sobota, 26 maja 2018

Turystyka habilitacyjna Polaków na Słowację w latach 2005-2016


Zgodnie z polityką przyzwolenia ministrów nauki i szkolnictwa wyższego - Barbary Kudryckiej i Leny Kolarskiej-Bobińskiej oraz w podziękowaniu za odpowiedzialną decyzję ministra Jarosława Gowina a dotyczącą przerwania patologicznej ścieżki awansów naukowych niektórych Polaków w słowackich uniwersytetach i niepublicznych szkołach wyższych, mógł się wreszcie ukazać raport z badań naukowych nad tym procederem.

Nie jest bowiem prawdą, że sprawa została zamknięta. Zmiana międzynarodowej umowy bilateralnej wprawdzie powstrzymała kolejne dziesiątki amatorów pseudonaukowego awansu i kupczenia stopniami naukowymi, ale skutki opisanej dekady są niezwykle poważne dla wszystkich dziedzin nauk, chociaż w największym stopniu dotykają one nauk humanistycznych i społecznych.

Dziękuję ministerstwu za podejmowane próby minimalizowania toksycznych skutków tego procederu, którego także doświadczyły ośrodki akademickie w Republice Czeskiej. Czesi jednak załatwili sprawę szybciej niż Polacy i zerwali umowę ze Słowacją, by powstrzymać reprodukcję nędzy naukowej we własnych uniwersytetach.

Niniejsza monografia naukowa jest wynikiem dziewięcioletnich badań na terenie Słowacji i w kraju, a dotyczących zjawiska turystyki habilitacyjnej Polaków, którzy zabiegali o stopień doktora habilitowanego na uczelniach w Republice Słowacji. Te zaś były uznawane na mocy dwustronnego porozumienia międzyrządowego jako równoważne polskiemu stopniowi naukowemu doktora habilitowanego.

Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że odmienne wymogi akademickie oraz naruszanie przez część nauczycieli norm prawa i dobrych obyczajów przetarło drogę do narastającej nieuczciwości i nierzetelności po obu stronach granicy. Przełamuję tabu, stereotypy i mity na temat tych awansów naukowych oraz ich skutków dla młodych pokoleń badaczy i dydaktyków akademickich.

Zwracam uwagę na etykę naukową oraz naruszanie niektórych jej norm tak przez Polaków, jak i Słowaków. Społeczność akademicka w kraju musi poznać źródła, przejawy i skutki ubiegania się o awans naukowy na Słowacji jako skutkujący patologiami, których efekty będą widoczne z każdym rokiem w kształceniu kadr naukowych we wszystkich niemalże dziedzinach nauk.

Rozprawa jest zatem nie tylko diagnozą, ale i uwrażliwieniem środowiska naukowego na procesy rzekomej współpracy międzynarodowej, której ofiarami stali się także uczciwie uzyskujący u południowych sąsiadów stopnie naukowe. Mam nadzieję, że będzie kluczowa dla zrozumienia meandrów najnowszych dziejów rozwoju szkolnictwa wyższego w Polsce oraz ich negatywnych następstw dla nauki.

8 komentarzy:

  1. Pytanie jest takie: czy turystyka habilitacyjna Polaków skończyła się, czy też przenosi się na nowe terytoria. Polak potrafi.

    OdpowiedzUsuń
  2. A może udałoby się sprawić, że prawo zadziała wstecz i poddane zostaną nostryfikacji dyplomy uzyskane na Słowacji? Przecież ci ludzie tworzą polską naukę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Panie Profesorze,

    Ufam, że po przeczytaniu Pana książki środowisko akademickie "uderzy się w pierś" i nabierze samoświadomości niezbędnej do twórczej przemiany własnej tożsamości. A tym samym Pana książka stanie się bodźcem do budowania właściwej kultury akademickiej a nie Pana osobistym przekleństwem.
    Jednak na rewolucyjne zmiany wśród młodej kadry bym nie liczył. Podam przykład.
    Koleżanka (młoda doktorantka) pracująca na wydziale pedagogicznym żaliła mi się, że miała kilku kolegów w pracy, ci jednak wypytywali ją o wszystko i nagrywali rozmowy. Obecnie jest szantażowana i jak będzie podskakiwać to ją zniszczą.
    Z poważaniem i wyrazami uznania - Andrzej

    OdpowiedzUsuń
  4. Polska nauka wzbogaciła się również o rzesze słowackich docentów w zakresie nauk o wychowaniu fizycznym

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie profesorze,
    Odrobina marketingu
    http://poszwa.blogspot.com/2018/05/poducha-ma-cytowania.html
    Pozdrawiam
    Poszewiecki

    OdpowiedzUsuń
  6. To pierwszy, ale mały krok do oczyszczania polskiego środowiska akademików z kombinatrostwa. A jednak szkoda, że nie napaisał Pan Profesor i (nie napiętnował) o tych, którzy zasiadają w komisjach PKA z habilitacjami i profesurami słowackimi. Co z prof., prof. Stojecką-Zuber, Muchacką? Odwagi Profesorze, jak nie Pan, to kto?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wierzę min. dr J. Gowinowi, który trzyma "umoczonych" w zatwierdzanie nie tylko słowackich docentur urzędników. Niech robią polskie habilitacje, albo wracają na etaty adiunktów, wykładowców. Odwołać tych pseudo dziekanów, dyrektorów instytutów, a nawet rektorów!!!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.