15 kwietnia 2026

Wartość edukacji i wychowania szkolnego nie zależy od nowelizacji ustawy

 


Kontynuuję z SI analizę projektu ustawy Prawo oświatowe, która rzekomo zawiera gwarancje respektowania praw ucznia w szkołach quasi publicznych. Poniżej zestawiam deklaracje z realnymi mechanizmami działania szkoły jako instytucji przymusu (a nie wolnego wyboru) i władztwa autorytarnego nauczycieli wobec uczniów:        

Deklaracja ustawy vs. realny mechanizm działania szkoły

DEKLARACJA USTAWY

REALNY MECHANIZM DZIAŁANIA SZKOŁY

Uczeń ma prawo do godności i podmiotowego traktowania 

Relacja szkolna pozostaje asymetryczna: nauczyciel ocenia, klasyfikuje, decyduje o promocji. Podmiotowość jest ograniczona przez władzę oceniającą.

Uczeń ma prawo do nauczania zgodnego ze współczesną wiedzą pedagogiczną 

Brak mechanizmu weryfikacji jakości dydaktyki. Dominują rutyny, podręcznik, presja egzaminacyjna i „realizm organizacyjny” edukacji (np. plan nauczania, dostęp do kadry nauczycielskiej itp.).

Uczeń ma prawo do wolności wypowiedzi i światopoglądu 

Granice tej wolności wyznacza nauczyciel, dyrektor ale też „statut szkoły”. W praktyce – rozstrzyga o tym autocenzura uczniów.

Uczeń ma prawo do sprawiedliwego i jawnego oceniania 

Ocenianie pozostaje w dużej mierze uznaniowe (interpretacja kryteriów, styl nauczyciela, „ukryte standardy”).

Uczeń ma prawo do składania skarg bez konsekwencji 

W kulturze szkoły funkcjonuje nieformalny mechanizm „nie wychylaj się”. Skarga bywa postrzegana jako naruszenie lojalności.

Uczeń współuczestniczy w życiu szkoły (samorząd) 

Samorząd ma funkcje symboliczne (np. organizacja wydarzeń okolicznościowych), a nie realną władzę decyzyjną.

System rzeczników chroni prawa ucznia 

Rzecznicy są osadzeni w systemie administracyjnym. Uczeń musi korzystać z tej samej struktury, która jest przedmiotem skargi.

Wychowanie ma charakter naprawczy (kontrakty, mediacje) 

W praktyce szkoły często skracają ścieżkę do sankcji (presja czasu, liczba uczniów, brak zasobów, chowanie niepożądanych zachowań pod przysłowiowy "dywan" itp). 

Uczeń ma prawo do równowagi między nauką a czasem wolnym 

System egzaminacyjny i presja wyników generują przeciążenie (zadania domowe, korepetycje, testy).

Uczeń ma dostęp do informacji o funkcjonowaniu szkoły 

Formalna dostępność informacji nie jest równoznaczna z ich realnym zrozumieniem   i wpływem. Transparentność nie oznacza współdecydowania.

Uczeń jest chroniony przed dyskryminacją 

Dyskryminacja przyjmuje formy ukryte (język nauczycieli, selekcja oczekiwań, etykietowanie).

Postępowanie wobec ucznia jest sprawiedliwe (prawo do obrony) 

Procedura odbywa się w ramach tej samej instytucji – brak niezależnego arbitra.

Prawo do rozwoju zainteresowań i talentów 

Realizowane głównie poza szkołą (rodzina, rynek edukacyjny), nie w jej strukturze.

Szkoła upowszechnia wiedzę o prawach ucznia 

Wiedza o prawach nie przekłada się na ich zastosowanie – brak kultury prawnej i odwagi działania.

 

Im bardziej szczegółowo ustawa opisuje prawa ucznia, tym bardziej przenosi ich realizację do systemu, który pozostaje hierarchiczny i centralistyczny. Każda szkoła i jej społeczność jest inna, toteż prawa powinny być ustanawiane lokalnie a nie centralnie.  To, że prawo istnieje, a istniej, nie zmienia relacji władzy między nauczycielami a uczniami. 

