środa, 6 października 2010

Fast pedagog

Prof. Zbyszko Melosik pisząc o świecie konsumpcji, w którym wytwarza się u osób zorientowanych na konsumpcję sztuczne potrzeby i kompetencje, odwołał się do metafory „instant”. Wskazuje ona na to, że pod wpływem szybko i dynamicznie zmieniającej się codzienności można kształtować w nas nawyki do życia w natychmiastowości. Wszystko musi być szybko, łatwo i przyjemnie tak, by nie wymagało to od nas jakiegoś szczególnego wysiłku czy nakładu środków. Współczesna młodzież oczekuje natychmiastowości, nie chce i nie umie czekać – zresztą dominujący przekaz ideologii konsumpcji brzmi: ”nie odkładaj życia na później”. (Pedagogika kultury popularnej, w: Pedagogika. Subdyscypliny i dziedziny wiedzy o edukacji, tom 4, red. B. Śliwerski, Sopot: GWP 2010, s. 140)

Co jednak mają począć rodzice, którzy wysyłają dziecko na kolonię czy zimowisko, albo na półkolonie czy zimowe zajęcia w mieście pozostawiając je pod opieką fast pedagoga, a więc kogoś, kto w trybie wyjątkowo szybkim i nie wymagającym szczególnej wiedzy, refleksji, kwalifikacji czy sprawności uzyskał dyplom pedagoga?

Porównajmy, ile godzin "edukacji" w ramach kursu kwalifikacyjnego dla wychowawców kolonijnych wystarczy, by podjąć się przez 24 godziny na dobę odpowiedzialnej roli pedagoga, a ile, by podawać drinki, schabowe lub zajmować się manicure?

Szkolenie „specjalistów” w zakresie stylizacja paznokci trwa 30 godzin. Kurs w tym zakresie trwa 4 tygodnie, a zajęcia mają miejsce w dni robocze - dwa-trzy razy w tygodniu. Podstawy psychologii i obsługi klienta wynoszą w ramach tego szkolenia 1 godzinę. Czego uczą na tych zajęciach? Rzecz jasna technik manipulowania klientem, by był zadowolony z oferowanej mu usługi, bo przecież o żadnej innej psychologii mowy być nie może. Ważniejsza od tego jest wiedza na temat budowy paznokcia, bo wynosi już 2 godziny. Na szczęście na nauczenie żelowej i akrylowej metody nakładania tipsów przewidziano już 22 godziny. To wystarczy. Nawet na stylizację i zdobnictwo zaplanowano 2 godziny zajęć. A jak ktoś chce szybko i przyjemnie zostać przygotowany do profesjonalnej obsługi konsumenta w zawodzie barman - kelner oraz poznać przy tej okazji organizację usług gastronomicznych, to musi już zaplanować na swoją edukację aż 100 godzin!

A wychowawcą kolonijnym (zimowiskowym) może zostać każdy, kto ma ukończone 18 lat, posiada co najmniej średnie wykształcenie i ukończy …. 25 godzinny kurs z wynikiem pozytywnym. W tym czasie pozna organizację wypoczynku dzieci i młodzieży, organizację zajęć w placówce wypoczynku, planowanie pracy wychowawczo - opiekuńczej, obowiązki wychowawcy grupy, zajęcia kulturalno – oświatowe oraz zagadnienia z zakresu turystyki i hotelarstwa. To wszystko. Żadnej pedagogiki, żadnej psychologii.

Znakomicie. Dzięki takiemu szkoleniu będzie mógł przygotować dzieci lub młodzież, z którą przyjdzie mu prowadzić zajęcia wolnoczasowe, rekreacyjne i opiekuńczo-wychowawcze do sprawdzenia się w tym, co wyznacza kulturę typu instant:
- fast food (jak się najeść w najbliższym McDonalds i napić kawy „W biegu cafe” ),
- fast sex (jak szybko i bezpiecznie zaspokajać swoją seksualność) i
- fast car (jak przy użyciu połączenia internetowego w telefonie komórkowym odwiedzić Muzeum Narodowe w Warszawie).

Z wakacji spędzonych z takim wychowawcą wszyscy wrócą zadowoleni. Fast.

8 komentarzy:

  1. http://biznes.onet.pl/sprzedalem-znajomych-za-prace,18543,3705961,1,news-detal

    OdpowiedzUsuń
  2. Tam zarz opiekunowie kolonijni. To z dzisiejszej prasy.
    Rodzice trzecioklasistów uczęszczających do jednej ze szkół podstawowych w Czyżewie zorganizowali pod placówką pikietę. Domagają się usunięcia ucznia, który bije ich dzieci. Szkoła jest jednak bezsilna.

