niedziela, 25 lutego 2018

JAK MŁODZIEŻ WYBIERA STUDIA?


W serii "Policy Notes" ukazała się wspólna publikacja Fundacji Naukowej Evidence Institute oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego, w której autorzy Tomasz Gajderowicz, Maciej Jakubowski i Jerzy Wiśniewski udzielają odpowiedzi na diagnostyczne pytanie: JAK MŁODZIEŻ WYBIERA STUDIA? Częściowo słusznie wskazują już we wstępie na to, że: Wybór kierunku studiów jest jedną z ważniejszych decyzji w życiu każdego maturzysty – warunkuje bowiem możliwości dalszej drogi życiowej i kariery zawodowej. W skali kraju te wybory kształtują przyszłe zasoby kapitału ludzkiego i potencjał rozwojowy całej gospodarki.

Dlaczego ta diagnoza jest częściowo słuszna? Z bardzo prostego powodu. Badacze już na wstępie założyli, że (...) wybory młodzieży mają fundamentalne znaczenie dla rozwoju gospodarki i społeczeństwa kluczowe staje się pytanie, na ile państwo może kształtować te wybory i na nie wpływać. Nie wzięli bowiem pod uwagę tego, że wybór kierunku studiów wcale nie jest podyktowany interesem gospodarki czy społeczeństwa, gdyż młodzież ma te czynniki w dalekim poważaniu.

Młodzież nie wybiera kierunku studiów tylko dlatego, żeby lepiej rozwijała się polska gospodarka czy społeczeństwo. Fałszywe założenie znalazło zresztą już przed tą quasi diagnozą zaprzeczenie w przywołanej z 2015 r. publikacji autorów z Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego (Sztanderska i Grotkowska, którzy wykazali, że do najważniejszych czynników warunkujących wybór studiów należą:

• zgodność kierunku studiów z zainteresowaniami,

• łatwość znalezienia pracy po studiach,

• prestiż zawodu wykonywanego po danych studiach,

• pracochłonności w czasie studiów,

• wysokość oczekiwanych dochodów.

W toku studiów powyższe uwarunkowania ulegają pewnej modyfikacji zarówno ze względów osobistych jak i wymagań, które są stawiane studentom przez nauczycieli akademickich.

Tymczasem, jak piszą autorzy reportu Evidence i ZNP (...) można poprzez rozwijanie zainteresowań w toku edukacji szkolnej i informowanie uczniów o sytuacji na rynku pracy można tak kształtować wybór kierunków studiów, aby lepiej odpowiadał potrzebom gospodarki. Powraca stara nuta ingerowania przez władze w indywidualne wybory w taki sposób, by w wyniku różnego rodzaju ułatwień, preferencji czy korzyści młodzież wybierała nie to, co jest zgodne z jej zainteresowaniami, wysokością oczekiwanych zarobków czy nawet prestiżem wykonywanego w przyszłości zawodu, ale wynika z etatystycznie wygenerowanej pokusy studiowania wbrew osobistym preferencjom i kompetencjom.

Mieliśmy już w minionych latach dopłacanie młodzieży za podejmowanie studiów na tzw. kierunkach zamawianych przez rząd, tyle tylko że w kilkudziesięciu procentach były to zmarnowane pieniądze publiczne. Studiujący skonsumowali stypendia a studiów nie ukończyli, a jeśli nawet, to nie podjęli pracy w spodziewanym przez resort zawodzie. Jeśli nawet podjęli, to... poza granicami kraju.

Co to za propagandowi "mędrcy", którzy niczego nie badając wmawiają innym potoczne sądy?

Dlatego zastanawia mnie komu potrzebny jest taki quasi raport, kilkustronicowa powtórka z danych statystycznych, które interpretuje się w ideologiczny sposób, bo przecież autorzy tego materiału nie prowadzili badań terenowych, tylko dokonali wtórnej analizy już istniejących danych. Co to za raport, który nie zawiera ani jednego zdania na temat metodologii stanowiącej podstawę do zaprezentowania rzekomo wyników własnych badań?

Taki kit można wciskać niedouczonym politykom, ignorantom i urzędnikom MNiSW. Oni zawsze coś z tego wybiorą dla siebie, by wprowadzić rzekomo naukowe analizy do publicznego dyskursu. Niestety, ale formułowane w tym materiale wnioski są brane z sufitu, jak np. "Trzeba jednak brać pod uwagę, że o ile wysoki prestiż zawodu jest istotnie i pozytywnie związany z preferencjami kandydatów na studia, o tyle wpływ prestiżu naukowego uczelni na wybory jest niejednoznaczny – dla części kandydatów wysoka renoma naukowa odstrasza od wybrania danej uczelni."

Każdy z zamieszczonych wykresów można dowolnie interpretować, skoro są to tylko i wyłącznie dane statystyczne, za którymi nie kryją się żadne naukowe badania rzeczywistych uwarunkowań wyboru studiów.

1 komentarz:

  1. Ano właśnie. Wszędzie te pozorne prawdy. Na tym ma opierać się m. in. reforma nauki i szkolnictwa wyższego.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.