niedziela, 26 kwietnia 2015

Zmarła dr Danuta Seredyńska - bydgoska ekspert w zakresie gerontologii



Są informacje, które zaskakują bolesną prawdą o niespodziewanym wydarzeniu. Nie każdy naukowiec z naszego środowiska ma swoje wielkie sukcesy, osiągnięcia, które stają się podstawą do nadania im szczególnego charakteru, wpisania ich w ogólnokrajowy czy międzynarodowy obieg. A jednak w każdej uczelni, jednostce są adiunkci, często przemianowani po nieuzyskaniu samodzielności naukowej na starszych wykładowców, których dotychczasowe dokonania stanowią ważną cząstkę wkładu w rozwój ich dyscypliny naukowej czy przedmiotu kształcenia. Zapewne do takich osób należała pani dr Danuta Seredyńska, zmarła kilka dni temu wykładowca Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, związana z Katedrą Aksjologii Pedagogicznej i Metodologii Badań.

W 1999 r. ukończyła najpierw studia licencjackie w Instytucie Studiów Edukacyjnych WSP w Bydgoszczy specjalizując się w zakresie promocji zdrowia, zaś w dwa lata później ukończyła studia II stopnia, magisterskie na kierunku pedagogika na Wydziale Pedagogicznym ówczesnej WSP w Bydgoszczy. Nie jest bez znaczenia dla jej zainteresowań badawczych i społecznych to, że zanim podjęła studia, ukończyła Liceum Medyczne Pielęgniarstwa w Bydgoszczy, uzyskując wykształcenie w zawodzie pielęgniarki. Zatrudnienie akademickie było jednak możliwe dopiero po uzyskaniu przez nią stopnia naukowego doktora. Przez kilka lat współpracowała z uczelnią prowadząc jedynie zajęcia na umowę zlecenie.

Od samego początki drogi zawodowej, akademickiej pani dr D. Seredyńska swoje zainteresowania skupiła na problematyce pedagogiki społecznej, gerontologii społecznej, w tym także metodologii badań pedagogicznych. Była członkiem Stowarzyszenia Gerontologów Społecznych, a w 2011 r. została uhonorowana za osiągnięcia naukowe nagrodą zespołową III st. JM Rektora UKW w Bydgoszczy.

Biorąc pod uwagę dość późny naukowo-badawczy start akademicki osiągnęła bardzo wysoki poziom. Zapewne dlatego, że swoją dysertację doktorską przygotowała pod kierunkiem dr hab. Marii Kuchcińskiej, prof. UKW w Bydgoszczy na temat: Uwarunkowania orientacji zdrowotnych dorosłych mieszkańców ziemskiego powiatu bydgoskiego , którą obroniła w 2006 r. Recenzentami w tym przewodzie byli znakomici profesorowie-eksperci od tej problematyki: Teresa Hejnicka-Bezwińska z UKW i Andrzej Olubiński z UW-M w Olsztynie. Pracę tę opublikowała jako podoktorską monografię pt. Orientacje zdrowotne dorosłych (Wydawnictwo UKW Bydgoszcz 2009).


Na macierzystym Wydziale Pedagogiki i Psychologii pełniła funkcje organizacyjne, m.in. była opiekun Studenckiego Koła Gerontologii Społecznej, Studenckiego Koła Naukowego Questio oraz wypromowała ponad 100 magistrów i licencjatów z pedagogiki. Co ważne, prace dwóch jej seminarzystek zostały wyróżnione przez władze Wydziału, zaś wyniki badań trzech innych zostały opublikowane przez nią wraz z ich autorkami.

Sprawowanie przez dr D. Seredyńską opieki nad studenckim kołem naukowym wiązało się z włączeniem młodzieży akademickiej w proces badawczy. Tym samym podtrzymała najlepsze tradycje integracji uniwersyteckiej dydaktyki z prowadzeniem badań wg modelu humboldtowskiego. Powstała dzięki temu rozprawa, która jest dobrym przykładem współpracy nauczyciela akademickiego (Mistrza) ze studentami, a nadała jej tytuł „Życie jest...”.Międzypokoleniowe różnice w rozumieniu pojęć (Bydgoszcz 2012, ss. 266).

