wtorek, 3 kwietnia 2018

Konsultacyjne pozory i rozproszone poparcie dla projektu Ustawy 2.0



Już na początku marca eksperci Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego zarabiają na prowadzeniu szkoleń szumnie określanych jako kursy dla pracowników szkolnictwa wyższego na temat:

Stopnie i tytuł naukowy oraz nauczyciele akademiccy w systemie szkolnictwa wyższego i nauki w świetle Ustawy 2.0 Program i materiały szkoleniowe opracowane zostały na podstawie projektu ustawy z 16 marca 2018 r., uwzględniającego najnowsze zmiany wprowadzone przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Chyba otrzymali "gwarancje" z ministesrtwa, że w tym projekcie niewiele się zmieni, bo i zmienić się nie może, jeśli PIS chce utrzymać władzę przez jeszcze dwa lata. Obecna koalicja bowiem jest wysoce zagrożona, toteż prezes Jarosław Kaczyński nie miał wyjścia i musiał wyjść do dziennikarzy w dn. 28 marca 2018 r., by poinformować ich w lakonicznej formie o pełnym poparciu, jakiego ON udziela reformie szkolnictwa wyższego i nauki.

Nauczyciele akademiccy jeszcze naiwnie łudzą się nadzieją, że być może w czasie prac sejmowej podkomisji stałej do spraw nauki i szkolnictwa wyższego, w której zastępcą przewodniczącego jest poseł PiS Włodzimierz Bernacki, nastąpią jakieś istotne przesunięcia, zmiany czy korekty. Nic bardziej mylnego. Środowisko PiS zostało "złamane" w swojej aksjologicznej misji i musi podporządkować się neoliberalnej oligarchii, która stworzy podstawy do uwłaszczania się w kolejnej sferze publicznej.

Jak stwierdził jeden z wykładowców w ramach powyższych szkoleń (Uwaga: Cena szkolenia za jedną osobę: 597,00 zł netto, a brutto w przypadku gdy szkolenie finansowane będzie ze środków publicznych):

"Nie czytajcie tego, o czym piszą dziennikarze i nie słuchajcie tych bzdur o rzekomym oporze w środowisku akademickim wobec projektu Ustawy 2.0, bo to jest tylko i wyłącznie teatr dla większości zdezorientowanego społeczeństwa. Wystarczy, że minister rzucił w przestrzeń informację o wzroście w przyszłym roku budżetu na szkolnictwo wyższe o 700 mln zł, żeby niektórym oponentom zamknąć usta.

Jak mówił minister Jarosław Gowin - uczelnie dostaną 3 mld zł w ... "obligacjach skarbu państwa, które będą mogły przeznaczyć na inwestycje". Ponoć nawet pensje wzrosną, ale... "decyzja w tej sprawie będzie zależna od kondycji gospodarki i zapadnie w drugiej połowie tego roku...". To jest tak poważne, że aż śmieszne. I takie przysłowiowe "wróble na dachu" poparli ponoć wszyscy rektorzy, organizacje, związki zawodowe i ciała doradcze naszego resortu... . Jakoś nie widzę tego w sieci, a przecież świat realny to nie jego przedstawiciele w powyższych podmiotach.

W czasie konferencji prasowej dwóch doktorów i dwóch Jarosławów ci, którzy na bieżąco jej słuchali i oglądali, wyrażali emotikonami i komentarzami swój stosunek do powyższych deklaracji.

A urzędnicy i zarabiający na tej reformie eksperci już wiedzą:

Moduł I. Stopnie i tytuł naukowy.

