poniedziałek, 22 lutego 2010

Obniżyć wiek wyborczy i odpowiedzialności karnej

Politycy Platformy Obywatelskiej chcą obniżyć wiek wyborczy, by już 16-latkowie mogli dokonywać wyborów politycznych. Zdaniem wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego PO Grzegorza Dolniaka:

- Środowisko młodych ludzi poniżej 18 roku życia, jest już na tyle ukształtowane by mieć swoje zdanie w wielu sprawach. Ta propozycja jest godna rozważenia.

(http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7576093,PO_chce_obnizyc_wiek_wyborczy_do_16_lat.html)

Głos w tej sprawie zabrał też europoseł PiS Marek Migalski:
- Absurdalnym jest, iżby ktoś, kto nie ma prawa do pełnego decydowania o własnym losie, decydował o losie innych. No bo jak wytłumaczyć, że 16-latek nie może rozstrzygnąć o swoim życiu, ale będzie mógł decydować o życiu Rzeczpospolitej i jej obywateli. Chyba nie jest rozsądnym, by przyszłość naszego kraju leżała w rękach licealistów.

(http://wiadomosci.onet.pl/2131423,11,to_nierozsadne__by_przyszlosc_kraju_lezala_w_rekach_licealistow,item.html)


Coraz częściej dowiadujemy się o tym, jak nieletni dokonują czynów przestępczych, ale ze względu na swój wiek traktowani są mniej restrykcyjnie, niż osoby dorosłe. Co uzasadnia zatem utrzymywanie dla nich korzystnej granicy wieku, chroniącej ich przed poniesieniem stosownych konsekwencji? Dlaczego jej nie obniżamy? Czy zatem nie do 16 roku życia powinna być obniżona granica pełnej odpowiedzialności karnej za czyny przestępcze? Dlaczego jest rozsądnym to, by nasze bezpieczeństwo, zdrowie czy życie leżało w rękach rozzuchwalonych, a nastoletnich bandytów?

W pełni popieram inicjatywę PO, gdyż uważam, że w państwie demokratycznym do urn wyborczych i tak idą jedynie ci, którzy tego naprawdę chcą, są świadomi aktu wyborczego i włączają się w proces obywatelskiego zaangażowania z przeświadczeniem wartości dokonanego wyboru. I nie ma to znaczenia, czy po wyborach są z tego zadowoleni, czy nie, czy mają lat 18, 40 czy 88. W czasie następnych wyborów mogą przecież dokonać zmiany swoich postaw i preferencji politycznych. Natomiast chciałbym, aby wraz z tym politycznym aktem zmiany prawa uwzględniono także obniżenie wieku w zakresie odpowiedzialności karnej młodych ludzi za ich czyny przestępcze.

12 komentarzy:

  1. całkowicie zgadzam się z tym co Pan napisał. w mojej pracy mam do czynienia z młodocianymi przestępcami i wiem z praktyki, że Sądy czesto maja zwiazane ręce (przepisami) aby skazać 15-latka za brutalne pobicie swojej kolezanki. obniżenie granicy (pełnej) odpowiedzialności karnej dałoby sądowi pewne możliwości skazania takiego młodocianego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szanowny Panie Profesorze!

    Próbowałem w tym "miejscu" zamieścić komentarz do tego wpisu, ale na przeszkodzie stanęły powody techniczne (zapewne duża liczba znaków w komentarzu). Dlatego odpowiedzi udzieliłem na swoim blogu pod adresem:
    http://japolan.salon24.pl/159670,po-co-dawac-karty-wyborcze-mlodocianym-bandytom

    Uprzejmie proszę Pana Profesora o zapoznanie się z tamtą moją wypowiedzią i, ewentualnie, o odniesienie się do jej treści.