Szkoła nie działa według prawa, lecz według tego, co w ramach prawa jest możliwe do realizacji w jej codziennej logice funkcjonowania. Andrzej Janowski pisał na podstawie badań psychospołecznych o ukrytym programie szkoły, którego rozpoznanie w każdej z nich demistyfikuje nonsens powyższych projektów. Nie bez powodu powstało nawet Stowarzyszenie "Umarłe Statuty", które - o dziwo - popiera ten absurdalny projekt zaprzeczając własnej narracji.

Nie wystarczy ustanowić i wkomponować w ustawę prawa ucznia. Trzeba jeszcze zmienić instytucję, która decyduje, czy to prawo w ogóle stanie się realnym doświadczeniem wszystkich uczniów i ich nauczycieli. 

Poproszona o analizę dydaktyczną SI zaproponowała następujące ćwiczenie pt. „Gdzie znika sens prawa?”

Cel dydaktyczny

  • rozwinięcie myślenia krytycznego,
  • rozróżnianie poziomów: prawo – instytucja – praktyka,
  • demaskowanie pozorności regulacji edukacyjnych,
  • uświadomienie studentom mechanizmów działania szkoły.

Instrukcja dla uczestników zajęć: 

Zadanie:

Wybierz jeden przepis z projektu ustawy dotyczący praw ucznia. Następnie przeanalizuj go na trzech poziomach:

1. POZIOM PRAWA (deklaracja)

  • Co dokładnie obiecuje ten przepis?
  • Jakie wartości za nim stoją?
  • Jak powinno wyglądać idealne zastosowanie?

2. POZIOM INSTYTUCJI (mechanizm)

  • Kto odpowiada za realizację tego przepisu?
  • Jakie procedury go „obsługują”?
  • Jakie są ograniczenia (czas, kadry, przepisy szkolne)?

3. POZIOM PRAKTYKI (rzeczywistość)

  • Jak to wygląda w realnej szkole?
  • Co nauczyciel/uczeń faktycznie czyni?
  • Jakie pojawiają się nieformalne reguły? 

FINALNE PYTANIE (kluczowe):

Na którym poziomie i dlaczego „znika sens” tego przepisu?

Uzasadnij swoją odpowiedź na podstawie:

  • doświadczeń szkolnych,
  • obserwacji,
  • wiedzy pedagogicznej.

Proponuję przeprowadzenie takiego ćwiczenia z radą pedagogiczną a następnie z członkami samorządu uczniowskiego i rady rodziców. Warto skonfrontować analizę wypowiedzi trzech podmiotów, by przekonać się, że papier jest cierpliwy i wszystko zniesie.    

Nie ma wątpliwości, że projekt MEN tworzy język praw ucznia, ale zarazem zamyka je w procedurach, podporządkowuje strukturze nadzoru i uzależnia ich realizację od instytucji, którą mają ograniczać. W efekcie nowelizacja prawa nie wzmocni podmiotowości uczniów, lecz organizuje sposób, w jaki będą oni mogli pozornie z tych praw korzystać. 

Widać tu klasyczny mechanizm działalności pozornej (propagandowej) MEN: władza deklaruje, że dopiero od uchwaleni a ustawy nastąpi rzekoma emancypacja dzieci w szkole, która funkcjonuje w rygorze hierarchicznego nadzoru pedagogicznego. Szkoła nie działa według prawa, ale według swojej kultury organizacyjnej i pedagogicznej. O tej ostatniej rozstrzygają nauczyciele (w dużej części niedocenieni, niegodnie wynagradzani, wypaleni zawodowo, sfrustrowani, politycznie afirmujący lub kontestujący zmiany ustawowe itp.).

To samo prawo w jednej szkole będzie działać jako narzędzie dialogu, a w innej jako instrument kontroli proceduralnej. Różnica nie tkwi zatem w ustawie, tylko w kulturze szkoły, a o tym nie decydują miliony wydane na międzynarodowe badania OECD. Nie reformuje się szkoły ustawą, ale podejściem nauczycieli do uczniów, gdy zamykają drzwi klasy.

Nonsens kreowanej przez IBE-PIB deformy polega na tym, że pozoruje zmianę, podczas gdy nie zmienia kluczowych dla niej warunków, czyli:

  • nie zmienia wynagrodzeń nauczycieli,
  • nie zmienia zakresu ich autonomii,
  • nie zmienia przeciążenia systemu,
  • nie zmienia logiki egzaminacyjnej.

