Posty

boguslawsliwerski54@gmail.com

Każdy ma swój kompas reform edukacyjnych

Obraz
  (graf.:MetaAI) Pojawiające się zapewnienia MEN wdrażania z dniem 1 września 2026 roku zmian w szkolnictwie spotkały się z krytyczną opinią prof. Romana Lepperta z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Po obradach "Kompasu edukacji" w Bydgoszczy krytyczne stanowiska wobec deformy są dobrze znane i niemal rytualnie powtarzają się przy każdej pseudoreformie oświaty. Administracja państwowa przedstawia zmianę jako uporządkowany proces: powstał profil absolwenta, "nowa" podstawa programowa, katalog kompetencji, ramowy plan nauczania, zestaw doświadczeń edukacyjnych i harmonogram ich wdrażania w życie. Zmiana zostaje opisana, nazwana i zadekretowana. Skoro powstał dokument prawny, pojawiły się szkolenia i materiały metodyczne (ORE, IBE), to można ogłosić, że szkoła zacznie działać inaczej z dniem 1 września 2026 roku. Podejście eksperckie jest równie przewidywalne, choć biegnie w przeciwnym kierunku. Eksperci przypominają, że nauczyciele mają utrwalone sp...

MINISTERSTWO reform edukacyjnych typu PLACEBO

Obraz
  Nawiązuję do poprzedniego wpisu na temat karuzeli zmian w prawie oświatowym, którą analizuję pod kątem teorii McConnella określającej politykę placebo jako politykę tworzoną przynajmniej częściowo „na pokaz”. Dotyczy ona także edukacji, a tak jest tworzona właśnie   po to, aby pokazać, że rządzący coś robią wobec rzekomo trudnego problemu. Jeszcze mocniej brzmi jego druga definicja: polityka placebo zamiast mierzyć się z głębokimi przyczynami problemu ma demonstrować aktywność decydentów.  Właśnie dlatego w oświacie należy odróżnić działanie od działania skutecznego. Minister edukacji wraz ze swoimi zastępcami (im więcej ich jest tym lepiej dla MEN) może codziennie być obecna w mediach, organizować konferencje prasowe, powoływać zespoły, przedstawiać projekty ustaw, wydawać rozporządzenia, uruchamiać konsultacje, zapowiadać reformę podstawy programowej, zmieniać zasady oceniania, tworzyć nowe przedmioty i likwidować stare. Z perspektywy komunikacyjnej jest to imponu...

Karuzela reform oświatowych

Obraz
(źródło: Obraz wygenerowany przy użyciu ChatGPT (OpenAI) na podstawie koncepcji autora) Polska oświata od dziesięcioleci żyje w stanie permanentnej reformy. Zmieniają się ministrowie, partie polityczne, hasła, eksperci i deklarowane priorytety, ale jedno pozostaje niemal niezmienne: potrzeba nieustannego „robienia czegoś” ze szkołą.  Każdy kolejny minister musi coś ogłosić, zapowiedzieć, zmienić, ograniczyć, przywrócić, zlikwidować albo powołać. Najgorzej byłoby bowiem powiedzieć: przez najbliższe dwa lata nie będziemy zmieniać prawa, tylko sprawdzimy, co rzeczywiście dzieje się w szkołach. Lektura rozprawy Mateusza Stępnia o placebo legislacyjnym pozwala spojrzeć na ten fenomen z innej perspektywy. Nie chodzi bowiem tylko o chaotyczność prawa oświatowego ani o dobrze znaną skłonność polityków do reformowania edukacji.  W tym kontekście pojawia się znacznie poważniejsze pytanie: czy niektóre regulacje są tworzone nie dlatego, że ich autorzy rzeczywiście wierzą w ich skuteczn...