    Z poważaniem,

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, że zwracam w niektórych swoich wpisach uwagę na prawne aspekty wychowania czy kształcenia, gdyż nie wszystkie związane z tym kwestie sprzyjają wspomaganiu pedagogów w rozwiązywaniu problemów praktycznych. Można podejść do pomysłu obniżenia wieku wyborczego zgodnie z ideologią określonej formacji politycznej. Nie jestem politykiem, więc ten aspekt pominę. Dla pedagoga, opisane przez Pana dylematy, są interesującym wyzwaniem. Cieszę się zatem, że pojawiły się w komentarzu, gdyż uświadamiają nam typowe problemy czy wątpliwości, jakie wiążą się z powyższą kwestią. Ad rem:

    Nie wiemy, bo nie ma raportu z badań na ten temat, jaki jest rzeczywiście stan świadomości prawnej współczesnej młodzieży. Redaktorzy TVN przeprowadzili uliczną sondę, która wykazała, że młodzi ludzie (być może nawet starsi niż 16 – latkowie, bo niesiemy, w jakim byli wieku) pytani o to, kto sprawuje władzę w Polsce, formułowali zaskakująco fałszywe odpowiedzi albo wykazywali się jej brakiem. Moja 10-letnia córka wie, kto jest premierem, a kto prezydentem III RP, więc zawsze można w takich sondach przeciwstawić jeden przykład innym, albo pokazać telewidzom więcej wypowiadających się na ten temat osób spośród zorientowanych niż nieświadomych określonych faktów lub zdarzeń politycznych. Ile zatem jeszcze –dziesiąt lat mamy czekać, aż wiedza młodzieży będzie na tyle wystarczająca, by można było powiedzieć, że już z tego tylko powodu można obniżyć wiek wyborczy? A może obniżenie tego wieku zmusiłoby wszystkich, którzy są związani z procesem socjalizacji, w tym kształcenia do tego, aby jednak ta wiedza była powszechnie dostępna, zrozumiała i utrwalona? Prof. A. Nalaskowski przeprowadził w II poł. lat 90. sondaż wśród studiujących nauczycieli z małych miast (do 15 tys. mieszkańców), który odsłonił w dużej mierze ich analfabetyzm polityczny i kulturowy! Czy kierując się wspomnianą przez Pana przesłanką na temat koniecznej do świadomego udziału w wyborach wiedzy obywateli, nie powinny być tym nauczycielom odebrane prawa wyborcze? Pytanie jest oczywiście retoryczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli wiemy, czego brakuje w nauczaniu WOS-u, to czas najwyższy, by to zmienić, by z jednej strony zainwestować w doskonalenie profesjonalizmu nauczycieli oferując im interaktywne, aktywizujące warsztaty metodyczne, ciekawe podręczniki, a nie zmuszając do nudnych posiedzeń rad pedagogicznych czy politycznych konferencji z udziałem ministra edukacji, tworząc w gminach i miastach centra ustawicznej edukacji, upowszechniać to, co było przed II wojną światową naszą chlubą, a więc uniwersytety ludowe, dynamizować ruchy stowarzyszeń oświatowych, prowadząc badania nad rzeczywistym stanem świadomości prawnej nauczycieli i uczniów itp. Ma Pan rację, że kształcenie obywatelskie musi mieć charakter funkcjonalny. Warto w tym miejscu przywołać ponad dwunastoletnie zasługi dra Jacka Strzemiecznego, który w Centrum Edukacji Obywatelskiej stworzył i upowszechnia programy: Szkoła z klasą, Młodzi głosują, Szkoła ucząca się, Opowiem Ci o wolnej Polsce, które są koordynowane przez zespół kilkudziesięciu pracowników i wolontariuszy, obejmując swoim zasięgiem kilkanaście tysięcy polskich szkół na wszystkich poziomach. Jestem przekonany, że młodzież uczestnicząca w tych programach mogłaby z powodzeniem skorzystać z praw wyborczych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przekonuje mnie pogląd, że obniżenie wieku wyborczego jest sposobem na zwiększenie frekwencji, gdyż sami politolodzy badający te procesy stwierdzają, że w trakcie wyborów dorośli ujawniają zaskakujące w sensie stopnia racjonalności i często nieprzewidywalne postawy. Podobnie, jak nie wierzę w to, że nauczyciele są w służbie określonych formacji politycznych i wykorzystują prowadzone przeze siebie lekcje WOS-u do kształtowania określonego światopoglądu politycznego swoich uczniów. Są w oświacie wyraźnie określone granice prawne, dzięki którym w toku edukacji nie wolno prowadzić kampanii partii politycznych. Rolą nauczycieli, uczniów i rodziców jest zatem reagowanie na naruszenie tego stanu. Sam publikowałem w swoich książkach przykłady takich naruszeń, by uczulić nauczycieli i zachęcić nauczycieli do przeciwstawnia się tego typu manipulacjom.

