07 kwietnia 2026

Rodzinna eksploracja AI

 


 

Z zaciekawieniem sięgnąłem po książkę autorstwa Katarzyny i Andrzeja Zybertowiczów, niejako na przekór mojej negatywnej opinii o wygłaszanych przez profesora kwestiach związanych z mediami cyfrowymi. Mam też świadomość, że polityczna aktywność socjologa nie  służy recepcji jego wypowiedzi i publikacji. 

Czytam często na przekór, więc i na ten tytuł wydałem prawie sześćdziesiąt złotych i chętnie podaruję ją komuś, kto podzieli się ze mną opinią na podjęte w niej zagadnienie.  Korzystam z AI tak, jak miliony Polaków bez względu na wiek, płeć i stan społeczno-kulturowy.

Już od pierwszych stron autorzy straszą czytelników AI jak rzekomo ostatnim ludzkim  wynalazkiem, bo oni już wiedzą, że cyfrowa rewolucja prowadzi ku katastrofie ludzkości a nawet naszej planety. Mimo to zapraszają do refleksji o życiu społecznym, gdyż jest to "unikatowa szansa" na dokonanie namysłu o rewolucyjnej zmianie technologicznej, której zachwytu nad nią nie podzielają w trosce o ludzki los.

Mają rzecz jasna subiektywną rację dzieląc się między wierszami zaletami AI: "Pora dostrzec, że niezależnie od licznych korzyści, technologie rewolucji cyfrowej powodują, że coraz częsciej tracimy kompetencje - mniej musimy pamiętać, mniej kontrolować, mniej rozumieć. Czy naprawdę trzeba bezrefleksyjnie ulegać rozwiązaniom zachęcającym do ucieczki od odpowiedzialności?

Nawet dotychczasowi technooptymiści czują, że technologia jakoś za bardzo nam się panoszy, choć niestety podchodzą do tego tak, jakby obowiązkiem inteligentnego człowieka było "załapywanie" się na kolejne etapy technoewolucji, włącznie z możliwym skasowaniem człowieczeństwa takiego, jakie znamy" (s.11).

Niepokoi mnie narracja pluralis maiestatis, bo nie wiem, czy liczba mnoga dotyczy ojca i córki, czy wypowiadają się w imieniu ludzkości?  Jak wnioskuję z powyższej deklaracji, każdy, kto ośmiela się "załapywać" na kolejne etapy technoewolucji inteligentny nie jest, więc z pokorą spróbowałem czytać dalej wydaną technodrukiem socjologiczną przepowiednię.

Nie jest to naukowe dzieło, skoro prawie całe było czytane pod presją czasu przez dr. Jana Waszewskiego. Wynikało to zapewne z kończącej się kadencji prof. Zybertowicza w BBN.  Co ważne, publicystyczna rozprawa powstała dzięki wykorzystaniu przez autorów... "niektórych chatów konwersacyjnych" (s.16), czyli jednak dzięki dobrodziejstwu AI.

 Przyznają zarazem we wprowadzeniu: "Jako socjologowie, od lat prowadzący refleksję nad różnymi ścieżkami społecznego myślenia, jesteśmy świadomi, z jakimi pułapkami wiąże się zanurzenie w jakąś poszczególną perspektywę przy jednoczesnym odsunięciu innych na bok"(s.13).

Mamy zatem książkę socjologiczno-refleksyjną - a zatem potoczną, publicystyczną narrację, która została napisana pod  samopotwierdzającą się tezę. W tle jest komunistyczna, lewicowe rozczarowanie autorów, że cyfrowa rewolucja wcale nie zbliża świata do "poziomu powszechnego szczęścia i harmonii"(s.15).

Autocenzura i odejście od naukowych kryteriów analiz socjologicznych, od których wymaga się obiektywizmu a nie propagandy, sprawia, że można tę książkę przeczytać, by uświadomić studentom nauk społecznych negatywny wzór publicystycznego pisarstwa. Każdy rozdział jest rodzinną rozmową o techno-wszystkim, co sprawia, że miejscami prowadząca rozmowę doktor córka-socjologii z ojcem-profesorem  ma trudność ze zrozumieniem jego metafor, które są sposobem modelowania, a więc posługiwania się uproszeniami w omawianych zdarzeniach (s.41).

Jest ono zarazem znakomitym źródłem niewiedzy, którą warto poddać stricte naukowej analizie z zastosowaniem sztucznej inteligencji. Ta bowiem posiada dostęp także do naukowych źródeł, wyników badań autorów różnych krajów, narodowości, statusu społecznego i wyznań.

