poniedziałek, 21 maja 2012

Po co setki, a nawet tysiące rocznie prac dyplomowych z pedagogiki?


Studia zawodowe - studia I stopnia, kończą się w 99% wyższych szkół publicznych i niepublicznych egzaminem dyplomowym na podstawie przedłożonej przez studentów pracy dyplomowej - licencjackiej. Każda jednostka akademicka ma swoje zasady ich przygotowywania, choć dla studentów najczęściej najważniejszym pytaniem jest to, które dotyczy objętości takiej pracy, a więc pytanie o minimalną liczbę stron. Spotykałem się ostatnio ze studentami różnych uczelni, które prowadzą kształcenie na kierunku pedagogika i ze zdumieniem skonstatowałem, że nie tylko nie czytają oni regularnie najnowszych czasopism pedagogicznych, nie prenumerują ich, a już w żadnej mierze ich nie abonują, ale nawet nie wiedzą, jakie ukazują się pisma w ramach interesującej ich specjalności pedagogicznej. Nie chodzą z własnej woli, bez zobowiązania ze strony prowadzącego zajęcia do czytelni w bibliotekach uczelnianych, by prześledzić, o czym pisze się, dyskutuje, co preferuje się, a co krytykuje? Rzadko którzy studenci kupują fachową literaturę, by mieć w swoim domu podręczną literaturę, kanon tego, co jest lub może być im najbardziej przydatne.

Czytają w przeważającej mierze to, co muszą, co jest konieczne do zaliczenia określonego przedmiotu, do zdania egzaminu itp. Być może zatem obowiązek napisania rozprawy dyplomowej staje się jednym z nielicznych bodźców do sięgnięcia po jakąś literaturę przedmiotu i zapoznanie się z nią, chociaż wcale nie jest to konieczne. Część bowiem studentów zamawia gotowce w internetowych firmach, płaci, zapoznaje się z ich treścią i na tej podstawie przystępuje do egzaminu końcowego, by uzyskać na tej podstawie dyplom pedagoga. W uczelniach mamy już pokolenie internetu, digitalne, sms-owe, pokolenie portfolio, popkulturowe, które nie lubi się przemęczać, przepracowywać. Pasjonatów można policzyć w ramach grup seminaryjnych na palcach jednej ręki.

Kiedy zapisują się do grupy seminaryjnej, kierują się głównie takimi kryteriami, jak: liczba możliwych nieobecności (najlepiej, gdyby można było przywieźć na koniec studiów gotową pracę bez wnikania w to, jak powstała), maksymalna objętość pracy czy wolność lub przymus pisania pracy dyplomowej na zadany temat. W grupach seminaryjnych tylko nieliczni trafiają się jako osoby, które wiedzą, czego chcą, co je interesuje, a zatem -co chciałyby badać, o czym pisać i jak to uzasadnić metodologicznie. Duża część studentów męczy się, kiedy musi cokolwiek przemyśleć, zaplanować, toteż najchętniej korzystają z oferty gotowych już tematów badawczych. Co jednak mają zrobić ci, którzy trafili do grupy seminaryjnej, jaką prowadzi doktor czy doktor habilitowany, ale nie po studiach czy awansie naukowym z pedagogiki, ale z socjologii, medycyny, psychologii, nauk o wojsku, nauk o zarządzaniu, prawa, filozofii, nauk o polityce, a nawet językoznawstwa? Jak nie mają własnej wizji, osobistego projektu, to zdają się na to, co im zaoferują inni.

