<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497</id><updated>2012-01-28T11:50:59.616+01:00</updated><category term='Konferencjepolityka&#xD;Codzienność&#xA;wychowanie'/><category term='recenzja'/><category term='Oświata'/><category term='szkoły wyższe'/><category term='jakość'/><category term='Oświata.'/><category term='pożegnania'/><category term='Nauka'/><category term='Pedagogika'/><category term='etyka na co dzień'/><category term='czarna pedagogika'/><category term='recenzje'/><category term='szkolnictwo wyższe'/><category term='opieka'/><category term='jubileusze'/><category term='Codzienność'/><category term='szkoła'/><category term='czas wolny'/><category term='wychowanie'/><category term='zarządzanie'/><category term='polityka'/><category term='demokracja'/><category term='kształcenie'/><category term='niecodzienność'/><category term='internet'/><category term='Konferencje'/><category term='etyka'/><category term='socjalizacja'/><category term='konferencja'/><category term='koncert'/><category term='życzenia'/><title type='text'>pedagog</title><subtitle type='html'>pedagogika, oświata, edukacja alternatywna, szkolnictwo wyższe i nauka, kierunki współczesnej myśli wychowawczej, etyka pedagogiczna, biografistyka pedagogiczna, recenzje, konferencje naukowe.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>652</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6664609335103980767</id><published>2012-01-27T22:34:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T01:46:14.473+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czarna pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Nauczyciele akademiccy coraz częściej dochodzą swoich praw w sądzie pozywając władze wyższych szkół prywatnych</title><content type='html'>Nie ma innego wyjścia. Tam, gdzie górę bierze arogancja, najgorzej rozumiana prywata pracodawców - założycieli szkół prywatnych, kanclerzy czy nawet rektorów, trzeba postawić sobie pytanie, czy chce się i czy warto z takimi osobami mieć cokolwiek wspólnego, czy warte są tego pieniądze, jakie wypłacają z tytułu świadczonej im pracy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli je wypłacają, bo przecież nauczyciele wielu wyższych szkół prywatnych coraz częściej ujawniają fakt opóźniania wypłat z tytułu przeprowadzonych przez nich zajęć, braku tych wypłat czy wyszukiwaniu powodów, dla których można byłoby ich nie dokonać. Nauczyciele przypadkowo dowiadują się, że np. nie zostały zapłacone przez pracodawcę składki emerytalno-rentowe czy nie zostały odprowadzone składki z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego. Niektórym nauczycielom nie płaci się za okres zwolnienia lekarskiego albo z winy pracodawcy niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego. Kiedy przyjeżdża z kontrolą do takiej wsp inspekcja pracy, NIK czy PKA, to okazuje się, że nauczyciele tych szkół w ogóle nie znają regulaminu płac (wynagrodzeń). Nie znają, bo jest on głęboko przed nimi skrywany, by nie upominali się o to, co im się należy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni nauczyciele zatem występują do Sądu Pracy z pozwem o wypłacenie należności mimo, iż nie wiedzą o tym, że ona im się nie należała .Nie ma w tym nic złego. Od tego są te sądy, by tego typu sprawy wyjaśniały nawet, jeśli racja jest po stronie pracodawcy. To tylko sygnał na temat tego, jak traktował swoich pracowników, skoro musieli szukać wyjaśnień na drodze sądowej. Taka wiedza kosztuje, ale warto ją pozyskać, jeśli kogoś na to stać i ma na to także czas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inni nauczyciele występują z pozwem przeciwko władzom wyższych szkół prywatnych nie dlatego, że czegoś nie wiedzieli, ale z powodu bezprawnych działań, które są naganne także etycznie, skoro w środowisku mieniącym się wyższym w istocie postępuje się na poziomie je dyskredytującym. To oczywiste, że wchodząc w spór sądowy podjęli decyzję o rezygnacji z pracy. Ona jest pierwotna w stosunku do tego aktu, bo przecież wiadomo, że upomnienie się w takim środowisku o coś, co się ewidentnie należy, a jest się z tego okradanym, najczęściej skutkuje szykanami czy różnego rodzaju formami opresji. Po co więc tkwić w takiej szkole, której władze zaprzeczają stanowionym celom i wartościom.      &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łódź stała się "stolicą" niegodnych szkolnictwa wyższego praktyk, a mających miejsce w szkolnictwie prywatnym, w którym nauczyciele akademiccy nie zamierzali już dłużej ich tolerować, godzić się na wykorzystywanie pozycji pracodawcy w stosunku do świadczącego pracę nauczyciela. Jedni odchodzą, by mieć święty spokój, chcą zapomnieć, dłużej nie uczestniczyć w niegodnych relacjach społecznych, na które przyzwolenie daje też część ich koleżanek i kolegów. Oni nie wiedzą, że skoro będąc "niemymi" świadkami zła, stają się nie tylko jego współsprawcami, ale prędzej czy później może spotkać ich podobny los. Historia kołem się toczy. Tłumaczenie zatem przez pracodawcę takiej szkoły-przedsiębiorstwa, że stara się regulować zaległości w miarę swoich możliwości kapitałowych jest o tyle oburzające, że zawsze ma jakieś wytłumaczenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobraźmy sobie zatem sytuację, w której nauczyciel akademicki - mimo zawarcia umowy z tzw. wsp -  w sytuacji, kiedy nie otrzymuje wynagrodzenia za prowadzenie zajęć, zawiesza je do czasu, aż zostaną wyrównane straty, jakie z tego tytułu poniósł. Nieuczciwość pracodawców polega na tym, ze oni po pierwsze zastraszą takiego nauczyciela konsekwencjami prawnej odpowiedzialności za naruszenie ciągłości procesu dydaktycznego (nauczyciel musi, w odróżnieniu od pracodawcy, który jak się okazuje, nie musi realizować umowy), a po drugie mają w ofercie poszukujących pracę kolejnych naiwnych, bo nieświadomych tego, że mogą być tak potraktowani w niedalekiej zresztą przyszłości.     &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jednej z takich pseudo szkółek osoba pełniąca funkcje kierowniczą, związaną z planowaniem zajęć, zapewnieniem ich obsady i prowadzeniem ich w ramach własnych obowiązków dydaktycznych, przez lata była traktowana jak "wół do roboty", któremu raz się płaci całą pensję, raz tylko część, raz w terminie, innym razem nawet z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Za każdym razem kosztowało to tę osobę nerwy i zdrowie, bo jak tu upominać się o swoje, skoro jest się pedagogiem z misją, z poczuciem odpowiedzialności? Kogo to obchodziło, że z każdym semestrem odchodzili z tej szkoły kolejni, sfrustrowani i oszukani nauczyciele? Zaraz znalazł się następca, który dopełniał brakujące minimum lub założyciel sam przekazywał do ministerstwa fałszywe dane z nadzieją, że i tak ich nikt w tym roku nie sprawdzi, a w następnym to już coś załatwi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgodnie z ustawowymi regulacjami niektórzy zatem nauczyciele akademiccy składają wymówienie z pracy w wyższej szkole prywatnej w terminie uzależnionym od stażu ich pracy. Zadośćuczynienia z tytułu niewypłaconych świadczeń dochodzą w Sądzie Pracy i jeśli są one zasadne, to wbrew matactwom założycieli tych szkół, muszą one być im zwrócone. Czytam w jednym z takich uzasadnień akademika, że powodem jego decyzji rezygnacji z pracy jest naruszanie w stosunku do niego przez władze uczelni praw nauczyciela akademickiego przez stosowanie wobec niego aktów dyskryminacji, mimo wysokiej oceny jakości jego dotychczasowej pracy dydaktycznej. Jak pisze: "Utraciłem tym samym zaufanie do pracodawcy, podejmując zarazem w tej sprawie kroki prawne." &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co czyni założyciel takiej wsp? Po pierwsze natychmiast podpisuje akceptację rezygnacji pracownika z pracy, a po drugie szuka luk prawnych (po to zatrudnia się prawnika), by nie wypłacić należnego nauczycielowi np. ekwiwalentu za niewykorzystany przez niego czy nią urlop. Ma  on bowiem pracować do ostatniego dnia, żeby pracodawca nie musiał płacić za jego zastępstwo. Co gorsza, bezczelność pracodawcy polega na tym, że wydaje niezgodne z prawdą świadectwo pracy, by tym samym udokumentować coś, co w jego mniemaniu powinno zamknąć sprawę jakichkolwiek roszczeń nauczyciela. Otóż nie. Właśnie tym bardziej, kiedy założyciel szkoły prywatnej wydaje nam świadectwo pracy z nieprawdziwymi danymi, należy zażądać nie tylko wydania jego sprostowania w wersji odpowiadającej rzeczywistości, także prawu, ale i odzyskania niewypłaconych z tego tytułu płac. Co uczynił założyciel w znanym mi i udokumentowanym przypadku? Bezczelnie odpisał na podaniu nauczyciela, że wnioskujący złożył je w niewłaściwym terminie, a więc wypłata mu się nie należy. Tak wygląda postawa założyciela, kanclerza w wyższej szkole prywatnej!         &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podaję zatem wzór pisma, jakie należy skierować do Sadu Pracy przeciwko pozwanemu, by ukrócić tę nieuczciwość: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Imię i nazwisko ........ wnoszę: &lt;br /&gt;1) w oparciu o art. 97 § 21 k.p. wnoszę o sprostowanie wydanego powodowi świadectwa pracy w punkcie 4 podpunkt 1 przez wpisanie w miejsce słów „wykorzystał urlop wypoczynkowy w wymiarze 36 dni (tj. 288 godzin)” słów „urlopu wypoczynkowego za ... rok nie wykorzystał”,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kwoty .... zł tytułem ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy z ustawowymi odsetkami od dnia ..... roku do dnia zapłaty,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) o rozpoznanie sprawy także pod nieobecność powoda,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5 wydanie wyroku zaocznego w sytuacjach określonych w art. 339 i 341 k.p.c.,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6) dopuszczenie dowodu z załączonych do niniejszego pozwu dokumentów na okoliczności wskazane w jego uzasadnieniu,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7) zobowiązanie pozwanego do złożenia do akt sprawy akt osobowych powoda oraz o dopuszczenie dowodu ze znajdujących się w nich dokumentów".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, taki pozew trzeba uzasadnić, załączyć do niego stosowne dokumenty. Jak ktoś brał płace pod stołem, a tacy naiwni nauczyciele też się zdarzają, że część płacy kanclerz takiej wsp przekazuje im z innego konta, z "własnej" kieszeni, po prostu nieoficjalnie, żeby nie płacić ZUS-u itp., to już od tych kwot niczego liczyć nie może. Wiedzą o tym założyciele i kanclerze tych szkół, dlatego chętnie namawiają nauczycieli, by godzili się (połasili) na wyższy dochód, ale w tzw. "szarej strefie". Niektórzy się godzą i tracą podwójnie.    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We wspomnianym przypadku czegoś takiego na szczęście nie było, poza tym, że pracodawca postanowił nie wypłacić ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. I co? Przegrał w Sądzie Pracy. Jakoś na stronie internetowej swojej szkoły o tym  nie pisze. Nic dziwnego. Piszą potem o tym dziennikarze. Zatrudniony przez założyciela prawnik parł do ugody, by nie było rozgłosu, by nie dowiedziały się o tym media. A zatem w odpowiedzi na pozew stwierdza: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(...) proponuję wygaszenie zawisłego sporu w drodze ugody sądowej, na mocy której pozwany, czyli zalożyciel wyższej szkoły prywatnej: &lt;br /&gt;- dokona sprostowania świadectwa pracy powoda w sposób wskazany ...&lt;br /&gt;- zobowiąże się do zapłaty na rzecz powoda kwoty .... zł. tytułem ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy, w terminie 14 dni od zawarcia ugody, &lt;br /&gt;- pokryje w całości koszty sądowe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to wszystko płaci się m.in. z czesnego studentów! Założyciel nie ponosi kary z własnej kieszeni.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6664609335103980767?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6664609335103980767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/nauczyciele-akademiccy-coraz-czesciej.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6664609335103980767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6664609335103980767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/nauczyciele-akademiccy-coraz-czesciej.html' title='Nauczyciele akademiccy coraz częściej dochodzą swoich praw w sądzie pozywając władze wyższych szkół prywatnych'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-15136596710836408</id><published>2012-01-26T17:38:00.027+01:00</published><updated>2012-01-26T23:46:39.385+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jubileusze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Nowa perspektywa dla AHE z niestosowną polemiką w tle</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4X9wRQCVSro/TyHT1svnTjI/AAAAAAAABg0/AtqvX53oE8k/s1600/Szo%25C5%2582a%2Bwy%25C5%25BCsza%2Bpod%2Bred_Szyma%25C5%2584skiego%2Btom%2B2.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="150" src="http://1.bp.blogspot.com/-4X9wRQCVSro/TyHT1svnTjI/AAAAAAAABg0/AtqvX53oE8k/s200/Szo%25C5%2582a%2Bwy%25C5%25BCsza%2Bpod%2Bred_Szyma%25C5%2584skiego%2Btom%2B2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aEBhO3iy1Fw/TyHUQLZJY0I/AAAAAAAABhA/3WthXj_3TAk/s1600/sliwerski-klinika%2Bped%2Bakad.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="140" src="http://1.bp.blogspot.com/-aEBhO3iy1Fw/TyHUQLZJY0I/AAAAAAAABhA/3WthXj_3TAk/s200/sliwerski-klinika%2Bped%2Bakad.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nowy prorektor ds. organizacyjnych &lt;b&gt;Akademii Humanistyczno- Ekonomicznej w Łodzi &lt;/b&gt;- dr Makary Stasiak (założyciel tej Uczelni, do niedawna jej b. prezydent) zaprosił mnie do "dyskusji na żywo" w formie dość dziwnej, bo "na martwo", nawet o tym nie informując. Trafiłem na zaproszenie przypadkowo, wchodząc na jego stronę internetową, kiedy na skutek dzisiejszych, kolejnych już doniesień prasowych w Łodzi o zakupieniu jej przez Jarosława Podolskiego, przedstawiciela Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego "Kopernik", usiłowałem poznać powody owej zmiany. Gdzie ich miałem szukać, jak nie u samego źródła, a tu... nieświeży pasztet.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się dowiadujemy, AHE ma być centralną uczelnią niepubliczną, wokół której będą skupiać się - zakupione już wcześniej przez w/w właściciela - mniejsze potencjałowo, wyższe szkoły prywatne, jak: Wyższa Szkoła Społeczno-Ekonomiczna w Warszawie, Zachodnia Wyższa Szkoła Handlu i Finansów Międzynarodowych w Zielonej Górze oraz Wyższa Szkoła Mechatroniki w Katowicach. To chyba nie przypadek, że jednym z "satelitów akademickich" jest warszawska uczelnia, która miała kolosalne problemy z uzyskaniem akredytacji PKA na kierunku pedagogika. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie znam jej obecnych losów, ale pamiętam publikowane na łamach - także wydawanego przez jej ówczesnego założyciela, lidera socjalistycznej pedagogiki Wojciecha Pomykało - czasopiśmie WSSE polemiki z władzami PKA na ten właśnie temat. Uczelnia ta od lat 90. XX w. dysponuje własnym programem w telewizji satelitarnej "EDUSAT", który był i chyba nadal jest wykorzystywany do kształcenia na kierunkach ekonomicznych oraz na pedagogice.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już wczorajsza Rzeczpospolita informowała o tym, że &lt;b&gt;Copernicus Capital TFI &lt;/b&gt;uruchomiło fundusz inwestujący w szkolnictwo wyższe, dążąc do wypracowania nowej jego formuły opartej na ścisłej współpracy pomiędzy biznesem a właścicielami wyższych szkół prywatnych, którzy zachowują dla siebie jako ich założyciele możliwości dalszego czerpania dochodów. To oczywiste, ale zarazem potwierdza to, o czym piszą autorzy wielu rozpraw w „Forum Akademickim” czy publikacji poświęconych temu sektorowi edukacji w Polsce. Odnoszę wrażenie, że kierunki humanistyczne i z nauk społecznych, jako najtańsze do prowadzenia, a zarazem sprzyjające jeszcze pozyskiwaniu dochodów z czesnego, mogą być potraktowane jedynie w tej roli jako źródło dochodów dla rozwoju innych nauk. Zapewne i tak jest też w szkolnictwie publicznym, gdzie nadal kierunki techniczne, przyrodnicze, matematyczno-fizyczne nie cieszą się taką popularnością, jak komunikacja, dziennikarstwo, filologie, nauki o zarządzaniu, praca socjalna, pedagogika czy psychologia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak zdradzają założyciele tego funduszu, zależy im na tym, by te uczelnie na siebie zarabiały, a więc nie zamierzają się ich pozbywać, chociaż teraz mogą z nimi uczynić, co chcą, zlikwidować je i sprzedać np. ich nieruchomości, infrastrukturę lub przekształcić w inny biznes. W grze rynkowej tego typu zapewnienia możemy włożyć między bajki. Można jednak życzyć nowym właścicielom, by jednak zainwestowali w edukację na tym poziomie i pozwolili na jej rozwój na wzór tego, co ma miejsce w uniwersytetach amerykańskich. Wprawdzie standardy etyczne i kapitałowe nie są w naszym kraju jeszcze na porównywalnym poziomie, ale marzyć i tworzyć warto. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie życzę sobie jednak tego, by obecny prorektor AHE posługiwał się w swojej wizji dalszego zaangażowania informacjami, które są zadziwiająco niezgodne z rzeczywistością, i lokował w niej moją osobę, bez pytania i zgody na wykorzystywanie mojego wizerunku. Uczelnia ta miała swoje liczne jubileusze, akademie i możliwości zatroszczenia się o własny, rzetelny wizerunek, ale akurat w przypadku mojej osoby, jak dotychczas on do niego nie pasował. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powodem zainteresowania moją osobą stał się ponoć mój wpis z dnia 7 stycznia br. Do niego odnosi się po 2 tygodniach następujący fragment wypowiedzi dra M. Stasiaka: &lt;br /&gt;"&lt;i&gt;Z ciekawością, ale także dużym zdziwieniem przeczytałem ostatni wpis (7 stycznia) na blogu prof. Bogusława Śliwerskiego. Niezwykle cenię sobie Pana Profesora: jego dorobek naukowy, postawę moralną, dbałość o wysoki poziom kształcenia i uwagę, jaką poświęca on sprawom studenckim. Znam profesora osobiście, gdyż wiele lat temu, jako jeden z pierwszych współtworzył Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną w Łodzi – wówczas WSHE. Profesor Śliwerski był założycielem i pierwszym dziekanem kierunku pedagogika na Uczelni. Zatrudniał kadrę dydaktyczną, współtworzył programy i inicjował powstanie specjalizacji. Dlatego też dziwi mnie, że na swoim blogu - posługując się doniesieniami prasowymi - bardzo mocno dyskredytuje uczelnię, którą niegdyś współtworzył i firmował własnym nazwiskiem. Zatrudniana na uczelniach niepublicznych „marna kadra”, o której pisze pan Profesor to wykładowcy, którzy uzyskali swoje tytuły profesorskie i doktorskie na uczelniach państwowych. Wykładowcy na kierunku pedagogika AHE, a także jej obecny dziekan swoje prace doktorskie obronili właśnie pod kierunkiem prof. Śliwerskiego!"&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż nie jest dobrze, kiedy „Nową perspektywę Akademii” jej prorektor zamierza budować na nadinterpretacji faktów, które chciałby, aby były dla niego i uczelni korzystne, a przemilcza niedostępne dla szerszej społeczności fakty. Tak więc w mojej polemice czynię sprostowanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istotnie tworzyłem w WSHE kierunek studiów pedagogika, ale po niespełna roku pracy, na własną prośbę, zrezygnowałem z dalszej współpracy. Ciekawe, że dr M. Stasiak nie wspomina o powodach tego stanu rzeczy. Gdybym miał tak wielkie zasługi w zakresie współtworzenia WSHE, to zapewne moje nazwisko znalazłoby się na stronie AHE w odpowiedniej zakładce, a tego nie było i nie ma, nawet w odniesieniu do historii tego kierunku studiów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zaprzeczam stwierdzeniu dr M. Stasiaka, że jest zatrudniana na uczelniach niepublicznych także „marna kadra”, o której często piszę także w swoim blogu. Są to wykładowcy, którzy uzyskali swoje tytuły profesorskie i stopnie doktorskie na uczelniach państwowych, bo na prywatnych nie było to możliwe. To oczywiste, tak samo jak i to, że niektórzy z nich uzyskiwali awans także poza granicami kraju, wyłudzając stopnie naukowe m.in. na Słowacji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próba zasugerowania, że tę ocenę przypisałem obecnemu dziekanowi w AHE, którego nie znam, czy prodziekan Wydziału Humanistycznego – dr Elżbiecie Woźnickiej - jest nadużyciem i obrazą dla tej osoby. Nie wiem, kto był promotorem pracy doktorskiej dziekana (ja na pewno nie), ale w odróżnieniu od dra M. Stasiaka wiem, że w przypadku wspomnianej pani prodziekan jest nim wybitna i zacna andragog - prof. dr hab. Olga Czerniawska, także moja wieloletnia Mistrzyni akademickiej kultury i metodologii badań humanistycznych. Szkoda, że jako pracodawca obecnej prodziekan - prorektor ds. organizacyjnych AHE, nawet o tym nie wie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem zatem, czym i z kim chce polemizować dr Makary Stasiak, skoro tak bardzo rozmija się z faktami i ich interpretacją. Warto jednak zaczynać nowe życie Akademii w klimacie prawdy i etycznej odpowiedzialności, czego mu życzę w tym miejscu. Niech buduje nową perspektywę - już nie swojej uczelni - na trosce o jak najwyższą jej jakość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam zaś czekam na wypowiedzi prorektorów innych wyższych szkół prywatnych, którzy zapewne też uważają, że pisałem o ich pracownikach, samemu ich zapewne źle kształcąc w uniwersytecie. Zabawne. Uderz w stół... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/497965,lodzka-ahe-zmienila-wlasciciela,3,id,t,sg.html#galeria-material; http://www.makary-stasiak.pl/index.php?id=blog&amp;bid=25; Uczelnie dadzą zarobić 7-8 proc. w skali roku? "Rzeczpospolita" z dn. 25.01.2012, s. B9)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-15136596710836408?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/15136596710836408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/nowa-perspektywa-dla-ahe-z-niestosowna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/15136596710836408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/15136596710836408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/nowa-perspektywa-dla-ahe-z-niestosowna.html' title='Nowa perspektywa dla AHE z niestosowną polemiką w tle'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4X9wRQCVSro/TyHT1svnTjI/AAAAAAAABg0/AtqvX53oE8k/s72-c/Szo%25C5%2582a%2Bwy%25C5%25BCsza%2Bpod%2Bred_Szyma%25C5%2584skiego%2Btom%2B2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3478453377698004998</id><published>2012-01-25T12:17:00.009+01:00</published><updated>2012-01-26T23:51:43.607+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Naukowiec w plebiscycie</title><content type='html'>Od prawie dwudziestu lat mieszkańcy regionu łódzkiego wybierają Łodzianina Roku. Jak na Łódź, będącą ponad 700-tysięcznym miastem, nie jest to zadanie łatwe, skoro jest to zarazem jeden z największych ośrodków akademickich w kraju. Uczelni w tym regionie jest zapewne więcej niż w całej Szwajcarii, a przecież nikt nie powiedział, że &lt;b&gt;Łodzianinem Roku &lt;/b&gt;musi być naukowiec. Tyle jest zawodów i ról społecznych, których przedstawiciele mogliby śmiało ubiegać się o ten symboliczny zaszczyt, że każdy z nominowanych "startuje" z nierównej pozycji. Inicjatorem plebiscytu jest regionalna Rozgłośnia Polskiego Radia "Łódź", a więc jest też szansa na medialne podkreślenie dorobku zgłoszonych kandydatów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanawiam się nad warunkami zgłaszania swojego poparcia dla jednego z 9 nominowanych już kandydatów do tego tytułu, gdyż wydają mi się one wielce niestosowne. Głosować bowiem można na jedną z osób, wysyłając do 5 lutego br. SMS o treści łodzianin (po kropce wpisując nazwisko popieranego kandydata - bez polskich liter) pod wskazany numer. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, co jest w przypadku tego typu wyróżnień obywatelskich, społecznych - oburzające, to fakt, iż trzeba za swój głos zapłacić (koszt SMS-a wynosi 2 zł plus VAT). Nie chodzi tu o wysokość tej kwoty, tylko o sam fakt jej pobierania. Uważam, że jest to nieetyczne i stawia wszystkich kandydatów w bardzo niezręcznej sytuacji. Głosujący może wysłać dowolną liczbę smsów, podczas gdy każda z osób głosujących za pomocą strony internetowej&lt;br /&gt;może oddać tylko jeden głos na jedną z osób nominowanych. Czyżby mieli mobilizować członków rodzin, przyjaciół, znaajomych, współpracowników lub podwładnych do wydatkowania owej kwoty dla zwiększenia ich szans na wygraną? Co z tego, że mogę w internecie śledzić losy tego pseudo etycznego wyścigu, skoro już teraz widzę, że prowadzenie objął kandydat z komercyjnych mediów. Żenada, bo nie ma to nic wspólnego z merytoryczną opinią wszystkich, zacnych Kandydatów. Nie zmienia mojego dyskomfortu możliwość oddania głosu za pośrednictwem strony internetowej. Jedna forma głosowania narusza dobre obyczaje, a z kulturą wysoką niewiele ma wspólnego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, bo mam swojego Kandydata, a jest nim Prezes Łódzkiego Towarzystwa Naukowego - prof. dr hab. Stanisław Liszewski. Oddam na Niego swój głos także za pośrednictwem SMS, chociaż mam poczucie nadużycia ze strony organizatorów tej - jakże wartościowej społecznie i kulturowo - inicjatywy. Nie przypominam sobie, by trzeba było w 1993 r. oddawać głos na kandydata wnoszeniem jakiejś opłaty, na czyjeś konto. Czyżby tak bardzo już zacierały się granice przyzwoitości?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3478453377698004998?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3478453377698004998/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/naukowiec-w-plebiscycie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3478453377698004998'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3478453377698004998'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/naukowiec-w-plebiscycie.html' title='Naukowiec w plebiscycie'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3557743608326400559</id><published>2012-01-25T00:27:00.008+01:00</published><updated>2012-01-25T00:45:57.350+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czas wolny'/><title type='text'>Z akademickich limeryków</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MZ7MJeBCAfs/Tx8-EoCLaOI/AAAAAAAABgA/lBYpfh0HDlI/s1600/DSC_0451.JPG" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="134" src="http://3.bp.blogspot.com/-MZ7MJeBCAfs/Tx8-EoCLaOI/AAAAAAAABgA/lBYpfh0HDlI/s200/DSC_0451.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewien założyciel niepublicznej szkoły &lt;br /&gt;Tak źle nią zarządzał, aż pozostał goły &lt;br /&gt;Chciał się tak szybko wzbogacić, &lt;br /&gt;że rychło nie miał czym płacić. &lt;br /&gt;Pewnie były z nim same matoły... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-----------------  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz paniusia na drugim etacie &lt;br /&gt;Zakochała się w nie swoim tacie. &lt;br /&gt;Udawała, że nie jest mężatką. &lt;br /&gt;Oponentów niszczyła dość gładko. &lt;br /&gt;Nie żałujcie, że jej nie poznacie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----- &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz pewna pedagog ze sfery oświatowej &lt;br /&gt;W pracy miała porażki, więc szukała nowej.&lt;br /&gt;Dostała ją w wyższej szkole &lt;br /&gt;gdzie popełniając babole&lt;br /&gt;Wkrótce stała się wrogiem księgowej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-------  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzekł raz prorektor do swego studenta &lt;br /&gt;Po co pan wciąż w tej szkole się pęta?&lt;br /&gt;Ja sam wpadam tylko na chwile&lt;br /&gt;żeby czas sobie spędzić mile&lt;br /&gt;A tu kanclerz jest znowu nadęta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;------   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnej szkole powstała platforma &lt;br /&gt;learningowa, lecz tylko pro forma. &lt;br /&gt;Oszukano jednak studentów &lt;br /&gt;korzystając z banalnych wykrętów,&lt;br /&gt;że wszystkiemu jest winna reforma. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;------ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyża doktor z wątpliwą przeszłością&lt;br /&gt;Miała w szkole zarządzać jakością &lt;br /&gt;Wymyślała więc procedury &lt;br /&gt;Wystawiając za to faktury &lt;br /&gt;Płacę za nic brała z radością.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-------- &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden doktor habilitowany &lt;br /&gt;doktorantkę przytulił do rany&lt;br /&gt;Zdradził żonę dla panny&lt;br /&gt;Co nie chciała wyjść z wanny &lt;br /&gt;Choć nie został na grzechu złapany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-----  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Starsza pani profesor z Nieszawy&lt;br /&gt;Zatrudniła się w szkole dla sprawy &lt;br /&gt;Niby słaba i chora &lt;br /&gt;Wykurzyła kwestora,&lt;br /&gt;teraz nie ma kto zrobić jej kawy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---- &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż nie zabrania tego polska Konstytucja, &lt;br /&gt;żeby awansowi pomogła prostytucja? &lt;br /&gt;Młodej doktor doradziła wróżka &lt;br /&gt;by poszła z recenzentem do łóżka. &lt;br /&gt;Pech. Wykończyła go jej ewolucja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---- &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoła wyższa, co jest niepubliczna &lt;br /&gt;może w nazwie być pedagogiczna,&lt;br /&gt;lub kupiecka, handlowa &lt;br /&gt;albo i wyznaniowa, &lt;br /&gt;lecz od tego nie będzie mistyczna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;---- &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co spełniać mam normy &lt;br /&gt;pyta rektor bez formy, &lt;br /&gt;którą stracił, dla kasy &lt;br /&gt;bo na forsę był łasy&lt;br /&gt;teraz musi być ciągle pokorny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3557743608326400559?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3557743608326400559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/z-akademickich-limerykow.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3557743608326400559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3557743608326400559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/z-akademickich-limerykow.html' title='Z akademickich limeryków'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-MZ7MJeBCAfs/Tx8-EoCLaOI/AAAAAAAABgA/lBYpfh0HDlI/s72-c/DSC_0451.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3217811220226864961</id><published>2012-01-24T11:18:00.003+01:00</published><updated>2012-01-24T12:25:33.651+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Kto w szkolnictwie wyższym fałszuje dane?</title><content type='html'>Trochę to dziwny zarzut, jaki stawiają dziennikarze prasy on-line Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, jakoby fałszowano tam rzeczywistość, publikując niezgodne z nią dane.  Rzecz ponoć dotyczy nieprecyzyjnych danych, jakie resort  ogłosił na temat najczęściej wybieranych przez kandydatów uczelni w naszym kraju, a w nich kierunków studiów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisałem o tym kilka dni temu, wskazując na taki poziom ich ogólności, że istotnie, niewiele on znaczy i znaczyć powinien, ale jeśli dociekliwi w rozmowach z władzami czy rzecznikami prasowymi szkół wyższych ujawniają, że to część spośród nich zatroszczyła się o  podkoloryzowanie rzeczywistości, by nie znaleźć się na szarym końcu tego pseudo rankingu, to sprawa jest już jasna. &lt;i&gt;Gdybyśmy podali faktyczną liczbę osób, które chciały dostać się na naszą uczelnię, wylądowalibyśmy na szarym końcu rankingu szkół wyższych - mówi rzecznik prasowy jednej z uczelni.&lt;/i&gt; (http://www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/,27800.html) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni zatem podają dane uczciwie, zgodnie z mającym miejsce stanem rzeczy np. liczbę osób przyjętych na studiach w stosunku do tych, którzy się na nie rejestrowali, a wiemy, że nie wszyscy odliczają się na pierwszym roku, pomimo znalezienia się na liście osób przyjętych (dotyczy to tylko i wyłącznie obleganych kierunków na uniwersytetach i politechnikach). Inni zaś, a to dotyczy w większość wyższych szkół prywatnych, żeby podkoloryzować nędzną rzeczywistość, podają dane z sufitu, bo i tak ich nikt nie sprawdzi. W tych szkołach nie ma rejestracji elektronicznej, a papier jest cierpliwy, więc w  sprawozdawczości dla resortu, GUS czy tym bardziej mediów  zawsze można napisać, że było więcej kandydatów. A że się rozmyślili? No cóż, mieli prawo. Tym bardziej, kiedy zobaczyli od środka, na czym ten pic polega. Wędrówki studiujących z jednej „wsp” do drugiej „wsp” są czymś naturalnym, bo albo ktoś szuka niższych opłat za studiowanie (jest mu obojętne gdzie, z kim i u kogo), albo gdzie będzie mu łatwiej, nie będą egzekwować wiedzy, przymkną oko itp. Tu zresztą wybór jest duży, szczególnie w dużych ośrodkach akademickich, gdzie pedagogikę, zarządzanie,  adminstrację czy socjologię można studiować w kilkunastu szkołach wyższych, choć częściowo „niższych”.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fałszowanie danych zaczyna się od konkretnych osób, a nie od resortu, Rady Głównej, Polskiej Komisji Akredytacyjnej czy Centralnej Komisji, gdyż do nich wpływają dokumenty przez kogoś jednak podpisane – najczęściej przez rektora, a ze szkół prywatnych przez ich założycieli (dublujących też funkcję kanclerzy), bo w wielu z nich rektor nie ma nic do powiedzenia. Najwięcej kłamstw (fałszerstw)  akademickich ma miejsce w przypadku danych na temat kadry – nauczycieli akademickich. Ta zresztą sama częściowo do tego się przyczynia, nie bacząc na upadek obyczajów i naruszanie prawa, skoro podpisuje oświadczenia z pełną świadomością, że i tak ich nie będzie spełniać. Kolega koledze, koleżanka koleżance podpisują, by im pomóc w zarządzaniu fikcyjną de facto strukturą, z której można wyciągnąć „trochę” dodatkowej kasy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sądy pracy już specjalizują się w oszustwach i manipulacjach założycieli szkół prywatnych, którzy  a to stosują mobbing wobec wykładowców, a to bezprawnie zmieniają im warunki pracy i płacy, a to fałszują oświadczenia i dokumenty pracowników, a to nie płacą ZUS-u lub nie odprowadzają  składek zdrowotnych, a to nie płłacą za niewykorzystany z ich winy urlop pracownika, a to zatrudniają na śmieciowe umowy o pracę, dopełniając zarobki umowami na zlecenie, a to część wpływów z czesnego przelewają do stworzonych przy „wsp” placówkach quasi oświatowych i stamtąd wypłacają jakieś honoraria, a to tworzą wydawnictwa, centra konferencyjne, siłownie, otwierają baseny, by na tym z jednej strony zarabiać, a z drugiej, dzięki nim, wyprowadzać środki akademickie na prywatne interesy, itd.itd. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie Centralna Komisja jest winna temu, że musi odmówić nadania uprawnień uczelni czy wyższej szkole prywatnej do nadawania stopni naukowych przez ich jednostki organizacyjne, tylko sami wnioskodawcy, którzy kreują w przedłożonej dokumentacji rzeczywistość pod własne oczekiwania i marzenia, nie mające jednak nic wspólnego, albo niewiele ze spełnianiem nie tylko norm prawnych, ale także etycznych i obyczajowych w środowisku akademickim. Nie słyszałem, by rektor czy założyciel tzw. wsp spalił się ze wstydu z powodu otrzymania uzasadnionej merytorycznie negatywnej oceny organu kontrolnego czy oceniającego. Oni najczęściej nie mają sobie nic do zarzucenia. Zawsze winne są jakieś siły nieczyste, układy, zmowy, tylko nie oni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu wystarczy przeczytać klarownie opisane wytyczne w sprawie warunków, jakie musi spełnić uczelnia, by otrzymać to czy tamto i uczciwie to udokumentować. Niestety, jak nie ma się czym, to się jak za dawnych lat dokumenty de facto fałszuje, podając w nich nieprawdę, półprawdy lub przemilczając stan faktyczny, Niektórzy doszli już do takiej wprawy, że załączają do dokumentacji danej jednostki więcej materiałów, niż jest to od nich oczekiwane, żeby recenzenci sami w nich odnaleźli to, co jest konieczne. Jak nie znajdą, to znaczy, że nie potrafili rzetelnie przeanalizować danych. Kiedy jednak to uczynią, to skompromitowani wnioskodawcy usiłują jeszcze dla zachowania twarzy we własnym środowisku odwoływać się. A nóż się uda, ktoś się przestraszy, zmięknie, a może znajdzie się jakiś powód do zmiany stanowiska.  Wnioskodawcy – manipulatorzy stosują zasadę: „piszemy, co chcemy”, papier jest cierpliwy, procedury odwoławcze długie i wielokrotne, a nóż ktoś zapomni, nie dostrzeże, nie odpowie w odpowiednim terminie i… wymusi się zgodę proceduralnie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3217811220226864961?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3217811220226864961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/kto-w-szkolnictwie-faszuje-dane.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3217811220226864961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3217811220226864961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/kto-w-szkolnictwie-faszuje-dane.html' title='Kto w szkolnictwie wyższym fałszuje dane?'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6021830051591170653</id><published>2012-01-23T17:03:00.005+01:00</published><updated>2012-01-23T18:17:23.347+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Definicje kluczowych pojęć dotyczących oceny osiągnięć prac naukowych</title><content type='html'>Nauczyciele akademiccy mają często problem nie tyle ze zrozumieniem, bo ten nie istnieje, ile z uzyskaniem wiarygodnych informacji na temat tego, jak definiowane są przez organ oceniający (agencja ratingowa, czyli KEJN) ich publikacje czy dorobek naukowy. Istotnie bowiem kryteria w tym zakresie ulegają zmianie i to, co jeszcze do niedawna nie było uznawane, punktowane, w nowym projekcie oceny parametrycznej jednostek naukowych już występuje, lub odwrotnie. Jedyną sensowną odpowiedzią powinna być: NIE WIEM, skoro nie zostało podpisane przez ministra odpowiednie rozporządzenie, albo kryteria oceny wytworóew pracy naukowej nie są jawne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedni mówią, że będzie podpisane na dniach, inni, że dopiero za kilka miesięcy. Coś jednak już wiemy, a w każdym razie możemy się domyślać, że z dużym prawdopodobieństwem będzie wkrótce (prędzej czy później) obowiązywać także pedagogów. Cytuję zatem z tych dokumentów, oświadczeń lub projektów rozporządzeń:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1) Czym jest monografia naukowa? &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Przez monografię naukową należy rozumieć recenzowane, spójne tematycznie opracowanie naukowe (minimum 6 arkuszy wydawniczych), opublikowane jako książka lub odrębny tom, przedstawiające jakieś zagadnienie w sposób oryginalny i twórczy. Do monografii zalicza się także publikowane tłumaczenia publikacji zagranicznych wraz z opracowaniem redakcyjnym, wydawnictwa źródłowe, leksykograficzne, tematyczne encyklopedie i leksykony, a także komentarze do ustaw, słowniki bio- i bibliograficzne, bibliografie, katalogi zabytków muzycznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Za monografię uznaje się&lt;/b&gt;: edycje tekstów źródłowych, leksykografie oraz atlasy i mapy wieloaspektowe. Ponadto, monografia powinna zawierać bibliografię naukową. Za monografię nie uznaje się monograficznych artykułów opublikowanych w czasopismach, skryptów akademickich, powieści, zbiorów poezji, zbiorów opowiadań i reportaży, pamiętników, dzienników itp. Do oceny nie można przedstawiać wznowień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez „rozdział w monografii” rozumie się opracowanie naukowe o objętości &lt;b&gt;co najmniej pół arkusza wydawniczego &lt;/b&gt;lub odrębną mapę. Liczba punktów uzyskanych przez jednostkę łącznie za rozdziały zamieszczone w wieloautorskiej monografii nie może przewyższać liczby punktów przyznawanych za monografię naukową. Liczba monografii nie może przekraczać 10% wszystkich publikacji przedstawionych do oceny. W przypadku wieloautorskiej monografii o nieokreślonych autorach rozdziałów stosuje się odpowiednio zasady określone w przypisie nr 2, dotyczące przyznawania punktów za publikacje wieloautorskie.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) &lt;b&gt;Jak będą oceniane monografie lub zawarte w nich rozdziały? &lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Autorstwo monografii w języku kongresowym - 25 pkt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Autorstwo monografii w języku polskim - 20 pkt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Autorstwo rozdziału w monografii w języku kongresowym - 4 pkt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Autorstwo rozdziału w monografii w języku polskim - 2 pkt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Redakcja monografii w języku kongresowym - 5 pkt&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Redakcja monografii w języku polskim - 3 pkt &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnotowujemy zatem pewną zmianę na korzyść w naukach społecznych i humanistycznych, a mianowicie docenianie redakcji monografii w języku polskim czy kongresowym. Dotychczas ten rodzaj pracy naukowej nie był punktowany. Nie ulega wątpliwości, że w jakiejś mierze "nie opłaca się" pisać tekstów do prac zbiorowych, gdyż można zań uzyskać zaledwie 2 punkty, podczas gdy druk monografii może trwać dłużej, niż naukowego czasopisma, które ma wyższą punktację (najniższa liczba punbktów na liście czasopism punktowanych przez MNiSW to 2 pkt.), ale jak ktoś zamieści w pracy zbiorowej 3 artykuły, to uzyska już 6 pkt, jak opublikuje swój rozdział w języku kongresowym, to otrzyma zań juz 4 pkt. Zarobia na tym tłumacze, a stracą zapewne czytelnicy rozpraw z humanistyki czy nauk społecznych, do których ich treść powinna być adresowana. Jak autor opublikuje w monografii zbiorowej swój tekst po francusku czy niemiecku, a poruszonym w nim problemem byliby zainteresowani pedagodzy znający tylko język angielski czy hiszpański lub włoski, to niestety, ale nie skorzystają z niego. Ba, naukowcy mogą być zainteresowani redagowaniem prac w języku kongresowym, bo otrzymają z tego tytułu nie 3 pkt., tylko 6 pkt., a więc tyle samo, ile uzyskaliby,  gdyby mieli wydać w niej co najmniej  trzy rozdziały po polsku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już słyszę o tym, jak niektórzy zamierzają kombinować, by wydłużać objętość tekstu zbyteczną paplaniną, byle tylko uzyskać odpwoeidni wskaźnik ilości arkusza wydawniczego. Jak ktoś chce śledzić koleje losów ministerialnych projektów, to musi stracić na to dużo czasu, gdyż są dobrze rozproszone. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Ile wynosi arkusz wydawniczy? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Arkusz wydawniczy – jednostka obliczeniowa stosowana w wydawnictwie w celu określenia objętości zawartości treściowej (tekstowej i graficznej) publikacji. Wchodzi w to zarówno wkład autora (lub tłumacza) czyli tzw. arkusz autorski, jak i cały pozostały materiał stworzony lub nadzorowany przez redakcję, o ile nie pochodzi od autora (wstęp, komentarze, recenzje, przedmowy, posłowia, motta, cytaty, indeksy, skorowidze, spis treści, bibliografie, tytuły i śródtytuły, przypisy, paginy, dwójka lub czwórka tytułowa książki (i ew. inne strony metrykalne), zawartość okładki i obwoluty, itp.&lt;br /&gt;Pamiętyajmy, że arkusz wydawniczy wynosi 40 000 znaków typograficznych (ze spacjami). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(źródło: Projekt z dnia 27.11.2011 - ROZPORZĄDZENIE MINISTRA NAUKI I SZKOLNICTWA WYŻSZEGO)z dnia .......................... 2011 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania kategorii naukowej jednostkom naukowym).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6021830051591170653?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6021830051591170653/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/definicje-kluczowych-pojec-dotyczacych.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6021830051591170653'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6021830051591170653'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/definicje-kluczowych-pojec-dotyczacych.html' title='Definicje kluczowych pojęć dotyczących oceny osiągnięć prac naukowych'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-4756059562774092221</id><published>2012-01-22T23:22:00.012+01:00</published><updated>2012-01-23T00:17:15.820+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jakość'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zarządzanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Jakie badania, takie wyzwania</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HwPzHJH4Njw/TxyQtAO-nvI/AAAAAAAABf0/aali1AErjig/s1600/Wawak_zarzadz%2Bjakoscia%2Bszk%2Bwyz.jpg" imageanchor="1" style="clear:left; float:left;margin-right:1em; margin-bottom:1em"&gt;&lt;img border="0" height="200" width="152" src="http://1.bp.blogspot.com/-HwPzHJH4Njw/TxyQtAO-nvI/AAAAAAAABf0/aali1AErjig/s200/Wawak_zarzadz%2Bjakoscia%2Bszk%2Bwyz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie jest tajemnicą poliszynela to, że Kraków stał się stolicą ekspertyz na temat szkolnictwa wyższego i oświaty. Jedna goni drugą, a prym wiodą  pracownicy innych dyscyplin naukowych, niż pedagogika. Pedagodzy wcale nie milczą, gdyż poważny głos w sprawie zmian w szkolnictwie wyższym zabrali naukowcy skupieni wokół prof. Mirosława J. Szymańskiego z Uniwersytetu Pedagogicznego, o czym pisałem już nieco wcześniej. Teraz głos zabierają ekonomiści, przedstawiciele nauk o zarządzaniu, psycholodzy i socjolodzy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet ucieszyłem się z tego powodu, bo pomyślałem, że nic tak dobrze nie robi nauce, jak konkurencja. Miałem przy tej okazji nadzieję, że sam nauczę się czegoś nowego, spojrzę na pewne procesy z innej strony. No i wreszcie doświadczę wyników badań, które powinny być efektem nauki przez N, skoro tak najczęściej są definiowane wspomniane powyżej dyscypliny. Szybko jednak okazało się, że jest inaczej. Prawdopodobnie dlatego, że zawodnicy tej "rywalizacji" startują w zupełnie innej wadze. Co sięgnę po jakąś książkę, to oczom własnym nie wierzę, że można traktować społeczność akademicką jak uczniów liceum, którym w ramach fakultetu oferuje się banalną wiedzę na temat spraw ważnych, chociaż im dotychczas niedostępnych.    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajrzyjmy do książki pt. Wyzwania zarządzania jakością w szkołach wyższych" pod redakcją Tadeusza Wawaka (Wyd. UJ 2011), której jakość edycji jest niewspółmierna do zawartości, na rzecz oficyny, a nie autorów. Zastanawiam się, komu i po co wydaje się zbiory rozpraw, których treść powinna łączyć i zobowiązywać do przedstawienia odpowiedzi na pytanie: jakież to wyzwania czekają szkoły wyższe, by możliwe w nich było zarządzanie jakością, skoro i tak każdy pisze, co chce i oczym chce? Otóż to, nawet niezorientowana w problematyce osoba zapyta, o zarządzanie czym chodzi tu autorom tego tomu? Zarządzanie jakością samo w sobie może być co najwyżej procesem, działaniem czy zbiorem procedur, które jednak muszą mieć swój przedmiot. A tu NIC! Propaganda. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam we wstępie dziekana Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ, że niniejsza publikacja jest prezentacją wątków dyskusji dotyczącej wdrażania w szkołach wyższych idei polityki projakościowej. &lt;i&gt;Można w tym widzieć efekt utraty wiary w misyjny charakter szkół wyższych jako bastionów poszukiwaczy prawdy i orędowników myśłi racjonalnej i krytycznej. Można także uznać, że jest to rezultat szerszych zmian kulturowych, które na fali komercjalizacji kolejnych obszarów życia społecznego doprowadziły do "urynkowienia" szkół wyższych z wszelkimi tej sytuacji dobrodziejstwami i mankamentami. Skoro zaś mówi się już o "świadczeniu usług edukacyjnych", to należy zadbać o jakość "produktu""&lt;/i&gt; (s. 13)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrozumiałem. Rzecz będzie dotyczyć zarządzania jakością "produktu", bo uniwersytety i akademie czy politechniki nie mają już dążyć do prawdy, tylko muszą wdrażać ideę projakościowych zmian w systemie organizowania działalności dydaktycznej i naukowej. Nie wiem, jak można odchodząc od misji poszukiwania prawdy zapewnić projakościowy "wyrób", ale rozumiem, że jak ktoś określi jego parametry, a więc ktoś, kto już tę prawdę posiadł, to trzeba będzie czynić wszystko zgodnie z procedurami, by ją odnaleźć i zgodnie z wzorcem "wyprodukować". Uprzedzam, że mimo zapowiedzi, nigdzie w tej książce nie znajdziemy odpowiedzi na pytanie, jak bez misji i bez metodologii badań adekwatnej dla danej dyscypliny naukowej odnaleźć w naukowy i projakościowy sposób prawdę? A po co jej szukać? A kogo ona obchodzi?  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zajrzałem zatem do rozdziału: &lt;i&gt;Bariery komunikacyjne na uczelni akademickiej oraz sposoby ich pokonywania&lt;/i&gt;, by dowiedzieć się, co decyduje o tym, że między zarządzającym a zarządzanym pojawiają się zakłócenia i błędy komunikacyjne, osłabiające jakość działalności naukowej, dydaktycznej i organizacyjnej? Odpowiedź jest tu banalna, a jakże odkrywcza: niewłaściwy przekaz i odbiór informacji. Jeśli zarządzający i zarządzani nie posiadają umiejętności komunikacyjnych, nie szanują się i nie potrafią ze sobą współpracować, to dynamika relacji interpersonalnych między nimi jest negatywna. I to trzeba kończyć studia z psychologii, żeby sformułować tak poważne wyzwanie projakościowe dla szkolnictwa wyższego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To analizuję sytuację, jakiej doświadczałem w jednej z wyższych szkół prywatnych. Nadawcą informacji adresowanych do zespołu naukowców była jedna osoba bez wykształcenia wyższego, dwie z wykształceniem wyższym, ale nie mającym nic wspólnego z naukami humanistycznymi, a z pedagogiką w szczególności, a to one zarządzały tak zwaną jakością, kiedy usiłowały podważać znaczenie problemów naukowych i zakresu planowanych przez nauczycieli akademickich zadań badawczych oraz koszty w ramach składanych  wniosków o ich sfinansowanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani Aneta Kisiel - autorka tego banalnego tekstu z psychologii społecznej, pisze, że w takiej sytuacji bariery wewnętrzne leżą po stronie nadawcy informacji (zatem - albo zarządzającego szkoła, albo naukowców, kiedy wspólnie muszą coś uzgodnić): &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- "niezrozumiała terminologia, trudna dla odbiorcy". Trzeba by zarządzającym jak krowie na granicy powiedzieć, na czym polega problem badawczy, jakiego rodzaju wysiłku wymaga realizacja zadań badawczych, dlaczego konieczny jest udział w konferencji czy szkoleniu itd., itd. Jak nie mają kapitału umysłowego, i tak nie zrozumieją, więc co nam po wiedzy na ten temat? Bariera wraz ze świadomością tego stanu rzeczy nie zniknie. Jak ignorant zarządza, to musi być bylejakość; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- brak spójności między mową niewerbalną a werbalną. Racja. Jak taki naukowiec wysłucha niemerytorycznego bełkotu niefachowców, to powinien  przynajmniej udawać, że jest pełen podziwu dla ich "kompetencji", a wówczas nie będzie zakłóceń komunikacyjnych. Tylko co z tego? Ma zrezygnować z kryteriów naukowych na rzecz konformizmu? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- niedostosowanie tempa wypowiedzi do zdolności poznawczych odbiorcy oraz jego wiedzy z zakresu omawianego tematu. Istotnie, jak taki naukowiec w stopniu doktora ma przekonać do swoich racji gościa, który wykłada na politechnice, ale kafelki w WC? Nawet, gdyby mu powtarzał wolno, to i tak gościu nie będzie w stanie niczego połapać, a jego gościówa tym bardziej.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- monotonny tembr głosu powodujący znużenie i irytację słuchaczy. Co z tego, że zarządzający nie ma monotonnego tembru głosu, skoro i tak gada od rzeczy?  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- chęć dominacji w relacjach, lekceważenie autonomicznej opinii  odbiorcy lub traktowanie go lekceważąco. Ooo... to jest to! Zgadzam się w całej rozciągłości, że jeśli zarządzający lekceważy autonomiczną, a to znaczy kompetentną opinię naukowca i nie rozumie jego stanowiska, to musi dojść do barier komunikacyjnych, a te w istocie będą rzutować na brak jakości zarządzania w szkole wyższej. Co jednak zrobić, kiedy wieloma szkołami wyższymi lub jednostkami organizacyjnymi w tych szkołach zarządzają osoby, które mogłyby, co najwyżej sprzedawać zieloną pietruszkę na rynku (z całym szacunkiem dla jej sprzedawców)? Jaki gość, taka jakość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-4756059562774092221?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/4756059562774092221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/jakie-wyzwania-takie-narzekania.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4756059562774092221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4756059562774092221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/jakie-wyzwania-takie-narzekania.html' title='Jakie badania, takie wyzwania'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-HwPzHJH4Njw/TxyQtAO-nvI/AAAAAAAABf0/aali1AErjig/s72-c/Wawak_zarzadz%2Bjakoscia%2Bszk%2Bwyz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6636901139114801862</id><published>2012-01-21T01:16:00.022+01:00</published><updated>2012-01-22T16:35:50.565+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Standardy kształcenia nauczycieli wyszły z cienia resortowych biurek</title><content type='html'>Długo trzeba było czekać na podpisanie uzgodnionego przez ministrów obu resortów edukacyjnych (MNiSW i MEN) rozporządzenia w sprawie standardów kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela. Wreszcie zostało ono podpisane 17 stycznia 2012 r., stosownie do upoważnienia zawartego w art. 9c ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U nr 164, poz. 1365, z późn. zm.), zgodnie z którym minister właściwy do spraw szkolnictwa wyższego został zobowiązany do wydania w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw oświaty i wychowania rozporządzenia określającego standardy kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu nauczyciela.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozporządzenie zacznie obowiązywać za dwa tygodnie, ale w przypadku szkolnictwa wyższego, ze względu na konieczność przygotowania nowych planów i programów studiów dla kandydatów do tego zawodu  - wejdzie w życie od nowego roku akademickiego 2012/2013. Wiele rad wydziałów miało problem, czy modyfikować obecne plany studiów zgodnie z Krajowymi Ramami Kwalifikacyjnymi czy też czekać, aż sprawdzą się pogłoski o podpisaniu niniejszego dokumentu przez minister K. Szumilas i B. Kudrycką?  Na szczęście dokument ten został przyjęty w samą porę, bo w większości uczelni pracują zespoły nauczycieli akademickich, które opracowują nowe plany i programy studiów zgodnie z nowymi standardami kształcenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak podaje MEN:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;em&gt;Przepisy rozporządzenia określają:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) efekty kształcenia w zakresie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wiedzy merytorycznej i metodycznej,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wiedzy pedagogicznej i psychologicznej, w tym w zakresie wychowania, z uwzględnieniem przygotowania do pracy z uczniami o specjalnych potrzebach edukacyjnych,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- przygotowania w zakresie stosowania technologii informacyjnej,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- poziomu znajomości języka obcego,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) czasu trwania studiów oraz studiów podyplomowych,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) wymiaru i sposobu organizacji praktyk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nowych standardach, zgodnie z ostatnią nowelizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym odstąpiono od kształcenia dwuspecjalnościowego, obowiązkowego dotychczas na studiach pierwszego stopnia. Przygotowanie zawodowe (nauczycielskie) ma charakter modułowy i jego realizacja będzie możliwa w trakcie studiów pierwszego i drugiego stopnia oraz studiów podyplomowych. Nauczyciele przedszkoli i nauczyciele klas I-III szkół podstawowych będą przygotowywani w obydwu zakresach jednocześnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kształcenie przygotowujące do wykonywania zawodu nauczyciela prowadzone będzie w ramach trzech modułów obowiązkowych, obejmujących przygotowanie w zakresie merytorycznym do nauczania przedmiotu (prowadzenia zajęć), psychologiczno-pedagogicznym oraz dydaktycznym. Kształcenie to będzie mogło zostać poszerzone o moduły fakultatywne obejmujące przygotowanie do nauczania kolejnego przedmiotu (prowadzenia zajęć) oraz przygotowanie w zakresie pedagogiki specjalnej.