Znakomicie poradziła sobie z projektem badawczym, który został wkomponowany w proces dydaktyczny w ramach prowadzonych przez nią zajęć z gerontoterapii. Każdy z podejmowanych problemów badawczych u tej autorki był poprzedzony bardzo dobrą kwerendą literatury. Korzystała z niej nie tylko w sposób odtwórczy, ale także prowadziła spór z występującymi w niej niektórymi tezami i – co ważne - prowadziła klarowną i logiczną narrację. Harmonijnie łączyła piękno codziennego życia (korzystała np. z literackich metafor i poezji – nawet nie wiedziałem, że znana mi z wczesnego mojego okresu pracy akademickiej dr Urszula Sobkowiak pisała piękne wiersze) z odczytywaniem modeli teoretycznych poznawania jego fenomenów (tajemnica, marzenie, smutek itp.)

Opracowane przez panią dr D. Seredyńską konstrukcje teoretyczne, operacjonalizacja pojęć mogą być wykorzystywane w kolejnych badaniach społecznych, bowiem wykonała to zadanie za innych, poprzestając jedynie i aż - na rozkładającym się na osi życia osób od wczesnej dorosłości ku starości sposobie ich rozumienia, poszukiwania znaczeń wpisujących się w biografię badanych osób. Badanie wielopokoleniowych różnic w nadawaniu znaczeń myślom o życiu jest nie tylko pasjonującą, ale i humanistycznie piękną oraz mądrą lekturą.


Praca naukowo-badawcza Zmarłej gerontolog miała dynamiczny i bardzo zarazem systematyczny przebieg we wszystkich zakresach. Widać w jej twórczości właściwie skoncentrowanie własnych zainteresowań poznawczych na problematyce gerontologicznej, która rzeczywiście nie miała w naukach pedagogicznych zbyt mocnej reprezentacji. Silny jest tu ośrodek uniwersytecki w Białymstoku, Łodzi. Lublinie i Wrocławiu. Nie ulega zatem wątpliwości, że jej prace badawcze, realizowane projekty dydaktyczne, zaangażowanie społeczne oraz aktywność w czasie konferencji naukowych zaowocowały włączeniem bydgoskiego środowiska akademickiego także i do tej sfery nauk społecznych, która przez lata była chyba najlepiej reprezentowana w środowisku psychologicznym.

Pani dr Danuta Seredyńska niewątpliwie była zaliczana do grupy naukowych ekspertów w zakresie gerontologii. Każda z wydanych przez nią rozpraw, także pisma pomniejsze, zawiera bogate i interdyscyplinarne odniesienia do literatury przedmiotu. Nie jest to bez znaczenia w tej właśnie problematyce, która musi uwzględniać dokonania nauk medycznych, psychologii, socjologii, polityki społecznej, a nawet filozofii społecznej i - rzecz jasna – pedagogiki społecznej. Jako autorka wielu rozpraw znakomicie łączyła wiedzę, kompetencje badawcze z umiejętnością także służenia praktyce społecznej i polityce opiekuńczej wobec osób starszych.

To jest niesłychanie ważna w pedagogice i dla pedagogiki integracja funkcji i własnej aktywności zawodowej, akademickiej i społecznej. Nie bez powodu jej teksty były publikowane w różnych ośrodkach akademickich oficyn w kraju, gdyż jej erudycja zachęca do studiów, prowadzenia sporów naukowych i naprawiania rzeczywistości społeczno-oświatowej. Także wydany pod redakcją dr Danuty Seredyńskiej tom pt. Uczestnictwo społeczne w średniej i późnej dorosłości” (Bydgoszcz 2012, ss.245) jest interesującą monografią zogniskowaną na problematyce, która nie stanowi przypadkowo czy konferencyjnie zgromadzonych tekstów, ale jest bardzo dobrze ustrukturyzowanym doborem rozpraw naukowych z gerontologii.

Właściwie zostały zachowane w powyższym tomie proporcje między analizami teoretycznymi, doniesieniami z badań empirycznych a egzemplifikacjami uczestnictwa społecznego seniorów w różnych, a jakże kluczowych dziedzinach ich „słonecznego” życia. Miała rację, kiedy stwierdziła we wstępie, że wszystkie z podjętych tu podejść do społecznego uczestnictwa w obu okresach życia, poruszają równoprawne i równie wartościowe kwestie tak dla nauki, jak i praktyki. Sama podjęła w tym tomie problem tworzenia szkoleń dla pracowników (intermonitoringu) różnych pokoleń w firmach, by kształtować w nich właściwą kulturę organizacyjną i umożliwić wzajemny przekaz wiedzy oraz umiejętności oraz prezentuje koncepcję pól możliwego badania aktywności społecznej jednostek.