Pomocny będzie tu Słowniczek, który zamieścili autorzy tuż po wprowadzeniu, żeby można było sprawdzić:

1. Kim jest się -  accelerationists'ą czy techno-entuzjastą? Czy jest się heroldem demokracji liberalnej?  - (s.37).

(Niestety, Zybertowiczowie nie przewidzieli w Słowniku - cyber-technosceptyka czy cyber-technoopornika)

2. Które tezy Zybertowiczów są tożsame z AI alignment a które są AI bias?

3. Jaka odpowiedź AI na wasz prompt świadczy o poziomie ASI?

4. Czy po przeczytaniu książki mieliście doznania "piekielne"? 

5.W jakim zakresie  testowanie w obecnych wojnach nowych cyberbroni sprzyja P(doom)?

Zachęcam, by każdy rozdział książki poddać AI-owej socjoanalizie generując prompty  adekwatne do weryfikowania treści. Jeszcze jedna uwaga dydaktyczna: każdy rozdział otwiera kilka autorskich pytań. 

Proszę nie traktować ich jak prompty, bo mają one intrasubiektywny charakter. Autorzy niejako zobowiązują czytelnika do uruchomienia samowiedzy i samooceny. Warto je pominąć, by formułując własne prompty weryfikować lub falsyfikować zawarte w rozdziałach treści AI bias i AI alignment. 

 

I. Rozgrzewka intelektualna

W tym rozdziale są biograficzne afirmacje, więc w ramach rozgrzewki intelektualnej można co najwyżej weryfikować, czy podane przez A. Zybertowicza fakty znajdują jakieś odzwierciedlenie np. w medialnych komentarzach.

Rozdział 2. Do jakiej cywilizacji przychodzi AI.

Tu będą pseudonaukowe sformułowania w stylu "(...) istnieje już dość sporo poważnych badań (info na końcu książki) wyraźnie potwierdzających, że w efekcie..."(s.55)

 albo "(...) większość użytkowników Internetu nie dostrzega, jak głęboko sięga...*(s.65) itd.

Do dzieła zatem- sprawdzajcie.

Rozdział 3. Coś więcej niż rozdroże

Zanim podejmiesz się analizy treści, sięgnij po wiersz "Matematyka"  Michała Sobola z tomiku "Trasy przelotów".

Mnie zachwyciła prawda polityka, który przyznaje na podstawie własnego doświadczenia profesjonalnego polityka, który postanowił jakoś się dopasować do ekipy rządzącej, skoro nie mógł się jej przeciwstawić:

"Niektórzy od razu są gotowi przestawić się w tryb przymilania się, służalczości, aż do poziomu donoszenia, ba, kolaboracji (w odróżnieniu od zwykłej instytucjonalnej współpracy). Bo przecież w naszym ludzkim świecie takie strategie dostosowawcze nieraz okazują się skuteczne, choć bywa, że za cenę godności" (s. 75).

Już za taką prawdę, która znana jest od czasów Platona, uwielbiam A. Zybertowicza, bo nie muszę nawet weryfikować z AI owego sądu. Nie tylko polscy politycy i urzędasy znaleźliby się w wykazie  sporządzonym także przez AI.

Część II Fałszywe teorie kojące

Rozdział 4. Mnożnik siły

Uwaga: To Rosja, Izrael i USA prowadzą wojnę na skalę holokaustu XXI wieku , ale prof. A. Zybertowicz martwi się o kulturę organizacyjną  Niemców jako mnożnik siły (s.109). 

Rozdział 5. Emergencja, czyli niespodzianki

Fantastyczna probabilistyka: "mogą... może", "mam wrażenie", "widzę", " stoimy w obliczu", "myślę, że", "efektem tego mogłaby być" , "wiele wskazuje na to, że", "kilka sugestii wysnuję" itd., itp.

Rozdział 6. Błędna analogia: zawsze dawaliśmy sobie radę

Sam jestem ofiarą szkodliwości mediów elektronicznych, które wykorzystują psychopaci do realizacji celów skrywanych przed opinią publiczną. Łatwo to rozpoznać, gdy obezwładnieni zawyżoną samooceną są sędziami we własnej sprawie.

 Słusznie twierdzi profesor, że mamy tu do czynienia (...)z najbardziej perwersyjną, czy wyrafinowaną warstwą skrytości" (s.167). I dalej wskazuje na następstwa manipulacji z wykorzystaniem mediów cyfrowych: 

"W tym kontekście niełatwo uzyskać orientację, kto korzysta, kto traci; kto się bogaci, kto jest wykluczany; kto głupieje, a kto się przed ogłupieniem zawczasu przynajmniej zabezpiecza. Żadne przedcyfrowe technologie nie były w stanie w takiej skali czegoś takiego wytworzyć!" (s.169).

