Nie
wiem, czy we wszystkich szkołach wyższych odnotowywana jest wysoka frekwencja w
wypełnianiu przez studentów ankiet ewaluacyjnych. Na wielu uczelniach w
świecie jest ona niska, co ponoć stało się powszechnym zjawiskiem. Nie jest zatem wyjątkiem niska
frekwencja studentów w mojej uczelni, ani też nie jest to specyfika
polskich uczelni. Badania EUA, ESU, OECD oraz analizy uniwersytetów w
Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Danii i Finlandii pokazują dokładnie te
same problemy.
Jak
wygląda frekwencja udziału studentów w ewaluacji zajęć akademickich w wybranych krajach UE i poza nią? Typowy poziom tych wskaźników w Europie wynosi:
- 10–25% – standard na wielu
uniwersytetach w Niemczech, Austrii, Holandii, Szwecji.
- 20–35% – część uczelni skandynawskich, gdy ankieta jest obowiązkowa podczas logowania.
- 5–15% – programy masowe, kierunki o
dużych grupach, podobnie jak w polskich uczelniach kształcących m.in. na pedagogice).
- <10% – tam, gdzie ankiety są
długie, oderwane od praktyki lub nie dają studentom poczucia realnego
wpływu.
Porównując
te dane z wynikami ewaluacji studentów w mojej uczelni dostrzegam, że mieszczą
się one w typowych widełkach dla uczelni w Europie.
Dlaczego
studenci w UE nie wypełniają ankiet? Badania Europejskiej Unii Studentów
(ESU), EUA oraz raporty poszczególnych uczelni wskazują na kilka ustawicznie powtarzających się przyczyn:
1) najczęstszym
argumentem młodzieży szkół wyższych w Europie jest „Brak realnego wpływu”
na jakość dydaktyki. Studenci mówią: „Wypełniam, ale nic z tego nie
wynika”. Potwierdza ten stan rzeczy raport EUA Developing
Internal Quality Culture oraz badania niemieckiego HRK.
Jeśli
studenci: nie widzą zmian, nie dostają podsumowań wyników, nie
są włączeni w dyskusje o jakości, to tracą motywację.
2) narzeka
się na zbyt długie i sformalizowane ankiety. Ankiety na platformie USOS są bowiem mało elastyczne, mają bardzo mało miejsca na
opinię jakościową, opierają się na skali TAK/NIE.
W
wielu krajach (Holandia, Dania, Finlandia) przeprowadzono reformy, które
polegają na tym, że: skrócono ankiety do 4–6 kluczowych
pytań, wprowadzono prostą skalę i pole na jeden komentarz oraz dodano
ankiety śródsemestralne (formative feedback). w następstwie tych
zmian frekwencja wypełnień arkuszy wzrosła nawet do 35–50%.
3) Przyczyną
powyższego stanu niezadowolenia kadr akademickich z niskiej zwrotności ankiet
jest także niechęć studentów do formalnych narzędzi oceny. Ta tendencja
jest szczególnie silna wśród pokolenia Z i Alpha, a więc obecnych
studentów.
Badania
z Belgii i Szwecji wskazują, że młodzi wolą krótki feedback
bezpośredni na zajęciach, nie czują więzi z ankietami, które
odbierają jako „urzędowe” oraz oczekują dialogu i interakcji, nie
formularza. Studenci preferują „quick feedback loops” zamiast
biurokratycznego narzędzia.
4) Wreszcie
kolejną przyczyną niskiej informacji zwrotnej w ankietach jest problem tzw. „ankietowej
fatygi” (survey fatigue). To zjawisko jest opisane m.in. przez badaczy z
University College London. Gdy studenci są
bombardowani ankietami w USOS, ankietami
prodziekańskimi, testami na Moodle, formularzami
socjologicznymi, to zaczynają unikać wszystkich po kolei, także tych
ważnych.
