27 marca 2026

Sezon wyboru szkoły ponadpodstawowej

 

Co roku wiosną w polskiej przestrzeni publicznej rozpoczyna się rytuał, który można by nazwać sezonem edukacyjnych porad. Media publikują rankingi liceów, portale eksperckie podpowiadają „jak dobrze wybrać szkołę”, nauczyciele i doradcy zawodowi organizują spotkania, a rodzice — często po raz pierwszy — stają wobec pytania, które brzmi poważnie: jaką szkołę powinno wybrać moje dziecko?

Pytanie to zakłada jednak coś, co rzadko bywa problematyzowane. Zakłada, że mamy do czynienia z wyborem, a to nie zawsze jest prawdą. Badania naukowe demistyfikują iluzję wyboru.  W debacie publicznej dominuje przekonanie, że decyzja o wyborze szkoły ponadpodstawowej jest rezultatem racjonalnej analizy, znajomości rankingów, rozmowy rodziców z dzieckiem.

W tej narracji rodzic staje się doradcą, dziecko — decydentem, a szkoła — ofertą do wyboru. Problem polega jednak na tym, że jest to obraz normatywny, a nie rzeczywisty. W rzeczywistości decyzja edukacyjna młodego człowieka jest wynikiem przecięcia co najmniej trzech porządków, które rzadko są uświadamiane w publicystycznych poradach.

1. Nie można pominąć logiki relacyjnej (psychologicznej) nastolatka, a więc tego, czy rodzice rozmawiają z dzieckiem na ten tematczy wspierają jego autonomię, czy może narzucają własną decyzję. Badania psychologiczne są tu dość jednoznaczne: dialog, uznanie perspektywy dziecka i wspólne dochodzenie do decyzji sprzyjają trafniejszym i trwalszym wyborom, ale to jest tylko pierwszy poziom tego procesu.

2. Drugi poziom dotyczy logiki systemowej w ustroju szkolnym, który oparty jest na selekcji a nie wolnym wyborze, a zatem nie jest już tak „romantyczny” jak pierwszy. Nastolatek musi bowiem brać pod uwagę wyniki egzaminu ósmoklasisty, a tym samym także progi punktowe, które określają w ramach kryteriów przyjęć licea i technika o najwyższym poziomie aspiracji młodzieży, która chciałaby się do nich dostać.  

Można mieć duże chęci i nawet wysokie wyniki z egzaminu ósmoklasisty, ale kluczowa jest też dostępność do pożądanej szkoły w miejscu zamieszkania. W tym przypadku kończy się często opowieść o wolnym wyborze.

Uczeń z wysokim wynikiem egzaminu państwowego wybiera, uczeń ze średnim — negocjuje wybór z rodzicami, zaś uczeń z niskim poziomem osiągnięć zostaje skazany na dostępną mu w systemie placówkę, choć język publiczny nadal nazywa to „wyborem”.  

Wynik egzaminu

Dostęp lokalny

Realna sytuacja

wysoki

wysoki

szeroki wybór

wysoki

niski

wybór ograniczony przestrzennie

niski

wysoki

selekcja przez próg

niski

niski

praktyczny brak wyboru

Tabela 1. Szanse dostania się do szkoły średniej w zależności od wyniku egzaminu ósmoklasisty i progiem punktowym przyjęć do niej (źródło: opracowanie we współpracy z AI)  

3. Do tego dochodzi jeszcze tzw. logika rodzinna, a więc ekonomia i warunki socjobiograficzne. Trzeci poziom jest niemal nieobecny w debacie publicznej, a w wielu przypadkach bywa rozstrzygający. Nie jest bowiem bez znaczenia możliwość rodziców udzielenia wsparcia finansowego nastolatkowi, by mógł kontynuować obowiązkową edukację przez trzy lata, a być może nawet dłużej, chociaż już fakultatywnie,

Co z tego, że nastolatek chciałby uczyć się w technikum czy liceum ogólnokształcącym o interesującym go profilu, skoro barierą może okazać się wykluczenie komunikacyjne lub - z racji dużej odległości od rodzinnego domu -  dostępu do internatu. Są rodziny, które z racji potrzeb gospodarstwa domowego, interesu ekonomicznego (rodzinna firma, warsztat, gospodarstwo rolne czy turystyczne itp.), wymagają od własnego nastolatka wybór szkoły zgodnej z tym interesem. 

