czwartek, 2 listopada 2017

"Dobra zmiana" w Instytucie Badań Edukacyjnych w Warszawie





W minionym tygodniu odbyły się wybory władz spośród powołanych członków Rady Naukowej na kadencję 2017-2021. Jeszcze nie ma rekonstrukcji rządu, ale jest za to rekonstrukcja Rady Naukowej resortowego Instytutu, którego kierownictwo podjęło starania o wyjście spod władztwa Ministerstwa Edukacji Narodowej, by został mu nadany status Państwowego Instytutu Badawczego.

Oby tak się stało. Może wówczas podejmowane przez zespoły badawcze tej placówki badania i publikowane raporty będą rzetelnym diagnozowaniem szeroko pojmowanej edukacji, a nie narzędziem dla politycznie strategicznych celów władzy. Generalnie, polska nauka w tego typu instytutach i tak będzie ograniczana lub wspierana przez rządzących, bo to od ich decyzji zależy stan budżetu na prowadzenie badań naukowych.

IBE ma trochę poważnych wpadek, bowiem przez ostatnie 10 lat produkowano tam raporty o stanie edukacji lub wycinkowych zakresach jej funkcjonowania m.in. zgodnie z życzeniami ministra edukacji lub nierzetelnych naukowo "badaczy". Wydawano pod szyldem IBE miliony złotych na kampanie polityczne ministrów edukacji, pseudokongresy i mnóstwo potocznych, ale politycznie poprawnych konferencji. Szkoda, a może to i dobrze, że obecna minister edukacji nie zobowiązała nowego kierownictwa do przeprowadzenia audytu, tylko spuściła na nieprawidłowości zasłonę milczenia. To już jest przeszłość. Było - minęło. Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr.

Mamy nowe otwarcie, nowe wyzwania i zadania, przed którymi staje nowa władza. Ta wykonawcza, etatowa nadal podlega MEN, więc Radzie Naukowej IBE nie pozostaje nic innego jak wspierać zapowiedziane zmiany. Dość szczerze zostało zapisane na stronie IBE, że KEJN zdecydował się przyznać Instytutowi Badań Edukacyjnych kategorię A."

Przyznanie kategorii A tej jednostce tylko potwierdza, w jaki sposób kwalifikuje się jednostki naukowo-badawcze w naszym kraju. Ciekawe, w jaki sposób ta jednostka uzyskała kategorię A, skoro nie była instytutem badawczym mając kadrę zatrudnioną w większości poza IBE jako podstawowym miejscu pracy? Czyżby obowiązywały różne normy? Chyba tak, skoro KEJN "zdecydował się...". W III RP politycy powoływali do życia w systemie kredytowym niektóre uniwersytety, akademie, a teraz dochodzą instytuty naukowo-badawcze.

Nowa Rada Naukowa Instytutu Badań Edukacyjnych została, w stosunku do poprzednich jej składów, pomniejszona liczbowo. O ile bowiem w dwóch ostatnich kadencjach liczyła 25 osób, to teraz liczy 17. W jej składzie znalazły się zupełnie nowe postaci ze świata nauki, w tym także cenieni w naszym środowisku pedagodzy:


1) prof. dr hab. Agnieszka Gromkowska-Melosik - została Przewodniczącą Rady Naukowej IBE;

2) zastępcą został były, wieloletni Przewodniczący - prof. dr hab. Stefan M. Kwiatkowski;

do grona członków Rady doszli:

3) dr hab. Bogusława Dorota Gołębniak

4) prof. dr hab. Barbara Kromolicka

5) prof. dr hab. Aleksander Nalaskowski

6) prof. dr hab. Małgorzata Sekułowicz (kontynuacja w poprzedniej kadencji).

