wtorek, 23 maja 2017

Czy ma sens pisanie i publikowanie recenzji rozpraw naukowych w czasopismach?


Jak sygnalizują to nauczyciele akademiccy, w uczelniach stosowane są różne podejścia do ich publikacji w czasopismach naukowych. To, co w jednej uczelni jest im zaliczane do osiągnięć naukowych, to w innej jest wykreślane z przedkładanego władzom wykazu własnych publikacji. Rzecz dotyczy publikowania recenzji czyichś rozpraw naukowych w recenzowanym czasopiśmie krajowym czy zagranicznym. Zdaniem niektórych władz uczelnianych za naukową uznaje się tylko taką rozprawę, która stanowi krytyczne podejście do poruszanej problematyki naukowej i wzbogaca wiedzę naukową, przy tym zawiera przypisy oraz/lub także bibliografię.

Tymczasem pojawia się kategoria recenzji jako publikacji, która jest uznawana jako naukowy artykuł recenzyjny. Jedni sądzą, że nie jest to wynik twórczości naukowej, bo przecież jest recenzją jakiegoś dzieła, toteż punkty się za to nie należą. Inni zaś wprost odwrotnie, przywołują stosowne normy prawne. Pani Ewa Rozkosz z Wrocławia rozstrzyga problem rozróżniania artykułu recenzyjnego od recenzji (np. recenzji książki naukowej) przywołując typologię publikacji za POL-index.

Jej zdaniem:"pojawiają się jednak „pułapki”, jedną z nich jest artykuł recenzyjny, który stanowi typ artykułu naukowego, a może być (przez redakcje) interpretowany jako recenzja książki naukowej, która nie jest artykułem naukowym sensu stricto. (...) Artykuł recenzyjny (recenzja naukowa) – zawiera krytyczną analizę i ocenę publikacji naukowej, dzieła literackiego lub dzieła sztuki, może być opublikowany w ramach dyskusji polemicznej (...)", toteż powinien być uwzględniany w ocenie nauczyciela akademickiego oraz jego macierzystej jednostki jak artykuł naukowy. Natomiast recenzja książek naukowych jest wykluczana jako publikacja nienaukowa.

Tymczasem zgodnie z Rozporządzeniem MNiSW z dnia 27 października 2015 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym (Dz. U. 2015 poz. 2015) publikowane prace naukowe rozumie się jako:

§ 8.2. Przez publikację rozumie się recenzowany artykuł naukowy zamieszczony w czasopiśmie naukowym, prezentujący wyniki badań naukowych lub prac rozwojowych o charakterze empirycznym, teoretycznym, technicznym lub analitycznym, przedstawiający metodykę badań naukowych lub prac rozwojowych, przebieg procesu badawczego i jego wyniki, wnioski – z podaniem cytowanej literatury (bibliografię). Do artykułów naukowych zalicza się także opublikowane w czasopismach naukowych recenzowane opracowania o charakterze monograficznym, polemicznym lub przeglądowym oraz glosy lub komentarze prawnicze.

Dlaczego zatem jednym nauczycielom akademickim władze jednostki nie zaliczają opublikowanych przez nich recenzji w recenzowanych przecież periodykach naukowych?

W "Ustawa o stopniach naukowych i tytule naukowym. Komentarz" autorstwa Hubert Izdebski i Jan Michał Zieliński czytamy, że do zdefiniowania naukowego charakteru publikacji w zakresie grupy nauk humanistycznych i społecznych oraz grupy nauk o sztuce i twórczości artystycznej, o których jest mowa powyżej, można wykorzystać rozporządzenie z dnia 13 lipca 2012 r. w którym określa się, co jest publikacją naukową.

(...) opracowania naukowe zawierające spójne tematycznie referaty wygłoszone na konferencji lub konferencjach naukowych, zalicza się do osiągnięć naukowych i twórczych jednostki naukowej, jeżeli spełniają łącznie następujące warunki (usunąłem te, które dotyczą monografii naukowej):

1) stanowią spójne tematycznie, recenzowane opracowania naukowe;

2) zawierają bibliografię naukową;

(...)

5) przedstawiają określone zagadnienie w sposób oryginalny i twórczy.
(s. 57)

Czy zatem "opłaca się" w szale punktozy czytać czyjeś rozprawy, by następnie napisać recenzję i ją opublikować w czasopiśmie naukowym, czy też nie? Uważam, że czytać warto i należy, a tym bardziej pisać recenzje i kierować je do redakcji czasopism, niezależnie od tego, czy otrzymamy za to punkty, czy też nie. W rzeczy samej jednak, dlaczego NIE?


7 komentarzy:

  1. Otóż to. Kiedyś napisałem kilka haseł do "Encyklopedii pedagogicznej XXI wieku", a niektóre z nich wymagały sporego nakładu czasu, środków i inwencji, liczyły też sporo stron. Jednak policzono mi za nie dokładnie 0 punktów. Tyle wart był wielomiesięczny wysiłek naukowy. Jednak wciąż uważam, że było warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Otóż to. Jak mówi na moim Wydziale prof. Jacek Piekarski - wymiar techniczny nie ma nic wspólnego z etycznym czy kulturowym, gdyż jeden wyklucza drugi. Nauka humanistyczna czy społeczna nie powinna być przedmiotem handlu, targów, rynkowych ocen , gdyż w tym zakresie generuje patologie i niszczy etos uczonych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nauki społeczne i humanistyczne doszły do ściany. Odkryć się już nic nie da. Co było do opisania... opisane zostało. Prac publikowanych dla humanistów nie czytają nawet oni sami. Nauczyciele nie chcą i muszą czytać, studiować artykułów uczelnianych pedagogów bo Ci nic nowego nie wnoszą. Piszą, piszą... i gdy nie ma już o czym,a punktów i publikacji potrzeba, zaczynają nagradzać sie punktami za... recenzje prac już powstałych.
    No i mamy nowe pole do skutecznej punktozy.
    Naprawdę w takiej zapaści Polska Humanistyka nie była nigdy.
    A wniosków o rehabilitację setki. I będzie więcej bo do zrecenzowania jest sporo. A potem urodzi się ponowoczesność: recenzje recenzji.
    Wrrrr :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba być sfrustrowanym ignorantem, nieudacznikiem, żeby tak pisać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopóki nie wiemy kim jest człowiek, jakie ma możliwości rozwojowe, dopóty nauki humanistyczne mogą się rozwijać.

    OdpowiedzUsuń

  6. Fantastyczne!
    https://www.ias.edu/about/usefulness-useless-knowledge

    OdpowiedzUsuń
  7. Fragment z powyższego źródła:
    "Poszukiwanie odpowiedzi na głębokie pytania, motywowane wyłącznie przez ciekawość i bez obawy o aplikacje, często prowadzi nie tylko do największych odkryć naukowych, ale także do najbardziej rewolucyjnych przełomów technologicznych." :-)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.