1. Kalendarium przepisów wprowadzających, uchylających, przejściowych, dostosowujących i końcowych:
> Delegacje ustawowe do wydania aktów wykonawczych – nowe rozporządzenia, w tym:
> Wykaz konkursów grantowych o uznanej renomie międzynarodowej do uzyskania stopnia doktora habilitowanego.
> Nowa klasyfikacja dziedzin i dyscyplin uwzględniająca systematykę dziedzin i dyscyplin przyjętą przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
> Termin złożenia przez uczelnie, instytuty PAN oraz instytuty badawcze do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów oświadczeń w sprawie przyporządkowania posiadanych uprawnień do nadawania stopnia doktora lub doktora habilitowanego do odpowiedniej dyscypliny w jednej z dziedzin według nowej klasyfikacji.
> Wydanie komunikatu przez Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów o uprawnieniach uczelni, instytutów PAN oraz instytutów badawczych do nadawania stopni w dyscyplinach i dziedzinach według nowej klasyfikacji.
> Końcowy termin na wszczęcie przewodów doktorskich, postępowań w sprawie nadania stopnia doktora habilitowanego oraz tytułu profesora
według dotychczasowych zasad.
> Ostateczny termin kiedy przewody i postępowania wszczęte według dotychczasowych zasad i niezakończone będą odpowiednio zamykane albo umarzane.
> Termin zniesienia Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów i rozpoczęcie pierwszej kadencji Rady Doskonałości Naukowej.
2. Nowe moduły i zakres danych w systemie POL-on:
> Wykaz osób ubiegających się o nadanie stopnia doktora;
> Baza dokumentów w postępowaniach awansowych doktora, doktora habilitowanego i profesora;
> Wykaz instytucji systemu szkolnictwa wyższego i nauki.
3. Analiza porównawcza obecnie raportowanych danych do modułu Zawiadomienia o nadaniu stopni naukowych, streszczenia, autoreferaty i recenzje a zakres informacji objęty nowymi obowiązkami sprawozdawczymi.
4. Okres przejściowy wprowadzania danych do systemu POL-on wg. przepisów dotychczasowych a termin raportowania danych za okres od dnia wejścia w życie ustawy oraz za okres od dnia 1 stycznia 2017 r.
5. Administracyjne kary pieniężne za naruszenie obowiązków informacyjnych i niewprowadzenie do systemu POL-on danych.
6. Rada Doskonałości Naukowej i jej zadania jako centralnego organu administracji publicznej ds. stopni i tytułów naukowych.
7. Zmiany w funkcjonowaniu uczelni w kontekście przesunięcia akcentu zarządzania z podstawowych jednostek organizacyjnych tj. wydziałów na poziom ogólnouczelniany – posiadanie uprawnień oraz prowadzenie czynności w przewodach i postępowaniach.
8. Zmiany w postępowaniu w sprawach nadania uprawnienia do nadawania stopnia doktora lub doktora habilitowanego.
9. Podmioty doktoryzujące i habilitujące posiadające uprawnienia do nadawania stopnia doktora lub doktora habilitowanego.
10. Organy uczelni nadające stopnie doktora lub doktora habilitowanego.
11. Wymogi ustawowe w zakresie sprawowania opieki naukowej przez promotora oraz wyznaczania recenzentów.
12. Czynności w przewodach doktorskich i postępowaniach habilitacyjnych oraz wymagania do nadania stopnia doktora lub doktora habilitowanego, w tym tzw. szybka ścieżka habilitacyjna dla wybitnych uczonych oraz uprawnienia równoważne z habilitacją.
13. Szkoła doktorska – podmiot/ty prowadzące oraz warunki prowadzenia.
14. Czynności w postępowaniu i wymogi nadawania tytułu profesora.

Moduł II. Nauczyciele akademiccy.

1. Przepisy uchylające, przejściowe, dostosowujące i końcowe - terminarz wprowadzania regulaminów pracy i wynagradzania oraz dostosowania umów o pracę do wymogów ustawowych.
2. Nauczyciele akademiccy a zasady ewaluacji działalności naukowej.
3. Nauczyciele akademiccy a zasady finansowania działalności naukowej.
4. Nowe bazy danych systemu POL-on, w tym nowe obowiązki sprawozdawcze i nowy zakres raportowanych danych.
5. Zasady zatrudniania nauczyciela akademickiego, w tym wyłączenia stosowania Kodeksu pracy.
6. Tryb i warunki przeprowadzania otwartego konkursu na potrzeby nawiązania pierwszego stosunku pracy, w tym szczególne przypadki odstępstwa od tego wymogu.
7. Zasady rozwiązywania stosunku pracy z nauczycielem akademickim, w tym szczególne przypadki wygaśnięcia umowy o pracę.
8. Stanowiska i grupy pracowników w ramach, których następuje nawiązanie stosunku pracy z nauczycielem akademickim.
9. Ustawowe wymogi i warunki zatrudniania nauczyciela akademickiego na danym stanowisku w ramach poszczególnych grup pracowników.
10. Statut uczelni a dodatkowe wymagania kwalifikacyjne niezbędne do zajmowania stanowisk przez nauczyciela akademickiego w ramach poszczególnych grup pracowników.
11. Ustawowe obowiązki nauczyciela akademickiego w ramach poszczególnych grup pracowników a szczegółowy zakres obowiązków określony w regulaminie pracy.
12. Regulamin pracy a zasady ustalania zakresu obowiązków nauczycieli akademickich dla poszczególnych grup pracowników i rodzajów stanowisk oraz określania rocznego wymiaru zajęć dydaktycznych, w tym godzin ponadwymiarowych.
13. Zasady, kryteria i tryb oceny okresowej nauczycieli akademickich.
14. Odpowiedzialność dyscyplinarna nauczycieli akademickich.
15. Stypendia i nagrody przyznawane nauczycielom akademickim.


