piątek, 8 listopada 2013

Briefing ministry edukacji Krystyny Szumilas




















Czytam na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej komunikat następującej treści:

Minister Krystyna Szumilas uczestniczy w briefingu z udziałem dyrektorów mazowieckich szkół i rodziców uczniów na temat sytuacji w szkołach, opisanych w opracowaniu Fundacji Rzecznik Praw Rodziców Szkolna rzeczywistość 2013/14.


Zastanawiam się, jakiej kulturze służy polskie ministerstwo edukacji, bo z narodową ma ona coraz mniejszy związek. Dlaczego najwyższe władze oświatowe nie szanują ustawy o języku polskim? Dlaczego nie informuje się o tym, że pani minister pojechała na przesłuchanie dyrektorów szkół wraz z ich wizytatorami, a może i kuratorem oświaty, by wyspowiadali się na temat skandalicznych błędów, zaniedbań, niedoskonałości, jakie ośmielili się wymienić w swoim „Raporcie” państwo Elbanowscy? Dlaczego nie napisać wprost – przesłuchanie, albo w łagodnej propagandowo wersji – narada, posiedzenie, spotkanie, tylko koniecznie trzeba epatować obcą terminologią?

Briefing jest pojęciem obcym w polskiej kulturze, a pani minister edukacji Krystyna Szumilas nie widzi powodu do troski o język polski i poszanowanie rodzimych tradycji w tym zakresie? Jak ogłosi na stronie internetowej MEN, że uczestniczy w briefingu, to społeczeństwo przejmie się nadymaną terminologicznie powagą jej zaangażowania? Nie wie tego urzędnik ministerstwa, że termin briefing dotyczy konferencji prasowych? To pani minister pojechała na konferencję prasową, z dyrektorami szkół? A może wyda rozporządzeniem obowiązek zmiany tytułów lektur szkolnych na np. „Briefing posłów greckich”?

Przypominam pani minister Krystynie Szumilas, że jest polska ustawa sejmowa o języku polskim z dn. 7 października 1999 r., w której preambule zapisano:

Parlament Rzeczypospolitej Polskiej:

– zważywszy, że język polski stanowi podstawowy element narodowej tożsamości i jest dobrem narodowej kultury,

– zważywszy na doświadczenie historii, kiedy walka zaborców i okupantów z językiem polskim była narzędziem wynaradawiania,

– uznając konieczność ochrony tożsamości narodowej w procesie globalizacji,

– uznając, że polska kultura stanowi wkład w budowę wspólnej, różnorodnej kulturowo Europy, a zachowanie tej kultury i jej rozwój jest możliwy tylko poprzez ochronę języka polskiego,

– uznając tę ochronę za obowiązek wszystkich organów i instytucji publicznych

Rzeczypospolitej Polskiej i powinność jej obywateli uchwala niniejszą ustawę.



9 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że ona wcale nie czyta tego, co jest napisane na stronie podległego jej resortu, dlatego ukazują się tam różne "perełki".

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Panie Profesorze,

    będę wdzięczna jeśli Pana kolejny wpis będzie dotyczył dzisiejszych wypowiedzi prof Konarzewskiego (hasło: perskie dywany).

    OdpowiedzUsuń
  3. Brak komentarza, może tu być wystarczającym komentarzem, aby zachować jakiś poziom kultury własnej...

    OdpowiedzUsuń
  4. "WyNARADAwiania" czy raczej "wyNARODOwiania"? Naprawdę taki zapis jest w ustawie o języku polskim..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki tekst jest w Ustawie.

      Usuń
    2. Jeden z niewielu profesorskich głosów tak kompetentnie wypowiadający się o języku i w swych wywodach zachowujący przestrzeganie tzw. normy wzorcowej . Język, będąc naszym dobrem narodowym, jest przecież instrumentem pedagogicznego oddziaływania...Ewa

      Usuń
  5. Pani Szumilas i tak już nic nie pomoże! Pytanie czemu ją i Berdzik Tusk, z ewidentną niesamowitą szkodą dla siebie i swojej partii, utrzymywał, jak poprzednio Hall z Krajewską, tyle czasu na stołkach??? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najprościej teraz uciec od odpowiedzialności do Parlamentu Europejskiego. Powinna zostać i spijać mleko, które rozlała....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinna zostać w Polsce, wrócić do swojego Knurowa i zostać np. dyrektorką podstawówki ... ;-)

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.