Przejdź do głównej zawartości

Edukacja kulturalna jako edukacja do wzrastania w człowieczeństwie


W Wydawnictwie Uniwersytetu Śląskiego ukazała się wyjątkowa w polskiej pedagogice kultury książka autorstwa profesor Katarzyny Olbrycht. Uczona z Śląska Cieszyńskiego przepracowała w Uniwersytecie Śląskim 45 lat. Kierowała Zakładem Animacji Społeczno-Kulturalnej i Wychowania Estetycznego w Instytucie Nauk o Edukacji Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji. W tej Uczelni uzyskała kolejne stopnie naukowe. Pełniła funkcje wicedyrektora ds. naukowych Instytutu Wychowania Przedszkolnego i Kulturalno-Oświatowego, prodziekana i dziekana Wydziału Pedagogiczno-Artystycznego w Cieszynie oraz zasiadała w Senacie UŚ.

Pani Profesor należy do nielicznych w naszym kraju specjalistów w zakresie teorii wychowania estetycznego habilitując się w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie w 1987 r. na podstawie rozprawy „Sztuka a działania pedagogów”. Znana jest zarówno w Polsce, jak i poza granicami z badań i publikacji w obszarze pedagogiki kultury i aksjologii pedagogicznej. Wygłaszała wykłady we Francji, w Czechach i w Austrii.

Swoimi badaniami prof. K. Olbrycht włączyła się w niezwykle potrzebny namysł nad podejściem do szeroko rozumianej edukacji humanistycznej o orientacji personalistycznej, poszukując odpowiedzi na niezwykle istotne pytanie: - Jakie warunki wewnętrzne i zewnętrzne mogą sprzyjać, a jakie utrudniać przyjęcie i realizację tej koncepcji w praktyce? Które z nich w szczególny sposób dotyczą sytuacji w Polsce? Pytanie wcale nie jest banalne, gdyż wraz z odzyskaniem wolności politycznej (w tym wolności słowa i badań naukowych) z niezwykłą dynamiką nauczyciele polscy i część środowiska akademickiego sięgnęli do tradycji humanistycznej pedagogiki okresu międzywojennego, w tym do pedagogiki Nowego Wychowania (montessoriańskiej, petersenowskiej, korczakowskiej, steinerowskiej itp.), by w ramach szeroko pojmowanej odnowy edukacji przywrócić możliwości dążenia do wartości absolutnych prawdy, dobra i piękna.

Okres lat 90. XX w. – cechowało w studiach i badaniach pedagogicznych w naszym kraju ewidentne nawiązanie zarówno do humanistyki europejskiej, jak i do nieobecnych w Polsce dyskursów o odmiennej (od socjalistycznej) orientacji aksjonormatywnej. Katarzyna Olbrycht nie uległa tej swoistego rodzaju „modzie” naukowej, sięgając do współczesnych badań, teorii (także psychologicznych) i zakorzenionych w praktyce rozwiązań instytucjonalnych, dla których nie jest obojętne, jakie standardy będą dominować w procesie socjalizacji i wychowania.

Słusznie pytała w jednej ze swoich monografii: Czy dopuszczalny i równouprawniony jest każdy system ocen i ich kryteriów? Czy można budować koncepcję pedagogiczną poza naukową wiedzą o człowieku i poza przyjętą tożsamością działań pedagogicznych? Nie bez powodu ukazała w humanistyce XX w. kontynuację myśli wielkich filozofów okresu klasycznego starożytnej Grecji w dziełach m.in.: Tadeusza Kotarbińskiego, Marii Ossowskiej, Sergiusza Hessena, Władysława Cichonia, Bogdana Suchodolskiego, Ireny Wojnar, ks. Józefa Tischnera, Władysława Stróżewskiego, ks. Karola Wojtyły, Stefana Kunowskiego czy Kazimierza Sośnickiego. Skonfrontowała przy tym polskie orientacje pedagogiczne wychowania do wartości z modelami pedagogiki zachodniej jak np. L. Kohlberg'a, J.Dewey'a, E. Brühlmeiera, L. Legranda, B.S. Blooma czy D. von Hildebranda.