Najważniejszą - moim zdaniem - rozprawą naukową pani dr Danuty Seredyńskiej jest ostania książka pt. Dyskursy edukacyjne o starości w naukach humanistycznych i społecznych. Analiza konferencji ogólnopolskiej, (Bydgoszcz: Wydawnictwo UKW 2013, ss. 220). Każda dyscyplina nauk pedagogicznych powinna stanowić system uporządkowanych procedur na rzecz wytwarzania, regulowania, dystrybucji i działania określonych form prawdy o przedmiocie jej badań. Nie będąc odzwierciedleniem zewnętrznej wobec niej rzeczywistości, staje się praktyką społeczną, poprzez którą rzeczywistość nabiera nowych znaczeń i wartości. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie ma możliwości jej ostatecznego „odczytania” czy przeprowadzenia wobec niej ostatecznej krytyki, gdyż mają one charakter otwarty. Najpierw musi jednak pojawić się wiedza naukowa, żeby w ogóle mógł zaistnieć dyskurs naukowy, żebyśmy mogli nie tylko prowadzić spór o kluczowe konstrukty pojęciowe, kategorie ich znaczeń, ale także by możliwe było konstruowanie projektów badawczych.

Podoba mi się pomysł bydgoskiej badaczki zbadania, jakie dyskursy o starości funkcjonują, a jakie dominują a jakich brakuje w naukowym dyskursie publicznym, którego wytworem są pokonferencyjne monografie. Właściwie, coraz trudniej jest stwierdzić, czy dana praca zbiorowa jest odzwierciedleniem konferencyjnych sporów lub referatów naukowych czy może mistyfikowaną a monotematyczną publikacją. W świetle obowiązujących kryteriów oceny wartości rozpraw naukowych tomy pokonferencyjne były najniżej ocenianymi publikacjami. Z tego też powodu ich wydawcy unikali zapisu o ich konferencyjnym charakterze.

Dr Danuta Seredyńska doskonale poradziła sobie z demistyfikacją takich tekstów, gdyż po pierwsze odbywa się w kraju niewiele konferencji naukowych z zakresu gerontologii społecznej, a po drugie, jeśli już mają one miejsce, to ona także w nich uczestniczyła. Dobór materiałów źródłowych do analizy jest tu niezwykle trafny merytorycznie i metodologicznie zasadny. Społeczny dyskurs o edukacji można traktować jako pewien typ legitymizacji wiedzy pedagogicznej i odpowiadających jej szczegółowych praktyk edukacyjnych (pedagogii). Tak rozumiany dyskurs jest tym, co dostarcza podmiotom edukacji schematu, wzoru myślenia o niej. Jedni są poprzez dyskurs uprzywilejowani, inni zaś dyskryminowani.

Dyskurs bowiem – jak wynika to z podejścia M. Foucaulta - jest niepodzielną konfiguracją władzy-wiedzy (a nie władzy i wiedzy). W wiedzy jest władza, a we władzy wiedza (kto posiada władzę - ma wiedzę, i na odwrót). Każda prawda w naukach humanistycznych jest efektem władzy, przez co nie jest obiektywna. Możliwości bowiem wyrażania przez osoby znaczenia pojęć czy słów i ich definiowania ograniczone są przez zajmowaną przez nie (w społeczeństwie i instytucji) pozycję społeczną. Dyskurs może być zatem tak instrumentem, jak i skutkiem sprawowania władzy, ale także przeszkodą, pułapką, ośrodkiem oporu czy wreszcie punktem wyjścia dla przeciwstawnej strategii.

Seredyńską nie interesowała „wojna” dyskursów gerontologicznych, gdyż ta w istocie nie ma miejsca. Nie jest to jeszcze ten etap rozwoju wiedzy społecznej o starości, osobach starszych, by można było odnotować toczące się w świecie (w neopozytywistycznym kontekście wykluczeń i stratyfikacji) dyskusje. Chociaż sama zaczyna swoje analizy od naukoznawczej refleksji na temat wytwarzania wiedzy naukowej o interesującej ją rzeczywistości społecznej, zajęciu przez filozofa postawy paradygmatycznej, to jednak przedmiotem własnej refleksji czyni przede wszystkim materiał abstrakcyjno-pojęciowy i teoretyczny, by na tej podstawie formułować własne tezy oraz argumentować za ich trafnością.

