Kontrowersje związane z egzaminem maturalnym
(źródło:Fb) Państwowa matura została przeciążona funkcjami pomiarowymi. Miała równocześnie certyfikować, selekcjonować i diagnozować. Miała potwierdzać osiągnięcie pewnego poziomu wykształcenia średniego, różnicować kandydatów do szkół wyższych oraz informować państwo, jak pracują szkoły. Te trzy zadania wymagają jednak częściowo innych narzędzi pomiarowych. Właśnie z ich zazębiania się wynika znaczna część sprzeczności, w wyniku których obciąża się winą za oczywiste patologie albo Centralną Komisję Egzaminacyjną albo nauczycieli-egzaminatorów, chociaż odpowiedzialność za ten proces ponosi minister edukacji i premier rządu. Nie słucha się profesorów pedagogiki, metodologów, diagnostów, a przecież już wiele lat temu Bolesław Niemierko bardzo trafnie wskazywał, że wynik matury należy widzieć w kontekście jej uwarunkowań, jak m.in.: zdolności, asiracje i wcześniejsze osiągnięcia szkolne uczniów, kultura ich szkoły, przygotowanie nauczycieli, także egzaminatorów, oczekiwa...