Piszę o tym dlatego, że najnowszą monografię p.t. Edukacja kulturalna jako edukacja do wzrastania w człowieczeństwie (Katowice, 2019) otwiera bibliografia najważniejszych publikacji Profesor Katarzyny Olbrycht, dzięki czemu możemy poszerzać własne zainteresowania i studia w zakresie pedagogiki kultury i filozofii wychowania. W powyższym dziele znalazły się pomniejsze teksty, które były wcześniej publikowane lub wygłaszane jako referaty, toteż można je na nowo odczytać w zupełnie nowym kontekście historycznym, społeczno-kulturowym i pedagogicznym.

Zwolennicy pedagogiki personalizmu chrześcijańskiego znajdą w tym tomie znakomite rozprawy, których łącznikiem jest koncepcja człowieka jako osoby dążącej do absolutnych wartości Prawdy, Dobra i Piękna. Całość tomu spina piękną klamrą osobiste stanowisko Pani Profesor dotyczące relacji mistrz-uczeń. Można je odczytać jako szczególnego rodzaju przesłanie dla młodych pokoleń pedagogów, którzy prowadząc badania nie zawsze osadzają je w wybranej antropologii filozoficznej.


Tom otwiera w części I - poświęconej rozwojowi myśli pedagogicznej od wychowania estetycznego do edukacji kulturalnej - studium "O roli zachwytu w rozwoju człowieka" a zamyka analiza edukacji kulturalnej w świetle nauczania św.Jana Pawła II. Idealnie zatem trafia ta publikacja w ogłoszony przez Sejm RP Rok 2020 jako Rok św. Jana Pawła II. Autorka odpowiada na pytanie: Czy religijność może być przestrzenią sprzyjająca edukacji międzykulturowej? Wskazuje na związki myśli Papieża z Polski o relacjach między wiarą i kulturą oraz pisze o możliwości wychowania młodzieży do pogłębiania tożsamości kulturowej w zgodzie z nauczaniem społecznym Ojca Świętego Jana Pawła II. W tej części odnosi się także do kategorii autorytetu wychowawczego.

Część druga monografii poświęcona została obszarom problemowym edukacji kulturalnej ze względu na jej aksjonormatywny fundament, jaki tworzą wartości kultury w ontogenetycznym rozwoju człowieka. W części trzeciej zatytułowanej "Wzrastanie w człowieczeństwie" poznajemy koncepcję wartości i postaw warunkujących życie zgodnie z nimi. W każdej z części pojawia się kluczowa dla jakości procesu wychowania postać wychowawców naturalnych, jakimi są rodzice i instytucjonalnych - a więc profesjonalnie odpowiedzialnych za kształtowanie postaw wobec świata wartości - nauczycieli i pedagogów społecznych.

O znaczącym wkładzie prof. Katarzyny Olbrycht w rozwój myśli pedagogicznej w Polsce stanowi niewątpliwie zaproponowanie koncepcji wychowania zorientowanego na osobę (personalistycznego) jako wychowania do wartości, w której – odwołując się do antropologii filozoficznej K. Wojtyły - wyodrębnia 7 zakresów zadaniowych. Ukazuje przy tym z jednej strony dylematy czy zagrożenia dla tego typu wychowania w dzisiejszym świecie, z drugiej zaś rysuje zasady, których przestrzeganie jest warunkiem sine qua non powodzenia całego procesu.

Nie bez znaczenia jest tu dojrzałość aksjologiczna i osobowa wychowawców, toteż podjęte w 1988 r. przez K. Olbrycht badania nad stanem ich świadomości aksjologicznej i ich stosunku do wychowania do wartości miały zarazem ukazać stopień możliwej odpowiedzialności pedagogów za ten rodzaj wychowania. Zmodyfikowała podejście badawcze Bogdana Wojciszke do diagnozy zgodności postępowania z systemem wartości osobistych, by nakreślić kondycję w obszarze myślenia aksjologicznego polskich nauczycieli.

Dokonując analizy jakościowej uzyskanych w badaniach sondażowych danych ukazała nam swoistego rodzaju „portrety myślenia aksjologicznego” nauczycieli na progu czasu (r-)ewolucyjnych przemian. Może ktoś je powtórzy, by sprawdzić, czy formułowane obawy wobec potencjalnych realizatorów personalistycznego wychowania do wartości oraz ówczesne trudności i nieporozumienia wokół tego typu wychowania mają wciąż racje bytu.

