piątek, 1 lutego 2013

Rodzice jako decorum władzy oświatowej w budowaniu prestiżu nauczycieli

Wczorajsza konferencja prasowa pani ministry edukacji narodowej - Krystyny Szumilas miała bogatą otoczkę społeczną. Przed kamerami wystąpiło łącznie osiem osób - w tym prezes ZNP, przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa i - oprócz pani ministry - jeszcze inne postaci, ale danych o uczestnikach na stronie MEN nie znajdziemy. Za to serwis fotograficzny jest bogaty. Żadna z fotografii nie jest podpisana. Zapewne każdy Polak powinien rozpoznawać wszystkich aktorów konferencji prasowej w MEN.

Niezwykle interesujący jest w treści komunikatu MEN akapit wskazujący na to, że dotychczas rola rodziców w szkołach była przedmiotowa, ale dzięki reprezentacji nominowanej przez K. Szumilas członkini Forum Rodziców przy MEN i jej udziałowi w "twardych związkowo" rozmowach z władzą - sytuacja uległa diametralnej zmianie. Brzmi on tak:

W dzisiejszym spotkaniu wzięła również udział przedstawicielka rodziców, działająca w organizacji rodzicielskiej skupionej w Forum Rodziców przy ministrze edukacji narodowej. Na konferencji Pani Elżbieta Piotrowska - Gromniak podkreśliła, że - Po raz pierwszy rodzice zostali zaproszeni do rozmów o jakości pracy szkoły. To nowa forma dialogu o zmianach w edukacji. To, że biorą w nim udział rodzice jest bardzo ważnym krokiem w upodmiotawianiu roli rodziców w szkole. (podkreśl. BŚ)

Z konferencji prasowej wcale nie wynika, że rozmowy dotyczyły jakości pracy szkoły. Co więc przedstawiciele Forum Rodziców wnieśli w czasie tej debaty nowego, skoro dotyczyła ona tylko i wyłącznie pragmatyki zawodowej, w tym socjalnych warunków pracy nauczycieli? Przedmiotem rozmów były przecież:
- urlopy (wypoczynkowy i dla poratowania zdrowia),
- jednorazowe dodatki uzupełniające,
- ewidencjonowanie 40-godzinnego czasu pracy,
- dodatki socjalne, w tym dodatek wiejski
- awans zawodowy.

No cóż, znowu mami się społeczeństwo retoryką wzmacniania przez MEN prestiżu nauczycieli. Jak podkreśliła w czasie tej konferencji ministra edukacji: Jednak budując prestiż tego zawodu, trzeba szukać rozwiązań służących przede wszystkim dobru uczniów i jakości ich kształcenia. Tak więc rodzice zostali po raz kolejny wmanewrowani w budownictwo prestiżu. Dzięki temu ich rola w szkołach jest ważnym krokiem w ich upodmiotowieniu. To znaczy, że uprzedmiotowieni wciąż jeszcze rodzice dzięki temu, że są włączani do rozmów ze związkowcami, budują wraz z urzędem centralnym prestiż zawodu nauczycieli. Nauczyciele są uprzedmiotowieni i nie mają prestiżu. Smutna to konstatacja. Kto ich weźmie do jakiegoś Forum albo do udziału w konferencji prasowej, by i oni mieli szansę na upodmiotowienie swojej roli? Gdzie w tym wszystkim jest jakość pracy szkoły? Przecież tu jest najzwyklejszy spór o cięcia finansowe, o zmniejszenie nakładów w tej części budżetu oświatowego, która dotyczy kosztów pracy nauczycieli. Cóż takiego wnieśli do tych rozmów przedstawiciele Forum Rodziców? Co wnieśli samorządowcy, to wiemy - pretensje i żal do władzy państwowej, że rujnuje budżety gmin i powiatów zbyt wysokimi płacami i osłonami socjalnymi zawodu nauczycielskiego.

Konferencja brzmiała tak, jakby wszystko zostało załatwione, a nie zostało. Pani ministra zapewniła, że nie podwyższy nauczycielom pensum dydaktycznego. Coś trzeba im jednak w zamian za utrzymanie przywileju odebrać, tylko co? Nadal nie publikuje się wyników badań IBE na temat czasu pracy nauczycieli. Ostrzeżona przez b. ministrę Katarzynę Hall obecna szefowa resortu wycofała się z zapowiedzi zmiany rozporządzenia w sposobie organizowania i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Wymóg zespołowego opracowania indywidualnego programu edukacyjno-terapeutycznego dla ucznia posiadającego orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego pozostaje niezmieniony.

A nauczyciele z politowaniem już tylko komentują na stronie OSKKO kolejne deklaracje zmian ministry edukacji:

Najbardziej cieszy mnie to, że zachowam nabyte prawa do dodatku mieszkaniowego (5zł).

Jak dla mnie to dużo szumu i nic się nie zmieniło MEN udaje , że coś robi szkoda:(


Dla rodziców jest pasjonująca zapowiedź o ich przedstawicielskim udziale w pracach MEN nad pragmatyką zawodu: - Wzmocnienie pozycji Rady Rodziców w procedurze awansu zawodowego nauczycieli. O jakiej pozycji myśli się w MEN? Czyżby przewidywano zmianę uprawnień dla rad rodziców w Ustawie o systemie oświaty? Co zamierza wnieść do niej Forum Rodziców? Może wywalczy prawo dla rodziców do składania wniosku do Prezesa Rady Ministrów o odwołanie ministra edukacji narodowej? To byłoby upodmiotowienie...