Nic zatem dziwnego, że zdani (skazani)- szczególnie w wyższych szkołach prywatnych - na opiekunów (promotorów) spoza pedagogiki, usiłują dopasować swoje oczekiwania do reguł pedagogicznych amatorów czy nawet ignorantów. Przyjmują zatem "z dobrodziejstwem inwentarza" chociażby tematy "oczywiste", "sprawozdawcze", nic nie wnoszące ani do praktyki, ani do teorii, jak np.:

- Rola motywacji w procesie uczenia się…

- Rozwój mowy u dziecka – wybrane zagadnienia

- Wpływ nauczyciela … na efektywność nauczania w klasach I-III szkoły podstawowej

- Czynniki wpływające na motywację uczniów

- Wpływ środowiska rodzinnego na uczenie się …na wsi i w mieście

- Aspiracje życiowe i edukacyjno-zawodowe uczniów klas kończących szkół ponadgimnazjalnych

- Droga wyboru dalszego kierunku kształcenia uczniów szkół gimnazjalnych

- Uniwersytet Trzeciego Wieku w miejscowości X

- Religia w szkole itp.


czy prace typu "samograje", a więc pisane (streszczane) na popularne tematy, modne lub najczęściej dyskutowane w mediach zagadnienia, jak:

- Współpraca przedszkola z rodzicami;

- Prawa dziecka w ...

- Rola nauczyciela w klasie ...

- Wpływ dyscypliny na lekcjach na powodzenie w nauce w szkole podstawowej;

- Autorytet nauczyciela;

- Nauka pisania i czytania;

- Moja droga do zawodu nauczycielskiego;

- Dziecko w rodzinie wiejskiej;

- Agresja wśród uczniów;

- Problem dzieci z ADHD w szkole;
itp.

Pojawiają się też prace dyplomowe, które dla studentów są "wyrokiem skazującym", a więc będące wynikiem narzucenia im problemu bez możliwości wprowadzenia w nim jakiejkolwiek zmiany. Są to najczęściej zadane przez nauczycieli akademickich - reprezentujących inne dyscypliny naukowe - tematy do napisania bez względu na to, czy się to studiującym podoba, czy nie, czy widzą w tym sens lub nie, bowiem rzadko kiedy są to tematy z nauk pedagogicznych. Oto tego przykłady:

- Satysfakcja z pracy sprzedawców w sieci handlowej X;

- Wybrane aspekty stosowania kosmetyków do pielęgnacji nóg;

- Właściwe odchudzanie jako istotny element wpływający na zdrowie;

- Starzenie się skóry a uroda mężczyzny;

- Wirusowe zapalenie trzustki. Problem medyczny i społeczny;

- Pylica. Problem zdrowia publicznego;

- Leczenie zakażeń cewników tunelizowanych do żywienia pozajelitowego;

- Stan świadomości mężczyzn w zakresie zagrożenia nowotworem krtani;

- Analiza stanu bezpieczeństwa w ruchu drogowym w powiecie X;

- Kult pięknego ciała w społeczeństwie współczesnym;

- Profilaktyka prostaty - wczoraj i dziś itp.

To są tematy prac licencjackich lub magisterskich na kierunku pedagogika. Nikt tego nie ogląda, nie zatwierdza, nie przeciwstawia się temu, by nie tracić czasu na sprawy, problemy, które albo w żadnej mierze nie podnoszą kwalifikacji studentów, albo oddalają ich od ich przyszłej profesji i profesjonalizmu?




31 komentarzy:

  1. Brzmi to doprawdy niewiarygodnie!
    Pomijam ostatnią grupę (zupełnie nie powiązaną z pedagogiką), ale tematy 'pedagogiczne' w stylu "moja droga do zawodu nauczycielskiego" są naprawdę ośmieszające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie pomijał tej ostatniej grupy. Postawiłbym sobie pytanie, czy chciałbym, aby moim dzieckiem opiekował się ktoś, kto przez ostatnie dwa lub trzy semestry studiów zajmował się rakiem sutka czy perystaltyką jelit.