Zbiór rozpraw Katarzyna Olbrycht zamyka myślą jednego z najwybitniejszych humanistów profesora Kazimierza Twardowskiego z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, która nie straciła na swojej aktualności:

"Nauczyciel uniwersytecki jest przede wszystkim sługą prawdy obiektywnej, przedstawicielem jej i głosicielem wśród młodzieży i społeczeństwa. Służba to szczytna i niezmiernie zaszczytna, ale zarazem wymagająca nie tylko odpowiednich kwalifikacji intelektualnych i stosownej wiedzy fachowej, lecz także wielkiego hartu ducha i silnego charakteru. Kto się zaciąga pod sztandar nauki, musi się wyrzec wszystkiego, co mogłoby go zepchnąć z drogi sztandarem tym wskazywanej" (s. 295).

Kto jest zainteresowany tym tytułem, może bezpłatnie pobrać go w wersji pdf. Zachęcam do lektury.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Akademicki savoir-vivre

Mój ostatni wpis i reakcje nań komentatorów sprawił, że postanowiłem - w duchu pedagogicznym - przywołać kwestie, które wiążą się z dobrym wychowaniem. Abstrahuję w tej chwili od faktu, że anonimowa korespondencja z grzecznością wobec adresata ma niewiele wspólnego, ale jestem w tej kwestii tolerancyjny, zdając sobie sprawę z problemów, jakie mogą wynikać dla nadawcy, jego otoczenia czy adresata ze względu na treść listu. Zostawiam to zatem na boku.

Podejmę jednak kwestię, na którą zwracają uwagę także językoznawcy, słusznie uczulając nas na właściwy sposób komunikowania się ze sobą, a co jest niewątpliwie częścią wspomnianego przeze mnie dobrego wychowania. Mam też świadomość, że kategoria dobrych manier, konwenansów jest dzisiaj staroświecka, dla wielu de mode, ale jako przedstawiciel nauk o wychowaniu mogę się o nią upomnieć, niezależnie od tego, czy będzie się to komuś podobało, czy nie.

Zacznę od korespondencji, bo coraz częściej komunikujemy się ze sobą drogą elektroniczn…

O absurdalności nauczycielskiego strajku włoskiego

Nie jestem zwolennikiem strajku włoskiego w edukacji (przed-)szkolnej, gdyż uderza on bardzo silnie w etos i pedagogię tej pięknej profesji. Następuje pogłębienie podziału między nauczycielami pasjonatami a nauczycielami, którzy, jeśli nawet kierują się w swojej pracy zawodowej chęcią dzielenia się z uczniami wiedzą i umiejętnościami, będą to musieli stanąć przed koniecznością odpowiedzi na pytanie: KIM JESTEM JAKO NAUCZYCIEL?

Sponiewieranie tej profesji przez partię władzy z pomocą zdradzieckiej decyzji Komisji Oświaty NSZZ "Solidarność", zniszczyło nie tylko nauczycielski etos, ale i ruch jedynie możliwego i potencjalnie skutecznego protestu w formie strajku okupacyjnego przedszkoli i szkół. Także, nieudolne kierowanie akcją strajkową przez władze ZNP spowodowało, że każda inna forma protestu - po zawieszeniu akcji strajkowej - a sprowadzająca się do strajku włoskiego - NIE MA JUŻ ŻADNEJ WARTOŚCI I ZNACZENIA. Ten rodzaj protestu jest NIESKUTECZNY uderzając w resztki naucz…

Kiedy punkt widzenia Anny Zalewskiej na reformę szkolną zależy od miejsca siedzenia

Mija dziesięć lat od momentu, kiedy Anna Zalewska udzieliła portalowi doba.pl z Dzierżoniowa wywiadu, w którym zachwalała reformę AWS z 1999 r.

Każdy, kto wysłucha jej krótkiej, a jakże istotnej - w obliczu czekających nas strajków - wypowiedzi, przekona się o trafności porzekadła: "Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia".

W 1999 r. Anna Zalewska zachwycała się reformą szkolną w Polsce, krytykując ją jedynie w takim zakresie, w jakim nie powiodło się ówczesnemu ministrowi edukacji jej przygotowanie i "oprzyrządowanie". Za przykład właściwie wdrażanej reformy szkolnej podała Finlandię wskazując na to, że sukcesy edukacyjne Finów są wynikiem:

po pierwsze, wpompowania przez rząd do systemu szkolnego ogromnych nakładów finansowych;

po drugie, reforma była przygotowywana przez 7 lat;

po trzecie, należało zapewnić nauczycielom wysokie płace, by byli umotywowani i przygotowani do zmiany.

Pani mgr Anna Zalewska ma krótką pamięć. Już mnie martwi to, co będzie mówić…