Forma
hybrydowa pracy doktorskiej może być bardzo wartościowa. Pozwala połączyć
zalety publikacji naukowych, ich wcześniejszą recenzję przez wydawcę periodyku,
obecność w obiegu międzynarodowym, dyscyplinę objętości i kontakt ze
środowiskiem badawczym, z zaletami maszynopisu, który daje przestrzeń do
przedstawienia pełnej architektury projektu, jego metodologii, syntezy wyników
i oryginalnego wkładu autora.
Może
jednak łatwo przekształcić się w konstrukcję pozorną: kilka artykułów zostaje
opatrzonych obszernym komentarzem, a dopiero po ich opublikowaniu autor próbuje
nadać im wspólny problem, model i znaczenie. Wtedy nie otrzymujemy rozprawy
doktorskiej w nowej formie, lecz teczkę publikacji uzupełnioną
autoreferatem.
Nie
wystarczy wykazać, że kilka artykułów dotyczy rozwiązania określonego problemu.
Trzeba pokazać, że wyniki badań można metodologicznie i teoretycznie połączyć
bez przekraczania granic danych. Recenzent hybrydowej pracy ocenia zatem
także logikę całego programu badawczego, w którym uczestniczył doktorant.
Na
pierwszy plan wysuwa się formalna dopuszczalność przedłożonej
konstrukcji. Recenzent musi ustalić, czy hybrydowa forma doktoratu
rzeczywiście może być uznana za rozprawę doktorską. Sprawdza zatem liczbę i
status publikacji; ich tematyczne powiązanie; pozycję doktorantki w autorstwie;
istnienie autoreferatu integrującego cykl oraz zgodność z ustawą i regulacjami
uczelni.
Zapewne
z tego też powodu Komitet Psychologii PAN już w 2019 roku przyjął uchwałę
rekomendującą doktorantom i ich promotorom "podwyższenie kryteriów
uznawania jakiegoś zbioru artykułów naukowych za wypełniającego znamiona
rozprawy doktorskiej", by było to zgodne z zapisami ustawowymi z 2018
roku.
Otwarcie
psychologów na wypieranie maszynopisów prac doktorskich przez cykl artykułów ma
na celu spowodowanie, by "przewody doktorskie zaowocowały naukowo
wartościowymi publikacjami", a tymi będą tylko takie, które zostały
opublikowane w czasopismach dostępnych w światowych bazach: JCR i Scopus.
Jak
zapisano w uchwale: "Rozprawa doktorska powinna być wbudowana w plan
badawczy jednostki naukowej, powinna stanowić element większego przedsięwzięcia
badawczego i dlatego powinniśmy dopuszczać współautorstwo prac wchodzących do
ustawowo rozumianego zbioru opublikowanych artykułów naukowych. Uważamy też, że
i promotor powinien być współautorem przynajmniej jednego artykułu wchodzącego
do rozprawy doktorskiej. W owym zbiorze prac powinna znaleźć się praca (prace),
w której autor przedstawi podstawy teoretyczne przeprowadzonych badań. Jednakże
nie przesądzamy tego, czy powinny być one wyłożone w jednym, osobnym artykule
czy też rozłożone w dwóch-trzech artykułach.
A.
Minimum dwa opublikowane artykuły w czasopismach z bazy JCR. Jeżeli są to prace
współautorskie, to doktorant powinien być wiodącym autorem przynajmniej jednego
artykułu, a jego wkład (potwierdzony przez współautorów) powinien być na
poziomie co najmniej 50%.
Albo:
B.
Minimum trzy opublikowane artykuły: jeden w czasopiśmie z bazy JCR, a dwa w
czasopismach z bazy Scopus. Doktorant powinien być wiodącym autorem artykułu
zamieszczonego w czasopiśmie z bazy JCR, a jego wkład (potwierdzony przez
współautorów) powinien być na poziomie co najmniej 50%. Artykuł dostępny w tzw.
wersji online first z nadanym numerem DOI – traktujemy jako
opublikowany."
