piątek, 23 stycznia 2015

Czy w Polsce fałszuje się raporty z badań oświatowych? List Otwarty do Minister Edukacji Narodowej




Zamieszczony w Internecie materiał publicystyczny o wyraźnie oskarżycielskim charakterze, budzi mój szczególny niepokój. U wielu osób, które dotychczas komentowały różne uwagi krytyczne do takich czy innych raportów oświatowych m.in. także zespołu Instytutu Badań Edukacyjnych (bezpośrednio podlega ministrowi edukacji narodowej), pojawiały się typowe dla naukowców postawy nieufności do niektórych danych lub wyrazy sprzeciwu wobec ich nieuzasadnionej nadinterpretacji.

Każdy z naukowców prowadzących badania oświatowe doskonale zdaje sobie sprawę z istniejących ograniczeń, jednak komunikuje je odbiorcom, by wyniki diagnoz znajdowały potwierdzenie w rzeczywistości i ich ocenie. Tymczasem z materiału telewizji (chyba internetowej?), której dotychczas nie znałem, a został mi przekazany link do odpowiedniej strony, są zamieszczone informacje wywołujące dysonans poznawczy i moralny. Mam nadzieję, że Rada Naukowa Instytutu Badań Edukacyjnych w Warszawie zna ten materiał filmowy i odniesie się do jego treści publicznie.

Sprawa wydaje się poważną, bowiem - jeśli prawdą jest, że prowadzone w IBE "jakieś badania", za miliony złotych są poddawane manipulacyjnej obróbce przez władze IBE (na czyjeś zlecenie czy z własnej woli?), to ta instytucja i zatrudnieni w niej naukowcy tracą swoją wiarygodność.

Poniżej wklejam tylko część zapisu treści "programu telewizyjnego" oraz opublikowanego w nim listu anonimowego zleceniobiorcy badań w IBE, który nie może pogodzić się z mającą miejsce patologią. Z jednej strony placówka płaci kierownikom i wykonawcom badań honoraria, i to całkiem wysokie, a z drugiej strony rzekomo podejmuje działania, które - zdaniem komentatora listu - są związane z fałszowaniem danych. Powiadam, dla mnie jest to absolutny wstrząs, bo jednak nie wierzę w to, że kierownicy realizowanych w instytucji publicznej diagnoz uczestniczą w jakiejś nieetycznej działalności.

Skieruję zatem do ministra edukacji narodowej zapytanie: czy istotnie miały bądź ma miejsce w tym Instytucie naruszanie nie tylko dobrych obyczajów, ale i działanie sprzeczne z prawem? Czy jednak nie powinny tego zbadać odpowiednie instytucje kontrolne w naszym państwie?

A może jest to czyjaś prowokacja? Może ktoś prowadzi z tą placówką ukrytą wojnę i usiłuje ją skompromitować? Może ten list i komentarz redaktora prowadzącego ów program jest także czyjąś manipulacją, czymś wyssanym z palca? Kto z Państwa zna kulisy tej sprawy? Sądzę, że nie powinna funkcjonować w sieci bez reakcji publicznej. Zajrzałem na stronę IBE. Nie ma na niej żadnej wzmianki, co świadczyłoby o tym, że albo ów materiał jest sfałszowaną informacją, a zatem powinny być podjęte działania na rzecz jego usunięcia i pociągnięcia autorów do odpowiedzialności? Z daty tego materiału wynika, że został zamieszczony w październiku 2014 r., czyli funkcjonuje w przestrzeni wirtualnej już ponad kwartał. Prawie 60 tys. osób zapoznało się z jego treścią.

Tytuł materiału : Robią nas w konia: Nie wierzcie sondażom! List od ankietera.


Na marginesie, nie przypuszczałem, że po 25 latach transformacji ustrojowej, pojawi się w naszym kraju "podziemna TV". Czy istnieje w III RP także drugi obieg prasy i publikacji naukowych?








Sprawę komentuje także dr Bogdan Stępień, który konfrontuje ten materiał z diagnozą sześciolatków w szkołach. O tej nieprzyzwoitej manipulacji w interpretacji danych oraz przyjęciu błędnych założeń metodologicznych badań sam pisałem już wielokrotnie. Skoro jednak IBE uważa, że wszystko jest w porządku i nadal można oszukiwać polskie społeczeństwo, to sami oceńcie:




Przyjrzyjcie się dokładnie rysunkom

http://www.iar.pl/aktualnosci/2015-01-24_rys-matematyka-01.bmp
http://www.iar.pl/aktualnosci/2015-01-24_rys-pisanie-01.bmp
http://www.iar.pl/aktualnosci/2015-01-24_rys-czytanie-01.bmp

i komentarzom/wnioskom do nich w https://www.youtube.com/watch?v=h4nmJnTBSwk

Czy zauważy ktoś manipulacje?

11 komentarzy:

  1. Zamiast w podziemnej internetowej telewizji, powinno się ten materiał pokazać w głównym wydaniu "Wiadomości" i na pierwszych stronach gazet. Niech zgłaszają się inni ankieterzy pracujący dla IBE, którch gryzie sumienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Pan słabo zaglądał na stronę IBE. Otóż jest tam sprostowanie tego materiału:
    http://www.ibe.edu.pl/pl/media-prasa/aktualnosci-prasowe/412-sprostowanie-nieprawdziwych-informacji-o-badaniach-ibe-rozpowszechnianych-na-kanale-youtube-podziemnatv

    OdpowiedzUsuń
  3. To jednak prawdziwa jest ta "Telewizja" i stawiane przez jej dziennikarza zarzuty. No cóż, zamieszczona przez dyrektora finansowego a nie merytorycznego odpowiedź mnie osobiście nie satysfakcjonuje. Ma charakter unikowy, urzędowy, pozamerytoryczny. Oczekuje się rzetelności od dziennikarza, ale samemu się jej nie prezentuje. Należałoby bowiem wyjaśnić - a nie zbywać lakonicznym stwierdzeniem "Nieprawda, że...", "Nie jest prawdą, że..." - dlaczego w ankietach znalazły się takie, a nie inne pytania. Jaki jest ich związek z prowadzoną diagnozą.
    Sądzę zatem, że czas najwyższy, aby polscy naukowcy przyjrzeli się wreszcie założeniom metodologicznym badań, które powinny spełniać zasadę m.in. intersubiektywnej sprawdzalności i komunikowalności.
    Zamieszczenie na stronie IBE kolejnego spotu na temat rzekomych sukcesów sześciolatków w szkołach jest klasyczną manipulacją i naruszeniem nie tylko dobrych obyczajów w nauce. Pozostawiam zatem czytelników z treścią tej rzekomo właściwej reakcji dyrekcji IBE. Niech każdy sobie sam wyciągnie z niej wnioski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy tylko tyle, że nie rozumie Pan specyfiki sprostowania prasowego.

      Usuń
    2. To znaczy tylko tyle, że doskonale rozumiem, na czym polega sprostowanie prasowe. otóż polega ono na tym, że się niczego nie sprostowuje, tylko odpowiada lakonicznie : To nieprawda, ... to nieprawda..., Nie jest prawdą, że... .
      Być może pana dyrektora ds finansowych to zadowala. Zapewne widzów tej telewizji oraz zamieszczonego w Internecie materiału na ten temat - nie zadowala. Mój wpis dotyczył właśnie tego. Teraz rozumiem, że redakcja tej telewizji - po pierwsze istnieje, a po drugie - miała rację.
      Stylistyka sprostowania jest doskonałym przykładem do zajęć z komunikacji społecznej i . nauk o polityce.

      Usuń
  4. Szkoda, że media mainstreamowe pominęły ten temat milczeniem. Nie przypominam sobie żadnej wzmianki na ten temat. Tymczasem relacje między rządem a OBOP mają także charakter rodzinny.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Anonimowy 23 stycznia 2015 11:01

    W takim razie co IBE na to: http://www.iar.pl/aktualnosci/2015-01-20_eduentuzjasci.html ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlaczego dotychczas dyrektor IBE nie odpowiedział na mój list otwarty do niego z dnia 7 maja 2014 r.: http://www.iar.pl/aktualnosci/2014-05-07_List_otwarty_do_dyr_IBE.html, w którym postawiłem poważne zarzuty badaniom IBE na temat 6-latków?