      Usuń
  2. Panie Profesorze, pomijając już samą sensowność pisania prac na powyżej przytoczone tematy to jeszcze nic. Przyjmijmy, że mogłoby się to jakoś przydać studentom dla podsumowania wiedzy pedagogicznej, poczytania literatury, czasopism, co samo w sobie jest pożyteczne. Problem w tym, że studenci zlecają pisanie prac za pieniądze i tu już pojawia się prawdziwa patologia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Panie Profesorze, wbrew temu co próbuje się niekiedy powiedzieć, z problemem o którym Pan pisze zmagają nie tylko uczelnie w naszym kraju ale kraje tzw. europy zachodniej.
    Swojego czasu pojawiały się propozycje, aby w ogóle zrezygnować z pisania nikomu do niczego niepotrzebnych i nic nie wnoszących prac a wprowadzić tzw. prace projektowe, trochę na wzór uczelni artystycznych (które reprezentuję). Tam student aby otrzymać określony dyplom musi
    1) zrealizować określony projekt artystyczny na zadany temat 2) opisać i zrekapitulować takowy w formie pisemnej (objętość takiej rekapitulacji ma zwykle od 15 do 20 stron). W ten sposób przynajmniej częściowo wiemy, czy praca jest i w jakim stopniu samodzielna...Być może jest to jakaś propozycja godna przedyskutowania także w Państwa środowisku?

    OdpowiedzUsuń
  4. Szanowni Państwo;
    Przypomina mi się pierwszy dzień na studiach kiedy to po zajęciach podszedłem do jednego z Profesorów po przykładową literaturę. Po wyjściu z sali zaczęły się pytania od koleżanek (studentek) po co byłem itp. Odpowiedziałem więc j.w i nagle padło pytanie to Ty czytasz książki na co ja lekko zdziwiony odpowiadam, że tak po to tu przyszedłem na co jedna z dziewczyn wybuchła ironicznym śmiechem i oświadczyła, że w życiu nie przeczytała żadnej książki. Pytam więc jakim cudem tacy ludzie trafiają na studia? Idąc dalej obecnie mam filozofie okazuje się, że egzamin będzie jedynie z terminów które należy wyjaśnić (zostaną podane parę tygodni przed egzaminem) do tego obecność na zajęciach jest nie obowiązkowa - efekt - dziś było na zajęciach około 10 osób z blisko 170 na roku. Pozdrawiam - Andrzej

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę w prawdziwość tej ostatniej grupy tematycznej aż się wierzyć nie chce...! Panie Profesorze - NAPRAWDĘ takie tematy przechodzą na pedagogice?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, to są fakty. Tak kształci się w niektórych wyższych szkołach prywatnych. Wystarczy , że jest specjoalność mająca w nazwie "zdrowie" , "zdrowotna" i ... już leci kabarecik. Po co zatrudniac pedagogów? Po co wymagać chociaż minimum przyzwoitości?

      Usuń
  6. A tematy
    "Wiedza...(nauczycieli, studentów, rodziców) na temat... (dyskalkulii, dopalaczy, ect.) ; np w miejscowości X, albo szkole X - albo bez tego rozszerzenia, mają sens według Pana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ma oznaczać pytanie typu: "A tematy.... ?¨
      Nie potrafi anonimowy napisać wprost o co mu / jej chodzi/-a?

      Usuń
  7. Od pewnego czasu borykam się z problemem wyboru tematu pracy licencjackiej. Studiuję na Uniwersytecie (po 1 semestrze na uczelni prywatnej zrezygnowałam z zajęć, odniosłam wrażenie, że odbywam zwykły kurs pedagogiczny) pedagogikę opiekuńczą. Do stworzenia mam pracę projektową. Nie chcę skupiać się na "oklepanych" zagadnieniach takich jak : narkomania, alkoholizm wśród młodzieży. Ponadto chcę aby poruszany przeze mnie problem był "życiowy" ale nie pospolity. W głowie mam mętlik i coraz mniej czasu. Nie znalazłam do tej pory żadnego punktu zaczepienia, inspiracji. Gdzie leży problem? We mnie? Czy w kadrze uniwersyteckiej?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie skupiałbym się na tym, kogo tym obciążać - innych, czy siebie, tylko zastanowił, co mnie tak naprawdę interesuje, czego nie rozumiem, co wzbudza we mnie wątpliwości, niepokój. Wybitny pedagog - Sergiusz Hessen mówił, jak czegoś nie rozumiesz, to napisz o tym książkę. Proszę spróbować tak podejść do tego. Co sprawiłoby mi największą satysfakcję, gdyby udało mi się to wyjaśnić? Może warto zamienić się w pedagogicznego "detektywa", by wytropić w procesach społecznych, wydarzeniach czy instytucjach opiekuńczo-wychowawczych to, co wzbudza we mnie dysonans poznawczy lub emocjonalny. Jak czegoś nie rozumiem, to może warto poszukać na to odpowiedzi. Jak czegoś nie akceptuję, to tym bardziej powinienem się zastanowić, dlaczego, czego jest to następstwem? Pisanie pracy dyplomowej tylko dla niej samej, by mieć ocenę, zaliczenie, dyplom chyba nie pasuje do Anonimowego, skoro już teraz stawia sobie taki dylemat?