7) dr Dorota Campfield

8) dr hab. Anna Sajdak-Burska

Jak widać prawie połowę składu Rady Naukowej IBE stanowią pedagodzy. To dobre rozstrzygnięcie, skoro Instytut chce prowadzić badania naukowe nad edukacją. Jak to się jednak ma do innych instytutów naukowo-badawczych, skoro IBE nie ma na podstawowych etatach samodzielnych pracowników naukowych z nauk społecznych, w tym z pedagogiki? To tak, jakby na moim wydziale Radę Wydziału stanowili profesorowie innych uczelni czy instytutów i mieli rozstrzygać o losach czy planach pracy naszej jednostki. Co zatem może z tym uczynić Rada Naukowa, w której przeważają socjolodzy i ekonomiści? W jej składzie są bowiem jeszcze następujące, a zacne osoby (też w większości zatrudnione w uniwersytetach):



9) prof. dr hab. Henryk Domański (socjolog)

10) dr Agata Hącia (filolog)

11) dr Radosław Kaczan (psycholog)

12) dr Piotr Rycielski (psycholog)

13) dr hab. Radosław Sojak (socjolog)

14) mgr Wojciech Stęchły

15) prof. dr hab. Tomasz Szlendak (socjolog)

16) dr Tomasz Greczyło - Zastępca Przewodniczącej Rady Naukowej IBE (fizyk, fizyka ciała stałego).

17) mgr Katarzyna Trawińska-Konador : Sekretarz Rady Naukowej IBE.


Jak informuje na swojej stronie IBE - jest to placówka badawcza, która od 2010 r. - nie posiadając uprawnień akademickich do nadawania stopni naukowych doktora - prowadzi (...) interdyscyplinarne badania naukowe nad funkcjonowaniem i efektywnością systemu edukacji w Polsce. Instytut uczestniczy w krajowych i międzynarodowych projektach badawczych, przygotowuje raporty, sporządza ekspertyzy oraz pełni funkcje doradcze. Od 1 października 2010 r. Instytut zgodnie z Ustawą o instytutach badawczych z dnia 30 kwietnia 2010 r. (Dz.U. Nr 96, poz. 618) przyjął formę instytutu badawczego. Funkcjonuje pod nadzorem Ministra Edukacji Narodowej.

Niedawno ukazał się kwartalnik "Edukacja", w którym opublikowano w języku angielskim m.in. zmanipulowane wyniki badań sześciolatków w szkołach i przedszkolach. Nie przypuszczałem, że redakcji zależy na fałszowaniu polskiej rzeczywistości edukacyjnej poza granicami naszego kraju.

Rada Naukowa może uczynić wiele dobrego dla edukacji i dla nauk pedagogicznych, bo socjolodzy, ekonomiści i psycholodzy traktują edukację tylko i wyłącznie użytkowo. Życzę zatem całemu gronu dużo satysfakcji i osiągnięcia przez IBE rzeczywistego statusu instytutu naukowo-badawczego, w pełnym tego słowa znaczeniu.



19 komentarzy:

  1. Może to jest rozwiązanie na przyszłość. Gowin zlikwiduje ustawą 2.0 wydziały i rady wydziałów, a kto będzie tworzył rzekome rady naukowe w uniwersytetach czy politechnikach? Rozwiązanie z Księżyca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten tekst to opinia Pana Śliwerskiego. Życzę aby obecna dyrekcja IBE - zarządzając kreatywnie zespołem lepiej niż rzekomo poprzednicy osiągnęła przynajmniej taki wynik w publikacjach itp. dzięki czemu teraz IBE ma kategorię A. Jako katolik wyznaję zasadę: "Poznacie ich po ich owocach" (Mt 7,15-20). Polityka w zarządzaniu Pana Kęcieka na pewno sprawi że instytut rozkwitnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że to moja opinia. Niektóre owoce były zgniłe. Życzę zdrowych owoców w nowej kadencji.