    W wakacje zadzwoniłem do IBE w tej sprawie ale dyrektor był wtedy na urlopie. Pani rzecznik IBE powiedziała mi, że myśleli nawet aby mi na ten list odpowiedzieć, ale doszli do wniosku, że by musieli dużo napisać abym to wszystko zrozumiał – no nieźle! Nieźle! Nieźle!

    Twierdzę/stawiam tezę, że IBE jest organem propagandy MEN, a IBE mówi, że to deszcz pada! – i dalej obficie uspójnia się finansowo z naszych podatków i coraz większych funduszy europejskich, przy okazji robiąc nas wszystkich w konia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam okazję oglądać dokładne wyniki badań, które porównywały sześciolatki i siedmiolatki (pokazywał je pracownik IBE). Po kilku tygodniach czytałam opracowanie do tych wyników i niestety było bardzo tendencyjne. Widać, że opracowano je tak, by popierały MEN w reformie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mamy tu jeszcze kilka więcej ciekawostek.
    Na przykład: sześciolatkowie zarówno w "zerówce" przedszkolnej, jak i przyszkolnej kończyli na poziomie 100. A sześcio- i siedmiolatkowie w klasie I zaczynali od poziomu 102 lub 103.
    Czy mamy przez to rozumieć, że w ciągu tego roku poziom umiejętności matematycznych, dzieci idących do klasy I spadł ze 102/103 do 100 punktów? Zerówki przez ten rok popsuły się na tyle, że dzieci z nich wychodzące są o 2-3% głupsze, niz poprzedni rocznik?

    A może powinniśmy raczej uznać, że w czasie wakacji pomiędzy zerówką a pierwszą klasą umiejętności dzieci rozwijają się o te 2-3 punkty? Pięknie! Porównajmy to więc z rozwojem ich umiejętności o 7-8 punktów przez cały rok szkolny. Przyrost umiejętności w czasie wakacji jest półtora raza szybszy, niż w czasie "nauki" w szkole.

    W czasie wakacji dzieci uczą się same pisać jeszcze szybciej, niż liczyć! Zerówkę kończyły z umiejętnością na poziomie 94/95 punktów, a I klasę zaczynały z umiejętnością 106. 11-12 punktów zyskały przez wakacje. A przez całą klasę I tylko 9-10 punktów (od 106 do 115/116). W wakacje nauczyły się więcej, niż przez cały nastepny rok.

    Może więc trzeba zostawić dzieci rodzicom, a oni zajmując się nimi na zupełnym luzie, jak w wakacje, bez żadnych elementarzy, zeszytów ćwiczeń i "naukowej metodyki" i tak sami nauczą je czytać, pisać i liczyć dużo lepiej, skuteczniej i szybciej, niż robi to szkoła?

    Warto tu zauważyć umiejętności siedmiolatków w drugiej klasie. Przez cały rok szkolny ich umiejętność pisania wzrosła ze 114 do 116 punktów. Doprawdy oszałamiający przyrost umiejętności, warty 10 miesięcy codziennego chodzenia do szkoły!

    Warto też zauważyć, że końcowe 116 punktów mieli siedmiolatkowie zarówno kończący I, jak i II klasę. Czyli niezależnie od tego, czy dziecko spędziło w szkole rok, czy dwa, to w tym samym wieku jeko umiejętność pisania jest taka sama. Umiejętność pisania koreluje z wiekiem dziecka, ale nie z czasem, spędzonym w szkole. Gratulacje dla efektywności "nauczania" w szkołach!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kto może niech pobierze film (o którym mowa wyżej) z youtube na temat sześcio- i siedmiolatków. Ten film powinien stanowić jeden z dowodów w sprawie manipulacji IBE (bo ci eduentuzjaści mogą go usunąć!)

    Jak pobrać ten film?
    To proste!
    Wpisz do swojej przeglądarki http://www.youtube-get.com/watch?v=h4nmJnTBSwk i ...
    Gdyby co, to gooooogle przyjacielem każdego są - wiec wpisz w google pobieranie filmu z youtube i dowiesz się więcej.

    OdpowiedzUsuń