środa, 28 maja 2014

Katastrofalnie niski poziom uspołecznienia Polaków

Nie ulega już dla mnie wątpliwości, że tak niski udział Polaków w wyborach do Parlamentu Europejskiego zawdzięczamy m.in. katastrofalnej edukacji w skali makropolitycznej i szkolnej. W polskiej szkole uczy się młodzież o demokracji, ale nie wychowuje je w demokracji i dla demokracji. Poświęcam tej kwestii odrębną rozprawę pt. "Diagnoza uspołecznienia publicznego szkolnictwa III RP w gorsecie centralizmu" (Kraków 2013).

Zamieszczam w niej dowody na to, jak Platforma Obywatelska wraz z Polskim Stronnictwem Ludowym skutecznie niszczyła podstawy obywatelskiego myślenia i działania, partycypacji w sprawach dobra ogólnego. Partia z nazwy obywatelska dała przez ostatnie lata dowody na to, jak być władzą antyobywatelską, jak ośmieszać oddolne inicjatywy obywateli, podważać ich prawo do bezpośredniego wpływu na bieżące losy ich dzieci (np. referendum w sprawie obowiązku szkolnego) czy lokalnej władzy (np.referendum w sprawie odwołania Prezydent Warszawy).

Ostatnie wybory okazały się kolejną kompromitacją zadowolonych z siebie elit władzy, które ośmielają się jeszcze mienić spadkobiercami ruchu "Solidarność". Rządzący cieszą się z wyników wyborów, natomiast ani jednym zdaniem nie wypowiedzą się na temat beznadziejnie niskiego kapitału społecznego obywateli naszego kraju, w tym ich zaufania do organów władzy wykonawczej i ustawodawczej.

Tu przypomnę, że MEN usiłowało w 2010 r. zmienić zapis w ordynacji wyborczej - twierdząc, że jego nieprecyzyjny zapis może uniemożliwiać edukowanie uczniów z wiedzy obywatelskiej. Zdaniem ówczesnej ministry edukacji młodzi ludzie w ramach obowiązkowych zajęć w szkole muszą się uczyć o wyborach. Zdaniem nauczycieli, najlepszym czasem na tę naukę jest okres, kiedy te wybory się odbywają. Jak wiadomo, w szkołach uczy się o demokracji "na sucho", kostycznie, formalnie, by uczniowie wiedzieli o czymś, czego i tak nie doświadczą w rzeczywistości.

Ministra K. Szumilas poproszona o wyjaśnienie zaangażowania się władz MEN w odrzucenie wniosku o referendum - stwierdziła, że: (...) jest dobre dla polskich szkół, ponieważ gwarantuje im spokój. Gdyby sejm przyjął wniosek referendalny, oznaczałoby to rewolucję w polskiej szkole i niepokój dla uczniów, nauczycieli i rodziców, bo byłoby to przebudowanie całego systemu edukacji."

Lepszej lekcji sterowanej przez władze demokracji ministerstwo nie mogło dać młodym Polakom. Do rewolucji w polskiej szkole i tak dojść musi, jeśli rządzącym rzeczywiście zależy na jakości kształcenia i wychowania młodych pokoleń. Jak na razie pokazały one władzy czerwoną kartkę głosując na formację Nowej Prawicy. Tymczasem przed nami przygotowania do kolejnej "gierkowszczyzny" , czyli Parlamentu Dzieci i Młodzieży 1 czerwca. Po raz dwudziesty młodzi Polacy zobaczą, na czym polega pozorowanie demokracji i poszanowanie przez rządzących praw dzieci i młodzieży.





4 komentarze:

  1. A na kogo można było głosować? Na Shreka? Bo np. na pana Migalskiego, który z PiSu radykalnie zmienił poglądy i przeszedł do Palikota? Chcę widzieć nie ich pomysły, jak tu sobie załatwić 70 tys. pensji ale kręgosłup, który nie wygina się co wybory, zmieniając a to w lewoskręt, to znów całkowicie przechyla się na prawo. Z tego co słyszę, moi koledzy głosowali na Korwina. Czy to o czymś nie świadczy? Przynajmniej nie jest jak ta chorągiewka.

    OdpowiedzUsuń
  2. A jaki ma być ten poziom, jeśli wszystko co służyło jego rozwojowi , np.harcerstwo czy masowy młodzieżowy sport w III RP zlikwidowano w całości lub pozostawiono nędzne resztki??? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęśliwie pani Szumilas nie zrealizowała swojego życiowego planu nie dostała się do PE - przegrała z nikomu nieznanym niepełnosprawnym kandydatem z własnej partii ... ;-) Nie będzie europejskiej emeryturki ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie społeczeństwo nie zdało egzaminu z demokracji, a jego tzw. elity. Nieukrywana pazerność na kasę i stanowiska bez refleksji o własnych kompetencjach i celach społecznych europejskiej działalności, niewiedza i arogancja spowodowały odwrócenie się ludzi od tych elit. Polityka to ma być działalność dla państwa i dla jego obywateli, a nie dla interesów obcych kapitałów i własnych kieszeni....

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.