&lt;/em&gt; "&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto zajrzeć na stronę MEN i ściągnąć sobie tekst niniejszego rozporządzenia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.men.gov.pl/images/stories/pdf/20120117_standardy_ksztalcenia_dla_nauczycieli.pdf&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znajdziemy w nim nie tylko jego treść, ale także uzasadnienie wraz z najczęściej kierowanymi w tej sprawie do prawodawcy uwagami różnych osób i instytucji zainteresowanych nowelizacją prawa w tym zakresie. Szczególne zasługi w konsultowaniu z naszym środowiskiem i uzgadnianiu z resortami najważniejszych rozwiązań ma dr hab. Małgorzata Sekułowicz, prof. Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowe podejście do kształcenia przyszłych nauczycieli polega na obowiązku zrealizowania przez nich trzech modułów:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pierwszego, obejmującego zajęcia związane z danym kierunkiem studiów, np. historia, matematyka, biologia czy wychowanie przedszkolne;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- drugiego, związanego z przygotowaniem pedagogiczno-psychologicznym uwzględniającym poszczególne etapy edukacyjne (przedszkole i szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoła ponadgimnazjalna) oraz obowiązek umiejętności poznania uczniów  o szczególnych potrzebach, także uczniów zdolnych, niepełnosprawnych czy przewlekle chorych) oraz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- trzeciego, dotyczącego dydaktyki (ogólnej oraz dydaktyki przedmiotowej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przewiduje się też dwa moduły fakultatywne, w rakach których student będzie mógł  wybrać sobie przygotowanie do nauczania drugiego przedmiotu (prowadzenia zajęć) - co odpowiada modułowi czwartemu (60 godzin zajęć i 60 godz. dodatkowych praktyk)  lub w zakresie pedagogiki specjalnej, odpowiadającemu modułowi piątemu (dodatkowo 210 godzin zajęć z przygotowania psychologiczno-pedagogicznego i dydaktyki specjalnej oraz 120 godz. praktyk).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólna liczba godzin praktyk zawodowych w ramach pierwszych trzech modułów kształcenia wynosi 150 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/321813,794815-Studia-nauczycielskie-beda-lepiej-przygotowywac-do-pracy-w-szkole.html"&gt;http://www.rp.pl/artykul/321813,794815-Studia-nauczycielskie-beda-lepiej-przygotowywac-do-pracy-w-szkole.html&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowością jest to, że do pracy w gimnazjum już nie wystarczy wyksztalcenie licencjackie , a więc po studiach I stopnia.  Znika kształcenie dwuprzedmiotowe. Może ono mieć miejsce zarówno na studiach, jak i studiach podyplomowych, przy czym muszą być uzyskane te same efekty kształcenia.  Jak znam życie, to dopiero teraz rozgorzeje dyskusja na temat treści kształcenia, bo u nas tak jest zawsze, kiedy stają się one obowiązującym prawem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6636901139114801862?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6636901139114801862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/standardy-ksztacenia-nauczycieli-wyszy.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6636901139114801862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6636901139114801862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/standardy-ksztacenia-nauczycieli-wyszy.html' title='Standardy kształcenia nauczycieli wyszły z cienia resortowych biurek'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-899382906131390266</id><published>2012-01-20T00:04:00.031+01:00</published><updated>2012-01-20T12:07:16.254+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Śmieciowe dane o śmieciowych studiach?</title><content type='html'>na rok akademicki 2011/2012, jakie opublikowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego są zbanalizowaną, statystyczną fotografią tego, jakich wyborów dokonywali młodzi ludzie, chcąc koniecznie podjąć studia. Szkoda, że resort nie ujawnia, ile osób, które rozpoczęły swoją edukację na tym poziomie przetrwało przez I rok studiów (a także przez cały ich cykl) w uczelniach publicznych, a ile w wyższych szkołach prywatnych (tzw. wsp)? Szkoda, że poza przytoczeniem wysoce zgeneralizowanych danych nie dowiadujemy się, co one tak naprawdę oznaczają, o czym świadczą?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rankingu pedagogika znalazła się wśród najbardziej popularnych studiów na III miejscu (po budownictwie i zarządzaniu). Kiedy jednak porównamy ten ranking z wykazem najbardziej obleganych przez kandydatów kierunków studiów, to nie znajdziemy w nim ani pedagogiki, ani socjologii. Okazuje się zatem, że zaczynają stawać się one z roku na rok tzw. "śmieciowymi kierunkami", wybieranymi z bożej łaski, by w ogóle móc gdzieś i cokolwiek studiować.  Założyciele niektórych szkół prywatnych zaczynają więc prowadzić tzw. śródroczną rekrutację na studia, kusząc rozczarowanych dotychczasowym wyborem kierunku, jakąś inną jego protezą. Istotne jest, by zapewnić kandydatów lub studiujących w innych szkołach,  że właśnie tu uzyskają właściwe wykształcenie.  Takie szkoły chwalą się wówczas wszystkim, tylko nie swoją akademickością.  Nie poszczycą się rektorem, dziekanem czy swoimi profesorami, bo tych woleliby raczej ukryć przed zbyt wścibskimi i dociekliwymi poziomu ich akademickości potencjalnymi klientami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj prof. Czesław Bywalec pisał w "Gazecie Wyborczej" o tym, że tworzone głównie w latach 90, a - ja dodam - szczególnie w pierwszej dekadzie XXI w.  - szkoły prywatne , nie rosły jak grzyby na deszczu ze względu na pasję i marzenia zdecydowanej większości ich założycieli, by włączyć się w proces akademickiego kształcenia i prowadzenia badań naukowych, tylko by tworzyć firmy wydmuszki, "bańki edukacyjne" z czysto komercyjnych motywów. "&lt;em&gt;Właścicielom, ukrytym na ogół pod przyjaznymi nazwami spółek lub fundacji, wystarczyło znaleźć odpowiednie lokale, zatrudnić na drugich (lub dalszych) etatach jakichś utytułowanych nauczycieli akademickich (najtańsi emeryci), nauczycieli szkół średnich, no i - wcale nierzadko - własną rodzinę&lt;/em&gt;."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak oto tworzono "wsp-przechowalnie" dla maturzystów, których fala wyżu demograficznego musiałaby zatrzymać w grupie bezrobotnych, a to źle świadczyłoby o władzy. Żadna z formacji politycznych nie chciała dopuścić do zmarnowania takiego kapitału. Nadpodaż kształconej na bardzo różnym poziomie siły kandydatów na licencjatów i magistrów, gwarantowała władzom spokój, bo setki tysięcy młodych ludzi, które nie dostałyby się na żaden z kierunków studiów uczelni publicznych, mogły realizować swoje aspiracje i marzenia o indeksie w "świetlicach", "szkołach przechowalniach" z dumpingowymi kosztami kształcenia, przy po wielokroć gorszej kadrze i dowartościowywaniu wypalonych, nieudolnych lub o niskich kwalifikacjach doktorów i doktorów habilitowanych z uczelni publicznych. Im większy nieudacznik, tym wyższą powierzano takiemu osobnikowi funkcję, która choć w nazwie jest porównywalna z tą, jaką pełnią kadry akademickie w uniwersytetach, akademiach czy uczelniach technicznych, to jednak dewaluowała jej sens i kulturową jedynie do poziomu materialnej wartości tóg czy pieczątek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Totalna dewaluacja i degradacji organów władzy jednoosobowej w pseudoakademickich szkołach wyższych mogła skutkować tylko jednym, a mianowicie podtrzymywaniem ich komercyjnego "świetliczanego" charakteru. Na ponad 300 tzw. wyższych szkół prywatnych tylko 15 uzyskało poziom akademicki. Pozostałe pełnią albo funkcję małych, dobrze realizujących swoje funkcje wyższych szkół zawodowych, albo w swej większości drenują kieszenie naiwnych, a oczekujących wartościowego kredencjału. To właśnie absolwenci tzw. "śmieciowych wsp" zgłaszają się masowo do firm z prośbą o zatrudnienie bez wynagrodzenia, byle tylko mogli mieć jakiś dowód na to, że ktokolwiek ich chciał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisze Cz. Bywalec - dotyczy to przede wszystkim absolwentów humanistycznych i społecznych studiów, jak pedagogika, socjologia, zarządzanie czy administracja.  "&lt;em&gt;A są ich setki tysięcy. Czują się rzeczywiście "wykluczonymi", "oszukanymi" i, co gorsza, większość z nich takimi może być jeszcze raz - pod koniec życia. Bo jakież oni będą mieć za 40 lat emerytury dziś nie płacą składek emerytalno-rentowych, pracodawcy narzucają takie warunki pracy i płacy, by składki te były tylko na poziomie minimalnym - dopuszczalnym przez prawo, lub nie było ich wcale&lt;/em&gt;".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Czy studiowanie pedagogiki z obietnicą dopełnienia jej na II stopniu  psychologią jest gwarancją uzyskania kwalifikacji psychologa czy pedagoga? Czy studiowanie pedagogiki ze specjalnością wychowanie sportowe czy fizyczne jest równoważne wykształceniu po Akademii Wychowania Fizycznego? Czy z takimi dyplomami ktokolwiek odpowiedzialny zatrudni owych absolwentów? Czy pedagogika w połączeniu z turystyką lub kosmetologią jest konieczna, by pracować w tego typu usługach? To może połączyć jeszcze pedagogikę z fryzjerstwem lub kaletnictwem, bo będzie wiadomo, że chodzi tu o kompetencje w zakresie golenia klientów czy zdzierania z nich skóry?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z czym jeszcze połączyć pedagogikę, by można było nabrać przez jakiś czas naiwnych na "wykupienie" dyplomu? Może z nafciarstwem, by mogli tankować naftę na stacjach benzynowych lub z gazowaniem w przypadku nabijania LPG? A może utworzyć pedagogikę bezpieczeństwa z socjologią wydawniczą jako wystrzałowymi specjalnościami, by można było nauczyć się, jak donosić i wydawać swoich przyjaciół? Hitem roku powinna okaazać się w najbliższej rekrutacji do tzw. wsp - hiperpedagogika, której ukończenie będzie upwoażnia lo do pracy w hipermarkecie. Można ją też nazwać "superpedagogiką" przygotowująca do pracy w supermarketach lub "pedagogiką maga", czyli do pracy fizycznej w magazynach. Proponuję zażycielom szkół komercyjnych jeszcze "socjo-pedagogikę" na wzór "psycho-pedagogiki", by można było upchnąć rozczarowanych studiami na socjologii albo na pedagogice.  Oczekuję na nowe typy śmieciowych specjalności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Cz. Bywalec, Dyplomy na półkę, GW 2012 nr 15, s.15)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-899382906131390266?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/899382906131390266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/smieciowe-dane-o-smieciowych-studiach.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/899382906131390266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/899382906131390266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/smieciowe-dane-o-smieciowych-studiach.html' title='Śmieciowe dane o śmieciowych studiach?'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-9138581717678313309</id><published>2012-01-18T17:20:00.012+01:00</published><updated>2012-01-19T02:06:00.439+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konferencja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Oświata państwowa a społeczny ruch edukacyjny</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-R_7SAM-ZbEk/Txdehq5FxWI/AAAAAAAABfU/rGYTCPRLxN0/s1600/CCF20120119_00000.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-R_7SAM-ZbEk/Txdehq5FxWI/AAAAAAAABfU/rGYTCPRLxN0/s200/CCF20120119_00000.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5699127786003088738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To tytuł jednej z niezwykle ważnych, a jakże aktualnych rozpraw Zbigniewa Kwiecińskiego, które zostały przypomniane po 30 latach od ich pierwszej edycji. Wydała je oficyna naukowa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu w zbiorze zatytułowanym "Dylematy. Inicjatywy. Przebudzenia". Mimo minionych już trzech dziesięcioleci, polski system oświatowy nadal należy do bastionu najbardziej scentralizowanych struktur, które podtrzymywane są przez niezdolne i niechętne do koniecznych zmian władze państwowe. Autorytaryzm skrywa się za retoryką troski o dobro dzieci i młodzieży, o dziedzictwo kulturowe, wyrównywaniem szans rozwojowych itp. przy równoczesnym utrzymywaniu państwowego centrum decyzyjno-kontrolnego, zapewniającego  "(...) &lt;em&gt;sprawny przebieg podejmowania, przekazywania decyzji z góry na dół systemu, właściwą organizację kontroli oraz - czy przede wszystkim - gwarantuje takie określanie celów, treści i zasad funkcjonowania poszczególnych placówek, aby były one zgodne z celami ustrojowymi i zasadami konstytucyjnymi państwa&lt;/em&gt;." (s. 13)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie byłoby w tym procesie nic groźnego, gdyby był on równoważony przez procesy demokratyzacji oświaty, przeciwdziałającej nadmiernej biurokratyzacji, jak i odwracaniu uwagi nauczycieli od istoty procesu kształcenia  i wychowania na rzecz podporządkowywania ich działań planistycznych, metodycznych i przedmiotowych oczekiwaniom biurokratycznego nadzoru. Ten rzecz jasna musi zadbać o siebie i uzasadniać nasilaniem nonsensownych procedur (pseudoewaluacyjnych) racje swojego istnienia, a nawet coraz większej ekspansji. Procedury generują procedury, jedne narzędzia diagnostyczne kolejne, a wszystko ponoć po to, by w szkołach uczyło się i wychowywało uczniów lepiej i bezpieczniej. Nie ma ani jednego, ani drugiego, bo przecież papierokracja pospolita święci tryumfy nad zmęczonymi coraz bardziej nauczycielami. Oni już nie wiedzą, czy mają przygotowywać się do swoich zajęć z uczniami, czy do kolejnych wizytacji, hospitacji, ewaluacji itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisał w 1982 r. autor wspomnianej książki: "&lt;em&gt;Nauczyciele i wychowawcy - właściwy podmiot procesów organizowania uczenia się, wychowania i kształcenia - także stają się i czują coraz bardziej uzależnieni, zewnątrzsterowni, pozbawieni wpływu na wybór i układ treści i metod swej działalności. Ludzie ci, w których ręce rodzice z pełnym zaufaniem oddają swoje dzieci, ufając, że są to fachowcy od zapewnienia ich dzieciom najlepszego i pełnego rozwoju, pozbawieni są możliwości, umiejętności i niezbędnych warunków do spełnienia tych nadziei. Przy takiej patologicznej "ścieżce" rozwoju scentralizowanego systemu oświatowego nauczyciele i szkoła stają się - czy tego chcą, czy nie; czy są tego świadomi, czy nie - narzędziami podporządkowania jednostki państwu i kształtowaniu posłusznych członków wielkich organizacji politycznych i produkcyjnych. Rodzi się tu konflikt pomiędzy prawem każdej osoby maksymalnego rozwoju i ukształtowania swoistej dla niej struktury osobowości, tożsamego JA, pozwalających rozpoznawać tę osobę, jako swoistą, niepowtarzalną &lt;/em&gt;i wartościową niezależnie od zmian w czasie i przestrzeni społecznej".(s. 14)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znacznie poważniejszym jednak zagrożeniem, jakie wynika z tak scentralizowanego systemu oświaty, o czym zapomnieli już ci, którzy walczyli w podziemnej "Solidarności", jest - jak pisał, a teraz o tym przypomina Z. Kwieciński -"&lt;strong&gt;strategiczna pomyłka&lt;/strong&gt;", jaką popełnia władza resortu edukacji nie tylko źle planując cele odgórnych reform, nie uzgadniając ich ze społeczeństwem, a w niektórych przypadkach nawet wdrażających je przeciw jakiejś części społeczeństwa, ale i nie zapewniając na realizację nawet najbardziej sensownych zmian - koniecznych środków finansowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oskrażanie (przez podległy Ministerstwu Edukacji Narodowej) Ośrodek Rozwoju Edukacji - dyrektorów szkół o sabotowanie przez nich reform na podstawie jednej z ekspertyz, wystawia tej grupie oświatowych funkcjonariuszy bardzo niepochlebną opinię i zaleca zmiany w sposobie ich mianowania. Jeszcze raz pokazuje to, jakich metod chwyta się obecna władza, by zapewnić sobie odgórne posłusszeństwo w grupie dyrektorów szkolnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może wreszcie ktoś przeprowadziłby audyt sensowności dominujacego systemu zarządzania polską edukacją przez MEN, zbadał procedury wylęgania się w gmachu tego resortu absurdalnych pomysłów, patologicznych regulacji prawnych, w wyniku których m.in. każe się rodzicom sześciolatków płacić za lekcje religii, łączy przedszkola ze szkołami, gimnazja z liceami, obniża standardy kształcenia i zatrudniania nauczycieli, ignoruje potrzeby integracyjnego kształcenia dzieci niepełnosprawnych w szkolnictwie ogólnodostępnym, manipuluje poziomem egzamiów zewnętrznych, itp.?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem, jak przed ponad ćwierćwieczem, pojawiają się lokalne inicjatywy na rzecz zwiększania samorządności szkół, realnej partycypacji w tym procesie nauczycieli, uczniów i ich rodziców oraz apeluje o debatę publiczną na ten temat. Oto otrzymałem pismo, które zostało skierowane przez obywateli do jednego z posłów PO z propozycjami zgłoszenia w Sejmie postulatu zmian szkoły w kierunku rzeczywistej partycypacji rodziców w współzarządzanie szkołami i ich autonomii. Jak pisze autorka tej inicjatywy: &lt;em&gt;Szanowny pan poseł wrzucił tę propozycję do szuflady.&lt;/em&gt; Co jest treścią owej petycji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Apeluję do wszystkich, którym leży na sercu sanacja polskiego systemu szkolnictwa, czyli do nauczycieli, rodziców, młodzieży o składanie podpisów pod tą petycją, która zostanie skierowana do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Jestem bowiem zdania, i nie jestem w nim odosobniona, że w naszym szkolnym państwie źle się dzieje. Nauczyciele czują to i o tym ze sobą rozmawiają, ale sceptyczni wobec wyniku, rzadko podejmują starania, by swój głos skierować do władz ministerialnych. Oto próba zapełnienia tej luki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Należy zwołać ogólnopolski Sejm Nauczycielski&lt;/strong&gt;, w którym wzięliby udział nauczyciele i dyrektorzy szkół, reprezentujący procentowo szkoły wszystkich etapów oraz miejscowości rozmaitej wielkości i usytuowania na mapie Polski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrady odbywałyby się w komisjach problemowych, by ich konkretne zalecenia przedstawić do aprobaty całego Sejmu. Przegłosowane zalecenia musiałyby być wiążące dla organów sejmowych i rządowych, zajmujących się pracami nad zmianą w Ustawie Oświatowej. Sejm powinien się odbyć w okresie wakacyjnym, aby nie kolidować z działaniem szkół. Mam nadzieję, że w środowisku nauczycielskim znajdą się chętni do spełnienia tego obowiązku obywatelskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto propozycja problemów, które wymagają zmian:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Nie oceniając merytorycznej zasadności podstawy programowej w poszczególnych przedmiotach, opierając się jednak na zdaniu kolegów uczących zarówno dyscyplin ścisłych, jak i humanistycznych, stwierdzam, że nie są wypełniane postulaty zmiany nacisku z przyswajania twardych danych na nabywanie kompetencji oraz wyrobienie w uczniach nawyku stawiania pytań i celowego poszukiwania odpowiedzi na nie. Wymagania i infrastruktura (na przykład w postaci podręczników) nadal obejmują zbyt szeroki wachlarz tematów, czyli obligatoryjnych obszarów wiedzy “do przyswojenia”. Nauczyciel jest rozliczany z wyników w testach, te zaś zawsze będą preferować encyklopedyczną wiedzę, bo choćby poszczególne pozycje testowe były sformułowane jako problemy, bazą ich rozwiązania są fakty. Bywa, że nauczyciele są teoretycznie przygotowani do bardziej aktywnych metod pracy, ale “nie mają na nie czasu” w godzinach, jakie mają do dyspozycji w obecnej ramówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może w trakcie prac nad PP zabrakło kluczowego etapu oglądu całości? Dla uczniów reprezentujących przeciętny (i niżej) poziom sprawności intelektualnej oraz niski poziom i jakość wsparcia środowiska rodzinnego, wymagania PP są zbyt akademickie, kształtują postawy frustracji, rozczarowania do siebie i do szkoły, uruchamiają mechanizmy wyuczonej bezradności, a nieco później – również agresji jako sposobu rozładowania rosnącego ciśnienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WNIOSEK: należy przeanalizować Podstawę Programową jako całość i albo ją odchudzić, albo wprowadzić rozróżnienie obszarów podstawowych oraz opcji tematycznych (które nie byłyby oczywiście ujmowane w ogólnopolskich testach końcowych, a ich realizacja pozostawiona  do decyzji nauczyciela).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Przy rozdętych wymaganiach tematycznych nie jest realny trening kompetencji 5, 6 i 8 (odpowiednio: wdrażania technik samodzielnego uczenia się; kształcenia postaw obywatelskich oraz rozwijania świadomości kulturowej i artystycznej). Są to bowiem zadania, które wymagają czasu, dając jednocześnie proporcjonalnie do tego czasu niewielkie mierzalne “produkty” końcowe. Jednocześnie są to dziedziny niedostatecznie reprezentowane w końcowej ewaluacji w postaci testu kończącego każdy etap edukacji - więc w szkole nastawionej na “twarde” wyniki podlegające łatwiej obróbce statystycznej będą one zawsze spychane na drugi, ostatni lub – w praktyce – wirtualny plan. A to jest tragedia, szczególnie w świetle wniosków, do jakich dochodzą coraz powszechniej specjaliści  edukacji – kształcenie artystyczne nie jest celem samym w sobie, lecz coraz lepiej udokumentowanym środkiem zwiększającym nie tylko zaangażowanie uczniów, ale i ich możliwości akademickie i intelektualne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WNIOSEK: należy gruntownie przemyśleć pozycję kształcenia przez kontakt ze sztuką i kształcenia umiejętności artystycznych w programach szkolnych oraz wprowadzić, szczególnie na pierwszym i drugim etapie edukacyjnym, więcej przedmiotów “umiejętnościowych”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Obserwujemy przyrost w tempie wykładniczym formalizacji dokumentacji pracy szkoły w dążeniu do ujmowania wszystkiego w statystyki. Edukacja to nie produkcja towarowa i niektóre z tych działań są nie tylko absurdalne, ale wręcz samobójcze. Często dyrektorzy zespołów oświatowych tworzą własne wymogi dokumentacji albo wywierają presję na dyrektorów szkół, aby takowe tworzyli. To naprawdę palący problem, który się wiąże z kwestią opracowania priorytetów edukacji (czy szkoła ma przede wszystkim uczyć, czy wspierać w socjalizacji i rozwoju indywidualnym; czy ważniejsze są stopnie, czy atmosfera itp.). W Wielkiej Brytanii w odpowiedzi na rosnący nacisk w ocenie szkół na osiągnięcia akademickie przeprowadzono badania jakości szkół, w którym stwierdzono, że w szkołach prowadzonych na gruncie współodpowiedzialności i współpartycypacji uczniowskiej nastąpiła znacząca poprawa najpierw atmosfery w szkole i spadek negatywnych zjawisk typu wagarowanie, co poskutkowało istotną poprawą wyników kształcenia.  Przy tym doskonale służy to tzw. kształceniu obywatelskiemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WNIOSEK: należy wypracować kryteria oceny jakości szkoły, godne współczesnej koncepcji edukacji humanistycznej i obywatelskiej i tak dostosować wymagany aparat dokumentacji, by jego wymogi nie były kontrproduktywne wobec procesu kształcenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Praktyka tworzenia dla potrzebujących tego uczniów indywidualnych planów edukacyjnych jest chwalebna i sprawdzona w systemach edukacyjnych wielu krajów, ale polska próba wdrożenia systemu indywidualizacji edukacji bez udziału odpowiednio przygotowanej kadry jest smutnym nieporozumieniem. W wielu szkołach nie ma psychologów, a bez nich nie wyobrażam sobie wartościowego IPE. Poza tym nie można obarczać nauczycieli zadaniem realizacji wymogów IPE, nie dając im realnego wsparcia w klasie - zarówno ze względów praktycznych (czas, możliwości przy jednoczesnej pracy z całym zespołem uczniowskim), jak i merytorycznych (pracę z uczniami wymagającymi specjalistycznego wsparcia powinni prowadzić przygotowani do tego asystenci edukacji specjalnej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WNIOSEK: należy wprowadzić stanowisko zawodowe asystenta edukacji specjalnej oraz asystenta nauczyciela.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisze autorka tej petycji: "&lt;em&gt;Liczę na krytyczne ale pożyteczne komentarze i być może na wskazówki, jak mogę rozpowszechnić tę inicjatywę (o ile ją Pan Profesor uzna za godną tego), by zebrać podpisy w liczbie wystarczającej dla uruchomienia reakcji ze strony MEN. Z wyrazami szacunku&lt;/em&gt;&lt;strong&gt;Zofia Grudzińska&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyżby było konieczne kolejne przebudzenie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-9138581717678313309?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/9138581717678313309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/oswiata-panstwowa-spoeczny-ruch.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/9138581717678313309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/9138581717678313309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/oswiata-panstwowa-spoeczny-ruch.html' title='Oświata państwowa a społeczny ruch edukacyjny'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-R_7SAM-ZbEk/Txdehq5FxWI/AAAAAAAABfU/rGYTCPRLxN0/s72-c/CCF20120119_00000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-4193309099774453752</id><published>2012-01-17T01:40:00.026+01:00</published><updated>2012-01-17T20:35:25.160+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='demokracja'/><title type='text'>Rodzice mają dość! Chcą rady szkoły</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JrZlHE6j-Tg/TxXNOHMgxZI/AAAAAAAABfI/IxnkntOFEtQ/s1600/rady%2Bo%25C5%259Bwiatowe%2BSliwerski1.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-JrZlHE6j-Tg/TxXNOHMgxZI/AAAAAAAABfI/IxnkntOFEtQ/s200/rady%2Bo%25C5%259Bwiatowe%2BSliwerski1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698686545840620946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fr1HyZh_4nM/TxWQmWlzp6I/AAAAAAAABeU/s0_nyPNZ5kM/s1600/mencel%2Brada%2Bszko%25C5%2582y.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px 10px 10px 0px; width: 136px; height: 200px; float: left; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5698619892080813986" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-fr1HyZh_4nM/TxWQmWlzp6I/AAAAAAAABeU/s0_nyPNZ5kM/s200/mencel%2Brada%2Bszko%25C5%2582y.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale nie chce tego organu dyrektor szkoły. Jeszcze czego! Zachciało się bezczelnym rodzicom demokracji w publicznej szkole podstawowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedna z matek ucznia szkoły podstawowej (usytuowanej w dużym ośrodku akademickim)postanowiła spowodować powołanie do życia rady szkoły. W placówce nie ma tego organu, a - jak stwierdza - ostatnio wyszły na jaw poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu szkoły, w tym zwłaszcza w pracy dyrektora  (m.in. na linii dyrektor – grono pedagogiczne, co ma bardzo niekorzystny wpływ na atmosferę w szkole i na warunki do nauki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To właśnie ta sytuacja sprawiła, że społeczność szkolna (zarówno rodzice, jak i nauczyciele) bardzo się uaktywniła, poszukując skutecznych form uaktywnienia siebie na rzecz koniecznej w szkole zmiany w procesie zarządzania nią dzięki utworzeniu rady szkoły – przede wszystkim jako organu kontroli społecznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas przygotowań do zebrania rady rodziców, na którym chcą podjąć ten temat i – jeśli się uda – sporządzić wniosek o powołanie takiej rady, pojawiły się pewne wątpliwości:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dyrektor szkoły jest niechętny powołaniu rady szkoły. Od paru dni próbuje wywrzeć presję na radę rodziców, żeby nie poruszała tej kwestii na najbliższym zebraniu, tylko na jakimś bliżej nieokreślonym specjalnym posiedzeniu, które on sam zorganizuje w przyszłości. Pytanie brzmi: czy jeśli rada rodziców złoży wniosek o utworzenie rady szkoły, to dyrektor - zgodnie z prawem - nie może odmówić jej powołania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga kwestia, to czy prawo określa czas, w jakim dyrektor musi powołać radę szkoły? Rodzice słusznie obawiają się, że dyrektor szkoły może w nieskończoność grać na zwłokę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie pojawia się trzecia kwestia: czy rada szkoły ma prawo złożyć wniosek o odwołanie dyrektora, czy tylko wystąpić do organu sprawującego nadzór pedagogiczny nad szkołą (kuratorium?) o przeprowadzenie oceny jego pracy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istotnie ustawa o systemie oświaty nic nie mówi o terminach rejestrowania rady szkoły, kiedy wpłynie do dyrektora taki wniosek. Obowiązuje go jednak kodeks postępowania administracyjnego, a zatem musi odpowiedzieć na wniosek rodziców w ciągu 2 tygodni. Jak tego nie uczyni, to należy wystąpić w imieniu rodziców (nauczyciele mogą się wystraszyć i nie podpiszą tego) z pismem do organu prowadzącego, by podjął stosowną interwencję w sprawie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo dobrze, że rodzice podejmują we współpracy z nauczycielami tę inicjatywę, gdyż tylko rada szkoły ma realne uprawnienia do wywierania wpływu na to, co dotyczy ich dzieci/uczniów. Dyrektor doskonale o tym wie, toteż - jeśli ma świadomość niewłaściwego postępowania - będzie czynił wszystko, by rada nie powstała.  Nie może on jednak nie zezwolić na powstanie rady szkoły. To żadna łaska. Ustawa o tym stanowi, a on nie może być członkiem i kontrolować tego organu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rada szkoły może wnioskować o odwołanie dyrektora szkoły, ale najpierw musi być przeprowadzona ocena jego pracy. Należy się o nią zwrócić do organu prowadzącego szkołę, bo ten powołuje dyrektora na jego stanowisko. Życzę zatem rodzicom i nauczycielom tej szkoły spokojnej i konsekwentnej aktywności na rzecz powołania rady szkoły, a będą mieli realny wpływ na to, co ma w niej miejsce.  Byłoby dobrze, gdyby członkowie rady szkoły swoją działalność skoncentrowali przede wszystkim na diagnozie sytuacji w szkole, rozpoznaniu jej przyczyn oraz podjęciu mediacji z dyrektorem placówki. Członkowie mogą powoływać doraźnie swoich ekspertów w sprawach, które analizują, opiniują czy oceniają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rozpoznania najważniejszych kwestii funkcjonowania szkoły warto wyciągnąć wnioski, nie tylko w odniesieniu do dyrektora, ale i nauczycieli oraz rodziców. Uchwały rady szkoły dyrektor musi respektować pod warunkiem, że nie naruszają prawa. To warto zatem znać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-4193309099774453752?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/4193309099774453752/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/rodzice-maja-dosc-chca-rady-szkoy.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4193309099774453752'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4193309099774453752'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/rodzice-maja-dosc-chca-rady-szkoy.html' title='Rodzice mają dość! Chcą rady szkoły'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-JrZlHE6j-Tg/TxXNOHMgxZI/AAAAAAAABfI/IxnkntOFEtQ/s72-c/rady%2Bo%25C5%259Bwiatowe%2BSliwerski1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6681259976531292269</id><published>2012-01-15T13:01:00.023+01:00</published><updated>2012-01-17T16:30:58.812+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Handlowanie pedagogiką</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TXWlVkGle-E/TxWTDIfEFTI/AAAAAAAABe4/C5c2iKk76O4/s1600/zombie2.gif"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Internet już od dawna stał się nie tylko źródłem informacji, w tym także śmieci informacyjnych -  tekstów pełnych merytorycznych błędów, skrótów, streszczeń, banalizacji, powierzchowności, bylejakości, ale i przestrzenią złodziejstwa, w postaci kradzieży utworów naukowych i artystycznych. Do tego dochodzi giełda prac dyplomowych  - licencjackich, magisterskich, a nawet doktorskich oraz wszelkiego rodzaju prac egzaminacyjnych, jakie są zadawane studentom do zaliczenia określonego przdmiotu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pedagogika nie jest wolna zarówno od kradzieży rozpraw naukowych, które są udostępniane w formie kopii (skanów) bezpłatnie lub za niskie kwoty, z pominięciem w tym procederze wydawców i autorów. Nie ma też szans wyzwolenie się od targu pseudoakademicką lipą, tandetą i bezmyślnym kiczem. Roi się zatem w wirtualnej przestrzeni od ogłoszeń typu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;em&gt; Sprzedam materiały na II rok PEDAGOGIKI (nie wiadomo, czy chodzi tu o studia I czy II stopnia i o jakie materiały?);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Mam do sprzedania materiały- notatki, kserówki podręczniki. TANIO. Tel ... (Najważniejsza informacja dotyczy kosztów);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-  kupie materialy na pedagogike spec I rok  (jw);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jeśli ktoś ma do sprzedania takie materiały typu książki ksero czy inne to piszczie jaakos sie dogadamy (pisownia oryginalna).&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Internet jest także ciekawym lustrem dylematów, jakimi dzielą się z anonimowym odbiorcą studenci uczelni publicznych, jak i wyższych szkół prywatnych. Tego typu komunikaty nie pojawiają się na stronach szkół, gdyż te są podlakierowaną propagandą sukcesów i wybitnych osiągnięć, tylko na innych, często ukrytych forach, jako komentarze do artykułów prasowych  czy w facebooku (pisownia zgodna z oryginałem):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- Zostałam przyjęta na UMCS na studia II stopnia, ale jednak chcę zrezygnować z UMCS-u na rzecz innej uczelni, Czy wiążą się z tym jakieś konsekwencje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Czy ktokolwiek wie cokolwiek na temat planu zajęć?? Na tej stronie nie ma żadnych aktualnych informacji. Jeden wielki burdel... Pomocy!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- przyzwyczajaj się, tutaj tak zawsze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wie ktoś może o co chodzi z tymi zjazdami na zaocznych studiach na 1 roku?? jak to jest możliwe żeby zajęcia odbywały sie przez 5 dni???? i to w dodatku we wrześniu?? Dodam jeszcze, że zawsze tak jet, ze zazwyczaj zajęcia zaczynają się np 13 albo 20 września (zależy od roku), pierwszy zjazd da się przeżyć, możliwa jest taka dogłębna \"integracja\" :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- jest mozliwośc przeniesienia sie na II rok pedagogiki??????????????&lt;br /&gt;prosze o odpowiedź i bylabym wdzieczna za rade co zrobic i czy liczy sie srednia np? bardzo mi zalezy;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- plana zajec: Hej ma moze ktos plan zajec- pedagogika specjalna 2 st semestr pierwszy?? prosze o link....nerwowo nie wytrzymuje..ta uczelnia to jedna wielka paranoja;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- hej, wie ktoś może w jakie dni można zastać prorektora? kiedy odbywa się dyżur?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Witam! czy może mi ktoś powiedzieć, jak można sprawdzić, do której grupy zostało się przydzielonym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;br /&gt;- WSP - powinna zniknac z mampy uczelni. na kazdym kroku. podyplomowe tez dno. nie dosc ze pani olszewska ni edo konca wie czy studenci ZEWi P maja kwalifikcje czy nie, zmianiaja reguły w trakcie gry.. Zajcia prowaza w wiekszosci ludzi emaja cy takie pojecie o pedagogicie jak ja o lotach w kosmos czyli zadne. spózniaja sie, nie maja materiałow i robia sobie zarty. oiekun roku ma preensje ,ze w ankietach ewaluacyjnych piszemy prawde o wykladowcach. żal..... ni eidzcie na te uczelnie! --  gdyby nie kobiety, koniec świata dawno byłby już za nami.(http://forum.gazeta.pl/forum/w,755,121422467,,Uczelnia_zaskoczyla_studentow_po_500_zl_za_egz_.html?v=2)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Skończyłam studia wyższe - pedagogikę terapeutyczną z rehabilitacją, jak starałam się o pracę w szkole dowiedziałam sie , że ten kierunek nie daje mi żadnych kwalifikacji. Czy ktoś wie cos na ten temat?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Sam piszę prace mgr na zlecenie i traktuję to jako extra kasę w swoim budżecie. Napisałem już 9 prac i cieszę się, że mam znowu zlecenia, chociaż z drugiej strony sie boję, abo ja taka elita intelektualna ma sprawować kierownicze stanowiska w różnych sektorach naszego życia to może lepiej się z tego kraju wyprowadzić... Pisząc sam się uczę i to jest dla mnie najcenniejsze. Pisałem prace mgr 4 lata temu i wtedy mogłem wziąć za nią od 2000 do 5000 PLN, ale teraz mam sporą konkurencję i ceny spadły do poziomu 1000 PLN :( ale nie ilość lecz jakość :) Zdrówka życzę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- obronilem MOJA prace mgr w czerwcu. WLASNORECZNIE zrobione doswiadczenia, WLASNORECZNIE napisana. Ponad pol roku pozniej wyszla publikacja PROMOTORA i  OWCZESNEGO DZIEKANA WYDZIALU, przedstawiajaca MOJE WYNIKI i MOJE WNIOSKI z  magisterki. Nawet ryciny byly te same. Naiwny, dalem im elektroniczna kopie. Ktos  wie co mozna z tym zrobic? A zanim zaczniecie narzekac na studentow, przyjrzycie  sie, jak postepuja promotorzy. W koncu to oni zatwierdzaja magisterki/doktoraty. To oni powinni wiedziec, co dana osoba zrobila.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Uprzejmie informuję, że na platformie edukacyjnej wystąpiła awaria niemożliwiająca sprawdzenie uczestnictwa w zajęciach on-line. W związku z powyższym zaliczenie obecności na zajęciach on-line zostanie zrealizowane na podstawie:&lt;br /&gt;- oświadczenia słuchaczy studiów podyplomowych o uczestnictwie w zajęciach on-line (formularze oświadczeń otrzymają Państwo na zajęciach) (...) Awaria została usunięta i w chwili obecnej platforma edukacyjna funkcjonuje w sposób prawidłowy. Za utrudnienia bardzo przepraszam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Zgadzam się - to skandal. Nikt z "reformatorów" systemu nauki nie zwraca uwagi na ten problem - największe miernoty błyskawicznie (nawet w oparciu o stare, bylejakie&lt;br /&gt;opracowania) robią habilitację na Słowacji na Uniwersytecie Katolickim i "z klucza" niemal zostają w Polsce profesorami  nadzwyczajnymi. Bez dorobku, bez wysiłku - śmieją się w nos tym, którzy przeszli koszmar habilitacji w Polsce przed zmianą ustawy - oczekiwania na decyzje superrecenzentów i CK. Ministerstwo udaje, że problemu nie ma i w ciągu 2 miesięcy wydaje cwaniakom zaświadczenia o habilitacjach. Np. w Kielcach jest wyjątkowy urodzaj na nowych słowackich profesorów - jedna miernota ciągnię drugą i grono "uczonych" np na pedagogice to prof rosyjscy, ukraińscy, słowaccy i    artyści. Skandal i wielka niesprawiedliwość. Trzeba sprawę nagłaśniać - pozdrawiam. (http://www.forumakad.pl/forum/topic.asp?tid=50&amp;amp;mid=33064);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Tylko dlaczego wielokrotnie zapewniany byłem na forum, że to tylko przejściowe problemy i z rozliczeniem obecności nie będzie problemu. Skąd ja mam teraz wiedzieć ile rzeczywiście czasu zmarnowałem na tamtej "platformie". I jakiego zakresu będzie dotyczyło to "zaliczenie" skoro dopiero pod koniec "konsultacji" udało mi się dotrzeć do jakiś "materiałów"a nikt wcześniej nie pouczył mnie jak to zrobić.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rynku wydawniczym pojawiają się coraz bardziej krytyczne rozprawy naukowe - socjologów, przedstawicieli nauk o zarządzaniu, politologów, psychologów i pedagogów, w których odsłaniane jest drugie DNO szkolnictwa wyższego w naszym kraju. Pierwsze dno dotyczy ukrytych i wciąż przemilczanych patologii w uczelniach publicznych, ale jeszcze większe ma miejsce w wyższych szkołach prywatnych. &lt;strong&gt;Jerzy K. Thieme &lt;/strong&gt;w swojej rozprawie pt. &lt;em&gt;Szkolnictwo wyższe. Wyzwania XXI wieku Polska. Europa. USA.&lt;/em&gt;(Warszawa: DIFIN 2009) dokonuje środowiskowej oceny polskiego szkolnictwa wyższego, starając się zgromadzić opinie na podstawie wypowiedzi prasowych, na konferencjach, seminariach i na forach internetowych, które ukazały się w okresie ostatnich kilku lat.  Wiele z nich dotyczy uczelni i szkół, które z racji kształcenia na kierunku pedagogika powinny być wzorem rozwiązań dydaktycznych, naukowo-badawczych i organizacyjnych, a nie są. Thieme zastrzega się że wydobyte sądy na temat szkolnictwa wyjmuje z kontekstu i podaje je według subiektywnego ich rozumienia, nie odwołując się do nazwisk ich autorów. (s. 284-285)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisze:  &lt;em&gt;Z jednej strony jest powszechne dążenie do posiadania dyplomu szkoły wyższej i rośnie rola kryteriów rynkowych w szkolnictwie wyższym, oświacie i kulturze. Kryzys szkolnictwa wyższego jest w znacznym stopniu konsekwencją masowości wykształcenia, bowiem nie może być wykształcenia jednocześnie masowego i dobrego. Nieszczęściem jest mówienie o zwiększeniu liczby studentów jako o sukcesie. Nie jest prawdą to, co się powszechnie głosi jako wielki sukces transformacji, że w Polsce miał miejsce boom edukacyjny. W Polsce miał natomiast miejsce tylko boom biznesu edukacyjnego, w czym nie byłoby nic złego, gdyby towarzyszyły mu mechanizmy skutecznie gwarantujące utrzymanie jakości kształcenia.&lt;/em&gt; (s. 285)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6681259976531292269?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6681259976531292269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/handlowanie-pedagogika.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6681259976531292269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6681259976531292269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/handlowanie-pedagogika.html' title='Handlowanie pedagogiką'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-2134410757940816991</id><published>2012-01-14T00:11:00.033+01:00</published><updated>2012-01-14T11:41:40.451+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Samorządowe kurki dostępu do edukacji ponadgimnazjalnej</title><content type='html'>Kiedy studenci pedagogiki pytają mnie o to, czym jest przemoc strukturalna w oświacie, to po raz kolejny sięgam po przykład interwencjonizmu państwowego lub samorządowego, który nie znajduje uzasadnienia merytorycznego, tylko jest doraźnym politycznie działaniem regulacyjnym, z jednej strony lekceważącym obywateli, ich aspiracje, potrzeby czy dążenia, a z drugiej strony troszczącym się o skrywane przez władzę interesy (pod pozorem ochrony czy troski o obywateli).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż od 1991 r. rozpoczęto w naszym kraju intensywną kampanię na rzecz podwyższenia wskaźników edukacyjnych w skali międzynarodowej, które dotyczyły m.in. zaplanowanego wzrostu liczby osób z wyższym wykształceniem. Krok po kroku zdejmowano ówczesne bariery w dostępie młodzieży do uniwersytetów, akademii czy wyższych szkół zawodowych. Tego typu politykę edukacyjną prof. Zbyszko Melosik trafnie określa mianem "podgrzewania ambicji".  Czyniono wszystko, by wbrew potencjałowi osobowościowemu młodych pokoleń, przy równoczesnym zachęcaniu do indywidualnego inwestowania kapitału materialnego ich rodziców czy prawnych opiekunów, wbrew kapitałowi społecznemu oraz wbrew akademickim strukturom, misji, potencjałowi kadrowemu i bez istotnego finansowo wsparcia z budżetu państwa, z każdym rokiem coraz szerzej otwierać dostęp do szkolnictwa wyższego. Do tego konieczne było zakwestionowanie przez polityków roli kształcenia zawodowego, rzemieślniczego, także na poziomie wyższym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innymi słowy, skierowano strumień aspiracji i zainteresowań młodzieży na kształcenie ogólne, a tym samym na podejmowanie po 8-letniej szkole podstawowej (obecnie po 9-letnim cyklu 6+3) edukacji w liceach ogólnokształcących, liceach technicznych czy później liceach profilowanych, zaś likwidowano zasadnicze i średnie szkoły zawodowe. Otwierano zatem większości osób uczących się drogę do matury (najpierw wewnątrzszkolnej, później - państwowej, wraz z patologiczną przez dwa lata amnestią dla porażkowiczów), otwierano nowe państwowe szkoły wyższe, kolegia oraz totalnie zliberalizowano prawo do tworzenia przez pozaakademickie podmioty (spółki, osoby prawne, związki, stowarzyszenia itp.) dziesiątek, a po kilku latach już setek wyższych szkół prywatnych, tworząc tym samym możliwość podejmowania - przez coraz większy odsetek absolwentów edukacji ogólnokształcącej - studiów wyższych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 22 latach mamy w kraju prawie 2 miliony osób studiujących na poziomie 5 (klasyfikacja ISCED) , tylko brakuje nam fachowców, specjalistów do wykonywania koniecznych prac i zadań o charakterze ściśle profesjonalnym, zawodowym.  Co czyni władza? Najpierw premier ogłasza, podobnie jak to uczynił już rok temu premier Republiki Czeskiej - że mamy za mało fachowców, a za dużo osób o bezproduktywnych na rynku pracy kwalifikacjach, by w ślad za nim władze samorządowe przykręcały  przysłowiowy kurek dostępu do wyższej edukacji.  Jednym z warunków dla powodzenia tego procesu jest wygaszanie dotychczasowych ambicji, ich schładzanie przez zmianę kryteriów przyjęć do szkół ponadgimnazjalnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc najpierw mieliśmy radykalny neoliberalizm - niech jak najwięcej młodych ludzi uczy się w szkolnictwie ogólnokształcącym, niech jak najwięcej młodych Polaków uzyskuje maturę (co jest efektem wykazywanych manipulacji w zakresie poziomu trudności tego "egzaminu"), by można było utrzymać ponad 450 wyższych szkół w naszym kraju, a te by obniżając poziom kształcenia i wymagań, sprzyjały wzrostowi osób z dyplomami (zamiast z wykształceniem).  Jesteśmy w Europie jednym z liderów o gęstej sieci szkolnictwa wyższego i jednym z najwyższych wskaźników skolaryzacji na poziome maturalnym i wyższym (przy czym za wyższe uznaje się wykształcenie "niższego" stopnia, czyli licencjackie). Wystarczy strukturalne (formalne) podwyższenie kryteriów (punktacji) przyjęć do szkół ogólnokształcących, by młodzież miała ograniczony wybór i została zmuszona do podejmowania edukacji w zasadniczych lub średnich szkołach zawodowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może jest to celowa strategia wygaszania wyższego szkolnictwa niepublicznego, które nie otrzyma "ludzkiego zastrzyku" w postaci kolejnych dziesiątek tysięcy kandydatów do studiowania, ponieważ konieczna jest do tego matura. Wszystko przerzuci się na demograficzny niż, naturalny spadek zainteresowań, chłonność rynku, gospodarki, które oferują lepsze zarobki osobom z konkretnym zawodem. A być może dostrzegane są dysproporcje między kształceniem ogólnym a zawodowym, które wymagają sztucznej (strukturalnej) interwencji.  W świetle Konstytucji Polacy mają prawo do bezpłatnej edukacji. Nie wynika z tego obowiązek uzyskiwania w zamian za to zawodowego wykształcenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samorządowcy chcą łączyć licea ogólnokształcące (część z nich likwidując), by podwyższając punktację przyjęć do istniejących placówek, wymusić wśród tegorocznych absolwentów gimnazjów z niższą liczbą zgromadzonych po egzaminie punktów wybór szkół zawodowych. Łódzki kurator oświaty dzieli się swoim dylematem: - &lt;em&gt;Chciałbym, żeby w szkołach zawodowych uczyli się tylko ci, którzy tego chcą, a nie najsłabsi. Tę sytuację akceptuję wyłącznie jako przejściową. &lt;/em&gt; Dla kogo ma być ona przejściowa, na jak długo i po co?   Czekają naszych uczniów migracje w poszukiwaniu liceum poza miastem, gdzie będą wolne miejsca czy edukacja w zawodówkach bez osobistych aspiracji czy zainteresowań w tym zakresie? Tego typu  rozwiązania proponuje się bez merytorycznego uzasadnienia. Miasto bowiem nie posiada własnej strategii rozwoju edukacji (sic!) i nie rozliczyło się na koniec kadencji z tego, jaką prowadziło politykę oświatową i dlaczego właśnie taką, a nie inną.  Tak nawarzone piwo ma wypić młodzież.  To się zapije.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,10949330,Likwidacja_malych_liceow__Kurator___Kierunek_jest.html#ixzz1jFPpak9c&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt; &lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-2134410757940816991?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/2134410757940816991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/samorzadowe-kurki-dostepu-do-edukacji.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/2134410757940816991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/2134410757940816991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/samorzadowe-kurki-dostepu-do-edukacji.html' title='Samorządowe kurki dostępu do edukacji ponadgimnazjalnej'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-819860245209178844</id><published>2012-01-13T02:01:00.019+01:00</published><updated>2012-01-14T00:02:28.234+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata.'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożegnania'/><title type='text'>Odeszła socjolog i pedagog – Hanna Świda-Ziemba</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-m4qPRdntXJ8/Tw-FHoOEuaI/AAAAAAAABeI/VPxro7y_7iw/s1600/CCF20120113_00000.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 143px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-m4qPRdntXJ8/Tw-FHoOEuaI/AAAAAAAABeI/VPxro7y_7iw/s200/CCF20120113_00000.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696918419748993442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;autorytet naukowy w dziedzinie badań nad młodzieżą, komentatorka bieżących wydarzeń społeczno-politycznych w naszym kraju, profesor Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Mało kto wie, że  zmarła socjo- pedagog była w latach 1991-1993 sędzią Trybunału Stanu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisała takie książki, jak: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młodzież licealna: analiza wybranych klas warszawskich w latach 1956–58  (1963); &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osobowość jako problem pedagogiki (1970);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wartości egzystencjalne młodzieży lat dziewięćdziesiątych, (1995);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stalinizm i społeczeństwo polskie (1991);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowiek wewnętrznie zniewolony. Mechanizmy i konsekwencje minionej formacji – analiza psychologiczna (1997);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młodzież końca tysiąclecia, obraz świata i bycia w świecie (Z badań młodzieży licealnej), (2000);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Urwany lot. Pokolenie inteligenckiej młodzieży powojennej w świetle listów i pamiętników z lat 1945–1948 (2003);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młodzi w nowym świecie (2005);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młodzież PRL. Portrety pokoleń w kontekście historii (2010).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Jak podaje Wikipedia: „&lt;em&gt;Urodzona w dn. 19 września 1930 w Wilnie, zmarła  11 stycznia 2012 w Warszawie. 1952 ukończyła studia z zakresu socjologii na Uniwersytecie Łódzkim. W 1960 uzyskała stopień naukowy doktora, w 1969 habilitowała się. W 1995 otrzymała tytuł profesora nauk humanistycznych. Pracowała początkowo jako nauczycielka we wrocławskich technikach (statystycznym, finansowym i handlu zagranicznego). Od 1954 związana zawodowo z Uniwersytetem Warszawskim, od 1995 zajmowała stanowisko profesora. Wchodziła w skład prezydium Polskiej Akademii Nauk. Wykładała także w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Opublikowała szereg prac naukowych, głównie z zakresu socjologii i analizy systemów totalitarnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1981 zaangażowała się w działalność "Solidarności", została przewodniczącą rady oddziałowej związku w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji na UW, którego w okresie 1981–1982 była dyrektorem. W stanie wojennym brała udział w demonstracji na Uniwersytecie Warszawskim. W konsekwencji została na kilka dnia internowana, zwolniono ją na skutek nacisków władz kościelnych. Do końca lat 80. działała w podziemiu, m.in. jako publicysta czasopism drugiego obiegu i członkini niejawnej Konferencji Dziekanów&lt;/em&gt;.” (http://pl.wikipedia.org/wiki/Hanna_%C5%9Awida-Ziemba)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Rozprawy prof. H. Świdy-Ziemby pozwalają prześledzić ewolucję postaw kilku pokoleń polskiej młodzieży, dzięki czemu poznajemy to, co jest kluczowe w pracy pedagogicznej, a mianowicie &lt;strong&gt;odroczone efekty wtórnej socjalizacji &lt;/strong&gt;przez pryzmat zdiagnozowanych zjawisk i zachowań młodzieży dojrzewającej w różnych okresach historii powojennej Polski oraz nabytej przez nią kulturowo zobiektywizowanej i przekazywanej w toku wychowania także wiedzy społecznej. Zawsze interesowało ją dojrzewające pokolenie, postrzegane jako chłonna „tabula rasa”. Dzięki diagnozom wartości licealistów, mogliśmy przyjrzeć się temu, jak ustosunkowują się oni do różnych typów wartości, które funkcjonują we współczesnej dla każdej generacji kulturze. Nie interesowało ją to, jaki jest stosunek młodzieży do poszczególnych wartości, ale jakie stosuje ona wobec wielu różnorodnych obiektów kryteria ocenne, rozstrzygające przede wszystkim o pozytywnej postawie licealistów wobec nich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tuż przed wybuchem protestów końca lat 70. XX w. i powstaniem „Solidarności” stawiała ważne dla pedagogów pytanie: Czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy - zamiast konstruowania  tzw. ideału wychowawczego i konieczności formułowania pożądanego pedagogicznie „modelu ocennego” -  opracowywali jedynie koncepcję dotyczącą samego sposobu funkcjonowania wychowanków w życiu społecznym? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;H.Świda-Ziemba uważała, że &lt;strong&gt;człowiek jest pełnym człowiekiem &lt;/strong&gt;tylko wtedy, gdy dążąc do słusznych celów, czyni to w konsekwencji uznania ich za godne akceptacji, a więc kieruje się w swoim życiu zinterioryzowanymi wartościami. Uzyskanie w wyniku badań danych mówiących o tym, że wskazana wartość jest zarazem pożądana i wewnętrznie uznawana przez naszych wychowanków, jest najlepszym wskaźnikiem skuteczności procesu wychowania. Uznawanie przez dojrzewających młodych ludzi niepożądanych wychowawczo (społecznie, kulturowo) wartości powinno być sygnałem dla ich wychowawców, że proces adresowanych do nich bodźców nabiera pseudowychowawczego charakteru.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Poznawanie rzeczywiście uznawanych przez młodzież wartości&lt;/strong&gt;, a nie jedynie deklarowanych, pozwala na uchwycenie niedostatków wychowania czy kształcenia oraz na poszukiwanie metod nie tyle temu przeciwdziałających, ile reorientujących pedagogów na inne obiekty czy ich formy aktywności. Oddziaływania wychowawcze powinny być wówczas skierowane na podkreślenie znaczenia uznawanych przez młodych ludzi wartości, a nie na zaprzeczanie im czy ich negowanie, by odwołując się do rozwiniętych i utrwalonych już struktur motywacyjnych  podopiecznych można było je np. sublimować lub odwoływać się do adekwatnej, znaczącej dla nich argumentacji, by dokonywać przeobrażeń aktualnych nastawień wychowanków. Jak pisała:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Jeśli dostrzegamy rozbieżność między wartościami uznawanymi a wartościami wychowawczo pożądanymi, możemy postępować w trojaki sposób.&lt;br /&gt;Po pierwsze, możemy kształtować u młodzieży pozytywny stosunek do wielu bardzo różnorodnych w swym charakterze obiektów, które charakteryzują się zarówno właściwościami stanowiącymi kryterium pozytywnej oceny dla młodzieży, jak też właściwościami pożądanymi wychowawczo. Dzięki mechanizmowi generalizacji oraz funkcjonalnej autonomii mamy szansę osiągnąć ten skutek, że młodzież zaakceptuje ostatecznie wartości wychowawczo pożądane i uzna je za kryterium oceny wielu obiektów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, możemy inspirować wśród młodzieży działalność, która odpowiada kryteriom oceny uznanym  przez młodzież, a zarazem jednak zmierza ku realizacji  wartości wychowawczo pożądanych. Zaangażowanie się w działalność w konsekwencji ewokuje akceptację o emocjonalne związanie z ogólnym i podstawowym celem tej aktywności. Dzięki mechanizmowi funkcjonalnej autonomii akceptacja celu może stać się niezależną akceptacją wartości, którą cel ten urzeczywistnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istnieje wreszcie trzecia droga, która również dzięki mechanizmowi funkcjonalnej autonomii może okazać się skuteczna. Możemy mianowicie na drodze perswazji ukazać młodzieży, że niezbędnym środkiem realizacji wartości przez nią uznawanych (innymi słowy osiągania stanów rzeczy odpowiadających jej kryterium oceniania) jest realizacja wartości wychowawczo pożądanych. Jeśli uda się nam uzasadnić to młodzieży, wówczas początkowo uzna ona wartości wychowawczo pożądane, jako tzw. wartości instrumentalne wobec wartości faktycznie uznawanych. Dzięki mechanizmowi funkcjonalnej autonomii może jednak ostatecznie uznać te wartości jako autonomiczne kryteria oceny. &lt;/em&gt;(H. Świda, Problematyka wartości a wychowanie, w: Młodzież a wartości, red. H.