      Usuń
    2. Coś niecoś o p. Kęcieku >>>
      https://www.facebook.com/StaszekKrawczykFanpage/posts/1877919275816073

      Usuń
    3. P. Bartosz Kęciek, to MEN-owski ekspert od stosowania w praktyce znaków graficznych, więcej poz. 86 w tabeli dokumentu http://tnij.at/200477

      Usuń
    4. Wśród nowych ważniaków IBE jest też pracownik Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie (znajomy kogoś z Frakcji Tapirów?).

      Usuń
    5. Kęciek zna się tak dobrze na zarządzaniu ludżmi jak na edukacji, szczepionkach oraz nauczaniu KK. Jego artykuł na temat szczepionek to bełkot. Jako katolik jestem zbulwersowany taką ignorancją. Biedny Pan Kęciek wraz z portalem na jakim to opublikował nie sprawdził jakie jest oficjalne stanowisko w tej sprawie Watykanu: http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20081208_dignitas-personae_en.html i https://zenit.org/articles/on-vaccines-made-from-cells-of-aborted-fetuses/ No cóż przy podobnym poziomie merytoryki w zarzadzaniu tego Pana w IBE "zdrowe owoce" będą zapewne liczne (jak kiście winogron) oraz wielgaśne (jak arbuzy). No i ekologiczne - jak najprawdziwsi juhasi.

      Usuń
    6. Natchnienie Bartosza Kęcieka https://pressje.pl/media/pressje_shop/article/article_5_issue10.pdf

      Usuń
  3. Proponuję pokusić się o dane z IBE i zestawić ile punktów publikacyjnych przynieśli jednostce psychologowie i socjologowie, a ile pedagodzy. Uczciwe i eleganckie posunięcie pokazujące prawdę w przeciwieństwie do takich subiektywnych insynuacji jakie Pan twierdzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech się anonimowy pokusi.

      Usuń
    2. Anonimowy nie jest autorem tego paszkwilu. Ten kto go wygenerował niech pokusi się o rzetelność w podaniu wskaźników swoich insynuacji.

      Usuń
    3. Program Koryto+
      http://daa.pl/BZH

      Usuń
    4. Czytam listę i nie rozumiem jak można dojść do wniosku, że w radzie "przeważają socjolodzy i ekonomiści". Na liście jest 3 socjologów nie ma ani jednego ekonomisty! Zabrakło też informacji, że 10 z 17 osób wyznaczyła Minister Zalewska (reszta została wybrana w wyborach spośród pracowników). To jeden z kluczowych elementów zmiany wprowadzonej do ustawy o instytutach przez PiS (obok możliwości wymiany dyrektorów i zastępców dyrektorów, bez uzasadnienia i bez okresu wypowiedzenia) służącej lepszemu dopasowaniu działalności instytutów do polityki państwa....

      Usuń
  4. Nie bierze czytelnik zatrudnionych w IBE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście. Ze stron ibe wynika, ze mgr Wojciech Stęchły ukończył ekonomię. A więc to on będzie bronił obecności tej dyscypliny w badaniach ibe (druga nieprzypisana do dyscypliny osoba mgr Trawińska jest absolwentką germanistyki). To sprawia że ta "przeważająca większość" urosła do 4 osób. Nawet doliczając 2 socjologów z dyrekcji nie jest to większość. Obecność licznej grupy pedagogów bardzo mnie cieszy, o socjologów i psychologów sie nie martwię. Natomiast te nominacje MEN oznaczają, że kwestie finansowania edukacji czy związków edukacji i rynku pracy nie zostały uwzględnione w myśleniu ministerstwa o ibe.

      Usuń
  5. Nie bierze czytelnik zatrudnionych w IBE.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja bym poprosiła o parę słów więcej na temat: "zmanipulowanych wyników badań sześciolatków w szkołach i przedszkolach" (w ostatnim numerze Edukacji). Na czym polega ta "manipulacja"?

    OdpowiedzUsuń
  7. Znajdzie Pani w tym blogu. Proszę cofnąć się do okresu, w którym te badania były publikowane.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za informację. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.