środa, 30 marca 2011

(Alter-)natywny i zanurzony w "świecie życia" Jubileusz prof. Teresy Hejnickiej - Bezwińskiej z kontestacjami w tle


W dn. 29 marca odbyło się na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy seminarium naukowe pt. EDUKACJA – DYSKURS – PEDAGOGIKA, które zostało zorganizowane z okazji Jubileuszu prof. dr hab. Teresy Hejnickiej-Bezwińskiej. Dość rzadko zdarza się, by okolicznościowe spotkania, wieńczące określony etap pracy naukowo-badawczej nauczyciela akademickiego, miały charakter sesji naukowej. W debacie uczestniczyli głównie członkowie Zespołu Pedagogiki Ogólnej przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN i współpracownicy macierzystego Wydziału Jubilatki, ale także wypromowani przez Nią doktorzy, koleżanki i koledzy z okresu studiów, jak i ci, którzy byli poddawani ocenie w ramach własnych przewodów habilitacyjnych czy profesorskich.

Sesję rozpoczął referat pt. O wielości rozumienia edukacji i wyższości pytań nad odpowiedziami prof. dr hab. Ryszarda Łukaszewicza z UMK w Toruniu, twórcy Wrocławskiej Szkoły Przyszłości, nauczyciela wyjątkowej na świecie, a realizowanej w naszym kraju - alternatywnej edukacji. Nawiązał do tego, co towarzyszy jego poczynaniom warsztatowym, codziennej praktyce edukacyjnej i akademickiej, a mianowicie do kwestii związanej z tym, jak ważne jest analizowanie podstawowych pojęć pedagogicznych (a takim jest np. „edukacja”) w odmiennych kontekstach, by odsłaniając bogactwo różnorodności interpretacyjnej, zachęcić nas zarazem do (re-)konstruowania idei także z własnej perspektywy biograficznej, poznawczej czy kulturowej.

Szef Fundacji Wolne Inicjatywy Edukacyjne wprowadził nas zarazem na inną, niż ma to najczęściej miejsce w akademickich podręcznikach, drogę autokonstrukcji i autonarracji znaczeń edukacji, ktore wyłaniają się z dialogu z innymi, z kulturą, z samym sobą, przez zrozumienie intersujących nas fenomenów od wewnątrz. Zamiast zamykać je w podręcznikowych definicjach, lepiej jest czynić je punktem własnych zaciekawień, otwierania umysłu na to, co budzi w nas emocje, odwagę poznania, próbowania, porównywania lub co wywołuje w nas niepokój czy wolę zaprzeczenia. Być może wędrówki żywota warte są pytań tak samo, jak pytania wędrówek żywota? Referat zamknął filmową klamrą z warsztatów, ktore najlepiej ilustrują filozofię jego Szkoły, magię klimatu, oryginalność tworzywa, pomysłowość i umiejętność wyrażania siebie przez doświadczanie świata w otwartych sytuacjach edukacyjnych.

Do tej wypowiedzi nawiązywał referat prof. dr hab. Marii Czerepaniak-Walczak z Uniwersytetu Szczecińskiego, bowiem nosił tytuł: Świat życia jako kategoria pedagogiczna. Wielość światów, w jakich żyjemy dzisiaj – realna, wirtualna i poszerzona sprawia, że i pedagodzy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie jest w nich miejsce dla nich oraz dla ich wychowanków? Czy pedagodzy usiłując przekształcać te przestrzenie, tworzą zarazem warunki do realizacji nowych celów wychowania, czy może ich rolą staje się prowadzenie mediacji w świecie codziennego życia wychowanków, by bronić ich przed jego kolonizacją, przed ich zniewoleniem?

Odkrywanie i tworzenie nowych rzeczywistości o specyficznych strukturach oraz wydobywanie ich właściwości istotnych, ze względu na rozwój osoby i zmianę społeczną, jest palącym zadaniem pedagogiki. Wspieranie człowieka w procesie mediowania rzeczywistości jest konieczne ze względu na to, że podstawą mediacji jest rozumienie istoty poszczególnych struktur i schematów świata życia.

Sesję zamknął mój referat pt. Kontestacyjny dyskurs w pedagogice, w którym odsłoniłem nie tylko kulisy i zakres pierwszych debat naukowych, jakie prowadziłem na ten temat z uczestnikami prowadzonej przeze mnie na I Zjeździe PTP w Rembertowie w 1993 r. sekcji IV pt. Kontestacje pedagogiczne, ale także ukazałem ewolucję kontestacji i pedagogiki alternatywnej w toku minionych 30 lat. Zwróciłem uwagę na to, że ten rodzaj dyskursu pojawia się w każdym społeczeństwie, szczególnie w totalitarnym, ale i w otwartym, pluralistycznym.