Nie bez znaczenia jest też styl życia i rytm funkcjonowania rodziny. W wielu przypadkach to właśnie ten poziom decyduje o tym, czy dziecko w ogóle może rozważać szkołę poza miejscem zamieszkania lub w dotychczasowym miejscu, które musi być zmienione ze względu na przeprowadzkę czy długoterminowy wyjazd rodziców z kraju.  

Wybór szkoły średniej przestaje zatem być wyborem dopiero w wyniku zestawienia tych trzech logik, co rzadko pojawia się debatach publicznych. Im silniejsze są ograniczenia systemowe i ekonomiczne, tym mniejszy ma sens pytanie „jak wybrać szkołę średnią?”. Natomiast bardziej sensowne jest dociekanie „co w tej sytuacji jest w ogóle możliwe?”.

Z powyższych przyczyn w jednych rodzinach rozmowa o wyborze szkoły ma charakter dialogu i eksploracji, a w innych jest raczej procesem oswajania się z koniecznością. Nie bez znaczenia jest też rola rankingów szkół średnich, które przyciągają lub zniechęcają do dokonania wyboru, skoro publikowane dane mają jedynie wymierny charakter. 

Szkoła zaś jest jednak czymś więcej niż tylko liczbą miejsc, rodzajami przedmiotowych profili przewidzianych oddziałów, wynikami egzaminu maturalnego czy wizualizacją  web-strony. Z prowadzonych badań dotyczących wyborów szkoły, wbrew pozorom, rankingi rzadko są rzeczywistą podstawą decyzji. Raczej pełnią funkcję uproszczenia, uzasadnienia czy społecznej legitymizacji wyboru.

Liczy się też opinia rodziców, którzy  nie tyle wybierają szkołę średnią dla własnego dziecka dlatego, że jest wysoko w rankingu, ile raczej potwierdzają zasadność lub możliwość wyboru uwarunkowanego przez jego sytuację społeczną, ekonomiczną i biograficzną. Warto też powiedzieć rzecz niewygodną dla liberalnej narracji o autonomii jednostki. Nastolatek nie wybiera szkoły w próżni. Często jego decyzja wpisana jest w strategię utrzymania statusu społecznego (możliwe rozstanie z dotychczasowym kręgiem rówieśników), próbę awansu albo po prostu konieczność przetrwania.

W jednych rodzinach będzie to strategia „musisz iść do tego a nie innego liceum czy technikum lub szkoły branżowej, bo...”. W innych  - „musisz tu zostać, bo nie mamy możliwości, by było inaczej”. Jest to zatem najtrudniejszy moment decyzyjny między koniecznością a godnością. 

Największe wyzwanie pedagogiczne nie dotyczy samego wyboru, ale sytuacji, w której możliwości w tym zakresie są ograniczone, a każda decyzja nie będzie tą idealną, raczej mniejszym złem. Młodzież doświadcza jej jako niesprawiedliwość, a wówczas kluczowe staje się nie „co wybrać”, lecz jak rozmawiać, by nie zamienić konieczności w poczucie porażki.

Dlatego warto, by każdy rodzic znalazł odpowiedź na pytania: Jakie są realne możliwości mojego dziecka — nie wyobrażone, lecz rzeczywiste? Co w tej decyzji wynika z jego potrzeb, a co z sytuacji rodziny?  Jak mogę jej/mu towarzyszyć tak, by nie odebrać jej/jemu poczucia sprawstwa, nawet jeśli wybór jest ograniczony?

Nie każdy uczeń wybiera szkołę, gdyż część spośród absolwentów podstawówki wybiera tylko sposób, w jaki ma przyjąć decyzję, którą podjęły za niego system, ekonomia i historia rodziny. Od tego, jak tę decyzję przeżyje, zależy więcej niż od tego, jaką szkołę ostatecznie wybierze.

