czwartek, 15 marca 2018

Tak wykuwa się w MNiSW nową klasyfikację dziedzin i dyscyplin naukowych


Jeśli ktoś sądzi, że w ministerstwie zamierza się przyjąć jedną z klasyfikacji dziedzin nauk: światową, preferowaną w krajach OECD, do której to grupy państw należy także Polska, czy może europejską, a więc przyjętą przez European Social Fund/UE, to jest w błędzie. Nic z tych rzeczy. Owszem, sugeruje się od dłuższego czasu, że w Polsce zostanie przyjęta klasyfikacja dziedzin nauk za OECD, ale z drobną korektą.

W klasyfikacji OECD wystarczy 6 dziedzin nauk:

1. humanistyczne
2 społeczne
3. przyrodnicze (w tym nauki ścisłe, biologiczne i o Ziemi)
4. medyczne
5. rolnicze
6. inżynieryjne i technologiczne

W tej klasyfikacji pedagogika jest tam, gdzie chcą tego Amerykanie, a nie Niemcy, Polacy czy Włosi, a mianowicie w dziedzinie nauk społecznych. Ta bowiem obejmuje osiem dyscyplin naukowych oraz pozostałe:

1. Psychologia
2. Nauki ekonomiczne
3. Pedagogika
4. Socjologia
5. Nauki prawne
6. Nauki o polityce
7. Geografia społeczna i ekonomiczna
8. Komunikacja społeczna
9. Inne nauki społeczne

Warto porównać tę klasyfikację z europejską, która przewiduje następujące dziedziny nauk:

1. Ekonomia, społeczne i humanistyczne
2. Nauki o Ziemi
3. Fizyka, chemia, matematyka i informatyka
4. Biologiczne (w tym medycyna, rolnictwo i leśnictwo)
5. Nauki inżynieryjne

Pedagogów zapewne zainteresuje, gdzie jest ulokowana pedagogika. Oczywiście, że jest ujęta razem z naukami ekonomicznymi, społecznymi i humanistycznymi.

Co proponuje MNiSW A.D. 2018?

Proszę bardzo. Ma być osiem dziedzin nauk:

I. Dziedzina nauk ścisłych i przyrodniczych, a w jej ramach:

1 Matematyka (matematyka)
2 Informatyka (informatyka)
3 Nauki fizyczne (fizyka, astronomia, biofizyka)
4 Nauki chemiczne (chemia, technologia chemiczna, biotechnologia(Ś), biochemia)
5 Nauki o ziemi i środowisku (geografia, geologia, oceanologia, geofizyka)
6 Nauki biologiczne (biologia, mikrobiologia, ekologia, biofizyka, biochemia, biotechnologia).

II. Dziedzina nauk inżynieryjnych i technicznych, a w jej ramach:

1 Architektura i urbanistyka (architektura i urbanistyka)
2 Biotechnologia biotechnologia (biotechnologia przemysłowa i biotechnologia środowiskowa)
3 Elektrotechnika, elektronika, inżynieria informacyjna (elektronika, elektrotechnika, informatyka(T), telekomunikacja, automatyka i robotyka)
4 Energetyka (energetyka)
5 Inżynieria medyczna (biocybernetyka i inżynieria biomedyczna)
6 Inżynieria i technologia chemiczna (inżynieria chemiczna, technologia chemiczna)
7 Inżynieria lądowa (budownictwo, transport (infrastruktura), geodezja i kartografia)
8 Inżynieria materiałowa (metalurgia, inżynieria produkcji (materiały), towaroznawstwo (materiały), włókiennictwo (materiały), drzewnictwo (materiały) + nanotechnologia)
9 Inżynieria mechaniczna (budowa i eksploatacja maszyn, mechanika, włókiennictwo (urządzenia), inżynieria produkcji (urządzenia)];
10 Inżynieria i ochrona środowiska, górnictwo (inżynieria środowiska, górnictwo i geologia inżynierska, ochrona i kształtowanie środowiska).

III. Dziedzina nauk medycznych i o zdrowiu, a w jej ramach:

1 Podstawowe nauki medyczne i farmaceutyczne (biologia medyczna, farmaceutyka, biotechnologia (medyczna)]
2 Medycyna kliniczna i stomatologia (medycyna, stomatologia)
3 Nauki o zdrowiu (nauki o zdrowiu),
4 Nauki o kulturze fizycznej i sporcie (nauki o kulturze fizyczne, nauki o sporcie).