Zgadzam się z Autorką tego studium, że gerontologia jest interdyscyplinarną nauką o wciąż niedookreślonym obszarze badań, gdzie każda z osadzonych przecież w innej dziedzinie nauk (medycznych, społecznych, humanistycznych lub ekonomicznych) dyscyplin naukowych albo czyni ją przedmiotem marginalnych, parcjalnych albo symetrycznie suwerennych. Dlatego tak ważna jest u podstaw jej nowej kreacji samowiedza tego, co się dotychczas czyniło oraz jaka jest świadomość wielości czy inter – i transdyscyplinarności rozwiązań tak samo roszczących sobie prawo do uniwersalności, a więc ubiegających się o rangę prawdy najlepszej w pedagogice społecznej, psychologii społecznej, socjologii, ekonomice czy naukach o polityce społecznej.

Podęta została w tej rozprawie próba stworzenia wspólnej mapy dla wielu podejść badawczych, dyskursów czy ideologicznych studiów nad starością nie po to, by wskazać wyższy status którejkolwiek w geografii myśli, ale by odczytać wspólne w edukacyjnym dyskursie o starości i starzeniu się człowieka wspólnych dla nich cech. Pozwoliłoby to na dokonanie jednoznacznego wyboru tego, który z nich jest naj(-lepszy, -ważniejszy, -skuteczniejszy, -właściwszy, -prawdziwszy, w ramach prowadzonych badań empirycznych, by móc adekwatnie do pola znaczeń dokonywać interpretacji uzyskanych danych.

Dzięki Jej rozprawie widzimy, jak bardzo dyskursywnie wytwarzana wiedza jest zróżnicowana społecznie i ideowo, a zatem jak nauka wyraża tę aksjonormatywną wielość, jak jej przedstawiciele mówią mnogimi językami, posługują się metodami do odczytywania myśli w mieszaninie teorii, modeli, koncepcji. Pozwala to na obronę różnic, a tym samym na poszerzanie pola naszej wiedzy i pogłębianie jej lub też na eliminowanie niektórych wąsko lokowanych dociekań o starości na rzecz powrotu do inkluzji i holizmu wiedzy na ten temat.

Pani dr D. Seredyńska swoimi analizami skierowała naszą uwagę ku podejściom poznawczym, które rozbrzmiewają wielością głosów, aspektów, mnogością przekazów oraz ich interpretacji. Sama nadaje im graficzną, schematyczną lub tabelaryczną (re-)konstrukcję, która pozwala na uchwycenie zbiorów dyskursywnych myśli. Jak trafnie pisze: Im więcej elementów wspólnych, tym zwartość dyskursu większa, a ta z kolei jest efektem umiejętności jego prowadzenia. Wchodzi ona w skład istotnych kompetencji uczonego, którego zadaniem jest doskonalenie procesu dochodzenia do wiedzy.(s. 10)

Ogromną zaletą tej rozprawy jest upomnienie się i pokazanie możliwości integrowania wiedzy, teoretycznych podstaw dla prowadzonych badań naukowych w paradygmacie pozytywistycznym i humanistycznym (interpretatywnym). Znakomity był tu pomysł dostrzeżenia roli konferencji naukowych jako właśnie zdarzeń dyskursywnych, które prowadzą do wytwarzania wiedzy i jej częściowego kumulowania, częściowej ekskluzji lub inkluzji. Nie zostałem wprawdzie przekonany o potrzebie wyłonieni gerontologii jako nowej dyscypliny naukowej w sytuacji, gdy na całym już świecie mamy do czynienia z integracją wiedzy, a nie jej dalszym atomizowaniem. Tym samym autorka ulega pokusom typowym dla przełomu pozytywistycznego w naukach, który rozmija się coraz silniej w ponowoczesnym świecie z transgresyjną integracją wiedzy. Być może jest to ważne dla procesu kształcenia, by można było gerontologię społeczną potraktować – jak widzi to niemiecki profesor pedagogiki ogólnej Dieter Lenzen – jako Fachrichtung, czyli kierunek kształcenia zawodowego.