Kto zapłacił z budżetu własnej jednostki za wysłuchanie powyższych treści może już przygotowywać współpracowników do wdrażania Ustawy w życie. Pozostali niech jeszcze łudzą się nadzieją, chyba że nie jest ona przysłowiową "matką głupich".

13 komentarzy:

  1. Dla mnie osobiście zmiany na polskich uczelniach są konsekwencją przemian cywilizacyjnych w Polsce i na Świecie, jakie dzieją się na naszych oczach. Otóż cywilizacja europejska, która powstała na gruncie prawa rzymskiego, filozofii greckiej - arystotelizmu oraz chrześcijaństwa - wyznania rzymskokatolickiego (protestantyzm to zdecydowanie późniejsze dzieje) teraz właśnie przeżywa swoją erozję. Uniwersytety, jako miejsca poszukiwania prawdy obiektywnej powstały właśnie w - uwaga... katolickiej uniwersalistycznej Europie! - także po to, by zwalczać obecne wówczas w Europie herezje. W podobno nowoczesnych i "oświeconych czasach" w jakich obecnie żyjemy herezje są uznawane za jedną z możliwych opcji do przyjęcia. Zatem pod znakiem zapytanie staje cel istnienia Uniwersytetu, jako miejsca poszukiwania prawdy i służenia prawdzie. W tym też upatruję wielki kryzys humanistyki, jako takiej - co daje się zauważyć w silnym zmarginalizowaniu nauk humanistycznych, także we wdrażanej w Polsce reformie.
    Poza tym na naukę ma obecnie bardzo silny wpływ bizantynizm, który jest intelektualną kontynuacją platonizmu, czyli filozofii u podstaw, której tkwią stałe i niezmienne idee - zwane współcześnie standardami - a zatem obecna reforma uczelni wyższych standaryzuje geniuszy, czyli ma ich pod ścisłą kontrolą. Reasumując - humanistów gubi brak znajomości klasycznej filozofii przez co brakuje im podstaw do prowadzenia naukowego dyskursu i zamiast nauki zaczynamy mieć mitologię, wróżbiarstwo i bajkopisarstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś nie zna filozofii klasycznej nie może ubiegać się o miano humanisty :)

      Usuń
    2. Do Anonimowego z 1:46: Pitu, pitu. Jak ja lubię takie pewne siebie, uproszczone, czarno-białe diagnozy.

      Usuń
    3. O jak miło :) Skoro tak to bardzo proszę: filozofia klasyczna dla humanisty to tak, jak prawo rzymskie dla prawnika, anatomia dla lekarza, algebra dla matematyka itd. Niech ktoś spróbuje być specjalistą w swojej dziedzinie bez znajomości jej podstawowych paradygmatów. Dedykuję przy tym opowiadania Antoniego Czechowa, szczególnie to o człowieku, który zgubił własny mózg, a potem nie chciał go z powrotem pomieścić w swojej głowie, bo skoro go już stracił, to nie rozumiał do czego jest mu potrzebny ...