IV. Dziedzina nauk rolniczych, a w jej ramach:

1 Rolnictwo i leśnictwo (agronomia, biotechnologia(Ro), ogrodnictwo, leśnictwo, drzewnictwo (z wyj. materiałów)];
2 Nauki zootechniczne (zootechnika, rybactwo);
3 Technologia żywności i żywienie człowieka (technologia żywności i żywienia, towaroznawstwo (spożywcze)];
4 Weterynaria (weterynaria).

V. Dziedzina nauk społecznych, a w jej ramach:

1 Nauki prawne (nauki o administracji, prawo);
2 Pedagogika i nauki o edukacji (pedagogika);
3 Nauki socjologiczne (socjologia, nauki o rodzinie);
4 Nauki o bezpieczeństwie (nauki o bezpieczeństwie, nauki o obronności);
5 Nauki ekonomiczne (ekonomia, finanse);
6 Psychologia (psychologia);
7 Nauki o komunikacji społecznej i mediach (nauki o mediach, bibliologia i informatologia, nauki o poznaniu i komunikacji społecznej);
8 Nauki o zarządzaniu i polityce publicznej (nauki o zarządzaniu, nauki o polityce publicznej, towaroznawstwo (w zakresie zarządzania jakością i produktem)];
9 Geografia społeczno-ekonomiczna i gospodarka przestrzenna (geografia (część), ekonomia (część)];
10 Nauki o polityce (nauki o polityce).


VI. Dziedzina nauk humanistycznych, a w jej ramach:

1 Nauki historyczne (historia, archeologia);
2 Nauki filologiczne (językoznawstwo, literaturoznawstwo);
3 Filozofia (filozofia);
4 Nauki teologiczne i prawo kanoniczne (nauki teologiczne, prawo kanoniczne);
5 Nauki o kulturze i sztuce (kulturoznawstwo, religioznawstwo, etnologia, historia sztuki, nauki o sztuce).


VII. Dziedzina sztuki, a w jej ramach:
1 Sztuki filmowe i teatralne (dziedzina sztuk filmowych, dziedzina sztuk teatralnych);
2 Sztuki plastyczne i konserwacja dzieł sztuki (sztuki piękne, sztuki projektowe, konserwacja i restauracja dzieł sztuki);
3 Sztuki muzyczne (dyrygentura, instrumentalistyka, kompozycja i teoria muzyki, reżyseria dźwięku, rytmika i taniec, wokalistyka);

VIII. Nauki międzydziedzinowe (Nie dotyczy ewaluacji nauki. Dotyczy wyłącznie stopni i tytułów naukowych w oparciu o decyzję Rady Doskonałości Naukowej).

Zastanawiam się, czy kolejność dziedzin nauki ma świadczyć o polskim rankingu nauk? No i co to oznacza, że w dziedzinie nauk społecznych jest pedagogika i nauki o edukacji. Cóż to są za nauki o edukacji, które nie są pedagogiką?



27 komentarzy:

  1. Jak zwykle - radosna twórczość urzędnicza

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako teolog z wykształcenia jestem zdumiony próbą zaklasyfikowania nauk teologicznych, które są przecież konfesyjne i prawa kanonicznego także do kanonu nauk humanistycznych. Przecież nauki teologiczne posiadają swój aparat pojęciowo - badawczy, metodologię, a także nie rozwijają się w takim zakresie, jak nauki humanistyczne, społeczne. Winny być wyodrębnione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z teologami jest ten problem, że metodologia to może jest, ale nie ma połączenia metodologia, metody, statystyka i nie znam uczelni, która na teologii tego uczy. Kończy się to tym, że kończąc studia studenci nie potrafią robić badań do pracy. Mam przykład z jednego uniwersytetu, ale podejrzewam, że jest tak na innych.A. Koźlarek

      Usuń
    2. Nauki teologiczne mają swoją specyfikę, ale podzielam Pana spostrzeżenia w kwestii braku wypracowanych kanałów współpracy na linii metodologia - metody - statystyka. Ponadto w Polsce w ogóle teologia się nie rozwija poza uprawianiem, nieznacznym poszerzaniem klasycznych dziedzin teologicznych. W Polsce nie mamy np. żadnego ośrodka akademickiego, gdzie rozwijana byłaby teologia społeczna, a dokładnie teologia polityczna, i nie ma też przedstawicieli tej dyscypliny. Wiem, że to wymaga wielkiej erudycji, znajomości wielu problemów filozofii polityki, socjologii, psychologii społecznej, politologii itp. Według mojej wiedzy, to teologia uprawiana w Polsce jest bardzo przeciętna i praktycznie niedostrzegalna w Europie, świecie. To jest bardzo dziwne ze względu na fakt, iż tak wielu mamy w Polsce akademickich teologów, a jednostek wybitnych brak. Do dziś tego nie rozumiem. Może to znak czasów, że coś się przejadło lub poszło nie tak?