Świda, Warszawa  1979, s. 153)  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ulega wątpliwości, że dzięki poznaniu wyników badań obrazu świata i bycia w tym świecie przez młodzież lepiej wiemy, jakie rysują się przed nami zadania wychowawcze oraz po jakie metody warto sięgnąć lub się przed nimi powstrzymać, by zwiększyć szanse na pozytywną jakość naszego wychowania lub niewychowywania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni wywiad z Profesor publikuje "Polityka" - http://www.polityka.pl/kraj/wywiady/1523309,1,wywiad-z-prof-hanna-swida-ziemba.read&lt;br /&gt;Warto też sięgnąć do wywiadu z "Wysokich Obcasów" z 2004 r.: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,2013242.html?as=1&amp;startsz=x&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oraz przeczytać poruszające wspomnienie Joanny Sokolińskiej w dzisiejszej  Gazecie Wyborczej: &lt;br /&gt; http://wyborcza.pl/1,75515,10957470,Nie_zyje_prof__Hanna_Swida_Ziemba__Inteligent_czym.html&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-819860245209178844?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/819860245209178844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/odesza-socjolog-i-pedagog-hanna-swida_7310.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/819860245209178844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/819860245209178844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/odesza-socjolog-i-pedagog-hanna-swida_7310.html' title='Odeszła socjolog i pedagog – Hanna Świda-Ziemba'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-m4qPRdntXJ8/Tw-FHoOEuaI/AAAAAAAABeI/VPxro7y_7iw/s72-c/CCF20120113_00000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-5780761307358723629</id><published>2012-01-12T12:08:00.007+01:00</published><updated>2012-01-12T20:35:26.133+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Parametryczna niepewność i wątpliwości prawne</title><content type='html'>Coraz częściej pytają młodzi naukowcy, w których czasopismach mają publikować swoje artykuły, wyniki i omówienia prowadzonych badań, polemiki naukowe itp. by były częścią uznawanego przez różne gremia oceniające (np. władze rodzimych jednostek akademickich, MNiSW, NCN, CK) ich dorobku naukowego. Problem polega jednak na tym, że krążą nieoficjalne informacje na temat różnych kryteriów ocen parametrycznych, tylko nie są one jeszcze opublikowane. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego pinformowało o tym, że (...) dla potrzeb przyszłej kompleksowej oceny jakości działalności  naukowej lub badawczo-rozwojowej jednostki naukowej stosownie do zapisów art. 42 ust. 5  ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki (Dz. U. Nr 96 poz. 615 oraz z 2011 r. Nr 84, poz. 455), opracowano nowy system kryteriów i zasad  oceny czasopism naukowych. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;em&gt;Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego będzie publikował na stronie internetowej Ministerstwa, regularnie raz do roku wykaz czasopism punktowanych, który będzie składał się z trzech części:&lt;br /&gt;1.A - czasopisma z obliczonym współczynnikiem wpływu (Impact Factor - IF), umieszczone w bazie Journal Citation Reports (JCR)&lt;br /&gt;2.B - czasopisma nieposiadające obliczonego IF; &lt;br /&gt;3.C - czasopisma umieszczone w bazie European Reference Index for the Humanities (ERIH).&lt;/em&gt;(...)  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Ocena czasopism wydawanych za granicą, zgłoszonych do ewaluacji przez MNiSW, będzie odbywała się na tych samych zasadach, co ocena czasopism polskich&lt;/em&gt;." &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opublikowany został także list prof. Macieja Banacha, podsekretarza stanu w MNiSW, z dnia 24 listopada 2011 r., do redaktorów naczelnych i wydawców czasopism naukowych (http://www.nauka.gov.pl/fileadmin/user_upload/Finansowanie/finansowanie_nauki/Lista_czasopism/20111124_list.pdf), w którym zobowiązuje redaktorów czasopism naukowych do składania za pomoca generatora stosownych wniosków o ich rejestrację. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z taką praktyką polermizuje środowisko prawników, które na podstawie ekspertyzy prof. dr hab. Huberta Izdebskiego zwraca uwagę na kilka kwestii. Przytoczę część z nich, gdyż powinny zainteresować tak pedagogów, jak i przedstawicieli innych dyscyplin nauk humanistycznych i społecznych.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  1. "&lt;em&gt;Nie ulega wątpliwości, że dla różnych potrzeb (w szczególności finansowanie nauki, ocena spełniania przez jednostkę organizacyjną ustawowych wymagań uzyskania uprawnień do nadawania stopnia naukowego doktora lub stopnia naukowego doktora habilitowanego, ocena osiągnięć kandydata do stopnia albo tytułu naukowego oraz ocena okresowa) występuje potrzeba wprowadzenia określonych obiektywnych kryteriów oceny - w tym kryteriów oceniania osiągnięć poprzez przypisanie określonej liczby punktów miejscu publikacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. Potrzebę tę od dawna odczuwały – i zaspokajały – środowiska nauk ścisłych, technicznych czy medycznych, czyniąc to na zasadzie konsensu i samoregulacji. Konsensualnie przyjęta praktyka tych środowisk naukowych wiąże się z ich coraz szerszym włączeniem w obieg międzynarodowy, w tym nierzadko z koniecznością ogłaszania wyników badań w językach obcych, niekoniecznie zresztą jedynie w języku angielskim.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dotyczy to jednak, poza niektórymi tylko specjalnościami, m.in. naukowego środowiska prawniczego, które ze względu na przedmiot badań, którym jest prawo pozytywne, nadal mające, mimo postępu procesów globalizacji i europeizacji, charakter narodowy, ma odbiorców wyników badań w danym kraju, w języku urzędowym tego kraju. W tym zakresie, wskazana potrzeba publikowania w języku polskim współgra również z ogólnymi zasadami ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (Dz.U. z 2011 r. Nr 43, poz. 224 z późn.zm.), a przede wszystkim jej aksjologią wyrażoną w preambule. Dodatkowo trzeba wskazać, że – ze względu na nasze umiejscowienie w tradycji prawa kontynentu europejskiego – występuje wciąż tradycja publikowania w języku niemieckim albo w języku francuskim, a w odniesieniu do przedstawicieli historii prawa rzymskiego także w języku włoskim, przy czym języki te odgrywają w sferze międzynarodowego obrotu prawoznawstwa rolę o wiele większą niż w większości innych dziedzin nauki.  Środowisko ma również, czego dowodzą, w szczególności, opinie wyrażane przez „superrecenzentów” Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, i bez systemu punktowego ustaloną wiedzę co do waloru miejsca określonej publikacji – co nie oznacza, że nie ma w ogóle potrzeby ustalenia dla celów informacyjnych odpowiedniego wykazu czasopism naukowych; za najbardziej powołany do merytorycznego działania w tym zakresie należy uznać Komitet Nauk Prawnych PAN.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; 3. Wszystkie odpowiednie bazy danych (jak JCR czy ERIH) powstały i są prowadzone przez podmioty niepubliczne, na zasadzie samoregulacji środowiskowej, bowiem mogą one mieć odpowiedni autorytet jedynie na zasadzie konsensualnej. Oznacza to istotną trudność przełożenia tego sposobu (także gdy idzie o indeksy cytowań) obiektywizowania oceny osiągnięć naukowych na formalne wymagania prawa – a więc nadawania odpowiednim bazom danych i standardom mocy prawnie obowiązującej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustalona na podstawie dawnych przepisów punktacja jest, w konsekwencji, stosowana – i to w zakresie nieobjętym tymi przepisami – do oceny okresowej jeżeli przewidują to statuty uczelni i akty wydane na ich podstawie, a do oceny osiągnięć naukowych (jednostek organizacyjnych lub indywidualnych) jedynie na zasadzie konsensu danego środowiska (np. odpowiedniej sekcji Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów – z tym że nie było i nie ma takiego konsensu  (bowiem nie odczuwano dotąd potrzeby w tym zakresie) w Sekcji Nauk Humanistycznych i Społecznych, w której występują nauki prawne). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4. Na podstawie obowiązujących do 1 października 2010 r. przepisów dotyczących finansowania nauki (§ 4 ust. 4 pkt 2 rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 17 października 2007 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania oraz rozliczenia środków finansowych na działalność statutową – Dz.U. Nr 205, poz. 1489 z późn.zm.) Minister ogłaszał w formie komunikatu wykaz wybranych czasopism wraz z liczbą punktów za umieszczoną w nich publikację naukową. Wobec utraty mocy podstawy prawnej do wydania rozporządzenia (tj. art. 11 ust. 7 ustawy z dnia 8 października 2004 r. o finansowaniu nauki) oraz braku umożliwiającego dalsze jego stosowanie przejściowego przepisu w ustawie z dnia 30 kwietnia 2010 r. – Przepisy wprowadzające ustawy reformujące system nauki (Dz.U. Nr 96, poz. 620 z późn.zm.), zniknęła podstawa prawna do publikowania powołanych komunikatów; ostatni, jako ujednolicony wykaz czasopism punktowanych, ma datę 25 czerwca 2010 r. &lt;br /&gt;Ustalona na podstawie dawnych przepisów punktacja jest, w konsekwencji, stosowana – i to w zakresie nieobjętym tymi przepisami – do oceny okresowej jeżeli przewidują to statuty uczelni i akty wydane na ich podstawie, a do oceny osiągnięć naukowych (jednostek organizacyjnych lub indywidualnych) jedynie na zasadzie konsensu danego środowiska (np. odpowiedniej sekcji Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów – z tym że nie było i nie ma takiego konsensu  (bowiem nie odczuwano dotąd potrzeby w tym zakresie) w Sekcji Nauk Humanistycznych i Społecznych, w której występują nauki prawne). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5. W art. 44 ust. 2 ustawy z dnia 30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki (Dz.U. Nr 96, poz. 615 z późn.zm.) znajduje się – także bardzo ogólna jak w, mającym jednak inny zakres przedmiotowy,  art. 11 ust. 7 poprzedniej ustawy – podstawa prawna do wydania rozporządzenia, w którym możliwe byłoby wprowadzenie unormowania zbliżonego do obowiązującego do 1 października 2010 r. Rozporządzenie takie nie zostało jednak do tej pory wydane. &lt;br /&gt;Ostatnie działania Ministerstwa w tym zakresie (jak list Podsekretarza Stanu prof. Macieja Banacha z dnia 24 listopada 2011 r.) wraz z informacją o nowym systemie kryteriów i zasad oceny czasopism naukowych są dokonywane w powołaniu się na art. 42 ust. 5 ustawy o zasadach finansowania nauki (Podstawowymi kryteriami kompleksowej oceny jakości działalności naukowej lub badawczo-rozwojowej jednostek naukowych jest ocena &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(1) poziomu naukowego prowadzonych badań naukowych lub prac rozwojowych; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(2) efektów działalności naukowej w odniesieniu do standardów międzynarodowych - w tym zwłaszcza publikacje autorstwa pracowników jednostki naukowej w renomowanych wydawnictwach oraz monografie naukowe, opracowane nowe technologie, materiały, wyroby, systemy i usługi, wdrożenia, patenty, licencje i prawa ochronne na wzory użytkowe, a także ocena znaczenia działalności jednostki naukowej dla rozwoju nauki w skali międzynarodowej oraz wzrostu innowacyjności w skali kraju, a w zakresie twórczości artystycznej aktywny udział w międzynarodowych wystawach, festiwalach, wydarzeniach artystycznych, plastycznych, muzycznych, teatralnych i filmowych) – jednakże przepis ten, który oczywiście może wyznaczać standardy wszelkich prac przygotowawczych, nie może mieć, także jako wyznacznik treści rozporządzenia, które ma być wydane na podstawie art. 44 ust. 4, samoistnej treści normatywnej. Działania Ministerstwa trzeba zatem uznać jako działania przygotowawcze do wdrażania ewentualnych treści przyszłego rozporządzenia – dotyczącego statutowego finansowania jednostek naukowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6. Prawdopodobnie do tego przyszłego rozporządzenia odsyłają jednak w istocie obowiązujące przepisy dotyczące innych materii, a mianowicie przepisy ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz.U. Nr 65, poz. 595 z późn.zm.) w brzmieniu obowiązującym od 1 października 2011 r.:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- art. 11 ust. 2 (Warunkiem wszczęcia przewodu doktorskiego jest posiadanie wydanej lub przyjętej do druku publikacji naukowej w formie książki lub co najmniej jednej publikacji naukowej w recenzowanym czasopiśmie naukowym o zasięgu co najmniej krajowym, określonym przez ministra właściwego do spraw nauki na podstawie przepisów dotyczących finansowania nauki […]);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- art. 13 ust. 2 (Rozprawa doktorska może mieć formę maszynopisu książki, książki wydanej lub spójnego tematycznie zbioru rozdziałów w książkach wydanych, spójnego tematycznie zbioru artykułów opublikowanych lub przyjętych do druku w czasopismach naukowych, określonych przez ministra właściwego do spraw nauki na podstawie przepisów dotyczących finansowania nauki […]).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7. Nieco odrębnie należy potraktować przepisy § 3, wydanego na podstawie ogólnego upoważnienia art. 16 ust. 4 omawianej ustawy, rozporządzenia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 1 września 2011 r. w sprawie kryteriów oceny osiągnięć osoby ubiegającej się o nadanie stopnia doktora habilitowanego (Dz.U. Nr 196, poz. 1165), zgodnie z którym kryteria oceny w zakresie osiągnięć naukowo-badawczych habilitanta obejmują – w obszarze nauk społecznych, do którego należy dziedzina nauk prawnych: autorstwo lub współautorstwo publikacji naukowych w czasopismach znajdujących się w bazie Journal Citation Reports (JCR) lub na liście European Reference Index for the Humanities (ERIH). (...) &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawnicy zatem wnioskują, by zawieszono w stosunku do czasopism prawniczych, niemający do tego obecnie podstawy prawnej, proces parametryzacji czasopism naukowych, a przede wszystkim wnioskują o dokonywanie wszelkich ustaleń w tym zakresie w ścisłej współpracy z reprezentacjami naukowego środowiska prawniczego, w szczególności Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Nie ulega watpliwości, że Komitet Nauk Pedagogicznych PAN podejmie tę kwestię także na swoim najbliższym posiedzeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypominam, że Lista czasopism punktowanych znajduje się na stronie: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.nauka.gov.pl/finansowanie/finansowanie-nauki/dzialalnosc-statutowa/ocena-jednostek-naukowych/lista-czasopism-punktowanych/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybierajcie zatem w pierwszej kolejności te właśnie czasopisma!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-5780761307358723629?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/5780761307358723629/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/parametryczna-niepewnosc-i-watpliwosci.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5780761307358723629'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5780761307358723629'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/parametryczna-niepewnosc-i-watpliwosci.html' title='Parametryczna niepewność i wątpliwości prawne'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3245032409546677973</id><published>2012-01-10T07:25:00.012+01:00</published><updated>2012-01-12T18:57:14.509+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka na co dzień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Pedagodzy w Polskiej Komisji Akredytacyjnej</title><content type='html'>W dniu wczorajszym pani minister naszego resortu - prof. Barbara Kudrycka mianowała członków Polskiej Komisji Akredytacyjnej na nową kadencję 2012-2015. W składzie tego organu, który ma za zadanie ocenę jakości kształcenia we wszystkich szkołach wyższych i uczelniach akademickich, tak publicznych, jak i niepublicznych, znaleźli się teź pedagodzy, profesorowie: Amadeusz Krause, Bożena Muchacka i Renata Stojecka-Zuber. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie będą mieli łatwego zadania, gdyż zaczynają wchodzić w życie nowe standardy kształcenia (KRK) a kierunek pedagogika należy do jednego z najczęściej prowadzonych, głównie w szkolnictwie niepublicznym. Zmiana nie tyle sposobu masowego kształcenia wymaga w pierwszej kolejności zarówno orientacji na studenta, jak i reorganizacji planów oraz form kształcenia. To zaś będzie wymuszało pośrednio także inną efektywność procesu ksztaLłcenia zawodowego i akademickiego. Członkowie PKA będą zapewne pracować nad wskaźnikami jakości edukacji i adekwatnymi do nich narzędziami ich pomiaru. Dobrze się stało, że pedagogika jako kierunek kształcenia, jest tak licznie reprezentowana w PKA, gdyż pracy jej członkowie będą mieli bardzo dużo. Trzeba im życzyć sukcesów, bo przecież co jak co, ale nasz kierunek powinien być liderem przemian. Kto w końcu, jak nie pedagog, powinien najlepiej znać się na dydaktyce, w tym także pedagogice szkoły wyższej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gratuluję powołania do PKA, mając zarazem świadomość tego, jak poważny jest to zakres zadań, dodatkowych obowiązków i odpowiedzialności akademickiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dane o nominowanych: &lt;br /&gt;http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&amp;objectId=88489&amp;lang=pl&lt;br /&gt;http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&amp;objectId=35276&amp;lang=pl&lt;br /&gt;http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&amp;objectId=19728&amp;lang=pl&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3245032409546677973?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3245032409546677973/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/pedagodzy-w-polskiej-komisji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3245032409546677973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3245032409546677973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/pedagodzy-w-polskiej-komisji.html' title='Pedagodzy w Polskiej Komisji Akredytacyjnej'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1821871786487921997</id><published>2012-01-09T15:32:00.009+01:00</published><updated>2012-01-22T11:52:55.955+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Pułapki recepcji i myślenia o autorytecie  (nie tylko w szkolnictwie wyższym)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DPKmhzD_lPc/TxvqY5sCACI/AAAAAAAABfc/DuTmVCqZC00/s1600/wersja2_mala.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="65" src="http://3.bp.blogspot.com/-DPKmhzD_lPc/TxvqY5sCACI/AAAAAAAABfc/DuTmVCqZC00/s320/wersja2_mala.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydana przez &lt;strong&gt;Lecha Witkowskiego&lt;/strong&gt; kolejna rozprawa na temat autorytetu jako ważnej także dla pedagogiki i w pedagogice kategorii kulturowej, jest rzeczywiście imponująca nie tylko swoją objętością (kto dzisiaj pisze książki liczące ponad 730 stron?), przepiękną i staranną edycją (gratulacje dla Oficyny Wydawniczej „Impuls”), ale przede wszystkim merytorycznie. Autor zdawał sobie sprawę, że pisze dzieło trudne, obszerne, wielowątkowe i wielowarstwowe, toteż nawet przeprosił za jego opasłość, (…)&lt;em&gt;która będzie z pewnością droga&lt;/em&gt;.(s. 35) Zgodnie z wprowadzoną do naszej dyscypliny przez tego filozofa edukacji kategorią „ambiwalencji” można powiedzieć, że im książka jest droższa, tym lepiej, przy czym jest to ten drugi aspekt ceny, jaka może wiązać się z książką nawet wielokrotnie chudszą, a jakże cenną duchowo. Oby więc ta książka była dla zainteresowanych poruszonym w niej tematem – drogą. Skorzysta z tego wydawca, autor i czytelnik, chociaż każdy być może w innym aspekcie tego słowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, że w języku czeskim termin „drogi” to (z niem. die Drogen) - narkotyki, a więc środki oszałamiające.  Być może dla kogoś ten tekst będzie taką „czeską drogą” do autorytetu - substancją odurzającą, dla jeszcze kogoś leczniczą, terapeutyczną czy wstrząsową. Tego nigdy nie wiemy, dopóki nie zostanie to ujawnione wprost lub pośrednio w kontr-tekście czy czyjejś inter-tekstualizacji niniejszej problematyki. Ktoś może być uzależniony od autora i jego wywodów, a więc i w tym sensie jego książka może być dla niego jak narkotyk, bez którego nie da się uczestniczyć w miejscu, będącym przejawem trosk arystokracji ducha czy też by doświadczyć - przez „mysłową” (termin B. Trentowskiego) inhalację treści” - inicjacji w kulturę wysoką. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest to niewątpliwie rozprawa niezwykle osobista, przesiąknięta doznaniami, refleksją, które - choć odnoszone są głównie do różnych środowisk akademickich - mogą być odczytywane także bardzo osobiście przez weryfikujących swój stosunek do m.in. naukowych, oświatowych, społecznych, kulturowych czy profesjonalnych autorytetów jej czytelnicy. Jak pisze o tym Witkowski, kiedy po reportażu telewizyjnym o Tadeuszu Konwickim zastanawiał się nad własnym stosunkiem do autorytetu skojarzył  sobie: (…), &lt;em&gt;że zapewne dostatecznie już świadom pułapek i mielizn związanych z afirmacją autorytetu, piszę już drugą książkę poświęconą przeglądowi stanowisk i dyskursów wokół autorytetu (w kulturze symbolicznej i praktyce społecznej), zapewne nieprzypadkowo. Być może  chodzi o to, aby się do tej kategorii i wartości z nią związanych przekonać i w sobie je ugruntować, na przekór głupim krytykom i jeszcze głupszym afirmacjom, a przynajmniej przeszukując humanistykę, przyjrzeć się ich obronie i sposobom, na które to się robi, aby się przekonać, czy jest to w ogóle możliwe&lt;/em&gt;”.(s. 64)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mieliśmy jeszcze w naszej literaturze tak szerokiego, dwutomowego  potraktowania kategorii autorytetu, a zarazem rodzi się refleksja, czy były  konieczne w tym tekście odniesienia do rzeczywistości akademickiej, której wszyscy jesteśmy w większym czy mniejszym zakresie współkreatorami. Osobiście wolę analizę przypadków, tzw. case study, niż wtapianie między wierszami osądów, które mogą być bardzo różnie odczytywane, także z włączaniem w ich treść samego autora. Traci na tym wartość symboliczna tekstu, duchowa, uniwersalna, która powinna być ponadczasową i ponadinstytucjonalną. Czy jednak można w humanistyce czy w naukach społecznych, a szczególnie tych dyscyplinach wiedzy, które  mają być operatem kulturowym, pisać książki beznamiętnie, bezosobowo, wyłączając z tego procesu subiektywizm?  Zawsze jest jakiś powód podjęcia prze naukowca określonego tematu, sformułowania przez niego problemu badawczego i dążenia w jak najlepszy sposób do jego rozwiązania.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zakładam u badaczy ani złych intencji, ani ukrytych, a niegodnych zamiarów, bo wówczas sami wykluczaliby siebie ze społeczności uczonych. Nikt z nas nie jest robotem, maszyną (por. Julien Offray de La Mettrie), by dzięki zaprogramowanym w niej milionom słów, idiomów, tekstów, która po naciśnięciu guzika, „wydrukowałaby” nam rozprawę na zamówiony temat. Wiem, że niektórzy tak postępują, jak quasi roboty, zlecając napisanie rozprawy firmom, które tworzą też bezduszne, pozbawione  sumienia i wartości podmioty rynku, służąc swoim zyskom, a zarazem degradując kulturę i naukę do poziomu skompilowanego tekścidła. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż książka L. Witkowskiego musi zmierzyć się  z tym, co nam wszystkim, a więc i samemu sobie, ów autor wytyka:  &lt;em&gt;bylejakość  życia (świata) akademickiego w polskiej humanistyce i brak jego spójności, dezintegrację wspólnoty uczących się i uczących, badaczy i uczonych, nauczycieli i studentów, niezdolność  do funkcjonowania szkolnictwa wyższego (…) w trybie zasady poszukiwania wartościowej  wiedzy przez kontakt z mądrzejszymi od siebie, a przynajmniej z tymi, którzy osiągnęli jakieś pułapy wielkości, znaczenia, głębi, wybitności , aż po znamię geniuszu i wirtuozerii ducha ludzkiego.&lt;/em&gt; (s. 22) Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego pokazało, że „król jest nagi” odzierając go z resztek szat wielkości, skoro pogorszyło standardy kształcenia, wmawiając środowisku, że dzięki Krajowym Ramom Kwalifikacyjnym uzyskamy wyższą jego jakość, podobnie jak obniżając radykalnie poziom wymogów w zakresie minimum kadrowego (tak na poziomie kształcenia zawodowego, jak i uprawnień jednostek akademickich do przeprowadzania procedur awansowych). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy autor musi mieć świadomość tego, że jego tekst może być odczytywany na różne sposoby i niekoniecznie w odniesieniu do tych instytucji, które on być może miał na uwadze. Spłycenie misji uniwersytetu wynika bowiem nie tylko z tego, o czym pisze L. Witkowski we wstępie do swojej rozprawy, a co wiąże się z upadkiem kultury akademickiej, sankcjonującej różne typy patologii władzy, układów, pozorów i jałowości poznawczej, ale także z tym, jak dalece ci, którzy tej misji powinni służyć, zaprzeczają jej własną (nie-)obecnością w jego strukturze ontologicznej, epistemologicznej i aksjologicznej.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, na co usiłuje zwrócić nam uwagę, nie dotyczy tylko uniwersytetów, ale także politechnik, akademii, wyższych szkół zawodowych – tak państwowych, jak i prywatnych.  Może warto odnieść tezy tego autora do tych ostatnich, a instytucjonalnych (przedsiębiorczych) form szkolnictwa wyższego, które zatrudniają profesorów nie po to, by służyć nauce i jej misji, ale pod pozorem akademickości, wykorzystywać ich do realizowania celów biznesowych, instrumentalnych, nie mających nic wspólnego z szacunkiem dla autorytetów nauki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu profesorów uniwersyteckich dało się nabrać na współtworzenie misji z tymi, którym nie po drodze były ich cele. Tak więc ma rację L. Witkowski, że autorytet traktowany jako mechanizm  do realizacji ukrytych, a niezgodnych z jego misją i wartościami celów, jest (…) &lt;em&gt;zawsze obosieczny, dwuznaczny, mający oblicze janusowe, wyznaczający każdemu śmiałkowi zadanie sprostania pułapce Scylli i Charybdy, wpisanej w los  klasycznej odysei. A także towarzyszącej w  codzienności oddziaływań, gdzie skłonność do fascynacji, uwodzicielski dar lub siła perswazji czyhają tak samo perfidnie na ofiarę jak groźna skała odrzucenia czy pozorowanej, jałowej aprobaty bądź powielenia.&lt;/em&gt; (s. 19) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc  o wielu założycielach wyższych szkół prywatnych można słowami z rozprawy tego autora powiedzieć, że zatrudniając autorytety w swoich - z ukrytego założenia - instytucjach quasi akademickich, przedsiębiorstwach czynią niektórych bezbronnymi wobec manipulacji, usiłując czynić niektórych zakładnikami rozmaitych układów ludzi niegodnych dziedzictwa, które otrzymują w spadku niemal automatycznie, jako jego depozytariusze, gdy osiągają uprawnienia do kształcenia akademickiego bez troski o jego osadzenie w tym dziedzictwie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rytualizacja pozoru, tworzenie rad wydziałów czy senatów, które są jedynie i ostentacyjnie konstruowaną przez wielu założycieli szkół wyższych (nawet jeśli mają stopnie naukowe) dekoracją, formą bez realnego wpływu na współzarządzanie szkołą, a upełnomocniającą zadowolonych z siebie &lt;em&gt;narcyzów, duchowych zombi czy pysznych &lt;/em&gt;administratorów przedsiębiorstwem jako strukturą wyłudzania środków na cele sprzeczne z akademicką misją. Obnoszący się z kapitałem ekonomicznym wpisanym w ich własność, cynicznie i obłudnie wdrażającym biurokratyczne wzorce dokumentowania tego, czego w istocie nie ma, ale co jawi się jako zgodne z oczekiwaniami kontrolerów (jeśli w ogóle się pojawiają), by uzyskać kolejne, formalne i administracyjne poparcie do przedłużania własnej działalności stworzonymi na papierze procedurami. &lt;em&gt;Logika władcza prywatnego panowania „Ubu króla”, często jest podtrzymywana przez jej godne tłumy sprzymierzeńców, grających naprzemienne role katów i ofiar, poddających się falowaniu doraźnych nastawień i zapotrzebowań rynkowych, układowych. Wręcz sytuacyjnych krótkiej perspektywy i płytkiego odniesienia.&lt;/em&gt; (s. 24)  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż nie można spojrzeć na część sektora edukacyjnego – korzystając z języka L. Witkowskiego – jako zawłaszczanego przez „&lt;em&gt;dzierżycieli&lt;/em&gt;” wyższych szkół prywatnych, powstających w nich katedr czy instytutów jako jedynie rytualizujących swoje pozycje, psujących zarazem własnym nieuctwem, niekompetencją, antyakademickością dostęp do wartości i praktyk przez osoby, (...)&lt;em&gt;które nie dorastają własnym wysiłkiem i zaangażowaniem do roli, a tym bardziej do rangi powierników tego dziedzictwa, tradycji i zadania związanego z ich pogłębionym włączaniem w dorobek kolejnych pokoleń. Stąd powierzenie takim uzurpatorskim spadkobiercom danego obszaru kulturowego powoduje, że stają się szkodnikami, wypaczającymi sens i wartość tego, co powinni doń wnieść zatrudnieni w nim nauczyciele akademiccy, a nie wnoszą&lt;/em&gt;. (s. 27) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka „&lt;strong&gt;Historie autorytetu  wobec kultury i edukacji&lt;/strong&gt;” może mieć różne odczytania, co zaledwie naszkicowałem, bo doskonale wiem, że Autorowi wcale na tym nie zależało. Kiedy oddzielimy z niej wątki biograficzne - być może ważne dla samego autora, ze względu na jego własne doświadczenia akademickie (a tych przecież nie opisuje w tym miejscu, więc nie są one ani znane, ani też nie mogą być relewantne dla czytelników) - to dotrzemy do czegoś znacznie, ale to znacznie ważniejszego, co rezygnując z myślenia o barbarzyństwie duchowym niektórych osób ubranych nawet w togi akademickie i posiadających stopnie naukowe, (…)&lt;em&gt;których słabości, a nawet nędzy i nihilizmu nikt już zwykle nie bierze pod uwagę &lt;/em&gt;(s. 29)  &lt;strong&gt;pozwoli na dociekanie istoty fundamentalnej dla humanistyki kwestii, jak rozumieć autorytet&lt;/strong&gt;.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam Autor pisze we wprowadzeniu, aby dało się fenomen autorytetu (…) &lt;em&gt;widzieć na serio jako istotny punkt odniesienia w wysiłkach zakorzenienia się w kulturze  symbolicznej, stanowiącej nasze wielkie dziedzictwo myślowe, które ciągle bardziej zobowiązuje niż już obowiązuje i bardziej tworzy szansę na rozwój duchowy niż je włącza w typowe procesy i praktyki socjalizacyjne i edukację&lt;/em&gt;. (s. 30)  Można i warto stawiać pytania o różne formy i rodzaje zdrady, w jakich gubi się sens zaangażowań i odpowiedzialności autorytetów naukowych, autorytetów władzy, autorytetów personalnych  i instytucjonalnych, tak formalnych, jak i nieformalnych.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od pierwszej do ostatnie strony tej rozprawy widać, choć autor sam także o tym pisze wprost, jest ona (…) &lt;em&gt;przejawem buntu, jakkolwiek by był on pesymistyczny, a tym bardziej poddany samokrytycznej autorefleksji i sprzężony z wysiłkiem samokształceniowym: buntu, który odkrywa w świecie autorytetów akademickich mnóstwo artefaktów (…).&lt;/em&gt; Ciekawe, kto w tej grze dogoni króliczka? Gorąco zachęcam do lektury, bo wbrew niniejszym, jakże  zresztą zawężonym  i być może nawet niepotrzebnym sugestiom warto - w świetle znakomicie wydobytych przez tego autora zupełnie nowych dla kolejnych pokoleń naukowców treści z dzieł współczesnej kultury - dostrzec, w co uwikłane były, są i nadal będą autorytety w obliczu wymuszania na nich - od ministra w dół i wzwyż – kapitulacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-1821871786487921997?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/1821871786487921997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/puapki-recepcji-i-myslenia-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1821871786487921997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1821871786487921997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/puapki-recepcji-i-myslenia-o.html' title='Pułapki recepcji i myślenia o autorytecie  (nie tylko w szkolnictwie wyższym)'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-DPKmhzD_lPc/TxvqY5sCACI/AAAAAAAABfc/DuTmVCqZC00/s72-c/wersja2_mala.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6399270145229610874</id><published>2012-01-08T15:41:00.010+01:00</published><updated>2012-01-09T00:43:50.053+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Film nie tylko dla psychologów</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uIIKyYTgsW8/Twn8EV5oL3I/AAAAAAAABdA/ViSX12f3EFM/s1600/DSC_0406.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 134px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uIIKyYTgsW8/Twn8EV5oL3I/AAAAAAAABdA/ViSX12f3EFM/s200/DSC_0406.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695360355315232626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ten wpis powinienem zacząć od stwierdzenia: "Fajny film wczoraj widziałem. Momenty były". Powinni go zobaczyć, jeśli jeszcze nie mieli takiej okazji, zarówno studenci jak i pracownicy naukowi z dziedziny nauk społecznych i humanistycznych, w tym nie tylko psycholodzy, ale i pedagodzy. Dramat pt. "Niebezpieczna metoda" jest produkcją francusko-kanadyjsko-niemiecko-szwajcarsko-brytyjską", a został nakręcony w reżyserii Davida Cronenberga na podstawie scenariusza Christophera Hamptona. "Fabuła filmu - jak pisze jeden z jego recenzentów - osnuta została wokół znanego wszystkim absolwentom psychologii konfliktu między Sigmuntem Freudem a Carlem Gustavem Jungiem. Aby nie skompromitować się w oczach znawców tematu, napiszę jedynie, że w sferze zawodowej obu panów poróżniło m.in. podejście do popędu seksualnego oraz roli, jaką w kuracji pacjentów powinien odgrywać psychiatra. W życiu prywatnym Freud zazdrościł młodszemu koledze bogatej żony, która zapewniała mu idealne warunki do pracy, oraz urodziwej i zdolnej kochanki." (http://www.filmweb.pl/reviews/Co+nas+kr%C4%99ci%2C+co+nas+podnieca-11680) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można odnaleźć w tym flmie wiele, niezmiernie interesujących - z akademickiego punktu widzenia - wątków, jak chociażby: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* związek między ludzką psychiką a cielesnością; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* relacje między mistrzem a uczniami jego szkoły; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* uwiedzenie nauczyciela akademickiego czy nauczyciel jako uwodziciel; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* szkoła naukowa a autonomia jej rozwoju i/lub kontynuacji; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* potencjalne a realne następstwa przekraczania granic osobistego zaangażowania w pracy terapeutycznej, ale i wychowawczej, opiekuńczej czy resocjalizacyjnej; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* humanistyczne podejście w psychoterapii; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* mierniki skuteczności metod wywierania wpływu na drugą osobę; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* wpływ pacjentki na psychoterapeutę, ucznia na nauczyciela; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* rola żony wybitnego naukowca;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* spór naukowy między liderami o "czystość" metody; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* wiara, że pracując naukowo jesteśmy zdolni zmienić społeczeństwo; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* terapeuta jako osoba uzależniona; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* powody, dla których niektórzy naukowcy łamią ustalone przez siebie zasady.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6399270145229610874?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6399270145229610874/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/film-nie-tylko-dla-psychologow.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6399270145229610874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6399270145229610874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/film-nie-tylko-dla-psychologow.html' title='Film nie tylko dla psychologów'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-uIIKyYTgsW8/Twn8EV5oL3I/AAAAAAAABdA/ViSX12f3EFM/s72-c/DSC_0406.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-9141990559422124881</id><published>2012-01-07T13:11:00.015+01:00</published><updated>2012-01-20T17:29:29.310+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Media odkrywają karty właścicieli wyższych szkół prywatnych</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cSCiPCEYOOM/TwoVoAvYkUI/AAAAAAAABdw/G5bvZWx8fXw/s1600/Media%2Bodkrywaj%25C4%2585%2Bkarty.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px 10px 10px 0px; width: 200px; height: 200px; float: left; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695388455901106498" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-cSCiPCEYOOM/TwoVoAvYkUI/AAAAAAAABdw/G5bvZWx8fXw/s200/Media%2Bodkrywaj%25C4%2585%2Bkarty.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejsza informacja o tym, że Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi została sprzedana innemu podmiotowi celem poszerzenia terytorium biznesowego jej nowego właściciela, zaskoczyła nie tylko jej studentów. (http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,9008608,Uczelnia_zaskoczyla_studentow__po_500_zl_za_egzamin.html#ixzz1CDla00gZ)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego typu informacje potwierdzają to, o czym piszę od szeregu już lat, a mianowicie, że niektórzy właściciele (założyciele) wyższych szkół prywatnych w naszym kraju tworzyli je nie po to, by zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym wpisywać się w misję kształcenia akademickiego młodzieży i pracujących już osób dorosłych, ale by prowadzić intratny dla nich interes pod akademickim szyldem. Widzą ten proces władze resortu nauki i szkolnictwa wyższego oraz Polskiej Komisji Akredytacyjnej, będąc zarazem bezradnymi w obliczu stworzonego wcześniej prawa, od którego trudno jest teraz odejść w sposób radykalny. Nie pomagały ostrzeżenia resortu, że naruszanie prawa musi się skończyć. Tak, jak wspomniana powyżej uczelnia dobrze się zapowiadała, tak po kilkunastu latach zaczęła bardzo szybko tracić na wiarygodności, i to bynajmniej nie ze względu na procesy niżu demograficznego. Czy rzeczywiście uda się nowemu podmiotowi przywrócić tę uczelnię do takich akademickich standardów, by nie trzeba było po raz kolejny przepraszać przede wszystkim studentów za kolejne rozczarowanie?         &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakres, natężenie i toksyczność oszustw, wyłudzeń,  pozorów, krętactw i manipulacji niektórych właścicieli szkół prywatnych są każdego roku ujawniane jedynie przez media i częściowo przez PKA, ale nie ma możliwości opanowania tej sieci kontrolą, dzięki której wykluczono by raz na zawsze z tego pseudobiznesu podmioty nadużywające luk w prawie, naiwność pragnących studiować, ale też i świadomie zatrudniających w swoich szkołach prywatnych marną kadrę, źle zarządzając  nimi, by lekko, łatwo i przyjemnie, bez specjalnego wysiłku zaoferować studentom „zakupienie” sobie dyplomu. W końcu dyplom stał się towarem na sprzedaż.  Widać wyraźnie, że i naukowcy zostali wystawieni na sprzedaż, by swoimi dyplomami poświadczali pozór. Tacy właściciele najchętniej zatrudniają posłusznych im nauczycieli akademickich, by lojalnie „milczeli”  o mających miejsce przekrętach, w których zresztą częściowo sami uczestniczą. Coś za coś. Pisał o tym – przywołany przeze mnie kilka dni temu – w swojej najnowszej książce nie tylko prof. Zbigniew Kwieciński, ale także Maria Czerepaniak-Walczak, Ryszarda Cierzniewska, Lech Witkowski i in.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To nie jest tak, że to łódzkie środowisko wyższych szkół prywatnych nie ma w tym sektorze szczęścia, bo to niektórzy właściciele posiadali. Niektórym udało się przez wiele lat nabierać klientów i nauczycieli akademickich, niewątpliwie przy okazji kształcąc - dzięki częściowo zaangażowanej kadrze - część młodzieży. Do dziś kilka wyższych szkół prywatnych, nie tylko w Łodzi, zalega z wypłatami, a ich założyciele, wiedzeni zachłannością, przeinwestowując celowo, by po ich likwidacji, pozostał im trwały majątek, który będą mogli wykorzystywać do innych celów, przyczynia się do niezdoloności konkurencyjnej z uczelniami publicznymi. To właśnie po to tworzy się przy tych szkołach różnego rodzaju quasi akademickie instytucje, by w razie kryzysu, odpływu studentów, niezadowolenia kadr akademickich, móc w nich prowadzić inny biznes – hotelowy, medialny, medyczny, turystyczny, rehabilitacyjny, sportowy, wydawniczy, magazynowy itp.  Niektórzy właściciele spieszą się, by zdążyć jeszcze zarobić, ile się tylko da, na naiwnych studentach, bo dzięki nim, ich wpłatom za studia, a obniżaniu kosztów kształcenia (także za pomocą różnych trików prawnych), zdążą jeszcze wyprowadzić część środków do spółek, które niektórzy zakładają (niekoniecznie na swoje nazwisko). Niektórzy rodziny mają duże. Co gorsza, przodują w tym pseudobiznesie te wyższe szkoły prywatne, które kształcą na kierunku pedagogika, marketing i zarządzanie, socjologia, administracja czy ekonomia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy właściciele wyższych szkół prywatnych prowadzą „uspokajające” rozmowy ze swoimi pracownikami, nauczycielami akademickimi, to najczęściej powiadają, że zagrożeniem dla tych szkół  nie są oni, ale media, w tym także internet. Żaden z nich nie przyzna się tym, którzy także im zaufali, że łamał prawo, wykorzystywał znajomości, korumpował, fałszował dokumentację, szantażował niektórych podwładnych,  wyłudzał niezgodnie z prawem dodatkowe opłaty od studiujących, nie wypłacał na czas należnych im stypendiów, zatrudniał niekompetentną, ale lojalną wobec niego kadrę, itp., natomiast oświadczeń na temat tego, w jak wspaniałej znaleźli się szkole mogą składać w nieskończoność wiele. To ich nic nie kosztuje. Zawsze znajdą kogoś, kto za nich nadstawi swe oblicze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kim są ci, którzy stworzyli biznes? Mamy w wielu wyższych szkołach prywatnych w naszym kraju - tak wśród założycieli, jaki i organów władzy jednoosobowej - osoby powiązane z PRL-owskimi służbami, byłych właścicieli upadłych interesów w innych dziedzinach usług czy gospodarki, oszustów naukowych, którzy uzyskali stopień naukowy w wyniku zakupienia u swoich podwładnych pracy doktorskiej lub sami jakąś splagiatowali, kanclerzy - wyprowadzających pieniądze na osobiste konta, osoby niezrównoważone psychicznie, o zawyżonych ambicjach, nieudolnych naukowców, którzy  dowartściowują się w takich placówkach, itp. Cyzyżby nadchodził czas weryfikacji?   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypominam tylko część niepożądanych zdarzeń w tym sektorze. Może przyda się do napisania pracy dyplomowej na ten temat magistrantowi pedagogiki czy socjologii, najlepiej w jednej z wyższych szkół prywatnych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Prokuratura w łódzkiej ucz&lt;/strong&gt;elni&lt;br /&gt;http://polskatimes.pl/dzienniklodzki/aktualnosci/120871,prokuratura-w-lodzkiej-uczelni,id,t.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Lipna uczelnia. Na pożegnanie fałszują indeksy&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://wyborcza.pl/drukuj?sponsor=&amp;amp;serv=http://wyborcza.pl/gazetawyborcza/2029020,75248,7016098.html?sms_code=&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Minister upomniał Wyższą Szkołę Kupiecką&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/333286,minister-upomnial-wyzsza-szkole-kupiecka,id,t.html&lt;br /&gt;Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów bierze uczelnie pod lupę&lt;br /&gt;http://lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/748371.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Afera korupcyjna na jednej z polskich uczelni&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://wiadomosci.onet.pl/2699,2199333,afera_korupcyjna_na_jednej_z_polskich_uczelni,wydarzenie_lokalne.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uczelnie słabych absolwentów&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/296846,zwabic-studenta-lub-zginac.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wyższa szkoła ściemniania&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://wyborcza.pl/1,86116,6996331,Wyzsza_szkola_sciemniania.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Afera w Gdańskiej Wyższej Szkole Humanistyczn&lt;/strong&gt;ej&lt;br /&gt;http://forum.gazeta.pl/forum/w,57,11412729,11412729,Afera_w_Gdanskiej_Wyzszej_Szkole_Humanistycznej.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Alkohol za egzamin: Rektor podejrzany &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;PAP, mat /2004-08-17 1&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy profesor Akademii Świętokrzyskiej i wykładowca Wszechnicy Świętokrzyskiej popełnił plagiat w swojej pracy habilitacyjnej?&lt;/strong&gt;www.forumakad.pl/archiwum/2005/05/16-zann-recenzja_plagiatowej_habilitacji.htm&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Habilitacja i praca, praca i habilitacja &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://www.okiembelfra.blogspot.com/&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uczelnie z Łodzi nielegalnie kształcą studentów w wydziałach zamiejscowych&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060403/kraj/kraj_a_1.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uczelnia zaskoczyła studentów: po 500 zł za egzamin&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,9008608,Uczelnia_zaskoczyla_studentow__po_500_zl_za_egzamin.html#ixzz1CDla00gZ&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Fabryka magistrów na emigracji&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://wyborcza.pl/1,75248,6981474,Fabryka_magistrow_na_emigracji.html?as=2&amp;amp;ias=2&amp;amp;startsz=x&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Uczelnia pozbyła się studentów. Bo kierunek nierentowny&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10409504Uczelnia_pozbyla_sie_studentow__Bo_kierunek_nierentowny.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Oświadczenie kanclerza Pedagogium WSPR&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://www.pedagogium.edu.pl/kadra/MarekKonopczynski.htm&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Policja na uczelni i kolejny mój rok akademicki&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;http://okiembelfra.blogspot.com/&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Studenci SWSPiZ czekają na listy stypendyst&lt;/strong&gt;ów&lt;br /&gt;http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/466967,studenci-swspiz-czekaja-na-listy-stypendystow,id,t.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Licencjat w tej szkole zrobisz w 18 dni&lt;/strong&gt;http://szkola.wp.pl/kat,121276,title,Licencjat-w-tej-szkole-zrobisz-w-18-dni,wid,13916848,wiadomosc.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Promotor dorabiał u doktoranta&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://www.dziennik.lodz.pl/index.php&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wyższa szkoła z problemami: Właścicielka w Bangladeszu?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://forum.gazeta.pl/forum/w,752,131055230,,Wyzsza_szkola_z_problemami_Wlascicielka_w_Bang_.html?v=2&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kanclerz uczelni szefem zorganizowanej grupy przestępczej?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://www.rp.pl/artykul/291245.html&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kasjerka podejrzana o kradzież z uczelni 600 tys. zł &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;http://praca.wp.pl/kat,18453,title,Kasjerka-podejrzana-o-kradziez-z-uczelni-600-tys-zl,wid,12595007,wiadomosc.html?ticaid=1ac20&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kto pomoże oszukanym studentom? &lt;/strong&gt; http://forumakademickie.pl/fa/2009/11/kto-pomoze-oszukanym-studentom/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-9141990559422124881?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/9141990559422124881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/media-odkrywaja-karty-wascicieli.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/9141990559422124881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/9141990559422124881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/media-odkrywaja-karty-wascicieli.html' title='Media odkrywają karty właścicieli wyższych szkół prywatnych'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-cSCiPCEYOOM/TwoVoAvYkUI/AAAAAAAABdw/G5bvZWx8fXw/s72-c/Media%2Bodkrywaj%25C4%2585%2Bkarty.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-5439169922953016293</id><published>2012-01-06T13:47:00.032+01:00</published><updated>2012-01-06T19:40:25.410+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Ustrój szkolny a jego demokratyzacja</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-u6n7XW_3yp4/Twb_dwzypbI/AAAAAAAABb4/wy6fIrQut-Q/s1600/nawroczynski%2Bfot1.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 192px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-u6n7XW_3yp4/Twb_dwzypbI/AAAAAAAABb4/wy6fIrQut-Q/s200/nawroczynski%2Bfot1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694519665639990706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wciąż aktualna jest refleksja nad szkołą jako demokratycznym środowiskiem wyrównywania szans rozwojowych i edukacyjnych nie tylko uczniów, ale także nauczycieli  i współpracujących z nimi rodziców. O związkach, jakie zachodzą między ustrojem szkolnym a demokracją znakomicie pisał przed kilkudziesięciu laty wybitny pedagog porównawczy &lt;strong&gt;Bogdan Nawroczyński&lt;/strong&gt;, kiedy analizował szkolnictwo francuskie. Pisał o tym, z taką lekkością, a zarazem dbałością o historię, fakty, wydarzenia, precyzyjnie wydobywając najistotniejsze przesłanki reformy, że także dzisiaj badacze ustrojów szkolnych i ich uwarunkowań mogą uczyć się tego, jaką wiedzę i jak  należy ją gromadzić, by na podstawie czytelnych kryteriów przeprowadzić jej  naukową analizę. Kto jednak sięga do dzieł sprzed kilkudziesięciu lat?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Procesy przemian i reform oświatowych poddawane są procesom, które występują w krajach o zbliżonej kulturze, tradycjach, systemie powszechnie uznawanych wartości. Znakomicie odsłania to w swoich rozprawach Czesław Kupisiewicz, kontynuator szkoły badań historyczno-porównawczych B. Nawroczyńskiego, a zarazem mistrz analizowania zupełnie nowych w ponowoczesnym świecie procesów reform oświatowych. Obaj komparatyści precyzyjnie, na miarę aktualnej wiedzy i rzetelnie prowadzonej kwerendy literatury przedmiotu zaczynają swoje studia od odpowiedzi na podstawowe kwestie, a mianowicie czym jest ustrój szkolny, jak pojmują reformy oświatowe, co jest istotą alternatyw edukacyjnych itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ustrój szkolny każdego państwa to bowiem coś więcej niż instytucje typu przedszkola i szkoły, które gwarantują powszechny, a najczęściej też obowiązkowy dostęp dzieci i młodzieży, a nawet osób dorosłych do bezpłatnej edukacji. W sensie prawnym, placówki te tworzą ustrój szkolny, jeśli ich powoływanie do życia, funkcjonowanie czy wygaszanie są regulowane prawodawstwem  szkolnym, a to jest pochodną przyjętych w wyniku ustaleń politycznych wspólnych zasad&lt;br /&gt;ustrojowych, ożywionych jedną myślą przewodnią. W tym przypadku polska oświata podporządkowywana jest ideologii, filozofii społecznej czy idei demokracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Polityk powie: Szkoły stają się szkolnictwem, gdy urabiają dobrych obywateli, służących państwu w czasie pokoju pracą zawodową, a w czasie wojny sprawnością bojową i techniczną. Pedagog powie: Szkoły to tylko formy organizacyjne. Ze szkolnictwem mamy do czynienia dopiero wówczas, gdy w tych formach zatętni praca pedagogiczna, ożywiona jednym duchem, realizująca wspólne ideały.&lt;/em&gt; (s.11-12)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Socjolodzy upełnomocnią szkolnictwo tym, że postrzegają i opisują je jako wtórne środowiska socjalizacyjne, instytucje społeczne, których celem jest uspołecznienie ich członków zgodnie z oczekiwaniami władzy państwowej, zaś filozofowie oświetlą tę kategorię myślą, iż (…) &lt;em&gt;szkoły wtedy stają się szkolnictwem, gdy poczynają stanowić całość wyższego rzędu. Wzięte razem nie są one wówczas tylko sumą szkół, lecz strukturą nastawioną na jakieś cele. (tamże)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisał B. Nawroczyński o roli nauczyciela we Francji, powinien on służyć republice i demokracji, jeśli młode pokolenie ma być właściwie do tego procesu przygotowane. &lt;em&gt;Republika, demokracja życzy sobie tego, aby on mówił za nią, aby otwarcie działał w jej sprawie, aby ją czynił zrozumiałą, kochaną, aby jej dostarczał pokoleń ludzi natchnionych wiarą republikańską i demokratyczną. Musi on zatem dawać tym nowym pokoleniom podwójne wychowanie – jedno, którego potrzebują na czas obecny, a drugie, którego będą na pewno potrzebowali później. Demokracja, bowiem nieustannie posuwa się naprzód, i młodzież powinna być zdolna do posuwania się wraz z nią. (s. 41-42)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce sytuacja jest podobna do Francji sprzed kilkudziesięciu lat. W ustroju szkolnym obowiązuje żarłoczny centralizm polityczny.  Zapomniano nie tylko o idei społeczeństwa obywatelskiego, nie tylko zapomniano o wartościach solidarności, a więc o konieczności rozwijania i pomnażania dzięki edukacji kapitału społecznego, ale, co gorsza, zdradzono zasadę pomocniczości państwa jako zasady ustrojowej. Minister edukacji - Katarzyna Hall (2007-2011) odrzuciła wszystko to, z czym jej pokolenie szło po wolność w 1989 roku. Platforma miała niepowtarzalną szansę dokończenia decentralizacji zadań publicznych, a tymczasem zachowała się tak, jak SLD, PiS, Samoobrona i LPR razem wzięte lub każde z osobna. Zdefiniowała sobie ów proces w wymiarze neoliberalnego kapitalizmu, tzn. przekazywania jak największej liczby zadań, z którymi nie radzi sobie władza państwowa (głównie ze względów finansowych. Wszak minister edukacji nie jest autonomicznym ministrem, tylko siedzi w kieszeni ministra finansów) podmiotom prywatnym, organizacjom pozarządowym, natomiast nie oddała tej władzy ośrodkom edukacji publicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatrzymanie uspołecznienia ustroju szkolnego, jego demokratyzacji, a wzmacnianie w nim centralizmu jest niczym innym, jak rozpaczliwą, postsocjalistyczną próbą zachowania możliwości manipulowania środowiskiem oświatowym przez rzucanie mu ochłapów finansowych ze środków unijnych na akcje, których zakres i treść wyznacza władza centralna, nie licząc się zupełnie z potrzebami i interesami samych środowisk, tzw. dołów oświatowych! To Donald Tusk odwoływał się do etosu obywatelskiego, kiedy krytykował dyktatorskie zapędy PiS, ale po objęciu władzy jego entuzjazm dla budowania społeczeństwa obywatelskiego osłabł, na rzecz dopuszczania nielicznych jako podmiotów wolnego rynku do zagospodarowania własnymi inicjatywami zadań, które powinno realizować państwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Procesy przemian oświatowych, w których dochodzi do konfrontacji starego z nowym, mają w wielu krajach podobny charakter.  Wybitny pedagog porównawczy - Bogdan Nawroczyński,  którego przywołałem tu na wstępie, w podsumowaniu dziejów reform we Francji, w wyniku których ma miejsce oddalenie się od ideałów Condorceta na skutek wzmocnienia się centralizmu administracji szkolnej w powojennych latach,  tak je podsumował:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Taki bieg wypadków jest wynikiem zmagania się sił prących do radykalnej zmiany z siłami broniącymi walorów tradycyjnego systemu. Ta walka jest interesująca i pouczająca. Trzeba tylko umieć patrzeć na nią. Trzeba mieć na uwadze nie sam tylko ustrój szkolny, lecz przede wszystkim żywe i twórcze siły społeczne, stopniowo przezwyciężające opór zastarzałych nawyków. Wygodnego egoizmu klas panujących oraz inercji hierarchicznie zbudowanej, wielkiej machiny administracyjnej. (s. 131-132) &lt;/em&gt; Czyż nie jest to bliskie temu, co ma miejsce w Polsce w latach 1992-2011? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż idee Condorceta nie są także aktualne dla nas? Wyprowadzając wnioski z ideałów wolności i równości Condorcet tak rozumował: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Każdy człowiek jest z natury wolny. Rewolucja obaliła stary porządek, który tłumił wolność. Obywatel Rzeczypospolitej Francuskiej jest wolny nie tylko według prawa natury, lecz również według ustawodawstwa państwowego. Cóż stąd, gdy tylko nieliczni zdają sobie z tego sprawę, znają swoje uprawnienia obywatelskie, umieją z nich korzystać i potrafią ich bronić, a przy tym spełniają swe obowiązki wobec społeczeństwa i państwa. Reszta  do tego nie dorosła, bo nie otrzymała należytego wykształcenia. Stąd nierówność. – Najbardziej wolnościowa konstytucja, najbardziej postępowe ustawodawstwo stwarzają dopiero &lt;strong&gt;możliwość&lt;/strong&gt; wolności i równości. &lt;strong&gt;Urzeczywistnić &lt;/strong&gt; te cele potrafi dopiero wykształcenie.  Stąd doniosłość zagadnień pedagogicznych w demokracji. Stąd konieczność zorganizowania szkolnictwa, kształcącego światłych i oddanych obywateli dla demokratycznego państwa.&lt;/em&gt; (s. 17)  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(źródło: B. Nawroczyński, O szkolnictwie francuskim, PWN, Warszawa 1981)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-5439169922953016293?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/5439169922953016293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/ustroj-szkolny-jego-demokratyzacja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5439169922953016293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5439169922953016293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/ustroj-szkolny-jego-demokratyzacja.html' title='Ustrój szkolny a jego demokratyzacja'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-u6n7XW_3yp4/Twb_dwzypbI/AAAAAAAABb4/wy6fIrQut-Q/s72-c/nawroczynski%2Bfot1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6289851348618358907</id><published>2012-01-05T09:39:00.017+01:00</published><updated>2012-01-05T22:38:05.024+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>O potrzebie zmiany myślenia w projektowaniu i finansowaniu badań pedagogicznych</title><content type='html'>Dotychczasowy model szkoły wyższej, oparty na edukacji i badaniach naukowych (tzw. uniwersytet Humboldtowski) zdaniem władz nie został zastąpiony, ale poszerzony o przygotowanie do przedsiębiorczości, rozumianej jako kształtowanie aktywnych zachowań naukowców umożliwiających im samodzielne działanie na rynku (tzw. uniwersytet trzeciej generacji, przedsiębiorcza akademia).  Pomoc państwa w finansowaniu nauki została zatem przesunięta z jego podziału wewnątrz każdego uniwersytetu czy akademii na rynkową walkę o pozyskanie środków w ramach kolejno i systematycznie ogłaszanych konkursów przez Narodowe Centrum Nauki. Młodzi naukowcy jeszcze nie zorientowali się, gdzie i w jaki sposób zabiegać o finanse na badania własne, dzięki którym będą mogli chociaż częściowo pokryć koszty ich przeprowadzenia, a w ich następstwie zacząć publikować osiągnięcia w najwyżej ocenianych na świecie czasopismach naukowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeprowadzając tak radykalne zmiany w podziale budżetu resortu nauki i szkolnictwa wyższego chciano zapewne „zmusić” najbardziej kreatywne kadry akademickie do większej mobilizacji własnych sił, jeszcze lepszej konceptualizacji własnych projektów badawczych, by proponowane na giełdzie problemy badawcze, jak i projektowany sposób ich rozwiązywania, mogły zagwarantować optymalny, a liczący się w świecie wynik, którego ogłoszenie w renomowanych źródłach wzmocniłoby prestiż polskiej nauki i wyniosło na szczyty różnych rankingów także polskie uniwersytety, politechniki czy akademie. Trudno jest w tej sytuacji przestawić się z myślenia o realizacji jakiegoś własnego, wąskiego problemu badawczego na wpisujący się w proces możliwego uznania go w skali międzynarodowej za wyjątkowo ważny, uniwersalny (globalny), ponadczasowy, a przy tym rozwiązany w sposób dotychczas niepraktykowany, nieznany, oryginalnymi metodami czy także technikami badań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne nadchodzą czasy koniecznej zmiany myślenia o własnej pracy naukowo-badawczej, w jakiejś mierze adaptacyjnej, przystosowawczej, nastawionej na „zrobienie” doktoratu czy habilitacji, gdyż tego typu zamysły nie znajdą uznania w oczach recenzentów zgłaszanych do NCN wniosków. Nie oznacza to, że wynikiem projektu badawczego nie może być rozprawa doktorska czy habilitacyjna. Jak najbardziej, tyle tylko, że jeśli ma ona powielać stare schematy, odwieczne koncentrowanie się na problemach, które mają już swoje teoretyczne i empiryczne wyjaśnienie, to trzeba będzie to czynić zapewne z własnych środków lub wysupłanych z budżetów własnego wydziału czy katedry. Nadchodzi czas konfrontacji po ponad dwudziestu latach transformacji i przyzwyczajeń do konsumowania uniwersyteckiego prestiżu, by zacząć zarabiać w nauce i dzięki nauce bez jej pozorowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze nasze środowisko korzysta z funduszy unijnych z tzw. programów operacyjnych, ale głównie do realizacji projektów o charakterze aplikacyjnym, nastawionych na doskonalenie czy zmianę praktyki odziaływań społecznych (edukacyjnych, opiekuńczych, wychowawczych itp.). Wielu naukowcom wydaje się, że jak zorganizują w ramach tych środków konferencję naukową w pięciogwiazdkowym hotelu i wydadzą publikację zbiorową  z rozproszonymi tematycznie artykułami, których wartość poznawcza może być wysoka, ale nie wpisuje się wysoko w ocenie parametrycznej ich dokonań,  to wkrótce przekonają się, że w ten sposób sami wykluczają się z możliwości aplikowania o środki w NCN. Ich nawet najlepsze wnioski, będą bowiem już na starcie ocenione jako niekonkurencyjne, skoro ich autor nie ma dorobku liczącego się w skali międzynarodowej. Nie ma za tego typu publikacje wymiernych  korzyści, poza może osobistą satysfakcją, że się przedyskutowało ważny nawet społecznie problem, spotkało z koleżankami i kolegami w pięknym kurorcie i wyspało w apartamentach. Być może nawet dzięki temu jakoś zmieniła się praktyka, chociaż jak obserwuję efekty realizowanych od kilku lat pewnych projektów tego typu (terytorialnych), to można powiedzieć o nich, że ktoś dzięki nim zmienił sobie samochód na lepszą markę czy nowszy model, wybudował dom, spędzał wakacje w Egipcie lub na Majorce, a może nawet cieszy się, że będzie miał wyższą emeryturę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pogodzić to, by badania naukowe służyły nie tylko nam, osobiście, ale także państwu czy szeroko rozumianemu społeczeństwu? Co uczynić, by nie wylać przysłowiowego dziecka z kąpielą i mieć środki na realizację tematów badawczych, którymi nie zainteresuje się redakcja ani europejskiego, ani amerykańskiego czasopisma, a tym samym nie zarobimy odpowiedniej liczby punktów do ubiegania się we własnym kraju, służących czemuś więcej, niż tylko powdwyższeniu naszego, a tym samym i uniwersyteckiego wskaźnika konkurencyjności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Toruńscy naukowcy proponują, by został utworzony Narodowy Program  Rozwoju Nauk Społecznych. W roku ubiegłym rozpisany i rozstrzygnięty został konkurs Ministra Nauki - Narodowy Program Rozwoju Humanistyki (NPRH). Składa się on z trzech kluczowych modułów: badawczy; wspierający młodych humanistów; upowszechniający wyniki polskich badań w świecie. &lt;em&gt;Humanistyka rozumiana jest dość wąsko, jako historia, filozofia, literaturoznawstwo  i językoznawstwo… Ogółem sfinansowano aż 249 projektów na kwotę ponad 113,5 mln zł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może warto/należy upomnieć się o podobne potraktowanie nauk społecznych, a wśród nich jest pedagogika? &lt;/em&gt;Stąd inicjatywa prof. Ryszarda Borowicza z UMK w Toruniu zmierzająca do ogłoszenia także konkursu dla nauk społecznych. Byłby to istotny bodziec dla ich rozwoju. Polityka finansowa dla naszych dyscyplin jest - jego zdaniem - niekorzystna, co znajduje swoje odzwierciedlenie w różnych konkursach otwartych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6289851348618358907?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6289851348618358907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/o-potrzebie-zmiany-myslenia-w-naukach.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6289851348618358907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6289851348618358907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/o-potrzebie-zmiany-myslenia-w-naukach.html' title='O potrzebie zmiany myślenia w projektowaniu i finansowaniu badań pedagogicznych'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-4247463225086264509</id><published>2012-01-04T00:20:00.032+01:00</published><updated>2012-01-04T09:49:08.233+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Pat(ologie) w pedagogice</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xCGBh7435xw/TwOetXGrBvI/AAAAAAAABbU/jc1OVCB0V78/s1600/kwiecinski_cztery%2Bi%2Bp%25C3%25B3%25C5%2582.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px 10px 10px 0px; width: 140px; height: 200px; float: left; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693568856059741938" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-xCGBh7435xw/TwOetXGrBvI/AAAAAAAABbU/jc1OVCB0V78/s200/kwiecinski_cztery%2Bi%2Bp%25C3%25B3%25C5%2582.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;nie tylko zagranicznej (w tym także słowackiej), ale i polskiej, opisuje prof. Zbigniew Kwieciński w swojej najnowszej książce pt. &lt;em&gt;Cztery i pół. Preliminaria - Liminaria - Varia&lt;/em&gt; (Wrocław: DSW 2011). Skorzystałem z tytułu jednej z opisanych w trzeciej części tej książki rozmaitości z naukowego życia autora (varia - łac. varius ‘różny’). Jest nią refleksja o środowisku pedagogów, zainspirowana artykułem &lt;strong&gt;S. Heinemanna &lt;/strong&gt;z 1993 r. na temat jakości edukacji i kryzysu badań pedagogicznych. Data tej rozprawki świadczy o tym, że o kryzysie nie tylko w tej dyscyplinie naukowej pisze się także w bardziej cywilizowanych naukowo krajach świata, niż w Polsce czy u południowych sąsiadów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaproponowaną przez Heinemanna &lt;strong&gt;typologię pseudo pedagogów&lt;/strong&gt;, wśród których wyróżnił on naukowców:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wyczekujących odgórnych zleceń;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wąskich specjalistów od jednego problemu;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- zmarginalizowanych półnaukowców;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kapłanów ostatecznej prawdy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Z. Kwieciński poszerzył &lt;/strong&gt;o jeszcze &lt;strong&gt;inne typy i typki&lt;/strong&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- kunktatorzy (czekający na zlecenia i zamówienia z góry i "sprzedawcy" miłych - władzy - iluzji"; D. Hamilton);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- wykładowcy i propagatorzy pedagogii głównego (obowiązującego) nurtu - technicznego, nie-intelektualnego, etatystycznego i osłoniętego ideologią. dostosowanego do wiodącej zasady systemu;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- idiotetycy (specjaliści od jednego tematu);&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- zmarginalizowani naukowcy (poza standardami akademickimi, przekraczający granice "naukowego analfabetyzmu" - termin E. Atkinson);&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- nawiedzeni fanatycy lub fanatyczni cynicy (przekonani o posiadaniu absolutnej prawdy do przekazania laikom, albo "padlinożercy", karmiący się cudzym lękiem lub nieszczęściem" - Smecz. "Rz." 30-31.08.2003 r.);&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- sprzedajni patefoniści (powtarzający za duże pieniądze przestarzałą cudzą wiedzę);&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- eskapiści (pedagodzy), którzy nie przyznają się do pedagogiki, udają psychologów, socjologów, politologów, albo stali się nimi naprawdę i z sukcesem; uciekają w bezpieczne i modne tematy;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- spadochroniarze (przybysze z innych dyscyplin, którzy uznali, że w pedagogice łatwiej jest zrobić karierę, albo zostali uznani za pedagogów, gdyż ich badania dotyczyły dzieci i szkoły; nieraz udaje im się wprowadzić nowe impulsy z pierwotnej dla siebie dyscypliny);&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- zamaskowani ignoranci (bez znajomości podstaw pedagogiki jako dyscypliny akademickiej, z rzekomymi kompetencjami, nieraz z zastępczymi dyplomami - tu masowy proceder "habilitacji" poradzieckich, potem słowackich); &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- menadżerowie - sprawni organizatorzy, skoncentrowani na instytucji, nie na treściach, formach i skutkach kształcenia;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;- cyniczni rabusie rynkowi (tu np. gerontobiznes"). [s. 377-378]&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie jeszcze wyróżnilibyście typy? Może takie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- "kleszcze" i "wampiry" (za M. Jaworską-Witkowską), wysysający  dla własnych korzyści "akademicką krew" swego mistrza, którego nie są w stanie  przewyższyć;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- "rowerzyści", zawieszający się w peletonie na kole lidera, któremu przed metą wkładają pompkę między szprychy;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- pedagotyczni ornitolodzy,  twierdzący, że nie muszą przestrzegać jakiegokolwiek kanonu badawczego, dydaktycznego czy wychowawczego, gdyż ornitolodzy badając ptaki, sami nie muszą fruwać, a więc i oni nie muszą postępować zgodnie z zasadami wymaganymi od innych, (najczęściej swoich podwładnych);&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- marketingowcy, troszczący się jedynie o swój wizerunek, sprzedający naukowe buble w ładnym opakowaniu;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- suflerzy, donosiciele i podpowiadacze;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dublerzy, prowadzący zajęcia za swojego zwierzchnika;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kucharze, potrafiący napisać coś tylko zgodnie z podaną im recepturą;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kilerzy, zaprawieni w "mordowaniu dusz ludzkich", czyli piszący jedynie negatywne recenzje prac naukowych;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dekadentyści, przekonani o tym, że po nich tylko potop;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- snajperzy, celujący w intrygach zawsze w najsłabsze ogniwo;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kibole, atakujący innych z zasłoniętą twarzą, albo mający tzw. "kiblową odwagę";&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-  rzepy, czyli wczepiający się w funkcje, od których nie chcą się odkleić, gdyż bez nich nie mieliby powodu do usprawiedliwiania braku własnych osiągnięć;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;itp., itd.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-4247463225086264509?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/4247463225086264509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/patologie-w-pedagogice.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4247463225086264509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4247463225086264509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/patologie-w-pedagogice.html' title='Pat(ologie) w pedagogice'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-xCGBh7435xw/TwOetXGrBvI/AAAAAAAABbU/jc1OVCB0V78/s72-c/kwiecinski_cztery%2Bi%2Bp%25C3%25B3%25C5%2582.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6604125642167354081</id><published>2012-01-03T00:30:00.015+01:00</published><updated>2012-01-03T01:06:16.046+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Szkoła wyższa "rozstrzelana neoliberalnym pociskiem”</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-N9JBid1RADs/TwJE3j8heyI/AAAAAAAABbI/o76KMbpdHgo/s1600/978-83-7587-855-4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px 10px 10px 0px; width: 134px; height: 200px; float: left; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693188600282315554" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-N9JBid1RADs/TwJE3j8heyI/AAAAAAAABbI/o76KMbpdHgo/s200/978-83-7587-855-4.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z końcem minionego roku wyszła książka, która jest niewątpliwie ewenementem w pedagogice szkoły wyższej, bowiem - jak wskazuje na to jej tytuł: Szkoła wyższa w toku zmian, red. A. Domagała-Kręcioch, J. Kostkiewicz i M.J. Szymański (Oficyna wydawnicza „Impuls”, Kraków 2011)- jest natychmiastową reakcją   środowiska naukowego w kraju na projekt ustaw, które już weszły w życie z dniem 1 października 2011 r.  Jak piszą we wstępie redaktorzy tej zbiorowej publikacji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Zawarty w tomie dyskurs odbywa się tuż po pośpiesznym wprowadzeniu nowej ustawy i po podpisaniu jej przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego. Jaki jest zatem jego sens, jaki cel tego dyskursu, skoro decyzje zostały powzięte?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I odpowiadają:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;1) we współczesnej rzeczywistości reformowanie okazuje się procesem ciągłym, po obecnym etapie reform należy się spodziewać kolejnych – kontynuacji potwierdzających lub korygujących obrane kierunki i przyjęte rozwiązania. Dyskurs ten wskazuje na prawidłowości i nieprawidłowości strategii procesu zmian w szkolnictwie wyższym, na niektóre punkty newralgiczne reformowania szkolnictwa wyższego, źródła zagrożeń – może być zatem spożytkowany w przyszłości;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) do nowej ustawy brakuje rozporządzeń wykonawczych – to na ich poziomie ustawa nabierze realnego wymiaru i w pełni odsłoni swoje oblicze. Rzecz jest tym istotniejsza, że poważna część środowisk akademickich jest wysoce krytycznie ustosunkowana do zmian, które niesie ta ustawa. Dyskurs ten może się zatem stać istotnym punktem odniesienia dla twórców rozporządzeń&lt;br /&gt;do owej ustawy;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) wobec opinii, że ustawa ta już na wejściu zawiera niefortunne zmiany – sens dyskursu jest postulatem nie zakończania prac, lecz prowadzenia wobec nich rozwiązań naprawczych, możliwych do zrealizowania w najbliższej przyszłości.&lt;/em&gt; (s. 7)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;   Rozprawa pod redakcją krakowskich naukowców jest znakomitym przykładem na to, jak środowisko akademickie potrafi na bieżąco wpisywać się nie tylko w naukowy dyskurs, ale także w debatę publiczną związaną z nowelizacją najważniejszych dla niego ustaw – ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest to głos publicystyczny, ani  też wąsko rozumiana analiza przyjętych przez Parlament regulacji prawnych, ale zbiór wypowiedzi insiderów środowiska pedagogicznego, które  nie wypowiada się jedynie z pozycji własnej dyscypliny naukowej, ale ze względu na prowadzone badania w zakresie pedagogiki szkoły wyższej, potrafi przeprowadzić głęboką analizę potencjalnych skutków wprowadzanych po wpływem powyższej nowelizacji zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak słusznie o tym pisze Janina Kostkiewicz we wstępie do tego tomu: &lt;em&gt;Nowa ustawa odbierana jest na bazie doświadczeń, dobrych i złych, których obecne środowisko akademickie jest wielkim depozytariuszem. Jako uczestnik burzliwych zmian w szkolnictwie wyższym w Polsce z przełomu XX i XXI wieku ma ono ogromne doświadczenie, wiedzę i wyczucie sensu (lub jego braku) kolejnych posunięć reformatorskich &lt;/em&gt;.(s. 7)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Autorzy mieli wprawdzie złudne nadzieje, że ze swoimi analizami zdążą przed podpisaniem przez minister szkolnictwa wyższego i nauki aktów wykonawczych, ale nie było to możliwe, gdyż te zostały podpisane jeszcze we wrześniu 2011 r., będąc wytworem w – jak słusznie   oni sami określają stan prac nad najważniejszymi aktami prawa – w pośpiechu, pod ciśnieniem zbliżających się wyborów i poczucia niepewności władzy co do ich wyników. Nie przypuszczam, by już po opadnięciu „kurzu kampanii wyborczej”  ponownie zwycięska ekipa władzy (Platforma obywatelska i PSL) przejęła się opinią i wiedzą środowiska na temat reform w szkolnictwie wyższym i w zarządzaniu nauką, ale niech przynajmniej społeczeństwo polskie dysponuje kolejnym dowodem na to, że to, co zamierza władza i wdraża w wyniku większości parlamentarnej, wcale nie jest do końca słuszne, wartościowe czy  też bez zagrożeń dla polskiej kultury, nauki i rozwoju społeczeństwa wiedzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Merytoryczny zamysł redakcyjny, by podzielić zbiór artykułów naukowych na dwie części jest bardzo dobry, bowiem w pierwszej części wyraźnie pokazuje jak  wspomniane nowelizacje prawa zostały odebrane przez ekspertów, znawców problematyki kształcenia wyższego,  prowadzenia polityki reform i rozpoznawania leżących u ich podstaw ideologii oraz warunkujących je przemian społeczno-gospodarczych, w drugiej zaś części uwrażliwia nie tylko środowisko odpowiedzialne za tę reformę, ale także całą społeczność akademicką na możliwe jej skutki, tak pozytywne, jak i negatywne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pedagodzy nie po raz pierwszy komunikują władzy, że zachodzące zmiany w szkolnictwie wyższym powinny być poprzedzane nie tylko formalnymi (z proceduralnego punktu widzenia) konsultacjami z różnymi  podmiotami, także ekspertyzami, ale że warto byłoby w nich uwzględniać opinię i wyniki badań tych, którzy od szeregu lat, niezależnie od realizowania własnych zadań naukowo-badawczych i dydaktycznych, towarzyszą swoimi dociekaniami badawczymi szeroko pojmowanym procesom akademickim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka ma następującą strukturę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Cz. I. Nowa ustawa z dnia 18 maja 2011 roku w odbiorze środowiska akademickiego&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;T. Hejnicka-Bezwińska, Próba odczytania strategii procesu zmian w szkolnictwie wyższym (przeprowadzonych w ostatnim dwudziestoleciu;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.H. Kowalewicz, D. Wieczorek, Sapere aude albo „Pójdź, dziecię, ja cię uczyć każę”! Szanse, ograniczenia i straty generalnych porządków metodologiczno-ustawodawczych nauki polskiej i kształcenia wyższego w Polsce na tle ogólnoeuropejskiej kampanii racjonalizacji sektora wiedzy;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E. Malec, Jak nie należy reformować szkolnictwa wyższego – krytyczny rozbiór ustawy. Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw AD 2011;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W. Mitkowski, Awans naukowy w świetne zmian ustawowych;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E. Potulicka, Studia pedagogiczne w neoliberalnym programie edukacji;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A. Dziedziczak-Foltyn, Plusy i minusy reformy szkolnictwa wyższego w Polsce – próba analizy debaty publicznej;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A. Berkowicz, Kilka uwag na temat oporu wobec zmian w publicznych szkołach wyższych;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;cz. II Kształcenie w szkole wyższej w warunkach zmian wynikających z nowej ustawy&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I. Ocetkiewicz, Kształtowanie kompetencji studentów na tle E/KRK dla szkolnictwa wyższego w kontekście programu Erasmus;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;E. Pająk-Ważna, Między słowami – czyli o kształceniu kompetencji (między)kulturowych nauczycieli;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z. Godzwon, Kryteria oceny uczelni i osiągnięć nauczycieli akademickich;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M. Maciejewska, Studia doktoranckie i ich absolwenci a rynek pracy – perspektywy zmiany;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;J. Lewicki, Studia doktoranckie, doktoranci a reforma szkolnictwa wyższego;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;J. Gilevskaja, Sprawozdanie z Czwartego Kongresu Polskich Społeczności Studenckich w Wielkiej Brytanii, Cambridge, 18–20 marca 2011 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze  się stało, że nurt krytycznej analizy szkolnictwa wyższego i nauki został w tej książce utrwalony. Jest to bolesna, ale jakże prawdziwa diagnoza jego kondycji i jej politycznych uwarunkowań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł tego wpisu zrozumie tylko ten, kto przeczyta tę książkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6604125642167354081?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6604125642167354081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/szkoa-wyzsza-w-toku-zmian.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6604125642167354081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6604125642167354081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/szkoa-wyzsza-w-toku-zmian.html' title='Szkoła wyższa &quot;rozstrzelana neoliberalnym pociskiem”'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-N9JBid1RADs/TwJE3j8heyI/AAAAAAAABbI/o76KMbpdHgo/s72-c/978-83-7587-855-4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3221818426852927655</id><published>2012-01-02T11:00:00.039+01:00</published><updated>2012-01-04T13:53:54.872+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Recepta na habilitacyjny sukces  na Słowacji</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TDgepq8AUNM/TwRL2ev3x2I/AAAAAAAABbg/3kU4DyvsObk/s1600/CCF20120104_00000.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px 0px 10px 10px; width: 142px; height: 200px; float: right; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693759228242020194" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-TDgepq8AUNM/TwRL2ev3x2I/AAAAAAAABbg/3kU4DyvsObk/s200/CCF20120104_00000.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Jeśli jeszcze ktoś nie wie, jak można osiągnąć sukces w tzw. nauce poza granicami kraju np. na Słowacji, to bardzo proszę porównać obowiązujące tam standardy z naszymi. Istotnie, rację ma anonimowy komentator moich wpisów, który usiłuje zapewnić czytelników, że wszystko jest w porządku, że uzyskane stopnie i tytuły naukowe są w świetle prawa unijnego równoprawne. To, że w innych krajach UE są uniwersytety, w których można przeprowadzać postępowanie habilitacyjne czy profesorskie, nie ulega wątpliwości i nikt tego nie kwestionuje. Zapomina się jednak o tym, że istnieją jeszcze regulacje w każdym z krajów UE, które jednoznacznie określają, co jest w nich uznawane za naukę, za dyscyplinę i dziedzinę naukową, a co nie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ba, każdy słowacki uniwersytet ma jeszcze swoje, wewnętrzne ustalenia dotyczące tego, co uznaje się w nim za dorobek naukowy, a co nie. Tak więc, to, co w Polsce byłoby absolutnie niemożliwe już na etapie wstępnym - dopuszczenia do otwarcia przewodu habilitacyjnego, przykładowo w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku jest normą pozytywną. Nikt tej normy nie kwestionuje, a tym bardziej my jej nie powinniśmy niczego zarzucać, bo jest to autonomiczna uczelnia w tamtym kraju. Podobnie jest w naszym kraju, w ramach jeszcze obowiązującej do września 2013 r. ustawy o stopniach i tytułach naukowych. To każda jednostka akademicka, dysponująca uprawnieniami do nadawania stopnia doktora habilitowanego w ramach konkretnej dziedziny i dyscypliny naukowej określa, z jakim dorobkiem naukowym i jak udokumentowanym kandydat do awansu naukowego może ubiegać się o otwarcie przewodu habilitacyjnego. Tego też nikt nie kwestionuje ani w kraju, ani poza granicami. Nikomu nic do tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli ktoś (anonimowy) pisze, że woli habilitować się na Słowacji, bo tam w tej czy innej uczelni jest łatwiej, to zapewne i w naszym kraju krąży ukryty wykaz jednostek, w których jest łatwiej lub trudniej coś uzyskać. Zastanówmy się jednak czy rzeczywiście mamy tu do czynienia z porównywalnym poziomem naukowym habilitacji. Niech posłużą temu namysłowi następujące pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy w którejkolwiek uczelni w Polsce byłoby możliwe uznanie za naukowe rozpraw, które kandydat wydał w założonym przez siebie wydawnictwie, we własnej wyższej szkole prywatnej czy w kierowanej przez siebie państwowej wyższej szkole zawodowej, których recenzentem czy współredaktorem jest zatrudniony przez niego profesor?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby w Polsce dopuszczalne, by członkiem komisji habilitacyjnej takiego kandydata był zatrudniony przez niego prodziekan uczelni oraz inny jej pracownik samodzielny, w której on się habilituje?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby w Polsce możliwe, żeby we własnym dorobku naukowym 90% publikacji ukazało się w wydawnictwie i czasopiśmie wyższej szkoły prywatnej, których jest się założycielem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby w Polsce możliwe, żeby we własnym dorobku naukowym do habilitacji zaliczano liczbę wypromowanych prac licencjackich czy magisterskich?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby w Polsce możliwe, by do dorobku naukowego kandydata do habilitacji zaliczono jego udział w konferencjach organizowanych we własnej wyższej szkole prywatnej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby w Polsce możliwe, żeby uznano w dorobku naukowym habilitanta kilkustronicowy artykuł, który został napisany przez czterech autorów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby wreszcie możliwe w naszym kraju, by w dorobku naukowym habilitanta uznano jako znaczący o jego kwalifikacjach fakt, że zatrudniony w jego wyższej szkole prywatnej profesor wydał swoją rozprawę naukową w wydawnictwie tej szkoły, a wkład naukowy habilitanta polega na odnotowaniu jego nazwiska na stronie książki jako członka rady redakcyjnej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby wreszcie możliwe w naszym kraju, by w dorobku naukowym habilitanta uznano jako znaczący o jego kwalifikacjach fakt wydania przez jego wydawnictwo wyższej szkoły prywatnej wznowienia rozpraw naukowych (wcześniej wydanych przez inne oficyny) a zatrudnionych u siebie profesorów?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby w Polsce możliwe uznanie za przejaw funkcjonowania w obiegu naukowym rozpraw habilitanta cytowanie ich lub odnotowywanie ich w bibliografii rozpraw naukowców, których zatrudnia się w swojej wyższej szkole prywatnej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy byłoby w Polsce możliwe, żeby uznano w dorobku naukowym habilitanta artykuły z różnych dyscyplin wiedzy jako upełnomocniające jego kwalifikacje naukowe w ramach jednej dyscypliny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy wreszcie byłoby w Polsce możliwe, żeby uznano w dorobku naukowym habilitanta rozprawę, której on nigdy nie napisał, ale wydał ją w swoim wydawnictwie nie informując nawet w wykazie swojego dorobku o nazwisku jej autora?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy w Polsce uznaje się jako osiągnięcie naukowe opublikowanie jednostronicowej recenzji książki, w dodatku z innej dyscypliny naukowej, niż habilitacja?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy w Polsce w ramach wykazu rozpraw, w których jest się cytowanym, uwzględnia się własne artykuły lub artykuły osoby, z którą jest się spowinowaconym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anonimowi obrońcy niektórych habilitacji na Słowacji doskonale wiedzą, jaka odpowiedź na te pytania jest prawidłowa. Dziękujemy za wzbogacenie naszej wiedzy na ten temat i przesłane dokumenty. Teraz widzimy jeszcze lepiej, że &lt;strong&gt;nie zawsze to samo znaczy to samo&lt;/strong&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3221818426852927655?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3221818426852927655/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/recepta-na-sukces-habilitacyjny-na.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3221818426852927655'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3221818426852927655'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/recepta-na-sukces-habilitacyjny-na.html' title='Recepta na habilitacyjny sukces  na Słowacji'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-TDgepq8AUNM/TwRL2ev3x2I/AAAAAAAABbg/3kU4DyvsObk/s72-c/CCF20120104_00000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-4746738609227553977</id><published>2012-01-01T20:30:00.037+01:00</published><updated>2012-01-08T23:17:34.908+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Akademiccy łgarze jako  twórcy szkól pseduopedagogiki</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WUfpcGhdZWs/TwjbTzmakpI/AAAAAAAABco/TiPOHIC02us/s1600/PicsArt1325938562374.png"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-WUfpcGhdZWs/TwjbTzmakpI/AAAAAAAABco/TiPOHIC02us/s200/PicsArt1325938562374.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695042862125322898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wierzcie tym, którym coś i z jakiegoś powodu jest wygodne wciskać pseudoakademicki kit. Jeśli jesteś studentem studiów doktoranckich z pedagogiki w uczelni publicznej lub w niepublicznej (takie uprawnienia ma tylko DSW we Wrocławiu), asystentem, wykładowcą  z aspiracjami naukowymi, to nie wierz tym, nawet dużo starszym od ciebie, którzy usiłują cię odwieść od konceptualizacji i prowadzenia własnych badań naukowych zgodnie z obowiązującymi w naszym kraju standardami  na rzecz przyjęcia opcji ucieczkowej i (auto-)degradacyjnej  w naukach społecznych i humanistycznych, jaka może wynikać z wyboru uczelni poza granicami kraju - w Czechach czy na Słowacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak czytam w wydawnictwach uczelnianych brednie kogoś, kto posługuje się stopniem czy tytułem naukowym, jaki uzyskał z pedagogiki w Rosji, na Ukrainie czy u południowych sąsiadów, jakoby w Polsce młodym osobom została zamknięta droga do rozwoju naukowego, a szczególnie do habilitowania się z pedagogiki, to jestem coraz bardziej przekonany o bardzo niskich (nie tylko kompetencjach, ale i rzeczywistych) kwalifikacjach naukowych ich autorów. Najczęściej, bowiem głoszą czy publikują je ci, którzy nie byli w stanie spełnić polskich wymogów, a więc sami wykluczyli się z polskiej nauki. Jak bowiem chcą ją rozwijać, skoro jej nie tylko nie znają, nie rozumieją, ale i nie potrafią poruszać się godnie, merytorycznie i otwarcie w jej obszarze? Jak mogą mienić się nauczycielami akademickimi ci, którzy chowają (wygodnie dla siebie) głowę w piasek, nie ujawniając rzeczywistych powodów, dla których sami nie byli w stanie spełnić nawet minimalnych wymagań naukowych w Polsce?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisze do mnie młody doktorant jednej z publicznych uczelni w naszym kraju:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Chciałbym podzielić się doświadczeniem z pierwszych tygodni pracy w uniwersytecie (niby jeden z najlepszych w kraju wśród tzw. uniwersytetów przymiotnikowych). W trakcie rozmowy z dwoma starszymi pracownikami z tytułem doktora usłyszałem coś, co mógłbym streścić następująco:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie widzisz, co się dzieje w pedagogice? Kurde, kazali nam robić jakieś habilitacje przymusowo i co mamy niby zrobić. W Polsce nie da się przejść procedury habilitacyjnej i jeździmy jak ci głupi na Słowację, tam przynajmniej są normalne zasady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznam, że mnie to zasmuciło, jeśli problem "habilitacji z przymrużeniem oka" zaczyna dotykać tych "lepszych" uczelni, to jak uda nam się wykształcić kolejne pokolenie pedagogów... Szkoda, że w miejsce tych, którzy nie są w stanie sprostać polskim wymogom, nie daje się szansy młodym pracownikom z interesującymi pomysłami. Na koniec chciałbym prosić - na wypadek, gdyby wplótł pan gdzieś słówko na ten temat - o zachowanie dyskrecji, co do mojej osoby ponieważ nadal zależy mi na tej pracy:). "&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś tak wam mówi, to przyjrzyjcie się jego dorobkowi naukowemu. Może on jest naukawy. Może warto taką osobę zapytać o to, czy podejmowała w naszym kraju próbę habilitowania się, a jeśli tak, to z jakiego powodu ona się nie powiodła? Jak jest taka szczera w swoich radach, to niech wam pokaże treść recenzji jej naukowego dorobku?  Jakie zostały postawione w niej zarzuty?  Z czego to wynika - z obiektywnych kryteriów pomiaru poziomu jakości jej rozpraw czy może  innych, a jeśli tak, to jakich  jakie są na to dowody?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zastanówcie się, kim chcecie być - tzw. "łatwiejszymi" doktorami czy doktorami habilitowanymi  (w rozumieniu zapewne - o niższych kwalifikacjach)? Jeśli tak, to, po co?  Czy po to, by zarabiać na „łatwiej" pozyskanym dyplomie? To ogłoście to publicznie i pokażcie swoich mistrzów, odkryjcie ich "zalety", bo wad przecież nie mają!  że nie jesteście zainteresowani byciem naukowcami, tylko posiadaczami dyplomu, jak ktoś trafnie to określił w stosunku do jednego z takich słowackich habilitowanych, a sprzedającym się wszem i wobec - "z certyfikatem na "mądrość". Niech to będzie wasze pseudopedagogiczne credo, by nikt nie miał wątpliwości, że jak będzie chciał naprawdę czegoś się nauczyć, to powinien poszukać sobie kogoś innego. Szkoda jego czasu i ambicji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może akademicka troska o młode pokolenia powinna dawać nam odpowiedź na pytanie, które wielokrotnie przywołuje w swoich rozprawach Zbigniew Kwieciński: "czy lepiej jest być szczęśliwą świnią niż nieszczęśliwym Sokratesem?"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-4746738609227553977?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/4746738609227553977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/akademiccy-garze-czy-tworcy-szkol.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4746738609227553977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4746738609227553977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2012/01/akademiccy-garze-czy-tworcy-szkol.html' title='Akademiccy łgarze jako  twórcy szkól pseduopedagogiki'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-WUfpcGhdZWs/TwjbTzmakpI/AAAAAAAABco/TiPOHIC02us/s72-c/PicsArt1325938562374.png' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-8893274536288095023</id><published>2011-12-31T16:03:00.004+01:00</published><updated>2011-12-31T16:38:51.477+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><title type='text'>Koniec roku nie wieńczy końca dzieła</title><content type='html'>Koniec roku sprzyja podsumowaniom, analizom i ocenom, ale te wymagają też czasu. Jednego mogę być pewien, na co zwróciła już uwagę każdemu z nas Wisława Szymborska w swoim wierszu „Zatrzęsienie”:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Jestem kim jestem, &lt;br /&gt;Niepojęty przypadek &lt;br /&gt;jak każdy przypadek. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; W sylwestrowy dzień nie ma pięknie uformowanych przez naturę chmur na niebie, a szkoda, bo można by za innym wierszem tej poetki im pozazdrościć: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nie obciążone pamięcią o niczym, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Unoszą się bez trudu nad faktami.&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; A my wchodzimy w Nowy Rok obciążeni pamięcią minionych wydarzeń, faktów, procesów, międzyludzkich spotkań, które można usytuować w puli własnych działań, jak i doświadczeń oraz  przeżywania postaw innych wobec nas - na szalach: mocy i słabości, sukcesów i porażek, radości i przykrości, zaskoczeń i rozczarowań, wartości i bylejakości, wsparcia i opuszczenia, nauki i jej pozorów, twórczości i sprawozdawczości, pozytywów i negatywów, przyjaźni i wrogości, zaufania i   zdrady, wiarygodności i hipokryzji,  panowania i uległości, sacrum i profanum… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O godzinie 00:00  będziemy składać sobie życzenia dotyczące przyszłości, nadziei, marzeń, oczekiwań, a więc tego wszystkiego, co powinno zaistnieć, spełniać się  i trwać. Będziemy zapewne życzyć sobie tego, co  najlepsze, i oby - jak platoński byt idealny - nie zaczęło to szukać  wrażeń  w złym towarzystwie materii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oby zatem – Drodzy Czytelnicy blogu – nie chciały zdarzać się Wam  złe przygody tego  świata, by można było wśród osób nam najbliższych za rok ponownie zawiązać wstążeczką te najlepsze wspomnienia, otoczyć puchem dobrych myśli pamięć spotkań dobrych ludzi, prawdziwych przyjaciół, wartościowych dokonań i nie brać rzeczy złych za dobre a fałszywych za prawdziwe. Pociąg biograficznej i społecznej pamięci nie odjedzie bez nas, posiadaczy biletu z miejscówką na podróż do godnego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Wykorzystano fragmenty wierszy: „W zatrzęsieniu” i "Chmury z tomiku W. Szymborska, Chwila/Moment, Kraków: Wydawnictwo ZNAK 2011)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-8893274536288095023?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/8893274536288095023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/koniec-roku-nie-wienczy-konca-dziea.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/8893274536288095023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/8893274536288095023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/koniec-roku-nie-wienczy-konca-dziea.html' title='Koniec roku nie wieńczy końca dzieła'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6783495967430760014</id><published>2011-12-30T11:56:00.055+01:00</published><updated>2012-01-09T00:18:17.690+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czarna pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka na co dzień'/><title type='text'>Bezczelność "pedagogiczna" na Słowacji</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2M7K4fFFCPo/TwoEfHOm3lI/AAAAAAAABdY/wIvExvBmMsU/s1600/Bezczelno%25C5%259B%25C4%2587%2Bna%2BS%25C5%2582owacji.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-2M7K4fFFCPo/TwoEfHOm3lI/AAAAAAAABdY/wIvExvBmMsU/s200/Bezczelno%25C5%259B%25C4%2587%2Bna%2BS%25C5%2582owacji.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695369611326185042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;W związku z tym, że usiłuje się anonimami i prawnikami zastraszyć mnie, by pseudonaukowcy mogli spokojnie kontynuować swój proceder habilitowania się na Słowacji, wykorzystując tamtejsze normy i niezdolność członków komisji do rozpoznania oszustw, dzięki którym niektórzy usiłują wyłudzić stopień czy tytuł naukowy, warto poszukać odpowiedzi na pytania:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak rodzi się bezczelność "pedagogiczna"?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak to jest możliwe, że w świetle słowackiego prawa dopuszcza się do awansu naukowego osoby, które nie tylko w Polsce, ale i nigdzie w Europie nie miałby szans na stopień doktora habilitowanego? Od czego to zależy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaki ma w tym procederze udział nie cała uczelnia czy wydział, na którym przeprowadza się pozorowane przewody habilitacyjne, ale konkretne osoby z nim związane?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy aby nie manipuluje się w naszym kraju wewnątrz instytucjonalnymi relacjami, zależnościami, by załatwiać jakieś interesy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nie podejmuje się działań w polskich uczelniach, szczególnie tych na obrzeżach nauki - w państwowych wyższych szkołach zawodowych, w wyższych szkołach prywatnych, które za wszelką cenę chcą mieć formalnie spełniony wymóg minimum kadrowego, by zarabiać na kształceniu, nie przejmując się o jakość naukową kadry?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy nie jest jednak tak, że to Polacy są eksporterami oszustw, matactw akademickich na Słowację i do Czech?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystarczy poczytać artykuły dra Marka Wrońskiego w "Forum Akademickim", by zobaczyć, jak wiele procesów owego eksportu ma swoje źródła właśnie w naszym kraju, w wygenerowanym przez kilku cwaniaczków biznesie, niektórych zresztą powiązanych z mrocznymi pozostałościami PRL, a wszystko będzie jasne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytuł dzisiejszego wpisu częściowo zapożyczyłem właśnie od M. Wrońskiego opisującego w swoim cyklu: "Z archiwum nieuczciwości naukowej (44) historię ówczesnego adiunkta Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku, który będąc kierownikiem Zakładu Dydaktyki Ogólnej tamtejszego Instytutu Pedagogiki w 2002 r. wydał w uczelnianej oficynie książkę z dwoma współautorami - magistrami tego instytutu. Jedna z tych asystentek przeprowadziła przewód doktorski w Uniwersytecie Śląskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko byłoby zapewne w porządku, gdyby nie fakt, iż w marcu 2002 książkę tę zobaczył profesor z Gdyni, który w Słupsku pracował na drugim etacie. Zobaczył i osłupiał, bowiem jej treść w 80 proc. pokrywała się z jego książką, która miała od roku 1998 pięć wydań w Wyższej Szkole Administracji i Biznesu w Gdyni i była napisana przez niego, we współpracy ze słupskim doktorem, ale nie jego asystentką i asystentem. Oni żadnego wkładu w tę pracę nie mieli. Recenzentem „nowej” książki okazał się znany i poważany ekonomista – profesor z Gdyni, który - jak się okazało - nigdy takiej książki nie recenzował, a &lt;strong&gt;recenzja była fałszywa.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zainteresowany „dorobkiem” autora faktyczny autor dzieła sprawdził, że jeszcze inne „publikacje książkowe” słupskiego doktora i też opublikowane przez słupskie wydawnictwo uczelniane w 2000 r. miały fałszywego recenzenta, który nic o tym nie wiedział. Jasne się stało, że ów doktor &lt;strong&gt;sfabrykował dwie recenzje wydawnicze&lt;/strong&gt;, podpisując je nazwiskami znanych i poważanych profesorów, a przy tym dopisując dla wzmocnienia kariery naukowej swoją asystentkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oszustowi de facto nic się nie stało poza tym, że władze uczelni odwołały go z funkcji kierownika zakładu. Dopiero po 2 latach sam odszedł z tej uczelni za porozumieniem stron. Co zrobił ów - skazany wreszcie wyrokiem sądu - oszust? W międzyczasie habilitował się w Rosji, otrzymując zaświadczenie o równorzędności rosyjskiego stopnia z polskim stopniem doktora habilitowanego i pracuje w wyższej szkole prywatnej w centrum kraju jako profesor uczelniany, kształcąc pedagogów. Ów "profesor-oszust" opublikował jeszcze wiele artykułów ze swoją słupską asystentką, a ta mając tak znakomitego mistrza, co zrobiła?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechała na Słowację i przedłożyła wszystkie artykuły i książki (przepraszam za określenie - naukowe) jako samodzielny dorobek do habilitacji, wymazując jednak nazwisko współautora. &lt;strong&gt;Mistrzostwo świata w składaniu fałszywych oświadczeń&lt;/strong&gt;. Jej bezczelność była jednak tym większa od jej mistrza - oszusta( zgodnie z tezą Leonardo da Vinci - "&lt;em&gt;Kiepski to uczeń który nie przewyższa sowjego mistrza&lt;/em&gt;"), że &lt;strong&gt;przedłożyła jako samodzielną rozprawę habilitacyjną w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku "swoją" dysertację doktorską&lt;/strong&gt;. Co ciekawe, w tym procederze wspierała ją (nieświadoma?) jej obecna dziekan wydziału, wydając pozytywną opinię o jej dorobku naukowym. Ma jednak z nią jedną publikację, wydaną zresztą w Gdyni. Jak widać panie dobrze się znają, rzecz jasna, naukowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, sprawa przeszłaby w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku bez żadnych kłopotów i owa oszustka, która zdążyła zmienić miejsce pracy ze Słupska na Gdynię (ciekawe powiązanie miejsc), gdyby nie to, że otrzymałem maila z zapytaniem, czy wiem o mających się odbyć za 2 dni przewodach habilitacyjnych w tej słowackiej uczelni. Nie wiedziałem, bo od pewnego czasu przestano mnie nawet o tym oficjalnie informować. Przypadkowo?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Kto znalazł się w KU w Rużomberku w komisji habilitacyjnej polskiej oszustki?&lt;/strong&gt; Nie tylko jej b. dziekan, ale także inna, ciekawa postać, a mianowicie też z tego środowiska doktor habilitowana (poprzednia jeszcze dziekan Wydziału Edukacyjno−Filozoficznego Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku), która też odeszła z tej uczelni po skandalu z łapówkami. Jak sądzicie drodzy czytelnicy mojego blogu, gdzie uzyskała tytuł profesora ta pani? Oczywiście w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku. Jak ocenilibyście ten dziwny zbieg okoliczności?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazł się w komisji habilitacyjnej pewien doktor habilitowany z innego uniwersytetu, który też habilitował się w Rużomberku, a potem jakoś musiał się zasłużyć, bo został zatrudniony w Słupsku, i nie tylko. Kto był recenzentem w jego słowackiej habilitacji? Ta profesor, która uzyskała ów tytuł w KU w Rużomberku. Przypadek czy wielkie zaufanie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, kogo tak bardzo rozzłościły moje wpisy w blogu na temat tego typu oszustw? Założycieli wyższych szkół prywatnych, którzy trzęsą się o minimum kadrowe, Słowaków, władze uczelni, które nie podjęły skutecznych działań dyscyplinarnych? Ta pani - jak wspominałem - nadal kształci pedagogów, a na stronie uczelni publicznej widnieje w składzie senatu! Pogratulować JM! Zasłużóna adiunkt pracuje też w szkolnictwie prywatnym. Czego uczy swoich podopiecznych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;W sprawie ‘procederu’ słowackiego na łamach Dziennika zamieszczono kilka wypowiedzi, ale tylko wypowiedź pani prof. Anny Gizy-Poleszczuk wskazuje, że jest zorientowana nieźle w temacie „ Rużomberk to kuriozalne zwieńczenie procesu, który w Polsce obserwujemy od bardzo dawna. To, co się tam dzieje, to proces bardzo negatywny, jednak musimy mieć świadomość, że słabą habilitację równie dobrze zrobić w Polsce. „ I to jest sama prawda.&lt;/em&gt;  http://blogjw.wordpress.com/2008/09/05/o-pielgrzymkach-habilitacyjnych-nieco-inaczej/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewniam, że będę ten temat kontynuował, dla dobra tych uczciwych w Polsce i na Słowacji naukowców, którzy realizują swój zawód z pasją i uczciwie. Nadal Komitet Nauk Pedagogicznych PAN czeka na reakcję Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. żeby wreszcie stosowne służby i powołany w tym m.in. celu przez minister B. Kudrycką  Zespół do Spraw Dobrych Praktyk Akademickich i podjęły konkretne działania, zamykając proces demoralizacji w naszym systemie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6783495967430760014?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6783495967430760014/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/bezczelnosc-pedagogiczna-na-sowacji.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6783495967430760014'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6783495967430760014'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/bezczelnosc-pedagogiczna-na-sowacji.html' title='Bezczelność &quot;pedagogiczna&quot; na Słowacji'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-2M7K4fFFCPo/TwoEfHOm3lI/AAAAAAAABdY/wIvExvBmMsU/s72-c/Bezczelno%25C5%259B%25C4%2587%2Bna%2BS%25C5%2582owacji.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-102570851189358919</id><published>2011-12-29T22:50:00.019+01:00</published><updated>2012-01-08T21:21:42.098+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Praca socjalna jako kierunek studiów, ale nie dyscyplina naukowa</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-C0AGBW44keM/Twn60ZAd_4I/AAAAAAAABc0/TpS-lU7Zx2c/s1600/Praca%2Bsocjalna%2Bjako%2Bkierunek%2Bstudi%25C3%25B3w.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-C0AGBW44keM/Twn60ZAd_4I/AAAAAAAABc0/TpS-lU7Zx2c/s200/Praca%2Bsocjalna%2Bjako%2Bkierunek%2Bstudi%25C3%25B3w.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695358981759696770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szkolnictwo wyższe ma to do siebie, że funkcjonuje w co najmniej dwóch równoważnych zakresach: dydaktycznym i naukowo-badawczym. Kiedy w grę wchodzi pozyskiwanie środków na kształcenie, to ważna jest dydaktyka. Stan zatrudnienia kadr akademickich w uczelniach publicznych jest uzależniony m.in. od tego, ilu przyjmuje się studentów i stosownie do tego przypisuje się nauczycielom akademickim pensum dydaktyczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Praca socjalna jest w naszym kraju kierunkiem studiów, który ma już swoje standardy kształcenia. Kto jednak na nim wykłada? Najczęściej zajęcia prowadzą socjolodzy, politolodzy, pedagodzy społeczni, prawnicy, administratywiści i ekonomiści. Nie ma bowiem w naszym kraju dyscypliny naukowej pod nazwą PRACA SOCJALNA. Niektórym wydaje się, że im więcej będziemy kształcić w naszym kraju osób na powyższym kierunku studiów, tym szybciej nastąpi jego instytucjonalizacja akademicka, a to znaczy potrzebę powoływania jednostek akademickich typu instytut, katedra czy zakład. Zatrudniani w nich pracownicy będą zmuszeni specjalizować się w trakcie prowadzonych przez siebie badań naukowych właśnie na przedmiocie pracy socjalnej, a tym samym może zaistnieć potrzeba uzyskiwania stopni i tytułów naukowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem mamy w Polsce osoby, które uzyskały stopnie i tytuły naukowe z "pracy socjalnej" poza granicami kraju - na Słowacji czy w Czechach, gdzie jest ona traktowana jako dyscyplina naukowa. Kto i na jakiej zasadzie uznał równoważność ich dyplomów akademickich, skoro w Polsce nie ma takiej dyscypliny naukowej? Jedyny obszar, w którym takie osoby mogą być zaliczane do minimum kadrowego, to ten, który wiąże się z procesem kształcenia. Skoro jest taki kierunek studiów, to osoby posiadające dyplom docenta (odpowiednik doktora habilitowanego w Polsce) w dziedzinie nauk społecznych i w dyscyplinie "praca socjalna", mogą być uznawane do uprawnień wyższych szkół zawodowych (publicznych i niepublicznych), które prowadza studia I i II stopnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, osoby   z powyższym stopniem w żadnej mierze nie powinny być uznawane do minimum kadrowego, jakie jest konieczne, by jednostka akademicka mogła ubiegać się o prawo do nadawania stopni naukowych i tytułu naukowego w dziedzinie nauk społecznych.  Czy władze uczelni publicznych i niepublicznych sprawdzają, co oznacza ów dyplom docenta w zakresie "pracy socjalnej"?  Czy ktoś interesuje się tym precedensem prawnym w naszym kraju?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jakiej wreszcie podstawie prawnej uznawano niektórym Polakom z dyplomem docenta w zakresie "odborove didaktiki", że są pedagogami (bo w nazwie dyscypliny stopnia naukowego jest dydaktyka)?  Nie ma u nas takiej dyscypliny naukowej jak dydaktyka przedmiotu np. dydaktyka informatyki, dydaktyka historii, dydaktyka biologii, dydaktyka kształcenia muzycznego itd.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-102570851189358919?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/102570851189358919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/praca-socjalna-jako-kierunek-studiow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/102570851189358919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/102570851189358919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/praca-socjalna-jako-kierunek-studiow.html' title='Praca socjalna jako kierunek studiów, ale nie dyscyplina naukowa'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-C0AGBW44keM/Twn60ZAd_4I/AAAAAAAABc0/TpS-lU7Zx2c/s72-c/Praca%2Bsocjalna%2Bjako%2Bkierunek%2Bstudi%25C3%25B3w.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-7238023693368375944</id><published>2011-12-29T14:53:00.010+01:00</published><updated>2011-12-29T15:18:14.837+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Rodzice w szkole</title><content type='html'>Wzrasta w naszym społeczeństwie  świadomość prawna i obywatelska, a przy tym naturalna potrzeba rodziców dzieci w wieku wczesnoszkolnym, by dyrektorzy szkół i nauczyciele, którym powierzają swoje dzieci, dostrzegali  potrzebę autentycznej współpracy i możliwości wzajemnego wsparcia. To, że nie wszyscy pedagodzy zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo nie radzą sobie w ramach swojej pracy w oświacie, unika ich autorefleksji.  Otrzymałem list od rodzica, który krytycznie podchodzi nie tylko do nauczycieli, ale i niektórych rodziców oraz ich postaw wobec szeroko rozumianej nieobecności w szkole podstawowej. Pisze o tym tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;em&gt;Mam za sobą rok doświadczenia ze szkołą, a teraz raczkuję w pierwszej klasie, a już się zorientowałam, że to g...., którego lepiej nie ruszać.  U nas przewodniczącym rady rodziców jest radny. Wydaje mi się, że teoretycznie tak nie powinno być, bo zachodzi sprzeczność interesów. Ale jednak tak jest. Teoretycznie rodzice mają wgląd w dokumenty szkoły, ale na stronie internetowej ich nie ma, trzeba się o to upomnieć w szkole. Jak będą patrzeć, kiedy się to zrobi, skoro każdą uwagę w swoim kierunku, odbierają jako atak?