Jest
to klarowne, jednoznaczne, co nie znaczy, że w praktyce traktowane jest jako
zobowiązujące. Uchwała KP PAN nie ma charakteru prawnego, toteż pozostawia
promotorom, doktorantom i recenzentom swobodę w konstruowaniu projektu
badawczego i jego realizacji. Uznaję takie rozwiązanie za zasadne,
ukierunkowujące czy orientujące osoby na zapewnienie swoim badaniom i ich
wynikom względnej gwarancji sukcesu.
Dotarłem
do dwóch dysertacji doktorskich z psychologii, których (współ-)twórcy
skorzystali z możliwości przedłożenia do obrony rozprawy hybrydowej, a więc w
części opublikowanej na łamach postulowanych w uchwale KP PAN czasopism i w
części empirycznej przedłożonej w formie maszynopisu. Obie rozprawy
spełniają podstawowe wymagania publikacyjne, ale żadna nie realizuje w pełni
całego standardu Komitetu Psychologii PAN.
Największa
rozbieżność dotyczy nie liczby artykułów ani jakości czasopism, lecz
dokumentowania indywidualnego wkładu doktoranta, potwierdzenia go przez
współautorów, przejrzystości otwartej nauki oraz zdolności wykazania w
autoreferacie, że przedłożony cykl artykułów rzeczywiście stanowi jedno
oryginalne rozwiązanie problemu naukowego.
Wątpliwości
budził b rak wskazania procentowego udziału doktoranta w autorstwie artykułu
nawet wówczas, gdy jej/jego nazwisko jest na pierwszej pozycji wśród
członków zespołu współautorskiego. W odniesieniu do każdego artykułu
wieloautorskiego powinien zostać podany procentowy i opisowy udział doktoranta,
potwierdzony przez wszystkich współautorów. W przypadku jednej rozprawy nie
podano procentowego udziału doktoranta w żadnej z pięciu publikacji, a
recenzenci wskazali również na brak oświadczeń współautorów.
Jak
oceniać artykuły doktoranta, których współautorem (wszystkich tekstów) jest
promotor rozprawy doktorskiej, zaś doktorant jest wymieniony jako pierwszy
autor? Inna kwestia, to czy recenzenci zwrócili na to uwagę?
Kolejnym
problemem jest niepełna integracja omawianych w artykułach teorii
psychologicznych z własnymi badaniami. Teorie są obecne zarówno w maszynopisie,
jak i w artykułach, ale nie stanowią uzasadnienia dla modelu badań
empirycznych.
Według
KP PAN autoreferat doktoranta powinien zawierać założenia teoretyczne;
podsumowanie najważniejszych osiągnięć i dyskusję wyników w kontekście
przyjętych założeń. Komitet bardzo wyraźnie zaznacza, że sama liczba publikacji
nie wystarcza. Artykuły muszą przedstawiać oryginalne rozwiązanie problemu, a
ich novum podlega niezależnej ocenie recenzentów.
W
jednej z rozpraw nie ma widocznych informacji o prerejestracji; repozytorium
danych; kodach analiz; materiałach badawczych; protokole badań i trwałych
linkach do zbiorów. Możliwe, że część danych nie mogła zostać udostępniona z
przyczyn klinicznych i etycznych, ale standard Komitetu wymaga wówczas
uzasadnienia. Takiego wyjaśnienia nie ma w autoreferacie czy maszynopisie
dysertacji.
Najbardziej
znamienne jest jednak to, że recenzenci deklarowali zgodność rozpraw ze
standardami Komitetu, choć nie przeprowadzili systematycznej weryfikacji
wszystkich jego kryteriów. W praktyce skupili się na liczbie artykułów,
pierwszym autorstwie, randze czasopism i wartości metod, pozostawiając słabiej
rozpoznane dokładnie te elementy, które Komitet uznał za zabezpieczenia przed
zastąpieniem rozprawy doktorskiej zwykłym dorobkiem publikacyjnym.
