Trzydzieści
lat temu odeszła Wiesława Śliwerska – nauczycielka edukacji początkowej,
promotorka pierwszej w Łodzi klasy autorskiej w publicznej szkole podstawowej,
postać charyzmatyczna, a zarazem cicha w swojej pedagogicznej konsekwencji. Jej
praca w latach 1990–1996 nie była jedynie przykładem innowacji dydaktycznej.
Była świadectwem tego, że szkoła może być przestrzenią wolności,
odpowiedzialności i sensu – nawet w ramach systemu publicznego.
Otwarcie "eksperymentalnej" klasy autorskiej w Szkole Podstawowej nr 37 w Łodzi w 1990 roku stało się możliwe dzięki
szczególnemu momentowi historycznemu: pierwszym latom transformacji ustrojowej,
kiedy Ministerstwo Edukacji – choć na krótko – dopuściło pluralizm pedagogiczny i
autonomię nauczycieli szkół publicznych. Wiesława Śliwerska potraktowała tę możliwość nie jako
eksperyment, lecz jako zobowiązanie. W jej klasie nie chodziło o bycie
„lepszym” od innych, ale o bycie sobą – wierną dzieciom i ich zintegrowanemu rozwojowi.
W
centrum tej pedagogiki było dziecko jako osoba ucząca się w swoim
tempie, mająca prawo do błędu, do poszukiwania własnych dróg dochodzenia do
wiedzy, do dojrzewania intelektualnego i emocjonalnego bez presji selekcji.
Zamiast stopni szkolnych była ocena opisowa i bezpośrednie wartościowanie postępów każdego ucznia w dialogu z jego rodzicami. Zamiast rywalizacji – mierzenie się z
samym sobą. Zamiast porównań z innymi – odniesienie do własnego potencjału rozwojowego.
Edukacja w tej klasie nie polegała jedynie na „realizacji podstaw programowych”, lecz przede wszystkim na
wspieraniu procesu stawania się uczniem jako podmiotem aktywnie partycypującym we własnym rozwoju.
Ten
sposób pracy nie był intuicyjną improwizacją. Wyrastał z konstruktywistycznego modelu edukacji w
wolności, wypracowanego naukowo przez Bogusława Śliwerskiego i
weryfikowanego wspólnie przez oboje w praktyce szkolnej. Było to jedno z
nielicznych w polskiej pedagogice spotkań teorii i życia, w którym myśl
akademicka nie oddzielała się od codzienności szkoły, lecz brała za nią pełną
odpowiedzialność.
Edukacja
w wolności nie oznaczała dowolności ani „bezstresowego wychowania”. Przeciwnie
– stawiała wysokie wymagania, ale przesuwała je z obszaru kontroli i sankcji w
stronę odpowiedzialności, autonomii i sensu uczenia się. Zakładała odejście od
edukacji adaptacyjnej, autorytarnej i instrumentalnej na rzecz kształcenia
humanistycznego, podmiotowego i rozwojowego. Wolność była tu prawem wyboru
dróg, a nie rezygnacją z celów; możliwością rekonstrukcji procesu edukacyjnego
w toku, a nie negacją społecznych zobowiązań szkoły.
Istotnym
elementem tej edukacji była także obecność rodziców – nie w roli petentów czy
kontrolerów, lecz partnerów. Spotkania zamiast zebrań, dialog zamiast
komunikatów, wspólne poszukiwanie rozwiązań zamiast przerzucania
odpowiedzialności. Szkoła stawała się wspólnotą: miejscem rozmowy o relacjach,
konfliktach, emocjach, porażkach i sukcesach. Było w niej miejsce na kręgi
dyskusyjne, zielone szkoły, wspólne działania, które dziś nazwalibyśmy edukacją
relacyjną i partycypacyjną.
Wiesława
Śliwerska była nauczycielką niezwykle wymagającą – przede wszystkim wobec
siebie. Każde zajęcia wymagały przygotowania, refleksji i ogromnego nakładu
pracy. Na lekcji to dziecko było aktywne, a nauczyciel stawał się drogowskazem.
Jej charyzma nie polegała na dominacji, lecz na sile przykładu. Zainspirowała
setki nauczycieli w Polsce, a także w Szwajcarii, Czechach i na Słowacji,
kształcąc pedagogów niezależnych, twórczych, profesjonalnie odpowiedzialnych –
takich, których sercom towarzyszyła miłość do dzieci i głęboko rozumiana misja
nauczycielska.
Jej
droga nie była jednak drogą łatwą. Z każdym rokiem narastał opór
instytucjonalny wobec klas autorskich, wobec nauczycielskiej autonomii i
pedagogicznej odmienności. Wolność w szkole okazała się wartością trudną do
zniesienia dla struktur opartych na kontroli i standaryzacji. Wiesława
Śliwerska zapłaciła za wierność tej idei wysoką cenę. Zmarła 10 stycznia 1996
roku, pozostawiając po sobie nie tylko dorobek koncepcyjny i praktyczny, lecz
przede wszystkim żywe świadectwo tego, że edukacja może być przestrzenią sensu,
relacji i odpowiedzialnej wolności.
Pamięć czy przesłanie?
Dziś,
po trzydziestu latach, pamięć o Wiesławie Śliwerskiej wraca nie jako sentyment,
lecz jako pytanie. W świecie szkoły coraz bardziej zdominowanej przez
standaryzację, testy, procedury i pozorną efektywność, jej doświadczenie
przypomina, że wolność nie była pedagogiczną fanaberią, lecz fundamentem
rozwoju.
Pozostaje
więc pytanie, którego nie sposób ominąć: co zrobiliśmy z tamtą wolnością – i
czy jeszcze potrafimy ją udźwignąć?
(Źródło foto: BŚ; grafika otwierająca wpis - ChatGPT 5.0; wzór Świadectwa opisowego - mgr Beata Mirowska)