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko brzmi pięknie,jak marzenie każdego pasjonata w swojej dziedzinie. Wierzę, że wielu studentów jest w podobnym rozdarciu. U wielu z nich zapala się "lampka z pomysłem" tylko po to aby zaraz stwierdzić "nie, to nie przejdzie". Mam jednak nadzieję, że każdy z nich odnajdzie drogę do spełnienia się w swojej przestrzeni. A przede mną jeszcze długie poszukiwania przyczyn głębokiego dysonansu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aleksandra :
    Mam ten sam problem co Anonimowy. Szukam jakiejś przestrzeni dla siebie- promotor chce temat jak najszybciej a ja nie orientuję się jeszcze co chcę pisać, co mnie interesuje.
    Chciałam zbadać inteligencję emocjonalną dzieci w wieku gimnazjalnym? ale czy mogę się zabrać za takie zagadnienie. W sumie znam tylko D.Golemana z literatury więc mało. Myślę o aspekcie akceptacji rodzicielskiej i wpływu na samoocenę dziecka albo akceptacja rodzicielska i jej wpływ na dokonywanie samodzielnych decyzji przez dziecko w wieku dojrzewania.Coś raczej w tę stronę- to takie moje hasła, nie wiem co mam jeszcze z nimi zrobić. Może coś Pan poradzi ?:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Może przeczyta Pani książkę Marii Łopatkowej pt. Pedagogika serca a następnie poczyta książki z psycholigii emocji, a temat sam się wyłoni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aleksandra :
    Napisałam do Pana maila z tematem, który się wyłonił. M.Łopatkową czytałam :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Szanowny Panie Profesorze,
    swoją drogą zastanawiające jest jak osoby podchodzące w ten sposób do własnej edukacji, mają w przyszłości stworzyć oświatę, która byłaby lepsza od obecnie funkcjonującej... A odnośnie tematów, chciałabym aby moja praca dyplomowa dotyczyła e-nauczania, kształcenia na odległość. Uważam, ze temat nie jest jeszcze bardzo "oblegany", ale za to przyszłościowy. Może Pan Profesor podałby mi jakieś pozycje książkowe w których będę mogła dowiedzieć się czegoś o w/w zagadnieniach.
    Z poważaniem,
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  14. 35. Jonscher Ch, Życie okablowane. Kim jesteśmy w epoce przełomu cyfrowego?, Muza SA, Warszawa 2001
    36. Juszczyk S., Człowiek w świecie elektronicznych mediów - szanse i zagrożenia (o problemach tworzącego się społeczeństwa informacyjnego), Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2000.
    37. Kaufmann J.-C., Ego. Socjologia jednostki. Inna wizja człowieka i konstrukcji podmiotu, przełożył Krzysztof Wakar, Oficyna Naukowa, Warszawa 2004
    38. Kawula S., Pedagogika społeczna w społeczeństwie ryzyka, Wydawnictwo Epistheme, Olsztyn 2004
    39. Kerckhove de D., Inteligencja otwarta, Mikom, Warszawa 2001.
    40. Kerckhove de D., Powłoka kultury, Warszawa 1994.
    41. Kluszczyński R., Społeczeństwo informacyjne. Cyberkultura. Sztuka multimediów, Kraków 2001.
    42. Kultura mediów. Ciało i tożsamość. Konteksty socjalizacyjne i edukacyjne, red. Witold Jakubowski, Sylwia Jaskulska, Kraków: Oficyna Wydawnicza „Impuls” 2011,

