poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Doktorat w obcym języku, ale...


Niestety, nie ma już na stronie Centralnej Komisji Do Spraw Stopni i Tytułów komentarza, który miał istotne znaczenie zarówno dla autorów rozpraw naukowych, jak i ich wcześniejszych lub późniejszych recenzentów. Mogłoby się wydawać, że niektóre kwestie są już nieaktualne, ale w sprawie, o której dzisiaj piszę, jest inaczej.


W 2012 r. był komentarz zatytułowany: Uwagi o rozprawach doktorskich , w którym wskazano na problem mający - wraz z nasilającym się umiędzynarodowienia nauki - coraz większe znaczenie, a mianowicie:

Wprawdzie przepisy ustawy o języku polskim dotyczące ochrony tego języka nie mają zastosowania do twórczości naukowej i artystycznej, jednak rezultaty tej twórczości, które są przedmiotem postępowania administracyjnego (jakim jest też przewód doktorski), stanowiącego wykonanie zadania publicznego, muszą w zakresie niezbędnym ze względu na cel postępowania spełniać wymagania ustawy o języku polskim, co odnosi się także do treści rozprawy doktorskiej, jako podstawy czynności dopuszczenia do obrony i samej obrony.

Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego, czynności administracyjne w postępowaniu (także więc w przewodzie doktorskim) powinny być utrwalone w aktach sprawy w języku polskim. Dotyczy to więc także rozprawy doktorskiej, która ma być albo przedstawiona w języku polskim, albo gdy jest w języku obcym (co jest dopuszczalne), powinien jej towarzyszyć w aktach autoreferat (wystarczająco obszerne streszczenie) w języku polskim.

Trzeba tu także przypomnieć, że zgodnie z przepisami ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie sztuki oraz przepisami towarzyszącymi tej ustawie, rozprawa doktorska ma być wyłożona do powszechnego wglądu w celu zapoznania się z jej treścią, zaś obrona tej rozprawy ma charakter publiczny, co obliguje do zapewnienia dostępu do treści rozprawy i przebiegu czynności jej obrony w języku urzędowym obowiązującym w naszym kraju - z pełnym zapewnieniem w trakcie obrony rozprawy możliwości tłumaczenia wypowiedzi w języku obcym na język polski.


Jestem opiekunem kilku dysertacji doktorskich czeskich nauczycieli akademickich, którzy mogą je napisać w ojczystym języku. Znam osoby, które opiekują się doktorantami z Izraela czy Niemiec, a ci będą pisać i przedłożą swoje dysertacje w języku angielskim czy niemieckim. Tym samym nie jest bez znaczenia świadomość powyższych obowiązków wszystkich stron tych przewodów - doktorantów, promotora i członków rady jednostki nadającej stopień naukowy doktora.

7 komentarzy:

  1. Pytaniem jest co ma wspólnego język z jakością doktoratów i badań. To, czy będą w języku np. angielskim nie stanowi o ich wartości. Przy powstawaniu nowych słów znaczeń, nowych rodzajów badań lepiej chyba w języku ojczystym. A. Koźlarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakością bezpośrednio nie ma nic wspólnego. Ma tylko pośrednio: ludzie piszący wartościowe i nośne naukowo doktoraty, z których sami są dumni, raczej chcieliby, by były szeroko czytane. A polski światowym językiem nie jest. Sto lat temu można było pisać po francusku czy niemiecku, ale po II Wojnie raczej wszystkie prace naukowe, nawet Niemców, czy Francuzów zaczęły być publikowane niemal wyłącznie po angielsku.
      Słuszna obserwacja - w Izraelu nikt nie napisze pracy po hebrajsku, tylko po angielsku. Choć jest to język z pewnością szerzej na świecie znany, niż polski. I może dzięki temu prace pochodzące z izraelskich instytutów są szerzej znane w świecie niż te z polskich czy czeskich.

      Usuń
    2. Szanowny Panie, jestem doktorem habilitowanym nauk humanistycznych w zakresie historii. Publikuję sporo w językach kongresowych, czytuję prace naukowe po angielsku, NIEMIECKU, FRANCUSKU i WŁOSKU, dużo jeżdżę na konferencje międzynarodowe. Może to Pana zdziwi, ale Francuzi piszą i mówią po francusku, a jeśli już muszą po angielsku, to mówią po francusku z akcentem, który uważają za angielski, Niemcy publikują po niemiecku, Włosi po włosku. Na konferencjach humanistycznych angielski bynajmniej nie jest jedynym językiem obrad i nie jest to jedyny język kongresowy. Polscy naukowcy pod względem znajomości języków na tych konferencjach wypadają zwykle lepiej od Francuzów czy Włochów. Niemniej jednak nie ma potrzeby, by doktorat np. na temat poezji Mickiewicza był pisany po angielsku. Jeśli jakiś angielski badacz zainteresuje się poezją Mickiewicza, musi i tak zarówno opanować biegle język polski, by ową poezję badać i by przeczytać cały dotychczasowy dorobek piśmiennictwa naukowego na temat tejże poezji, a jest on głównie po polsku. Mainstream dyskusji naukowej na temat polskiej literatury i kultury toczy się w Polsce i po polsku i tak być powinno. Oczywiście prace naukowe z biologii czy z chemii być może powinny być bronione po angielsku. Ale każda dziedzina nauki ma swoją specyfikę.

      Usuń
  2. W pełni się z Panem zgadzam - to zależy czego doktorat czy inna praca dotyczy. Bywają lokalne, bywają mniej lokalne, ale znaczna większość jest całkiem globalna. Nawet nie cała humanistyka jest lokalna. Bardzo dobrze i słusznie, że Oskar Kolberg swoje "Pieśni ludu polskiego" napisał po polsku, ale już Bronisław Malinowski swoje "Życie seksualne dzikich" napisał po angielsku i tylko dzięki temu polska atropologia kulturowa zaistniała w świecie.
    Dzisiejsza nauka jest znacznie bardziej globalna niż w ich czasach. W większości dyscyplin nie ma mowy o lokalnej specyfice: jaki sens pisania prac w języku potencjalnie zrozumiałym dla jednego procenta zainteresowanych czytelników - prac z medycyny, nauk ścisłych, inżynierii, matematyki, czy nawet archeologii śródziemnomorskiej albo prawidłowości ekonomicznych czy psychologii? Poza nauką o literaturze, bardzo lokalną etnografią i - (być może, bo już nie na pewno) lokalną historią?

    W naukach ścisłych już nawet Niemcy i Francuzi nie używają swoich języków, angielski zdominował niemal tak, jak 300 lat temu dominowała łacina.
    Choć - przyznaję - zwłaszcza Francuzi miewają tak silny akcent, że często trudno ich zrozumieć. Ale na szczęście w pisanych pracach nie powoduje to kłopotu ze zrozumieniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy zatem koszty takiego doktoratu w innym języku (np. po angielsku) są takie same czy wyższe? Jakie przepisy o tym decydują?

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie same, w szkołach państwowych.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, ciekawe. Dziękuję za odpowiedź. Warto to wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar kogoś obrazić, to zrezygnuj z komentowania.