czwartek, 7 lutego 2019

"Usiadła tam władza ze swoimi agentami..."


Od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 r. obradowały komisje Okrągłego Stołu. Jak trafnie wskazali dziennikarze zainteresowani trzydziestą rocznicą tego wydarzenia politycznego w kraju, ale także w całej Europie Środkowo-Wschodniej, wśród uczestników obrad byli prominentni dzisiaj działacze-politycy i posłowie Prawa i Sprawiedliwości w osobach: Jarosława Kaczyńskiego, Krystyny Pawłowicz, Jarosława Sellina i Mariusza Kamińskiego.

Wyeksponowanie akurat tych nazwisk wynika z wypowiedzi dra hab. Andrzeja Zybertowicza w Pałacu Prezydenckim w czasie spotkania Andrzeja Dudy z młodzieżą, które poświęcone było właśnie tej rocznicy. Profesor UMK w Toruniu stwierdził bowiem, że: "usiadła tam władza ze swoimi agentami”.


Rzecz jasna, sformułowanie było tak ogólne, że natychmiast odniesiono je do wszystkich uczestników strony solidarnościowej, a więc opozycyjnej w PRL wobec nomenklatury ówczesnego reżimu. Trzeba do tego dodać, że w tych porozumieniach brało udział także trzech biskupów Kościoła katolickiego.

Czy rzeczywiście jednak A. Zybertowicz miał na myśli wszystkie, czy może tylko niektóre spośród debatujących w tamtym czasie postaci tzw. drugiej strony, paktującej z przedstawicielami władz PRL i ich ekspertami?

Nie znalazłem na liście uczestników solidarnościowej strony nazwiska Andrzeja Zybertowicza, może dlatego, że "(...) na początku lat 80. związany z grupą „Sigma”, działającą w ramach oficjalnego komunistycznego ruchu studenckiego. W 1980 opracował wraz z Romanem Bäckerem tekst programowy pt. Ostatnia szansa PZPR w ramach Komisji Konsultacyjno-Porozumiewawczej Podstawowych Organizacji Partyjnych w Toruniu należącej do tzw. struktur poziomych PZPR".

Czyżby jakaś tęsknota odezwała się u dzisiejszego doradcy Prezydenta za straconym czasem w komunistycznym ruchu studenckim, czy może poczucie szczęścia, że nie uczestniczył, jak wyżej wymienieni w obradach Okrągłego Stołu?


5 komentarzy:

  1. Faktem jest, iż w bieżącym 2019 r. obchodzimy i będziemy obchodzić 4 czerwca 30-lecie upadku realnego socjalizmu nad Wisłą, i zarazem rozpoczęcia szeroko zakrojonej transformacji ustrojowej. To już trzy dekady od tamtych wydarzeń, gdzie Polska, Europa i świat przeszły długą drogę przeobrażeń. Niemniej dla mnie i licznych moich rodaków to już historia, a zarazem czas aby odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Gdzie dziś znajduje się III RP? Dlaczego prawie żadna dziedzina życia nie funkcjonuje u Nas prawidłowo? Dlaczego III RP wypadła z globalnej gry o grafen? Dlaczego ciągle żyjemy historią, a nie teraźniejszością i przyszłością? Może najwyższy już czas wymienić całkowicie klasę polityczną w III RP, a która trzyma się koryta od 1989 r.? Przecież ci ludzie nie ogarniają otaczającej Nas rzeczywistości. Oni nadal żyją w przeszłości, bo na niczym innym się nie znają, to jest koszmar dla przyszłych pokoleń Polaków i Polek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wymienić klasę polityczną można jedynie przy urnie wyborczej. Są partie składające się w przeważającej liczbie z ludzi młodych, którzy nie mają żadnych doświadczeń sprzed 30 lat. I co z tego, że są? Polskiej polityce i debacie publicznej nie to przeszkadza. Jej przeszkadza kompletna niewiedza Rodaków w kwestiach politycznych ( różnych ideologii, różnic między nimi). Zamiast wiedzy mamy przesądy lub przed-sądy. I etykiety. jak pojawia się program obyczajowej tolerancji to przyklejamy etykietę "lewak, lewacki" ( mimo, że konia z rzędem temu, kto sensownie ( z mojego pokolenia) wskaże na desygnat pojęcia lewica i lewicowość) Zamiast wiedzy są uprzedzenia.Konserwatyści obyczajowi chcą wolnego rynku, wyznawcy personalizmów różnej maści nie chcą sprawiedliwości społecznej, równości - bo to im się zawsze " lewacko" kojarzy. Wszystko miesza się ze wszystkim a nad tym króluje agresja czy pogarda nawet. 4 czerwca trzydzieści lat temu to było naprawdę coś!! I szacunek dla tych wszystkich, którzy do tego doprowadzili. Pamiętam tamtą Polskę. To jest o wiele fajniejsza. Trudna ale nie beznadziejna tak jak tamta. Wtedy jak Wójcicki śpiewał: Czy widzisz światełko w tunelu to odpowiadaliśmy NIE. Dzisiaj przynajmniej ja widzę światełko w tunelu. Chociaż wzrok już nie ten sam. A widzę. Pozdrawiam.Mirka Dziemianowicz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próba definicji "lewicy"/"lewicowości" (morze zarobię na tym na obiecanego konia z rzędem) -
      duże podatki, by sfinansować duże świadczenia. Sympatia dla etatyzmu w gospodarce. Regulowanie rzeczy, których liberałowie i prawica w ogóle nie chcieliby regulować. Uznanie, że to państwo odpowiada za szczęście i dobrostan ludzi, a nie oni sami. Prymat równości nad wolnością, byle okraszony mową o braterstwie. Równość rozumiana nie jako równość wobec prawa, ale jako równe zapełnienie żołądków. Przesunięcie ciężkości etycznej z faktów na słowa: "przemoc symboliczna" staje się równoważna, jeśli nie gorsza od przemocy bezprzymiotnikowej, a "mowa nienawiści" gorsza od pobicia człowieka z nienawiści spowodowanej tym, że się znalazło go w łóżku z żoną.

      Usuń
  3. morze Ci nie dopomoże

    OdpowiedzUsuń
  4. Doradca społeczny prezydenta RP Andrzeja Dudy pedagogowi, prof. Bogusławowi Śliwerskiemu przypomina zasady dobrej rozmowy i polemiki.
    Nie jestem codziennym czytelnikiem ONET-u, stąd nawet nie wiedziałem, że prof. A. Zybertowicz poświęcił tak wiele uwagi mojemu wpisowi, który w niewielkim zakresie dotyczył Jego wypowiedzi. Odnosił się do jej sedna, na którym skoncentrowały się media, a w dniu 8 marca 2019 r. Profesor jednak przeprosił publicznie w TVN24.
    Dzięki temu dowiedziałem się, że w ogóle zajął stanowisko w tak bulwersującej opinię publiczną sprawie. Nie byłem uczestnikiem obrad "Okrągłego stołu", natomiast nie mogłem nie skomentować wypowiedzi Zybertowicza wskazując przecież w niej na to, że w jej trakcie nie posłużył się dowodami - jak w swoich wyjaśnieniach po debacie - ani faktami, tylko dokonał zbyt dużego uogólnienia. Tyle i tylko tyle. Sam piszę w swoich publikacjach o kontynuacji działań ówczesnych, PRL-owskich służb w szkolnictwie wyższym i w oświacie, toteż dziwię się, że A. Zybertowicz m czas na zapoznanie się z doniesionym mu przez dzisiejsze służby wydruku z mojego bloga, a nie czyta książek naukowych spoza własnego zakresu. Szkoda, bo wówczas nie musiałby pisać o zasadach dyskusji czy polemik. Powinien tez znać funkcje blogu i prawo blogera do dzielenia się własnymi asocjacjami z bieżących wydarzeń, których sam jest sprawcą.
    O zasadach dobrej rozmowy może pisać prof. A. Zybertowicz w sytuacji, gdy taka rozmowa ma miejsce. Natomiast blog nie jest przestrzenią rozmowy, skoro je w ogóle w nim nie podjął. Powinien jako socjolog mieć tego świadomość. Warto zatem zacząć od siebie i uczestniczyć w wymianie poglądów czy opinii w warunkach, które temu służą.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.

Chrystus Zmartwychwstan Jest