niedziela, 6 maja 2018

Wolna szkoła (Free School, Freie Schule)


Szkoła o tyle jest i będzie potrzebna młodemu pokoleniu, że może jemu pomóc w odnalezieniu sensu życia, którego brak prowadzi do różnego rodzaju psychicznej traumy. Życie w nicości oznacza bowiem egzystencję w sterylnej kulturze, a więc w kulturze bez wizji przeszłości czy przyszłości, bez organizujących ją zasad, bez wyraźnych wartości i autorytetów. Jedną z możliwych form przeciwdziałania powyższym zagrożeniom są tworzone – także w Polsce – szkoły autonomiczne, szkoły wolne, szkoły z własnym profilem. Jak powstają i jakimi przesłankami kierują się ich twórcy?

Wolna szkoła (Freie Schule, Free School) to placówka edukacyjna, która organizacyjnie jest niezależna od państwa czy społeczeństwa, gdyż ma swojego właściciela w postaci osoby fizycznej. Natomiast od strony merytorycznej szkoła taka odwołuje się do idei swobodnego wychowania, to znaczy edukacji zorientowanej przede wszystkim na potrzeby uczniów i wspieranie ich indywidualnego rozwoju. Szkoła wolna pojmowana jest jako przestrzeń życia dla dzieci, ale także dla nauczycieli i jej założycieli, dlatego też ma ona ograniczoną liczbę uczniów (przeciętnie szkoły te liczą ok. 30 uczniów). Nie ma w niej podziału na roczniki szkolne, stałe zespoły klasowe, ani też nie realizuje się w niej ściśle określonego programu nauczania.

Otwierając się w swoich założeniach pedagogicznych na suwerenność dziecka, bierze pod uwagę ucznia takim jakim jest on w danej fazie swojego życia i rozwoju, a nie tylko perspektywę jego przyszłego życia. Szkoły wolne stawiają sobie za zadanie stwarzanie dzieciom takich warunków edukacyjnych, by każde z nich postrzegane było w społeczności szkolnej jako indywiduum, osobowość oraz by miały możliwość doznawania swoich potrzeb, zainteresowań czy uzdolnień. Zakłada się bowiem, że każdy uczeń ma swój potencjał rozwojowy, dla rozwinięcia którego potrzebna jest stosowna przestrzeń i czas oraz jego przeświadczenie, iż jest tu poważnie traktowany i szanowany.

Szkoła zatem pojmowana jest nie tyle instytucjonalnie, ile procesualnie jako poszerzenie dotychczasowej przestrzeni życia i rozwoju indywidualnego oraz społecznego dziecka. Wbrew przypisywanym jej przez krytyków tęsknotom do anarchizmu czy skrajnego liberalizmu, pielęgnuje się w niej nie tylko odrębność każdego ucznia, ale i jego doświadczenia społeczne, wspólnotowe, stąd w ofertach kształcenia odnajdujemy tak formy zajęć indywidualnych, jak i grupowych. Wzmacnianiu osobistych kompetencji dziecka i jego zainteresowań w toku edukacji towarzyszy doskonalenie takich społecznych kompetencji, jak zdolność do bezpośredniej komunikacji, dialogu. Do autentycznych więzi (koleżeństwa, przyjaźni czy miłości) oraz do odpowiedzialności.


Istotną cechą szkoły wolnej jest wreszcie holistyczne postrzeganie w niej dziecka jako jedności jego ciała, duszy i psychiki oraz to, by postrzegało swoje środowisko życia wszystkimi zmysłami. Zawiera się w tym postulacie także uczenie się krytycznego myślenia, odpowiedzialnego działania i poszanowania demokratycznych norm współżycia i partycypowania we współkreowaniu własnego środowiska. Dba się tutaj o poczucie bezpieczeństwa i otwartości na nowe doświadczenia. Pedagogom zależy na tym, by wszyscy członkowie wspólnoty edukacyjnej wzajemnie uczyli się głęboko humanistycznego postępowania w relacjach międzyludzkich, by wspierali się w swoim człowieczeństwie unikając przemocy czy dążeń do różnego rodzaju destrukcji.

Wolne Szkoły cechuje zatem:

• orientacja na prawo do życia,

• rzeczywiste respektowanie godności każdego podmiotu edukacji,

• otwartość dla wszystkich grup społecznych,

• gwarancja pełnej dobrowolności stosowanych metod i środków nauczania oraz suwerenność uczenia się (uczniowie mogą odmówić uczestnictwa w określonych formach zajęć),

• samoregulacja konfliktów społecznych,

• wartościowanie procesu uczenia się ze szczególnych uwzględnieniem samoooceny,

• formowanie grup zadaniowych z uwzględnieniem preferencji uczniów,

• współdecydowanie rodziców i uczniów o polityce edukacyjnej w szkole,

• orientacja w treściach kształcenia na globalne problemy przeżycia ludzkości.

Ten ostatni cel wynika z coraz większych zagrożeń cywilizacyjnych współczesnego świata. Uczenie się jest zatem ukierunkowane na pokojowe współżycie ludzi, na odrzucanie wojen i wszelkich form związanych z przygotowywaniem się społeczeństw do rozwiązywania własnych problemów poprzez interwencje zbrojne. W toku edukacji promuje się także umiejętności rozwiązywania konfliktów w sposób wolny od przemocy.

5 komentarzy:

  1. Chętnie wyślę swoje dziecko do takiej szkoły. Tylko, gdzie takich szukać?

    OdpowiedzUsuń
  2. W Polsce też kilka wolnych szkół istnieje, w Warszawie co najmniej cztery. Jednak trzeba zauważyć towarzyszące temu trudności.
    Po pierwsze nie wystarczy prywatny właściciel by prowadzić niezależną szkołę i uwolnić się od podstaw programowych, siatek godzin, etc. Wolne szkoły działają więc na granicy prawa - prowadząc działalność jako "świetlice dla dzieci w edukacji domowej", a subwencję za te dzieci przechwytują szkoły-przykrywki. Co nie dość, że jest naginaniem prawa, to podnosi wolnym szkołom koszty - muszą utrzymywać się wyłącznie z czesnego.
    Po drugie, z przyczyn zarówno finansowych, jak i organizacyjnych, bardzo trudno im wyjść poza edukację dla najmłodszych - piętnastoletni uczniowie, to w nich wyjątkowa rzadkość.
    Po trzecie wreszcie, rodzice wybierają je głównie z racji wychowawczych i przyjaznego środowiska, a dydaktyka schodzi zazwyczaj na plan dalszy. Prowadzący - głównie psychologowie i pedagodzy - też traktują działania wychowawcze na dużo wyższym priorytecie, niż dydaktykę. O ile jeszcze można w nich znaleźć lekcje gry na pianinie czy rysunku, zajęcia sportowe na poziomie, o tyle zajęcia intelektualne są traktowane po macoszemu, zazwyczaj nie przekraczając minimum na poziomie nauki tabliczki mnożenia jak w szkołach publicznych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początek dobrze jest zabrać dziecko z "normalnej" szkoły, do edukacji domowej i być pod opieką np. szkoły Montessori w Koszarawie Bystrej. Potem już górki....

    OdpowiedzUsuń
  4. W wielu krajach "wolne szkoły" to trochę coś innego. W szczególności w Szwecji, gdzie "Friskolan" to szkoły, uczące kilkadziesiąt procent uczniów.
    Są prywatne, ale finansowane przez państwo (bonami edukacyjnymi) i poddane ścisłej kontroli państwa, z pełnym podporządkowaniem programom szkolnym, organizacji w klasy wiekowe z coroczną promocją do następnej, etc.
    Bardziej więc odpowiadają naszym "szkołom społecznym", niż "wolnym szkołom". "Wolne szkoły" opianego typu nie są tam w ogóle dozwolone, podobnie jak nie jest tam dozwolona edukacja domowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stowarzyszenie Przyjaciół WODZ (http://szkoly.zgora.pl) – to według mnie najlepsza szkoła policealna!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.