piątek, 10 maja 2013

II Zjazd Pedagogiki Społecznej



Zespół Pedagogiki Społecznej przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN przygotowuje się do organizacji w ostatniej dekadzie listopada II Zjazdu Pedagogiki Społecznej. Jak pisze o czekającym środowisko akademickie wydarzeniu Przewodniczący Zespołu - prof. dr hab. Tadeusz Pilch:

Pierwszy Zjazd – jak pamiętamy – odbył się w przełomowym roku transformacji śród/komunistycznej 1956, kiedy wydawało się, że czas określić „nowe drogi rozwoju Polski”. Historia szybko zgasiła te złudzenia. Trzeba było poczekać niemal 40 lat na otwarcie się „nowych dróg rozwoju polski”. Te nowe drogi, to w dużej mierze bezdroża gospodarcze i społeczne. Nie prowadzą naszego kraju do wyobrażonych i gdzie/niegdzie osiągniętych standardów nowoczesności w dziedzinie cywilizacyjnej i społecznej. Nie spełniają kryteriów sprawiedliwości społecznej i państwa powszechnej równości.

Nie można negować wielu wspaniałych osiągnięć gospodarczych i społecznych, na czele z wysokimi standardami swobód demokratycznych. Równocześnie nasze państwo, społeczeństwo, organy władzy przedstawicielskiej i codzienne życie przepełniają tysiące rażących ułomności, które ściągają kraj w obszary niewydolności gospodarczej, demokracji proceduralnej, patologicznego systemu sprawowania władzy ustawodawczej, sądowniczej i wykonawczej. Nieuzasadnionego racjami ekonomicznymi regresu przyrodzonych Państwu funkcji opiekuńczej, regulacyjnej, i strategicznej w zakresie funkcjonowania edukacji, oświaty publicznej, ochrony zdrowia i bezpieczeństwa socjalnego, a czasami nawet bezpieczeństwa obywatelskiego. Równocześnie Państwo nasze, w duchu rozpasanego neoliberalizmu przyzwala na groteskowe uposażenia szefów państwowych korporacji sięgające wielu milionów złotych, czyniąc z naszego kraju jednego ze światowych liderów rozwarstwienia i nierówności płacowych.

Naszą powinnością obywatelska jest – wszystkie te zagrożenia zdiagnozować i zaprojektować programy naprawcze wedle idei wyrażonej przez H. Radlińską, iż świat człowieka należy budować jego siłami w duchu ideałów – ideałów humanitaryzmu, sprawiedliwości i równości.


To jest nie tylko główne przesłanie dla Zjazdu, ale i zadanie związane z przygotowaniem pierwszego po kilkudziesięciu latach raportu diagnozy wybranego wycinka rzeczywistości i programu jego naprawy. Ogromnie cieszę się z tej inicjatywy, bo tylko tak generowana integracja naukowców pozwoli na kolejną odsłonę wielkiego dorobku polskiej pedagogiki społecznej, z którego możemy być dumni, a po który powinni sięgać naukowcy z innych krajów.

7 komentarzy:

  1. A zastanawiał się Pan kiedyś, Panie Profesorze, dlaczego naukowcy z innych krajów nie sięgają do polskiej pedagogiki społecznej? Polska pedagogika od lat jest lokalna, zamknięta w granicach naszego polskiego podwórka, z konferencjami w których uczestniczą ciągle te same osoby, oklaskujące się wzajemnie i poklepujące się po plecach; wszyscy zapewniają się jak ważną i mądrą pracę wykonują i tym samym wszyscy są zadowoleni. Następnie te same osoby wracają na swoje macierzyste uczelnie, wyciągają wykładowe notatki, które nie zmieniły się od 40 lat, a na egzaminie subtelnie przypominają, że najwyższą ocenę jaką student może otrzymać jest 3, chyba że przedstawi na egzaminie oryginalną, zakupioną książkę danego profesora. Tyle z doświadczeń w trakcie studiów, czas na to co po studiach mgr;

    Następnie na konferencji, na której nieopatrznie się pojawiam (mimo iż nie należę do 'kręgu') przedstawiam zachodnie, sprawdzone rozwiązania problemów od lat palących polską pedagogikę, a następnie zostaję zrównana z ziemią, znów przez te same twarze i nazwiska, zostaje zrównana z ziemią, bo (tu cytat dosłowny) 'po co mamy patrzeć na Zachód, u nas jest dobrze'. Miałam już przyjemność próbować swoich sił w obszarze polskiej pedagogiki, dziękuję, starczy. Teraz jestem spełnionym 'naukowcem z innego kraju', obserwuję sytuację w Polsce z dystansu i powrotów do polskiej pedagogiki i do polskiego naukowego podwórka nie planuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo spotkało mnie (lat 32)...Pewien baaardzo znany profesor na moją uwagę, że "od 10 lat kategorie którymi się Pan posługuje już dawno stały się przestarzałe w USA [tu podaję autorów) niemal nie "rozstrzelał" mnie publicznie...że jakim ja prawem podważam jego zdanie itd. Ataku tego nie wytrzymali inni młodzi uczestnicy konferencji, którzy przełamali strach i solidaryzując się ze mną w uwagach wstali i powiedzieli "...ale sorze kolega Marian ma rację"...Zasłużony Profesor prawie dostał zawału... Od tamtego czasu bezpośrednio nie jeżdżę na konferencje, wysyłam teksty i tyle.

      to chore, ale prawdziwe

      Usuń
    2. Naczelna zasada dobrego zarządzania, która jest w każdym nowoczesnym podręczniku mówi: chwal publicznie krytykuj w cztery oczy. Tyle teorii, bo w praktyce nawet na zachodzie różnie jest z praktyką.

      Nie stosując tej zasady zdobywasz jedynie wrogów i nieprzyjaciół.

      Usuń
  2. Ufam, że i takie spojrzenie zostanie tu wzięte pod uwagę. Taka opinia nie obejmuje przecież całego środowiska pedagogiki społecznej. Widzę wiele znakomitych rozpraw autorów młodej generacji. Nie uczestniczę w konferencjach tej subdyscypliny, gdyż sam reprezentuję inne, ale na pograniczu spotykam ciekawe i na światowym poziomie podejścia badawcze. Nurt krytyczny jest nam bardzo potrzebny, ale może inne perspektywy jeszcze się nie przebiły do świadomości naukowców?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tu ciekawa dyskusja pod artykułem w komentarzach w odniesieniu do problemów podejmowanych przez Pana Profesora...

    http://www.podlasie24.pl/wiadomosci/z-regionu/nasze-uczelnie-w-rankingu-perspektyw-e415.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Pan Pilch z PSL, były wiceminister edukacji, ma to i owo na sumieniu w doprowadzeniu naszej oświaty do obecnego stanu ...;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wprost odwrotnie, był jednym z nielicznych wiceministrów, którzy konsekwentnie zabiegali o wzmocnienie środowisk wiejskich, wykluczanych, a po drugie jako jedyny odsłonił w jednym z programów TVP1, na czym polega brak suwerenności MEN w rządzie i polityce państwa. Warto przeczytać bardzo dobrą książkę prof. Tadeusza Pilcha pt. "Spory o szkołę", (Wydawnictwo Żak, Warszawa 1999) bo tego typu komentarze są stronnicze, a nie merytoryczne.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.