Początek formularza

Dół formularza

 

(foto: moje)

26 marca 2026

Socjologia a pedagogika

 


(źródło foto: UKSW) 

Pedagodzy powinni korzystać z socjologii jako tej dyscypliny nauk, która nie tylko graniczy z pedagogiką, ale stanowi kluczowa wiedzę do zrozumienia społecznych, środowiskowych uwarunkowań badanych zjawisk.  Gorąco polecam pedagogom rozprawy naukowe profesora socjologii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie - Krzysztofa Wieleckiego, który w ubiegłym tygodniu obchodził w tej Uczelni jubileusz 45-lecia  pracy naukowej i 70. urodzin.  


(źródło foto: UKSW) 


Badaniami z socjologii myśli społecznej otworzył kolejnym pokoleniom pedagogów wartościową przestrzeń idei i interpretacji ich znaczeń. Jego rozprawy naukowe przyczyniają się do zrozumienia relacji międzyludzkich w środowiskach socjalizacyjnych, wychowawczych i instytucjach oświatowych, w których zderzają się ze sobą podmiotowość z zespołowością. Pedagogika nie może i nie powinna rozwijać swoich podstaw teoretycznych z pominięciem współczesnej socjologii. 

Florian Znaniecki uważał, że skoro wychowanie jest także faktem społecznym, działalnością społeczną, to można je bezstronnie badać, zaś […] przed teorią wychowania stoją dwa wielkie kompleksy zagadnień socjologicznych. Przede wszystkim zbadać należy te grupy społeczne, do których wychowanie przysposabia osobnika, środki, jakimi posługują się one w dobieraniu i przygotowywaniu nowych członków, oraz potrzeby i dążenia zbiorowe, które warunkują stawiane nowym członkom wymagania. 

Ten kompleks zagadnień objąć możemy ogólną nazwą społecznych warunków wychowania. Następnie zaś chodzić będzie o to, jak odbywa się samo wychowanie w danych warunkach, w jakich kierunkach i za pomocą jakich metod środowisko społeczne stara się urobić osobowość wychowywanej jednostki, odpowiednio do swoich potrzeb i środków, jakimi rozporządza; ogół tych zagadnień oznaczymy terminem społeczny przebieg wychowania. (Znaniecki, 2001:21)

Z tego punktu widzenia socjologiczne badania podstawowe K. Wieleckiego stanowią kluczowe spojrzenie na kwestie szeroko pojmowanych kryzysów społecznych, w które uwikłane są także procesy wychowawcze, edukacyjne. Rozprawy tego socjologa stanowią zatem istotne studium tak fundamentalnych kategorii pojęciowych w naszych dyscyplinach, jak: podmiotowość, autonomia, indywidualizm, sprawczość, kolektywizm, odpowiedzialność, uspołecznienie, itp. 

Powinny one być obecne w konstruowaniu projektów badawczych w pedagogice społecznej, teoriach wychowania, współczesnych prądach i kierunkach myśli pedagogicznej czy pedagogice ogólnej. Są w obu naukach pojęcia, z których nie można zrezygnować, pominąć ich istotę, skoro odzwierciedlają jakąś cząstkę rzeczywistości, także w wirtualnej przestrzeni. Nauczyciele mają większą skłonność do afirmowania preferowanej przez siebie psychologicznej koncepcji człowieka, natomiast mniejszą wagę przykładają do społecznego tła stosunków międzyludzkich i aktywności jednostek.

Z tych pojęć nie można zrezygnować, pomijać ich istotę, skoro odzwierciedlają cząstkę rzeczywistości, także tej wirtualnej. Nauczyciele mają większą skłonność do afirmowania preferowanej przez siebie psychologicznej koncepcji człowieka, natomiast mniejszą wagę przykładają do społecznego tła stosunków międzyludzkich i aktywności jednostek. Wielecki jest wierny metodzie badań społeczno-moralnych Ėmila Durkheima, dokonując analiz krytycznych istniejących i pojawiających się teorii socjologicznych, w tym dociekając w nich granic i punktów wspólnych w rozumieniu powyższych pojęć.  

