wtorek, 17 kwietnia 2018

Kryzys kadr naukowych w naukach humanistycznych i społecznych



... jest widoczny "gołym okiem" wówczas, kiedy do Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów wpływają wnioski odwoławcze:

- doktorantów, którym rada jednostki odmówiła wszczęcia przewodu doktorskiego, albo nadania stopnia naukowego doktora mimo pozytywnie przeprowadzonej przed komisją doktorską obrony dysertacji;

- doktorów, którym jednostka odmówiła "umorzenia" postępowania habilitacyjnego albo odmówiła nadania stopnia doktora habilitowanego pomimo pozytywnej rekomendacji komisji habilitacyjnej;

- doktorów habilitowanych, którym jednostka odmówiła wszczęcia postępowania o nadanie tytułu naukowego profesora albo wszczęła postępowanie, ale odmówiła pozytywnej rekomendacji w tej sprawie;

- władz jednostek akademickich (wydziałów lub instytutów naukowych), którym Centralna Komisja Do Spraw Stopni i Tytułów odmówiła przyznania uprawnień do nadawania stopni naukowych, albo objęła daną jednostkę jedną z trzech ustawowych sankcji karnych z tytułu mających w niej miejsce patologii (USTAWA z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki):

Art. 9. 1. Centralna Komisja dokonuje okresowej oceny poziomu działalności naukowej lub artystycznej jednostki organizacyjnej, która stanowi podstawę do nadawania stopni doktora i doktora habilitowanego, a także zasadności uchwał, o których mowa w art. 14 ust. 2 pkt 5 i art. 18 ust. 2 pkt 5, w sprawie nadawania tych stopni.

2. Jeżeli ocena, o której mowa w ust. 1, jest negatywna, Centralna Komisja może:

1) ograniczyć uprawnienie przez zobowiązanie jednostki organizacyjnej do przedstawiania Centralnej Komisji do zatwierdzenia każdej uchwały o nadaniu stopnia doktora;

2) zawiesić uprawnienie na czas określony, nie dłuższy niż trzy lata;

3) cofnąć uprawnienie.


W przypadku pedagogiki sankcjami zostały już objęte: WSNS "Pedagogium" w Warszawie oraz wydziałów z dotychczasowymi uprawnieniami do nadawani stopni naukowych uniwersytetów w Toruniu, Kielcach i Opolu.

Co miesiąc odbywają się posiedzenia Sekcji I Nauk Humanistycznych i Społecznych, w trakcie których coraz więcej musimy rozpatrywać wniosków odwoławczych, aniżeli promocyjnych, bo dotyczących wysokiej jakości osiągnięć naukowych kandydatów do tytułu naukowego profesora. Z coraz większym dyskomfortem odczuwam mające miejsce w uniwersytetach zdarzenia o charakterze nieetycznym, jak nierzetelne pozbawianie prawa do stopnia naukowego osób, które bezwiednie stały się "ofiarami" albo preferencji światopoglądowych, albo konfliktów środowiskowych. Na szczęście udaje się wiele tych ostatnich patologii odczytać i przeprowadzić rzetelne naukowo postępowanie w innej jednostce akademickiej.

Pedagogika jest jedyną dyscypliną naukową w dziedzinie nauk społecznych, której środowisko jest na bieżąco informowane o wszelkich patologiach, dysfunkcjach oraz stanie postępowań awansowych. My publikujemy raporty na ten temat. Pozostałe środowiska okrywają haniebne zjawiska"zasłoną milczenia", którą od czasu do czasu zrywają albo sami zainteresowani, a skrzywdzeni, albo przedstawiciele mediów.

Na co zwracają uwagę superrecenzenci, którzy czytają dokumentację i publikacje osób odwołujących się od rzekomo niesprawiedliwych wyników ich postępowań?

1. Porażająca kwestia plagiaryzmu. Praktycznie nie ma miesiąca, by nie była omawiana praktyka akademickiej nieuczciwości. Jeszcze niektórzy recenzenci starają się być tu delikatni, zanadto subtelni, bo obawiają się napisania wprost o odkrytym czyimś tekście zapożyczenia obcych tekstów.

2. Rozprawy (monografia "habilitacyjna" czy tzw. "książka profesorska") nie wnoszą niczego nowego do nauki, do dorobku nawet dyscypliny naukowej reprezentowanej przez autorkę/-a;

3. Formułowanie potocznych, publicystycznych sądów jako rzekomo naukowych stwierdzeń. Przedkładanie publikacji metodycznych, popularnonaukowych, a nawet wypowiedzi prasowych (w tym udzielonych wywiadów) jako naukowych osiągnięć;

4. Błędne dane faktograficzne, niezgodne z już ustaloną wiedzą;

5. Brak umiejętności analizy tekstów naukowych. Nieuporządkowany charakter narracji; nieprzemyślany dobór poglądów; niespójność treści;

6. Sztuczne "pompowanie dorobku" - autoplagiaryzm i nieuzasadnione naukowo rozbudowywanie aneksu;

7. Nieznajomość, nawet brak metodologii badań naukowych i patologiczne konstrukcje narzędzi badawczych czy pozbawione ram kategorialnych pseudointerpretacje w badaniach jakościowych;

8. Prowadzenie badań empirycznych, które nie są poprzedzone znajomością teorii i przyjęciem modelu zmiennych;

9. Cytatologia bez własnych analiz teoretycznych, operowanie cytatami w całej rozciągłości oraz błędne parafrazowanie cudzych treści.