    43. Kurczewska J., Technokraci i ich świat społeczny, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 1997.
    44. Lem S., Bomba megabitowa, Kraków 1999.
    45. Levinson P., Miękkie ostrze, Warszawa 2000.
    46. Liternet.pl, red. Piotr Marecki, Wydawnictwo RABID, Kraków 2003
    47. Marcin Sieńko, Człowiek w pajęczynie - Internet jako zjawisko kulturowe, Oficyna Wydawnicza Atut, Warszawa 2002.
    48. Mattelart A., Społeczeństwo informacji, Universitas , Kraków 2004
    49. McLuhan M., Zrozumieć media, Warszawa 2004

    OdpowiedzUsuń
  15. 50. Miczka T., O zmianie zachowań komunikacyjnych : konsumenci w nowych sytuacjach audiowizualnych, Katowice 2002.
    51. Morbitzer J., Edukacja wspierająca komputerowo a humanistyczne wartości pedagogiki, Kraków: WN AP 2007.
    52. Naisbitt J., Megatrendy:dziesięć nowych kierunków zmieniających nasze życie, Poznań 1999.
    53. Negroponte N., Cyfrowe życie. Jak się odnaleźć w świecie komputerów. Warszawa 1995.
    54. Pedagogika@środki informatyczne i media, red. Maciej Tanaś, WSP ZNP, Oficyna Wydawnicza „Impuls“, Warszawa - Kraków 2004
    55. Pietrowicz K., Manuel Castells - kronikarz współczesności, "Odra", nr 11/2002.
    56. Postman N., Technopol, Warszawa 1995.
    57. Psycholingwistyka, Bernstein Ratner Nan (red.), Berko Gleason Jean (red.) przekład: J.Bobryk, N.Bobryk-Deryło, E.Haman, M.Haman, H.Okuniewska, J.Okuniewski, J.Rączaszek-Leonardi, M.Staroń, J.Suchecki, A. Tarłowski, tytuł oryg. Psycholinguistics, GWP, Gdańsk 2005
    58. Retter H., Komunikacja codzienna w pedagogice, tłum. Magdalena Wojdak-Piątkowska, wstęp i opracowanie Bogusław Śliwerski, GWP, Gdańsk 2005
    59. Robak M., Zarzućcie sieć. Chrześcijanie wobec wyzwań internetu, Biblioteka Więzi, Warszawa 2001.
    60. Rothert A., Demo-Net. Wirtualna projekcja rzeczywistości, Scholar, Warszawa 2001.
    61. Rothert A.,Technopolis. Wirtualne sieci polityczne, Elipsa, Warszawa 2003.
    62. Roux M. A., K. Wróblewska-Pawlak, Komputery osobiste a stosunki w rodzinie, "Studia Socjologiczne", nr 2/1999.
    63. Sitarski P., Rozmowa z cyfrowym cieniem. Model komunikacyjny rzeczywistości wirtualnej, RABID, Kraków 2002.
    64. Socjologia a przemiany współczesnego świata. - (red. Krzemiński I.). - Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar, 2004 Ritzer G., Klasyczna teoria socjologiczna, przekład Hanna Jankowska, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2004
    65. Stoll C., Krzemowe remedium, Poznań 2000.
    66. Sullivan-Trainor M., Infostrada, Warszawa 1995.
    67. Szlendak T., TechnoMania. Cyberplemię w zwierciadle socjologii, Graffiti BC, Toruń 1998.
    68. Tadeusiewicz R., Społeczność internetu, Warszawa 2002.
    69. Toffler A., H., Toffler, Budowa nowej cywilizacji, Zysk i S-ka, Poznań 1996.
    70. Toffler A., Trzecia fala, Warszawa 1986.
    71. Vaneigem R., Rewolucja życia codziennego, tłum., Mateusz Kwaterko, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2004
    72. Wallace P., Psychologia internetu, Rebis, Poznań 2001.
    73. Wilk E., (red.), Przemoc ikoniczna czy "nowa widzialność"?, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2001.
    74. Wilk E., Nawigacje słowa. Strategie werbalne w kulturze audiowizualnej, Kraków 2000.
    75. Wilk T., Edukacja, wartości i style życia reprezentowane przez współczesną młodzież w Polsce w odmiennych regionach gospodarczych, Impuls, Kraków 2003
    76. Woźniak T., Propaganda scjentystyczna. Funkcje społeczne przekazów popularnonaukowych, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 2000.
    77. Współczesna technologia i edukacja medialna. - (red. Lewowicki T., Siemieniecki B.). - Toruń: Wydawnictwo Adam Marszałek, 2004
    78. Zacher L., (red.), Problemy społeczeństwa informacyjnego: elementy analizy, ewaluacji i prognozy,
    79. Zasępa T., ks., Media, człowiek, społeczeństwo. Doświadczenie europejsko - amerykańskie, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2000.

