[na zdjęciu od lewej profesorowie: M. Tanaś (APS), M. Wrońska (URz) i J. Gralewski (APS)]
W
dniu 29.05.2026 roku odbyła się w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii
Grzegorzewskiej w Warszawie X Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Cyberprzestrzeń
i światy wirtualne”, której inicjatorem jest prof. APS Maciej Tanaś. Poproszony o
udział w panelu otwierającym debatę odniosłem się do konieczności włączenia
generatywnej sztucznej inteligencji do procesu kształcenia na kierunku
pedagogika.
Bycie
studentem w epoce sztucznej inteligencji to doświadczenie podwójnego życia. Z
jednej strony funkcjonuje w rzeczywistości akademickiej, która
jest nieadekwatna do zachodzących w świecie zmian w procesie komunikacji
(sale wykładowe, syllabusy, listy obecności, egzaminy i referaty). Reprodukuje
się w ten sposób logikę minionych dekad. Z drugiej każdy z nas codziennie żyje
w świecie cyfrowym, w którym AI działa niczym naturalne rozszerzenie ludzkiego
poznania, pobudzając do myślenia, oferując w kilka sekund odpowiedzi,
symulacje i interpretacje. Między tymi dwoma światami rozciąga się przepaść,
która rodzi frustrację i nudę.
Kiedy
studenci potrzebują interpretacji tekstu, pytają ChatGPT. Gdy piszą esej, pracę
zaliczeniową, konstruują projekt badawczy do pracy dyplomowej wspierają się
generatorem treści, który proponuje nieznane im źródła wiedzy, strukturę
narracji i argumentację. Gdy przygotowują prezentację, korzystają z narzędzi
wizualnych opartych na sztucznej inteligencji np. Forms. Tam – w cyfrowej
przestrzeni – mogą być twórcami, eksploratorami, kimś, kto uczy się poprzez
interakcję, eksperyment i natychmiastową informację zwrotną.
Równoległość
tych światów prowadzi do rozdźwięku. W auli, w sali dydaktycznej student gra w
sztuce, której reguły są archaiczne, zaś w świecie AI tworzy nowe scenariusze,
dopasowane do własnej ciekawości, zainteresowań a nawet twórczej wyobraźni. Nic
dziwnego, że energia młodzieży akademickiej kieruje się ku tej przestrzeni, w
której doświadcza wolność i odkrywa lub wzmacnia sens własnych studiów.
Badania
EDUCAUSE i OECD (2024) podkreślają globalny problem: szkoły wyższe dopiero
tworzą strategie sztucznej inteligencji, a brak systemowego wsparcia kadry
akademickiej i przeprojektowania metod oceniania powoduje, że AI obnaża
skostniałość dydaktyki, zamiast wspierać jej rozwój. Coraz bardziej młodzież
doświadcza tego, że uczestniczy w zupełnie innym spektaklu. Muszą
„odsiedzieć” godziny w salach, wkuć fragmenty podręcznika na pamięć, powtórzyć
na egzaminie to, co usłyszeli.
Zamiast
traktować studentów jako pionierów nowej epoki, uczelnie koncentrują się na
utrzymaniu własnych kadr i struktur. Potwierdza to ciągłość logiki
konserwatyzmu dydaktycznego, który cechuje się obroną etatów nauczycieli
akademickich, programów kształcenia, metod nauczania typowych dla minionego
stulecia. Student nie jest podmiotem studiowania, ale przedmiotem, czasem nawet
statystą w teatrze, którego głównym celem jest trwanie instytucji, zamiast
kształtowanie w niej jego/jej przyszłości.
W
XXI wieku nie jest to właściwe podejście do studiowania, ale rytuał
reprodukcji. Jak trafnie ujmują to sami studenci w badaniach sondażowych:
„nudzimy się, bo uczelnia nie ma nic wspólnego z tym, jak naprawdę uczymy się
na co dzień”. Podzieliłem się zatem z uczestnikami debaty doświadczeniem w
zakresie aktywizacji studentów pedagogiki w trakcie wykładów z zastosowaniem
generatywnej sztucznej inteligencji, jak i w ramach radykalnej zmiany egzaminu
kończącego realizację przedmiotu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Nie będą publikowane komentarze ad personam