    Warto zwrócić się do psychologów osobowości i psychologów społecznych z pytaniem, w jakim wieku człowiek osiąga zdolność do czynności prawnych. To nie jest moim zadaniem badawczym. Pedagodzy powinni kierować się najnowszą wiedzą w tym zakresie, a nie wyrokować o tym na bazie własnej jedynie intuicji. Można zaproponować na zajęciach z WOS-u dyskusję panelową z młodzieżą na ten temat książki Karla Hessa pt. Kapitalizm do lat osiemnastu, czyli jak stać się panem własnego losu (Warszawa 1991).
    Nie przekonuje mnie sugestia o możliwym przekupywaniu młodych przez ich rodziców dobrami materialnymi w zamian za podporządkowanie się przez nich woli rodziców i głosowanie na wskazanego przez nich kandydata. W tym przypadku akurat wiedza psychologiczna na temat fazy buntu zaprzecza realności takiego rozwiązania. Równie dobrze można tym argumentem posługiwać się w odniesieniu do osób starszych, schorowanych, uzależnionych od jakiejś formy opieki w rodzinach ze strony dorosłych już dzieci czy wnucząt, co najlepiej ilustrowało hasło z ostatniej kampanii politycznej: „Schowaj babci dowód”, a przecież nikt nie podważa prawomocności dokonywanych przez nich wyborów. Skuteczność „instrukcji dla gówniarzy” jest słabym argumentem przeciwko obniżeniu wieku wyborczego, gdyż akurat w polskiej mentalności, na całe szczęście obowiązuje specyficzne podejście do odgórnych wskazań („Musi to na Rusi, a w Polsce, jak kto chce”).
    Granice wieku można obniżać stosownie do różnych sfer funkcjonowania obywateli i mamy już takie rozwiązania oraz doświadczenia także w naszym państwie. Poszerzenie grupy wyborców o 16 i 17 – latków może rzecz jasna sprzyjać temu, że znajdą się wśród nich potencjalni przestępcy, tak samo, jak ma to miejsce wśród dorosłych, ale niewątpliwie będzie wśród młodych wyborców wielokrotnie więcej mądrych i uczciwych osób. Na szczęście zjawisko przestępczości dotyczy marginalnej grupy w społeczeństwie, więc dlaczego „ona” ma bronić dostępu do tych praw większości? To, że w zakładach karnych i aresztach śledczych w czasie ostatnich wyborów skazani preferowali określoną grupę kandydatów na posłów nie powinno być wykorzystywane przeciwko ich prawom w tym zakresie, skoro na listach wyborczych nie było przestępców. Nie bardzo rozumiem, co ma przysłowiowy piernik do wiatraka?

    OdpowiedzUsuń
  6. Szanowny Panie Profesorze!

    Bardzo dziękuję za obszerne odniesienie się do mego komentarza.

    1. Mamy do czynienia z kontynuacją dawnego haniebnego hasła - haniebnego, bo będącego formą zachęcania do działań przestępczych wprost. Kontynuację ową można zawrzeć w haśle: "schować dowód babce, a dać gówniarzowi".

    2. Przyznanie praw wyborczych osób, które - w skali powszechnej - korzystają z kieszonkowego, to pomysł zły. Są mi znani nastolatkowie (a nawet starsze dzieci), którzy mają tak dobrze poukładane w głowach, że - gdyby doszło do takiej konieczności - prawdopodobnie potrafiliby na siebie zarobić (np. dając korepetycje, oprowadzając wycieczki, robiąc zdjęcia). Znam osiemnastolatka (od paru miesięcy), który już przed "osiemnastką" potrafił nauczyć księdza odprawiania Mszy Świętej w rycie trydenckim. I takim sensownym ludziom można przyznawać prawa wyborcze. Ale powszechnie??? A jeśli nie powszechnie - to w oparciu o jakie kryteria i w ramach jakich procedur?