Przesłanie Wiesława Theissa: pamiętać po to, by działać

Obraz
  (źródło: Obraz wygenerowany przy użyciu ChatGPT (OpenAI) na podstawie koncepcji i fotografii wykonanej przez autora) W dniu pożegnania Profesora Wiesława Theissa nawiązuję do Jego artykułów w  „Pedagogice Społecznej”  , które nabierają innego znaczenia. Nie tworzą oczywiście zamierzonego pedagogicznego credo, a jednak układają się w zadziwiająco spójny testament intelektualny i moralny pedagoga społecznego. Theiss pisze w nich o Helenie Radlińskiej, Ryszardzie Wroczyńskim, Wandzie Wyrobkowej-Pawłowskiej, Mikołaju Winiarskim, o Węgrowie, pamięci miejsc, historii pedagogiki społecznej, ale pod tymi różnymi tematami stale powraca jedno zasadnicze pytanie: po co jest pedagogika społeczna i po czyjej stronie powinna stać? Odpowiedź Profesora wydaje mi się bardzo wyraźna. 1.      Pedagogika ma rozwijać „siły ludzkie” , a nie zarządzać człowiekiem. W krótkim tekście o Mikołaju Winiarskim Theiss niemal programowo stwierdza, że pedagogika społeczna wyc...

Kolejne pseudobadania w szkolnictwie wyższym

Obraz
  Mieliśmy już jeden, pseudonaukowy raport na temat mobbingu w szkolnictwie wyższym, a teraz pojawił się następny , tylko afirmowany przez Uniwersytet Warszawski, chociaż nie oceniam go negatywnie za sam fakt przeprowadzenia wywiadów. O ile w tym pierwszym przypadku mieliśmy do czynienia z kompromitującą autorkę konstrukcją narzędzia rzekomo diagnostycznego, o tyle w tym drugim przypadku jest nieco inaczej, aczkolwiek także fatalnie.  Nie interesują mnie w tym względzie kwestie, które są zapewne w tle, nieujawnione przez diagnostów. Natomiast nie mogę zgodzić się na upowszechnianie - z różnych przyczyn pseudonaukowych - takich "raportów". Nie kwestionuję przy tym występowania samego zjawiska, które zapewne ma miejsce, ale nie mogę zgodzić się na wyprowadzanie wniosków z błędnie skonstruowanych badań tylko dlatego, że stoi za nimi czyjś stopień naukowy lub instytucja. W nauce ważna jest jej pełna rzetelność. Warto zatem odsunąć autorów i projekty na bok, a spojrzeć na sa...

Sylwia Jaskulska z UAM w Poznaniu otrzymała tytuł profesora

Obraz
  Jak to dobrze, że są media społecznościowe, bo dzięki temu dowiaduję się, że Prezydent RP podpisał nominację profesorską pani dr hab. Sylwii Jaskulskiej z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu. Zapewne po wakacjach odbędzie się uroczyste wręczenie tego aktu w Pałacu Prezydenckim, toteż z akademicką radością informuję o tym, że poszerza się grono profesorów pedagogiki. To bardzo cieszy, gdyż zwracałem uwagę w czasie ostatniego posiedzenia Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN na lukę pokoleniową w środowisku akademickich nauk o wychowaniu.  Gdyby żyła prof. Maria Dudzikowa, to byłaby dumna, że wypromowana przez nią w 2009 roku doktor nauk społecznych (dysertacja p.t. „Ocena z zachowania w doświadczeniach gimnazjalistów”), systematycznie poszerzała zakres prowadzonych badań a ich jakość, a przede wszystkim oryginalność   i znaczenie dla pedagogiki skutkowały w 2019 roku habilitacją (monografia p.t. "Rytuał przejścia. Młodzież szkolna na progu edukacyjnym"), a w ty...

O mechanizmach generowania fikcji nie tylko w naukach humanistycznych czy społecznych

Obraz
  W trakcie Zakopiańskich Spotkań Metodologicznych przywołałem książkę, która nie dotyczy analiz stanu nauki w Polsce, ale niektóre procesy, mechanizmy są wspólne dla uczelni na naszym kontynencie. Książka szkockiego badacza inteligencji i komunikacji społecznej Stuarta Jamesa Ritchiego  odsłania rzeczywistą produkcję fikcji wewnątrz instytucji akademickich, które kulturowo i społecznie powinny służyć prawdzie a nie jej pozorowaniu.  Tytuł  Science Fictions  jest dwuznaczny, gdyż autor nie zajmuje się fantastyką w naukach, lecz interesują go fikcje wytwarzane przez naukowców, których wyniki badań są niepowtarzalne. Takich zaś jest większość w psychologii, ale także w innych naukach społecznych czy humanistycznych. Rzecz dotyczy tych danych empirycznych, które zostały sfabrykowane przez autora jakiegoś raportu.  Co z tego, że zostały one opracowane zgodnie z modelami statystycznymi?  Nauka nie sprowadza się do dowodzenia przez autorów rozp...