10. Błędne przypisy, dane bibliograficzne;

11. Żenująco skromny dorobek.

To lista tylko niektórych, a najczęściej wskazywanych przez superrecenzentów błędów czy nieuczciwości, które mają miejsce w rozprawach psychologów, socjologów, pedagogów, historyków, prawników, politologów, filozofów, językoznawców, literaturoznawców, kulturoznawców, teologów, itd. Myślicie, że ten stan rzeczy poprawi powołanie do życia Rady Doskonałości Naukowej? Jestem przekonany, że NIE, bo i nie o doskonałość naukowa chodzi politykom, tylko raczej podtrzymywanie i reprodukowanie niedoskonałości.

9 komentarzy:

  1. Na początku bardzo dziękuję Panu profesorowi za ten post. Od przemian polityczno - społeczno - gospodarczych w kraju upłynęło już 29 lat, i niebawem będziemy obchodzili 30 - lecie tejże wolności, samorządności, polskości itd. Wydawało się, iż upragniona demokracja przyniesie nowe wzorce zachodnie nad Wisłę, które ukażą nową jakość m.in. w szkolnictwie wyższym i nauce. Jednak postępujący upadek niektórych kandydatur do stopni i tytułu naukowego temu przeczy. Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułu Naukowego wykonuje kawał dobrej roboty, ale gdzie są rady wydziałów szkół wyższych, komisje habilitacyjne i inne gremia, które przepuszczają przez własne sita różnej maści cwaniaczków, pseudointelektualistów itp. Dochodzimy powoli do etapu, że niebawem każdy nad Wisłą zostanie doktorem, doktorem habilitowanym i profesorem także. Dlatego CK winna zakończyć żywot 31.05.2019 r., aby nie blokować wszystkim chętnym Jasiom awansów i pracy np. w szkolnictwie wyższym. CK od dłuższego czasu jest solą w oku niektórym zdolnym inaczej. Ponieważ rodowód socjalistyczny tego organu administracji państwowej jest już kuriozalnym zarzutem z perspektywy 29 lat polskiej wolności, to krytycy CK sięgnęli po argument nowego otwarcia, jakości w przyznawaniu stopni i tytułu naukowego. Moim skromnym zdaniem, to kryzys kadr naukowych w naukach humanistycznych, społecznych i innych będzie się stopniowo pogłębiał w najbliższych latach. Tym bardziej, iż niebawem kwestie awansów pozostaną wyłącznie w kompetencji gremiów polskich uczelni wyższych, chyba że czegoś nie doczytałem lub nie wiem? A Rada Doskonałości Naukowej na ile mi wiadomo ma pełnić wyłącznie funkcje odwoławczą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczególnie punkt: "11. Żenująco skromny dorobek" jest niebywale bulwersujący. Więcej niż połowa nauczycieli akademickich jest nieczynna naukowo. Takie są fakty

    OdpowiedzUsuń
  3. Panie Profesorze,
    to o czym Pan pisze należałoby przedłożyć wszystkim nauczycielom akademickim, począwszy od profesorów, bo osobiście mam wrażenie, że w ich publikacjach, bo jak wiadomo społeczność akademików zna się i przyjaźni poza szkolnictwem i badaniami i to ich publikacje mają o wiele lepsze możliwości publikacji niż np. jakiegoś asystenta i niestety z reguły każda kolejna monografia, każda publikacja to kopiuj - wklej poprzedniej... dlatego szkoda, że o tym nikt nie przypomina na konferencjach, seminariach... bo niektórzy rozumy pozjadali niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy asystenci publikują pełnowartościowe monografie? Asystentura to początek drogi na ścieżce akademickiej kariery. Czyżby asystenci dorównali na starcie profesorom? Ciekawa teoria.

      Usuń
    2. Od tego są teorie żeby obalać mity.

      Usuń
    3. Pleciesz o lecie, bez urazy. Sam kreujesz mity.

      Usuń
    4. Punkt widzenia to także kreacja. Twój akcentuje jedynie słabe strony i ograniczenia asystentury. Widać brak zrozumienia dla holistycznej teorii autoedukacji i możliwości poznawczych człowieka, a przy okazji pedagogiki pracy.

      Usuń
  4. Szanowny Panie Profesorze, napisał Pan: "Pedagogika jest jedyną dyscypliną naukową w dziedzinie nauk społecznych, której środowisko jest na bieżąco informowane o wszelkich patologiach, dysfunkcjach oraz stanie postępowań awansowych. My publikujemy raporty na ten temat".
    Czy może Pan podać gdzie są publikowane owe raporty?
    Z wyrazami szacunku
    Joanna

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.

Studiujący demoralsi