Sztuka odczytywania znaczeń zjawisk społeczno-wychowawczych, dociekania ich sensu i interpretowania w kontekście zachodzących na świecie przemian społeczno-kulturowych i politycznych niejako zobowiązuje jej autora do przekraczania obiektywistycznego paradygmatu badań socjologicznych na rzecz ich subiektywnego reinterpretowania, chociaż osadzonego w klasycznych źródłach nauk. Swoimi rozprawami K. Wielecki potwierdza, że nauka społeczna nie może być uwolniona od filozoficznych źródeł stanowienia o sensach jej podstawowych kategorii pojęciowych, które są przedmiotem badań niezależnie od przyjętego paradygmatu.  

Dzięki K. Wieleckiemu korzystamy w badaniach społecznych z dzieł brytyjskiej socjolog Margaret S. Archer (2015, 2021), która podejmowała w swoich studiach teoretycznych badania nad prekaryzacją oraz rozwinęła metodologię badań biograficznych. Z jej rozpraw dotyczących socjologii gospodarki, socjologii pracy oraz komparatystki myśli socjologicznej korzystają także andragodzy i pedagodzy pracy.  

Od 2014 roku ta wybitna uczona przyjeżdżała do Polski, prowadząc mistrzowskie wykłady w Instytucie Socjologii UKSW. profesor Wielecki wraz z Klaudią Śledzińską zapoczątkowali serię „Archerian Studies”, w ramach której pierwszy tom studiów został poświęcony krytycznemu realizmowi M. Archer. Jej rozprawy na temat kultury jako systemów znaczeń i form symbolicznych,  powiązanych z sieciami relacji społecznych, pogłębiają naszą wiedzę o takich kategoriach analitycznych, jak symbolizm, narracja, dyskurs i działania performatywne. 

Zachęcam do lektury rozpraw Jubilata: 

Wielecki K., 2003, Podmiotowość w dobie kryzysu postindustrializmu. Między indywidualizmem a kolektywizmem, Warszawa.
Wielecki K., 2012, Kryzys i socjologia, Warszawa.
Wielecki K., 2015, Kryzys cywilizacyjny i humanistyczne nauki społeczne – Rewolucja informacyjna a kryzys intelektualny
https://publikacje.pan.pl/chapter/117325/kryzys-cywilizacyjny-i-humanistyczne-nauki-spoleczne.

Wielecki K., 2019, Społeczne aspekty kryzysu gospodarczego – nierówności społeczne a koncepcja człowieka i odpowiedzialnościhttp://publikacje.pan.pl/ .
Wielecki K., Bukowska M. (red.), 2023, The Transformations of Contemporary Culture and Their Social Consequences. Archerian Studies, Vol. 3, Berlin – Bern – Bruxelles – New York  – Oxford – Warszawa – Wien.

 

W jednym z kolejnych wpisów podzielę się opinią na temat najnowszej książki ks. prof. Janusza Mariańskiego pt. "Profesor Wojciech Krzysztof Świątkiewicz Socjolog kultury ‒ socjolog rodziny ‒ socjolog moralności ‒ socjolog religii. Wizerunek naukowo-biograficzny" (Lublin 2026).  

25 marca 2026

Metanaukowe pytania dotyczące standardów recenzowania w postępowaniach profesorskich z pedagogiki

 


Postępowania o nadanie tytułu profesora w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika ujawniają głębokie rozbieżności w sposobie oceniania dorobku naukowego kandydatów. Nie chodzi tu jedynie o różnice w interpretacji konkretnego przypadku, lecz o symptomatyczny brak wspólnego rozumienia tego, czym w pedagogice jest „wybitne osiągnięcie naukowe”.

Recenzje z jednego postępowania potrafią rozciągać się od pełnego uznania po niemal totalną negację, mimo że odnoszą się do tych samych publikacji i faktów. Taki stan rzeczy wymaga spokojnej, refleksyjnej rozmowy w środowisku naukowym. 

Nie o to chodzi, by ujednolicać styl czy suwerenność recenzencką, ale by przywrócić wspólnotę sensu i języka w ocenie dorobku naukowego. Poniższy zestaw pytań ma pomóc w prowadzeniu takiej rozmowy.

1. O wybitności i jej kryteriach

1.     Jak środowisko pedagogiczne rozumie dziś pojęcie „wybitnego osiągnięcia naukowego”?
Czy chodzi o nową teorię, oryginalną metodologię, czy może o trwały wpływ na praktykę edukacyjną?