    OdpowiedzUsuń
  16. 1. Barta J., M. Markiewicz, Internet a prawo, Universitas, Kraków 1998.
    2. Bauman Z., Globalizacja, PIW, Warszawa 2000
    3. Bauman Z., Ponowoczesność jako źródło cierpień, Warszawa 2000.
    4. Bauman Z., Razem osobno, WL, Kraków 2003
    5. Bauman Z., Socjologia, wyd. zmienione i rozszerzone, Poznań 2004
    6. Bazewicz M., Wizja społeczeństwa ery komunikacji, informacji i wiedzy XXI wieku, Wrocław 2001.
    7. Bendyk E., Zatruta studnia. Rzecz o władzy i wolności, WAB, Warszawa 2002.
    8. Bienias, T., Internet, Kraków 1998.
    9. Bolter J. D., Człowiek Turinga. Kultura Zachodu w wieku komputera, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1990.
    10. Browning G., Elektroniczna demokracja. Wybory w internecie, Mikom, Warszawa 1997.
    11. Castells M., Galaktyka internetu, Rebis, Poznań 2002.
    12. Castells M., Globalna gospodarka przestępcza, "Odra", nr 11/2002.
    13. Chymkowski R., Czytanie z ekranu - wstępny zarys problematyki, "Przegląd Humanistyczny", nr 1/2002.
    14. Cichocki R., Podmiotowość w społeczeństwie, Wydawnictwo UAM, Poznań 2003
    15. Conner-Sax, E. Krol, Internet: następne pokolenie, Warszawa 2000.
    16. Czarnawska M.M., Przyjazne porozumiewanie się. Wzajemny szacunek, wzajemna akceptacja, radość kontaktu, GWP, Gdańsk 2004
    17. Deręgowski J., Spotkania z rzeczywistością wirtualną, [w:] Humanistyka przełomu wieków, (red.), J. Kozielecki, Warszawa 1999
    18. Dolby R. G. A., Niepewność wiedzy. Obraz nauki końca XX wieku, Amber, Warszawa 1998.
    19. Dyson E., Wersja 2.0: Przepis na życie w epoce cyfrowej, Prószyński i S-ka, Warszawa 1999.
    20. Eriksen T.H., Tyrania chwili, Szybko i wolno płynący czas w erze informacji, PIW, Warszawa 2003,
    21. Ginger S., Gestalt. Sztuka kontaktu. Optymistyczne podejście do relacji międzyludzkich, przełożyła Wanda Drabik, Wydawnictwo Jacek Santorski. Co, Warszawa 2004
    22. Głomb K., J. Supel, G. Wiatr, Internet w gminie: poradnik dla wójta i burmistrza, Warszawa 1998.
    23. Goban-Klas T., Media i komunikowanie masowe, WN PWN, Warszawa 1999
    24. Goban-Klas T., Media i komunikowanie masowe. Teorie i analizy prasy, radia, telewizji i internetu, PWN, Warszawa - Kraków 1999.
    25. Goban-Klas T., Społeczeństwo informacyjne: szanse, zagrożenia, wyzwania, Kraków 1999.
    26. Godzic W., (red.), Humanista w cyberprzestrzeni, Rabid, Kraków 1999.
    27. Godzic W., (red.), Kultura Popularna, nr 0, Rabid, Kraków 2002.
    28. Godzic W., Telewizja jako kultura, Rabid, Kraków 1999.
    29. Haber L., (red.), Mikrospołeczność informacyjna: na przykładzie miasteczka internetowego AGH, Kraków 2001.
    30. Hetmański M., Internet, demokracja, edukacja – próba systemowego ujęcia, Teraźniejszość. Człowiek. Edukacja 1998 nr 2
    31. Hirszowicz M., Spory o przyszłość, Wydawnictwo IFiS PAN, Warszawa 1998.
    32. Hopfinger M., (red.), Od fotografii do rzeczywistości wirtualnej, Wydawnictwo IBL PAN, Warszawa 1997.
    33. Ja i tożsamość. Perspektywa psychologiczna. - (red. Tesser A., Felson R.B., Suls J.M., tłum. z jęz. ang. Karolczak A.). - Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2004
    34. Janczewski M., CeWEBryci. Sława w sieci, Kraków: Oficyna Wydawnicza IMPULS, 2011
    35. Jonscher Ch, Życie okablowane. Kim jesteśmy w epoce przełomu cyfrowego?, Muza SA, Warszawa 2001