Władza państwowa, która nie potrafi zapewnić uczniom wartościowej profesji nauczycielskiej, zaczyna mnożyć przepisy, które mają ukryć słabość resortu edukacji. To nie jest różnica między „brakiem praw” a „ich wprowadzeniem”, ale różnica między systemem opartym na normach i pedagogice a systemem opartym na prawie i procedurze.

Projekt ustawy zatroskanej rzekomo o prawa ucznia, jest w istocie ustawą o tym, jak państwo chce te prawa kontrolować i interpretować.  Tym samym nie wzmacnia rangi praw ucznia, gdyż obniża rangę szkoły jako wspólnoty zdolnej do ich rozumnego stosowania.

Podsumujmy:

OBSZAR

NORMA ISTNIEJĄCA (Prawo oświatowe)

NOWA WERSJA (projekt 2026)

CO SIĘ FAKTYCZNIE ZMIENIA

Prawa ucznia (ogólnie)

Wynikają z Konstytucji, ustaw i są konkretyzowane w statucie szkoły

Skodyfikowane w jednym katalogu ustawowym 

Zmiana formy (kodyfikacja), nie treści

Sprawiedliwe ocenianie

Już obowiązuje (ustawa + statut)

Powtórzone jako prawo ucznia 

Wzmocnienie retoryczne, brak nowej treści

Bezpieczeństwo, brak przemocy

Obowiązek szkoły (art. 1, 68 PO)

Rozszerzenie katalogu (np. cyberprzemoc) 

Doprecyzowanie, nie zmiana zasady

Udział ucznia w życiu szkoły

Samorząd uczniowski + udział w radzie szkoły

Rozszerzenie praw wyborczych i partycypacyjnych 

Formalne wzmocnienie, bez gwarancji realnej sprawczości

Rozstrzyganie sporów

Rada szkoły: organ deliberacyjny (nauczyciele–uczniowie–rodzice)

Procedury administracyjne + rzecznicy + dyrektor

Przesunięcie z deliberacji → do procedury

Rola statutu szkoły

Kluczowa: konkretyzacja praw i obowiązków

Ograniczana przez szczegółowe regulacje ustawowe

Ograniczenie autonomii szkoły

Rada szkoły

Potencjalnie silny organ współzarządzania (art. 80–81 PO)

Nadal istnieje, ale jej rola w praktyce jest przez system odwołań i decyzji marginalizowana

De facto osłabienie funkcji uspołeczniającej

Interpretacja norm

Rozproszona (szkoła, statut, wspólnota)

Centralizowana (rzecznicy, nadzór, procedury)

Centralizacja interpretacji prawa

Skargi uczniowskie

Możliwe w ramach szkoły i KPA

Rozbudowany system rzeczników

Instytucjonalizacja zamiast relacyjności

Obowiązki ucznia

Określane w statucie + ogólne normy ustawowe

Skodyfikowane ustawowo 

Usztywnienie i ujednolicenie

 

Nie jest to zatem projekt ustawy wzmacniającej prawa ucznia, ale nowelizacja ustawy likwidującej jej samorządność na rzecz władztwa administracyjnego, które przyznaje sobie prawo do interpretowania tych praw i obowiązków. Od 1999 roku rządzący dewastują solidarnościowy model szkoły samorządnej jako wspólnoty nauczycieli-uczniów i ich rodziców na rzecz politycznie poprawnej i nadzorowanej z tej perspektywy instytucji nadzoru administracyjno-prawnego. 

SZKOŁA JAKO WSPÓLNOTA

SZKOŁA JAKO INSTYTUCJA

Typ demokracji

deliberacyjna

proceduralna

Źródło norm

wspólnota

ustawodawca

Rozwiązywanie konfliktu

dialog

decyzja

Rola ucznia

współtwórca

wnioskodawca

Rola nauczyciela

Tutor, animator

wykonawca prawa    

Doświadczenie
wychowawcze

    odpowiedzialność

     roszczeniowość

 

W kolejnym wpisie pokażę wewnętrzną sprzeczność projektu nowelizacji tej ustawy.


(foto: BŚ   - plakat w APS)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam