poniedziałek, 11 maja 2015

Docentura za 11 tysięcy Euro a profesura za 22 tys. Euro

Dopytują się moi czytelnicy o to, co słychać na Słowacji, skoro Katolicki Uniwersytet w Rużomberoku utracił uprawnienia do habilitowania najpierw z pedagogiki, a w ub. roku z pracy socjalnej? Jak Państwo wiecie, życie nie znosi próżni. To, co trzeba było dawać tam "pod stołem", może być przeprowadzane lege artis, uczciwie, z wpłatą na konto, z tym że już w innej uczelni.

Oto VYSOKÁ ŠKOLA ZDRAVOTNÍCTVA A SOCIÁLNEJ PRÁCE SV. ALŽBETY, N. O. w Bratysławie , która jest wyższą szkołą prywatną na Słowacji, oferuje za jedyne 11 tys. EURO naukowo-pedagogiczny tytuł docenta (10.000 €. za postępowanie oraz za decyzję o przyznaniu tytułu docenta dodatkowo 1.000 €).

Profesura jest tam dwukrotnie droższa, bo trzeba zapłacić za przewód profesorski 22.000 €. (20 tys.€. za postępowanie oraz za podjęcie uchwały o nadaniu tytułu profesora 2.000 €). Jak widać stawka jest adekwatna do prawa na Słowacji. Tym samym w Polsce jest dużo taniej. Być może są jednak tego inne zalety? Każdy polski wykładowca z dyplomem docenta może pracować na Słowacji, dzięki czemu wzrasta umiędzynarodowienie kształcenia kadr akademickich w tym kraju. W Polsce wykładowcy ze słowacką docenturą mogą kształcić na kierunku "praca socjalna". Nie są jednak zaliczani do minimum kadrowego w ramach uprawnień do nadawania stopni naukowych, gdyż w Polsce nie istnieje taka dyscyplina naukowa jak "praca socjalna".

Natomiast o profesurę słowacką ubiega się członek Polskiej Komisji Akredytacyjnej ks. doc. dr hab. Tadeusz Bąk. Tymczasem jest jedynym Polakiem, który - po docencie Pawle Czarneckim - postanowił ubiegać się o profesurę nie w kraju, tylko poza granicami. Zapewne dorobek naukowy ks. docenta, bo habilitował się też na Słowacji, jest konsekwencją kontynuowania tam przez niego badań naukowych w zakresie pracy socjalnej.

Natomiast o habilitację, czyli słowacką docenturę, ubiegali się, ubiegają lub już ją uzyskali w tej szkole:

* dr Jadwiga DASZYKOWSKA z KUL (obroniła w czerwcu 2014 r.), w której postępowaniu recenzentem z Polski był prof. ThDr. Pawel Czarnecki, PhD. z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie (Rektor tej uczelni) mimo, że uchwałą Rady recenzentem miał być doc. dr Wiesław Kowalski z Lublina. Jej praca habilitacyjna była pod tytułem: PROFYLAKTICKÝ VÝZNAM VOĽNÉHO ČASU V KONCEPCII KRESŤANSKEJ SOCIÁLNEJ VÝCHOVY KAROLA WOJTYŁU – JÁNA PAVLA II (PRÍNOS PRE TEÓRIU A PRAX SOCIÁLNEJ PRÁCE).

* dr Malgorzata Dobrowolska z KUL (wszczęła przewód w październiku 2013 r., a przerwała go w listopadzie 2013 r.) Przewodniczącym komisji habilitacyjnej został doc. ThDr. Pawel Czarnecki, PhD. z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie (Rektor tej uczelni), zaś recenzentem z kraju został doc. dr Wiesław Kowalski z Lublina;

* dr Piotr Tomasz Nowakowskiz KUL (wszczął przewód w październiku 2013, zaś docenturę uzyskał w czerwcu 2014 r.). Przewodniczącym komisji habilitacyjnej został doc. ThDr. Pawel Czarnecki, PhD. z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie (Rektor tej uczelni). Z Polski recenzentem miał być doc. dr Wiesław Kowalski z Lublina, co odnotowano w uchwale Rady. Z tą samą jednak datą i pod tym samym numerem ukazała się druga uchwała już bez polskiego recenzenta. Temat pracy habilitacyjnej brzmi: SEKTY A OSTATNÍ KONTROVERZNÉ JAVY Z POHRANIČIA NÁBOŽENSTVA AKO PREDMET ZÁUJMU SOCIÁLNEJ PRÁCE.

* dr Andrzej Jasiński z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Legnicy otworzył przewód na docenta w dn. 14 kwietnia 2015 r. Rada powołała na jednego z trzech recenzentów doc. ThDr. Pawła Czarneckiego, PhD. z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie (Rektora tej uczelni),

* dr Stanisław Dawidziuk Prezydent Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie otworzył przewód na docenta w dn. 16 kwietnia 2015 r. Rada powołała na jednego z trzech członków komisji habilitacyjnej prof. Henryka Bednarskiego z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie. Nie przewidziano w tym przewodzie polskiego recenzenta.

Wśród słowackich członków komisji habilitacyjnej lub recenzentów są profesorowie, którzy zarazem są członkami Rady Naukowej Instytutu Studiów nad Filozofią Słowiańską im. św. Cyryla i Metodego Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie.

To tyle. Z przyjętych w tej uczelni zasad wynika, że na docenturę wystarczy między innymi minimum 1 monografia, albo min. 2 rozdziały w monografii, albo 5 artykułów, w tym 3 artykuły w kraju.

Kolejne przewody habilitacyjne są otwierane na Uniwersytecie J.A. Komeńskiego w Bratysławie. Jak tylko strona słowacka poinformuje nas o nich, to przekażemy dane, by mogli Państwo składać gratulacje.







12 komentarzy:

  1. Panie Profesorze

    To co Pan opisuje, to dokladny przyklad jak patologia typowa tylko i wylacznie dla polskiej pedagogiki w jednym kraju rozlewa sie i zaraza inne kraje - oscienne.
    Nie dotyczy to zadnej innej dyscypliny naukowej - ani innego kraju. Czas stuknac sie w piersi - co ja zrobilem dla poprawienia stanu polskiej pedagogiki? Nie ma sensu walczyc z objawami choroby, ze najlepsi z polskich naukowcow w pedagogice robia awanse za granica, sa gotowi nawet zaplacic 44000 zl lub 88000 zl byle tylko nie bic sie w szlamie polskiej pedagogiki - czas zaczac zwalczac przyczyne choroby. Puszczane denne habilitacje w Polsce i kiepscy w Polsce recenzenci - ktory z polskich recenzentow habilitacji ma miedzynarodowa renome? Niemal nikt - jawne lamanie ustawy w swietle reflektorow - nie mamy pana plaszcza i co nam pan zrobisz?

    z poważaniem
    Aleksandra Gansior

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Aleksandra ma kłopot ze zrozumieniem treści tego wpisu. Zdarza się. Nie ma tu mowy o pedagogice, więc rozumiem, że pisze o byle czym, byle pisać. Czas zatem stuknąć się we własną głowę. Może poda pani nazwiska tych wybitnych polskich pedagogów, ktorzy musieli wyjechać na Słowację, by tam doceniono ich geniusz? Jakoś nie widać ani ich publikacji, ani twórczego wkładu w naukę. Dobrze, że profesor pisze o tym procesie.

      Usuń
    2. Dam znać gdy zrecenzuję jakąś pracę awansową zagranicą. Na razie (jako pedagog) miałam propozycję profesora fizyki związaną z recenzją jego książki napisanej "o czasie". Zabrakło mi na to czasu.

      Usuń
    3. Warto pisać o konkretach, a nie generalizować. Lepiej podać rozprawę, aniżeli rzucać na wiatr oskarżenia lub obronę, które mają demagogiczny charakter. Ja chętnie opublikuję w prowadzonym kwartalniku naukowym każdy tekst, który będzie polemiką, analizą ,debatą.

      Usuń
    4. Szanowny Pan Profesor jak zwykle raczy żartować. Sprawdziłem na stronie bratysławskiej uczelni. Wymagania są znacznie większe: http://www.vssvalzbety.sk/userfiles/HKaIK/SPHK.pdf
      Większe niż (z praktyki wiem) na wielu polskich uczelniach. Czy ładnie tak manipulować faktami?
      Uzupełnię, że "wyłudzenie" polskiej habilitacji jest dwukrotnie tańsze niż "wyłudzenie" habilitacji słowackiej, bo nie ukrywajmy, że w Polsce habilitacja to fakt towarzyski. Kryteria merytoryczne są nierzadko drugorzędne.