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję bardzo.
    Z poważaniem,
    Anna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam. Skończyłam studia licencjackie w w bardzo dobrej i wymagającej uczelni, gdzie większość "rusałek", czyli zaglądających czasami studentów nie była zadowolona z wymagań. Jestem dumna, że osiągnęłam bardzo wysoki wynik w nauce i posiadłam wiedzę, która teraz, na studiach magisterskich, owocuje. Irytuje mnie fakt produkowania pedagogów, którzy nie mają podstawowej wiedzy i którzy chcą mieć papierek. Moja aktywność na wszystkich zajęciach była wyśmiewana i tym sposobem nie miałam (z małymi wyjątkami) zbyt bliskich relacji z ludźmi ze mną studiującymi- byłam inna, ołówek, kujon i dziwoląg. Ręce opadają! Pozdrawiam. Anna.

    OdpowiedzUsuń
  19. Panie Profesorze,
    Interesuje mnie temat poruszony przez pana w powyższym wątku i o sensowność prac licencjackich pytałem już wielu wykładowców. Otrzymałem informacje iż takowa praca (licencjacka) ma za zadanie rozwinąć zdolność pisania prac i nauczyć kompozycji, współpracy z promotorem, budowania planu pracy etc. Widzę w tym sens.
    Moje propozycje tematów pracy były przez promotorów kwalifikowane jako dobre do pracy doktorskiej z racji na potrzeby badawcze i przeprowadzanie doświadczeń.
    Proszę aby podał Pan propozycje ciekawych i dobrych wedłyg Pana tematów, tudzież tytułów prac licencjackich. W powyższym wątku skupił się Pan na wyróżnieniu krytycznym przykładów nieadekwatnych tematów w swojej ocenie. Pedagogicznie podchodząc do tematu warto dac pozytywne, dobre przykłady i ich uzasadnienie - narzekanie nic nie zmieni. Bardzo proszę.
    Z Uszanowaniem,
    Radosław Górski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie: www.boguslawsliwerski.pl znajdzie Pan tematy prac, które kiedyś proponowałem do podjęcia przez moich studentów, jak i opublikowane najlepsze prace magisterskie.