      Usuń
    3. Prawo kanoczne powinno byc na prawie. Ale teologia jest nauaka humanistyczna. Nie ma (chyba) zadnych powodow, aby traktowac ja jako "ekstra" nauke. Chyba, ze uznamy, ze nie jest nauka i wyeliminujemy z uczelni. A chyba nie o to chodzi. Bo do jakiej dyscypliny teologii blizej? Naukom o zyciu?

      Usuń
    4. Według mnie, teologia nie należy do nauk humanistycznych, a tym bardziej społecznych. Teologia nie jest wyjątkowa, a jedynie jest nauką o Bogu, którego istotę, relację względem świata różne wyznania, różnie interpretują. Dlatego istnieją różnorodne teologie, które klasyfikujemy do kanonu nauk teologicznych, a nie humanistycznych.

      Usuń
    5. Pięknie powiedziane ...

      Usuń
    6. Pani Koźlarek. W teologii jako nauce nie występuje statystyka...bo to nie jest empiryczna nauka! Litości. No co chwilę Pani post trąci o kabaret.

      Usuń
    7. Szanowny rozmówco, jestem kobietą, to tak w kwestii, płci. Ja także uważam, że teologia jest nauką nietypową, trudno ja jednoznacznie przypisać do którejś z kategorii. Ja uważam, że rozwój o którym razem wspominamy, metod i statystyki doprowadziłby do słusznego trendu i wykazał dobitnie, że teologia to nauka interdyscyplinarna.A. Koźlarek

      Usuń
    8. Tak ale cześć doktoratów, habilitacji z teologi zawiera badania także ilościowe. Zajmowałam się tą kwestia przy okazji zbierania danych do artykułu o postępowaniach dyscyplinarnych (plagiatów). Czasami między badaniami ilościowymi i jakościowymi jest cienka granica. Gdy mamy do czynienia z ewaluacjami to mamy jakościowe i jakościowe metody. W naukach o rodzinie mamy już dużo statystyki gdy prace są badawcze. Gdy badamy prawo kanoniczne mamy analizę treści zarówno możemy iść droga jakościową jak i ilościową. Biblie i inne dokumenty badamy tak samo. Możemy badać, też opinie parafianów i mamy skale i statystykę. A. Koźlarek

      Usuń
    9. No tak, a;e czy opinie czlonkow parafii to jest teologia czy socjologia religii? Socjologia religii to socjologia par excellence (por. Durkheim). Nie sadze, aby metody ilosciowe byly jakos nader czesro wykorzystywane w teologii.

      Usuń
    10. Szanowny rozmówco zapraszam do lektury doktoratów i habilitacji na wybranym wydziale teologicznym. Część bardzo marnych prac to tylko przepisywanie innych. Po części są to ilościowe metody ale korzysta się z tego co zrobili inni.

      Usuń
    11. czyli metodologia w teologii jest tak dla samej formy, nie jest użyteczna, więc po co ją uczyć, skoro nie ma badań? A jak ustalacie, że ktoś jest autorem danego pisma? skoro do tego niezbędna jest statystyka? o badaniach biograficznych już nie wspomnę A. Koźlarek

      Usuń
  3. Jakie taka klasyfikacja ma znaczenie? Poza radosną twórczością biurokratycznego aparatu?
    W końcu Plutonowi nie robi najmniejszej różnicy, czy jest planetą, planetą karłowatą, czy planetoidą, choć duma jego patrona - boga Plutona - może trochę ucierpiała w wyniku detronizacji z elitarnego statusu planety. Króliki też chyba niespecjalnie przejmują się tym, czy są zającokształtnymi, czy gryzoniami - zmiana klasyfikacji raczej nie miała wpływu na ich życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Cóż to są za nauki o edukacji, które nie są pedagogiką?" Panie profesorze może to coś w stylu psychosocjologia edukacji- uczyłam takiego przedmiotu. A. Koźlarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Psycho - co? Ani psychologia, ani pedagogika. Spychologia.

      Usuń
    2. KRK pozwalają uczelnią na tworzenie własnych planów. Własnych "zapchaj" przedmiotów. Jedyny przedmiot jaki znam to psychosocjologia nauki, ale psychosocjologia edukacji. Ech wymyśliło się przedmiot dla kogoś a dostało się mi ;) A. Koźlarek

      Usuń
    3. Myli pani kierunki kształcenia z dyscyplinami naukowymi. Ja piszę o dziedzinach i dyscyplinach nauk, a nie o pseudokierunkach kształcenia.