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coraz bardziej widzę, że jest to walka z wiatrakami. Skierowałam ostatnio do kuratorium (podpisując się, ale nie podając szkoły o którą chodzi) pytanie czy dopuszczalny jest remont w trakcie zajęć lekcyjnych. Otrzymałam odpowiedź, że kierując korespondencję do Kuratorium powinnam podać (prawie rozmiar buta), bo i mój adres i szkoły itp. A z kolei z innej rozmowy dowiedziałam się, że do kuratorium pisze się anonimy. No to proszę, w jakim my państwie żyjemy!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukanie sprzymierzeńców w rodzicach??? Jakich rodzicach, skoro 90 % dzieci odbieranych jest przez dziadków, babcie bądź starsze rodzeństwo, a nawet na zebrania czy konsultację przychodzi połowa rodziców, a potem każdy się śpieszy do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próba samodzielnej walki to jest walka z wiatrakami, a z kolei nikt nie będzie na poważnie traktował i rozmawiał o edukacji z ludźmi, którzy jako jedyny front wybrali populizm. Prawda jest taka, że z góry jesteśmy na przegranej pozycji. Bo nauczyciele, nawet jeżeli nas popierają to będą cicho, dla świętego spokoju, z obawy przed utratą pracy. Przecież najlepszym dowodem są meile z raportami, od nauczycieli, żeby nie podawać ich danych, albo usuwać ich raporty, bo boją siię, że ktoś ich rozpozna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U nas w szkole jest problem i ze sklepikiem i z remontem.  I nikomu to nie przeszkadza.  Jak byłam na zebraniu rodziców z dyrektorem odnośnie sklepiku, byłam jedynym rodzicem dziecka z klasy. O zebraniu dowiedziałam się przypadkiem, bo o zebraniu wiedział tylko przewodniczący rady rodziców i poinformował tylko te osoby, które były na pierwszym zebraniu, a nasz przewodniczący wiedząc o tym nie przekazał ani mnie ani drugiej mamie z trójki informacji, bo dla niego to nieistotne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak to wygląda i obawiam się, że to tylko czubek góry lodowej. I zastanawiam się tylko co mnie jeszcze czeka."&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-7238023693368375944?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/7238023693368375944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/rodzice-w-szkole.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7238023693368375944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7238023693368375944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/rodzice-w-szkole.html' title='Rodzice w szkole'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-8187969605959176808</id><published>2011-12-29T12:06:00.015+01:00</published><updated>2012-01-09T00:18:51.627+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Kto wyłudza habilitacje?</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Rt6Tc8V4n2U/Tv2saNed_zI/AAAAAAAABaw/DZEgSoq-dsA/s1600/Cierzxniewska.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px 0px 10px 10px; width: 124px; height: 200px; float: right; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691895070360207154" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/-Rt6Tc8V4n2U/Tv2saNed_zI/AAAAAAAABaw/DZEgSoq-dsA/s200/Cierzxniewska.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W związku z pojawiającymi się, a przeze mnie już wielokrotnie prostowanymi komentarzami jakichś anonimowych osób do mojego wpisu z dn. 18 grudnia 2011 r., a zarazem na prośbę Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberku wyjaśniam, co następuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój jakże pozytywny w intencji wpis o kolejnych habilitacjach Polaków w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku, został przez niektórych jego czytelników potraktowany nieadekwatnie do jego treści. Pod wpisem moich komentarzy do niego z datą:&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 13:46&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 13:51&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 14:40&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 16:15&lt;br /&gt;są moje jednoznaczne i identyfikowane moim nazwiskiem wyjaśnienia, że Wydział Pedagogiczny KU w Rużomberku ma uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego w zakresie nauk społecznych(praca socjalna). Zgodnie z dekretem Ministra Nauki z dnia 20 lipca 2011 r. Katolicki Uniwersytet w Rużomberku posiada takie uprawnienia bez ograniczeń czasowych.  Nie posiada natomiast uprawnień w dyscyplinie „pedagogika”, co powinienem był dodać, żeby nie było najmniejszych wątpliwości. Utracił je w wyniku akredytacji w 2009 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy zatem zainteresowany habilitowaniem się z tej dyscypliny, może – spełniając uczelniane kryteria – uzyskiwać awans naukowy z pracy socjalnej podobnie, jak w dyscyplinie, którą przywołałem w swoim komentarzu, a mianowicie: ‘dydaktyka przedmiotowa” (odborova didaktika”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój wpis tego nie dotyczył, ale także mogę oświadczyć: Nie jest prawdą, jakoby na Katolickim Uniwersytecie w Rożomberku dochodziło do wyłudzeń awansów naukowych w oparciu o nieuczciwe i kolesiowskie recenzje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś tak uważa, to musi to udokumentować. Ja odnosiłem się jakiś czas temu, do rozpoznanego i udowodnionego rzeczowo, w oparciu o przedłożoną mi przez Władze Wydziału Pedagogicznego KU w Rużomberku dokumentację o dopuszczenie do kolokwium habilitacyjnego Polki, która składając fałszywe oświadczenia na temat swojego dorobku naukowego(te nie mogły być przedmiotem sprawdzenia przez członków komisji uczelnianej, bo nie dysponuje takimi możliwościami i musi polegać na zaufaniu do składanych przez kandydatów dokumentów jako zgodnych ze stanem prawnym), usiłowała awans naukowy bezczelnie wyłudzić. I to jest prawdą. Wiedzą o tym władze zarówno KU w Rużomberku, które współdziałały ze mną w zatrzymaniu postępowania habilitacyjnego nieuczciwej Polki, jak i rektor polskiej uczelni publicznej, w której jest zatrudniona i jest w niej nawet członkiem senatu. Nie do mnie należą dalsze kroki związane z tą sprawą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak ktoś chce poczytać o innych patologiach rodzimych nauczycieli akademickich, to zachęcam do przestudiowania interesującej książki dr Ryszardy Cierzniewskiej z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy pt. &lt;em&gt;&lt;strong&gt;Wokół przemian akademickiego środowiska pedagogów w Polsce. Ostatnia dekada XX i początek XXI wieku &lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;(Wydawnictwo UKW, Bydgoszcz 2010, ss.424).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-8187969605959176808?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/8187969605959176808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/kto-wyudza-habilitacje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/8187969605959176808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/8187969605959176808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/kto-wyudza-habilitacje.html' title='Kto wyłudza habilitacje?'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Rt6Tc8V4n2U/Tv2saNed_zI/AAAAAAAABaw/DZEgSoq-dsA/s72-c/Cierzxniewska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-822948654279305187</id><published>2011-12-28T14:22:00.028+01:00</published><updated>2011-12-28T23:32:57.004+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Nowe zasady przeprowadzania postępowań habilitacyjnych są w praktyce pedagogom niedostępne</title><content type='html'>z ich powodu, toteż czekają na aktywność nie tylko zainteresowanych nimi naukowców, ale przede wszystkim władz jednostek, które posiadają uprawnienia w tym zakresie, tyle tylko, że w dziedzinie nauk humanistycznych. Nowelizacja przepisów ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki, wynikająca z ustawy z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 84, poz. 455), ustanowiła m.in. nowe zasady przeprowadzania postępowań habilitacyjnych, zaś minister nauki i szkolnictwa wyższego rozporządzeniem z dn. 8 sierpnia 2011 r. w sprawie obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych zdecydowała o przydzieleniu pedagogiki do obszaru wiedzy i dziedziny nauk społecznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym samym, jeżeli doktor nauk humanistycznych czy z innej dziedziny chce otworzyć przewód habilitacyjny w dyscyplinie pedagogika zgodnie z nową procedurą postępowania (m.in. bez kolokwium habilitacyjnego), to musi najpierw sprawdzić, czy jednostka uczelniana, w której chce ten przewód przeprowadzić, dokonała już zmiany w CK z uprawnień w dziedzinie nauk humanistycznych na dziedzinę nauk społecznych. Inaczej, może habilitować się w takiej jednostce tylko do końca września 2013 r. w dziedzinie nauk humanistycznych z dyscypliny pedagogika na podstawie UCHWAŁY CENTRALNEJ KOMISJI DO SPRAW STOPNI I TYTUŁÓW z dnia 24 października 2005 r. w sprawie określenia dziedzin nauki i dziedzin sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych (MP z 2005 r. nr 79, poz. 1120 ze zmianą w MP z 2008 r. nr 97, poz. 843 oraz w MP z 2010 r. nr 46, poz. 636 oraz w M.P. z 2011 r. nr 14, poz. 149). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rady wydziałów, które przeprowadzają postępowanie habilitacje wg starej procedury, a chcą umożliwić doktorom to postępowanie według nowych zasad, muszą najpierw same dostosować się do nowych regulacji prawnych, o czym informuje Komunikat nr 2/2011 CK:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;W związku z art. 32 ustawy z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 84, poz. 455), który stanowi, iż jednostki organizacyjne uprawnione do nadawania stopni na podstawie dotychczasowych przepisów dostosują warunki do nadawania stopni doktora i doktora habilitowanego, określone w art. 6 ust. 1 - 4 znowelizowanej ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki w okresie dwóch lat od dnia wejścia w życie nowelizacji ww. ustawy, Centralna Komisja stoi na stanowisku, że jednostki w ww. okresie zachowują posiadane uprawnienia w dziedzinach i dyscyplinach określonych w dotychczasowych przepisach prawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli określona jednostka organizacyjna przed upływem ww. okresu przejściowego spełni wymagania znowelizowanych przepisów ustawy, może wystąpić do Centralnej Komisji (przedkładając minima kadrowe dotyczące wszystkich posiadanych uprawnień w zakresach określonych w Rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 8 sierpnia 2011r. w sprawie obszarów wiedzy, dziedzin nauki i sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych - Dz. U. nr 179, poz. 1065) o dokonanie stosownej zmiany w wykazie jednostek uprawnionych do nadawania stopni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie Centralna Komisja uznaje, że określona jednostka uprawniona do nadawania stopni zachowuje posiadane uprawnienie w okresie trwania przepisów przejściowych, tj. do dnia 30 września 2013 r., niezależnie od trybu przeprowadzanego przewodu czy postępowania, o ile osoby zaliczane do minimum kadrowego spełniają w całości warunki ustawy sprzed nowelizacji, lub w całości warunki przewidziane w znowelizowanych przepisach, tzn. - dla których ta jednostka jest podstawowym miejscem pracy.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja może być patowa, kiedy ktoś będzie chciał habilitować się zgodnie z nowymi zasadami, a nie będzie jednostki, która spełnia nowe wymogi prawne. Z tego co wiem, to żadna z dotychczasowych rad wydziałów nie wystąpiła o zmianę uprawnień zezwalających na procedowanie według nowych zasad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/5794860.js"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;noscript&gt;&lt;a href="http://polldaddy.com/poll/5794860/"&gt;Czy jesteś zadowolona(-y) z tego, że są nowe zasady postępowania habilitacyjnego?&lt;/a&gt;&lt;/noscript&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-822948654279305187?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/822948654279305187/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/nowe-zasady-przeprowadzania-postepowan.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/822948654279305187'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/822948654279305187'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/nowe-zasady-przeprowadzania-postepowan.html' title='Nowe zasady przeprowadzania postępowań habilitacyjnych są w praktyce pedagogom niedostępne'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-7724918578957539899</id><published>2011-12-28T11:28:00.004+01:00</published><updated>2012-01-08T23:14:54.750+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><title type='text'>Ludowcy budzą się z zimowego snu oświatowego</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-IOrj95LBJHE/TwoVWpGHwgI/AAAAAAAABdk/ldf_GpvFaJo/s1600/Ludowcy%2Bbudz%25C4%2585%2Bsi%25C4%2599.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-IOrj95LBJHE/TwoVWpGHwgI/AAAAAAAABdk/ldf_GpvFaJo/s200/Ludowcy%2Bbudz%25C4%2585%2Bsi%25C4%2599.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695388157496246786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Polskie Stronnictwo Ludowe ogłosiło ustami swojego rzecznika Krzysztofa Kosińskiego, że to rodzice powinni sami decydować, czy posłać dziecko wcześniej do szkoły, czy nie. W Polsce zimy nie ma, ani śniegu, ani lodu, ale działacze PSL obudzili się z „zimowego snu”, jakim była dla nich w przypadku edukacji poprzednia kadencja. Przespali temat sześciolatków w szkole, więc postanowili wreszcie zająć wobec niego jakieś stanowisko. Jak na tę partię, to odkrywcze ono nie jest, więc specjalnie się tym nie zdziwiłem  Lód przydałby się tym działaczom na głowę, by ostudzić nieco ich werbalne zaangażowanie pod koniec roku 2011. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panie rzeczniku, wasza propozycja jest żadną łaską, marnym wkładem w politykę publiczną. Rodzice mogli decydować o tym, czy posłać swoje sześcioletnie dziecko do szkoły, zanim pojawiła się w MEN minister Katarzyna Hall, czy wcześniej 14 innych ministrów edukacji narodowej.   Skoro już jako koalicjanci PO poparliście wcześniej nieprzygotowany projekt zmiany strukturalnej w oświacie, to już nie twórzcie pretekstu, by teraz z tej koalicji wyjść, bo Platforma negocjuje po cichu nowy układ z lewicą. Nie róbcie ludziom wody z mózgu. Zajmijcie się wreszcie szkołami wiejskimi, a nie najpierw pozwalacie je zamykać, a potem składacie wniosek do Sejmu, by na wzór platformerskich Orlików budować w każdej wsi „Świetliki”, czyli środowiskowe świetlice młodzieżowe, które byłyby multimedialnymi centrami edukacyjnymi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poseł Janusz Piechociński obudził się w temacie wyników ostatniej matury, udzielając w dn. 27 grudnia br. wywiadu w radiu TOK FM, w trakcie którego oceniał stan polskiej edukacji. Wprawdzie egzamin maturalny miał miejsce ładnych kilka miesięcy temu, podobnie zresztą jak ogłoszenie jego wyników, ale dopiero dzisiaj przedstawiciel partii koalicyjnej, zapewne ziewając i rozprostowując kości po głębokim skuleniu we snie, stwierdził, że:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Karta Nauczyciela broni w tej chwili słabych, a nie daje większych szans dobrym nauczycielom a złe wyniki matur i fakt niskiej zdawalności podstawowego poziomu egzaminu z matematyki powinny dać wszystkim do myślenia. Jakby tego było mało, jakość kształcenia i jakość absolwentów nie zawsze jest właściwa, toteż w tym obszarze powinniśmy ścigać się z Europą. Ja patrzę na procesy, które zachodzą w oświacie z niepokojem &lt;/em&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypowiedź posła musiała być bardzo ważna, skoro jego kolega partyjny Marek Gos zamieścił ją dubeltowo. (http://marekgos.blog.onet.pl/)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-7724918578957539899?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/7724918578957539899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/ludowcy-budza-sie-z-zimowego-snu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7724918578957539899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7724918578957539899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/ludowcy-budza-sie-z-zimowego-snu.html' title='Ludowcy budzą się z zimowego snu oświatowego'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-IOrj95LBJHE/TwoVWpGHwgI/AAAAAAAABdk/ldf_GpvFaJo/s72-c/Ludowcy%2Bbudz%25C4%2585%2Bsi%25C4%2599.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-5877825868296162432</id><published>2011-12-27T13:16:00.007+01:00</published><updated>2011-12-30T13:54:17.481+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Dyscyplinowanie nauczycieli</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mBAoOzyxPEs/Tv20c58lBNI/AAAAAAAABa8/5zXxS7RylPk/s1600/nauczycielka%2Bwsp%25C3%25B3%25C5%2582czuje%2Bdzieciom%2B.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 165px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mBAoOzyxPEs/Tv20c58lBNI/AAAAAAAABa8/5zXxS7RylPk/s200/nauczycielka%2Bwsp%25C3%25B3%25C5%2582czuje%2Bdzieciom%2B.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691903912750417106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prawdziwy powód zainteresowania władz czasem pracy nauczycieli oświaty publicznej jest próbą pozbawienia ich dotychczasowych przywilejów i przyzwyczajeń, jakie wiązały się ze sposobem pojmowania i rozliczania czasu ich pracy.  Każda grupa stanowisk nauczycielskich miała tzw. odrębne pensum dydaktyczne, które realizowała w ramach przypisanych jej obowiązków dydaktycznych, czyli np. liczby godzin lekcyjnych. Nieco inne pensum mają jednak nauczyciele pracujący w świetlicy szkolnej, dyrektorzy szkół, a jeszcze inne w bibliotece czy pedagodzy szkolni. Wszyscy jednak mają 40 godzinny tydzień pracy, a to – zdaniem samorządowców niezadowolonych z tego, że rząd podwyższa płace, ale nie daje środków na realizację coraz liczniejszych zadań przedszkoli i szkół oznacza, że gminy i powiaty muszą niektóre działania finansować z własnego budżetu, a tego wcale już nie chcą. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może zatem powiedzie się samorządowcom strukturalne, a więc z zastosowaniem środków prawnej interpretacji art. 42.2. Karty Nauczyciela, zmuszenie nauczycieli do tego, by przebywali w szkołach 8 godzin dziennie, niezależnie od tego, na jakim są stanowisku nauczycielskim. Tu mogą sprawdzać lekcje, testy, przygotowywać się do zajęć na następny dzień, a także – ich zdaniem – powinni prowadzić zajęcia pozalekcyjne, kółka, kluby, konsultacje itp.., by wspierać rozwój zainteresowań czy innych sfer osobowości swoich podopiecznych. Nagle może okazać się, że zawód nauczycielski straci na swojej atrakcyjności. Jego feminizacja wynikała przecież także z tego powodu, że kobiety-matki mogły wcześniej wracać do domu, zatroszczyć się o swoją rodzinę, dzieci, a w dowolnych dla siebie godzinach czasu wolnego, uczynić je czasem swojej pracy poza szkołą czy przedszkolem, a więc wykonywać prace związane z projektowaniem swoich zajęć na następne dni, samodoskonaleniem zawodowym itd. Każde wyjście nauczyciela np. na jakiś kurs, szkolenie czy studia podyplomowe powinno być zatem odnotowane jako służbowe. Jeszcze trochę a zostaną wprowadzone w szkołach elektroniczne karty czasu przebywania na terenie placówek (rejestrujące wejście i wyjście).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozpętana została wojna społeczna, której pozornie przypisuje się troskę o podwyższenie funkcji wychowawczych i opiekuńczych szkół oraz zwiększenie jakości kształcenia. Wiadomo przecież, że tu głównie chodzi o pieniądze, na które tak MEN, a raczej Ministerstwo Finansów, jak i samorządy wydawać zbyt wiele nie chcą. Wykorzystano już nauczycieli wielokrotnie w kampaniach wyborczych, obiecując im to czy tamto, a najczęściej podwyżki płac, to teraz trzeba im je jakoś odebrać, wymuszając na nich poświęcenie większej liczy godzin tzw. fizycznego czasu pracy w szkole. Czy będzie on też czasem duchowym, pedagogicznym?  Gdyby zwiększyć płace nauczycieli dwukrotnie, bo o ten czas fizycznej obecności w szkołach tu chodzi, to zapewne by nie protestowali, a może i nawet pracowaliby tylko na ½ etatu, jak ma to miejsce w bogatej Szwajcarii, tyle tylko, że nam do tego kraju złotem kapiącym daleko…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/5792703.js"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;noscript&gt;&lt;a href="http://polldaddy.com/poll/5792703/"&gt;Nauczyciele powinni pracować w szkole&lt;/a&gt;&lt;/noscript&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-5877825868296162432?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/5877825868296162432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/dyscyplinowanie-nauczycieli.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5877825868296162432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5877825868296162432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/dyscyplinowanie-nauczycieli.html' title='Dyscyplinowanie nauczycieli'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-mBAoOzyxPEs/Tv20c58lBNI/AAAAAAAABa8/5zXxS7RylPk/s72-c/nauczycielka%2Bwsp%25C3%25B3%25C5%2582czuje%2Bdzieciom%2B.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-4915183438565871224</id><published>2011-12-24T00:13:00.018+01:00</published><updated>2012-01-25T15:34:00.956+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czas wolny'/><title type='text'>Jak myśli myślą</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qrOrOfTc3JM/TvUQXWq-sRI/AAAAAAAABak/-CXUXQAhF6U/s1600/mucha%2B_mysli%2Bmysla.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689471697661374738" src="http://3.bp.blogspot.com/-qrOrOfTc3JM/TvUQXWq-sRI/AAAAAAAABak/-CXUXQAhF6U/s200/mucha%2B_mysli%2Bmysla.jpg" style="cursor: pointer; float: right; height: 200px; margin: 0px 0px 10px 10px; width: 129px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-T4J-1EujCRQ/TyASlTS8FNI/AAAAAAAABgM/8Zkw2jB5UH0/s1600/Mucha_spowiedz_mysli.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-T4J-1EujCRQ/TyASlTS8FNI/AAAAAAAABgM/8Zkw2jB5UH0/s200/Mucha_spowiedz_mysli.jpg" width="118" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Święta idą wolną wolą&lt;br /&gt;na rozstaje nieba dróg&lt;br /&gt;gdzie na sianie&lt;br /&gt;cud się stanie&lt;br /&gt;gdzie narodzi nam się Bóg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a pod jodłą noc zamiera&lt;br /&gt;z pełnych koszy jadła krocie &lt;br /&gt;wysypują się spod powiek &lt;br /&gt;drzwi zamknięte dla człowieka (...)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym, jakże pięknym fragmentem wiersza z tomiku „&lt;em&gt;Spowiedź myśli&lt;/em&gt;” (Bydgoszcz 2011, s. 43) poetki, a zarazem nauczycielki akademickiej - &lt;strong&gt;dr Danuty Muchy &lt;/strong&gt;z Zakładu Literatury Polskiej Filii Uniwersytetu Humanistycznego Jana Kochanowskiego w Piotrkowie Trybunalskim, rozpoczynam wigilijny wpis. Dosłownie dwa dni temu ukazał się najnowszy tomik Jej poezji pt. "Myśli myślą" (Bydgoszcz 2011). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To wielcy filozofowie, klasycy niemieckiej pedagogiki kultury pisali, że nasze życie jest tekstem. Dzięki szeroko pojmowanej edukacji powinniśmy umieć interpretować to, czego doświadczamy na co dzień. Świat bowiem wokół nas i w nas "żyje w człowieku" i zarazem "żyje człowiekiem", będąc domeną jego wolności, która jest przez niektórych ujawniana w ich wytworach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z humanistów ma swój obszar pracy twórczej. Niestety, ostatnimi laty nie tylko współczesna pedagogika odchodzi w świat pozoru, zachłanności, użyteczności, wymierności, pozornego obiektywizmu, redukcjonizmu człowieka i jego duchowości, instrumentalizmu itp. Wiersze Danuty Muchy są hermeneutyką poezji, dzięki której lepiej rozumiemy siebie i innych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydany na początku tego roku wspomniany już tomik Danuty Muchy pt. &lt;strong&gt;&lt;em&gt;Spowiedź myśli&lt;/em&gt; &lt;/strong&gt;jest niezwykle pięknym, poetyckim zwrotem autorki ku dwóm wymiarom ludzkiego bytowania w świecie - transcendencji i własnej duchowości. Spowiedź jest aktem osobistym, wynikającym z mowy wewnętrznej osoby z samą sobą, z tym, jak postrzega i przeżywa otaczający ją świat, siebie i własne z nim relacje. To jest osobisty sposób wydobywania na powierzchnię świadomości tego, co jest nie tylko jej metaforycznym okiem, ale i symboliczną myślą, dotykiem, odczuciem, emocją czy wyobraźnią, ale także aktem osobistej potrzeby podzielenia się sobą z innymi. Wiersze Spowiedniczki są szczególnym darem w naszej kulturze, który wymaga, oprócz wyjątkowej wrażliwości, odnalezienia w sobie „siły woli i siebie”.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie postrzegam tego zbioru jako swoistego rodzaju pożegnania z czymś, co wpisywałoby się w osobisty akt przewinień, grzechów czy ludzkiej słabości, których sprawczyni upominałaby się o łaskę Boga. Autorka tak pięknie i subtelnie rozmawia z nami, dzieli się swoimi myślami i przeżyciami, że stajemy się dzięki tej formie wypowiedzi niejako zaproszonymi do uczestniczenia w jakże osobliwej transmisji świata nadziei i miłości, a zarazem zaistnienia w Jej pamięci o Najbliższych i tych Nieobecnych. Nie jestem znawcą poezji, ani też jej twórcą czy krytykiem. Nie potrafię jednak bez niej żyć, gdyż dopełnia ona sferę moich przeżyć, o które zapewne jestem uboższy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brakuje mi w rozpędzonym życiu czasu, by &lt;em&gt;wsłuchać się w ciszę przyrody&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;wodzić wzrokiem po nieboskłonie&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;wsłuchać się w śpiew na gołym stawie &lt;/em&gt;czy &lt;em&gt;dotykać muśnięć warg przemyśleń&lt;/em&gt;. Jakże jest nam na co dzień potrzebne powstrzymanie biegu myśli, by dostrzec, jak &lt;em&gt;znad słońca mgły &lt;/em&gt;przybywa i pachnących szarych liści. Jeśli spowiedź myśli jest efektem wyrzutów sumienia, odczuwania braku Tych, którzy obdarowali nas życiem, a teraz, z końcem każdego dnia, w śnie lub marzeniach rodzą się nasze doznania, naznaczone znakiem krzyża, to warto skupić się na każdym słowie znaczącym także nasze myśli.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przebiegają nam przed oczami obrazy wspomnień z Radziejowic, które, choć są wtopione w zimowa porę roku, ogrzewają nas ciepłem słów i upragnionego Światła. Na początku było słowo, ale, jak trafnie pisze Danuta Mucha - &lt;em&gt;trzeba umieć się z nim uporać&lt;/em&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;tyle ciszy tyle słów&lt;br /&gt;tyle drobnych zdarzeń zła&lt;br /&gt;by na później je zostawić&lt;br /&gt;by przekonać o nich świat. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zło wymaga świadectwa, obecności tych, którzy wezwani do dzielności, powinni przerwać zdarzeń bieg, by pokonać własny strach.  Jej wiersze chce się śpiewać, tańczyć z nimi w rytm wirującego wiatru. Jakże jest nam: (…) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;tylko jedna dłoń potrzebna          &lt;br /&gt;Gdy na skraju bladej ciszy&lt;br /&gt;Wiatr potrącił skrawek nieba&lt;br /&gt;By się dom rodzinny przyśnił.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto pojawia się kolejny tom „&lt;strong&gt;Myśli myślą&lt;/strong&gt;”, który paradoksalnie zwraca naszą uwagę na świat metapsychicznych doznań. Wydawałoby się, że jest w tym tytule jakaś ukryta dwoistość, ambiwalencja procesów, upominających się o dostrzeżenie dającego się wyrazić sensu, jak i ukrytych znaczeń naszego myślenia, owych myśli w myśli, ich otwartości oraz głębi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślenie naturą jest jak myślenie sobą, zawsze czyjeś i zawsze dotyczące czegoś, a jednak nienamacalne, niewymierne, ulotne. Jest w tej poezji poruszające zmaganie się z sobą, słabościami woli, niepewnością, lękiem, zanikającą nadzieją, nad którymi można zapanować nie tyle umysłem, co sercem. Myśl jest w tej poezji efektem wyzwolonego w nas metaforycznie wiatru, i to wiatru od nieba i od ciszy. Pozwala nam ukryć się w zaciszu własnej duszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myśl jest także jak taniec wirującego powietrza, gdy wymaga oddania się temu, co budzi w nas fascynację. Jeśli chcemy coś czynić po myśli, to musi to być w skupienia tak, jak chronimy się przed deszczem pod strzechą, by uniknąć niepożądanej straty. Rację ma Poetka, że własne myśli stają się też dla nas schronieniem, przed grozą burz własnych wrażeń. Bywa jednak i tak, że zamieć myśli pomaga zwykłe zacząć jutro. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Są też w nas takie doznania, które powracają w myśli i dzięki niej, by odrodzić w nas to, co przebywało gdzieś daleko. Tylko prawdziwa modlitwa wymaga wygaszenia myśli, zatrzymania na chwilę wirującego w nas świata doznań i ich pamięci, by możliwe stało się spełnienie w rozmodlonych rękach. Poruszające są myślące myśli, myśli odczuwające cichość wody, cichość fal, szum wiatru, spadających liści za oknami cichych spraw. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myśli można zbierać i rozsiewać, można nimi oddychać i czuć się z ich powodu porażonym czy niepewnym, kiedy jakaś myśl omdlewa. Ich dotknięcie rezonuje w naszej duszy i psychice tym, co zapala nasze serce, tarmosi zmysły lub wycisza siłę słów. Myśl jest jak smyczek, który porusza struny naszej wrażliwości, doznań, zachęcając do działania lub je powstrzymując. Myśl wreszcie jest ulotna jak zapach. Możemy ją zamknąć w flakoniku własnych wspomnień lub rozpylać ją wśród tych, którzy dostrzegają jej niepowtarzalne walory. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Poetyckie przesłanie Danuty Muchy &lt;/strong&gt;jest nasycone matczyną, małżeńską, religijną i pedagogiczną wiarą oraz optymizmem. Można je odczytać w jakże pięknych, a dedykowanych Córce strofach:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;nic co przyjdzie i co będzie&lt;br /&gt;nie oddali nas już więcej&lt;br /&gt;zamiast blasku cienia marzeń&lt;br /&gt;czeka okno dobrych zdarzeń. &lt;/em&gt;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic też bardziej nie jest nam, rodzicom, wychowawcom, katechetom czy edukatorom potrzebne, jak głęboko wtapiające się w tajemnice życia i historii, wiary i nadziei myślenie myślą, która nie pozwoli na rozproszenie wartości w nas i wokół nas, na zaprzepaszczenie tego, co powinno być budulcem naszego humanum. Być może dzięki myśli uda się rozmiękczyć zło-byt, by na skraju myśli zwierzeń budować dobro każdego bytu, dostrzegać obecność w nim życia i przeżycia.  W kreowanych przez pedagogów relacjach wychowawczych myśl naprowadza je na nowe życie, nadaje mu sens i pozwala, by niejako po drodze sprzyjała ona słowom i czynom, intencjom i skutkom, oczekiwaniom i spełnieniom.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Możemy być wdzięczni Poetce, że obdarzyła nas naręczem własnych myśli, uruchamiając w nas powiew jeszcze przed chwilą nierozpoznawalnych, nieodczuwalnych, a przecież jakże głęboko osadzonych w zaciszu własnej duszy i umysłu myśli, które myślą myślą. Czyż nie mają racji ci filozofowie, którzy twierdzą, że wy-chowanie jest wydobywaniem z nas tego, co s-chowane? Danuta Mucha  wydobywa z nas &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;nitkę zdjęć&lt;br /&gt;za którą strach&lt;br /&gt;wiatr rozgonił&lt;br /&gt;słowo&lt;br /&gt;za którym&lt;br /&gt;myślą – myśl.&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/5793024.js" type="text/javascript"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;noscript&gt;&amp;lt;a href="http://polldaddy.com/poll/5793024/"&amp;gt;Czy lubisz poezję?&amp;lt;/a&amp;gt;&lt;/noscript&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-4915183438565871224?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/4915183438565871224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/jak-mysli-mysla.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4915183438565871224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4915183438565871224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/jak-mysli-mysla.html' title='Jak myśli myślą'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-qrOrOfTc3JM/TvUQXWq-sRI/AAAAAAAABak/-CXUXQAhF6U/s72-c/mucha%2B_mysli%2Bmysla.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-4575818764641745265</id><published>2011-12-23T00:03:00.032+01:00</published><updated>2011-12-27T15:06:23.694+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czas wolny'/><title type='text'>Dzielę się z Państwem życzeniami, żeby się pomnożyły</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7SNMlipHRCA/TvT4k4TdxDI/AAAAAAAABaA/z8kuWk5EErM/s1600/z%25C5%2582%25C3%25B3bek.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 120px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7SNMlipHRCA/TvT4k4TdxDI/AAAAAAAABaA/z8kuWk5EErM/s200/z%25C5%2582%25C3%25B3bek.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689445541748786226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-owyK4ATkctY/TvUJYTm-kxI/AAAAAAAABaM/S8gsKLdkLZc/s1600/2011-12-23%2B22.15.57.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 156px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-owyK4ATkctY/TvUJYTm-kxI/AAAAAAAABaM/S8gsKLdkLZc/s200/2011-12-23%2B22.15.57.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689464017437758226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak każdego roku, tak i w tym załączam życzenia, jakie są kierowane do mnie, ale przecież ja bez Was bym zapewne ich nie otrzymał, skoro z Wami włączam się w bieg pedagogicznych zdarzeń. Tak więc przyjmijcie Blogoczytelnicy najlepsze życzenia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– przede wszystkim dużo zdrowia, by można było cieszyć się zanurzaniem w codzienne życie, pięknem lektur i spotkań z ludźmi, tymi Najbliższymi i mniej lub bardziej nam znajomymi. Niech wiara i nadzieja pozwolą na realizację własnych pasji i marzeń, w klimacie miłości i pozyskiwania wsparcia w sprawach, które wykraczają także poza własne cele i zamiary. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakże piękne i osadzone w polskiej tradycji Święta oraz doniosłość i waga tajemnicy Betlejem uświadamiają nam, jak bardzo wiara wymaga rozumu i się nim posługuje, dając ponadto pole dla emocji i wyobraźni. Życzę też siły spokoju w sprawach trudnych, &lt;br /&gt;koniecznego dystansu w podejmowaniu decyzji oraz przebywania w ukochanych miejscach, gdzie ma miejsce promieniowanie i przyciąganie innych. Oby dokonywane wybory nie &lt;br /&gt;zaskakiwały swoimi skutkami, a nadchodzący rok pozwolił żyć w lepszej albo gorszej, ale mimo wszystko – prawdzie, zaufaniu i wolnej od presji przestrzeni osobistej satysfakcji. Z życzeniami, by wszelkie dobro i pokój panowały nad nami - błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia i szczęśliwego 2012 Roku &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Bogusław Śliwerski&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NIECH ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA OPROMIENIONE BLASKIEM CHOINKI ZAPACHEM WIGILIJNYCH POTRAW, BĘDĄ CZASEM NIEZAPOMNIANYM, SPĘDZONYM BEZ POŚPIECHU W GRONIE NAJBLIŻSZYCH. A BIAŁY OPŁATEK -SYMBOL POJEDNANIA I JEDNOŚCI BUDZI W NAS PRAGNIENIE POKOJU W NASZYCH RODZINACH.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą wiele radości oraz refleksji dotyczących minionych miesięcy i planów na Nowy Rok. A zatem niech magia Wigilijnego Wieczoru przyniesie spokój i radość. Niech każda chwila Święta Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy Rok obdaruje Pana i Najbliższych pomyślnością, szczęściem a także marzeniami, o które warto walczyć, wartościami, którymi warto się dzielić, przyjaciółmi, z którymi warto być oraz nadzieją, bez której nie da się żyć. &lt;br /&gt;Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Від Президії Національної академії педагогічних наук України і від мене особисто прийміть щирі і теплі вітання з Різдвом Христовим та Новим Роком! Зустрічаючи ці зимові свята, ми плекаємо надію на щастя, благополуччя і світле майбутнє, здійснення всіх мрій і бажань.! Від усього серця бажаю Вам і Вашій родині міцного здоров’я, невичерпної енергії, прихильності долі, достатку і миру! Щиро зичу Вам наснаги в усіх справах і починаннях! З повагою, Президент НАПН України Василь Кремень&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,&lt;br /&gt;Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,&lt;br /&gt;Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny&lt;br /&gt;Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.&lt;br /&gt;(C. K. Norwid)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech dom wypełnią aromatyczne zapachy, nostalgiczna muzyka, a nade wszystko śmiech najbliższych, rodzący chwile godne zapamiętania... Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i pomyślności w Nowym Roku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszelkiego dobra od świata i opieki mocy stworzenia życzę Ci z serca głębokości&lt;br /&gt;wraz z ciepłymi uczuciami i podziwem bezgranicznym dla Ciebie. Ściskam świątecznie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^``&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę przyjąć szczere i z głębi serca płynące Życzenia zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszystkiego co najlepsze i samych słonecznych dni w Nowym 2012 Roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Twoje dzieło z konferencji edukacji alternatywnej (pierwszej w Polsce) 1992 roku jest znaczące (i inne dzieła). Uruchomiłeś lawinę, która może owocować (mam nadzieję). Na Kaszubach owocuje. Pozdrawiam Ciebie z Bogiem, przy Wigilijnym stole, z tymi których kochasz, i z tymi których znasz i wiesz że są trochę dalej, ale są. Pamiętajmy o samotnych, i o tych może w gniewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji Świąt Bożego Narodzenia najserdeczniejsze życzenia - szczęścia, wiary i pomyślności oraz samych szczęśliwych zdarzeń w nadchodzącym Nowym Roku !!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^`^^^^^^&lt;br /&gt;Radosnego przeżywania Świąt Bożego Narodzenia w rodzinnej atmosferze, a także spełnienia marzeń o zdrowiu szczęściu i wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym Roku 2012,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia pragnę przesłać najserdeczniejsze życzenia. Niech nadchodzące Święta będą niezapomnianym czasem spędzonym bez pośpiechu, trosk i zmartwień. Życzę, aby odbyły się w spokoju, radości wśród Rodziny, Przyjaciół oraz wszystkich Bliskich dla Was osób. A wraz z nadchodzącym Nowym Rokiem życzę również dużo zdrowia i szczęścia .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szanowny Panie Profesorze, na święta Bożego Narodzenia i na cały nadchodzący rok życzę nieustannego doświadczania znaków Bożej Miłości, która wkroczyła w ludzkie życie i wnosi do niego miłość, pokój, nadzieję. Niech dobry Bóg błogosławi Pańskiej pracy, a także całej rodzinie, by dobro przemieniało nasz świat. Zapewniam o szczególnej pamięci podczas pasterki. Pozdrawiam. Szczęść Boże. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;Dziękuje bardzo za życzenia świąteczne. Ze swej strony tez życzę wszystkim tego, co prof. Śliwerski. Nie mógłbym ująć tego lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;Z okazji zbilżających się Świąt Bożego Narodzenia proszę być łaskaw przyjąć najserdeczniejsze życzenia wielu łask Bożych, rodzinnego ciepła, radosnych przeżyć podczas Świąt oraz wszelkiej pomyślności w życiu osobistym i dalszych, wspaniałych sukcesów w pracy zawodowej w Nowym Roku &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozamykajcie wszystkie gabinety, pracownie i pokoje. &lt;br /&gt;Troski związane z pracą schowajcie do segragatora z napisem „załatwione”. &lt;br /&gt;Ucieszcie się zapachem chionki, rozsmakujcie w sernikach i makowcach.&lt;br /&gt;Z tęknotą oczekujcie pierwszej gwiazdki na niebie w wigilijny wieczór.&lt;br /&gt;Niech opłatek w dłoniach swoją bielą wybieli spory i nieporozumienia.&lt;br /&gt;Kolędy niech zagrają nuty skoczne i kołysanki, które wyjatkowo brzmią tylko w te dni.&lt;br /&gt;Niech raz tradycja wygra z nowoczesnością, a siano pod obrusem będzie ważniejsze w te dni niż komputer.&lt;br /&gt;I niech wypełni Was pokój, który daje poczucie ukojenia. Cisza, która jest najpiekniejszą muzyką.&lt;br /&gt;Zdrowych i pieknych świąt Bożego Narodzenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrodzony na sianie, w półmroku stajenki, śpi w ramionach Marii Jezus malusieńki.&lt;br /&gt;Świętą noc złocista gwiazda opromienia, a wokół gromadzą się przyjazne stworzenia. Lulajże Jezuniu snem cichym, szczęśliwym.&lt;br /&gt;Obdarz nas radością i szczęściem prawdziwym.&lt;br /&gt;Radosnych Świąt Bożego Narodzenia&lt;br /&gt;oraz Błogosławieństwa Bożej Dzieciny w nadchodzącym Nowym Roku&lt;br /&gt;Z doświadczenia i plotek wiem, że są na świecie trzy rzeczy, które mnożą się, gdy dzieli się je z innymi: miłość, radość i uśmiech. &lt;br /&gt;Na Święta i Nowy Rok życzę więc Wam wszystkim i Waszym Bliskim miłości, radości i uśmiechu w jak największych ilościach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłość w postaci wsparcia drugiego człowieka działa tak:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=Qc8ZbVcdHpg&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świąteczną radość moi brazylijscy przyjaciele wyrażają tak:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=sGDO99gmb1Q&amp;feature=share&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy miłość ubrana w radość robienia czegoś z innymi wywołuje świąteczne uśmiechy, to już wystarczający powód, by robić z nich użytek na co dzień:&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=SXh7JR9oKVE &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaś dowodem działania (u)śmiechu niech będzie poniższa powiastka, którą specjalnie dla Was przetłumaczyłem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rubem Braga &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja najwspanialsza historia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moim pragnieniem było napisanie opowiadania tak wesołego, żeby ta chora dziewczyna z szarego domu nieopodal śmiała się przeczytawszy je w gazecie - żeby śmiała się do łez i mówiła: „Mój Boże, cóż to za śmieszna historia!” Następnie opowiedziałaby ją kucharce i zadzwoniła do dwóch lub trzech przyjaciółek, by im również ją opowiedzieć. I wszyscy, którym by opowiadała śmialiby się i cieszyli widząc, że ona tak dobrze się bawi. Ach, żeby tylko moje opowiadanie zadziałało, jak promień słońca, niesamowicie jasny, gorący, żwawo wkradający się w życie zamkniętej w sobie, mrocznej, chorej dziewczyny. Nawet ona sama dziwiłaby się słysząc własny śmiech i powiedziałaby do siebie: „Przecież ta historia naprawdę jest śmieszna.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewne małżeństwo siedziałoby w domu, mąż strapiony zachowaniem żony, a żona zła na męża. Także do tej pary dotarłaby moje opowiadanie. Mąż czytałby je i zacząłby się śmiać, co tylko wzmogłoby gniew kobiety. Gdyby jednak po chwili, mimowolnie i ona poznała tę historię, sama też zaczęłaby się śmiać i śmialiby się tak oboje, nie mogąc nawet zerkać na siebie, by znów nie wybuchnąć śmiechem. Wówczas, słysząc wzajemnie swój śmiech, przypomnieliby sobie szczęśliwe czasy zakochania i oto odnaleźliby utraconą radość bycia razem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje opowiadanie dotarłoby do więzień, szpitali, do wszystkich poczekalni - dotarłoby bezpłatnie, w sposób tak bezpośredni, kolorowy i czysty, że wszyscy, którzy by je czytali, oczyściliby swe serca łzami ze śmiechu. Nawet posterunkowy przeczytawszy moją opowieść, puściłby wolno pijaków i te biedne ulicznice, mówiąc im: „Teraz proszę już dobrze się zachowywać. Do diabła, lubię gdy nie ma kogo aresztować!”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wtedy wszyscy zaczęliby dobrze traktować swoich pracowników, swoich podwładnych i bliźnich, ku nieoczekiwanej chwale mojego opowiadania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ono zaś, stopniowo rozchodziłoby się po całym świecie na tysiąc rozmaitych sposobów, a jego autorstwo przypisywano by jakiemuś Persowi z Nigerii, Australijczykowi z Dublina, czy Japończykowi z Chicago. Jednak w każdym języku opowiadanie to zachowywałoby swoją świeżość, swoją czystość, swój nieodgadniony urok. Nawet w zakątku jakiejś wioski w Chinach, pewien ubogi Chińczyk, bardzo mądry i stary powiedziałby: „W całym moim życiu nigdy wcześniej nie słyszałem tak zabawnej i tak dobrej historii. Warto było żyć do dzisiaj, by jej wysłuchać. Tej historii nie mógł wymyśleć człowiek. Pewnie zrobił to jakiś gadatliwy anioł, który opowiedział ją na ucho śpiącemu świętemu, którego inni uważali za nieboszczyka. Tak, z pewnością jest to niebiańska opowieść, która przypadkowo przedostała się do naszych umysłów; to boska opowieść.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A gdyby inni pytali mnie: „W jaki sposób wymyśliłeś tę historię?” - ja odpowiadałbym, że ona nie jest moja; że tylko usłyszałem ją przypadkowo na ulicy od jakiegoś nieznajomego, który ze swej strony opowiadał ją drugiemu nieznajomemu, zaczynając od słów: „Wczoraj słyszałem, jak ktoś opowiadał następującą historię...”&lt;br /&gt;I w ten sposób całkowicie ukryłbym prostą prawdę, że stworzyłem tę całą opowieść w jednej sekundzie - właśnie wtedy, gdy myślałem o smutku tej dziewczyny, która jest chora, chora od zawsze i wciąż zmaga się z mrocznymi myślami, z samotnością w tym małym szarym domu w mojej dzielnicy. [1]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* * *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kochajmy się więc, cieszmy życiem i uśmiechajmy - świątecznie, noworocznie i zupełnie bez okazji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech pod świąteczną choinką znajdzie się dla Was radość, szczęście, życzliwość, wzajemne zrozumienie, a w Nowym Roku niech spełnią się marzenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;prajem Vám všetko dobré, pokoj, lásku a Božie požehnanie pre Vás a celú Vašu rodinu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zbliżające się święta pragnę złożyć życzenia przeżywania Bożego Narodzenia w zdrowiu, radości i ciepłej rodzinnej atmosferze. Kolejny zaś Nowy Rok niech będzie czasem pokoju oraz realizacji osobistych zamierzeń.&lt;br /&gt;dovoľte mi popriať Vám a Vašim najmilším milostiplné a radostné Vianoce. &lt;br /&gt;Do nového roku 2012 všetko len najlepšie, dobré zdravie, veľa úspechov, &lt;br /&gt;pohody a spokojnosti.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę przyjąć dla Pana i Jego Rodziny najserdeczniejsze życzenia &lt;br /&gt;spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia a także zdrowia, &lt;br /&gt;wszelkiej pomyślności oraz spełnienia wszystkich zamierzeń w Nowym Roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia przesyłam, obok tradycyjnych &lt;br /&gt;świątecznych życzeń wszystkiego co najlepsze, austriacką kolędę zamieszczoną na stronie internetowej FTP Student Action (http://www.tfpstudentaction.org/politically-incorrect/restoring-our-culture/pueri-concinite-christmas-carol.html), a także wyimek z poezji Norwida.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest w moim Kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,&lt;br /&gt;Przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,&lt;br /&gt;Ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,&lt;br /&gt;Najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                                         Cyprian Kamil Norwid&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;Moje milé "spriaznené " duše", t.j. priateľky, priatelia, príbuzní, študenti, doktorandi, kolegyne, kolegovia! V tempe 21. storočia i špecifických rodinných okolností - využívam technológiu počítačov, aby som Vám na prelome rokov veľmi úprimné zaželala: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokojné prežitie Vianoc! Okrem tohto tradičného želania Vám v Novom roku 2012 s každým úsvitom nového rána a s prichádzajúcim slniečkom želám: dobré zdravie, svieži vzduch, pevné mosty životných prechodov, veľa sily, pokoj, optimizmus, dobrých ľudí okolo seba i radosť zo všetkého čo Vám ŽIVOT môže priniesť!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; ^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serdecznie pozdrawiam Świątecznie i życzę Tobie wraz z rodziną zdrowych, spokojnych Świąt oraz jak to mówią Niemcy - dobrego wślizgu w Nowy Rok - chyba to jedyne dni w roku kiedy znajdziesz czas na odpoczynek &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Święta Bożego Narodzenia będą szczęśliwe i piękne.&lt;br /&gt;A Nowy Rok niech przyniesie kolejne sukcesy i radość. Wszystkiego Najlepszego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Dzień Bożego Narodzenia&lt;br /&gt;Radość wszelkiego stworzenia &lt;br /&gt;Więc niech pełnia tej radości&lt;br /&gt;Zawsze w sercach waszych gości!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Rok Nowy niesie blaski&lt;br /&gt;Bożej chwały, Bożej łaski&lt;br /&gt;A blask gwiazdy betlejemskiej&lt;br /&gt;Wśród wędrówki świeci ziemskiej! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę pięknych Świąt Bożego Narodzenia&lt;br /&gt;Zatrzymania tych wyjątkowych chwil na cały przyszły rok.&lt;br /&gt;Wiary w marzenia i siły do ich realizacji.&lt;br /&gt;Zdrowia, miłości oraz radości z prostych rzeczy na co dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomódlmy się w Noc Betlejemską, &lt;br /&gt;W Noc Szczęśliwego Rozwiązania, &lt;br /&gt;By wszystko się nam rozplątało, &lt;br /&gt;Węzły, konflikty, powikłania. &lt;br /&gt;Oby się wszystkie trudne sprawy &lt;br /&gt;Porozkręcały jak supełki, &lt;br /&gt;Własne ambicje i urazy &lt;br /&gt;Zaczęły śmieszyć jak kukiełki. &lt;br /&gt;Oby w nas paskudne jędze &lt;br /&gt;Pozamieniały się w owieczki, &lt;br /&gt;A w oczach mądre łzy stanęły &lt;br /&gt;Jak na choince barwnej świeczki. &lt;br /&gt;Niech anioł podrze każdy dramat &lt;br /&gt;Aż do rozdziału ostatniego, &lt;br /&gt;I niech nastraszy każdy smutek, &lt;br /&gt;Tak jak goryla niemądrego. &lt;br /&gt;Aby wątpiący się rozpłakał &lt;br /&gt;Na cud czekając w swej kolejce, &lt;br /&gt;A Matka Boska - cichych, ufnych - &lt;br /&gt;Na zawsze wzięła w swoje ręce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;/Ks. Jan Twardowski/&lt;br /&gt;Wiersz staroświecki" &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę Wszystkim radosnych świąt Bożego Narodzenia, chwili wytchnienia oraz samych dobrych doświadczeń w Nowym Roku 2012, w tym spotkania na Letniej Szkole :-) .&lt;br /&gt;ANIOŁOWIE SIĘ RADUJĄ, POD NIEBIOSY WYŚPIEWUJĄ:&lt;br /&gt;GLORIA, GLORIA, GLORIA IN EXELSIS DEO!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kochani!&lt;br /&gt;Mija kolejny rok i zbliża się Boże Narodzenie. Pięknie ustrojona choinka, wesołe dźwięki kolęd oraz radość przystrajająca ludzkie serca oznajmiają, że nadszedł czas odpoczynku i świętowania. Dzieląc się opłatkiem z każdym z Was pragnę wspomnieć słowa wieszcza Cypriana Kamila Norwida: "Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny przy wzejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie, ludzie gniazda wspólnego, łamią chleb biblijny, najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie".&lt;br /&gt;W imieniu swoim i moich bliskich życzę Wam byście jak najdłużej doświadczali magii Świąt. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech ogarnie Was uczucie radości, miłości i szczęścia, które Nowonarodzone Dziecię Boże wniesie w życie Wasze i Waszych Rodzin, a Nowy Rok 2012 niech przyniesie Wam wszystko czego zapragniecie! Niech Boże Narodzenie stanie się czasem odpoczynku i wzajemnej miłości, a spędzone wspólnie z rodziną godziny, najważniejszym prezentem. Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego 2012 Roku!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjmij proszę - Ty i Twoja Rodzina - życzenia tego co najlepsze zarówno &lt;br /&gt;świątecznie, jak i na nowy - z pewnością doskonalszy niż ten kończący się &lt;br /&gt;rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdemu z nas wyznaczył Bóg pewien czas życia, talenty, ludzi, wśród których żyjemy i których spotykamy. Jeśli dobrze przeżyjemy ten czas, umiejąc wykorzystać to, co zostało nam dane i zadane, z umiejętnością zachwytu i wdzięczności – WYGRALIŚMY ŻYCIE!!!  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(s. A. Bałchan)  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^ &lt;br /&gt;Boże Narodzenie to dotyk czułości – to miłość płynąca z serdeczności dłoni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Boże Narodzenie to gwiazda pokoju spadająca w serce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Boże Narodzenie stale trwa, Jezus wciąż rodzi się dla wszystkich.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech te Święta będą rodzinne. Niech będą czasem  zrozumienia, czasem zapominania tego, co było złe.  Niech będą czasem odpoczynku od codziennych trudów zmagania się z niemożliwym, albo możliwym, a tak trudnym. Niech będą ciepłe. Radosne. Wyczekane. Pachnące. Święte… Niech będą czasem dla bliskich, ale też dla Was samych. Niech pozostaną w pamięci jako niezwykłe, czarowne, zmieniające nas w lepszych ludzi. Dziękuję także za wszelkie dobra, jakich od Was doznałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Ja nie umiem takich pięknych esejów pisać ,jak Ty Bogusiu , ale mam nadzieję że przyjmiesz Ty i Twoje Kobiety -  skromne , ale najserdeczniejsze życzenia &lt;br /&gt;Wspaniałych , Rodzinnych Świąt oraz  Szczęśliwego Nowego 2012 Roku&lt;br /&gt;                                        &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest taki czas, co łzy w śmiech zmienia,&lt;br /&gt;jest taka moc, co smutek w radość przemienia,&lt;br /&gt;jest taka siła, co spełnia marzenia...&lt;br /&gt;To właśnie magia Świąt Bożego Narodzenia.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz owocnego Nowego 2012 Roku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zbliżające się Święta życzymy przeżywania &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bożego Narodzenia w zdrowiu, radości i ciepłej, rodzinnej atmosferze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny Nowy Rok niech będzie czasem pokoju, radości, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wielu sukcesów w życiu zawodowym oraz realizacji osobistych zamierzeń. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ten &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wyjątkowy czas &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bożego Narodzenia życzę Ci, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;abyś umiał odnaleźć szczęście w małych &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;codziennych sprawach; abyś odnalazł ciepło i nadzieję; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;abyś zagłębiał się w to, co ubogaca i rozwija. Staraj się z pokorą &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wchodzić  w kolejne etapy Twojego życia, abyś nie przegapił ważnych &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i cudownych Znaków Miłości &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– szczęścia w Nowym Roku                         &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia&lt;br /&gt;wypełnionych zapachem świątecznych wypieków,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nutą wspólnie śpiewanej kolędy,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciepłem kochających serc, pokojem i radością...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radosnych  Świąt  Bożego Narodzenia  spędzonych w rodzinnym gronie – dobrych spotkań i wzruszeń, pozytywnych refleksji i ciepła ze strony innych, zaś w Nowym Roku harmonii wewnętrznej i spełnienia tego, co wymarzone, a jeszcze niezrealizowane. Najserdeczniejsze życzenia Świąteczno-Noworoczne w kartce wspólnej - dołączonej,ale osobiście chcę dodać jeszcze życzenia: poczucia spełnienia i nowych spełnień, doświadczania dobroci ze strony innych ludzi i jak najmniej zwatpień, otwarcia nowych dróg i zadowolenia z pokonywanej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^ &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ponieważ w mijających dniach miałem okazję wymienić kilka rzeczowych uwag, chciałbym pamiętgać o Panu także w atmosferze świątecznej. Życze radości w Sercu, doświadczenia dobra od Ludzi, oraz opieki Bożej. W nowym Roku samych sukcesów i satysfakcjonująych rozwiązań we wszystkich obszarach działania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stając przed Tajemnicą Bożego Narodzenia życzę, by miłość, dobro i pokój stawały się naszym udziałem  w te świąteczne dni i w całym Nowym 2012 Roku &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na nadchodzące świąteczne dni życzę dużo spokoju, odpoczynku i chwili wytchnienia od absurdów opisywanych na blogu, a w Nowym Roku energii i pasji, jaka jest Pana cechą charakterystyczną :)))&lt;br /&gt;Zdrowia i pomyślności :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;spominame na Vas, zelame Vam sviatocnu pohodu a vela zdravia a stastia  v Novom roku 2012&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że rozbawi Pana wierszyk o Ignacym Pliszcze i zrobi Pan Profesor wszystko, aby nie podzielać jego losu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O jednym Ignacym Pliszce&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Górnickiego koło Dantyszka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nowiutkim domu z remontu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żył sobie jeden Ignacy Pliszka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z żoną i dzieckiem od frontu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ona była wierności wzorem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I gotowała tez świetnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A on był w biurze kalkulatorem &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a dziecię było nieletnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I żyć by mogli szczęśliwi tacy,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jak polne chabry lub łanie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lecz ten Ignacy, jak wyszedł z pracy,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co dzień miał jakieś zebranie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żona z obiadem czeka wieczorem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łzy kapią w danie jej mięsne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Co z moim ojcem kalkulatorem?”