Szkoła, której nie dało się zamknąć
Są w historii oświaty eksperymenty, które nie powstają w wyniku ministerialnych programów, na bazie grantów ani wieloletnich strategii. Rodzą się dlatego, że pojawia się realna potrzeba społeczna, a nauczyciele próbują na nią odpowiedzieć. Tak było w Bartoszycach. W 1956 roku, w okresie politycznej „odwilży”, w Liceum Pedagogicznym nr 2 utworzono klasy ukraińskie. Zainteresowanie było ogromne. W pierwszym roku wpłynęło 240 podań, a przyjęto 70 uczniów. Mieli oni zdobyć maturę i kwalifikacje nauczycielskie, aby później uczyć dzieci z rodzin ukraińskich języka ojczystego, kultury i tradycji. Nie było to jednak „ukraińskie liceum” działające obok polskiej szkoły. Klasy ukraińskie funkcjonowały wewnątrz polskiego liceum pedagogicznego. Uczniowie obu narodowości mieli wspólnych nauczycieli, spotykali się w tej samej szkole i uczestniczyli w jej życiu. Zarazem młodzież ukraińska otrzymała coś w powojennej Polsce wyjątkowego: możliwość uczenia się części przedmiotów w języku o...