Kiedy mówimy o kontestacji najczęściej kojarzymy ją z czymś negatywnym, niedopuszczalnym, niewłaściwym, a więc z jakąś alternatywą, której zwolennicy sami sytuują się w dualistycznie konstruowanym czy definiowanym świecie poza jego nawiasem, poza dopuszczalną w nim normą czy stanowionymi granicami. Jest to pozostałością syndromu homo sovieticus z okresu PRL, kiedy to obowiązywał język propagandy wykluczającej każde inne podejście do edukacji niż jedynie wówczas prawdziwe wg MELS-u, czyli marksistowsko-engelsowsko-leninowsko-stalinowskie.

Kontestacja jest kontrkulturą, jeśli jej protagoniści nie zmierzają do obalenia systemu ani jego zmiany, ale poszukują w nim możliwości realizowania swoich zamierzeń i celów w prawnie i normatywnie wyznaczonym obszarze wolności, w którym mogliby zająć swoistą „niszę kulturową”. Co ciekawe, także socjolodzy kultury wskazują na to, że o ile do kontestatorów alternatywnych należą przeważnie osobnicy nieposiadający ściśle określonych zadań, niepełniący ważnych funkcji w systemie, szczególnie osoby młode, kreatywne, dążące do innowacji, rozwoju, jak i twórcy, artyści, pisarze, aktorzy czy naukowcy, to w tej awangardzie rzadko bywają politycy, nauczyciele, policjanci czy urzędnicy państwowi. Dlatego tak ważne jest tworzenie przez naukowców swoistej osłony i wsparcia dla zanikającego czy szczątkowego w polskim systemie oświaty publicznej ruchu nowatorstwa pedagogicznego. Analizowałem zatem w toku swojej wypowiedzi to, w jakim stopniu istnieje związek między kontestacją a kontrkulturą pedagogiczną, między krytyką naukową w pedagogice a krytyką samej pedagogiki.

Ta ostatnia pojawiała się w Polsce jako nurt intelektualny także w środowisku akademickim, głównie wśród młodych naukowców, którzy kwestionowali dominujące wzory uprawiania nauk humanistycznych i społecznych, a wśród nich niewątpliwie pedagodzy kwestionujący dominujące rozwiązania w systemie edukacji, opieki czy wychowania młodych pokoleń. Zapewne można w obrębie polskiej kontrkultury wyróżniać różne jej odcienie, których kreatorom paradoksalnie udało się, bez szczególnie negatywnych konsekwencji, wcisnąć w szczeliny systemu i jeśli ich nawet nie zrealizowali w pełni, to przynajmniej otworzyli ścieżkę dostępu do wiedzy o nich, ich założeniach, o projektach ciekawych, ważnych, nowatorskich, choć, niestety, jeszcze nierealizowalnych.

Zdaniem Aldony Jawłowskiej zakwestionowanie pewnego systemu normatywnego i obyczajowego przez kontestatora ożywiało zarazem myśl krytyczną w sferze filozoficznej, aksjonormatywnej, wprowadzało nowe pojęcia, nowy język, a tym samym i wymuszało konstruowanie innych narzędzi do prowadzenia badań tych zjawisk, wyznaczając zarazem nowe funkcje społeczne nauk humanistycznych i społecznych. Istotną rolę w pedagogice w tym właśnie zakresie odegrało seminarium naukowe, jakie prowadzili na początku lat 90.XX w. na Wydziale Humanistycznym UMK w Toruniu profesorowie Z. Kwieciński i L. Witkowski pod wspólnym hasłem: „Nieobecne dyskursy”.

Pedagogiczna, a rodzima kontrkultura wyrastała z zupełnie innych powodów i na innych źródłach, niż ta, która wiązała się z ruchami zachodniej kontestacji politycznej, artystycznej czy społecznej. W moim przekonaniu, jej naturalnym źródłem, które w okresie totalitarnego PRL było poddawane przez władze polityczne cenzurze, radykalnym ograniczeniom w dostępnie do niego, były osobiste, często rodzinne, a bezpośrednie lub pośrednie kontakty niektórych naukowców z przedstawicielami świata nauki w Europie Zachodzniej i w USA, czy ich wyjazdy na stypendia zagraniczne. Istotną rolę odegrała niezakwestionowana pedagogika porównawcza w naukach o wychowaniu (choć nie ulega wątpliwości, że była ona mocno ograniczana przez cenzurę), która mogła przemycać nurty alternatywnej pedagogiki, pedagogiki kontestacji dominujących wówczas modeli kształcenia czy/i wychowania.

Czy dzisiaj potrafimy kontestować tę rzeczywistość, która dehumanizuje instytucje edukacyjne, a w wyniku centralistycznych regulacji prawnych zaprzecza wartościom personalistycznym, osłabia naszą wrażliwość i odwagę na przeciwstawianie się patologiom w oświacie i środowiskach akademickich? Dlaczego pedagogika milczy? Czy trzeba powracać do diagnoz, jakie stawiała dzisiejsza Jubilatka w czasie I Zjazdu Pedagogicznego, mówiąc o kryzysie pedagogiki i pedagogów? Czy on trwa nadal, czy może ma inny charakter?


