodzieży, jak i edukacji osób dorosłych będących w okresie aktywności zawodowej, a także w tzw. trzecim wieku. Dotyczy to edukacji szkolnej, ale też pozaszkolnej, ogólnej i zawodowej, realizowanej w specjalnie do tego celu powołanych instytucjach, ale także w sposób samodzielny. Zagadnienie EDUKACJI DLA PRZYSZŁOŚCI powinno być zatem rozpatrywane w wielu perspektywach i kontekstach.

Mając na uwadze funkcje edukacji oraz jej rolę zarówno dla społeczeństwa jako całości, jak i dla poszczególnych jednostek, Organizatorzy pod rozwagę proponują poddać następujące obszary problemowe:
1. Czynniki wpływające na edukację, w tym szczególnie: procesy demograficzne, starzenie się społeczeństwa oraz niedobór siły roboczej; rozwój technologii informacyjno-komunikacyjnych; finansowanie i reformowanie edukacji; potrzeby globalnego rynku pracy; rozwój kultury prefiguratywnej.

2. Preferencje i potrzeby edukacyjne społeczeństwa, w tym m.in.: indywidualizacja i personalizacja edukacji; kształcenie, dokształcanie i doskonalenie nauczycieli dla przyszłości; szkoła jako organizacja ucząca się i wspólnota uczących się podmiotów; doradztwo edukacyjno-zawodowe we wspieraniu ucznia, studenta, pracownika; edukacja na odległość; aktywność edukacyjna ludzi dorosłych; uczenie się jako kluczowa kompetencja XXI wieku; nowe formy i metody edukacji; dylematy współczesnych pedagogów.

3. (R)ewolucja edukacji: rozwój społeczeństwa wiedzy i gospodarki opartej na wiedzy, rozwój społeczeństwa uczącego się; kierunki zmian w obszarze edukacji formalnej, pozaformalnej i nieformalnej; analfabetyzm informacyjny, zjawisko przedwczesnego kończenia nauki, pokolenie „Neet”; przeciwdziałanie marginalizacji i wykluczeniu społecznemu.

4. Przyszłość edukacji: przewidywane scenariusze, trendy, wyzwania; poszukiwanie nowej wizji.

Znakomita organizacja Forum została wzmocniona najnowszą edycją nowego periodyku, który ukazuje się od 2016 r. - "Edukacja Zawodowa i Ustawiczna. Polsko-Ukraiński Rocznik Naukowy". Obejmuje on kilkadziesiąt rozpraw w językach polskim, ukraińskim i angielskim a dotyczących filozoficznych i pedagogiczno-psychologicznych kontekstów oświaty oraz pedagogiki pracy, globalizacji, rynku pracy, problemów przygotowania nauczycieli kształcenia zawodowego i andragogiki oraz szeroko pojętej polityki oświatowej. Redaktorami tego tomu są profesorowie Adam Solak - prof. APS w Warszawie i prof. Nelli Nyczkałło z Ukrainy