2.     Czy w pedagogice – dyscyplinie humanistyczno-społecznej – można w ogóle stosować identyczne kryteria „wybitności” jak w naukach ścisłych lub technicznych?

3.     Jak rozróżnić „innowacyjność” od „konsekwencji badawczej”?
Czy rozwijanie tego samego problemu w kolejnych kontekstach (np. edukacja medialna, geragogika, edukacja międzykulturowa, filozofia wychowania, wypalenie zawodowe itp.) jest powielaniem, czy twórczym pogłębianiem badań?

2. O różnorodności paradygmatów

4.     Czy ocena dorobku naukowego powinna uwzględniać pluralizm metodologiczny pedagogiki?
Jak zachować równowagę między tradycją empiryczno-diagnostyczną a interpretatywną i hermeneutyczną?

5.     Jakie kryteria naukowości są adekwatne dla badań o charakterze jakościowym, narracyjnym czy kulturowym?
Czy brak wskaźników ilościowych może być sam w sobie dowodem „słabości metodologicznej”?

6.     Jak recenzenci mogą w swoich opiniach unikać oceniania dorobku z pozycji jednego, „uprzywilejowanego” paradygmatu, który niekoniecznie obowiązuje w całej dyscyplinie? 

3. O języku i etyce recenzji

7.     Jakiego języka powinniśmy wymagać w recenzjach profesorskich?
Czy dopuszczalne są formy ironiczne lub deprecjonujące, jeśli oceniane rozprawy kandydatów do tytułu naukowego obniżają standard dyskursu naukowego?

8.     W jakim stopniu recenzja ma być ekspercką analizą dorobku, a w jakim oceną wartości osoby?
Czy środowisko nie powinno wypracować standardu języka recenzenckiego – spokojnego, argumentacyjnego, wolnego od emocji?

9.     Czy wprowadzenie anonimowego systemu recenzji lub zespołowych opinii eksperckich (zamiast indywidualnych) mogłoby zwiększyć obiektywność i ograniczyć arbitralność sądów?

4. O roli „książki profesorskiej”

10. Jakie funkcje powinna pełnić monografia przedstawiana w postępowaniu profesorskim?
Czy ma być traktatem teoretycznym, czy raczej dojrzałym podsumowaniem badań empirycznych i aplikacyjnych?

11. Czy różne formy „wybitności” – teoretyczna, metodologiczna, społeczna, kulturowa – powinny być traktowane równorzędnie w ocenie dorobku naukowego?

12. Jak unikać redukowania wartości pracy profesorskiej do jednego kryterium (np. liczby cytowań lub konstrukcji wskaźników), które nie zawsze oddaje istotę pedagogicznego poznania?

5. O transparentności i dialogu

13. Czy Rada Doskonałości Naukowej powinna publikować zbiorcze raporty z analiz rozbieżności w recenzjach, aby umożliwić środowisku refleksję nad ich przyczynami?

14. Jak można wzmocnić element dyskusji naukowej między recenzentami, zanim powstanie ostateczna decyzja?
Czy nie byłoby zasadne wprowadzenie wspólnego spotkania recenzentów w formie panelu, aby wyjaśnić różnice interpretacyjne?

15. W jaki sposób można tworzyć wspólny kodeks dobrych praktyk recenzenckich dla pedagogiki, z akcentem na kulturę dialogu, precyzję argumentacji i poszanowanie pluralizmu paradygmatycznego?

Powyższe pytania nie mają charakteru polemicznego. Ich celem jest uruchomienie refleksji o odpowiedzialności za język i kryteria recenzowania, które współkształtują standardy profesury akademickiej. Warto, by recenzje profesorskie, niezależnie od ośrodka, szkoły metodologicznej czy osobistych preferencji, były nie tylko oceną, ale także formą dialogu naukowego, który służy rozwojowi całej dyscypliny.


Powyższy wykaz dylematów powstał w wyniku analiz recenzji wniosków o nadanie tytułu profesora w dziedzinie nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika z udział AI, które kończyły się recenzencką konkluzją odmawiająca poparcia wniosku o nadanie tytułu profesora.     

(źródło fotografii: moje)