Posty

boguslawsliwerski54@gmail.com

Ile kosztuje udział Polski w międzynarodowych pomiarach oświatowych?

Obraz
  Polski rząd wydaje na udział w międzynarodowych rankingach pomiarów oświatowych kilkadziesiąt milionów złotych rocznie, ale jak spojrzymy na dane w tabeli 1, to są to wydatki rzędu kilku milionów złotych na realizację tylko jednego z w/w badań. Koszt pozyskania danych jest tylko prawdopodobnym początkiem inwestycji, której sens w sferze publicznej zależy od tego, co rząd – a w tym przypadku MEN - potrafi z uzyskaną wiedzą zrobić. Badanie i edycja Potwierdzona kwota PISA 2025 8 168 134,90 zł TIMSS 2023 2 350 530 zł PIRLS 2021 2 480 398,39 zł ICCS 2022 / 2027 1 214 396 zł — wyłącznie wydatki w 2022 r. Na ICCS 2022: 1 153 396 zł na badanie krajowe oraz 61 000 zł składki międzynarodowej. To część kosztu wieloletniej edycji . Dla ICCS 2027 IBE wskazuje finansowanie MEN w zadaniu „Wsparcie rozwoju edukacji”, bez odrębnej kwoty na stronie projektu. ICILS 2028 Brak osobnej kwoty w odnalezionym opisie Badanie objęte wspólnym projektem za niemal 40 mln zł. TALIS 2024 3 983 708,10 zł PIAA...

Jeszcze zatęsknicie za humboldtowskim uniwersytetem

Obraz
  Nauczyciel akademicki ma obowiązek wykonywać zgodne z prawem i umową polecenia dotyczące pracy badawczej, dydaktycznej czy tylko tej ostatniej w zależności od zajmowanego stanowiska. Pracodawca, a jest nim rektor uczelni, ma obowiązek szanować godność pracowników akademickich i przeciwdziałać mobbingowi, przy czym te powinności obowiązują równocześnie, a więc jedna nie znosi drugiej.  W odniesieniu do katedry, zakładu czy pracowni oznacza to, że równość godności pracowników nie oznacza równoważności ich kompetencji, odpowiedzialności, zadań ani uprawnień decyzyjnych. Problemem nie jest samo istnienie zwierzchnictwa, lecz sposób korzystania z niego. Nie da się natomiast zagwarantować kierownikowi jednostki akademickiej, że nawet prawidłowe postępowanie nie zostanie przez kogoś zakwestionowane.  Prawo nie utożsamia egzekwowania obowiązków z mobbingiem.  Państwowa Inspekcja Pracy wyraźnie odróżnia mobbing od uzasadnionej krytyki, a to oznacza, że nie można utożsamia...

Państwo jako właściciel szkoły

Obraz
(grafika: koncept i generacja – ChatGPT (OpenAI). Najgłębszy problem polskiej polityki oświatowej polega na tym, że każda kolejna władza traktuje system edukacyjny jak własny obszar zarządzania.  Ministerstwo nie zachowuje się wyłącznie jak instytucja gwarantująca obywatelom prawo do dobrej edukacji. Określa także cele, treści, priorytety, rytm zmian oraz granice dopuszczalnej samodzielności. Wolność pedagogiczna staje się wówczas przywilejem udzielanym przez państwo, który może zostać zwiększony albo ograniczony w drodze kolejnego rozporządzenia. Zmieniają się ministrowie, ideologie i deklarowane wartości, ale nie zmienia się przekonanie, że centralna administracja ma prawo na nowo urządzać szkołę.  Jedna władza wpisuje do niej własny kanon historyczny.  Druga redefiniuje edukację obywatelską.  Kolejna zmienia listę lektur, przedmioty, liczbę godzin, wymagania i priorytety wychowawcze.  Każda deklaruje przy tym, że działa w interesie dzieci. W takim u...

O NAUCZYCIELU SZKOŁY ALTERNATYWNEJ

Obraz
  Jak uczcić Dzień Edukacji, jak nie opowieścią o wspaniałym nauczycielu alternatywnej szkoły? Nakładem Wydawnictwa Naukowego Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie ukazała się właśnie monografia dr Edyty Żebrowskiej pt.  Obraz nauczyciela Szkoły Rydzyńskiej (1928–1939). Studium z biografistyki pedagogicznej.    Nauczyciel może pozostawić w życiu ucznia trwały ślad przez jakość wspólnej pracy, osobistą wiarygodność i pomoc w odkrywaniu własnej drogi. Znaczenie tego oddziaływania ujawnia się niekiedy dopiero po latach, kiedy wychowanek sam podejmuje trudne decyzje i przyjmuje odpowiedzialność za innych.  Niezwykle trudno jest prowadzić badania naukowe o nauczycielach szkoły alternatywnej z okresu dwudziestolecia międzywojennego, która nie przetrwała w wyniku dwóch totalitaryzmów - niemieckiej i radzieckiej okupacji naszego kraju.      Dopiero w 1997 roku Wincenty Okoń opisał tę szkołę w rozprawie pt. "Dziesięć szkół al...