Niestety, w tym rozdziale teorie są potocznym określeniem. Proszę ich zatem nie szukać.

Część III Czarno to widzimy

Rozdział 7. Techno-Entuzjazm - najgroźniejsza współczesna ideologia

Ufff, to już nie Gender-study, nie Unia Europejska, nie trzeba tego uzupełniać, bo do powyższej kategorii zaliczają autorzy książki: "populizm-nacjonalizm-neoliberalizm-ekstremizm religijny-ekofaszyzm-postmodernizm-socjalizm i komunizm-technokratyzm-korporacjonizm-rasizm i supernacjonalizm rasowy-transhumanizm i anarchizm"(s.220-222).

Wszystkie w/w ideologie są reprezentowane w polskiej polityce i polskich rządach od 1993 roku po dzień dzisiejszy.  Na szczęście ponoć "(...) młodzi profesjonaliści nauczyli się dostrzegać propagandę w wypowiedziach polityków, ale - tu na nieszczęście (dop. mój) - nie widzą jej w wypowiedziach przedsiębiorców, inżynierów czy uczonych. Jest taj, gdyż Techno-Entuzjazm to ideologia skuteczna maskująca się aurą racjonalności, nowoczesności, fachowości etc."(s.239).

Możemy zatem dowiedzieć się, jak i po co partiokraci, posłowie, senatorowie, ministrowie itp. wykorzystują AI do inżynierii społecznej. Słusznie cytuje się Levi-Straussa, że "to nie my mówimy językiem, ale język mówi nami"(za: s.218).

Ciekawe są wg Isaaca Asimova prawa robotyki, bo jeśli się utrwalą, to śmiało mogą zastąpić w  szkołach średnich obecnych nauczycieli, bo nie skrzywdzą człowieka, będą posłuszne rozkazom ministrów i będą choć samych siebie. To jak "roboty" offline.

Rozdział 8. Wyścig zbrojeń i AI Putina

Zapewne w wydaniu II będzie uzupełniony o prezydenta USA i premiera Izraela.  Szkoda, że zamiast sięgnąć po modele decyzyjne polskich psychologów (Kozielecki, Strelau, Pietrasiński, Zaborowski i in.) socjolog preferuje model pętli decyzyjnej pola walki (CODA). 

Mamy tu odsłonę cząstki wiedzy na temat  nowego pokolenia ludzi KGB i stosowanych przez Rosję operacji specjalnych.  Psychologia operacyjna ma swoje zastosowanie na całym świecie, toteż i polscy psycholodzy mogą ją w utajnionej wersji wykazać w ewaluacji dyscypliny w kategorii III.

Rozdział 9 Otchłanie - scenariusze niedobre

Prof. A. Zybertowicz streszcza systematykę Romana Yampolsky'ego, więc warto najpierw sięgnąć do oryginału. Jak ktoś ma słabą psyche, to może ten rozdział opuścić, by nie wpaść w depresję, czy do "piekła AI".

Część IV Porcje nadziei

Rozdział 10. Nadzieja w matematyce i filozofii? Wycieczka

Tytuł tego rozdziału powinien uwzględniać jeszcze poetów/ki, bo otwiera go fragment wiersza Anny Piwkowskiej. Jest też nadzieja, że uratują się w świecie AGI matematycy i filozofowie oraz socjolodzy czytający wiersze oraz dzieła humanistów.  Nie ma co liczyć na edukację, co tylko potwierdza lekceważący stosunek polityków do nauczycieli i pedagogów. 

Dobrze, że choć dostrzegają dzięki AI pozytywne i silne  impulsy dla ludzkiej kultury (s.331). Zybertowicz nie jest matematycznie uzdolniony, toteż  chcąc zrozumieć  odkrycia Gödla i Mandelbrota zwrócił się o ich eksplikację doGemini-advanced-0514 (s.345).

Rozdział 11 Kupić czas

Zachęcam do lektury książek polskiego psychologa Wiesława Łukaszewskiego, który rzeczowo wyjaśnia czynnik temporalny w życiu człowieka. Wówczas nie przejmiemy się wyboldowaną tezą socjologa, że"(...) tym razem ludzkości może zabraknąć czasu, by procesy dostosowawcze zadziałały. "Postęp" technologiczny gna w takim amoku, że nie daje nam czasu na tak potrzebne hartowanie ducha kobiet i mężczyzn, na reorganizację instytucji, np. tych, które kierują  funkcjonowaniem państw"(s.361).

Mój wniosek po lekturze książki: Realne jest to, co jest fałszywe, fałszywe zaś jest to, co ogłaszane jest jako realne. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nie będą publikowane komentarze ad personam