    Rodzice mówią, że jeden z chłopców od roku (wtedy dołączył do klasy) zachowuje się agresywnie wobec ich dzieci. - Pchnął moją córkę na ławkę, przyszła do domu z rozciętym udem - mówi ojciec uczennicy. - Ostatnio to już przeszło nasze wyobrażenia. Obnażył się i załatwił się przy wszystkich dzieciach na schodach na korytarzu - dodaje.Przykłady można mnożyć. Dzieci opowiadały rodzicom o tym, że chłopiec je bił, szturchał ołówkiem, dusił.

    Mimo próśb rodziców o interwencję, szkoła nie może ani usunąć ucznia, ani skierować go na badania. - Kilka lat temu było tak, że to szkoła kierowała dziecko na badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Teraz decydują o tym rodzice – mówi Anna Siennicka, dyrektorka szkoły.

    Matka agresywnego chłopca twierdzi, że była w takiej poradni (nie chce powiedzieć w której), ale chłopiec rozwija się normalnie, więc żadnej opinii nie dostała (poradnia zawsze wydaje opinię, pozytywną również - red.). - Mój syn jest bardzo spokojny i grzeczny. Widocznie to otoczenie powoduje, że stwarza problemy - mówi.

    Rok temu do sądu rejonowego trafił wniosek o wgląd w sytuację rodzinną chłopca. Rodzice czekają na dalsze kroki w tej sprawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Znalazłem rodzynki z wykładów z UŁ. Wśród jednych cytowanych był i taki:

    Pedagogika, prof. Ś.
    - Mówi się, że pedagogiki nie ukończą jedynie ci, których podczas studiów zabije tramwaj, choć i tak nie jest to pewne.

    Prawda to czy przypisali innej osobie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy to prawda, bo nie znam autora ani tej notatki, ani wypowiedzi. Zdanie wyrwane z kontekstu ,może służyć do różnych manipulacji. Warto się na to uczulić i zapytać, kto i dlaczego tylko to odnotował? Natomiast sam wielokrotnie mówiłem swoim studentom, nie tylko w UŁ, że "jeśli myślą, że żeby nie skończyć pedagogiki, to musiałby ich chyba tramwaj przejechać, to są w błędzie, gdyż ani nie napiszę za nich właściwej metodologicznie rozprawy magisterskiej, ani też neie dostaną bez spełnienia ustalonych wymagań - zaliczenia z przedmiotu." Jest różnica? Prawie to samo, ale nie to samo! Prawie - robi różnicę.
    A teraz wątek najnowszy. Wśród tegorocznych studentów studiów II stopnia (magisterskich) WSP w Łodzi, którzy powinni do końca września oddać swoje rozprawy magisterskie i zdać egzamin magisterski, zadania tego nie zrealizowało ponad 50%. Z mojej grupy nie przygotowało w ciągu dwóch lat aż 15 osób, na 27. Nie czytali, nie pisali, nie konsultowali. Co robili? Nie studiowali. Oni po prostu są w trudnej sytuacji życiowej - albo są bez pracy, albo jej poszukują, albo mają jej tak dużo, że studia im w niej przeszkadzają. Płacą za studia i ... nie studiują, bo część zapewne sądzi, że magisterium jest czymś w ich zasięgu. Niestety, same środki finansowe na pracę nie wystarczą tym bardziej, gdy promotor wymaga systematycznej wspólpracy i doboru właściwych źródeł. w takim systemie nie da się nawet takiej pracy magisterskiej zakupić na rynku w jakiejś firmie. Te tęż mają kiepskich wrighterów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jednak writerow Panie Profesorze... Poza tym jezyk polski jest tak ladny, ze chyba nie warto tych makaronizmow wciskac ;-)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście. Powinno być writerow (najgorzej, jak ktoś nie zna angielskiego, a używa bezsensownie jego pojęcia), czyli w tym przypadku kopistów, gdyż zamawiający w tych firmach prace dyplomowe nawet nie wiedzą, że pracuje się tam metodą ctrl C + ctrl V. A ja to wychwytuję jako plagiat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ad vocem. Problem wskazany przez Pana Profesora dotyczy kuriozalnego dokumentu mającego swoje źródło w czasach komuny. Ów dokument dopuszcza do pracy na stanowisku wychowawcy placówki wypoczynku dzieci i młodzieży (np. kolonii letniej, zimowisku) osoby, które ukończyły 36 godzinny kurs wychowawcy. Kuriozalny, archaiczny jest program takiego kursu, nie wspominając o kompetencjach do pracy z dziećmi. Władze polskiej oświaty powinny przyjrzeć się tej sprawie, chyba, że per analogiam będzie można ukończyć 36 godzinny kurs wakacyjnej pielęgniarki lub lekarza uprawniający do udzielania pomocy i porad na plaży w Ustce...

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę zauważyć, że firma, której nazwy tu nie wymieniłem, szkoli wychowawców w całym kraju w wymiarze 25 godzin, a więc nawet poniżej limitu z czasów "komuny". Tylko nie wyciągajmy z tego wniosku, że wówczas było lepiej.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.