      Usuń
    5. To raczej anonimowy raczy żartować: monografia albo 2 rozdziały w monografii.... a na Słowacji monografią jest publikacja licząc a zaledwie 3 ark. wyd. Nie będę dalej tłumaczył tych wymogów, bo są po prostu niskie.
      Na dodatek, może anonimowy zajrzy do dokumentacji tych, którzy tam uzyskali docenturę i sprawdzi, czy za monografię nie przedłożyli własnej rozprawy doktorskiej? Mamy dalej kontynuować tę dyskusję?

      Usuń
  2. Na Słowacji są wyłudzane stopnie naukowe nie tylko z nauk społecznych. W ostatnich latach kupili tam docenturę polscy "uczeni" specjalizujący się w naukach o wychowaniu fizycznym. Teraz sa rektorami. Ich dorobek naukowy (?) jest niemal zerowy

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam pani Aleksandrze moje wpisy na temat przekrętów, korupcji i oszustw niektórych pedagogów z Polski, którzy "kupili" sobie tam dyplomy. Czyżby pani sugerowała, że ten wpis też dotyczy takich osób? Nie ma tu słowa o pedagogach , jak ktoś słusznie zauważył. Proszę o przykłady denny h habilitacji w kraju i wybitnych na Słowacjo. Chętnie poświęcę im uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Profesorze
      Podalam konkrety.
      Praca socjalna czyli po polsku socjologia jest dość często wybierana przez polskich pedagogów jako dyscyplina do habilitowania. Wystarczy zerknąć na nauka-polska.pl, oraz na POLON - prosze sprawdzic bohaterow swojego wpisu - sa to pedagodzy zaliczani do minimów do nadawania stopni naukowych jako pedagodzy.
      Zreszta nie ma znaczenia kto jaki ma tytul - wielu matematykow z tytulem naukowym uzyskanym z matematyki i ze stopniem naukowym dr hab. z matematyki zaliczana jest do minimow z pedagogiki - bo sie przekwalifikowali.
      z poważaniem
      Aleksandra Gansior

      Usuń
    2. Szanowna Pani, "praca socjalna" nie jest socjologią. Gdyby tak było, to na Słowacji nie byłoby możliwości uzyskiwania docentury z socjologii, tylko z pracy socjalnej. Otóż na Słowacji "socjologia" - jak w Polsce - jest odrębną dyscypliną naukową. Tam "praca socjalna" jest dyscypliną metodyczną, pedagogiczno-naukową przypisaną do kierunku kształcenia. W Polsce - jak zajrzy Pani do rozporządzenia min. B. Kudryckiej - "praca socjalna nie występuje jako dyscyplina naukowa. W ogóle nie istnieje jako nauka. Jest natomiast kierunkiem kształcenia. To oczywiste. Kształcenie zawodowe w zakresie pracy socjalnej prowadzą od lat szkoły pracy socjalnej. Od wielu lat edukacja w tym zakresie została przejęta przez wyższe szkoły zawodowe. Z nauką nie ma to nic wspólnego.
      Jeżeli zatem ktoś podaje, że jest socjologiem czy pedagogiem społecznym, bo na Słowacji uzyskał dyplom docenta w zakresie "pracy socjalnej", to oszukuje. Rektor powinien taką sprawę zgłosić do prokuratury, gdyż jest to posługiwanie się tytułem, który jest niezgodny z polskim prawem.

      Usuń
  4. Panie Profesorze czy napewno taka sytuacja występuje "Nie są jednak zaliczani do minimum kadrowego w ramach uprawnień do nadawania stopni naukowych, gdyż w Polsce nie istnieje taka dyscyplina naukowa jak "praca socjalna"? Znam docenta (po Uniwersytecie w Preszowie), posługującego się polskim określeniem dr hab, który w instytucie prowadzącym 2 kierunki w tym pracę socjalną jest zaliczany do minimum kadrowego.

    OdpowiedzUsuń
  5. W Polsce są dwa minima kadrowe - dydaktyczne i do uprawnień w zakresie nadawania stopni naukowych. Nie wiem, którego to pytanie dotyczy?

    OdpowiedzUsuń