Ta rozprawa nie wyczerpuje wszystkich możliwych kryteriów do analizowanych dyskursów gerontologicznych, bowiem jej Autorka wyraźnie pomija możliwości metateoretycznych badań poprzecznych np. dotyczących dyskursów kognitywistycznych, psychodynamicznych, społeczno-krytycznych, spirytualistycznych, personalistycznych, technologicznych czy socjokognitywnych itp. Habilitantka nie wzięła pod uwagę popularnej już w świecie nauk społecznych i humanistycznych kartografii dyskursów naukowych. Nie dostrzegła także zachęty Lecha Witkowskiego do tego, dokonywać głębszych analiz zawartych w dyskursach pedagogicznych typów normatywności, które rzutują na zakres i jakość działań pedagogicznych w wyniku ich perswazyjności, skuteczności, argumentacyjnego upełnomocnienia, siły i skali roszczeniowości oraz sposobów budowania i wdrażania strategii operowania normami.

Trudno jednak oczekiwać od startującego do samodzielności naukowca, by samodzielnie wykonał zadanie za wszystkich gerontologów. Pani dr D. Seredyńska dokonała jednak jako pierwsza bardzo interesującej analizy historyczno-społecznej wyłaniania się gerontologii społecznej, jej ewoluowania i rozkładania się na osi propozycji w toku rozwoju powstających myśli i teorii zupełnie nowych punktów odniesień i poziomów możliwych ich analiz (mikro-mezo i –makro) oraz ich zastosowań poznawczych. Świetnie wykorzystała w tym celu literaturę obcojęzyczną.

Mamy dzięki temu bardzo dojrzałą naukowo, twórczą i o wysokich walorach aplikacji do projektów badawczych dysertację, która wypełnia „białą plamę” w dziejach tej części rozwoju pedagogiki społecznej, która dotyczy osób starszych, ich autokreacji w toku socjalizacji i procesów starzenia się. Weryfikacja stanu wiedzy na podstawie diagnozy porównawczej obszarów czy pól tematycznych, jakie pojawiały się w czasie konferencji naukowych tworzy autorski dyskurs o starzeniu się i starości, który ma szczególne znaczenie w pracy pedagogów społecznych jako gerontologów czy geragogów. Ich wizualizacja zasługuje tu także na bardzo wysoką ocenę.

Nareszcie można zrozumieć sposoby stawiania problemów i ich rozwiązywania przez przedstawicieli badań gerontologicznych, których znaczenie dla nauki i praktyki społecznej odkryła pani dr D. Seredyńska przez wyprowadzenie i zrozumienie kryjących się w nich przesłanek ontologicznych, epistemologicznych i aksjologicznych. Jestem przekonany, że właśnie tego typu badania i analizy o charakterze metateoretycznym integrują przenikające przestrzeń myśli współczesnych nauk humanistycznych, społecznych, medycznych i ekonomicznych, nadając im uniwersalistyczny i holistyczny charakter.

Niestety, choroba, cierpienie, walka ze słabością organizmu i akademickim niepowodzeniem sprawiły, że odeszła przedwcześnie, a przecież tak dobrze służyła tym, którym poświęcała swoją pracę naukowo-badawczą i dydaktyczną. Władze Wydziału i bydgoska społeczność akademicka żegnają swoją nauczycielkę.

3 komentarze:

  1. Wspaniały wpis Panie Profesorze. Wszystkim Nam brakuje i będzie brakować kochanej Pani Doktor. W sercu pozostawiam obraz sympatycznej i ciągle uśmiechniętej kobiety, która nie jednego wspierała samą swoją obecnością.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przykra wiadomość. Współpracowałyśmy, Pani Doktor była gościem krakowskich, nie tylko gerontologicznych, konferencji. Za szybka śmierć. Pozostały myśli, dzieła. Żal ogromny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dużo zawdzięczamy Pani Doktor. Dzięki jej wiedzy i podejściu do nauki pokochałam to co robię. Wspaniały "nauczyciel" i cudowny człowiek. Była jednym z tych ludzi, którzy są niezwykli w swej zwykłości...przyciągała do siebie jak magnez. Najwspanialsze było jej podejście do studentów...nie triumfowała nad nami...wręcz przeciwnie-traktowała nas jak partnerów...stawała razem z Nami w szeregu i po prostu....była! Taka prawdziwa! Pozostaje tylko podziękować i wierzyć, że "gdzieś na szczycie góry kiedyś znowu spotkamy się..."

    OdpowiedzUsuń