      Usuń
  20. Szanowny Panie, chyba nie wyraziłem się dość jasno, skoro twierdzi Pan, że w sposób krytyczny podałem przykłady "nieadekwatnych tematów". Stwierdziłem, że niektórzy proponują do prac licencjackich tematy, które przerastają studentów, gdyż powinni oni skupić się na problemie praktycznym, skoro studia mają mieć taki charakter. Natomiast krytyka dotyczyła tematów prac z ostatniej "puli". Proszę uzasadnić, że są to adekwatne do dyscypliny naukowej , jaką jest pedagogika, tematy prac magisterskich.
    O ile mają sens w przypadku prac magisterskich problemy i badania podstawowe, o tyle w przypadku licencjatów wystarczą badania stosowane. Natomiast do - jak Pan podaje - zadań typu: "rozwinąć zdolność pisania prac i nauczyć kompozycji, współpracy z promotorem, budowania planu pracy etc." powinny być zajęcia z metod badan pedagogicznych czy diagnostyki pedagogicznej. Na seminarium powinna przyjść osoba, która już wie, czym jest praca dyplomowa,, jaka powinna być jej struktura, konceptualizacja badań itd.
    Ja pozwalam moim studentom na wskazywanie problemów, które sami chcą rozwikłać. Nie narzucam im tematów i nie podpowiadam, natomiast chętnie z nimi rozmawiam, dyskutuję o tym, o ich interesuje, co ciekawi, co wywołuje wątpliwości albo z czym się nie zgadzają i chcieliby to uargumentować. Mogą to być zatem zarówno prace studyjne, na podstawie kwerendy i analizy literatury specjalistycznej np. zagranicznej, a nie tylko krajowej, ale też mogą to być rozprawy wyrastające z własnych doświadczeń, praktyk zawodowych/pedagogicznych czy z ich osobistych zainteresowań, pasji pozaakademickich. Miałem w grupie studenta, który był łucznikiem, więc zapytałem go o to, czy wie, dlaczego młodzież interesuje się łucznictwem, co jest takiego fascynującego w tym sporcie, że zapisują się do klubu i ćwiczą? On sam zaproponował mi temat pracy i podjął się badań, które także jemu samemu pozwoliły lepiej zrozumieć specyfikę sportu i treningu, pracy nad sobą itp. Inna studentka chciała dowiedzieć się, czy wychowanie w rodzinie prawosławnej ma swoją specyfikę. Prowadziła zatem badania terenowe, etnopedagogicznej. Poświęcanie pracy licencjackiej po raz tysięczny problemom dziecka w rodzinie uzależnionej od alkoholu zapewne jest także dla kogoś interesujące, aczkolwiek często ma to charakter osobisty. Nie wnikam to. Jeśli student mnie przekona , że warto prowadzić badania w takich rodzinach czy z dziećmi z takich rodzin, to doprecyzowujemy razem problem badawczy.

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety tacy pedagodzy potem szukają pracy a my jesteśmy zdumieni tym co sobą reprezentują.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie za bardzo ktokolwiek jest w stanie mi pomóc jestem studentką i bardzo chciałabym napisać prace o tematyce resocjalizacji, np. syndrom dorosłych dzieci alkoholików. Czy mógłby Pan Profesor pomóc mi jakoś ubogacić ten temat, aby nie był taki "łatwy"

    OdpowiedzUsuń
  23. Zacznij o gramatyki języka polskiego.

    OdpowiedzUsuń
  24. przykre, że tak jest, ale niestety później nie mają pracy bo jest ich za dużo i muszą pracować w innych dziedzinach niż studiowali, albo tak jak ktoś napisał trafiamy na pedagogów nie wykwalifikowanych bo są zatrudnieni bo mają plecy
    taka jest już ta nasza rzeczywistość

    OdpowiedzUsuń
  25. Uprzejmie proszę o pomoc: jestem na studiach magisterskich PPiW plus terapia pedagogiczna. Mój promotor narzuca nam tematy prac z góry, niestety nie ma możliwości zaproponowania czegoś od siebie. Dostałam w przydziale temat wdzięczny do opisania, bo rodzinę zastępczą i jej rolę w sukcesie szkolnym dziecka, ale za nic nie wiem, w jaki sposób przeprowadzić badania. Promotor upiera się na przebadanie 100 respondentów i mamy tego się trzymać. W jaki sposób mam z tego wybrnąć? NIe znajdę 100 rodziców zastępczych do przeprowadzenia ankiety czy wywiadu. Czy mogę to zastąpić jakimiś innymi badaniami?

    OdpowiedzUsuń
  26. Należy udać się do instytucji powołującej rodziny zastępcze i sięgnąć do archiwum. Sto przypadków się znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Widać, że praca została napisana z rzetelnymi danymi! Gratulacje.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.