      Usuń
    4. A czy kazda nauka o edukacji musi zajmowac sie wychowaniem? Wydaje mi sie, ze edukacja jest pojeciem szerszym. Jezeli sie myle prosze o uzasadniona replike.

      Usuń
    5. Tak Panie Profesorze, zaczyna się od pseudo kierunków, następnie są dziwne kategoryzacje w dyscyplinach naukowych, dlatego dokańczam wywód. Uważam, że zaczęło się od Krajowych Ram Kwalifikacji, które zasiały pewien zamęt i dowolność, cały proces skończył się tym, że mamy nowy lepszy podział w ramach dyscyplin.A. Koźlarek

      Usuń
    6. czy zatem, ministerstwo nie popełnia tego samego błędu, na co zwrócił Pan Profesor uwagę( różnica między kierunkiem, dyscypliną), rozliczając koszty danego kierunku wskaźnikiem kosztochłonności danej dyscypliny zaproponowanym w ustawie 2.0. Która dla mnie jest końcowym stadium zapoczątkowanym przez KRK. Ustaw 2.0 :"Art. 368. 1. Dyscyplinie przypisuje się współczynniki kosztochłonności uwzględniające koszty prowadzenia kształcenia i działalności naukowej.
      2. Minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego i nauki określi, w drodze rozporządzenia, współczynniki kosztochłonności:
      1) prowadzenia kształcenia na studiach stacjonarnych w poszczególnych dyscyplinach oraz sposób ich ustalania dla poszczególnych kierunków i profili – mając na uwadze specyfikę, warunki, a także koszty prowadzenia kształcenia w poszczególnych dyscyplinach,
      2) prowadzenia działalności naukowej w poszczególnych dyscyplinach – mając na uwadze specyfikę, warunki, a także koszty prowadzenia działalności naukowej w poszczególnych dyscyplinach."A. Koźlarek

      Usuń
  5. To nie jest radosna twórczość, niestety, tylko polityczna!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli można dwa słowa o tych naukach o edukacji, które nie są pedagogiką. Wydaje mi się - nie mam pewności, że tak jest, ale proszę też o Państwa zdanie - że chodzi tu o współczesny trend wyłaniania się interdyscyplinarnych studiów skoncentrowanych na określonym przedmiocie badań. Chodzi mi tu o różnego rodzaju Culture Studies, Family Studies, Disability Studies itd. Chyba w USA prace naukowe (np. doktoraty_ są liczone osobno w pedagogice i osobno w naukach o edukacji. O sposobie ujęcia badawczego przekonuje mnie np. profil czasopisma naukowego Journal of Interdisciplinary Studies in Education (30 lub 35 pkt, lista A).

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie Profesorze, czy można prosić o podanie źródła powyższej propozycji klasyfikacji?

    OdpowiedzUsuń
  8. MNiSW. To nie jest jeszcze opublikowany materiał.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz wtóry pojawia się problem z zaklasyfikowaniem Nauk o kulturze fizycznej. Dotychczasowo przyporządkowane były naukom biomedycznym, bardzo luźno związanym z centralnym przedmiotem nauk o KF - wychowaniem fizycznym.

    Teraz proponuje się przyporządkowanie nauk o KF dziedzinie nauk medycznych i o zdrowiu. Ze względu na owo "o zdrowiu", jest to o wiele lepsze rozwiązanie, ALE dlaczego przy tym zmieniono nazwę dyscypliny na "Nauki o kulturze fizycznej i sporcie"? Nauki o sporcie i nauki o kulturze fizycznej zajmują się co prawda fizycznym funkcjonowaniem człowieka, ale Z ZUPEŁNIE INNEJ STRONY, bazując na zupełnie innych założeniach i podporządkowanych zupełnie innym, często wykluczającym się celom. Obydwie dziedziny charakteryzuje również zupałnie różny charakter publikowania. Dlatego uważam, że obu dyscyplin nie należy na siłę łączyć, tylko stworzyć nową dyscyplinę nauk o sporcie.
    Obawiam się, że wrzucenie do jednego wora nauk o KF i nauk o sporcie, z uwagi m.in. na finansowe lobby tej drugiej, pogłębi istniejący już proces podporządkowania nauk o KF zagadnieniom sportowym i w konsekwencji dezintegracji nauk o kulturze fizycznej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nauki o edukacji, które nie są pedagogiką to może być np. to, co Amerykanie nazywają "Higher Education Administration & Policy" ewentualnie 'HE Leadership"

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.