O współczesnej cenzurze m.in. w oświacie i nauce

Obraz
  Wczoraj pisałem o tym, jak w PRL funkcjonowała cenzura nie tylko polityczna, ale także kulturowa, aksjonormatywna, którą legitymizował urząd, pieczątki, wykaz książek zakazanych i zamknięte szafy w bibliotekach. Dzisiaj tak rozumiana cenzura może nie mieć niczego z tych rzeczy, a właśnie dlatego bywa trudniejsza do uchwycenia. W PRL sprawa była przynajmniej brutalnie jasna. Książkę władze wycofywały z obiegu, odpowiednio ją oznaczały, czyniły je niedostępnymi, bo umieszczone w osobnym katalogu. Cenzor nie musiał udawać, że go nie ma. Pozostawiał ślady.   Dzisiaj takich śladów może nie być, bowiem nie ma zakazu, nie ma pieczęci, nie ma wykazu prohibitów. Jest za to coś znacznie bardziej „eleganckiego”, a mianowicie komunikat: „Nie spełnia standardów”, „Nie mieści się w profilu”, „Nie odpowiada priorytetom”, „Nie uzyskało rekomendacji”, „Nie znajduje się w podstawie programowej”, „Nie otrzyma finansowania”, „Nie rokuje zainteresowania”, „Nie jest zgodne ze strategią” itp...

Czym były "prohibity" nie tylko w bibliotekach uniwersyteckich?

Obraz
  Okazuje się, że „prohibitum” w PRL nie miało jednego, ogólnopolskiego znaku typu „OCENZUROWANO”. Książka mogła wyglądać zupełnie zwyczajnie. O tym, że została wyłączona z normalnego obiegu bibliotecznego, świadczyły przede wszystkim oznaczenia biblioteczne, specjalna sygnatura, naklejka albo adnotacja oraz sposób przechowywania. Według  wykazu książek podlegających niezwłocznemu wycofaniu” z dniem 1 października 1951 r.  usuwano je z normalnego obiegu. Zawierał on ponad 2 tysiące tytułów, która to lista była później rozszerzana. Natomiast sam egzemplarz książki mógł być oznaczony znacznie dyskretniej.  Bardzo ciekawy jest przykład Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, gdzie na książce, rewersie i karcie katalogowej umieszczano adnotacje typu „dzieło zastrzeżone” albo „zastrzeżone do czytelni”. Prohibita oznaczano tam również niebieską naklejką i zamykano w specjalnej szafie. Karty katalogowe wycofanych druków znajdowały się w osobnym katalogu, a osobny inwentarz p...

Finał tegorocznego konkursu w Niemczech na Szkołę Roku 2026

Obraz
  Jesienią każdego roku czekam na ogłoszenie wyniku ogólnokrajowego konkursu Fundacji Roberta Boscha na Niemiecką Nagrodę Szkolną w danym roku (Deutscher Schulpreis 2026).  Nominowane do finału szkoły otrzymują: 1) najwyżej oceniona - najwyższą nagrodę w wysokości 100 tys. Euro, 2) pięć kolejnych w ocenie - po 30 tys. Euro, zaś 3) pozostałych dziewięć szkół - po 5 tys. Euro, Finansowe docenienie jest czymś wtórnym wobec gotowości kadry nauczycielskiej, uczniów i ich rodziców do poddania się eksperckiej ewaluacji.  Niniejszy konkurs nie jest ani plebiscytem, ani rankingiem, ale opartym na autoewaluacji i ewaluacji naukowej docenieniu wypracowanego latami przez nauczycieli wraz z uczniami i ich rodzicami własnego profilu (auto-)dydaktycznego, (samo-)wychowawczego oraz kulturowego szkoły. Do konkursu przystępują szkoły różnego typu - podstawowe, ponadpodstawowe, zintegrowane, inkluzyjne, które wyróżnia spójne połączenie indywidualizacji uczenia się, efektywne tworzenie trwał...