piątek, 3 maja 2019

Pośpiech w awansie naukowym jest złym doradcą



Przewodniczący Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów - prof. dr hab. inż. Kazimierz Furtak opublikował w dn. 30 kwietnia 2019 r. Komunikat dotyczący przyporządkowania uprawnień uczelni i szkół wyższych do nowej klasyfikacji dziedzin i dyscyplin naukowych. Jest to ważna aktualizacja danych, bowiem wiele jednostek akademickich albo utraciło uprawnienia, albo są one zawieszone czy ograniczone z mocy prawa.

Do końca września 2019 r. nie będzie można w całym kraju wszczynać postępowań na stopnie naukowe, natomiast procedowane będą te przewody doktorskie i postępowania na stopień doktora habilitowanego czy na tytuł naukowy profesor, które zostały wszczęte zgodnie z obowiązującym prawem do 30 kwietnia 2019 r. W ostatnich dwóch miesiącach nastąpił radykalny przyrost wniosków o wszczęcie przewodów doktorskich, ale i o wszczęcie postępowań habilitacyjnych oraz profesorskich. Tylko w dziedzinie nauk humanistycznych i społecznych jest ich już ponad tysiąc.

Każda zmiana obowiązującego prawa i wynikających z niego procedur rodzi niepokój, toteż rady jednostek akademickich będą miały nie lada problem z analizą i oceną osiągnięć naukowych kandydatów do stopni lub tytułu naukowego profesora. Odczuwa się wewnątrzśrodowiskowe presje na nadawanie przez rady wydziałów czy instytutów niektórym kandydatom stopni "za zasługi, staż pracy, koleżeństwo", a nie za rzeczywiste dokonania naukowe.

Dochodzi już do tak paradoksalnych i patologicznych zarazem sytuacji, że wnioskująca o odmowę nadania stopnia doktora habilitowanego komisja habilitacyjna, w której wynik głosowania wyniósł 6 za odmową, brak głosów przeciwnych i wstrzymujących się, zderza się w czasie posiedzenia rady wydziału z atakiem na jej członków i krytyką ich recenzji oraz opinii celem uzasadnienia konieczności nadania koleżance stopnia doktora habilitowanego.

Członkowie rad takich jednostek zaprzeczają tym samym własnej wiarygodności naukowej i etyce pracownika naukowego. Nie wiedzą lub też cynicznie głosują za nadaniem stopnia naukowego osobie, która ma trzy czy dwie recenzje negatywne osiągnięć naukowych, deprecjonując zarazem równie negatywne opinie członków komisji. Widać tego typu presje także w sytuacji, kiedy rada wydziału czy instytutu głosuje zgodnie z wnioskiem komisji habilitacyjnej, a habilitant mimo to odwołuje się do Centralnej Komisji.

Są jednak przypadki odwrotne, swoistego rodzaju zmowy środowiskowej na rzecz podważenia rzeczywistej wartości naukowej dokonań kandydata tylko dlatego, że zachodzi w jego środowisku różnica stanowisk paradygmatycznych, światopoglądowych, a nawet politycznych czy ma miejsce ukryty konflikt personalny. Od tego jest organ centralny, by w takich przypadkach dostrzec pozamerytoryczne oceny, które skutkowały krzywdzącą doktoranta czy habilitanta oceną.

Do grudnia 2020 r. Centralna Komisja będzie rozpatrywać odwołania od uchwał rad wydziałów czy instytutów m.in. w powyższych sprawach.

7 komentarzy:

  1. Zdecydowanie nalezy sie nie zgodzic, ze rady beda mialy problem z ocena osigniec osob, ktore sie habilituja. Podstawowa patologia systemu w Polsce jest istnienie stopni innych niz dr (patrz nr wywiad z dyr. NCNu). W tym kontekscie rady NIGDY nie ocenialy dorobku naukowego tylko formalnie przyklepywaly opinie wyrazone np. w recenzjach. Sprawa ma sie podobnie z doktoratami. Przeciez rada jako calosc nie jest kompetentna ocenic osiagniec z uwagi na zbyt duzy rozrzut tematyk badawczych jej czlonkow. Zdecydowanie nalezy sie rez nie zgodzic, ze patologia jest polemika rady z opiniami komisji. Jest to naturalny kierunek rozwoju do wzorcow zachodnich gdzie to uczelnia decyduje czy chce miec takiego pracownika czy nie (w ramach danej jej autonomii) - tutaj wazne jest zalozenie, ze osoba, ktora sie habilituje bedzie pracowac w tej samej jednostce.

    OdpowiedzUsuń
  2. "to uczelnia decyduje czy chce mieć takiego pracownika czy nie"... tia... Przepraszam rada wydziału to nie uczelnia działająca w ramach autonomii? Biorąc pod uwagę nasze zwyczaje, to po zniesieniu habilitacji będzie już absolutny raj dla miernot, które już nawet nie będą musiały wysilić się, aby zebrać jakiś dorobek. Wystarczą już wyłącznie układy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z anonimowym z 17.54 - po zniesieniu habilitacji (przy ich wszystkich ułomnościach i nadużyciach) NASTĄPI TOTALNY UPADEK /będzie wystarczyło "psim swędem" uzyskać "wyrazy uznania" na swoim wydziale/

    OdpowiedzUsuń
  4. Problem w tym, że CK ocenia tylko procedurę, nie odnosi się do spraw merytorycznych, np. recenzji. Znam przypadek, że ktoś miał 3 pozytywne recenzje, a komisja pod naciskiem przewodniczącego podjęła uchwałę odmowną. Ogólnie mam wrażenie, że środowisko naukowe nie dorosło etycznie do takiej formy oceny i przy okazji habilitacji załatwia różne swoje interesy, sympatie i antypatie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Sti - CK nie ocenia tylko procedury. Tak ocenia WSA I NSA. W CK ocenia się także merytorycznie wnioski. Prosze zatem nie wprowadzać w błąd innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Nie chciałem wprowadzić w błąd.

      Usuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.

W Zakopanem o edukacji jutra