(Zob.: Kontestacje pedagogiczne, red. Bogusław Śliwerski, Kraków: IMPULS 1993; T. Paleczny, Nowe ruchy społeczne, Kraków: Wydawnictwo UJ 2010; Wolność w systemie zniewolenia. Rozmowy o polskiej kontrkulturze, red. Aldona Jawłowska, Zofia Dworakowska, Warszawa: Uniwersytet Warszawski. Instytut Stosowanych Nauk Społecznych 2008; P. Rudnicki, Oblicza buntu w biografiach kontestatorów, Wrocław: WN DSW 2010; Przegląd Pedagogiczny 2011 nr 1)

6 komentarzy:

  1. Przepraszam, że komentarz pod postem nie jest ściśle skorelowany z tematem artykułu Pana Profesora, aczkolwiek zagadnienie z dzisiejszej Gazety Wyborczej nawiązuje do życia zanurzonego w edukacji, nieco inaczej pojmowanej u naszych sąsiadów Czechów.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9342555,Czesi__nie_studiujcie_.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Parę razy byłem w tej Szkole Przyszłości. Ciekawe przedsięwzięcie, inne podejście. Duże wrażenie zrobiła na mnie działalność artystyczna, pracownie. Gorzej uczniowie wypadali z czymś, co nazywam "monotonią" szkoły, to znaczy przy przejściu do szkoły publicznej kłopoty z tabliczka mnożenia, zasadami ortografii. Sami nauczyciele z tej szkoły to potwierdzali jak i dyrektor szkoły, do której w starszych klasach (oczywiście publicznej) potem niektórzy chodzili.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czesi, w przeciwieństwie do polskich "elyt", zawsze charakteryzowali się wielką ilością zdrowego rozsądku!!!To widać i to im procentuje - mają normalne państwo i normalną edukację!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. No i proszę. Oto dotarło zaproszenie na konferencję środowsika promującego edukację spersonalizowaną, niekoedukacyjną. Może ktoś będzie tym zainteresowany:

    Międzynarodowa konferencja „Wyzwania współczesnej rodziny - edukacja spersonalizowana”

    Wrocław, 10.04.2011, godz. 15.00



    Szanowni Państwo,



    w imieniu organizatorów mam przyjemność zaprosić Państwa na interesującą, międzynarodową konferencję, która odbędzie się we Wrocławiu 10 kwietnia 2011 roku. Informacje o konferencji znajdują się niżej, plakat promujący to wydarzenie znajdą Państwo w załączniku.



    Pozdrawiam z wyrazami szacunku,

    Piotr Czekierda



    Konferencja „Wyzwania współczesnej rodziny - edukacja spersonalizowana”



    W jaki sposób pomóc dzieciom w rozwijaniu ich talentów?



    Na to pytanie próbuje odpowiedzieć wielu specjalistów. Zadają je sobie również rodzice, którym zależy na dobrym przygotowaniu dzieci do dorosłego życia. Jedną z propozycji edukacyjnych pozwalających na harmonijny i wieloaspektowy rozwój dzieci jest edukacja spersonalizowana.



    Temu zagadnieniu poświęcona będzie konferencja „Wyzwania współczesnej rodziny - edukacja spersonalizowana” organizowana we Wrocławiu Hotelu Wrocław 10 kwietnia 2011 r. Początek o godz. 15.00.



    W ramach konferencji będą trzy prelekcje:

    - Josep Maria Barnils - wieloletni dyrektor placówek edukacji spersonalizowanej, prezes stowarzyszenia EASSE, przedstawi źródła sukcesu edukacji spersonalizowanej;

    - Katarzyna Dobrzyńska - Dyrektorka Szkoły i przedszkola "Promienie" opowie o sposobach rozwijania talentów u dziewcząt,

    - Dariusz Justyniarski, rodzic dzieci uczęszczających do placówek prowadzonych przez Stowarzyszeni „Sternik” zaprezentuje sposoby rozwijania umiejętności menadżerskich u dzieci.



    Podczas przerwy będzie można osobiście porozmawiać z prelegentami. Wystąpienie Josepa Marii Barnilsa będzie tłumaczone na język polski.



    Organizator: Stowarzyszenie na rzecz Edukacji i Rodziny "Nurt"

    Partnerzy: EASSE Europejskie Stowarzyszenie Edukacji Zróźnicowanej Stowarzyszenie "Sternik"

    Więcej informacji oraz rejestracja: nurt@nurt.edu.pl



    Serdecznie zapraszamy i liczymy na Państwa obecność.

    Wstęp wolny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne!
    To środowisko owszem propaguje edukację sersonalizowaną w swoich szkołach.Tyle, że są to szkoły dla "elyty" w rodzaju min.Sikorskiego czy Romana Giertcha z odpowiednio wysokim progiem na wejściu i kosztami. Równie spersonalizowana jest i zawsze(!) była edukacja natępców tronu, tylko co z tego...;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy takie "szkoły przyszłości" są spadkobiercami Pewexu ?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.