niedziela, 13 maja 2018

"Uczyń ze swojego życia Arcydzieło"


Tak, jak uwielbiam filmy Krzysztofa Zanussiego, czołowego reżysera "Kina moralnego niepokoju", tak nie miałem najmniejszej wątpliwości, że sięgając po jego autobiograficzną książkę pt. "Uczyń ze swojego życia Arcydzieło" spotkam wyjątkową OSOBĘ z jej szlachetnym spojrzeniem na współczesny świat.

Kilka lat temu uczestniczyłem w Łodzi w ogólnopolskiej konferencji filozofów, ekonomistów i specjalistów z nauk o zarządzaniu na temat etyki w biznesie ciesząc się, że w programie plenarnych obrad wystąpi też Krzysztof Zanussi. Rzeczywiście, tuż po przerwie kawowej aula została wypełniona po brzegi młodzieżą akademicką, bowiem chcieli posłuchać tego, który miał mówić na temat etyki i ludzkich zachowań.

Studenci nie interesowali się ani modelami zarządzania w biznesie, ani dyskursem etycznym na temat braku etyki w polityce i biznesie, gdyż chcieli spotkać Mistrza, kogoś wiarygodnego tak w twórczości, jak i codziennym życiu. Tuż po wystąpieniu reżysera sala znowu opustoszała do liczby tych, którzy musieli w niej pozostać, by wygłosić swój referat czy komunikat z badań.

Każdy myślący, wrażliwy i zaangażowany społecznie i/czy zawodowo człowiek po przeczytaniu niewielkiej objętości książki nie pozostanie obojętny na to, co autor w niej zawarł. Nie jest to traktat moralny, aczkolwiek ma z tą formą narracji wiele wspólnego. Ktoś może powiedzieć, że jest to filozofia codziennego życia doświadczonego artysty, profesora nauk o sztuce, który postanowił podzielić się swoim psychopedagogicznym credo z czytelnikami i miłośnikami jego twórczości filmowej.

Warto sięgnąć po to arcydzieło, które jest dopełnieniem życiowej misji twórcy, którą dzieli się w niezwykle subtelny sposób, z dużym dystansem do siebie, do świata, śladów własnych doznań, a przy tym bez epatowania swoją wielkością. Jest świadom swoich artystycznych dokonań i zasług, ale z charakterystyczną dla siebie skromnością unika jakichkolwiek przejawów ingracjacji. Jest to książka na wskroś pedagogiczna, ale i znalazłaby się zapewne na księgarskich półkach w dziale "osobisty rozwój" czy humanistyka.

Mamy tu znakomite metafory, życiowe anegdoty, wspominki, którymi K. Zanussi wzmacnia swoje argumenty niejako na dowód własnej racji, która nie musi być jedyną perspektywą oglądu czy doznawania świata. KULTURA jest dla niego zdolnością przekraczania siebie, autotransgresji, sięgania tam, "gdzie wzrok nie sięga" (s. 12) Nie sili się - jak wielu potocznych psychologów, od których receptariuszy na życie uginają się księgarskie półki frazesów, banałów i eklektycznych przeróbek koncepcji życia - na przekonywanie kogokolwiek do kierowania się w życiu jedynie słusznymi maksymami, tylko opowiada o życiu wplatając je niejako w treść wydarzeń czy zapamiętanych wypowiedzi swoich rozmówców.

Krzysztof Zanussi opowiada nie tyle o sobie, co sobą o życiu, pełnionych w nim rolach i spotkaniach z Dobrem i Złem, o doświadczaniu miłości i wrogości, prawdy i kłamstwa, powiernictwa nadziei i zdrady, wolności i zniewolenia. Poznajemy reżysera z zupełnie innej strony, niejako z wnętrza jego OSOBOWOŚCI, DUCHOWOŚCI, WIARY, jako kogoś, kto kocha to, co czyni. Tytuły rozdzialików najwięcej mówią o ich zawartości:

1. Najgorzej jest, kiedy nienawidzi się tego, co się robi;

2. Uczyń arcydzieło ze swojego życia;

3. Nie uciekaj przed wartościowaniem;

4. Szukaj doskonałości;

5, Czym jest dialog;

6. Jeśli kochasz, nie musisz być tolerancyjny;

7. Honor na wagę życia;

8. Czy ludzki gatunek wymiera?

9. Świat jest przepełniony tajemnicą;

10. Nauka dopuszcza myśl o tajemnicy.

Wygląda jak dziesięć Przykazań, jak pedagogiczny dziesięciościan, o którym pisał Zbigniew Kwieciński, jak zbiór Praw Harcerskich, jak... . Nic z dosłowności tych rzeczy. Tu każdy znajdzie coś dla siebie, z siebie i o sobie. Otrzymaliśmy genialną pracę bez przypisów, bibliografii, ale za to napisaną piękną polszczyzną, niezwykle mądrą i - jak przystało na tej klasy uczonego-artystę - także estetycznie wydaną.

Nie zdradzam treści, nie przywołuję w tym wpisie myśli Krzysztofa Zanussiego, bo trzeba je czytać w kulturowym kontekście całości i otwartości na SPOTKANIE, którego owoce poznamy po własnych czynach. Jeśli zatem ktoś chciałby skonfrontować swoje życie z refleksją wybitnego reżysera, humanisty, intelektualisty przełomu XX i XXI wieku, to nie pożałuje poświęconego tej książce czasu.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.

60.lecie gdańskiej pedagogiki