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skarży się dziecię nieletnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wystygła zupa zasnęło dziecię&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zbladła twarz żony okrągła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powrócił ojciec rano o trzeciej &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo się dyskusja przeciągła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc ona jego błaga w tej Mece&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Mężu mój ślubny, Ignacy,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chodź już na te zebrania więcej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracaj do domu po pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;On na kolana się przed nią rzucił&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierś męską wstrząsa mu łkanie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jak poszedł, znowu nie wrócił&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo znów miał jakieś zebranie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż dnia jednego nagle w tym biurze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drzwi otwierają się ciężkie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Iw progu staje dziecię nieduże&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze łzami w oku płci męskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stoi i stoi biedny malczyszka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wszystkie patrzy się strony&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Ach, któryż z a was jest Ignacy Pliszka,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Który mój ojciec rodzony?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzy lata żyję ja na tym świecie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I smutek serce mi toczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bom jeszcze dotąd, nieszczęsne dziecię &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ojca nie widziała na oczy”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ach, jaki płacz się zrobił w tem biurze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kobiety mdlały na sali,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ojcie z synem, jak te dwie róże, nic tylko się całowali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Tyżeś, to tyżeś mój ojciec drogi, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;który na świat mnie wydałeś,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyżeś to, tyżeś synku niebogi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;      Co jak wracałem to spałeś”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale się zaraz musieli rozstać &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rzekł ten ojciec: Kochanie wracaj do domu, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ja muszę zostać, bo mam dziś ważne zebranie"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boże Narodzenie  2011&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę aby Święta Bożego Narodzenia były pełne ciepła i miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech przyniosą radość, pokój oraz życzliwość od wszystkich z którymi &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pan Profesor się spotyka na co dzień. &lt;br /&gt;Niech staną się źródłem umacniania na dalsze dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech wszystkie dni w roku będą tak piękne i szczęśliwe,&lt;br /&gt;jak ten jeden wigilijny wieczór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Gwiazda Betlejemska zwiastuje na nowo  - Dobrą Nowinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym dniu czuwania, w oczekiwaniu na Przyjście wierne, jak co roku, przyjmij z serca płynące życzenia licznych łask Bożej Dzieciny na rodzinny Świąteczny Czas, a także na cały Rok Pański 2012, byś nie tylko pomnażał otrzymane dary, ale - jak potąd - byś potęgował je dla ludzkiej (boć nie tylko polskiej) wspólnoty!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^ &lt;br /&gt;Najserdeczniejsze życzenia:&lt;br /&gt;Cudownych Świąt Bożego Narodzenia&lt;br /&gt;Rodzinnego ciepła i wielkiej radości,&lt;br /&gt;Pod żywą choinką zaś dużo prezentów,&lt;br /&gt;A w Waszych pięknych duszach wiele sentymentów.&lt;br /&gt;Świąt dających radość i odpoczynek,&lt;br /&gt;oraz nadzieję na Nowy Rok,&lt;br /&gt;żeby był jeszcze lepszy niż ten,&lt;br /&gt;co właśnie mija. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^^&lt;br /&gt;Szanowny Panie Profesorze,&lt;br /&gt;z okazji Świąt i Nowego Roku życzę Panu i Pana bliskim zdrowych i pogodnych chwil w gronie rodzinnym, spełnienia marzeń i satysfakcji zawodowej. Pozdrawiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy w tych dniach&lt;br /&gt;Będziemy spacerować&lt;br /&gt;Po naszych twarzach,&lt;br /&gt;Spowitych:&lt;br /&gt;       magią dzieciństwa,&lt;br /&gt;       beztroską młodością&lt;br /&gt;       i zagadkową starością, -&lt;br /&gt;Przytulmy granice naszych spojrzeń&lt;br /&gt;   i bądźmy szczęściem,&lt;br /&gt;   radością i pomyślnością;&lt;br /&gt;   spełnieniem marzeń&lt;br /&gt;   i miłością &lt;br /&gt;Kochając póki &lt;br /&gt;   ludzie są  wśród nas,&lt;br /&gt;    póki    serce ma ludzką twarz.&lt;br /&gt;    póki   człowiek jest dawca życia,&lt;br /&gt;  a duch pamięcią tradycji i bycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                         ^^^^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Bóg się rodzi, moc truchleje,&lt;br /&gt;Pan niebiosów obnażony?&lt;br /&gt;Ogień krzepnie, blask ciemnieje,&lt;br /&gt;Ma granice Nieskończony:&lt;br /&gt;Wzgardzony okryty chwałą,&lt;br /&gt;Śmiertelny Król nad wiekami?&lt;br /&gt;A Słowo ciałem się stało,&lt;br /&gt;i mieszkało między nami.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dniu dzisiejszym z betlejemskiej groty popłynie na cały świat szczególne orędzie miłości i pojednania. Ta cicha i święta noc niesie z sobą wielką radość i tajemnicę. Oto Jezus Chrystus przychodzi do nas, przynosząc nadzieję, obdarowując pełnią życia. Kolejny raz Bóg pokazuje swoją szczególną pedagogię, jak bardzo troszczy się o człowieka i o to, by odkrył, że życie jest darem, by poznał jego piękno i potrafił się nim zachwycić. Aby zechciał żyć, szanując życie własne i innych oraz stworzony świat. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech Narodzenie Syna Bożego wyzwoli nas z tego, co nas dzieli, umocni nas, byśmy trwali w komunii z Bogiem i byli świadkami Jego miłości. Życzę Panu Profesorowi i Pana Rodzinie błogosławionych świąt Bożego Narodzenia oraz pełnego Bożej Mocy Nowego Roku 2012 !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;^^^^^^^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zelame Vam sviatocnu pohodu a vela zdravia a stastia  v Novom roku 2012&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(żłóbek wykonały dzieci Państwa M. i P. Zakrzewskich)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-4575818764641745265?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/4575818764641745265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/dziele-sie-z-panstwem-zyczeniami-zeby.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4575818764641745265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4575818764641745265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/dziele-sie-z-panstwem-zyczeniami-zeby.html' title='Dzielę się z Państwem życzeniami, żeby się pomnożyły'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7SNMlipHRCA/TvT4k4TdxDI/AAAAAAAABaA/z8kuWk5EErM/s72-c/z%25C5%2582%25C3%25B3bek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-4324374191686431844</id><published>2011-12-22T17:30:00.026+01:00</published><updated>2012-01-05T22:45:12.388+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Polski pseudonaukowiec jako tchórz strzelający w plecy zza węgła ... kapiszonem</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-00IE1V1846Y/TwYZDXDF6gI/AAAAAAAABbs/edEDiaoW74k/s1600/Polski%2Bpseudonaukowiec.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px 0px 10px 10px; width: 200px; height: 200px; float: right; cursor: pointer;" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5694266324373858818" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-00IE1V1846Y/TwYZDXDF6gI/AAAAAAAABbs/edEDiaoW74k/s200/Polski%2Bpseudonaukowiec.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Dziękuję za życzenia rozesłane przez Anonima do różnych sekretariatów, dziekanatów uczelni publicznych i niepublicznych w naszym kraju przez osobę, która w tej formie potwierdziła, że opisywane przeze mnie od ponad 3 lat &lt;strong&gt;oszustwa niektórych nauczycieli akademickich z naszego kraju&lt;/strong&gt; nie są wyssane przeze mnie z palca. Szkoda, bo tym samym ów Anonim uświadomił wszystkim, którzy do tej pory mieli jeszcze jakiekolwiek watpliwości, że nie tylko w tej sprawie jest coś na rzeczy, ale nie myliłem się i pisałem prawdę.  A ta w oczy kole.  Dostarczone mi także przez prof. Lecha Witkowskiego materiały z KU w Rużomberku opublikuję, by udokumentować farsę wielu wyłudzeń stopnia doktora habilitowanego, jakie tam miały miejsce.  Do tej pory pisałem o tym ogólnie. Może dzięki temu po raz pierwwszy powstanie w naszym kraju oparty na faktach autentycznych akademicki kryminał. &lt;strong&gt;Czekam na oferty oficyn, bo tekst niewątpliwie bardzo dobrze się sprzeda&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sytuacji personalnej napaści, choć pozbawionej rzeczowych argumentów, jestem zmuszony do odsłonięcia prawdy o tych, którzy zapewne tak, jak ów Anonimowy "pedagog" sądzą,  że można bezkarnie stroić się w Polsce w piórka profesorów, doktorów habilitowanych z dorobkiem, który nie przystaje do poziomu lichej pracy magisterskiej. Podziękują Anonimowemu jego polsko-słowaccy koledzy z naszego kraju, skoro ich jedyna obroną jest podjęta przez ich Anonima próba żałosnej obrony.  Są też w naszym kraju sposoby na dojście do źródeł elektronicznego przestępstwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego tekstu nie wysłała osoba o zaburzeniach psychicznych, ale z zemsty za ujawnienie jej fałszerstw związanych z próbą habilitowania się przez nią z pedagogiki na Słowacji. A może to inny wróg podjął elektroniczną próbę podważenie mojej wiarygodności? Żenujący to akt rozpaczy i bezradności w sytuacji, gdy jest się świadomym oszustw, jakich chciano dokonać lub dokonano poza granicami naszego kraju, albo jakich dokonuje się w Polsce. To przykre, bo &lt;strong&gt;rzuca cień nie na mnie, gdyż nigdy nie miałem i nie mam nic wspólnego z przewodami habilitacyjnymi czy profesorskimi na Słowacji czy w Czechach&lt;/strong&gt;, aczkolwiek z ramienia Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN w okresie październik 2008- maj 2010 podjąłem się próby wsparcia Wydziału Pedagogicznego Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberku w odzyskaniu dobrego imienia. Byłem gotów wraz z członkami Komitetu minionej kadencji uczestniczyć w recenzowaniu przewodów polskich akademików, którzy ubiegali się tam o habilitację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, władze tej jednostki skorzystały z tej możliwości tylko częściowo, udostępniając,  głównie na mój wniosek, procedowane akta habilitacyjne kilku zaledwie Polaków lub prosząc o wskazanie spośród członków Komitetu recenzentów w 3 zaledwie przewodach. Same złamały zawartą umowę  i przepuszczały poza moją i innych członków KNP wiedzą przewody habilitacyjne, w tym jednemu udało mi się zapobiec, gdyż był przykładem &lt;em&gt;działania przestępczego polskiej doktor &lt;/em&gt;z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, nota bene   pełniącej tam funkcję kierowniczą i zasiadającej nawet po ujawnieniu jej oszustwa w Senacie tej uczelni.  Sprawy nie skierowano nawet do prokuratury mimo, że w Polsce za złożenie fałszywego oświadczenia celem wyłudzenia stopnia naukowego należałoby taką osobę nie tylko natychmiast usunąć ze szkoły wyższej, ale i skierować jej sprawę do prokuratora. U nas taka osoba&lt;strong&gt; nadal jest członkiem Senatu&lt;/strong&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż się dziwić, że każda próba nawet pozytywnego poinformowania przeze mnie opinii publicznej, w tym środowiska naukowego o odbywających się także w tym Uniwersytecie przewodach habilitacyjnych, natrafia na wrogą reakcję. Czyżby niektórzy Polacy mieli się czego wstydzić? Czyżby był powód do lęku? To nie jesteście państwo dumni z tego, że habilitujecie się na Słowacji, nie informując  nawet o tym macierzystych władz swoich wydziałów? Chyłkiem, po cichutku, bo tak wspaniałe są to przewody? Czy może przemawia przez Was skromność?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/5792837.js"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;noscript&gt;&amp;lt;a href="http://polldaddy.com/poll/5792837/"&amp;gt;Co zrobić z listem anonimowym?&amp;lt;/a&amp;gt;&lt;/noscript&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-4324374191686431844?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/4324374191686431844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/polski-pseudonaukowiec-jako-tchorz.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4324374191686431844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/4324374191686431844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/polski-pseudonaukowiec-jako-tchorz.html' title='Polski pseudonaukowiec jako tchórz strzelający w plecy zza węgła ... kapiszonem'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-00IE1V1846Y/TwYZDXDF6gI/AAAAAAAABbs/edEDiaoW74k/s72-c/Polski%2Bpseudonaukowiec.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-5996830184740190412</id><published>2011-12-22T12:52:00.012+01:00</published><updated>2012-01-08T00:52:02.718+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Akademicka dobijaczka</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6ew1I0aSlZo/TwjanBmsRTI/AAAAAAAABcE/gTRAPTXtG10/s1600/Akademicka%2Bdobijaczka.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-6ew1I0aSlZo/TwjanBmsRTI/AAAAAAAABcE/gTRAPTXtG10/s200/Akademicka%2Bdobijaczka.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695042092790465842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co zabija uczelnie? Od przedwczoraj znowu prowadzi się w mediach debatę na ten temat. Utyskiwanie rektora Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu - Krzysztofa Pawłowskiego na to, że niż zabija uczelnie, jest zakłamywaniem rzeczywistości. Uczelnie zabijają niektórzy założyciele uczelni oraz politycy i administracja rządowa nieodpowiedzialnymi decyzjami, które były i są podejmowane pod wpływem troski o interesy własnych środowisk lub partii rządzącej, tworzącej instrumentami prawa pozorną rzeczywistość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak postanowiono na początku transformacji przerzucić ciężar finansowania szkolnictwa wyższego na obywateli, jak trzeba było obniżyć  niekorzystne dane statystyczne, wskazujące na wzrastające bezrobocie wśród młodych-dorosłych, a zarazem podwyższyć wskaźniki skolaryzacji na poziomie wyższym, to wystarczyło stworzyć prawne podstawy do tworzenia wyższych szkół prywatnych i podkręcać aspiracje studiowania, utrzymywać niski poziom płac w szkolnictwie państwowym, dorzucić studentom stypendia, zniżki na przejazdy komunikacją miejską i kolejową, zachęcić ich do brania kredytów i … wszystko samo się rozkręciło. Tysiące młodych ludzi zaczęły szturmować szkoły wyższe. Każdy zapragnął być magistrem. Setki nauczycieli akademickich otrzymało oferty pracy w nowotworzonych wyższych szkołach, w tym także w Nowym Sączu. W ciągu kilku lat okazało się, że jest to mechanizm samonapędzających się zysków, przede wszystkim dla założycieli tych szkół, częściowo dla kadr akademickich, ale w coraz mniejszej już mierze dla studiujących. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po ponad dwudziestu latach akademickiego biznesu, wśród bezrobotnych absolwentów wyższych uczelni najwięcej jest ekonomistów, pedagogów, specjalistów od marketingu i handlu, politologów oraz socjologów.  Aż 21 proc. absolwentów, głównie wyższych szkół prywatnych, nie ma pracy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłumaczenie tego zjawiska niżem demograficznym jest samousprawiedliwianiem patologicznej, nastawionej na doraźne zyski polityki. Lobby założycieli wyższych szkół prywatnych zagwarantowało sobie zyski na wiele lat, a teraz domaga się od władz państwowych gwarancji nie tylko na ich utrzymanie, ale i zwiększanie, bo przecież apetyt wzrasta. Fałszywe łzy i słowa troski nie odnajdują pokrycia w egzekwowaniu od samych siebie działań, które sprzyjałyby rozwojowi tego sektora edukacji. Regulacje prawne z jednej strony pozorowały troskę o podwyższanie jakości kształcenia akademickiego, by za nią skrywać rozwiązania podtrzymujące patologie z punktu widzenia studiujących i nauczycieli akademickich. Nie ma się co oszukiwać, trzeba przyjrzeć się temu  zjawisku z bliska, by dostrzec, jak wyłudza się budżetowe środki w sektorze szkolnictwa prywatnego pod pozorem równości szans. Równości dla kogo? Dla założycieli tych szkół, bo przecież nie dla studiujących.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ani ministerstwo, ani PKA nie są fizycznie w stanie przeprowadzić kontroli i weryfikacji działalności kilkuset szkół, które kształcą prawie 2 miliony osób.  W wielu wyższych szkołach prywatnych przyjęto już jako normę, że im mniej jest się przyzwoitym, tym większe są zyski. Wystarczy miernota na funkcji kierowniczej, ale bezwzględnie podporządkowana założycielowi szkoły, by nie respektować standardów kształcenia akademickiego, tylko pozorować je zgodnie z oczekiwaniami władz. Wszystko musi zgadzać się w dokumentach, na stronach internetowych, trzeba wyciszać doraźne konflikty i niezadowolenie studentów, przekupując ich stosownymi ulgami, bo w końcu zakłada się w wielu takich szkołach, że przychodzi się do nich, jak do sklepu, by „kupić dyplom”. Wszystko pozostałe jest kwestią ceny, także ceny milczenia i posłuszeństwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z nieuczciwym założycielem trzeba zawrzeć sztamę lojalności, by obie strony były zadowolone. On - z zysków, a oni - z dyplomu. &lt;br /&gt;      &lt;br /&gt;Resort dba o to, by ułatwiać grę w udawanie. Jak jest ono zbyt widoczne, zbyt bezczelne i aroganckie, to wysyła się – najczęściej zbyt późno – kontrolę, która najpierw postraszy, a potem na pewne kwestie przymknie oczy, by ze względów społecznych (lęk przed utratą pracy przez niektóre osoby, wzrost bezrobotnych itp.) powstrzymywać się od właściwych sankcji. Jedynie czwarta władza, o ile też nie ma w tym interesu (w wielu wyższych szkołach prywatnych zatrudnia się też dziennikarzy w roli wykładowców), czasami zaatakuje, ujawni edukacyjną lipę i pozory kształcenia, zwraca uwagę na problem, który i tak jest już nierozwiązywalny. Prawo sprzyja oszustom, cwaniakom, wyłudzaczom, ignorantom, którzy zaszyli się w stworzonych przez siebie strukturach, chełpiąc się stanowiskami, rolami, funkcjami, za którymi niewiele jest wartościowego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc,  to nie niż zabija uczelnię, tylko ci, którzy nie przyjęli do wiadomości, czemu one powinny służyć i jakie trzeba zapewnić studiującym i ich nauczycielom warunki, by były one szkołami wyższymi z prawdziwego zdarzenia. Nikt przecież nikogo nie zmuszał do zakładania szkoły wyższej. Można było prowadzić hurtownię leków, albo myjnię samochodową, ale jak się ktoś zdecydował na powołanie do życia szkoły wyższej, a pozoruje pod tym szyldem jej działalność, by w istocie zbijać kapitał na ludzkiej naiwności, to niech nie przerzuca teraz odpowiedzialności za spadek zainteresowania jego ofertą. Jak mnie oszukają w jednym sklepie, to już do niego drugi raz nie przyjdę, by zrobić zakupy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak ktoś nie potrafi zarządzać firmą, tracąc najlepszych pracowników, to nie ma co narzekać na to, że za kontakt z  partaczami, ludźmi o niskich kwalifikacjach, miernych naukowo i nieudolnych dydaktycznie coraz mniej osób jest gotowych  płacić w ramach czesnego. Jak zatrudnia się na funkcjach kierowniczych osoby, które traktują je jako dodatek do pensji zarabianej w innym miejscu, to nie ma szans, widać to, słychać i czuć.  Błyskotki, kolorowe opakowania, wizerunkowe triki propagandy, promocje i ulgi nie zapewnią żadnego rozwoju. Być może jeszcze trochę będą trwać dzięki ukrytemu zakontraktowaniu z częścią studiujących, że usługa wymienna bylejakości dla przetrwania jakoś im się opłaci. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykłady? Jest ich wiele. Oto obiecywano studentom kształcenie @-learningowe, ale bardzo szybko okazało się, że nie ma do tego albo dobrej platformy, właściwego oprogramowania, albo, wartościowych autodydaktycznie modułów i nauczycieli, którzy chcieliby uczciwie współpracować z uczącymi się w dla nich korzystnym czasie. Wkleja się strony z wykładami, które studenci mają sobie sami przeczytać, i to ma być cały @-learning. Studiujący dowiadują się, że płacą za zajęcia wspomagane materiałami dostępnymi na platformie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeprowadzona rekrutacja na studia stacjonarne okazała się dla wielu szkół utrapieniem, bo zgłosiło się na dany kierunek studiów zbyt mało osób. Co się im proponuje? Włączenie ich do grup zajęć studentów niestacjonarnych.  Chcieli studiować od poniedziałku do piątku, za co płacą zresztą dużo więcej, a będą chodzić na zajęcia od piątku do niedzieli, bo przecież założycielowi nie opłaca się troska o jakość ich kształcenia. Jakość kosztuje, a to musi obciążać tylko i wyłącznie studiujących, a czasami i nauczycieli, bo jak ukrywa się przed nimi to, że nie płaci się za nich składek ZUS-owskich, jak wypłaca się im część płacy „pod stołem”, by nie była nigdzie zarejestrowana i nie wymagała odprowadzania składek zdrowotnych czy emerytalnych, jak tworzy się specjalności studiów, których i tak potem się nie uruchamia, jak pozyskuje się dotacje na realizację zadań oświatowych czy badawczych, których realizację powierza się osobom niekompetentnym, itd., itd. to trudno się dziwić, że taką szkołę zabija niż, ale nie demograficzny, tylko kompetencyjny.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Władze nie wiedzą, co z tym fantem począć, bo nie chcą mieć tłumu niezadowolonych i rozczarowanych studentów na ulicy. Ci jednak już tam są, są też w Irlandii „na zmywaku”, w hipermarketach, w magazynach, wykonując z dyplomem licencjata czy magistra prace fizyczne.  A założyciele liczą zyski. Nie przejmują się, w końcu każdy jest dorosły i podpisuje umowę. Oni im wydali dyplom i wypchnęli poza mury szkoły, a dalej to niech frajer sam martwi się o siebie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Im nikt biznesu tak szybko nie zlikwiduje, nie zamknie, bo zdążyli się i przed tym prawnie zabezpieczyć. Wielu nauczycieli akademickich po dzień dzisiejszy nie odzyskało jeszcze zaległych im płac, bo założyciel szkoły wiedział, jak przekombinować  prawnie, by to było niemożliwe. Na miejsce oburzonych, oszukanych, rozczarowanych matactwami założycieli szkół prywatnych i tak przyjdą kolejni, mierni i wierni, bo przecież doskonale wyczuwają, że są sobie potrzebni. &lt;br /&gt;   &lt;br /&gt;Tylko studenci muszą znosić to, że: zajęcia są nieustannie przesuwane, w terminach i miejscu ich realizacji; nauczyciele zmieniają się w ciągu roku, często z lepszych na gorszych; dziekanat nie ma dla nich czasu; internet nie działa; stypendia nie zostały jeszcze wypłacone; obiecane ulgi i promocje zostały z nagłych powodów odwołane; grupy ćwiczeniowe liczą po 50 osób; sale dydaktyczne są nieogrzewane; nie działają mikrofony, bo ktoś nie wymienił baterii; szatniarz jest permanentnie po wpływem alkoholu, a w toaletach nie ma papieru; niektórzy nauczyciele opowiadają farmazony i dyrdymały z życia prywatnego, zamiast przekazywać wiedzę; kształcenie w punkcie zamiejscowym okazało się nielegalne; do umów o pracę czy studiowanie wprowadza się w ciągu roku aneksy, zmieniające warunki płacy, pracy czy studiowania; prace dyplomowe są klonowane a stopnie naukowe niektórych nauczycieli akademickich wątpliwej wartości (plagiaty, wyłudzenia poza granicami kraju). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest prawdą, że patologia ma miejsce w wyższych szkołach, które są ulokowane w małych miejscowościach. Jeśli, to najczęściej wówczas, gdy są one filiami czy ośrodkami zamiejscowymi szkół wielkomiejskich. Stają się dla niektórych założycieli wysuniętą placówką do ściągania kasy od naiwnych. Natomiast wiele szkół niepublicznych w byłych miastach wojewódzkich czy powiatowych, szkół autonomicznych, często zarządzanych przez kilka podmiotów, związki wyznaniowe czy stowarzyszenia znakomicie funkcjonuje, oferując rzetelną edukację i wykształcenie. Kombinuje się najczęściej tam, gdzie jest największa konkurencja, a więc w wielkich miastach. Jeśli pedagogikę można studiować, poza uniwersytetem czy publiczną akademią, jeszcze w ośmiu innych wyższych szkołach prywatnych, to nie ma cudów, w wielu spośród nich musi mieć miejsce kombinatoryka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żaden założyciel nie ogłasza publicznie, że ma kłopoty finansowe, że przeinwestował, źle gospodarował się pieniędzmi z czesnego studentów, ale to przecież widać gołym okiem, w jakich warunkach toczą się studia, kto i jak prowadzi zajęcia, jak jest się traktowanym w danej przestrzeni i czego się oczekuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że idą Święta, to można odpocząć od tych problemów i dylematów. Z nowym rokiem nasilą się one nie tylko wraz z sesją egzaminacyjną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/5793010.js"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;noscript&gt;&lt;a href="http://polldaddy.com/poll/5793010/"&gt;Co dobija wyższe szkoły prywatne?&lt;/a&gt;&lt;/noscript&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-5996830184740190412?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/5996830184740190412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/akademicka-dobijaczka.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5996830184740190412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5996830184740190412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/akademicka-dobijaczka.html' title='Akademicka dobijaczka'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6ew1I0aSlZo/TwjanBmsRTI/AAAAAAAABcE/gTRAPTXtG10/s72-c/Akademicka%2Bdobijaczka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-402208670277874984</id><published>2011-12-21T09:50:00.010+01:00</published><updated>2011-12-27T20:29:44.759+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Ruszyły nowe procedury awansu naukowego</title><content type='html'>Nowelizacja przepisów ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki, wynikająca z ustawy z dnia 18 marca 2011 r. o zmianie ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. nr 84, poz. 455), ustanowiła m.in. nowe zasady przeprowadzania postępowań habilitacyjnych, zobowiązując jednocześnie Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów do zamieszczania na stronie internetowej Komisji m.in. wniosków o przeprowadzenie postępowania habilitacyjnego wraz z autoreferatami kandydatów do stopnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów opublikowała na swojej stronie internetowej wnioski, jakie złożyli pierwsi odważni kandydaci do stopnia doktora habilitowanego, którzy chcą przeprowadzić postępowanie habilitacyjne zgodnie z nową procedurą. Dla ujednolicenia, a tym samym ułatwienia zainteresowanym sporządzania wniosku o przeprowadzenie postępowania habilitacyjnego oraz przygotowania autoreferatu, CK zaproponowwała jednolity wzór wniosku. &lt;a href="http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-humanistycznych"&gt;http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-humanistycznych&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można już podejrzeć, jak wyglądają wnioski pierwszych odważnych, a są wśród nich: trzej filozofowie, dwaj językoznawcy oraz po jednym z kulturoznawstwa i literaturoznawstwa. Nie wpłynęły jeszcze wnioski o otwarcie przewodu habilitacyjnego w tym trybie z pedagogiki. &lt;a href="http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-humanistycznych"&gt;http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-humanistycznych&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto zainicjuje z naszej dyscypliny tę ścieżkę awansu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" charset="utf-8" src="http://static.polldaddy.com/p/5793042.js"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;noscript&gt;&lt;a href="http://polldaddy.com/poll/5793042/"&gt;Czy wiesz, jak ubiegać się o środki na badania naukowe?&lt;/a&gt;&lt;/noscript&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-402208670277874984?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/402208670277874984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/ruszyy-nowe-procedury-awansu-naukowego.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/402208670277874984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/402208670277874984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/ruszyy-nowe-procedury-awansu-naukowego.html' title='Ruszyły nowe procedury awansu naukowego'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3748912031772072748</id><published>2011-12-20T22:33:00.045+01:00</published><updated>2012-01-08T00:52:57.521+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Kto wreszcie zbada sprawę nieadekwatnych do polskiego prawa zagranicznych habilitacji?</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nc-q2P8bF7g/Twja01vkHdI/AAAAAAAABcQ/0hWJUGF7Wtg/s1600/Kto%2Bwreszcie%2Bzbada%2Bspraw%25C4%2599.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-nc-q2P8bF7g/Twja01vkHdI/AAAAAAAABcQ/0hWJUGF7Wtg/s200/Kto%2Bwreszcie%2Bzbada%2Bspraw%25C4%2599.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695042330124623314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, kto wreszcie zbada (prokuratura, CBA czy Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego), w jaki sposób w naszym kraju zostały wyłudzone przez niektórych pedagogów lub mieniących się pedagogami pensje oraz godności z tytułu legitymowania się dyplomem naukowym doktora habilitowanego w dyscyplinie, która nie występuje w polskim prawie o stopniach i tytule? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Czy są ważne&lt;/strong&gt; w świetle naszego prawa, &lt;strong&gt;przeprowadzone przewody naukowe na stopień naukowy doktora &lt;/strong&gt;pod kierunkiem tych osób, których stopnie naukowe doktora habilitowanego, uzyskane poza granicami kraju, nie są zgodne z polskim prawem o stopniach i tytułach naukowych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się, że sprawa może dotyczyć nie tylko w samej pedagogice, ale także teologii czy socjologii dziesiątek osób, które &lt;strong&gt;legitymują się dyplomem np. docenta z dyscypliny "praca socjalna" czy "dydaktyka specjalnościowa/szczegółowa", &lt;/strong&gt;a więc mających potwierdzenie statusu naukowego, który w naszym kraju nie odpowiada prawu o stopniach i tytule naukowym oraz który nie jest zgodny z wykazem dyscyplin naukowych, jaki wcześniej był ustanawiany przez Centralną Komisję Do Spraw Stopni i Tytułu, a od tego roku przez minister nauki i szkolnictwa wyższego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Na jakiej podstawie prawnej uznawano w Polsce dyplomy doktorów habilitowanych, uzyskiwane  poza granicami naszego kraju, skoro niektóre z ich tytułów były sprzeczne z obowiązującym u nas prawem?&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomniany tu problem nie ma nic wspólnego z próbą przypisywania mi deprecjonowania awansów naukowych rodaków w innych krajach Unii Europejskiej. Jeśli ktoś uzyskuje habilitację np. z pracy socjalnej, to przecież może z tym dyplomem kształcić i upełnomocniać naukę w kraju, który taki dyplom mu wydał.  Odnoszę się do tego z pełnym szacunkiem. Podobnie, jak cieszę się, a ostatnio pisałem o tym w blogu, kiedy tytuł doktora honorowego uzyskała na Uniwersytecie w Ostrawie prof. dr hab. Ewa Marynowicz-Hetka z UŁ, która pracuje tam od szeregu lat i kształci czeskie kadry akademickie. Ja sam kształcę doktorantów pedagogiki w zakresie pedagogiki porównawczej na Słowacji od kilku już lat. Wykazuję to w swoich sprawozdaniach dla władz naukowych, a jest to powodem do wysokich not uczelni krajowych, które mnie zatrudniają.  Dotyczy to wielu polskich naukowców. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polski dyplom doktora habilitowanego z pedagogiki nie wchodzi w konflikt prawny i merytoryczny z prawem czeskim, słowackim czy niemieckim. To, że nasi profesorowie pracują poza granicami kraju i płacą zresztą z tego tytułu podatki, jest chlubą dla całego środowiska akademickiego nie tylko w naszym kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co innego, kiedy Polak czy obcokrajowiec przywozi z innego kraju UE dyplom, zawierający adnotację o uzyskaniu habilitacji z dyscypliny naukowej, która w Polsce naukową nie była i nie jest. Może kiedyś będzie. Przykładowo, kiedy polscy lekarze wyjeżdżają do USA, nikt im nie uznaje ich wykształcenia i dyplomu. Muszą go nostryfikować. Podobnie jest z profesorami pedagogiki z Ukrainy, którzy chcąc u nas być uznawanymi do minimum kadrowego, muszą nostryfikować swój dyplom. Tak zresztą wielu z nich czyni.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polskie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego powinno zatem żądać nostryfikacji  dyplomów, które zostały wydane tak Polakom, jak i zagranicznym naukowcom z dyscypliny, która nie jest w świetle naszego prawa legalna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypominam zatem: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;UCHWAŁA CENTRALNEJ KOMISJI DO SPRAW STOPNI I TYTUŁÓW  z dnia 24 października 2005 r. w sprawie określenia dziedzin nauki i dziedzin sztuki oraz dyscyplin naukowych i artystycznych (MP z 2005 r. nr 79, poz. 1120 ze zmianą w MP z 2008 r. nr 97, poz. 843 oraz w MP z 2010 r. nr 46, poz. 636 oraz w M.P. z 2011 r. nr 14, poz. 149) Na podstawie art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki (Dz. U. nr 65, poz. 595 ze zm. Dz. U. z 2005 r. nr 164, poz. 1365) uchwala się, co następuje:&lt;br /&gt;§ 1. Dziedzinami nauki i dziedzinami sztuki oraz wchodzącymi w ich skład dyscyplinami naukowymi i artystycznymi są:&lt;br /&gt;(...)&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;6.N a u k i    h u m a n i s t y c z n e:&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1) archeologia&lt;br /&gt;2) bibliologia i informatologia&lt;br /&gt;3) etnologia&lt;br /&gt;4) filozofia&lt;br /&gt;5) historia&lt;br /&gt;6) historia sztuki&lt;br /&gt;7) językoznawstwo&lt;br /&gt;8) kulturoznawstwo&lt;br /&gt;9) literaturoznawstwo&lt;br /&gt;10) nauki o polityce&lt;br /&gt;11) nauki o poznaniu i komunikacji społecznej&lt;br /&gt;12) nauki o sztuce&lt;br /&gt;13) nauki o zarządzaniu&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;14) pedagogika&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;15) psychologia&lt;br /&gt;16) religioznawstwo&lt;br /&gt;17) socjologia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Nie ma w tej grupie jako naukowe takich dyscyplin, jak: PRACA SOCJALNA  czy DYDAKTYKA SZCZEGÓŁOWA/SPECJALNOŚCIOWA.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozporządzenie MNiSW z dnia 8 sierpnia 2011 r. w sprawie OBSZARÓW WIEDZY, DZIEDZIN NAUKI I SZTUKI ORAZ DYSCYPLIN NAUKOWYCH I ARTYSTYCZNYCH określa OBSZARY DZIEDZINY NAUKI oraz  DYSCYPLINY NAUKOWE określa, że w obszarze nauk humanistycznych i dziedzin nauk humanistycznych są tylko takie dyscypliny naukowe, jak:&lt;br /&gt;1) archeologia&lt;br /&gt;2) bibliologia i informatologia&lt;br /&gt;3) etnologia&lt;br /&gt;4) filozofia&lt;br /&gt;5) historia&lt;br /&gt;6) historia sztuki&lt;br /&gt;7) językoznawstwo&lt;br /&gt;8) kulturoznawstwo&lt;br /&gt;9) literaturoznawstwo&lt;br /&gt;10) nauki o rodzinie&lt;br /&gt;11) nauki o sztuce&lt;br /&gt;12)nauki o zarządzaniu&lt;br /&gt;13) religioznawstwo&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W obszarze nauk humanistycznych jest też dziedzina  nauk teologicznych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby ktoś szukał „pracy socjalnej” czy „dydaktyki szczegółowej/specjalnościowej” w obszarze i dziedzinie nauk społecznych, to przypominam, że pani minister wyróżnia tu:&lt;br /&gt;1) nauki o bezpieczeństwie&lt;br /&gt;2) nauki o obronności&lt;br /&gt;3) nauki o mediach&lt;br /&gt;4) nauki o polityce&lt;br /&gt;5) nauki o polityce publicznej&lt;br /&gt;6) nauki o poznaniu i komunikacji społecznej&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;7) pedagogikę&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;8) psychologię&lt;br /&gt;9) socjologię&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W obszarze nauk społecznych znajdują się jeszcze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziedzina nauk ekonomicznych z dyscyplinami:&lt;br /&gt;1) ekonomia&lt;br /&gt;2) finanse&lt;br /&gt;3) nauki o zarządzaniu&lt;br /&gt;4) towaroznawstwo&lt;br /&gt;oraz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dziedzina nauk prawnych z dyscyplinami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) nauki o administracji&lt;br /&gt;2) prawo&lt;br /&gt;3) prawo kanoniczne&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także tutaj nie znajdziemy dyscyplin: PRACA SOCJALNA, ani też DYDAKTYKA SZCZEGÓŁOWA/SPECJALNOŚCIOWA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż zdaje się, że habilitowani z powyższych dyscyplin poza granicami kraju doktorzy (bo w Polsce byłoby to niemożliwe), &lt;strong&gt;nie będą mogli być zaliczani  do minimum kadrowego &lt;/strong&gt;w tych wyższych  szkołach prywatnych i państwowych, które mają  już uprawnienia  do nadawania stopni naukowych lub o takowe się ubiegają, jeśli ich dyplomy nie są zgodne z polskim prawem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne &lt;strong&gt;dlatego z taką wściekłością reagują na każdy mój wpis &lt;/strong&gt;dotyczący tej problematyki niektórzy czytający mój blog, bo w grę wchodzi biznes i wielkie pieniądze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niektórzy Polacy zainwestowali w swój pseudoawans kilkadziesiąt tysięcy złotych, nie wiedząc,   że zostali – mówiąc kolokwialnie - "wpuszczeni w maliny"  przez organizatorów wycieczek po habilitację. Naiwność niektórych  jest wielka. Wściekłość na mnie jest jeszcze większa, co uzasadnia anonimy, jakie rozsyła się po kraju z kawiarenek internetowych lub spoza granic kraju, by zdewaluować moją aktywność informacyjną w tej sprawie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;A ja tylko ostrzegam kolejnych Polaków&lt;/strong&gt;, by nie wpadali w zastawioną na ich nadzieje i aspiracje pułapkę. Drogo może ich ona kosztować. Jeden z anonimowych poinformował mnie, że na Słowacji koszty „załatwiania” stopnia naukowego wynoszą już ponad 40 tys. zł. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może się mylę? Może nie mam racji? Może wszystko jest zgodne z prawem? To proszę to włożyć między bajki, najlepiej pod choinkę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3748912031772072748?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3748912031772072748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/prokuratura-zbada-sprawe.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3748912031772072748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3748912031772072748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/prokuratura-zbada-sprawe.html' title='Kto wreszcie zbada sprawę nieadekwatnych do polskiego prawa zagranicznych habilitacji?'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-nc-q2P8bF7g/Twja01vkHdI/AAAAAAAABcQ/0hWJUGF7Wtg/s72-c/Kto%2Bwreszcie%2Bzbada%2Bspraw%25C4%2599.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3817006850679465162</id><published>2011-12-19T23:09:00.010+01:00</published><updated>2012-01-09T00:35:59.666+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożegnania'/><title type='text'>Czeska lekcja i Nauczyciel wolności oraz demokracji</title><content type='html'>Republika Czeska jest w jakiejś mierze moją drugą ojczyzną.  Od niej rozpoczynałem swoje pierwsze kontakty zagraniczne. Po odbyciu egzaminów wstępnych na Uniwersytet Łódzki, nie  czekałem na ich wynik, tylko z własną drużyną harcerską, w nagrodę za zajęcie I miejsca w Festiwalu Piosenki Harcerskiej Hufca ZHP Łódź – Bałuty,  wyjechałem  na międzynarodowy obóz młodzieżowy pod Sitnom k/Bańskiej Szczawnicy (obecnie Słowacja). Nasza podróż do ówczesnej Czechosłowacji zaczęła się od jej stolicy – Pragi, a po dniu zwiedzania i noclegu w eleganckim hotelu na Vaclavskem Namiesti, czekała nas podróż pociągiem na Wschód, pod Sitno, gdzie rozbite były namioty organizacji pionierskich z całej Europy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;          Po Pradze wędrowaliśmy w mundurach harcerskich, z biało-czerwonymi chustami, w krótkich spodenkach, z czapkami z lilią i Krzyżem Harcerskim na piersi. Wzbudzaliśmy sensację, gdyż był to okres po stłumieniu już „Praskiej Wiosny“, a  tym samym i odrodzonego w Czechach na  krótko ruchu skautowego. Wiele osób zatrzymywało się i nie dowierzało, że w Pradze mogą być jeszcze jacyś skauci, a tak byliśmy postrzegani w swoim umundurowaniu i z własną symboliką. Tam właśnie spotkałem instruktorów zlikwidowanego ponownie Skauta-Junaka, nawiązałem z jego członkami kontakt i umówiłem sie na wymianę literatury. Bardzo interesowała mnie historia ich ruchu skautowego. Byli zdziwieni, że wiedziałem, kim jest Jaroslav Foglar,  że nie boimy się mówić o skautingu oraz  przyznawać  do związków ze  światowym ruchem skautowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;          Kiedy trafiliśmy pod Sitno, okazało się, że w międzynarodowym obozie są tylko i wyłącznie organizacje pionierskie Włoch, Rosji, Danii, Finlandii, NRD, Rosji czy Bułgarii. Wyraźnie  odstawaliśmy tam od całości, tak umundurowaniem, zwyczajami, jak i pielęgnacją własnych  tradycji. Już pod koniec trwania obozu podeszła do mojej drużyny, wędrująca tamtym szlakiem, osiedlowa drużyna pionierska Psohlaci z Ostrawy, której przewodził – jak się później okazało – b. naczelnik skautów na Morawach. Zaprzyjażniliśmy się ze sobą, wymieniliśmy adresami, a ja od tego czasu zacząłem intensywnie uczyć się języka czeskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do Ostrawy jeździło się wówczas kilkanaście godzin pociągiem z Koluszek, w tym co najmniej dwie oczekiwało się na granicy, gdzie celnicy z obu państw i pogranicznicy przeszukiwali bagaże pasażerów, by sprawdzić, czy nie przemycają niedozwolonych towarów i materiałów.  Pod koniec lat 70. przemycałem do kraju niedozwoloną literaturę, głównie czasopisma czeskiego Skauta i Junaka, czeskie publikacje i odznaki skautowe, które były w tym kraju absolutnie zakazane. Czytałem wszystko to, co pozwalało mi zrozumieć, jak bardzo jesteśmy sobie bliscy, jak wiele mamy wspólnego w dziedzinie wychowania i ksztalcenia młodych pokoleń. Po wybuchu polskiej „Solidarności“ mogłem przewozić do Czechosłowacji naszą bibułę, a stamtąd przemycać do kraju teksty, m.in. Vaclava Havla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Havel był tym, który walczył o wolność i demokrację, a ta wykorzystała swoje moce do realizacji  własnych celów. Wśród bliskich przyjaciół i doradców V. Havla był teoretyk wychowania i andragog z Katedry Pedagogiki Wydzialu Filozoficznego Uniwersytetu Karola Jiři Pelikan, który zachęcał go z końcem lat 60. do założenia własnej partii politycznej.  Na fali "Praskiej Wiosny" Havel utworzył „Koło Pisarzy Niezależnych”.  Jak wspominał ten okres:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;em&gt;Już za  Husaka, zapewne w roku ’69, zaczęły się pierwsze internowania. Napisaliśmy petycję pisarzy, domagając się ich uwolnienia. Byłem jednym z tych, którzy zbierali podpisy, i widziałem, jak się ludzie zaczynali zmieniać.  Niektórzy się wykręcali i wycofywali, mówiąc, że przeżyli już dość kłopotów, że tego podpisać nie mogą, bo chcieliby chociaż na starość mieć trochę spokoju. Niektórzy bardzo rozwlekle tłumaczyli, że ta metoda jedynie zadrażnia sytuację i jest nieskuteczna, a bardziej ustępliwe i powściągliwe działanie mogłoby przynieść lepszy efekt. Inni podpisywali tę petycję ze świadomością, że najprawdopodobniej na długie lata ich twórczość będzie na indeksie. Później zainspirowało mnie to do napisania sztuki "Protest".&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;(&lt;a href="http://www.dziennik.pl/opinie/article223618/Inwazja_zaskoczyla_mnie_podczas_kolacji.html"&gt;http://www.dziennik.pl/opinie/article223618/Inwazja_zaskoczyla_mnie_podczas_kolacji.html&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Vaclav Havel był - jak nasz Aleksander Kamiński - zwolennikiem małego sabotażu, czego  najlepszym przykładem jest zachęcenie przez niego grupy przebywających w Libercu, w czasie inwazji wojsk Układu  Warszawskiego na Czechosłowację, hippisów do tego, by zdjęli z wszystkich domów tablice informacyjne i adresowe, tak żeby okupanci nie mogli się zorientować w mieście. Po latach  przyznał: &lt;em&gt;Byłem raczej zwolennikiem spokojnej, opanowanej postawy, której konsekwencja i upór jest  skuteczniejsza niż jednorazowa ostentacyjna demonstracja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wszystkie czeskie agencje przypominały życie i dokonania zmarłego prezydenta, ale jedna z nich opublikowała jakże symptomatyczne dla jego życia i zmagań zdjęcie, pokazujące Havla, jak sam idzie na jednej z portugalskich plaż w kierunku brzegu Atlantyku, odwrócony plecami do fotoreporterów. Był rok 1990. Zdjęcie to łączy w sobie symbolikę żywiołu oceanu i samotności człowieka, który kilkadziesiąt lat piórem, swoją twórczością  i postawą oporu wobec reżimu, walczył o prawdę i miłość. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, nie powstrzymał sanacji państwa, co sam odczuwam bardzo bolesnie, bo w obu mam przyjaciół, ale też wielokrotnie miałem okazję poznać wrogo czy nieprzychylnie patrzących na  siebie intelektualistów. Dzisiaj, dzięki strefie Schengen, już nie czuje się tej różnicy między obu państwami, bo można między nimi swobodnie przekraczać granice. Można odczuć jednak wzajemną nieprzychylność, choć przecież w nauce nie powinna ona w ogóle mieć miejsca. W piętnastą rocznicę „Aksamitnej rewolucji“ V. Havel wspominał z goryczą:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Dawniej o wszystkim decydowało państwo, a ludzie, szczególnie w średnim i starszym wieku, zaczynają postrzegać wolność jako brzemię. W końcu nieustannie trzeba podejmować jakieś decyzje. Kiedy siedziałem w więzieniu, całymi latami tęskniłem za wolnością. I oto kiedy mnie stamtąd wypuszczono, musiałem stale o czymś decydować. Nagle okazuje się, że musimy codziennie zmagać się z nadmiarem wyborów, co prowadzi nieuchronnie do bólu głowy. Wtedy w zakamarkach podświadomości pojawia się myśl, że może warto byłoby wrócić do więzienia.&lt;/em&gt; (&lt;a href="http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3245067.html"&gt;http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3245067.html&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj odszedł  ten, którego słusznie określano  mianem „czeskiego Gandhiego“, walczącego bez przemocy, mocą swojego autoryteu, o nienaruszalnej godności i urzekającej osobowości. Nie potrafił powstrzymać rozpadającej się Czechosłowacji, którą po I wojnie światowej tworzył - wspominany przez niego z uwielbieniem w wielu wywiadach czy przemówieniach - prezydent I Republiki, wybitny filozof Tomasz Masaryk. W dwa lata jednak po odejściu V. Havla z Hradczan, po spełnieniu i zakończeniu przez niego trzynastoletniej prezydenckiej misji, w świetle opinii rodaków zapytanych o to, kto był w dziejach ich kraju największym Czechem, został usytuowany na III miejscu. Na I miejscu był Karol IV, a na II – T. Masaryk.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z najważniejszych przesłań jego życia i doświadczeń z pełnienia najwyższego urzędu w państwie było: &lt;em&gt;&lt;strong&gt;Polityka nie jest jedynie technologią władzy, lecz musi mieć także moralny wymiar&lt;/strong&gt;.&lt;/em&gt;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U nas o takich osobach mówi się cynicznie i z ironią, że są harcerzykami. No cóż, nie wszyscy wynieśli właściwą lekcję z czasów socjalizmu i dzikiego kapitalizmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Havel pozostawił nam swój osąd doby transformacji, która w Czechach niczym nie różni się od tej, jaką mamy obecnie w Polsce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Demokrację w coraz większym stopniu postrzega się tylko jako rytuał. Mówiąc ogólnie, wydaje  się, że zachodnie społeczeństwa przechodzą pewien kryzys demokratycznego etosu i aktywnych obywatelskich postaw. Niewykluczone, że zjawiska, jakich jesteśmy świadkami, to zaledwie zmiana paradygmatu, spowodowana nowymi technologiami - i że nie ma się czym martwić. Możliwe jednak, że mamy do czynienia z głębszym problemem: globalne korporacje, kartele mediów i potężne biurokratyczne aparaty przekształcają polityczne partie w organizacje, których celem nie jest już służba społeczeństwu, lecz ochrona szczególnych klienteli i interesów. Polityka staje się polem walki lobbystów; środki masowego przekazu trywializują poważne problemy; demokracja często sprawia wrażenie nie tyle poważnego zadania dla poważnych obywateli, ile wirtualnej gry dla konsumentów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(…)Komunistyczny system doprowadził do perfekcji biurokrację, anonimową manipulację i nacisk na masowy konformizm - ale niektóre z tych zagrożeń są także częścią teraźniejszości. Już wiemy na pewno, że demokracja pozbawiona wartości i sprowadzona do rywalizacji politycznych partii posiadających "gwarantowane" recepty na rozwiązanie wszelkich problemów, może się okazać wysoce niedemokratyczna. Dlatego tak wielki nacisk kładziemy na moralny wymiar polityki i żywe obywatelskie społeczeństwo jako przeciwwagi politycznych partii i państwowych instytucji&lt;/em&gt;. (&lt;a href="http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041117/publicystyka/publicystyka_a_11.html"&gt;http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041117/publicystyka/publicystyka_a_11.html&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic dodać, nic ująć. Tylko szkoda, że nie będzie wśród nas tego, który swoim życiem i  dokonaniami nadal będzie zaświadczał wartość i sens etyki w życiu politycznym i w sferze publicznej, a do tej zalicza się tak edukacja, jak i nauka.  Będzie mi bardzo brakowało Vaclawa Havla, gdyż Praga bez niego nie będzie już taką samą, jak wtedy, kiedy żył, tworzył i sprawował w niej swój urząd.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3817006850679465162?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3817006850679465162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/czeska-lekcja-wolnosci-i-demokracji.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3817006850679465162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3817006850679465162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/czeska-lekcja-wolnosci-i-demokracji.html' title='Czeska lekcja i Nauczyciel wolności oraz demokracji'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-2367548569859485943</id><published>2011-12-18T21:24:00.024+01:00</published><updated>2012-01-08T00:53:47.058+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Wyższa szkoła habilitacji</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--JYMR6JHsuk/TwjbBtOnYDI/AAAAAAAABcc/6lyZb2CZjHA/s1600/Wy%25C5%25BCsza%2Bszko%25C5%2582a%2Bhabilitacji.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/--JYMR6JHsuk/TwjbBtOnYDI/AAAAAAAABcc/6lyZb2CZjHA/s200/Wy%25C5%25BCsza%2Bszko%25C5%2582a%2Bhabilitacji.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5695042551177240626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;w związku z prośbą środowiska akademickiego, by upowszechniać galerię wybitnych polskich uczonych, którzy habilitują się poza granicami kraju, przekazuję wiadomość, że oto w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku, na Wydziale Pedagogiczny uzyskali habilitację w dn. 12 grudnia br. łodzianie - &lt;strong&gt;dr Zbigniew Kazimierz Domżał&lt;/strong&gt; (odborný asistent WSEZi NS Łodzi), który wygłosił wykład habilitacyjny pt.  Sociálne a právne aspekty výučby náboženstva v súčasnosti v Poľsku oraz obornił swoją dysertację habilitacyjną pt. Protestantské školstvo na Dolnom Sliezku (do polovice XVII. stor.), analógie a sociálne súvislosti na Západnom Pomorí a v Saxónsku-Weimar oraz &lt;strong&gt;dr Urszula Anna Domżał&lt;/strong&gt; (odborná asistentka WSEZiNS  w Łodzi) wygłosiła wykład habilitacyjny pt. Morálne aspekty sociálnej práce oraz obroniła dysertację habilitacyjną pt. Hodnotový systém a štýl atribúcie u dôchodcov v domovoch sociálnej pomoci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzecim Polakiem habilitującym się w tej uczelni był &lt;strong&gt;ks.&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;dr Norbert Pikuła&lt;/strong&gt;  (odborný asistent WSFP Ignatianum w Krakowie), który wygłosił wykład habilitacyjny pt. Rola sociálneho pracovníka v prozdravotníckych opatreniach u starších osôb oraz obronił dysertację habilitacyjną pt. Kvalita života a potreba starostlivosti u starších ľudí prebývajúcich v zariadeniach s dlhodobou starostlivosťou.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawostką prawną jest to, że wydział, na którym zostały przeprowadzone powyższe awanse naukowe, nie posiada od dwóch lat uprawnień w tym zakresie. Słowacka Komisja Akredytacyjna nie przedłużyła ich tej jednostce  uniwersyteckiej. Jak widać, co kraj, to obyczaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można habilitowanym pedagogom składać już gratulacje wraz z życzeniami świątecznymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;----- &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W związku z pojawiającymi się, a przeze mnie już wielokrotnie prostowanymi komentarzami jakichś anonimowych osób, a zarazem na prośbę Katolickiego Uniwersytetu w Rużomberku wyjaśniam, co następuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój jakże pozytywny w intencji wpis o kolejnych habilitacjach Polaków w Katolickim Uniwersytecie w Rużomberku, został przez niektórych jego czytelników potraktowany nieadekwatnie do jego treści. Pod wpisem moich komentarzy do niego  z datą:&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 13:46&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 13:51&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 14:40&lt;br /&gt;20 grudnia 2011 16:15&lt;br /&gt;są moje jednoznaczne i identyfikowane moim nazwiskiem wyjaśnienia, że Wydział Pedagogiczny KU w Rużomberku ma uprawnienia do nadawania stopnia naukowego doktora habilitowanego w zakresie nauk społecznych(praca socjalna). Zgodnie z dekretem Ministra Nauki z dnia 20 lipca 2011 r. Katolicki Uniwersytet w Rużomberku posiada takie uprawnienia bez ograniczeń czasowych.  Nie posiada natomiast uprawnień w dyscyplinie „pedagogika”, co powinienem był dodać, żeby nie było najmniejszych wątpliwości. Utracił je w wyniku akredytacji w 2009 r.