sobota, 4 lutego 2017

Szach i mat ministra nauki i szkolnictwa wyższego?


W styczniu relacjonowałem wybory w czasie Zgromadzenia Ogólnego Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, które wskazało - zgodnie z obowiązującym prawem - dwóch kandydatów na przewodniczącego tego organu. Premier rządu Beata Szydło otrzymała nazwiska dwóch profesorów, którzy uzyskali największe poparcie spośród wszystkich członków CK nowej kadencji na lata 2017-2020.

Byli to profesorowie Antoni Tajduś i Grzegorz Węgrzyn, a piszę w czasie przeszłym, bo w III RP prawo zmieniane jest z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc tak, by w Polsce były wreszcie prawo i sprawiedliwość.

Wymienieni powyżej profesorowie już nie są i nie będą jedynymi kandydatami na przewodniczącego CK. Wynika to z pisma ministra nauki i szkolnictwa wyższego dr. Jarosława Gowina, który postanowił zmienić bieg obowiązującego dotychczas, a - jego zdaniem - niedoskonałego, zmanipulowanego zapewne przez PO i PSL prawa - występując z inicjatywą legislacyjną, w wyniku której premier rządu sama będzie decydować o tym (w konsultacji z ministrem?), kto ma przewodniczyć tak zacnemu gremium.

Trochę dziwię się, że minister zatroszczył się jedynie o przewodniczącego CK. Trzeba było z mocy urzędu wskazać także zastępców przewodniczącego CK, a nawet przewodniczących sekcji. Zastanawiam się, jaki mają sens nie tylko powyższe wybory, skoro post factum, niezależnie od tego, czy się komuś podoba ich wynik, czy nie (a można było mieć poczucie, że jak każde wybory, tak i te zostały rozstrzygnięte przed wejściem na salę obrad. Wiedziano, kto kogo poprze - ile ma "szabel") można wprowadzać deregulacje.

Nie jestem prawnikiem, więc pozostawiam te kwestię specjalistom. Były zdrady, faryzeizm, zawody, rozczarowania i frustracje. Tak więc i niektórzy doświadczą tego, co uczynili innym. Owszem, jak zawsze i wszędzie w naszym kraju, kiedy toczą się jakieś wybory.

Centralnej Komisji wydawało się, że wynikiem wyborczym zaszachowała ministra i panią premier. A tu mamy sprytny gambit ministra J. Gowina i prawdopodobnie szach mat pani premier. Przewodniczącym CK - na moje wyczucie - zostanie ten "trzeci", czyli prof. Zbigniew Florjańczyk. Był w poprzedniej kadencji członkiem Prezydium CK, w trakcie którego obrad świetnie reagował na kwestie naruszania prawa stojąc na stanowisku przestrzegania wysokich standardów naukowych, niezależnie od tego, że - jak każdy członek CK - jest wybitnym uczonym.

W czasie grudniowego podsumowania poprzedniej kadencji jeden z profesorów matematyki powiedział, że prezydium CK to w istocie prezydium KC PZPR. A może to on jest tym czwartym, "czarnym koniem" na szefa CK? Gra w szachy jest fascynująca. Dobrze, że PO wprowadziła ją do szkół, bo zapewne część polityków wszystkich formacji musiała z własnymi dziećmi przećwiczyć niektóre gambity.

8 komentarzy:

  1. No cóż wracamy do praktyki przećwiczonej w okresie realnego socjalizmu, gdzie minister, polityk decydował o obsadzie stanowisk w sektorze nauki.Wiemy dziś na pewno, że Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów Naukowych w kadencji 2017 - 2020 przetrwa.Natomiast w nieodległej przyszłości pojawią się na horyzoncie nowi doktorzy, doktorzy habilitowani - wdrożeniowi, marcowi.Może tu jest pies pogrzebany - jak mawiają chłopi na wsi?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bezprawie i demontaż wszystkiego! Nie chce mi się wierzyć w to, co się wyczynia we wszystkich obszarach naszego życia. Kolejny dowód totalnej arogancji władzy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie trzeba było drażnić ministra prof. Tajdusiem, znanym wyłącznie z tego, że jest znany. Nie bez przyczyny drugi projekt założeń do ustawy proponuje likwidację CK (i habilitacji, reszty jeszcze nie doczytałem)
    http://ustawa20.allerhand.pl/wp-content/uploads/2017/02/Reforma_nauki_i_akademii_w_Ustawie20_Instytut_Allerhanda.pdf

    OdpowiedzUsuń
  4. Do anonimowego z 4 lutego z g.23:07.,

    Projektów reform sektora wiedzy w historii Trzeciej Rzeczypospolitej Polskiej było wiele, i niewiele z tego tytułu wynikło, wynika.Podobnie rzecz ma się z ministrami nauki i szkolnictwa wyższego.Warto tutaj podkreślić, iż pan Jarosław Gowin zwany wicepremierem i ministrem zarazem, nie ma wpływu na cały sektor wiedzy w Polsce.Dlatego nie jest wszechmocny i wszechwładny.Natomiast, co będzie zawierała nowa ustawa o szkolnictwie wyższym, a która winna wejść w życie z początkiem roku akademickiego 2018 - 2019 to zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy5 lutego 2017 00:11
    A to prawda. Każdy z 3 "projektów założeń ustawy" będzie sprzeczny z deklaracjami wyborczymi PiS oraz z poglądami ich prominentnych działaczy. Juz Kudrycka chciała znieść habilitację, ale prezydent z PiS ją zatrzymał. teraz na pewno będzie podobnie. Z drugiej jednak strony kropla drąży skałę. Z jakichś powodów CK nie ma dobrej opinii i prędzej czy później wraz z habilitacją i profesurą prezydencką odejdzie w niebyt. Tyle że takie zmiany trzeba zrobić z głową.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do anonimowego z 5 lutego z g.01:10.,

    Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów Naukowych w kadencji 2017 - 2020 przetrwa i utrzyma się.Nie wiem, co się wydarzy po 2020 r. w kwestii przyszłości CK.Natomiast stopień naukowy doktora habilitowanego zostanie utrzymany z pewnymi modyfikacjami.Podobnie tytuł naukowy profesora - belwederski.Piszesz, iż CK nie ma dobrej opinii, a czy rady wydziałów szkół wyższych, rady naukowe instytutów badawczych itp. mają dobrą opinię?
    W życiu nie istnieją idealne, nieskazitelne podmioty, byty.Osobiście uważam, że żadna reforma szkolnictwa wyższego w Rzeczypospolitej nie powiedzie się, bez odpowiedniego dofinansowania sektora wiedzy ogółem.I tutaj jest pies pogrzebany, gdyż pieniędzy z każdym rokiem jest coraz mniej na badania naukowe i prace rozwojowe i szkolnictwo wyższe także.Zmiany dla zmian nie poprawią jakości szkolnictwa wyższego w Polsce.Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych "matów" jest chyba więcej. Otwieram stronę PKA z ekspertami a tam szok. Listę ekspertów socjologii otwiera słowacki docent pracy socjalnej wielokrotnie wymieniany na tym blogu, "bohater" artykułów Wprost. To w końcu jest on socjologiem, czy nie (kombinacje z wisami na OPI). Zajmowała się nim Komisja Etyki PKA, czy nie? Zresztą na tej liście ekspertów PAK jest więcej uczonych po Rożemberku i innych słowackich Sorbonach. Szok.

      Usuń
    2. W tym tygodniu powrócę do tematu, bo istotnie degradacja nauki ma w PKA wyjątkowe upełnomocnienie.

      Usuń