      Usuń
  2. Ta koalicja wprowadzająca ustawę i tak nie przetrwa, bo lider jednej ze stron słynie ze zmiany obozów politycznych. Jest spora szansa, że go zobaczymy w kolejnej odsłonie rządów. Ale co zła ustawa namiesza, to namiesza. Politycznie wszystko można pogodzić, aby utrzymać władzę. Nawet neoliberalizm z interwencjonalizmem państwowym i nacjonalizmem, a wszystko dodatkowo okraszone PRL-owskim dyletantyzmem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Panie Profesorze, czy to czasem nie oferta "jakiś" firm szkoleniowych, a nie samego MNiSW? Czy jest Pan Profesor pewien, że te szkolenia prowadzą pracownicy ministerstwa? czy może "jakiś" dydaktyk (dydaktycy), który zapoznał się z projektem ustawy i chce szkolić tych, którym się projektu nie chciało przeczytać? "Poszkoli" a przy okazji dorobi do pensji :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ja napisałem, że jest to oferta ministerstwa?

      Usuń
    2. Szanowny Panie Profesorze, jednak napisał Pan: "eksperci Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego" sugerując, że są to osoby jakoś "powiązane" z MNiSW. A są? Czy ich powiązanie polega tylko na tym, że zapoznali się z projektem wzmiankowanej ustawy? Czym innym jest ekspert MNiSW, a czym innym ekspert od ustawy (nie mający z MNiSW nic wspólnego). Czy te osoby mogą sobie w CV napisać, ze są ekspertami MNiSW (pracowali jako eksperci na rzecz MNiSW)? Bo to jednak jest zasadnicza różnica.

      Usuń
    3. Ekspertem może by c każda osoba-specjalista, która nie jest zatrudniona w resorcie, natomiast mogła wykonywać jakieś prace zlecone (ekspertyzy).

      Usuń
  4. Ustawa jest taka, jak widać. Problemem jest to, czego nie widać. W jaki sposób powoływani będą członkowie rad uczelni? Czy zostanie to puszczone za żywioł, a potem, po okresie "bałaganu", minister naprostuje to odpowiednim rozporządzeniem, czy rozporządzenie jest już gotowe ale do ostatniej chwili będzie leżało w szufladzie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dotąd widzę, że z projektu zniknęło powiązanie wynagrodzeń nauczycieli akademickich z jakimikolwiek bieżącymi wskaźnikami rozwoju gospodarczego (zarówno z pensją minimalną - jak było w początkowych wersjach, jak i przeciętną - jak było w przed skierowaniem do procedowania). Teraz jest rozporządzenie ustalające wynagrodzenie profesorskie, czyli zdanie na łaskę i niełaskę miłościwie panujących. Do tego zręcznie zrównano pensum pracowników badawczo-dydaktycznych do 240 godzin. To oznacza - w zależności od uczelni - podniesienie profesorom liczby godzin w ciągu roku od 120 (!) do przynajmniej 30-60. Czyli od 50% (!) do ok. 14-28%. Ogłoszony szumnie w przedświątecznym specjalnym wydaniu biuletynu MNiSW wzrost wynagrodzeń profesorów to 18,9% zwyczajnych i 15,5% nadzwyczajnych... Cała kombinacja, zauważalna już w "podwyżkach" ministry Zalewskiej - polega na tym, by udać, że się daje i to szczodrze... Gratuluję Profesorom takiej podwyżki :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Praca w sektorze nauki stała się bardzo mało atrakcyjna, jak widać obecna władza jest tak samo zainteresowana rozwojem nauki jak poprzednicy. Różnica polega tylko na bełkocie o suwerenności, skłóceniu się ze wszystkimi sąsiadami Polski i odwoływanie się do idei Carla Schmidta - ideologa NSDAP. Oby ta władza była tylko powidokiem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecież naukę w kraju realizują nie tylko uniwersytety, politechniki, akademie. Mamy centra badawcze pozauniwersyteckie np. Polskiej Akademii Nauk, gdzie płace tamtejszych pracowników badawczych wołają o pomstę do nieba. Niejednokrotnie pracowników etatowych tychże instytutów wysyła się na urlopy bezpłatne, bo nie ma na pensje, a przecież rzecz dotyczy nadal najnowocześniejszej i najlepszej zarazem sieci placówek badawczych w Polsce. Gdzie my żyjemy? Co to za państwo? Dłonie opadają.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.