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy zatem zainteresowany habilitowaniem się z tej dyscypliny, może – spełniając uczelniane kryteria – uzyskiwać awans naukowy z pracy socjalnej podobnie, jak w dyscyplinie, którą przywołałem w swoim komentarzu, a mianowicie: ‘dydaktyka przedmiotowa” (odborova didaktika”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Mój wpis tego nie dotyczył, ale także mogę oświadczyć: Nie jest prawdą, jakoby na Katolickim Uniwersytecie w Rożomberku dochodziło do wyłudzeń awansów naukowych w oparciu o nieuczciwe i kolesiowskie recenzje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli ktoś tak uważa, to musi to udokumentować. Ja odnosiłem się jakiś czas temu, do rozpoznanego i udowodnionego rzeczowo, w oparciu o przedłożoną mi przez Władze Wydziału Pedagogicznego KU w Rużomberku dokumentację o dopuszczenie do kolokwium habilitacyjnego Polki, która składając fałszywe oświadczenia na temat swojego dorobku naukowego(te nie mogły być przedmiotem sprawdzenia przez członków komisji uczelnianej, bo nie dysponuje takimi możliwościami i musi polegać na zaufaniu do składanych przez kandydatów dokumentów jako zgodnych ze stanem prawnym), usiłowała  awans naukowy bezczelnie wyłudzić. I to jest prawdą. Wiedzą o tym władze zarówno KU w Rużomberku, które współdziałały ze mną w zatrzymaniu postępowania habilitacyjnego nieuczciwej Polki, jak i rektor polskiej uczelni publicznej, w której jest zatrudniona i jest w niej nawet członkiem senatu. Nie do mnie należą dalsze kroki związane z tą sprawą.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-2367548569859485943?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/2367548569859485943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/wyzsza-szkoa-habilitacji.html#comment-form' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/2367548569859485943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/2367548569859485943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/wyzsza-szkoa-habilitacji.html' title='Wyższa szkoła habilitacji'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/--JYMR6JHsuk/TwjbBtOnYDI/AAAAAAAABcc/6lyZb2CZjHA/s72-c/Wy%25C5%25BCsza%2Bszko%25C5%2582a%2Bhabilitacji.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1672458882034830396</id><published>2011-12-18T11:51:00.007+01:00</published><updated>2011-12-18T20:09:30.685+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka na co dzień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizacja'/><title type='text'>Desocjalizacja po polsku, czyli polityczna prostytucja</title><content type='html'>To nowa nazwa starego jak świat zjawiska w naszej codzienności. Antropolog kultury - Matthew Fforde z Oxfordu pisze o desocjalizacji jako zjawisku społeczeństw ponowoczesnych, które jest charakterystyczną oznaką kryzysu kultury. Desocjalizacja jest niczym innym jak coraz silniejszym doświadczaniem przez ludzi zagubienia czy trudności w nadaniu swojemu życiu sensu, to erozja społeczeństwa i jego tradycyjnych środowisk uspołeczniających i wprowadzających jednostki w kulturę, a więc rodziny, kościoła, szkoły czy instytucji życia publicznego.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanikanie zainteresowania sferą publiczną, niski udział obywateli w wyborach jest oddaniem pola tym, którzy je chętnie wypełnią, nie kierując się ponadczasowymi, uniwersalnymi wartościami ludzkiej kultury, cywilizacji. Atomizacja stosunków międzyludzkich, narastające osamotnienie, poczucie alienacji, wrogości, brak solidarności i uczciwości w stosunkach międzyludzkich, odchodzenie od wartości transcendentnych, banalizowanie skutków polityki detabuizacji ludzkiego życia itp. osłabia wysiłki wychowawcze rodziców, nauczycieli, pedagogów w tym, by dzięki ich odziaływaniom dzieci i młodzież miały możność wrastania w kulturę,  dokonywania autonomicznych wyborów wartości, nabywania kompetencji do życia społecznego, podejmowania ról społecznych, nabywania świadomości obywatelskiej i prawnej, rozwijania  w sobie współczulności, kultywowania wspólnotowych wartości, itp. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozkład życia społecznego jest coraz bardziej widoczny także w naszym kraju, a że ryba psuje się od głowy, to możemy to dostrzec w wypowiedziach tych, których część społeczeństwa wybrała jako reprezentantów swojego systemu wartości i oczekiwań, jakie mieliby oni spełniać, ustanawiając w Sejmie normy prawa dla życia społecznego. Zapewne część obywateli nie zdawała sobie do końca sprawy z tego, że prace Sejmu przekładają się na praktykę w sferze publicznej, także na oświatę i naukę. Jeśli poseł A. Rozenek z Ruchu Palikota zapowiada w wywiadzie dla Rzeczpospolitej, że złamią wszystkie tabu, to trzeba pogratulować jego wyborcom wyboru, który – jeśli mają własne dzieci – wkrótce przełoży się na ich desocjalizację. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Młodzież zyskała teraz nowe wzory osobowe w postaci skutecznych polityków, którzy będą zabiegać o trwanie u władzy i powiększanie jej zakresu z programem, który z socjalizacją i enkulturacją niewiele ma wspólnego. To program na kontynuowanie kryzysu kultury i wartości narodowych, a sprowadzający się nie tylko do walki politycznej o legalizację narkotyków w naszym kraju, ale i o zalegalizowanie sutenerstwa, któremu poseł Rozenek nadaje miano „ucywilizowanej formy”, czyli zamierza prostytucji nadać formę legalizmu w postaci rejestrowania jej jako biznesu rozrywkowego czy towarzyskiego. Poseł A. Rozenek troszczy się rzecz jasna w ten sposób o budżet państwa, by agencje towarzyskie płaciły podatki od swojej działalności, a nie tylko od sprzedaży piwa. Sam – jak przyznaje - korzystał z usług prostytutek, więc wolałby, by dochody z tego typu biznesu trafiały do kasy państwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne kolejnym krokiem będzie rozporządzenie ministra edukacji określające, jaką część dochodu z tego biznesu należy przeznaczyć na edukację seksualną młodzieży gimnazjalnej. Ta bowiem, jak wynika z badan prof. Zbigniewa Izdebskiego, szybko dostosowuje się do rynkowych ofert i politycznych trendów desocjalizacyjnych.  Zapewne poseł Ruchu Palikota wyczuwa w tym świetny biznes, bowiem 20% badanych chłopców w wieku 15 – 17 lat przyznało się do kontaktów seksualnych z prostytutką. Jak się okazuje, gimnazjaliści fundują swoim dojrzewającym kolegom z okazji szesnastych urodzin prostytutkę, by zdali swój „życiowy egzamin”. Tylko czekać, jak poseł Rozenek zaproponuje włączenie tego typu sprawdzianu jako obowiązkowego do struktury egzaminu państwowego.  W końcu projekt edukacyjny może mieć i taki charakter, czemu nie? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy Robert Mazurek  dziennikarz „Rzeczpospolitej” stwierdził w rozmowie z posłem Rozenkiem:  &lt;em&gt;Rozumiem, że pan powie: „Córeczko możesz zostać aktorką lub prostytutką. Tatusiowi wszystko jedno”? &lt;/em&gt;ten odpowiedział: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;-Nie, no oczywiście, że tak nie powiem, bo nie będzie mi wszystko jedno. Ale prostytutka to praca, którą większość kobiet wykonuje dobrowolnie, a dopóki tak się dzieje, nie powinniśmy w to ingerować. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekamy z niecierpliwością na ujawnienie kolejnych tabu, jakie zamierzają łamać politycy tego Ruchu. Przewodniczą Sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, to mają szanse na wykazanie się swoimi talentami i oryginalnym programem socjalizacyjnym w czasie tej kadencji.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Źródło: Złamiemy wszystkie tabu. Rozmowa Mazurka z Andrzejem Rozenkiem z Ruchu Palikota, Rzeczpospolita. PlusMinus 17-18 grudnia 2011, s. P13)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-1672458882034830396?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/1672458882034830396/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/desocjalizacja-po-polsku-czyli.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1672458882034830396'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1672458882034830396'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/desocjalizacja-po-polsku-czyli.html' title='Desocjalizacja po polsku, czyli polityczna prostytucja'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3774979993934015780</id><published>2011-12-17T15:25:00.006+01:00</published><updated>2011-12-18T20:08:14.000+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoła'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Wesoła szkoła</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-i-hDTpD_5QY/Tu46GYFkgHI/AAAAAAAABZc/OcVu8bKPHs4/s1600/Weso%25C5%2582a%2Bszko%25C5%2582a.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-i-hDTpD_5QY/Tu46GYFkgHI/AAAAAAAABZc/OcVu8bKPHs4/s200/Weso%25C5%2582a%2Bszko%25C5%2582a.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687547260634955890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wesoła szkoła jest produktem naszych czasów. Testy gonią testy, a te - kolejne testy, byle tylko możliwe było sprawdzenie, czy uczniowie posiadają w swych umysłach nie tyle wiedzę, ile słowa kluczowe. Kluczowa edukacja to kształcenie dzieci do rozpoznawania w sprawdzianach słów, które są od nich oczekiwane.  Uczeń nie musi już zbyt wiele wiedzieć, tym bardziej cokolwiek rozumieć. Ważne, by reagował jak pies Pawłowa na sygnał czerwonej lampki i ślinił się zgodnie z oczekiwaniami swojego pana.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekcja przyrody w klasie czwartej szkoły podstawowej w wielkim mieście. Uczniowie mają odpowiedzieć w teście  sprawdzającym ich wiedzę z ostatnio przerabianego działu (w szkołach coś się jedynie przerabia, a uczniowie określają to mianem „odwala”) m.in. na pytanie: „Co się robi z piasku? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 90% odpowiedź była  taka sama: „babki”. Nauczycielka się załamała. Nie rozumiem, dlaczego? Jaka jest edukacja w wesołej szkole, taki też jest jej wynik. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na inne pytanie, a dotyczące tego:  Co wydobywa się na Śląsku? Uczniowie odpowiedzieli: „dym z komina”. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dzienniku klasy piątej znalazła się uwaga przy nazwisku jednego z uczniów: &lt;em&gt;otrzymuje 5 punktów ujemnych za nieoddychanie na lekcji&lt;/em&gt;. Wychowawca klasy zainteresował się tym wpisem, dopytując swoją koleżankę-nauczycielkę, o co tu chodzi, bo brzmi dość śmiesznie. Ta wyjaśniła mu, że uczeń postanowił udowodnić w czasie lekcji, jak długo potrafi wytrzymać pod wodą bez oddychania. Ona mu niedowierzała, więc na oczach całej klasy wstrzymał oddychanie. Nauczycielka wpadła po dwudziestu sekundach w panikę i jedyne, co wpadło jej do głowy, to postraszenie go wpisaniem mu 5 punktów ujemnych do tabeli służącej ocenie jego zachowania w klasie. W szkołach bowiem uczniowie są punktowani nie tylko za wiedzę lub jej brak, ale także za postawy i zachowania. Zabawa jest przednia. W szkole jest wesoło. Wkrótce zapewne będzie też goło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3774979993934015780?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3774979993934015780/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/wesoa-szkoa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3774979993934015780'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3774979993934015780'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/wesoa-szkoa.html' title='Wesoła szkoła'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-i-hDTpD_5QY/Tu46GYFkgHI/AAAAAAAABZc/OcVu8bKPHs4/s72-c/Weso%25C5%2582a%2Bszko%25C5%2582a.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-3342949732418122089</id><published>2011-12-16T12:15:00.007+01:00</published><updated>2011-12-18T20:07:40.351+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Odsłona kolejnych patologii w szkolnictwie wyższym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-IumRtKuxS98/Tu459ct0wDI/AAAAAAAABZQ/hswurP54ohs/s1600/Ods%25C5%2582ona%2Bkolejnych%2Bpatologii.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-IumRtKuxS98/Tu459ct0wDI/AAAAAAAABZQ/hswurP54ohs/s200/Ods%25C5%2582ona%2Bkolejnych%2Bpatologii.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687547107258712114" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie przypuszczałem, że dziennikarze działają tak szybko, skoro wczoraj Rada Wydziału Teologicznego Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, w czasie swojego posiedzenia, &lt;strong&gt;pozbawiła stopnia naukowego doktora &lt;/strong&gt;obecnego &lt;strong&gt;profesora&lt;/strong&gt; Uniwersytetu Humanistycznego im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, a już dzisiaj pisze o tym lokalna "Gazeta Wyborcza". Także dzisiaj będzie się o tym mówić i pisać w Republice Czeskiej, bowiem w uczelni przebywali akurat w ramach Erasmusa profesorowie Uniwersytetu w Pardubicach, którzy podziwiali nasze prawo i zaangażowanie środowisk akademickich w tępienie patologii. W Czechach nadal jest to niemożliwe, stąd od czasu do czasu dowiadujemy się o tym, jak rozkwita u naszych południowych sąsiadów aktywność "przestępcza" niektórych pseudoakademików. W przypadlu ChAT rzecz dotyczyła przewodu doktorskiego z 1990 r. byłego pastora Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego Bernarda Koziroga, który obecnie jest zatrudniony jako profesor uczelniany w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, gdzie wykłada kieleckim studentom filozofię. Ciekawe, jak odnosi się do działu etyki w tej nauce, skoro sam postąpił niegodnie przedkładając przed ponad dwudziestu laty rozprawę doktorską pt. "Ksiądz Michał Belina-Czechowski (1818-1876) - prekursor adwentyzmu w Europie. Życie, działalność, poglądy". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tej właśnie rozprawie, na skutek środowiskowych donosów, przyjrzał się &lt;strong&gt;dr Marek Wroński&lt;/strong&gt;, publicysta "Forum Akademickiego", który od lat napiętnuje nie tylko plagiaty, ale i inne patologie w polskim środowisku akademickim, wykazując w przypadku tej dysertacji niesamodzielność. Jej "autor" przepisał jako własne znaczne fragmenty z wydanej w 1979 roku książki "Michał Belina-Czechowski 1818-1876", która była rozprawą zbiorową, pokonferencyjną poświęconą temu duchownemu. Jak pisze dzisiaj o tym kielecki dziennikarz: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;em&gt;Dwaj powołani do oceny pracy Koziroga recenzenci nie pozostawili na jego pracy suchej nitki. Wroński na łamach listopadowego "Forum Akademickiego" cytuje opinie prof. Tadeusza Stegnera z Uniwersytetu Gdańskiego, który m.in. stwierdził, że gdyby student I roku przyniósł pracę semestralną z takimi zapisami bibliograficznymi, to nie dostałby zaliczenia. Ale to nie koniec krytycznych uwag, "Największy problem z rozprawą B. Koziroga jest w tym, że nie wiadomo, kto jest jej autorem. W pracy są bardzo liczne, niekiedy wielostronicowe zapożyczenia z innych opracowań" - stwierdził, i uznał, że ta rozprawa "jest dziełem niesamodzielnym, napisanym niezgodnie z zasadami warsztatu naukowego, z licznymi błędami rzeczowymi. Pod względem metodologicznym, merytorycznym i etycznym nie spełnia warunków stawianych rozprawom doktorskim". Drugi recenzent prof. Janusz Maciuszko z ChAT zarzucił Kozirogowi m.in. naruszenie praw autorskich i także wnioskował o pozbawienie Koziroga stopnia doktora. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;11 października Rada Wydziału Teologicznego ChAT po zapoznaniu się z tymi opiniami jednogłośnie odmówiła przyjęcia rozprawy doktorskiej i dopuszczenia jej do obrony. Wczoraj ta sama rada podjęła uchwałę o unieważnieniu nadania stopnia doktora teologii Bernardowi Kozirogowi. Stwierdziła bowiem, że w swojej pracy Koziróg "przypisał sobie autorstwo istotnego fragmentu i innych elementów cudzych utworów i ustaleń naukowych." Za przyjęciem uchwały było 14 członków rady, przeciw jeden, dwóch wstrzymało się od głosu&lt;/em&gt;."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Słusznie zatem pozbawiony doktoratu delikwent nie będzie miał prawa posługiwania się stopniem doktora habilitowanego, a tym samym bycia zatrudnionym na stanowisku uniwersyteckiego profesora. Dzieci powiadają: "Oliwa nie żywa, ale sprawiedliwa" czy "Kłamstwo ma krótkie nogi". Zapytałem czeskich profesorów, jak jest u nich rozwiązywany tego typu problem. Ci stwierdzili, że nie ma w Czechach podstaw prawnych, by przeprowadzać tego typu postępowanie w stosunku do doktorów czy profesorów, zarówno plagiatujących, jak i wykorzystujących znajomości, by w czasie krótszym, niż tego wymaga prawo, ubiegać się o dyplom studiów magisterskich czy o dyplom doktorski. Najczęściej z tego typu praktyk korzystają w Czechach będący u władzy politycy (pisałem wcześniej w blogu o skandalu w Pilźnie). Trudno jest walczyć z oszustwem akademickim. Polska należy zatem do państw, w których kwestie nieuczciwości akademickiej są ścigane z mocy prawa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ciekawe, bardzo złą opinię mają w Czechach wyższe szkoły prywatne, których właściciele zapewne przeszli przeszkolenie w Polsce, bo idealnie stosują te same metody wyłudzania od studentów pieniędzy na pseudokształcenie, a profesorów traktują jak "cytryny", by dzięki nim wyciskać jak najwyższe zyski i korzyści - nie dla nauki, nie dla studiujących, ale dla założycieli (właścicieli) tych szkół. Naiwni, młodzi ludzie płacą za studia, nie zdając sobie sprawy z tego, że finansują tym samym biznes, który niewiele ma wspólnego z akademickością. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce jest tak wiele wyższych szkół prywatnych, których założyciele nie zamierzają nawet tworzyć pozorów zbliżenia do szkolnictwa wyższego, by dzięki legalnie uzyskanym uprawnieniom do prowadzenia studiów licencjackich i magisterskich prowadzić de facto działalność gospodarczą i wyprowadzać środki na prywatne konta kanclerzy, założycieli i związanych z nimi osób. Tak kwitnie &lt;strong&gt;pseudoakademicka przedsiębiorczość &lt;/strong&gt;pozorująca realizację funkcji założonych takich wsp w postaci tworzenia w nich czy przy nich instytucji, którym nadaje się miano: "instytutów", "wydawnictw naukowych", "pracowni czy poradni", "kształcenia e-learningowego" itp., a w rzeczy samej traktuje się je jako firmy do drenowania pieniędzy dla pozaakademickich celów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykładem takiej firmy są niektóre wydawnictwa wyższych szkół prywatnych. Z czesnego studentów wydaje się nieznaczące dla ich edukacji publikacje, by mieć argumenty dla władz kontrolujących szkołę, że ma w niej miejsce rozwój naukowy kadry akademickiej. Wydawanych książek czy czasopism nie kupią studenci, bo nie znajdą w nich przydatnych dla ich rozwoju zawodowego treści. Nie kupią też tych publikacji naukowcy z kraju, gdyż - jak sami powiadają - "śmietnika" nie da się czytać. Można wprawdzie znaleźć w nim jakieś ciekawe treści, ale jest ich tak mało, że lepiej całość poddać utylizacji. Tak zwani redaktorzy tych wydawnictw obrastają w piórka, pieczęcie i poczucie władzy, gdyż wydaje im się, że dysponują ofertą  konkurencyjną w stosunku do renomowanych oficyn naukowych w kraju. Są gotowi wydać wszystko, byle tylko uzasadnić rację swojego istnienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednego z uniwersyteckich recenzentów rozbawiła sytuacja, gdy zwrócił się do takiego wydawnictwa z zapytaniem, dlaczego jeszcze nie otrzymał z redakcji wydanego przez nią czasopisma, którego był on recenzentem. Odpowiedź brzmiała: NIECH SOBIE SAM ZAKUPI PO PREFERENCYJNEJ CENIE, czyli ze zniżką 25%. Cóż za zaszczyt i cóż za troska o pozyskiwanie recenzentów własnych publikacji? Pogratulować dobrego samopoczucia. Recenzent rzecz jasna zakupu nie dokona. Czyżby był zbyt surowy i teraz usiłuje się chociaż w części odzyskać przekazane mu honorarium z tytułu wykonanego zadania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(więcej: http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,10826789,Profesor_bez_doktoratu__Czy_straci_tytul_w_UJK_.html#ixzz1gh9KjioN)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-3342949732418122089?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/3342949732418122089/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/odsona-kolejnych-patologii-w.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3342949732418122089'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/3342949732418122089'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/odsona-kolejnych-patologii-w.html' title='Odsłona kolejnych patologii w szkolnictwie wyższym'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-IumRtKuxS98/Tu459ct0wDI/AAAAAAAABZQ/hswurP54ohs/s72-c/Ods%25C5%2582ona%2Bkolejnych%2Bpatologii.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1626460631183811823</id><published>2011-12-15T09:34:00.017+01:00</published><updated>2011-12-15T23:57:57.630+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka na co dzień'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Reforma oświaty "po polsku"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-pLnpLl8U5Xs/Tup7bgxE-VI/AAAAAAAABY0/pfjQQ2lS4p4/s1600/CCF20111215_00000.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-pLnpLl8U5Xs/Tup7bgxE-VI/AAAAAAAABY0/pfjQQ2lS4p4/s200/CCF20111215_00000.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5686493192091138386" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Socjolog z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie okazał się pierwszym badaczem niedokończonej "reformy" w zakresie obniżenia wieku obowiązku szkolnego w naszym kraju. Zapewne dlatego już w tytule jego publikacji na ten temat polskość owej reformy ma budzić skojarzenie z utrwalonym w świecie stereotypem Polaka, który jest niestaranny, niechlujny, niesolidny, wykorzystujący każdą  okazję do tego, by zarobić a jakoś(ć) to będzie. Polish Joke, polska robota. . . tym razem przenosi się na Ministerstwo Edukacji Narodowej, które słynie już z tak rozumianej "polskości". Wstyd i zażenowanie. Ci, którzy powinni być mistrzami staranności i dawać przykład polskiej edukacji, stają się z własnej winy powodem jak najgorszych opini społecznych, w tym środowiska oświatowego i akademickiego,  radykalnego spadku zaufania do władzy, a zarazem braku profesjonalizmu wśród służb odpowiedzialnych za tę sferę publiczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robert Pawlak - autor interesującego raportu z badań socjologicznych, ukazuje stosunek rodziców, nauczycieli i przedstawicieli dziesięciu władz lokalnych, samorządowych, do kontrowersyjnego i silnie krytykowanego zamiaru obniżenia wieku obowiązku szkolnego. Przy tej okazji ujawnia się stan polskiego szkolnictwa w jakże zróżnicowanych społecznościach lokalnych. Autor przyjął trzy hipotezy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) im większa jest wiedza badanych na temat planowanej reformy, tym większa jest jej akceptacja. Ta hipoteza została potwierdzona;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) poparcie lub opór wobec planowanej reformy będą zależeć od umiejscowienia badanych osób w ramach lokalnych instytucji, to znaczy, że poziom poparcia będzie wyższy wśród nadzoru pedagogicznego, osób reprezentujących władze, natomiast poziom oporu będzie wyższy po stronie nauczycieli i rodziców. Także i ta hipoteza znalazła potwierdzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) im większy jest na danym terytorium deficyt przedszkoli, tym większe  będzie poparcie dla reformy. Ta hipoteza znalazła tylko częściowe potwierdzenie.  Tam, gdzie brakowało przedszkoli i dostępu do nich, rodzice i nauczyciele nie poparli reformy. "Jednocześnie władze gmin, w których brakuje przedszkoli, były  najgorętszymi zwolennikami obniżenia wieku szkolnego."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno jest zgodzić się z autorem tych badań co do powodów, dla których MEN postanowił przeprowadzić wspomnianą reformę strukturalną, skoro przytoczone przez niego argumenty nie znajdują potwierdzenia w oficjalnych wypowiedziach czy dokumentach MEN i jego władz. Szczególnie jest to widoczne w pominięciu psychologii rozwojowej i uwarunkowań pedagogicznych. Nie przypominam sobie, by Katarzyna Hall czy jej doradca polityczny Ligia Krajewska kiedykolwiek cytowała Bogdana Suchodolskiego twierdząc, że to jego model "pedagogiki przyszłości" (1970) stał się główną inspiracją teoretyczną. Przypuszczam, że nie znają rozpraw tego pedagoga. W tym przypadku jednak dobrze się stało, bo akurat socjalistyczna wizja zmiany byłaby tu najmniej potrzebna i przydatna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Błędnie twierdzi się, że autorzy reformy kierowali się "również kalkulacjami jej kosztów", gdyż to właśnie brak kalkulacji resortu, skutkujący niedoszacowaniem adekwatnej do potrzeb wysokości subwencji spowodował wzrost nastrojów opozycyjnych wobec MEN.  Dr Pawlak pominął wśród uwarunkowań ekonomicznych ten, który był explicite wyrażony przez minister Hall, że głównym powodem obniżenia wieku szkolnego nie są względy pedagogiczne czy psychologiczne (te w resorcie całkowicie zignorowano), ale rynkowe! związane z przyspieszonym skierowaniem na rynek pracy tych, którzy wesprą swoimi zarobkami puste kasy ZUS. Autor badań dorabia zatem MEN powody projektowanych zmian, spośród których tylko program polityczny PO, choć niezrealizowany, jest jedynie wiarygodnym źródłem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nasz socjolog nie odrobił najlepiej zadania, przygotowując część teoretyczną pracy. Niezwykle pobieżnie i powierzchniowo potraktował rozpoznanie stanu badań pedagogicznych w zakresie interesującego go problemu. Ważniejsza okazała się dla niego sama diagnoza postaw wobec projektowanej zmiany oświatowej, a ta jest dla nas niezmiernie ważna i wartościowa. Fakty mówią same za siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(źródło: R. Pawlak,  Reforma oświaty "po polsku", czyli o tym jak rząd polski posyła sześciolatki do szkół, APS, Warszawa 2011)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-1626460631183811823?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/1626460631183811823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/reforma-oswiaty-po-polsku.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1626460631183811823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1626460631183811823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/reforma-oswiaty-po-polsku.html' title='Reforma oświaty &quot;po polsku&quot;'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pLnpLl8U5Xs/Tup7bgxE-VI/AAAAAAAABY0/pfjQQ2lS4p4/s72-c/CCF20111215_00000.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-5685234367744082903</id><published>2011-12-13T23:02:00.022+01:00</published><updated>2011-12-18T10:41:56.180+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czarna pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Kontestowanie edukacji do bycia w opozycji</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Zfsf57UQsIc/Tu21XZoAUQI/AAAAAAAABZE/XLWc-ggTb1E/s1600/Kontestowanie%2Bedukacji%2Bdo%2Bbycia%2Bw%2Bopozycji.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Zfsf57UQsIc/Tu21XZoAUQI/AAAAAAAABZE/XLWc-ggTb1E/s200/Kontestowanie%2Bedukacji%2Bdo%2Bbycia%2Bw%2Bopozycji.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5687401318059102466" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z Gdańska przyszła informacja o planowanej w maju przyszłego roku konferencji naukowej na temat pedagogiki krytycznej. Znakomicie. Oby takich konferencji i debat na temat racjonalności krytycznej w naszym życiu, a w edukacji w szczególności, było jak najwięcej. Ta refleksja jest mi szczególnie bliska w rocznicę stanu wojennego w Polsce, która po raz kolejny potwierdziła, że mimo przeszło dwudziestoletniej demokratyzacji nadal nie jesteśmy w stanie pogodzić się z faktem, że określona społeczność zamierza wyrażać swój protest na ulicy miasta stołecznego Warszawy. Przez cały dzień media podsycają nie za krytycyzmem, refleksyjnością obywateli, ich prawem do odmienności sądów, tylko przeciwko tym, którzy chcą z tego skorzystać. Nadal nie dopuszczamy do świadomości prawa innych do wyrażania odmiennych od powszechnie dominujących postaw. Wszystko ma być uładzone, pod sznurek, pod poprawność polityczną, pod słowa klucze, pod ustanawiane przez władze "standardy". Jeszcze trochę, a pojawią się regulacje normujące liczbę słów, jakie nam będzie wolno wypowiadać przeciwko tym, których sposób sprawowania władzy (politycznej, rządowej, oświatowej, akademickiej itd.) zasługuje na krytykę, na ocenę. To już mamy w naszym kraju wszystko chwalić nawet, jak nam się nie podoba?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy dorośli już uczniowie jednego z wrocławskich liceów wytoczyli profesorowi filozofii, eurodeputowanemu i zarazem b. ministrowi edukacji narodowej Ryszardowi Legutko proces za to, że naruszył ich poczucie godności, bo nazwał ich petycję w sprawie usunięcia ze szkoły symboli religijnych jako "typową szczeniacką zadymę" a ich samych określił mianem "rozpuszczonych smarkaczy", spotkali się z negatywnym osądem części mediów. Jak zwykle w tego typu sytuacjach usiłuje się dowieść, że młodzież nie uczyniła tego z własnej woli, tylko została zmanipulowana przez dorosłych, którzy zapewne są lewicowo-liberalnymi ortodoksami i wykorzystują młodzieńczą skłonność do nadmiernego krytycyzmu, by podsycić nastroje antyreligijne czy antychrześcijańskie w sferze publicznej. Zdaniem publicystów szkoła ma charakter wychowawczy, a zatem nie powinna przyzwalać na wyrażanie jakichkolwiek postaw, które wiązałyby się z objawami rewolty, buntu lub negacji wobec tego, z czym nie radzą sobie sami dorośli. Młodzież to widzi, obserwuje i wyciąga dla siebie wnioski, które nie zawsze są właściwe z punktu widzenia ich wychowawców czy autorytetów władzy/instytucji. Bronisław Wildstein stawia zatem tezę, która podtrzymuje mit mądrej władzy, która zamiast włączyć się w dialog z uczniami, stworzyć im żywą lekcję demokracji i rozumienia kultury oraz tradycji naszej cywilizacji, nie powinna dopuszczać do tak rozumianej eksternalizacji krytycyzmu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak pisze w "Uważamrze" (2011 nr 41, s. 38-39) szkoła nie może zrzec się autorytetu i arbitralnie narzucanego młodym ludziom programu ich kształcenia i wychowywania, gdyż istota tej instytucji, jako wyrastającej z określonego ładu społecznego, jest zmuszanie uczniów do absorbcji wiedzy i zasad kultury, której w żadnej mierze nie wolno kwestionować. "Mitologia podmiotowości uczniów i procesu wychowawczego, jako nieustannej debaty równoprawnych podmiotów jest skrajnie ideologiczna i aby w nią uwierzyć, trzeba odrzucić całość ludzkich doświadczeń. Edukacja musi zakładać nierówność relacji między nauczającym a nauczanym. Nie sposób jej sobie wyobrazić bez dyscypliny, która bierze w gorset destrukcyjny witalizm młodych i próbuje przekształcić go w impuls kreatywny. Likwidacja dyscypliny niszczy edukację".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pedagodzy - a szczególnie naukowcy - powinni zatem zawiesić swoje dotychczasowe pasje poznawcze zorientowane na edukację krytyczną, na prawa dziecka, od których zaczynają się prawa człowieka, na podmiotowość, na twórczość, na innowacyjność, na opozycję transformatywną, by powrócić do jakże typowej dla autorytarnej władzy pedagogiki dyrektywnej, zzewnątrzsterownej, radarowej, behawioralnej. Warto podjąć tę kwestię przygotowując się do wspomnianej konferencji, czy jest jeszcze w tym kraju miejsce na prawo do oporu, do niezgody, do wyrażania postaw sprzeciwu wobec tego, co uznaje się za niegodne, niewłaściwe, złe, niepożądane itd. Dlaczego, kiedy R. Giertych był ministrem edukacji, można było spotkać na ulicach Warszawy, także przed gmachem NEN dziesiątki kontestujących uczniów z ich nauczycielami, a dzisiaj, kiedy odbywał się w stolicy marsz solidarności i niepodległości jakoś uczniów stołecznych liceów z ich pedagogami dostrzec się nie dało? Nie ta lekcja? Nie ten program? Nie te wartości? Czy może nie ta ideologia? Zamykanie ust i upokarzanie ks. Adama Bonieckiego w imię jakkolwiek rozumianej "poprawności eklezjalnej" wzmacnia czy osłabia Kościół w naszym kraju?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Im ciszej jest w MEN, tym głośniej jest na froncie walki samorządów z władzą państwową. Odnoszę nawet wrażenie, że władza sprawdza, jak dalece może podporządkować sobie samorządy, narzucając im coraz więcej zadań i redukując zarazem konieczną dla edukacji subwencję? Nikt nie protestuje przeciwko temu, że znowu trzeba korygować spartaczone przez poprzednią ekipę MEN prawo oświatowe. Samorządy powiatowe, które prowadzą szkoły zawodowe narzekają, że otrzymują coraz niższą subwencję na tę edukację. Przez tyle lat władze naszego państwa nie potrafią policzyć, ile powinno kosztować kształcenie zawodowe z uwzględnieniem jego kierunku czy profilu. Jak się okazuje najtańszy jest w przeliczeniu na ucznia profil BHP, a najdroższy - żegluga morska. Zdaniem Jana Herczyńskiego z Uniwersytetu Warszawskiego nadal nie jest wiadome, czy faktycznie technikum ekonomiczne powinno być tańsze w utrzymaniu od gastronomicznego? Jak ma reagować na przestarzałe wyposażenie tych szkół i nieadekwatne do rzeczywistości programy edukacyjne młodzież, która jest już wychowana i ukształtowana w środowisku przesiąkniętym popkulturą oraz nowymi technologiami komunikacyjnymi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto mówić o tym, jak radzą sobie pedagodzy z tym, że duża część polskiej młodzieży jest przesiąknięta nie tylko ulicznym hip-hopem, ale i patriotyzmem oraz niezgodą na degenerację moralną części świata dorosłych? Co jest bardziej skuteczne w przekazie wartości - płyta z językiem blokowisk Molesty lub Peji, współczesny rap, czy może prowadzone w autorytarnym stylu i zamkniętej przestrzeni klasy szkolnej lekcje wychowania do życia w społeczeństwie? Gdzie i jak przekazywane są prawdy, a co jest przed młodymi ludźmi skrywane, udawane, pozorowane? Jak edukacja szkolna i akademicka radzi sobie z hipokryzją ludzi dorosłych? Z jednej strony mamy programy profilaktyczne wychowywania w trzeźwości czy przeciwko uzależnieniom, a z drugiej strony publiczną edukację w Sejmie części polityków zabiegających o legalizację miękkich narkotyków? I to z tej partii mamy w sejmie przewodniczącego Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży. Jak młodzież ma traktować te sygnały? Jak ma odrabiać lekcje z tego zakresu i po co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minister Michał Boni powiada, że zmienia się cywilizacja z analogowej na cyfrową, toteż państwo musi się na otworzyć na te procesy. Dopiero teraz zostało to zauważone przez władze? Czyż MEN nie został de facto wchłonięty przez inne ministerstwo, w którym rozstrzyga się o tym, czy jedna myszka ma być na trzech czy może na sześciu uczniów w klasie? Myszka, jak myszka, ale co z komputerami, laptopami. skoro pracownie informatyczne w większości polskich szkół mają przestarzały sprzęt, często nielegalne oprogramowanie, brak zabezpieczeń antywirusowych i środków na pokrycie kosztów dostępu do internetu? Władza i wiedza są już on-line, tylko oświata ciągle jest off-line. Czy można ten stan kontestować? Naturalnie, byle nie przed gmachem MEN. W polskich szkołach wpisuje się do regulaminów zakaz używania telefonów komórkowych przez uczniów, a w Niemczech już od dawna nauczyciele są szkoleni, jak wykorzystywać technologie komunikacyjne, których posiadaczami są uczniowie, by można było prowadzić ciekawe zajęcia dydaktyczne i wychowawcze. Zgodzę się z M. Bonim: "Demokracja, która się na takie zjawiska zamyka, obumiera. Mamy już nowe pokolenia, dla których nie jest już dobrem wywalczonym z komuną. Sama demokracja to dla nich za mało. Chcą państwa, które jest rozmówcą w sprawach, jakie uważają za ważne" (Rozmowy Żakowskiego, Polityka 2011 nr 49, s. 17)  Czy nauczyciele mają rozmawiać z młodzieżą, uczestniczyć w analizowaniu przez nią problemów egzystencjalnych, czy trzymać ją krótko i autorytarnie? Czy mają pozwalać uczniom na krytykę i wsłuchiwać się w ich potrzeby i aspiracje, czy narzucać własne wizje świata i wartości wbrew gotowości młodych do ich introcepcji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sąd pierwszej instancji legalizuje zgłoszony przez Narodowe Odrodzenie obsceniczny i wulgarny znak "zakaz pedałowania". Jak to uzasadnił?  Czytamy: - "Wszelkie próby doszukiwania się drugiego dna w tego typu symbolu są dowodem przeczulenia. Z treści znaku, który wykorzystuje strukturę i schemat znaku drogowego, wynika jedynie zakaz kontaktów homoseksualnych w miejscach publicznych, co jest zgodne z powszechnie przyjętą obyczajowością". Ciekawe, w której szkole wyższej ów biegły zdobywał swoje wykształcenie? Można to jeszcze krytykować, czy nie w sytuacji narastającej retoryki neofaszystowskiej nie tylko w naszym kraju? Dlaczego nie określa się w szkołach wspólnie z uczniami i ich rodzicami, co należy czynić, kiedy nauczyciel poniża ucznia? Czy może lepiej jest tego nie dostrzegać i o tym nie mówić, bo to narusza autorytet instytucji? Czy godzić się na mobbing właściciela wyższej szkoły prywatnej, w której kształci się przyszłych pedagogów, czy udawać, że póki nas to nie dotyczy, to wszystko jest zgodne z duchem czasów i prawem własności? Milczenie jest złotem, tak samo jak udawanie, że nic się nie stało i nie dzieje. Czyżby pedagogika krytyczna była w społeczeństwie rywalizacyjnym i antagonistycznym medium do bycia bezradną i bezkrytyczną? W jakich sytuacjach oświatowych czy akademickich mamy prawo do wyrażania sprzeciwu, który nie skutkowałby odwetem na nas ze strony tych, którzy mają władzę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-5685234367744082903?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/5685234367744082903/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/edukacja-do-bycia-w-opozycji.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5685234367744082903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5685234367744082903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/edukacja-do-bycia-w-opozycji.html' title='Kontestowanie edukacji do bycia w opozycji'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Zfsf57UQsIc/Tu21XZoAUQI/AAAAAAAABZE/XLWc-ggTb1E/s72-c/Kontestowanie%2Bedukacji%2Bdo%2Bbycia%2Bw%2Bopozycji.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1069811560473999365</id><published>2011-12-10T20:47:00.013+01:00</published><updated>2011-12-11T23:53:20.483+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>PISAnkowa polska prezydencja w obszarze edukacji i resortowa próżnia informacyjna</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-XyrENp-m6fU/TuUJYKE3VXI/AAAAAAAABYo/oBMQV-hmGxc/s1600/PISAnki%2B%25282%2529.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-XyrENp-m6fU/TuUJYKE3VXI/AAAAAAAABYo/oBMQV-hmGxc/s200/PISAnki%2B%25282%2529.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684960415251387762" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gdzie jest minister edukacji narodowej? Co dzieje się w MEN? Ostatni wpis w dziale "Aktualności" dotyczy objęcia resortu edukacji przez Katarzynę Szumilas i jej krótkie wyznanie: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Chcę, aby najbliższy okres był dla polskiej szkoły czasem stabilizacji i spokojnego wdrażania zainicjowanych wcześniej działań - zapowiedziała Krystyna Szumilas, minister edukacji narodowej, przejmując dziś (21 listopada) obowiązki od ustępującego ministra Katarzyny Hall. - Dzisiaj najważniejsza jest pomoc nauczycielom i dyrektorom we włączaniu do praktyki szkolnej wprowadzonych projektów. Na tym zamierzam się skupić - podkreśliła minister Szumilas. - Ważny jest również dialog ze środowiskiem, wsłuchiwanie się w głosy rodziców i nauczycieli oraz reagowanie na ich potrzeby. Natomiast nadrzędną wartością musi być zawsze dobro uczniów, bo to oni są najważniejsi.&lt;/em&gt; (1) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Istotnie nowa-stara (nie odnosi się to określenie do wieku życia) pani minister - Katarzyna Szumilas zatroszczyła się o spokój, a nade wszystko o ciszę informacyjną od 21 listopada 2011 r. Na stronie internetowej tego resortu wszystko jakby zamarło od tego czasu. Nie ma żadnej informacji o tym, co czyni jego szefowa, co się aktualnie wydarza, nad czym pracuje. Nic się nie dzieje czy dzieje tak dużo, że wkrótce nie nadążymy za inflacją projektów? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponad dwa tygodnie jakby nie było MEN, a to tylko potwierdza moją (i nie tylko moją) tezę, że gdyby tego urzędu nie było, oświata i tak dałaby sobie radę. Resort przeniósł się chyba do redakcji „Gazety Wyborczej”, która przekonuje społeczeństwo, że tu rozgrywa się centrum zmian i reform edukacyjnych w naszym kraju.  Tak więc chyba ministrem-cieniem edukacji jest szef redakcji Akcje społeczne "Gazety Wyborczej" – Grzegorz Piechota.  Nie rokuje to wielkich sukcesów, skoro ta redakcja nie poradziła sobie z wcześniejszą akcją „Szkoła z klasą”. Tę zapewne czeka taki sam los. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;U nas, jak coś nie jest obowiązkowe (a tym cechują się akcje „Gazety Wyborczej”), to nie staje się przedmiotem oddolnych i powszechnych zarazem reform. Co odkryli dziennikarze tej „Gazety”? „&lt;em&gt;Najlepiej wyraził to jeden z zaprzyjaźnionych nauczycieli: - Dzieci żyjące w XXI w., gdy przekraczają próg szkoły, cofają się w czasie. Wielu nauczycieli jakby nie zauważyło, że przez ostatnie 15 lat świat zmienił się. W pierwszym roku akcji udział wzięło w niej niemal 300 szkół i 20 tys. uczniów. "Gazeta" opublikowała ponad 100 artykułów na temat cyfryzacji w szkole&lt;/em&gt;.” (2) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiepsko! Nie ma co liczyć na cud edukacyjny, a już zapewne nie na „drugą Japonię” w tym zakresie. Nie ma co liczyć na MEN, nie ma co liczyć na pozarządowe inicjatywy i akcje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyglądał się może ktoś temu, jak zaznaczyła się polska prezydencja w dziedzinie edukacji i wpisała w europejskie dokonania? Niestety, i tu okazaliśmy się PISAnkowi. Zamieszczone na  stronie MEN informacje i prezentacje wystawiają naszemu resortowi edukacji kiepskie noty. To jest dopiero kompromitacja, że tak niewiele mogliśmy zaoferować Europie, ministrom czy dyrektorom różnych departamentów zajmujących się oświatą (nie we wszystkich państwach UE jest bowiem resort edukacji). Merytorycznie żałosne są prezentowane im w czasie spotkań, jakie musieli odbywać w naszym kraju, materiały w postaci powerpointowych wykładów wraz z danymi o stanie polskiej edukacji na tle porównawczym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli na to trzeba było wydać tysiące EURO z naszego budżetu, to rzeczywiście jest to poważna strata. Potraktowano bowiem urzędników z państw UE jak analfabetów, którzy nie potrafią czytać wydanych przez siebie materiałów (np. raporty EURYDICE). Musieli dopiero przyjechać do Polski, by ktoś im przełożył je na kolorowe slajdy ze schematami i wytłuszczoną nazwą naszego kraju. Nie dostrzegam w tych materiałach interesującej analizy merytorycznej i krytycznej programu oraz wyników PISA. Nic nowego nie zostało tu przedstawione poza tym, co jest oczywiste, a tu - pozbawione analizy jakościowej, refleksji czy nowatorskiego odczytania wszystkim znanych danych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie zatem posiedzenie Komitetu Edukacji w ramach polskiej prezydencji w Radzie UE w dn. 8 - 9 grudnia br. nie wywołało zapewne wstrząsu intelektualnego u jego uczestników, ani też nie poruszyło ich emocjonalnej  inteligencji. Może catering był chociaż dla nich dobry? Nie wiem, o jakich osiągnięciach polskiej prezydencji w dziedzinie edukacji mówiono, skoro zalicza się do nich wypracowane i przyjęte (28 – 29 listopada) przez Radę Unii Europejskiej ds. Edukacji, Młodzieży, Kultury i Sportu a  przedstawione przez przewodniczącą Komitetu dr Dorotę Lewandowską dokumenty oraz zaprezentowane rezultaty organizowanych konferencji i wydarzeń w tym okresie? Jeśli osiągnięciem ma być realizacja priorytetów polskiej prezydencji (edukacja dla mobilności oraz modernizacja szkolnictwa wyższego, to niewiele ma to wspólnego z działalnością MEN. Jeśli już, to Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Może liczono na to, że nikt spoza Polski tego nie dostrzeże? &lt;br /&gt;http://www.prezydencja.men.gov.pl/pl/component/content/article/1-aktualnoci/43-ostatnie-posiedzenie-komitetu-edukacji-w-ramach-polskiej-prezydencji-w-radzie-ue &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W PISAnkach o osiągnięciach jesteśmy dobrzy. Chwaliliśmy się niewielką różnicą osiągnięć w testach PISA, lokując analizy pozycji Polaków między Chile a Koreą Płd. (czyżby to były państwa UE, że na nie zwracano uwagę?). Istotnie, tego mogli w raportach PISA unijni urzędnicy nie doczytać. Dobrze, że u nas zostali z tym zapoznani. Zawsze jest to jakiś sukces.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypisy: &lt;br /&gt;1) (http://www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&amp;view=article&amp;id=2644%3Akrystyna-szumilas-obja-urzd-ministra-edukacji-narodowej&amp;catid=25%3Aministerstwo-wydarzenia-z-udziaem-ministrow&amp;Itemid=287)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2)(http://wyborcza.pl/1,75248,10774675,Praca_domowa_z_Wikipedii____debata_w__Gazecie_.html#ixzz1g47C8tRV)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-1069811560473999365?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/1069811560473999365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/pisankowa-polska-prezydencja-w-obszarze.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1069811560473999365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1069811560473999365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/pisankowa-polska-prezydencja-w-obszarze.html' title='PISAnkowa polska prezydencja w obszarze edukacji i resortowa próżnia informacyjna'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-XyrENp-m6fU/TuUJYKE3VXI/AAAAAAAABYo/oBMQV-hmGxc/s72-c/PISAnki%2B%25282%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-7770463557589553921</id><published>2011-12-10T14:53:00.009+01:00</published><updated>2011-12-11T10:06:08.800+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Petycja w sprawie systemowych zmian w finansowaniu humanistyki i nauk społecznych</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-t__rs3d3yAI/TuRyc9EvzgI/AAAAAAAABYc/oWhkhf64JKQ/s1600/petycja%2Bw%2Bsprawie.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-t__rs3d3yAI/TuRyc9EvzgI/AAAAAAAABYc/oWhkhf64JKQ/s200/petycja%2Bw%2Bsprawie.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684794471404785154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z inicjatywy wiceprzewodniczącej KNP PAN prof. dr hab. Marii Czerepaniak-Walczak, której KNP PAN powierzył troskę o aktywizowanie naszego  środowiska w sprawach związanych ze szkolnictwem wyższym, przekazuję treść Listu otwartego do Europejskiej Komisarz do spraw Badań I Innowacji Maire Geoghegan-Quinn  "Horizon 2020: Social Sciences and Humanities research provides vital insights for the future of Europe" w sprawie systemowych zmian w finansowaniu humanistyki i nauk społecznych. Zainteresowani mogą go podpisać: &lt;strong&gt;http://www.eash.eu/openletter2011 &lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Treść Listu jest poniżej przetłumaczona na język polski przez Wiceprzewodniczącą KNP PAN, za co serdecznie dziękuję. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;em&gt;Jest to list w sprawie włączenia do europejskiego programu badawczego „Horyzont 2020” nauk społecznych i humanistycznych (SSH). W liście jest wniosek o wyasygnowanie kwoty  5 miliardów euro na badania społeczne i humanistyczne. Są argumenty uzasadniające znaczenie tych badań w ogólnym rozwoju społeczeństw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Programy  badawcze UE takie jak Horizon 2020 muszą  uwzględniać złożoność I zróżnicowanie społeczne. Muszą umożliwiać społeczeństwom europejskim zrozumienie I dostosowanie się do obecnych I przyszłych zmian w kulturze, demografii, gospodarce, technologii, środowisku i rozwijać twórcze rozwiązania. Muszą prowadzić do rozwijania nowej wiedzy i wzbogacać demokratyczne debaty na temat zmian społecznych.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Konieczne jest połączenie wysiłków nauk przyrodniczych, humanistycznych i &lt;br /&gt;społecznych określić jako   SSH (Social Sciences and Humanities) i ich koncentrację na wyzwaniach w takich dziedzinach jak: edukacja, tożsamość, dialog  międzykulturowy, media, bezpieczeństwo, innowacje społeczne, by wymienić tylko kilka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko badania SSH mogą pomóc w rozwiązaniu kluczowych problemów w rozwoju kultury i stanowić tło  rozwiązywania wielkich problemów społecznych takich jak na przykład zmiana postaw i stylów życia, elastyczne i adaptacyjne modele instytucji, lub zmieniająca się pozycja Europy w kontekście globalnym.&lt;br /&gt;Zróżnicowane europejskie środowisko badawcze SSH może dostarczyć analiz i narzędzi które są konieczne do krytycznego poznania możliwości i oceny zagrożeń rozwoju społeczeństw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;My, niżej podpisani apelujemy o włączenie:&lt;br /&gt;• znaczącego i niezależnego  programu badawczego (Wyzwania "Zrozumieć Europę ...") do nowego programu ramowego Horizon 2020;&lt;br /&gt;• badawczych programów SSH do badań nad rozwojem i realizacją wszystkich innych wielkich wyzwań społecznych,  takich jak zmiany klimatu, energii, żywności zdrowia, bezpieczeństwa, transportu.&lt;br /&gt;Odważne kształtowanie przyszłości Europy wymaga śmiałych decyzji. Bezzwłocznie konieczne jest w kontekście ramowego programu Horizon 2020: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dla programu  Wyzwania „Zrozumieć Europę”: przeznaczenie 5 mld euro &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dla zróżnicowanych podejść: rozważenie starań o włączenie w wiodące programy badawcze SSH  całej Europy o wyjście poza nią&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- dla podtrzymania badań: wsparcie zróżnicowanych i przyszłościowych perspektyw z różnych kultur, szkół myślenia i środowisk w celu stymulowania krytycznej refleksji i lepszego przewidywania przyszłych wyzwań w sferze społecznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteśmy przekonani, że Komisja Europejska i Europejski Parlament oraz rządy i parlamenty państw członkowskich zgodzą się, że klimat trwałych i włączających innowacji może istnieć tylko wówczas, gdy społeczeństwa są świadome swoich możliwości i ograniczeń  - źródłem tej wiedzy są badania z nauk humanistycznych i społecznych (SSH).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszy nas tworzenie Europejskiej Przestrzeni Badań i Innowacji, w której konstruktywna wymiana posłuży wzajemnemu wzbogaceniu społeczeństwa, polityki i badań naukowych. Odwaga kształtowanie Europy przyszłości rzeczywiście wymaga pewnego rodzaju odważnej decyzji." &lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-7770463557589553921?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/7770463557589553921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/petycja-w-sprawie-systemowych-zmian-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7770463557589553921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7770463557589553921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/petycja-w-sprawie-systemowych-zmian-w.html' title='Petycja w sprawie systemowych zmian w finansowaniu humanistyki i nauk społecznych'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-t__rs3d3yAI/TuRyc9EvzgI/AAAAAAAABYc/oWhkhf64JKQ/s72-c/petycja%2Bw%2Bsprawie.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-7901491198772902732</id><published>2011-12-09T00:05:00.025+01:00</published><updated>2011-12-10T00:06:52.328+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='opieka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konferencje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='socjalizacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>"Wielka Pardubicka" ... konferencja naukowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-XLrZTXZTU5Q/TuKOkrZllxI/AAAAAAAABYQ/qRS9hFAM_ts/s1600/DSC_0573.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-XLrZTXZTU5Q/TuKOkrZllxI/AAAAAAAABYQ/qRS9hFAM_ts/s200/DSC_0573.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684262440471467794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-p4Vm1Xi4ro8/TuKMjRdnfuI/AAAAAAAABXs/erqUJn_3tEg/s1600/DSC_0564.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-p4Vm1Xi4ro8/TuKMjRdnfuI/AAAAAAAABXs/erqUJn_3tEg/s200/DSC_0564.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684260217305923298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-qyj-2uIOG58/TuKM5PzsGZI/AAAAAAAABX4/myO_uOVD0Ac/s1600/DSC_0570.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-qyj-2uIOG58/TuKM5PzsGZI/AAAAAAAABX4/myO_uOVD0Ac/s200/DSC_0570.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684260594818750866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-ZGuW_8h6vBs/TuKNKNF2HJI/AAAAAAAABYE/KSVbFo43ZZk/s1600/DSC_0574.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 134px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZGuW_8h6vBs/TuKNKNF2HJI/AAAAAAAABYE/KSVbFo43ZZk/s200/DSC_0574.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684260886147374226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Katedra Nauk o Wychowaniu Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu Pardubickiego zorganizowała trzynastą z kolei Międzynarodową Konferencję „&lt;strong&gt;INTERRA 13&lt;/strong&gt;”, która była zarazem 33 spotkaniem Ruchu współpracujących ze sobą szkół R”, działających w Republice Czeskiej i Słowackiej. Dlaczego nazwa cyklicznej konferencji brzmi „Interra”? Wymyślił ją doc. dr hab. Jaroslav Balvin z Uniwersytetu w Żlinie w Czechach. W 1992 r. zorganizował po raz pierwszy po „aksamitnej rewolucji” ruch społecznego wsparcia nauczycieli zaangażowanych w edukację dzieci  romskich. Jak mówił J. Balvin – litera „R” w nazwie tego ruchu oznacza  nie tylko podmiot jego aktywności, a więc Romów, ale także odnosi się do idei równości, praw dla także tej mniejszości w społeczeństwie czeskim i słowackim. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tematem konferencji nie byli jednak Romowie, ale problem autorytetu w praktyce wychowawczej, pracy socjalnej i opiece zdrowotnej z uwzględnieniem  kwestii resocjalizacji młodzieży i osób dorosłych. Wprowadzenia do tej problematyki dokonał prof. dr hab. &lt;strong&gt;Karel Rydl &lt;/strong&gt; – prorektor Uniwersytetu Pardubickiego, historyk wychowania i myśli pedagogicznej XIX/XX wieku, autor znakomitych rozpraw z zakresu pedagogiki nowego wychowania, szkolnictwa alternatywnego w świecie i biografistyki pedagogicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prof. K. Rydl bada od kilku lat szkolnictwo dla dzieci romskich na Podkarpackiej Rusi w okresie I Republiki Czechosłowackiej, a więc do 1940 r. Czechosłowacja jako państwo po odzyskaniu po I wojnie światowej niepodległości, stało się w okresie rządów Tomasza Masaryka zupełnie nową strukturą społeczno-polityczną, która odchodziła od autorytarnej struktury władzy. Tworzenie szkół dla mniejszości romskiej wymagało budowania nowego typu relacji z władzami państwa. Nawiązywano do filozofii T. Masaryka, filozofa demokracji, który uważał, że politycy są jedynie od tworzenia warunków prawnych do zmiany społecznej, ale ich wprowadzaniem w  życie powinni zajmować się w terenie najlepsi specjaliści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaka była w tym okresie sytuacja Romów na Podkarpackiej Rusi? Cechował ich tradycyjny sposób życia. Dorośli byli zatrudniani głównie w rolnictwie, budownictwie i zajmowali się handlem. Wszelkie wpływy państwa, mające na celu cywilizowanie ich, wywoływały u niej mniejszości opór. Należało zatem stworzyć dzieciom warunki do poznania kultury romskiej, by były tolerancyjne dla dzieci romskich na terenie szkoły. Romowie  jednak żądali własnych szkół („akcja Z”). Pierwszą szkołę cygańską  założyli w Użhorodzie Romowie w grudniu 1926 r., ale do dzisiaj niewiele wiemy o tym, jak przebiegał w niej proces kształcenia. Wiemy z archiwów, że Romowie respektowali program kształcenia, który był realizowany w języku czeckim i słowackim. Uczęszczanie dzieci do szkoły było bardzo ważne, gdyż dzięki temu uznawano ich wykształcenie. Szkoła miała być pierwszym krokiem inkulturacji Romów, których obowiązywały zgodnie z ustawą z 1927 r. nr 117 zasady koczowania. Wydawano im legitymacje cygańskie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wspomniana szkoła była znana poza granicami kraju. Karel Rydl dotarł do kilku fotografii oraz do reportażu kroniki filmowej (5 sekund) pokazującego zajęcia 15 dzieci w klasie w 1932 r. Warto zwrócić uwagę na to, że traktowano tę szkołę jako laboratorium nowej demokracji. W 1940 r. została ona zlikwidowana. Romskie dzieci nie musiały chodzić do szkoły, gdyż nie było dla nich obowiązku szkolnego w okresie okupacji. Nastąpił okres eksterminacji Romów i Żydów. Aż 7 tys. zostało wymordowanych w obozach koncentracyjnych. Zaledwie 300 spośród nich powróciło do kraju. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gościem szczególnym konferencji okazał się 78-letni dr &lt;strong&gt;Miroslav Dedič&lt;/strong&gt;, nauczyciel założonej przez Josefa Pola w 1950 r. pierwszej po okupacji szkoły dla romskich dzieci, a później twórca ruchu szkół i klas romskich w całej Czechosłowacji. Napisał książkę pt. „Typowa szkoła bez przemocy”, w której opisał swoje doświadczenia pedagogiczne w pracy z dziećmi, ale także relacje z nadzorem pedagogicznym. Co z tego, że jako nauczyciel chciał wszczepiać w szkole swoim uczniom wartości, skoro część ich rodziców postrzegała je jak "kwaśny deszcz". Zastanawiał się, jak pozyskać dzieci, by chciały przychodzić do szkoły i uczyć się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem referującego - mało gdzie są tak pozytywne stosunki dorosłych z dziećmi, jak w rodzinach romskich. Te relacje są wyjątkowe. Dzieci uwielbiają swoich rodziców i traktują ich jak prawdziwe, naturalne autorytety, mistrzów. Wszyscy byli jednak analfabetami, dlatego też tak byli postrzegani w społeczeństwie. Typowe było, że dzieci nie wiedziały, co robić w klasie szkolnej, jak się zachowywać. Jak nie bawiła ich nauka, to uciekały do domu. Dedič przeniósł zatem swoją romską klasę do podziemia, by w czasie przerwy dzieciaki nie uciekały z niej. Wielokrotnie słyszał ich komentarze, że nie będzie ich pouczał. Udało mu się jednak swoim autorytetem oswoić je z kulturą codziennego życia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpadł na pomysł, że będzie im grał na skrzypcach, gdyż dzieci romskie są bardzo muzykalne i lubią śpiewać oraz tańczyć. Musiały zatem najpierw trochę się uczyć, by potem on im grał i z nimi śpiewał. Drugim takim "chwytem pedagogicznym" było to, że przynosił do szkoły piłkę nożną i znowu, najpierw zachęcał, by się trochę uczyły, a potem szli razem grać w nogę. Wkrotce bardzo się ze sobą zżyli. W ten sposób zyskał u Romów autorytet. Wszyscy mówili mu, że zbytecznie zajmuje się ich edukacją. Okazało  się jednak, że dzieci zaczęły się uczyć i sprawiało im to dużą przyjemność. Słuchały go nie dlatego, że miał nad nimi władzę, ale dlatego, że go lubiły. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Największym dla niego dramatem było, kiedy rodzice uczniów postanowili wyjechać całym taborem do innej, a odległej miejscowości i ich dzieci musiały przeprowadzić się wraz z nimi. Rozłąka była bolesna. Nauczyciel poinformował dzieci, że jeśli w ciągu 14 dni wrócą, to on na nie czeka. Będą mogły powrócić do szkoły. Tymczasem władze szkolne sądziły, że zamknie się szkołę. Jakie jednak było zdziwienie inspektora szkolnego, kiedy okazało się, że dwunastego dnia wszystkie dzieci uciekły z taboru i wróciły do szkoły. Były brudne, w potarganych szatach, ze smutnymi oczami. Trzeba było utworzyć dla nich przy szkole internat. Tak pracował z nimi kolejnych 10 lat. Niestety, władze kazały mu te dzieci rozwieźć do innych domów dziecka w całej republice, gdyż postanowiły zlikwidować tę szkołę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowujc swoje wspomnienia dr M. Dedič stwierdził: &lt;em&gt;Z Romów-analfabetów wyrosły dzięki szkole wykształcone osoby – nauczyciele przedszkolni, dziennikarz, budowniczowie. Każda miała zawód. Żaden z jego wychowankw nie miały życia pozbawionego sukcesów. Jego autorytet okazał się tu rozstrzygający. Sukces ma ten, kto ma autorytet. On sam z siebie się nie pojawi. Trzeba umieć go zyskać poprzez działania, które przyciągają innych i są przez nich szanowane.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W nurcie wspomnieniowym został utrzymany referat doktora praw&lt;strong&gt; Emila Ščuki&lt;/strong&gt;, który na słowackim Spiszu, w Popradzie zakładał ruch szkół i klas „R”. Jak przyznał - sam pochodzi z rodziny romskiej, gdzie było dziesięcioro dzieci. W 1963 r. chodził do szkoły, ale nie był wcześniej w przedszkolu, toteż nauka instytucji była dla niego czymś zupełnie obcym. Nagle został oderwany od swoich romskich kolegów. W klasie był jedynym kolorowym dzieckiem, więc nikt nie chciał z nim siedzieć i kolegować się. Z też powodu on sam nie chciał chodzić do szkoły. Starsze rodzeństwo namawiało go, by chodził na wagary, ale on wiedział, że musi chodzić do szkoły. Był wyśmiewany z tego powodu przez rodzeństwo. Na szczęście trafił w  placówce na świetnych nauczycieli. Do dziś pamięta całe sentencje, jakie przekazywały mu nauczycielki, by potrafił się odpowiednio zachować. One we dwie-trzy  odwiedzały rodziców i mówiły o tym, że dzieci wagarują i nie chodzą do szkoły. Pamięta, jak jego ojciec zbił rzemieniem jego braci za wagarowanie przed tymi nauczycielkami. Były jednak też takie romskie rodziny, w których nauczycielki - skarżące się na nieuczęszczanie dzieci do szkoły - zostały pobite przez ojców uczniów, gdyż ośmieliły się krytykować ich dzieci z tak błahego powodu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc konieczny jest autorytet rodziców w sytuacjach szczególnie trudnych, konfliktowych. Referujący przyjmował sądy i opinie nauczycieli jako swoje. Szkołę postrzegał jak inwestycję, która opłaci się w życiu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego dzisiaj dzieci romskie nie chodzą do szkół? Po "aksamitnej rewolucji" on sam zajmował się problemami dzieci romskich, nieuczęszczania przez nie do szkół. Po 20 latach transformacji Czesi i Słowacy są nadal na poziomie zerowym w rozwiązywaniu tego problemu. Co się stało? Co się zmieniło po tylu latach przemian politycznych? Może brakuje środków na wspieranie romskiej edukacji? W państwie jest to duża grupa ludzi, którym trzeba pomóc. Czy chcemy chodzić po ulicy bezpiecznie, czy będziemy na siebie wzajemnie napadać? Co działo się we Francji, w Hiszpanii? Palenie aut. Czy chcemy tego? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Realia życia codziennego są dzisiaj brutalne. Powstaje generacja dzieci, które nie mają żadnych pozytywnych wzorów w rodzinie, gdyż ich rodzice nie pracują. W socjalizmie wszyscy rodzice mieli pracę, to mogli być dla dzieci autorytetem. Wówczas Romowie też pracowali. Dzisiaj nie ma dla nich pracy. Co w tej sytuacji może zrobić romskie dziecko? Przeżyć? Tylko przeżyć? To oczywiste, że będzie starać się to państwo oszukać, wykorzystać, bo poza pomocą socjalną nic więcej nie dostaje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec swojego referatu E. Ščuka zapytał, czy jest chociaż światło na końcu tunelu? Żadna władza nie ma dobrej woli rozwiązywania problemów romskich. Każda po wygranych wyborach ma nową koncepcję, przez dwa lata mówi się o niej, co będzie się robić, by przez kolejne dwa lata debatować o tym, jak trzeba to uregulować prawnie. Po skończonej kadencji przychodzi nowa władza i zaczyna od zera. Nie jest tu ważny kolor ideologiczny władzy. Każda zdradza swoich obywateli i ich dzieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Na zdjęciach: 1) uczestnicy konferencji; 2) Organizatorzy – prof. K. Rydl i Doc. J. Balvin; 3) dr M. Dĕdič i 4) dr E. Ščuka)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-7901491198772902732?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/7901491198772902732/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/wielka-pardubicka-konferencja-naukowa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7901491198772902732'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/7901491198772902732'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/wielka-pardubicka-konferencja-naukowa.html' title='&quot;Wielka Pardubicka&quot; ... konferencja naukowa'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-XLrZTXZTU5Q/TuKOkrZllxI/AAAAAAAABYQ/qRS9hFAM_ts/s72-c/DSC_0573.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-6857126076288212170</id><published>2011-12-06T17:19:00.024+01:00</published><updated>2011-12-12T21:08:24.306+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><title type='text'>Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-regrFrYUKyI/Tt52_RG-YDI/AAAAAAAABXI/_R9SDgO4tsM/s1600/2011-12-06%2B13.10.30.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 153px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-regrFrYUKyI/Tt52_RG-YDI/AAAAAAAABXI/_R9SDgO4tsM/s200/2011-12-06%2B13.10.30.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683110609084637234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-o-g5J3Zl7cs/Tt52xGH9JoI/AAAAAAAABW8/BCd65D9sc6U/s1600/2011-12-06%2B14.18.21.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 109px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-o-g5J3Zl7cs/Tt52xGH9JoI/AAAAAAAABW8/BCd65D9sc6U/s200/2011-12-06%2B14.18.21.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683110365617792642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-VTTDvjtr3Ss/Tt52CC8QkII/AAAAAAAABWw/6-51EnZmXdk/s1600/2011-12-06%2B13.11.11.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 118px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-VTTDvjtr3Ss/Tt52CC8QkII/AAAAAAAABWw/6-51EnZmXdk/s200/2011-12-06%2B13.11.11.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683109557309575298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;odbył dzisiaj swoje pierwsze posiedzenie w kadencji 2011-2014. W wyborach do Komitetu brało udział 327 samodzielnych pracowników naukowych (o wynikach wyborów pisałem już w blogu 17.11.2011). Obrady prowadził Dziekan Wydziału I Nauk Humanistycznych i Społecznych PAN  - prof. dr hab. Stanisław Filipowicz, zaś program posiedzenia przewidywał wybór &lt;strong&gt;nowych władz KNP PAN&lt;/strong&gt;. Pierwszą częścią tej inauguracji było wręczenie członkom Komitetu powołań na nową kadencję. Zanim doszło do wyboru przewodniczącego - elekta Komitetu, a zostały zgłoszone dwie osoby - mnie zgłosił prof. Tadeusz Pilch, zaś Stefana M. Kwiatkowskiego zaproponował prof. Jerzy Nikitorowicz. Zanim doszło do głosowania prof. Maria Dudzikowa poprosiła, by zgłoszeni kandydaci na tę funkcję przedstawili najpierw swoją wizję i program działania tego organu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja propozycja pracy Komitetu w tej kadencji dotyczyła zadań, które określiłem mianem KONTYNUACJA I ZMIANA: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- przygotowanie wniosku do MNiSW o wprowadzenie pedagogiki jako dyscypliny naukowej do dziedziny nauk humanistycznych, żeby takie dyscypliny podstawowe, jak historia wychowania, pedagogika ogólna, dydaktyka, antropologia pedagogiczna, teorie i nurty wychowania mogły korzystać ze środków na badania w programie "Humanistyka";  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- powołanie w PAN - Instytutu Pedagogiki PAN; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- transparentność działania Komitetu (strona KNP PAN, newslettery); &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- zajmowanie przez Komitet stanowiska w kluczowych dla całego środowiska naukowego kwestiach; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- przygotowywanie ekspertyz dla władz resortu edukacji oraz nauki i szkolnictwa wyższego; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kontynuowanie konferencji dziekanów, dyrektorów instytutów i rektorów akademickich szkół wyższych w Polsce, kształcących na kierunku pedagogika i prowadzących badania naukowe w tym zakresie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- praca z młodymi naukowcami, w tym szczególnie: kontynuowanie Letnich Szkół Młodych Pedagogów KNP PAN; organizowanie sesji w zakresie kryteriów oceniania rozpraw naukowych, przygotowywania grantów badawczych, projektów unijnych itp. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kontynuowanie wydawania czasopisma KNP PAN; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- określenie kryteriów oceniania technologii edukacyjnych w ramach ocen parametrycznych;  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kontynuowanie i poszerzenie prac zespołów dyscyplin i problemowych KNP PAN;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- przygotowanie pod koniec kadencji pełnego raportu o stanie nauk pedagogicznych; &lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;- powołanie zespołu (kapituły) wnioskującej do PAN o nagrody naukowe; &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;- rekomendacje dla redakcji czasopism naukowych ubiegających się o ocenę i punktację.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    W toku tajnego głosowania zostałem &lt;strong&gt;wybrany przewodniczącym-elektem&lt;/strong&gt;. Dziękując za powierzenie mi tej funkcji, zwróciłem się do członków Komitetu o uczczenie minutą ciszy zmarłych w ostatnim miesiącu, m.in. także członków poprzednich kadencji, profesorów:  Wincentego Okonia, Edmunda Trempały, Tadeusza Nowackiego, Tadeusza Frąckowiaka i Aleksandry Maciarz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W toku dalszych obrad moimi &lt;strong&gt;zastępcami zostali profesorowie&lt;/strong&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Stefan M. Kwiatkowski (APS Warszawa) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Kazimierz Przyszczypkowski (UAM Poznań) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Dorota Klus - Stańska (UG Gdańsk) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) Maria Czerepaniak- Walczak (US - Szczecin) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) Maria Dudzikowa (UAM Poznań).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komitet dokonał też wyboru &lt;strong&gt;sekretarza naukowego KNP PAN&lt;/strong&gt;, którym został prof. dr hab. Jerzy Nikitorowicz (UB w Białymstoku) oraz wyboru członków Prezydium w osobach profesorów: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Mirosław J. Szymański (UP Kraków) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2) Barbara Kromolicka (US Szczecin) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3) Andrzeja Radziewicz-Winnicki (UZ Zielona Góra) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4) Dorota Gołębniak (DSW Wrocław) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;5) Andrzej Bogaj (UHJK Kielce) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6) Wiesław Jamrożek (UAM Poznań) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;7) ks. Marian Nowak (KUL) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zgodnie z Regulaminem trybu wyboru członków komitetu naukowego i jego organów w głosowaniu tajnym dokonano &lt;strong&gt;wyboru specjalistów&lt;/strong&gt;, których Komitet postanowił powołać do swojego składu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uchwałą dzisiejszego posiedzenia zostały powołane nowe zespoły KNP PAN i ich przewodniczący: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I Zespół Szkolnictwa Wyższego - prof. dr hab. Maria Czerepaniak-Walczak &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;II Zespół Polityki Oświatowej - prof.dr hab.   Kazimierz Przyszczypkowski &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;III Zespół Pedagogiki Resocjalizacyjnej &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal będą działać zespoły: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Dydaktyki - prof. dr hab. KAZIMIERZ DENEK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Edukacji Elementarnej - vacat &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Historii Wychowania - prof. dr hab. Władysława SZULAKIEWICZ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Chrześcijańskiej - ks. prof. dr hab. Marian NOWAK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Kultury i Edukacji Międzykulturowej - prof. dr hab. Jerzy NIKITOROWICZ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Medialnej - prof. dr hab. Zbyszko MELOSIK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Ogólnej - prof. dr hab. Teresa HEJNICKA-BEZWIŃSKA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Pracy - prof. dr hab. Stefan M. KWIATKOWSKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Społecznej - prof. dr hab. WIESŁAW THEISS&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedeutologii - prof. dr hab. Henryka KWIATKOWSKA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Specjalnej - prof. dr hab. WŁADYSŁAW DYKCIK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Pedagogiki Szkolnej - prof. dr hab. MARIA DUDZIKOWA &lt;br /&gt;(przy Zespole Pedagogiki Szkolnej powołano dzisiaj Sekcję Doktorów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Teorii Wychowania - prof. dr hab. BOGUSŁAW ŚLIWERSKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla pełnego obiegu informacji wśród członków KNP PAN i całego środowiska o działaniu Komitetu powołany też został zespół zadaniowy ds informacji, któremu przewodniczy dr hab. Mirosław Kowalski (UZ Zielona Góra).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-6857126076288212170?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/6857126076288212170/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/komitet-nauk-pedagogicznych-polskiej.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6857126076288212170'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/6857126076288212170'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/komitet-nauk-pedagogicznych-polskiej.html' title='Komitet Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-regrFrYUKyI/Tt52_RG-YDI/AAAAAAAABXI/_R9SDgO4tsM/s72-c/2011-12-06%2B13.10.30.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-5014967352212574044</id><published>2011-12-06T00:44:00.010+01:00</published><updated>2011-12-06T23:42:29.684+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka na co dzień'/><title type='text'>Akademicka bajka o toksycznym królu , macosze i królewnie Śnieżce</title><content type='html'>Znacie bajkę o Królewnie Śnieżce? Znacie. Nie szkodzi, warto poznać ją raz jeszcze, tyle tylko,  że w pseudoakademickiej scenerii.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był taki okres, kiedy założyciel pewnej szkoły wyższej żył sobie na akademickim zamku bez trosk, miał cerę jak wosk, niczego jemu nie brakowało aż do czasu, gdy pod wpływem nagłej choroby opuściła go żona. Król pozostał z osieroconą córką – Królewną Śnieżką.  Początkowo rozpaczał, ale gdy tylko na jego akademickim dworze pojawiła się pracowita służka, szybko się koło niej zakręcił i zaczął dzielić z nią od czasu do czasu swoje łoże. Wstydził się jej głęboko, gdyż popełnił mezalians. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Służka nie miała wykształcenia średniego, była zwykłą kobietą pracującą to tu, to tam. Nic dziwnego, że Król nigdzie się z nią nie pokazywał, a nawet nie potrafił okazywać jej swoich uczuć. Czyżby ich nie było? Czyżby to była gra  w emotikony? Nie wiedział, że ona zwabiła go na chucie, by w istocie wykorzystać jego dobra do rozbudowy własnego księstwa? Doskonale przejrzała jego potrzeby, toteż zainstalowała mu w gabinecie kanclerskim lustro, by mógł dopytywać się nieustannie: lustereczko, powiedz przecież, kto jest najlepszym akademickim menedżerem na świecie?” &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Król spoglądał w zwierciadło i zachwycając się samym sobą, śpiewał:    &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niejeden król &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jest głupi jak srul &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ale nie ja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cha, cha, cha, cha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jestem mężem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kieszeni z wężem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciąży na mnie wpadka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest zagadka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto ją odgadnie &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz przepadnie… &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy jego córka Śnieżka dorosła i stała się powabną, piękną i mądrą kobietą szybko się okazało, że cały dwór ją uwielbiał. Śnieżkę kochali wszyscy, ponieważ i ona wszystkich kochała, lubiła i szanowała. Każdy mógł na nią liczyć. Nie znała dnia ani nie liczyła godzin, by służyć swojemu Panu  i Władcy, który nie mógł tego znieść, że Królewna chciałaby się habilitować. Przecież Król lepiej wie, niż jego podwładni, co jest dla nich dobre, to on ma rozstrzygać o ludzkich losach, a tym bardziej o swojej córce - Śnieżce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkrótce okazało się, że jest ona bardziej lubiana od jego kochanki, znienawidził ją, gdyż dwór wcale nie akceptował jego postawy, decyzji i matactw, jakie czynił, by marnotrawić na uciechy macochy coraz więcej pieniędzy studentów płacących za studia na jego zamku. Śnieżka była piękniejsza, mądrzejsza i wierna swoim studentom oraz współpracownikom na królewskim dworze. Każdego szanowała, angażowała się w dodatkowe projekty i wykonywała je z wielką pieczołowitością. Nic dziwnego, że studenci do niej lgnęli, a pracownicy administracji zamku ją uwielbiali. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Król, jak się okazało, był narcystycznym psychopatą, pił jakieś mikstury, jadał robale i wdychał brunatne opary, jeździł na narty, na żagle, na wycieczki, pił i trwonił majątek swojego akademickiego dworu, oszczędzając na wszystkim, co musiało wiązać się z zatrudnianiem jak najlepszych nauczycieli akademickich, fałszując dokumentację, prowadząc nielegalnie zamiejscowe punkty kształcenia, zmuszając poddanych, by zdobywali pieniądze z grantów i projektów na własne etaty, na wyjazdy konferencyjne czy zagraniczne,  na prowadzenie badań naukowych, itp., byle tylko niczego od niego nie chcieli. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Król nie cierpiał, kiedy ktokolwiek czegokolwiek od niego oczekiwał. To on miał prawo do stawiania wymagań, bezwzględnego posłuszeństwa i lojalności (usłużności) swoich poddanych. Jego niewykształcona kochanka otrzymywała zadania typowe dla królewskich doradców, z czym zresztą dobrze się czuła, bo mogła dowartościować swoją pozycję.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Któregoś dnia Król usiadł przed lustrem i zapytał: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedz lustereczko przecie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kto najlepiej prowadzi wyższą szkołę w świecie,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;powiedz lustro, bo cię stłukę,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kto nie płaci za naukę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kto się chce habilitować&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i zaczyna w zamku knować? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Król miał swoich szpiegów, którzy podsłuchiwali gdzie tylko się da, byle tylko wydobyć na jaw informacje o tym, jak dalece osoby z najbliższej rodziny, znajome czy zatrudnione na akademickim dworze nie pochwalają metod zarządzania, które z każdym rokiem prowadziły dwór do upadku. &lt;br /&gt;Lustereczko odpowiadało Królowi: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu sądzisz, drogi królu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;że w tej szkole  jest jak w ulu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śnieżka jest jak mrówcza matka &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przy niej każda twoja wpadka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jawi się jak katastrofa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;weź do władzy filozofa &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;niech porządki ci wprowadzi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co dzień komplementy sadzi &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lustro cię nie oszukuje &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- żaden ci nie dorównuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Król mógłby znieść wszystko, tylko nie to, że jego córka-Śnieżka będzie się habilitować. Był z tego powodu tym bardziej wściekły, że Śnieżka, jako wyemancypowana panienka, postanowiła sama opuścić dwór i zatrudnić się na uniwersytecie. Nigdy się z tym nie pogodzę! – wysyczał Król złowrogo i niewiele myśląc, zawołał swoją rektor-macochę, bo w międzyczasie awansował swoją kochankę, by ta przebrawszy się za Anonima, skreśliła list do władz dziekańskich ostrzegając je przed tą, która miała być unicestwiona. Jeszcze tego by brakowało, żeby Śnieżka uzyskała wolność naukową. Pamiętaj – zwrócił się Król do swojej rektor - albo rozkaz mój wykonasz, albo sama tutaj skonasz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż było robić. Macocha nie kochała Króla, lękając się jego macek oraz jego podwładnych, toteż napisała anonimowy list do dziekana uniwersytetu, by ostrzec go przed Śnieżką. W toksycznym liście zawarła same nieprawdziwe informacje, pomówienia, sugestie, które ubrała w słowa czy określenia ze świadomością tego, że i tak nikt nie ośmieli się sprawdzić ich fałszu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;  Król nie mógł doczekać się reakcji dziekana na anonim – paszkwil, toteż zapytał lustereczko: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedz lustro, jak tam władza &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedz, lustro, kto mnie zdradza, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powiedz szczerze lub nieszczerze&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówi: wierzę czy nie wierzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;               A lustro na to: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziekan nie jest taki głupi &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;anonimu nikt nie kupi &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w uniwerku - to się liczy,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co nauka nam wytyczy &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ważne są tu publikacje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a nie twe manipulacje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nikt nie wierzy twoim słowom&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;które zioną wredną mową&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;każdy może to rozpoznać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;trzeba tylko sobą zostać.&lt;br /&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-5014967352212574044?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/5014967352212574044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/akademicka-bajka-o-toskycznym-krolu.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5014967352212574044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/5014967352212574044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/akademicka-bajka-o-toskycznym-krolu.html' title='Akademicka bajka o toksycznym królu , macosze i królewnie Śnieżce'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1448361317761645558</id><published>2011-12-05T22:42:00.022+01:00</published><updated>2011-12-06T22:40:32.379+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pożegnania'/><title type='text'>Bolesna jesień polskiej pedagogiki - zmarł prof. Edmund Trempała</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Yolgqee5rhg/Tt1JBTvwOAI/AAAAAAAABWk/WHgTyfbwaxo/s1600/d-7293.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 133px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Yolgqee5rhg/Tt1JBTvwOAI/AAAAAAAABWk/WHgTyfbwaxo/s200/d-7293.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682778591640696834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Profesor zw. dr hab. &lt;strong&gt;Edmund Trempała&lt;/strong&gt;, dr h.c., (ur. 16.11.1927 we wsi Kościerzyn Wielki, gmina Wyrzysk) należał do grona najwybitniejszych współczesnych pedagogów społecznych. Mieszkańcy gminy są dumni ze swojego Profesora, toteż tak o nim piszą w swojej internetowej gazecie: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;Niesamowita kariera naukowa&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt; (...) &lt;em&gt;Jego rodzicami byli Franciszka i Józef Trempałowie. Miał też siostrę Joannę. Edukację rozpoczął w swojej wsi w szkole podstawowej. W latach 1945-1947 dojeżdżał z kolegami do Falmierowa, gdzie uzyskał maturę. Postanowił kształcić się dalej i wyjechał do Bydgoszczy.W 1949r.po otrzymaniu świadectwa dojrzałości  podjął się pracy jako nauczyciel biologii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W latach 1952-1961 pełnił obowiązki kierownika Szkoły Podstawowej nr 17 w Bydgoszczy. Po dziewięciu latach z żalem opuszczał szkołę, dzieci i ich rodziców oraz nauczycieli. W latach 60. minionego roku Edmund Trempała zostaje jednym ze współtwórców lokalnego bydgoskiego towarzystwa naukowego, zaproponowano mu nowe zadania. W latach 1961-1962 był kierownikiem Szkoły Ćwiczeń przy Studium Nauczycielskim na etacie nauczyciela-wykładowcy pedagogiki, a od roku 1967 pełnił funkcję zastępcy dyrektora ds. Zaocznych Studium Nauczycielskich i równocześnie zostaje organizatorem Wyższej Szkoły Nauczycielskiej w Bydgoszczy.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Kształcenie na poziomie wyższych studiów rozpoczął Edmund Trempała w 1950 r. od studiów biologicznych w Państwowej Wyższej Szkole Pedagogicznej w Warszawie. W 1967r. zdobył doktorat i teraz zajmował się przede wszystkim problematyką szkoły środowiskowej. Tytuł naukowy otrzymał decyzją Rady Naukowej Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego w roku 1968. W 1974 roku otrzymuje stopień naukowy doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki sołecznej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 1978 r. uzyskał tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego, natomiast w roku 1990 tytuł naukowy profesora zwyczajnego. Otrzymał kilkanaście nagród Ministra Nauki i szkolnictwa wyższego, Ministra Edukacji Narodowej i rektora. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Profesor Edmund Trempała wraz z żoną Ireną, doczekał się córki Hanny i syna Janusza. Może być z nich dumny ponieważ poszli w jego ślady, podobnie jak wnukowie. Cały czas związany jest ze swoją rodzinną miejscowością. W Kościerzynie Wielkim spędza każdą wolną chwilę. Jako emeryt nadal jest mocno zapracowany i pomaga w rozwoju polskiej nauki. Możemy być dumni, iż mieszkaniec niewielkiej wsi z gminy Wyrzysk zrobił tak imponującą karierę. &lt;/em&gt; (http://www.krajna.info.pl/content.php?cms_id=1278&amp;sid=d9f7ed6dbecd4f0533abad283c3fbe07&amp;kat=4&amp;dzial= &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O Profesorze i jego dokonaniach można i będzie się pisać wiele. Warto jednak już teraz odnotować, że w latach 1981-1985 kierował problemem węzłowym „Modernizacja systemu oświaty w PRL”, w którym uczestniczył takze zespół naukowców Uniwersytetu Łódzkiego -m.in. prof. Irena Lepalczyk, prof. Eugenia Podgórska i prof. Karol Kotłowski. Profesor Edmund Trempała był też członkiem Centralnej Komisji ds. Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych przy Prezesie Rady Ministrów, członkiem Komitetu Nauk Pedagogicznych Polskiej Akademii Nauk, członkiem Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego promotorem wielu znakomitych doktoratów, recenzentem habilitacji i awansów naukowych na tytuł profesora oraz recenzentem wydawniczym rozpraw z pedagogiki społecznej. Bedąc już na emeryturze pracował w Wszechnicy Mazurskiej w Olecku, w  Katedrze Pedagogiki oraz w Elbląskiej Uczelni Humanistyczno-Ekonomicznej na Wydziale Pedagogiki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prof. Edmund Trempała wykształcił tysiące młodych pokoleń pedagogów, setki kadr naukowych i społeczników w tej jakże trudnej dziedzinie badań społecznych. Pod Jego opieką wyrosło nowe pokolenie - najpierw doktorów pedagogiki społecznej - a w wyniku kontynuowania przez nich pasji badawczych - także samodzielnych pracowników naukowych, w tym są m.in. tacy profesorowie uniwersyteccy, jak: Mariusz Cichosz (jeden z pierwszych laureatów Nagrody ŁTN nim. Ireny Lepalczyk na najlepszą pracę naukową z pedagogiki społecznej); profesorowie UKW - Roman Leppert, Maria Deptuła, prof. Eugeniusz Rogalski, prof. "Ignatianum" - Renata Stojecka-Zuber, zm. prof. UW-M w Olsztynie - Wiesław Ciczkowski.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główne zainteresowania  badawcze prof. Edmunda Trempały, oscylowały między pedagogiką społeczną, pedagogika ogólną i pedagogiką szkolną, obejmując przede wszystkim problemy pedagogiki społecznej i opiekuńczej oraz systemowe podejście w badaniach nad pracą wychowawczą w różnych środowiskach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do najważniejszych publikacji można zaliczyć: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Integracja podstawowych środowisk wychowawczych a rezultaty pracy pedagogicznej szkoły 1969, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychowanie w środowisku szkoły 1974, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wychowanie zintegrowane w środowisku szkoły 1976, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Edukacja równoległa 1990. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(red.) Edukacja nieszkolna (równoległa) w warunkach  przemian w Polsce, Bydgoszcz 1994&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(wsółred. M. Cichosz), Funkcjonowanie i kierunki rozwoju pedagogiki społecznej w Polsce, Olecko 2000&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(współred. M. Cichosz) Pedagogika społeczna. Tradycja – teraźniejszość – nowe wyzwania, Olecko 2011 &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prof. Edmund Trempała został pierwszym Doktorem Honoris Causa Uniwerytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy w 2002 r. Za swoją służbę naukową o edukacyjną uzyskał: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski; Medal Komisji Edukacji Narodowej; Tytuł „Zasłużony Nauczyciel PRL”; Odznakę Honorową „Za szczególne zasługi dla rozwoju województwa bydgoskiego”; Odznakę Honorową „Zasłużony dla województwa pilskiego”; Odznakę Honorową „Za zasługi dla miasta Bydgoszczy”; Odznakę Honorową „Zasłużony działacz kultury”. Wielokrotnie otrzymywał Nagrodę Ministra Szkolnictwa Wyższego oraz Ministra Oświaty i Wychowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jednym z wywiadów dla prasy ujawnił, że w młodości marzył o tym, żeby zostać weterynarzem. Zdawał nawet na studia weterynaryjne do Wrocławia, ale się nie dostał. Wtedy postanowił, że będzie nauczycielem. Całe szczęście dla polskiej pedagogiki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żegnam Profesora wierszem Danuty Muchy (pedagog) z jej tomiku wydanego w Bydgoszczy pt. &lt;em&gt;Spowiedź myśli &lt;/em&gt;(2011, s. 6) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Nie powstanie żadne słowo&lt;br /&gt;ani myśl już nie powstanie&lt;br /&gt;na klawiszach cichych słów&lt;br /&gt;jak nie będzie tak chciał Bóg.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogrzeb prof. Edmunda Trempały odbędzie się w piątek 9 grudnia o godzinie 12.00 Uroczystości pogrzebowe rrozpocznie nabożeństwo żałobne w Kościele pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Bydgoszczy przy ul. Al. Kardynała Stefana Wyszyńskiego 58. Profesor zostanie pochowany na cmentarzu parafialnym (obok kościoła).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(fotografia za: http://www.ukw.edu.pl/strona/doktorat_honoris_causa/honoris_causa_ukw/7293/edmund_trempala)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-1448361317761645558?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/1448361317761645558/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/bolesna-jesien-polskiej-pedagogiki-zmar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1448361317761645558'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1448361317761645558'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/bolesna-jesien-polskiej-pedagogiki-zmar.html' title='Bolesna jesień polskiej pedagogiki - zmarł prof. Edmund Trempała'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Yolgqee5rhg/Tt1JBTvwOAI/AAAAAAAABWk/WHgTyfbwaxo/s72-c/d-7293.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-8097687142723719414</id><published>2011-12-04T12:01:00.010+01:00</published><updated>2011-12-06T22:50:07.595+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Nie tylko MEN utrwala błędy w dopuszczanych przez siebie podręcznikach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-SCMbDQIK_Fw/Tt6OBlNOd8I/AAAAAAAABXg/_IENNjCa75U/s1600/Nie%2Btylko%2BMEN.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-SCMbDQIK_Fw/Tt6OBlNOd8I/AAAAAAAABXg/_IENNjCa75U/s200/Nie%2Btylko%2BMEN.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683135937606744002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Problem kardynalnych błędów w polskich podręcznikach przedstawiła na Forum Pedagogów we Wrocławiu dr Anna Jurek z Opola. Dla porównania pokazała, z jakich podręczników uczą się czytania i pisania dzieci w Rosji, które w badaniach PIRLS 2006 zajęły 1 miejsce na świecie (19% uczniów z Rosji osiągnęło najwyższy poziom biegłości w czytaniu). Wielu rodzimych badaczy zwraca uwagę na fakt coraz bardziej obniżającego się poziomu umiejętności polskich uczniów w zakresie czytania i pisania. Badania E. Putkiewicz wykazały, że wielu gimnazjalistów słabo czyta lub nie czyta ze zrozumieniem, co musi być - zdaniem A. Jurek - następstwem złej edukacji ucznów w pierwszym okresie ich alfabetyzacji, a więc kształtowania umiejętności rozumienia prostych związków w tekstach czytanych w języku ojczystym. Ta jakże elementarna kompetencja warunkuje dostęp do kultury symbolicznej i korzystanie z jej zasobów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sam przytaczałem w jednej z publikacji porażające wyniki badań Marii Cackowskiej, przeprowadzone po I etapie reformy ustrojowej polskiej oświaty, z których wynikało, że 42% uczniów kończących zintegrowaną edukację wczesnoszkolną legitymuje się przeciętnym poziomem techniki czytania. Istotnie też obniżył się poziom graficzny pisma uczniów, w tym dwukrotnie wzrosła liczba popełniających błędów ortograficznych, spadła wiedza o języku we wszystkich podstawowych działach gramatyki i nastąpił największy regres w zakresie matematyki, w tym znacznie obniżyły się umiejętności wymagające myślenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Także Krzysztof Konarzewski zwrócił uwagę w raporcie PIRLS 2006, że w Polsce nie bada się skuteczności rozwiązań programowych i materiałów dydaktycznych, choć w naszych szkołach korzysta się przede wszystkim z tekstów zamieszczanych w podręcznikach i zeszytach ćwiczeń. Podstawa programowa dopuszcza najróżnorodniejsze rozwiązania programowe, i ostrzegał, że nad tą różnorodnością nikt już nie panuje, a de facto nie panuje nad tym MEN. Nic dziwnego, że nauczyciele pracują z podręcznikami i zeszytami ćwiczeń, które posiadają certyfikat resortu edukacji. Czy na tym nam zależy?   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Polsce od połowy lat 70. ubiegłego wieku, mimo wielu krytycznych opinii - jak stwierdza Anna Jurek - w nauczaniu czytania i pisania dzieci w toku edukacji wczesnoszkolnej coraz powszechniej i w coraz szerszym zakresie wykorzystuje się metodę sylabową, która w Rosji uważana jest za metodę nieproduktywną. Sam widzę, jakim powodzeniem cieszą się sprzedawane dla dzieci w wieku 4-7 lat programy  komputerowe "Alfabet i nauka czytania" z Bolkiem i Lolkiem, które zostały opracowane na prowadzącej do krysysu powyższej metodzie. Rodzice kupują, a dzieci się bawią i ... w przyjemny dla siebie sposób sylabizują oraz czytają słówka przy pomocy myszki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rozporządzeniu MEN w sprawie podstawy programowej zakłada się, że uczeń klasy I będzie posługiwał się ze zrozumieniem takimi pojęciami jak wyraz, głoska, litera, sylaba, zdanie. Jednocześnie MEN zatwierdza do użytku szkolnego podręczniki, w których autorzy mylą głoski z literami; są przekonani, że sylaba jest strukturą graficzną; podają dzieciom komunikaty dotyczące zdania, które są niezgodne z definicjami wypracowanymi na gruncie lingwistyki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, ale ostatni raport OBUT 2011 ocenia poziom poprawności syntaktycznej oraz gramatycznej (według językoznawców składnia to dział gramatyki) jako wysoki, a ortograficznej – jako średni. Nie ma jednak dla takiej oceny rzetelnych wyników badan na dużych próbach, tylko podaje się jeden skan pracy ucznia (być może najlepszego?). W pozostałych rozdziałach raportu autorzy zamieścili więcej prac uczniów, z których nie wynika, by poziom umiejętności dzieci był wysoki czy średni. U nas, niestety, nauczanie wygląda tak: "&lt;em&gt;Jaś idzie do pierwszej klasy podstawówki i cofa się w rozwoju: nawet jeśli w przedszkolu czytał, to w szkole każą mu sylabizować. Nauczyciel, zamiast z nim rozmawiać, tresuje w wypełnianiu kart zadań. A jeśli Jaś będzie miał własne poglądy, zostanie skarcony&lt;/em&gt;." &lt;br /&gt;http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114377,10744658,Dziecko_ma_robic_zadania_i_nie_dyskutowac.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie raporty potrzebne są chyba tylko ich autorom. Jeśli problemy będziemy bagatelizować (lub ukrywać), zamiast je rozwiązywać, nie zmienimy polskiej edukacji,a nasze dzieci będą poszerzać krąg półanalfabetów. Analizując polskie podręczniki pod kątem metod czytania i pisania, dr Anna Jurek zauważyła, że np. podręcznik "Razem w szkole" (WSiP) proponuje w I kl. przez 8 miesięcy liczenie do 10 na konkretach. REWELACJA! Nie dziwmy się, że tak fatalny jest stan wiedzy matematycznej naszych dzieci. Szkoła zatrzymuje je w rozwoju,a społeczeństwo za to płaci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-8097687142723719414?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/8097687142723719414/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/nie-tylko-men-utrwala-bedy-w.html#comment-form' title='Komentarze (49)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/8097687142723719414'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/8097687142723719414'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/nie-tylko-men-utrwala-bedy-w.html' title='Nie tylko MEN utrwala błędy w dopuszczanych przez siebie podręcznikach'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-SCMbDQIK_Fw/Tt6OBlNOd8I/AAAAAAAABXg/_IENNjCa75U/s72-c/Nie%2Btylko%2BMEN.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>49</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1732291129804629817</id><published>2011-12-02T13:26:00.010+01:00</published><updated>2011-12-06T22:49:02.407+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oświata'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='etyka'/><title type='text'>Walka z korupcją - także w oświacie i szkolnictwie wyższym - wyautowana</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-XtEU9d-gLZs/Tt6Nx-HtE2I/AAAAAAAABXU/3zjBF-f06Qo/s1600/Walka%2Bz%2Bkorupcj%25C4%2585.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-XtEU9d-gLZs/Tt6Nx-HtE2I/AAAAAAAABXU/3zjBF-f06Qo/s200/Walka%2Bz%2Bkorupcj%25C4%2585.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683135669416563554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oburza nas mafijność i korupcja w PZPN, a w wyższych szkołach prywatnych i publicznych to już nie? Taśmy prawdy o tym, jak zarządza się niektórymi wyższymi szkołami prywatnymi wkrótce zaczną pojawiać się w internecie, gdyż inaczej nie reaguje się w naszym państwie na przekręty, jakie mają w nim miejsce. Mam nadzieję, że będziemy mogli zapoznać się z tym, jak niektórzy pseudorektorzy czy prorektorzy pod dyktando swoich pracodawców – założycieli wsp załatwiają „ciemne interesy”. Niektórzy już są w Bangladeszu, inni właśnie zafundowali sobie kolejny urlopik na wyspach kanaryjskich. Póki jeszcze są studenci, pedagogiki, którzy za to płacą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstyd i hańba, ale tak jest, kiedy niektórzy "naukowcy" lub ze stopniem doktora wszelkiej maści wyprzedają własną twarz. Takich, jak Kręcina jest w tym środowisku wielu, na różnych stanowiskach. W grę wchodzi marnotrawienie pieniędzy z czesnego studentów, z funduszy unijnych czy samorządowych. Zdarzają się też te nieprawidłowości także w szkołach publicznych, a jakże.  W sektorze prywatnym wyprowadza się pieniądze z czesnego studentów na prywatne konta, przez podstawione spółki, firmy, lewe zamówienia, podobnie, jak w niektórych szkołach publicznych pobiera się haracz od korzystnego zamówienia publicznego. Tam też krążą  szacunki: „10-20% od wartości przetargu”. Coraz częściej mówi się o powiązaniach asesorów oceniających wnioski z firmami, które je przygotowują w szczególności dla wyższego szkolnictwa prywatnego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem premier D. Tusk zapowiedział, że nie jest potrzebne odrębne stanowisko pełnomocnika ds. walki z korupcją. Wystarczy działalność CBA. W związku z tym Julia Pitera złożyła dymisję, która wczoraj została przyjęta. Z jednej strony, to dobrze, bo przez cztery lata wyniki pracy tej pani były marne w powyższym przynajmniej zakresie. Chyba w ogóle nie interesowała się szkolnictwem w naszym kraju. Z drugiej strony, hulaj dusza, kota nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, tylko nieliczne wyższe szkoły prywatne postawiły na uczciwość akademicką, a więc na inwestowanie w rozwój naukowy, kadrowy na jak najwyższym poziomie. Wiele poszło na skróty, gdyż o ich rozwoju nie decydują naukowcy, tylko ich założyciele, biznesowo nastawieni na własne zyski. Nie zrozumieli i nie chcą zrozumieć, że edukacja to coś więcej, niż hurtownia choinkowych bombek czy zniczy. Ci, co najwięcej upominają się o dostęp do środków z budżetu państwa, najmniej zrobili w kierunku tego, by ich szkoły na to w ogóle zasługiwały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minister Barbara Kudrycka nie ma gotowych rozwiązań, by zapobiec pozostaniu na rynku tych szkół, które przede wszystkim „sprzedają dyplomy". Te nadal są wspomagane przez MNiSW w ten sposób, że są im przekazywane - bez względu na ocenę ich działalności -  fundusze budżetowe w ramach pomocy materialnej dla studentów (rocznie ponad 340 mln zł). Nie ulega wątpliwości, że wskaźnikiem upadania i autodegradacji - dotychczas nawet znaczących lokalnie - wyższych szkół prywatnych jest odchodzenie z nich lub zwalnianie z nich najlepszych pracowników naukowych. To jest kluczowy wskaźnik ich powolnego upadku.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogromnie jednak cieszy fakt, że najlepsze w kraju wyższe szkoły prywatne uzyskują dotację statutową na badania, a skorzystały z nich 74 wydziały z uczelni niepublicznych (dotyczy to - w przypadku uczelni pedagogicznych - tylko DSW we Wrocławiu). Te zaś, które inwestowały w 2012 r. w bardzo dobrą kadrę, otrzymają środki na realizację studiów doktoranckich, a zatem najlepsze wsp nie znikną z rynku, bo mają zagwarantowane wsparcie z budżetu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-1732291129804629817?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/1732291129804629817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/walka-z-korupcja-takze-w-oswiacie-i.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1732291129804629817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1732291129804629817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/walka-z-korupcja-takze-w-oswiacie-i.html' title='Walka z korupcją - także w oświacie i szkolnictwie wyższym - wyautowana'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-XtEU9d-gLZs/Tt6Nx-HtE2I/AAAAAAAABXU/3zjBF-f06Qo/s72-c/Walka%2Bz%2Bkorupcj%25C4%2585.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1857702966980681514</id><published>2011-12-01T11:27:00.008+01:00</published><updated>2011-12-02T14:44:05.693+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkolnictwo wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konferencje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kształcenie'/><title type='text'>Pedagogika jak "królewna Śnieżka"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-3sNv1iBzPxA/TtjWGmDJaFI/AAAAAAAABWY/74cKmSJOMTs/s1600/pedagogika%2Bjak%2Bkrolewna%2Bsniezka.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-3sNv1iBzPxA/TtjWGmDJaFI/AAAAAAAABWY/74cKmSJOMTs/s200/pedagogika%2Bjak%2Bkrolewna%2Bsniezka.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5681526338709186642" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;potrzebuje rycerza, który obudzi ją ze stuletniego snu po zranieniu się zatrutym wrzecionem. Ktoś rzucił na naszą naukę zły urok, źle jej życzył, więc trzeba znaleźć sposób na jej przebudzenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ukazało się kolejne interdyscyplinarne studium krytyczne o szkolnictwie wyższym w naszym kraju, które wydali w ramach kolokwium "Przebudzenia Humanistyczne" Monika Jaworska-Witkowska i Lech Witkowski. Nadali swojemu tomowi tytuł: "Przeszkody dla rozwoju humanistyki w szkołach wyższych" (Toruń 2011). Nie są to jednak materiały pokonferencyjne mimo, iż kolokwium istotnie odbyło się w ub. roku w Międzyzdrojach. Jest to pieczołowicie przygotowane studium krytyczne, które zostało dedykowane pamięci niedawno zmarłemu nestorowi polskiej dydaktyki, profesorowi Wincentemu Okoniowi. Piękny to gest humanistów - pedagogów, psychologów i filozofów, wśród których znaleźli się oprócz wspomnianych redaktorów i piszącego ten blog także Stanisław Kowalik, Zbigniew Kwieciński, Tadeusz Gadacz, Kazimierz Wenta, Mirosław J. Szymański, Zbyszko Melosik, Ewa Marynowicz-Hetka, Dariusz Kubinowski, Ewa Bilińska- Suchanek, Wiesław Andrukowicz, Iwona Korpaczewska, Anna Murawska czy Michał Kruszelnicki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy zainteresowany dominującymi w humanistyce i środowisku akademickim mechanizmami i sposobami  "traktowania TRADYCJI myślowej, wpisanej w kapitał symboliczny dyscyplin" naukowych, rozumienia i wdrażania specjalności studiów w ich zakresie, rozwijania precyzji słownikowej i dojrzałości naukowej dyskursów dydaktycznych i badawczych oraz wdrażania postaw poznawczych w formy podręczników akademickich, jako redukcyjnych nośników wiedzy i pośredników kulturowych, znajdzie dla siebie wiele interesujących poglądów, empirycznych diagnoz, teorii i inspiracji do własnych badań. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaniem Redaktorów tej debaty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; "Tradycja podlega marginalizacji, zapomnieniu i zaniechaniu, redukcji i zniekształceniom, wyłączeniu z praktyk czytania i rozumienia własnej sytuacji poznawczej badaczy i dydaktyków: nowoczesność wywyższa się - lekceważąc tradycję - często spóźniona wobec impulsów spoza jej zmarniałej aktualności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Specjalizacje uzyskują wiodących w nich patronów, których stanowią "specjaliści" powstający w trybie selektywnego, ograniczonego osadzenia we władnej tradycji poprzez badania, do których prowadzenia nie trzeba być (na)uczonym głębi tradycji i zakresu jej trosk: brak organicznych uczonych zdolnych do bycia prawomocnymi spadkobiercami tradycji symbolicznej dyscypliny: specjaliści "fuszerują" własne specjalności, narzucając im swoje ułomne zachowania i przykrawając do siebie klasyków dyscyplin; zredukowany sposób uprawiania specjalizacji staje się szkodliwą, ułomną "tradycją";&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dyskursy aktualizujące rozumienie specjalności stają się wytworami narracji pozbawionych meta-narracyjnych odniesień i świadomości osadzenia w przestrzeni percepcyjnej (źródeł i inspiracji u klasyków), poza standardowym wykształceniem i lekturami ich powierzchownych relatorów i (zbyt często) uzurpatorskich kontynuatorów;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podręczniki stają się coraz bardziej ułomnymi pośrednikami w dostępie do kapitału symbolicznego dyscyplin humanistycznych, same stanowiąc przeszkody epistemologiczne, pozbawiające dostępu do zatraconego potencjału i troski o jakość troski o dziedzictwo myślowe poza treściami przydatnymi do prowadzenia badań czy doraźnego testowania minimum osadzenia w dyscyplinie" (s. 19-20).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojawiają się w tym tomie krytczne uwagi, które miejscami  - zachęcając do badań porównawczych - same są bezkrytyczne i pozbawione kryterium nie zawsze trafnych i merytorycznie uzsadnionych ocen chyba, że zacznie obowiązywać w ponowoczesnej krytyce zasada, której nie akceptowaliśmy w czasach totalitaryzmu - niemerytorycznego wykluczania wszystkiego, co było sprzeczne z doktryną. Redaktorzy sami piszą o potrzebie "(. . . )bardziej poważnych i pryncypialnych konfrontacji teoretycznych w obrębie pedagogiki polskiej, z uchyleniem niektórych jej deklaracji o ważnych dokonaniach, jak choćby komentarza W. Okonia, że B. Suchodolski udanie "rozprawił się z głównymi kierunkami burżuazyjnej teorii wychowania". Zbyt często w przeszłości rozprawy niosły skojarzenie z sądownictwem i bezpardonowymi wyrokami, a nie filozofią i twórczymi dociekaniami."(s. 43) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A zatem pojawia się ważne pytanie, czy należy powracać do tej stylistyki? Dlaczego jedne dokonania (takich czy innych osób) miałyby uwalniać nas od prowadzenia badań rozpraw-tekstów w sposób od nich zupełnie niezależny? Czy można analizować i oceniać czyjeś dzieła przez pryzmat wątpliwego ich związku z dokonaniami czy ich zaniechaniem w codziennym życiu naukowca, pełnionymi przez niego rolami? Czy przyjmować na wiarę czyjeś uzasadnienia formułowanych tez, czy może przypisywać komuś intencje mimo, że ich w istocie nie znamy a ich autor się nimi nie kierował? Jakże trudno jest badać spuściznę naukową okresu cenzury ideologicznej, a łatwo o formułowanie krytyk-oskarżeń wobec twórców współczesnych rozpraw, z czym nieustannie spotykam się w obszarze nauk o wychowaniu (dałem temu wyraz w książkach "Pedagogika dziecka" oraz "Współczesna myśl pedagogiczna").&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4983906471130010497-1857702966980681514?l=sliwerski-pedagog.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/feeds/1857702966980681514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/ukazao-sie-kolejne-interdyscyplinarne.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1857702966980681514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4983906471130010497/posts/default/1857702966980681514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2011/12/ukazao-sie-kolejne-interdyscyplinarne.html' title='Pedagogika jak &quot;królewna Śnieżka&quot;'/><author><name>pedagog</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09903855157394817027</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-3sNv1iBzPxA/TtjWGmDJaFI/AAAAAAAABWY/74cKmSJOMTs/s72-c/pedagogika%2Bjak%2Bkrolewna%2Bsniezka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4983906471130010497.post-1861652816231537587</id><published>2011-11-29T23:26:00.010+01:00</published><updated>2011-11-29T23:59:04.133+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szkoły wyższe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Codzienność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pedagogika'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Podejście biograficzne w perspektywie pedagogicznej</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-7EkWnRE4dHM/TtVi_vrviuI/AAAAAAAABWA/Eq8ClYZh59s/s1600/Lalak-biograficzne%2Bpodejscie.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 140px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-7EkWnRE4dHM/TtVi_vrviuI/AAAAAAAABWA/Eq8ClYZh59s/s200/Lalak-biograficzne%2Bpodejscie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680555352268966626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym &lt;strong&gt;doktorem habilitowanym &lt;/strong&gt;w dziedzinie nauk humanistycznych, w dyscyplinie pedagogika została po dzisiejszym kolokwium na Wydziale Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego znana studiującym pedagogikę, jak i nauczycielom akademickim ze swoich licznych rozpraw z pedagogiki społecznej oraz metodologii badań &lt;strong&gt;Danuta Lalak &lt;/strong&gt;- docent w Instytucie Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji na Wydziale Społecznych Nauk Stosowanych i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego. Ogromnie cieszę się z tego awansu i przyłączam z najlepszymi życzeniami dalszej, tak twórczej pracy naukowo-badawczej, a naszym koleżankom i kolegom - nieco powątpiewającym w naukowe racje prowadzenia badań jakościowych w pedagogice - wskazuję na rozprawę jej autorstwa jako kolejną w przecieraniu metodologicznego szlaku. rozprawa monograficzna, jaką jest habilitacja pt. &lt;em&gt;Życie jako biografia. Podejście w perspektywie pedagogicznej&lt;/em&gt;, Wydawnictwo Akademickie „ŻAK” 2010(recenzenci: prof. Jacek Piekarski i Lesław Pytka), wymyka się oczekiwaniom, jakie formułowała w stosunku do swojej subdyscypliny w latach 90. XX w.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do takich rozpraw dochodzi się jednak uprzednimi, wieloletnimi studiami i własnymi badaniami. W 1998 r. D. Lalak opublikowała artykuł pt. Pedagogiki społecznej nowe perspektywy (IPSiR dzisiaj, Warszawa 1998), w którym już we wstępie podchodziła bardzo krytycznie do ówczesnego stanu pedagogiki społecznej. Jak stwierdzaa w nim - dyscyplina ta zatraciła (…) &lt;em&gt;w znacznym stopniu swój praktyczny charakter tzn. akademicki nurt jej uprawiania w swoich badaniach empirycznych (…) a ponadto brak jest w niej (…) postępu w zakresie rozwoju metodologii społecznych badań pedagogicznych prowadzonych w obrębie tej 