5) Istnieje
też (niesłuszne) przekonanie, że wypełniona ankieta ewaluacyjna może ujawniać, kto był nadawcą. Młodzi nie mają zaufania do anonimowości w tym
zakresie. W niektórych krajach np. Hiszpania, Włochy raportowano obawy
studentów, z których wynikało, że: USOS-like systems mogą nie być w pełni
anonimowe a krytyka może „wrócić” do prowadzącego. W Polsce również
jest to nieformalnie sygnalizowane przez młodzież.
6) wreszcie, można zapytać - Czy ankiety są postrzegane przez studiujących jako strata czasu? W świetle badań europejskich, bardzo często tak to jest postrzegane. Studenci podają trzy powody, na które już zwracałem powyżej uwagę:
*„Nic się nie zmienia”, brak widocznych działań korygujących obniża motywację do opiniowania zajęć;
** niektóre ankiety są zbyt długie lub/i zbyt ogólne,
nieprecyzyjne.
*** jeśli ankieta ocenia nie to, co student chciałby ocenić lub jest zbyt schematyczna, to jest ignorowana przez osoby studiujące.
**** niektóre pytania nie pasują do zajęć, w których ktoś
uczestniczył np. na wykładzie online są pytania o punktualność czy „pracę w
grupach”. Jednak studenci nie wiedzą, że w czasie wykładu można ich też tak
aktywizować.
Jak zatem usiłuje się zmieniać w uczelniach europejskich frekwencję ewaluacyjną?
Do najskuteczniejszych praktyk zalicza się:
*ankietę śródsemestralną zamiast tylko końcowej, co jest stosowane w Danii, Holandii, Szwecji czy Finlandii;
** omawianie przez prowadzących zajęcia ich sensu pod koniec ich
trwania, a więc na zajęciach. Dzięki temu frekwencja zwiększa się dwu- a
nawet trzykrotnie.
Komunikacja
„You said – we did” jest bardzo skuteczna w uczelniach w Wielkiej Brytanii i Szkocji np. na
University of Edinburgh, Glasgow obowiązuje podejście informowania studentów, że skoro zgłosili uwagi X, to wydział podjął działania Y. Dzięki temu buduje
się zaufanie.
*** Wreszcie można stosować system krótkich „pulse surveys” np. zmieniające się 3 pytania co kilka tygodni, jak jest w Niemczech czy w Holandii.
**** Można też zaproponować proste, estetyczne, mobilne ankiety w aplikacji na smartfonie np. Quizlet: 3 pytania zamknięte + 1 otwarte, czas wypełnienia: 30–45 sekund, automatycznie generowane 5–7 tygodni przed końcem semestru.
Zachęcamy studentów na ostatnich zajęciach w semestrze do udzielenia odpowiedzi w ankiecie, bez wywierania na nich presji.
Model skandynawski polega na tym,
że akcentuje się dobrowolność: prowadzący po prostu daje studentom 3
minuty na wypełnienie ankiety, dzięki czemu frekwencja rośnie nawet do 70–80%.
Podsumowując,
można stwierdzić, że niska zwrotność ankiet ewaluacyjnych nie jest ani polskim
problemem, ani błędem systemu, ale globalnym trendem trzeciej dekady XXI
wieku. Ankieta USOS w obecnej formie jest postrzegana przez studentów jako
narzędzie biurokratyczne.
Jeśli
chcemy zwiększyć frekwencję, to należy przejść od „ewaluacji końcowej” do
„dialogu z młodzieżą o jakości dydaktyki”. Niestety, studiujący obawiają się,
że poinformowanie profesora o niewłaściwej postawie któregoś z nauczycieli
akademickich może negatywnie odbić się na jego/jej stosunku do nich w czasie
sesji egzaminacyjnej. Wybrani do rad instytutów czy wydziałów przedstawiciele studentów w większości nie pojawiają się na nich, by nie tracić zajęć, a zatem nie uczestniczą w dyskusjach dotyczących m.in. organizacji zajęć i ich ewaluacji.