    /c.d.n./

    OdpowiedzUsuń
  7. /c.d.:/

    3. Młodzież jest różna. Jestem przekonany, że co do tego się zgadzamy. Dlatego podkreślanie buntowniczości wydaje mi się zbytnim uogólnieniem. Znam młodego człowieka, który całuje księdza w rękę - także poza Mszą Świętą, podczas przywitania, na koniec spotkania. Ma własne zdanie, ale czy można go uznać za zbuntowanego?

    4. Gdy wygrywa "nasza" drużyna, gdy skacze "nasz" skoczek, to się cieszymy, to wielu z nas jest dumnych. Ludzie tak reagują. Nie tylko jako kibice, ale także jako wyborcy. Śmiem twierdzić, że tak samo mogą reagować wyborcy w dwóch (przykładowych) obwodach do głosowania:
    http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/P/140000/146503_1147.htm
    http://wybory2007.pkw.gov.pl/SJM/PL/WYN/P/140000/146503_1146.htm
    Proszę zwrócić uwagę na - dotyczące jednej listy wyborczej - różnice poparcia dla dwóch kandydatów:
    "1 TUSK Donald Franciszek"
    "6 CZUMA Andrzej"
    Jakże innego wydźwięku - znając wyniki w tych obwodach do głosowania - brzmi sformułowanie: "nasz premier". Jakże inaczej.

    Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas i zajęcie merytorycznego stanowiska.

    OdpowiedzUsuń
  8. obniżyć próg odpowiedzialności karnej- TAK!
    obniżyć poróg wieku wyborczego- zdecydowanie NIE!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zdecydowanie zgadzam się z Panem Śliwerskim. Od siebie co mogę dodać: uważam że młodzież ma w sobie wielki potencjał, świeżość, motywację. Zwiększenie praw może uświadomić większą grupę obywateli, być początkiem ogólnopolskiej debaty. Młodzi Polacy dowiedzą się że tak naprawdę odbierana jest im naturalna umiejętność brania za siebie odpowiedzialności, będą mogli zobaczyć, że mogą mieć realny wpływ na to, czym są traktowani przez rząd, dorosłych, co daje choćby szansę na wprowadzenie bardzo ważnych reform edukacyjnych dla rozwoju polskiego szkolnictwa. Kiedyś mówiliśmy o emancypacji kobiet dziś przyjrzyjmy się dzieciom. Dawniej takimi samymi epitetami traktowano kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  10. cd. Człowiek podejmuje działalność niezależnie od wieku, liczy się jego i środowiskowa potrzeba a rozwój horyzontów myślenia,praktycznych umiejętności, uskutecznia owe działanie. Tak więc zastraszając, karcąc, budząc lęk co do jutra, w naszej dzisiejszej szkole, domu, pozwalamy na powstawanie kolejnych pokoleń ludzi żyjących dla zaspokojenia potrzeb tych którzy mają władzę. Stąd zmiana wieku odpowiedzialności wyborczej w obliczu polskiej szkoły publicznej może nic nie dać. Wraz z obniżeniem wieku brania odpowiedzialności prawnej powinno wejść w życie szereg nowoczesnych reform, nie korekt a kompleksowych przemian!Brnąc przez wiele lat edukacji a dziś mając tego świadomość pytam gdzie refleksja nad standardami kształcenia? Mówienie przez dorosłego "ja chodziłem do takiej szkoły i wyrosłem na ludzi" jest nihilizmem, w świetle możliwości jakie daje rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
  11. cd. Wracając do standardów kształcenia. Z multidyscyplinarnego punktu widzenia nasuwa się rozwiązanie: standardy kształcenia mając w sobie wbudowane innowacje są niczym samochód z poduszką powietrzną, konstruktor gdy zabiera się w procesie tworzenia pojazdu, za bezpieczeństwo wozu, wierzy w możliwości kierowcy, mimo to wesprze go nadmuchiwanym materiałem gdy z jakiegoś powodu motywacja, środowisko, potrzeba prędkości, zakłócą zwykle znaczący aspekt podróży.

    OdpowiedzUsuń
  12. cd. Innowacje wspierają człowieka jak koparka, przy kopaniu rowu. Zwłaszcza gdy sam kopiący rowy, jest konstruktorem dbającym o update machiny.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.