Recenzenci
niekiedy stosują odmienne standardy wobec tej samej rozprawy, uznają
bibliometrię za substytut jakości, domniemują samodzielność zamiast ją wykazać,
dostrzegają braki, lecz nie wyciągają z nich konsekwencji, oceniają artykuły,
ale nie zawsze rozprawę jako całość. W takiej sytuacji całkowite pozostawienie
oceny „naturalnemu poczuciu niezależności” prowadzi do pluralizmu, który bywa
twórczy, ale może też prowadzić do arbitralności.
W
tego typu pracach doktorskich recenzent powinien móc ocenić rozprawę pozytywnie
mimo pewnych odstępstw od rekomendacji KP PAN, ale powinien wyjaśnić:dlaczego
dane odstępstwo nie obniża wartości pracy; jakie kryterium zostało spełnione w
inny sposób; na czym dokładnie polega samodzielność oraz co świadfczy o tym, że
obie części stanowią o rozwiązaniu problemu naukowego.
Zaproponowane
przez Komitet standardy nie powinny być traktowane jako zamach na wolność
akademicką profesor ow. Mogą pełnić funkcję podobną do metodologii badań: nie
mówią, jaki ma być wynik, lecz określają, jak należy uzasadnić, że wynik jest
wiarygodny.
Nie
wystarcza spójność tematyczna artykułów, gdyż potrzebna jest spójność z
celem naukowym i programem badań. Każdy artykuł ma wprawdzie własny cel,
ale wszystkie publikacje muszą być podporządkowane jednemu problemowi głównemu,
którego nie rozwiązuje osobno żadna publikacja.
Szczególną
rolę przypisuje się pierwszemu artykułowi, który nie ma być traktowany jako
publikacyjny dodatek do maszynopisu dysertacji, ale jako uporządkowanie stanu
wiedzy; krytyczna ocena wcześniejszych badań; identyfikacja luki; uzasadnienie
dalszych badań i źródło własnych decyzji metodologicznych. Artykuł przeglądowy
w doktoracie hybrydowym powinien nie tylko poprzedzać empirię chronologicznie,
lecz także dostarczać jej podstaw metodologicznych.
Jeśli
wszystkie artykuły są współautorskie, a promotor jest współautorem każdego lub
kilku z nich, to rolą recenzentów jest sprawdzenie pozycji pierwszego autora;
autorstwo korespondencyjne; udział w konceptualizacji; gromadzenie danych;
analizę; przygotowanie pierwszych wersji tekstów czy/i prowadzenie projektu
badawczego. Pierwsze autorstwo jest ważną przesłanką, lecz nie powinno
automatycznie zastępować dokładnej oceny indywidualnego wkładu intelektualnego
doktoranta Należy odróżniać wykonanie analiz; przygotowanie tekstu; autorstwo
centralnej idei; zaprojektowanie sekwencji badań i samodzielną
interpretację rezultatów.
Opublikowanie
przez doktoranta artykułów w prestiżowych czasopismach nie powinno być
wyłącznym świadectwem wysokiej jakości badań. Publikacja nie dowodzi
przecież spójności całego doktoratu; samodzielności doktoranta; adekwatności
kolejności badań; wartości syntezy czy rozwiązania problemu
głównego.
W
doktoracie hybrydowym warto ocenić nie tylko jakość każdego artykułu, lecz
przede wszystkim jakość przejść między artykułami. To właśnie w tych
przejściach ujawnia się, czy mamy do czynienia z jednym projektem naukowym, czy
z trzema wartościowymi, lecz częściowo niezależnymi publikacjami.
Mam
nadzieję, że zaprezentowane tu analizy hybrydowych doktoratów z socjologii i psychologii
pozwolą także pedagogom podjąć debatę na ten temat, by zmierzyć się z własną
kulturą badań naukowych w ramach postępowań o nadanie stopnia naukowego
doktora.

